Recenzje

Kulisy Kulinarnej Akademii

Osobiście wolę słuchać Marka Brzezińskiego, który ze swadą, z ogromnym przejęciem, ale też z poczuciem humoru opowiada o swoim pobycie w tej najważniejszej, francuskiej świątyni, do której nawet nie każdy ma dostęp, a którą traktuje się ze śmiertelną powagą. Jednak przeczytać książkę Marka Brzezińskiego o Le Cordon Bleu to także sama przyjemność.

Anglista i psycholog, wieloletni pracownik Radia France Internationale i pracownik Polskiego Radia we Francji, autor książki o Sarkozym – Marek Brzeziński, który tak fantastycznie opowiada w radiowej Trójce o Paryżu, o sztuce kulinarnej, pewnego dnia został bez pracy.

A że dostał niezłą odprawę, a w każdym razie taką, która wystarczyła mu na zmianę kwalifikacji zawodowych, postanowił wstąpić do Akademii Sztuki Kulinarnej, do najświętszej świątyni od jedzenia, do której ściągają chętni z całego świata, w której panuje rygor wojskowy, a też nie każdy ją ukończy. Marek Brzeziński studentem został.

"Dostaliśmy nóż z zębami (…), który jest świetnym narzędziem nie tylko do krojenia chleba, ale także do eleganckiego cięcia wszelkiej maści zapiekanek w cieście. W zestawie znalazły się też rękawy do kremów, pędzelki do smarowania klarowanym masłem ciasta, które ma się szczególnie miło dla oka przyrumienić, ubijaczki do piany, majonezów i sosów winegret, igła albo raczej wielgachna dratwa do zaszywania drobiu…” – tak wyposażony student nie wiedział jeszcze, co go czeka – piekło akademii i rozkosze kulinarnych doznań.

Świetnie pisze Brzeziński o szefach, którzy uczyli w akademii, o kuchni paryskiej i regionalnej, kolegach z całego świata – tych przebogatych, którzy chcieli poznać tajniki kuchni bo mieli taki kaprys i tych, którzy kosztem wielu wyrzeczeń opłacili czesne. Przy okazji dowiadujemy się wiele o Francuzach, o Paryżu, a także o samym autorze.

Pan Marek dołącza wiele przepisów, a czytanie o potrawach i daniach jest katorgą dla tych, którzy mają wyobraźnię i ochotę na coś do przegryzienia.

dziennikwschodni.pl, 2012-11-08

Wałkowanie Ameryki (twarda oprawa)

Przeciętny Amerykanin, powiedzmy James Smith, waży 88 kg przy 177,5 cm wzrostu. Z książki Marka Wałkuskiego „Wałkowanie Ameryki" dowiadujemy się ponadto, że zjada rocznie 8 kg boczku i wypija 190 litrów napojów gazowanych. Jego droga z domu do pracy wynosi 25 km. A jeśli skończył podstawówkę, gimnazjum i liceum (bez studiów), to przez 12 lat przed rozpoczęciem lekcji 2 tysiące razy przysięgał wierność amerykańskiej fladze. Polski uczeń ironizuje za Muńkiem Staszczykiem, by „nie pluć na godło". I, oczywiście, pluje.

ANGORA, 2012-11-07

IMIENINAŁKI

„Imię niejedno ma imię" - tak zaczyna swoją książkę popularny prezenter radiowy RMF FM Przemysław Skowron. Autor wielu powiedzonek radiowych postanowił zmierzyć się ze.. wszystkimi imionami w kalendarzu. Każde więc zyskuje zabawny wierszyk i zarazem życzenie, które może, jak mówi sam autor, wziąć dla siebie na prezent.

teletydzien.pl, 2012-11-07

Wałkowanie Ameryki

Przeciętny Amerykanin, powiedzmy James Smith, waży 88 kg przy 177,5 cm wzrostu. Z książki Marka Wałkuskiego „Wałkowanie Ameryki" dowiadujemy się ponadto, że zjada rocznie 8 kg boczku i wypija 190 litrów napojów gazowanych. Jego droga z domu do pracy wynosi 25 km. A jeśli skończył podstawówkę, gimnazjum i liceum (bez studiów), to przez 12 lat przed rozpoczęciem lekcji 2 tysiące razy przysięgał wierność amerykańskiej fladze. Polski uczeń ironizuje za Muńkiem Staszczykiem, by „nie pluć na godło". I, oczywiście, pluje.

ANGORA, 2012-11-07

Wałkowanie Ameryki

Ameryka w oczach i uszach korespondenta Polskiego Radia Marka Wałkuskiego. Zadajemy sobie pytania czy jest to światowe supermocarstwo czy kolos na glinianych nogach? Ostoja wolności i demokracji czy dżungla, w której ludzie sami wymierzają sprawiedliwość? Przystań dla imigrantów czy miejsce , gdzie przybysze z zagranicy są obywatelami drugiej kategorii? Neutralne światopoglądowo państwo czy kraj fanatyków religijnych? Jakie naprawdę są Stany Zjednoczone? I jacy są Amerykanie? Inteligentni, życzliwi, otwarci, bezpośredni i optymistyczni? A może niedouczeni, zarozumiali, ograniczeni, nietolerancyjni i aroganccy? Otwarci na świat czy zaściankowi? Pewni siebie czy zakompleksieni?

Autorem tej książki, która stara się odpowiedzieć na gąszcz wymienionych wyżej pytań jest redaktor Marek Wałkuski, dziennikarz radiowej trójki i wieloletni korespondent Polskiego Radia w Waszyngtonie, który w charakterystyczny dla siebie dowcipny i przenikliwy sposób opowiada o życiu w Stanach Zjednoczonych i specyfice tego wielkiego kraju, z jego ogromną powierzchnią, liczbą mieszkańców, różnorodność kulturową, kontrastami społecznymi i wyzwaniami, jakie Ameryka stawia przed przybyszem z Europy i nie tylko.

Fakt jest taki, że o Ameryce krążą legendy, na podstawie których powielamy stereotypy, budujemy opinie o wielkości tego „narodu” choć w rzeczywistości niewiele o nim wiemy. W momencie kiedy usłyszałam wywiad promujący wydanie książki w radiowej Trójce od razu zapragnęłam ją mieć. Powodów było kilka, między innymi ogromna ciekawość jak to tak naprawdę w tej Ameryce jest, po wtóre ciekawość jaki oczami widzi ją dziennikarz, który spędził tam niemalże 10 lat. Czy będzie to obraz obiektywny czy raczej oparty na subiektywnych odczuciach człowieka, który na co dzień styka się z kompletnie inną kulturą.

Książka Wałkuskiego o tytule spokrewnionym z jego nazwiskiem tj. Wałkowanie Ameryki w dosłowny i przenośny sposób wałkuje ten kraj wszerz i wzdłuż. Jest to co prawda pozycja niewielkiego formatu ale za to z niesamowitą ilością treści, danych statystycznych, przykładów i opisów z rozwałkowaną flaga Stanów Zjednoczonych na okładce. Autor w wywiadach podkreślał, że nie przelał na papier jedynie obserwacji, spostrzeżeń ze swojego pobytu w Stanach, ale starał się pogłębić swoją wiedzę. Dziennikarz podkreślał również, że zależy mu na tym, by czytelnicy „Wałkowania..” poczuli amerykańskiego ducha, zrozumieli, jak się żyje w Ameryce.

Zamiast łatwego krytykowania Ameryki Marek Wałkuski stara się , aby odbiorca zrozumiał ten kraj. Pisze ciekawie, ale nie ogranicza się do samych ciekawostek. Przełamuje stereotypy na temat Amerykanów i ich kraju. Patrzy na USA z życzliwością i nie wierzy w ogłaszany przez wielu „mędrców” schyłek Ameryki.

Ta książka to dla mnie podróż w nieznane, jakby ponowne odkrywanie czegoś co niby wiem, że istnieje ale nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałam czy analizowałam. Składa się z ona trzynastu odrębnych rozdziałów, w których odkrywamy po kolei kim jest przeciętny Smith, czym jest ichniejszy patriotyzm, po co Amerykanom broń, czym dla nich jest wolność a czym muzyka country, co z tą religią i rasizmem i wiele wiele innych istotnych i ważnych dla tego kraju kwestii. Niby każdy rozdział i podrozdział jest osobnym niezależnym omówieniem danego tematu, stereotypu ale autor to bardzo fajnie wplótł w relację z osobistej przygody obcowania z Ameryką, jaką miał przyjemność doświadczać przez ponad 10 lat. Na przykład opisując wybór miejsca zamieszkania czy szkoły dla syna opisał również problemy jakie napotkał po drodze, podał wskazówki jak sobie poradzić z tym czy owym, co jest moim zdaniem jest informacją bezcenną, szczególnie dla kompletnie nieświadomych przybyszy zza oceanu.

Z książki o Wałkowaniu Ameryki dowiedziałam się mnóstwo i tyle samo informacji mi z pewnością umknęło, gdyż jest ona tak bogata w informację, że nie możliwe jest przyswojenie aż tak dużej wiedzy zaledwie po jednorazowym przeczytaniu. Jednocześnie nie jest to tylko stos danych statystycznych ubranych w dodatkowe opisy. Jest to świetna opowieść przygodowo – odkrywcza napisana w świeży i lekki sposób przez co jest łatwo przyswajalna. Nie będę przytaczać setki przykładów, które totalnie mnie zaskoczyło i jednocześnie zmieniło obraz postrzegania Ameryki ale zdecydowanie będę do niej wracać często i gęsto.

kirzenska.wordpress.com, 2012-11-05

Przebudzenie Morfeusza

Po zniknięciu Adama Cassandra względnie uporządkowała swoje życie. Znów zamieszkała w Toronto, a iskierką nadziei jest dla niej synek Tommy.Dziewczyna pragnie zapomnieć o przeszłości, ale nie potrafi. Jej serce, choć roztrzaskane ...

Krystyna Meszka, 2017-06-28

Przebudzenie Morfeusza

Wróciła do rodzinnego miasta pragnąc rozpocząć nowe życie i zapomnieć o wszystkim tym, co wydarzyło się ostatnio w jej życiu. Miała nadzieję, że uda jej się uwolnić od złych wspomnień i nigdy więcej nie będzie miała ...

wielopokoleniowo.pl, 2017-06-30