Recenzje

Spotkania. Opowieść o wierze w człowieka

W ubiegłym tygodniu ukazała się książka będąca zapisem rozmowy Dawida Kubiatowskiego z prof. Marianem Zembalą, wybitnym kardiochirurgiem, dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, uczniem prof. Religi, byłym ministrem zdrowia, wreszcie tarnogórzaninem. Dla naszych czytelników mamy trzy egzemplarze publikacji.Książka ,, Spotkania. Opowieść o wierze w człowieka" ukazała się nakładem wydawnictwa Editio. Jest efektem wielu godzin rozmów, jakie z prof. Zembalą przeprowadził Dawid Kubiatowski, w czasie gdy zabrzański kardiochirurg pełnił funkcję ministra zdrowia. Publikacja to wywiad-rzeka. Panowie omawiają w niej wszystkie etapy życia profesora, poruszając przy okazji bieżące problemy medycyny i transplantacji. Mówią ponadto o etyce zawodowej, wierze oraz kwestiach delikatnych, jak choćby homoseksualizm.Mimo że głównym bohaterem książki jest prof. Marian Zembala, ważną rolę odgrywają w niej ludzie, z którymi zetknął się w życiu zabrzański kardiochirurg. Publikacja wyraźnie stała się okazją, by im podziękować.- Jest też czymś więcej. To przekaz drogi. Dla mnie życie jest wędrówką, o której najlepiej opowiada się przez pryzmat spotkań z ludźmi. Stąd też tytuł ?Spotkania (...)" - mówi prof. Zembala.Na pomysł napisania książki o Marianie Zembali wpadł Dawid Kubiatowski, któremu po raz pierwszy profesor udzielił wywiadu, będąc ministrem zdrowia. Rozmawiali wówczas o 12 miliardach złotych, jakie dzięki staraniom ministerstwa zdrowia otrzymała Polska z Unii Europejskiej na rozwój krajowej służby zdrowia. - Rozmawialiśmy też o transplantologii. Byłem zaskoczony, jak dogłębnie znał problem. Na koniec rozmowy powiedział, że marzy mu się książka na podstawie rozmów ze mną. ?Ma pan tyle ciekawych spraw do przekazania innym" - powiedział. Zapamiętałem te miłe słowa i uznałem, że to dobry pomysł - opowiada prof. Zembala.Panowie spotykali się wieczorami w domu poselskim, gdy nie było głosowań w Sejmie. Najbliżsi ministra nie mieli pojęcia o powstającej książce. Jako pierwsza dowiedziała się o niej żona prof. Zembali, Anna. - Dałem ją jej do przeczytania po pierwszej korekcie. Powiedziałem: ?Anula, znasz moje życie. Przeczytaj i powiedz, czy jest w niej coś, co może kogokolwiek zranić i czy są w niej jakieś elementy fałszywe, nieprawdziwe". Po lekturze odparła, że nie ma zastrzeżeń. Zwróciła mi tylko uwagę, że być może za mało mówię o naszych dzieciach. Mimo to nie wprowadziłem zmian. Nie chciałem, by książka była egocentryczna - mówi.Na jej ostateczną autoryzację kardiochirurg poświęcił tegoroczny urlop nad morzem. Ten fakt mówi wiele o jej bohaterze. Człowieku niezwykle pracowitym, który już od młodzieńczych lat poświęcał każdą chwilę na naukę i osobisty rozwój. Jak się okazuje, prof. Zembala śpi średnio 4 godziny na dobę. -To mi wystarcza. Zawsze tak było, to moja norma, przyzwyczajenie - dodaje.Prof. Marian Zembala urodził się w 1950 r. w Krzepicach (powiat kłobucki). Jest naczelnym dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu oraz uczniem prof. Zbigniewa Religi. Należał do zespołu lekarzy, którzy jako pierwsi w Polsce dokonali udanej transplantacji serca. Sam natomiast jako pierwszy w Polsce przeszczepił płucoserce. Ma żonę Annę oraz czworo dzieci: Michała, Joannę i bliźnięta Pawła i Małgorzatę.

gwarek.com.pl, 2017-10-03

Tajemnica wyspy Flatey

Lata 60., peryferie leżącej na krańcu świata Islandii. Spokojne życie odciętej od cywilizacji osady burzy znalezienie na brzegu zwłok. Mord ma coś wspólnego ze średniowieczną księgą. Czytając czujesz ziąb morskiego wiatru.

CKM, 2017-10-01

Tak sobie wyobrażałam śmierć

Policjantka Helena Mobacke, to kobieta, która niedawno wróciła do pracy. Na swoim koncie ma duży bagaż doświadczeń, ponieważ najpierw zginął jej synek Anton, a następnie odszedł od niej mąż. Kobieta w swojej pracy musi przełamać podejście do zabójstwa i na nowo odnaleźć sens w życiu i pracy. Już od pierwszego dnia zostaje przydzielona do sprawy tajemniczej śmierci w metrze, gdzie ludzie giną z rąk człowieka w kapturze.Akcja powieści została głównie przedstawiona oczyma Heleny, jednak pojawiają się rozdziały, gdzie swój światopogląd przedstawiają inni bohaterowie - w tym tajemniczy morderca. Zabieg ten pozwala czytelnikowi poznać różne spojrzenia na daną sprawę.Postać głównej bohaterki zasługuje na uznanie. Strata pociechy, to najgorsza rzecz jaka może spotkać rodziców. Jest to straszne przeżycie po którym ciężko pozbierać się. Świat Heleny legł w gruzach w dniu, kiedy straciła swoje Małe Szczęście, a następnie Ukochanego, który powinien ją wspierać. On jednak zostawił ją i stwierdził, że nie jest w stanie wytrzymać z kobietą, z którą miał być na dobre i na złe. Nie powinniśmy odsuwać się od kogoś dlatego, że na swój sposób radzi sobie z tragedią jaka go spotkała. Jeżeli sami nie jesteśmy w stanie pomóc, to powinniśmy poszukać wsparcia u innych. Niestety zdarza się tak, że dziecko trzyma rodziców przy sobie. Tak właśnie było w przypadku bohaterów książki "Tak sobie wyobrażałam śmierć". Kiedy z ich życia zniknął mały Anton, związek uległ rozpadowi. Podsumowując całą książkę, to kryminał jakich wiele. Główny bohater, to człowiek po przejściach, który szuka kolorów w swoim życiu. Niestety nie było tutaj nagłych zwrotów akcji, które bardzo zaskoczyłyby czytelnika. Również pod koniec, bezproblemowo można domyśleć się, kto pozbawia życia i dlaczego obrał sobie taki cel w życiu.

Zaczytana-aniaa.blogspot.com, 2017-09-28

Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy

Maciej Jastrzębski to polski dziennikarz, który aktualnie mieszka w Rosji. Fascynuje go kultura tego kraju i chętnie zgłębia jego tajemnice. Akcja rozpoczyna się od przedstawienia historii, w której użyty jest starodawny język. Krótkie opowiadanie, to świetne wprowadzenie do dalszej części książki. Poznajemy legendę, a następnie już oczyma autora, staramy się rozwiązać zagadki. Pan Maciej próbuje rozszyfrować tajemnicę związaną z zaginioną biblioteką cara Iwana IV Groźnego. Podczas poszukiwań zainteresował się również sprawą dotyczącą Metra-2. Autor swoje teorie, opiera na własnych badaniach oraz rozmowach z mieszkańcami Rosji. Każdy towarzysz podróży, przekazuje mu nowe, ciekawe informacje oraz przyczynia się do zgłębienia tajemnicy. W książce poza tym, że poznajemy podziemia Moskwy, dowiadujemy się więcej na temat mieszkańców Rosji. Dotychczas nie wiedziałam, że Rosjanie wydają tak dużo pieniędzy na wróżki, na to, aby poznać swoją przyszłość. Każdy kraj jest fascynujący i niezwykły. Ciekawe budowle, ruiny, które skrywają magię czy kamieniczki, w których mieszkały znane osoby. Turysta z wielką chęcią odwiedza takie miejsca, a miasto czerpie z tego korzyść. Są również ważne miejsca, o których wiele osób nie wie, a odegrały one ważną rolę w przeszłości. Z każdym miastem wiążą się również legendy oraz historie. Jedne bardziej prawdziwe, drugie mniej. Bardzo dużo ludzi, lubi odkrywać nieznane. Tajemnicze zagadki, to coś, co interesuje ludzkość od zawsze. Wiąże się z tym chęć pogłębienia wiedzy oraz znalezienia odpowiedzi na to, co do tej pory było nieznane. Należę do ludzi ciekawych świata. Sięgając po tę książkę, chciałam dowiedzieć się więcej na temat podziemnej Rosji. Ciekawiło mnie, co takiego autor tam znalazł, jakie nowe wiadomości zdobędę, dzięki tej lekturze. Jestem bardzo zadowolona, że nie otrzymałam typowo naukowej powieści. Podobało mi się to, że informacje zostały przedstawione w formie dialogów, pomiędzy ludźmi znającymi swój kraj. Wszystkie informacje są wyjaśnione, nawiązania do legend oraz wierzeń są wyjaśnione. Wielki plus!Książkę polecam każdemu, kto chciałby dowiedzieć się więcej na temat naszego wschodniego sąsiada oraz poznać jego tajemnice. Nie bójcie się, że dostaniecie reportaż przepełniony naukowymi badaniami. Znajdziecie tam historię, którą autor pisze w pierwszej osobie, opisuje wydarzenia oraz wspólnie z czytelnikiem próbuje poznać nieznane.

Zaczytana-aniaa.blogspot.com, 2017-09-28

Przyrodni brat

Pierwszy raz w moje ręce trafiła książka Penelope Ward. Jestem tą książką oczarowana. Na początku uważałam, że wiem co się będzie działo. Niegrzeczny chłopak- dobra dziewczyna - romans- coś się stanie -powrót i happy end. Co prawda schemat pozostał, ale dużo się dzieje. I mimo, że nastawiałam się na zwykła prostą młodzieżówkę dostałam książkę, która ma w sobie pełno pięknych cytatów i jest w niej coś czarodziejskiego i niezwykłego za razem.Książka opowiada historię nastolatków Elec i Greta, którzy nie są rodzeństwem - o dziwo. Mieszkają razem przez jakiś czas i rodzi się miedzy nimi uczucie.Dlaczego zaczęła, że książka daje nadzieję, na coś co nie istnieje? To moje osobiste odczucia. Bo nie wierzę w takie złączenie dusz i wielką miłość, w takie powroty. Może kiedyś lecz teraz to szczęśliwe zakończenie jest fajne, jakby go nie było na sto procent narzekałabym na ten brak, ale aktualnie zbyt szczęśliwe. Może to też warunkuje, że jestem po czytaniu kryminałów i nadal nie otrząsnęłam się.Przyrodni brat bardzo przypomina mi November 9. Nie wiem czy to tylko moje spostrzeżenie, ale to przez to, że :- główny bohater pisze książkę (autobiografię)- jak Ben- jest rozstanie na większy okres czasu- w czasie rozstania szukają ,,zastępczych" miłości- ich pogodzenie, powrót- rozpacz, bycie wrakiem człowieka, kiedy nie są razem- Elec- ciężka historia rodzinna- Greta jest dziewicą i opis pierwszego razu w książce Eleka bardzo przypomina mi N9- chęć zemsty przy użyciu wykorzystania dziewczyny- niespodziewane zakochanieCzasami nie rozumiałam zachowania Grety. Kiedy ktoś cie krzywdzi, nie możesz być ciągle dla tego ktosia miła. A tu co Elec cokolwiek zrobi, nieważne jakie okropne rzeczy powie, ona poza nim świata nie widzi. Może to miłość? To świadczy za tym, że miłość faktycznie ogłupia.Książka jak dla mnie to dobra podróbka November 9. Dobra podróba, ale nadal podróbka. Jeżeli nie masz porównania do N9, czytaj śmiało- myślę, że cie zachywci. Jednak kiedy jest się po lekturze N9 i czytasz Przyrodniego brata- tak jak ja po N9 będzie to dla ciebie miła odskocznia, nic nie pobije Colleen.Warto zaznaczyć, że wzruszyłam się przy czytaniu książki napisanej przez Eleka, fajnie jest przeczytać coś z perspektywy męskiej.272 strony fajnej książki, z pięknymi cytatami, które starałam się wybrać i podać niektóre. Warto poczytać dla cytatów, ponieważ książka jest nimi przepełniona.

love-more-books.blogspot.com, 2017-09-28

Ubezwłasnogłowieni

Niemal za każdym razem, gdy w mediach toczy się proces mordercy, zwłaszcza seryjnego bądź wyjątkowo zwyrodniałego, pojawiają się głosy, że obecny system karny nie jest wystarczająco. Skazany na wieloletnie więzienie będzie ...

http://www.kacikzksiazka.pl/, 2017-09-15

Making Faces

Dwie inne książki Amy Harmon były dobre. I tyle. "Prawo Mojżesza" mnie nie zachwyciło, a "Pieśń Dawida" była dobrą obyczajówką. "Making faces" to bestsellerowa pisarka "New York Timesa" ...

Skazani-na-ksiazki.blogspot.com/, 2017-09-26