Recenzje

Zranieni

Niedawno była premiera książki „Zranieni” H.M. Ward.Miałam możliwość przeczytania przed premierą tej książki i jestem z niej zadowolona.Powieść nie jest bardzo gruba i obszerna jednak naprawdę wciąga czytelnika w swój świat.Sidney i Peter. Piękna dziewczyna i wyjątkowy mężczyzna. Oboje pełni temperamentu i wdzięku. Spotykają się przypadkowo, na randce w ciemno, która początkowo układa się jak zabawna komedia pomyłek z happy endem... który niestety nie następuje. Zamiast namiętnego finału Sidney otrzymuje kolejnego kopa w tyłek. Niestety, na tym rozczarowaniu sprawa się nie kończy. Już wkrótce okazuje się, że ten piękny facet, bosko zbudowany i silny, a przy tym inteligentny i wrażliwy, jest wykładowcą akademickim, a ona jego asystentką, a także — co gorsza — studentką.Byłoby łatwiej, gdyby Sidney nie ścigały demony przeszłości, a także, gdyby Peter nie nosił w sobie bolesnych wspomnień o śmierci i rozstaniu. Oboje czują, że nie są sobie obojętni — łączy ich więź silniejsza od bólu i strachu. Miłość, którą przyjmują z niedowierzaniem, będzie jednak wymagać odwagi, woli i mocy. Najpierw trzeba stawić czoła przeszłości, aby móc rozpocząć budowę wspólnego szczęścia.H.M. Ward porusza bardzo istotne rzeczy w tej książce. Takimi rzeczami są: znieczulica ludzi na wyrządzane komuś krzywdy, brak zrozumienia, strach oraz przemoc.Podejrzewam, że wielu z nas miała w swoim życiu jakąś styczność z wyżej wymienionymi tematami.„Przez większość czasu przeszłość prześladuje mnie niczym wielki, złowrogi cień bestii, kładący się na wszystkim, co robię.”Autorka pokazuje nam jak znieczulica ze strony rodziny i przemoc zmieniły i zrujnowały życie Sydney.Kiedy ją poznajemy jest kłębkiem nerwów i sprzecznych emocji. Jednak z biegiem czasu dostrzegamy w niej wiele pozytywnych cech oraz widzimy jaką wielką zmianę przeszła w ciągu ostatnich czterech lat. Co do postaci Sidney nie mam żadnych wielkich zastrzeżeń, ani nie widzę wielkich zalet. Jest ona typową dziewczyna która boryka się z problemami i strachem, że przeszłość do niej wróci.Peter z kolei jest bardzo opanowany i skryty. Jednak ta jego skrytość mija i on sam zaczyna otwierać się na świat. To dzięki przypadkowemu spotkaniu się z Sydnay jego życie nabiera sensu. To przed nią zaczyna otwierać swoje serce i wylewać z niego ból który towarzyszył mu do tej pory.Tak jak sam tytuł wskazuje „Zranieni” to powieść o dwojgu ludzi skrzywdzonych przez los. Dwojgu ludzi którzy w sobie widzą nadzieję i wiedzą, że nadchodzą lepsze dni.Bez dwóch zdań książkę przeczyta się w jeden dzień. To jest zaledwie 208 stron wciągającej opowieści z życia wziętej przy której można się i popłakać i uśmiać.Myślę, że ta książka zasługuje na uznanie wśród czytelników. Jednak największym minusem jest jej bardzo krótka treść i zakończenie w bardzo interesującym punkcie.

ksiazkowe-wyznania.blogspot.com, 2017-04-19

Aced. Uwikłani. Seria Driven

Jak wiecie święta spedzałam z najnowszą książką wydaną w naszym kraju autorstwa K.Bromberg. Muszę przyznać, że warto było czekać. Od razu na wstępie wyjaśniam, iż z autorką miałam okazję spotkać się przy premierze „Hard Beat”, które przeczytałam jako pierwsze. Potem przyszła pora na „Sweet Ache” i „Slow burn”. Teraz zaś na „Aced. Uwikłani”. Nie bijcie mnie, zatem jeżeli napisze coś czego nie powinnam, gdyż czytam tę serię od tyłu, a trzy pierwsze części dalej stoją i czekają na swoją kolej. Zresztą znacie mnie, wiecie że dla mnie to coś całkiem normalnego czytać serię odwrotnie niż zalecają. Zaczynajmy.W „Aced. Uwikłani” spotykamy się po raz kolejny z przystojnym kierowcą rajdowym – Coltonem Donavanem oraz pracownicą opieki społecznej Rylee, która jest jego żoną. Akcja zostaje przeniesiona w czasie kiedy to nasza świeża jeszcze para młoda rozpoczyna prawdziwe życie. Nie wszystko idzie jednak po ich myśli i pojawiają się kłopoty. Kłopoty, które sprawiają, że zakochani zaczynają się od siebie oddalać. Nie będę tutaj jednak wprowadzać przerażenia i napiszę, że wcale nie jest tak źle jak Wam się wydaje. Jest coś co ich przyciąga do siebie i podsuwa im do umysłów, aby walczyli o siebie i swoją miłość.Kristy Bromberg jest wspaniałą pisarką. Jej książki stawiają bohaterów w obliczu wyzwań, trudności i przeciwności losu. Każda kolejna część cyklu „Driven” jest bardziej porywająca i pokuszę się tutaj o przyrównanie jej pozycji do wina. Im dalej tym lepiej. Wiem, że to porównanie nie jest adekwatne do mojej wiedzy na temat książek tej autorki, bo nie czytałam pierwszych trzech pozycji, ale czytając od tyłu widzę jak ta seria się zmieniała od „Driven” do „Hard Beat”. No dobra, od „Aced. Uwikłani” do siódmej części. W tej pozycji zostają ujawnione głębokie, spowite mgłą zakątki duszy Coltona i Rylee. Spotykamy się tutaj z problemami bycia celebrytą, a także widzimy osuwanie się po klifie w przepaść depresji, która została napisana w przemawiający do Czytelnika sposób. Możemy poczuć wyobcowanie oraz zaglądnąć w myśli kłębiące się w głowie osoby cierpiącej na tę chorobę. Miłość Coltona i Rylee z dzikiej, nieokiełznanej namiętności przerodziła się w stateczną, ale również prawdziwą i wieczną miłość małżeńską. Bohaterowie dojrzeli, a ich uczucie razem z nimi. Sama nie wiem jak autorka to robi, ale jej książki sprawiają, że chce się porozmawiać z bohaterami (albo to ja jestem jakaś dziwna i chciałam Coltonowi i Rylee pomóc). Mam nadzieję, że będziecie mieć podobnie.„Aced. Uwikłani” to pozycja, która dopełnia i zamyka przygodę Rylee i Coltona. Stwierdzam tak, gdyż czytając ostatnie zdanie poczułam się jakby to był definitywny i ostateczny koniec. Nie zmienia to faktu, że przeczytam pierwsze tomy, które juz od poł roku czekają na półce. Wiem jednak, że warto, mimo poznania zakończenia. Swoją drogą to części z kolorowymi okładkami można czytać bez znajomości poprzednich tomów, więc gdyby znalazł się ktoś tak szalony jak ja i chciałby zacząć przygodę z Bromberg od „Hard Beat” to nie będzie z tym problemów.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com, 2017-04-19

Sny Morfeusza

Cassandra Givens, świeżo upieczona absolwentka architektury, wyjeżdża do Miami w poszukiwaniu wymarzonej pracy. Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna okazuje się koszmarem, a prezes Adam McKey zadufanym w sobie i niekulturalnym mężczyzną, który nawet nie zaszczyca jej spojrzeniem. Kobieta wiązała z nią duże nadzieje, a teraz jest załamana, że nie dostanie tej pracy. Kuzynka zaprasza ją na podwójną randkę, która okazuje się kolejną wielką klapą. Chwilę po opuszczeniu lokalu Cassandrę zagaduje nieznajomy chłopak, który namawia ją na wspólną zabawę w pobliskim klubie dla dorosłych. Tommy wydaje się być bardzo sympatyczny i niegroźny, więc zgadza się bez dłuższego zastanowienia. Gdy po wspólnym tańcu i kilku drinkach chłopak znika w toalecie, do samotnie tańczącej Cassandry podchodzi kolejny nieznajomy oznajmiając, że zabiera ją do siebie. Mężczyzna cały czas ma na sobie maskę, a w drodze do domu przedstawia się jako Morfeusz. Kilka dni później kobieta otrzymuje telefon z informacją, że została przyjęta na stanowisko, o które się ubiegała. Jej radość nie trwa jednak długo, bo gdy pierwszego dnia pracy pojawia się w firmie okazuje się, że jej szefem jest ten sam człowiek, z którym spędziła noc. Nie kończy to jednak ich namiętnego romansu, a nawet jeszcze bardziej go rozkręca. Cassandra bez pamięci zakochuje się w Adamie, ale mroczna strona Morfeusza nie pozwala im być razem. Kobieta wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi postanawia walczyć o miłość.Kiedy pierwszy raz trafiłam na tę książkę od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Opis mówiący o impulsywnej Cassandrze, demonicznym Morfeuszu i jego mrocznych tajemnicach bardzo mnie zaintrygował, a okładka jest wręcz hipnotyzująca. Kiedy zobaczyłam ją na żywo wydała mi się jeszcze bardziej niezwykła, choć później okazało się, że bardzo łatwo się rysuje i niszczy co odbiera jej trochę uroku. Fabuła z początku wciągnęła mnie całkowicie, mimo że jest dość odrealniona. Z zainteresowaniem poznawałam bohaterów i ich historie. Najbardziej polubiłam Tommy’ego, który jest bardzo sympatycznym chłopakiem chorym na białaczkę. Jest młodszy od głównej bohaterki, ale niezwykle dojrzały emocjonalnie i zachowuje pogodę ducha mimo przeciwności losu. Przeżywają z Cassandrą chwilę namiętnych uniesień, ale szybko uznają, że najlepiej będzie zostać przyjaciółmi i tak też się dzieje. Z kolei Cassandra jest w moim odczuciu dość niedojrzała jak na swój wiek. Kobieta, która skończyła 25 lat jest niezwykle kochliwa, impulsywna i wybuchowa. Mimo że kiedy ją poznajemy twierdzi, iż nie lubi okazywać emocji i łzy roni rzadko, to w dalszej części powieści co chwile widzimy ją płaczącą. Bez pamięci zakochuje się w Morfeuszu, który wyrządza jej więcej krzywdy niż dostarcza radości i zdecydowanie nie jest w jego towarzystwie bezpieczna. Morfeusz doskonale wie czego chce i nie wacha się tego żądać. Jest niezwykle stanowczy i nie przyjmuje odmowy. Nie interesuje go czy kochanka ma na coś ochotę czy nie, on po prostu bierze to co chce. Mężczyzna skrywa wielką tajemnice, która jest związana z klubem, w którym się poznali. Wie, że przez niego grozi Cassandrze wielkie niebezpieczeństwo, ale nie chce wyjawić jej prawdy.Niestety w połowie książki fabuła przestała już tak wciągać. Miałam wrażenie, że nie dzieje się już nic innego poza seksem. Wiadomo, że erotyki mają to do siebie, że są nasycone pikantnymi scenami, ale tutaj było ich aż nadto. Na praktycznie każdej stronie mamy do czynienia ze scenami łóżkowymi, ocieraniem się o siebie lub mocnym napięciem seksualnym i to nie tylko pomiędzy głównymi bohaterami. Trzeba jednak przyznać, że sceny seksu są napisane gustownie i ze smakiem. Są one odważne, ale nie wulgarne. Całość napisana jest poprawnie stylistycznie i bardzo podoba mi się rozmieszczenie tekstu, które ułatwia czytanie. Zauważyłam jednak kilka błędów logicznych. Na przykład w pewnym momencie Cassandra odbiera telefon Morfeusza, na którym wyświetla się informacja, że numer jest zastrzeżony, a pod koniec książki kobieta zerkając na ponownie dzwoniący telefon, jako że ma świetną pamięć do numerów rozpoznaje, że dzwoni ta sama osoba.Bardzo brakowało mi wątku mafijnego, którego było bardzo niewiele, a przecież książka miała opowiadać o mafijnej miłości. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że Sny Morfeusza są pierwszą częścią trylogii nie pozostaje nic innego jak sięgnąć po kolejny tom, w którym z pewnością ten wątek zostanie rozwinięty.W Snach Morfeusza znajdziemy seks, miłość, nienawiść, emocje, śmiertelną chorobę i bogactwo. Myślę, że każdy miłośnik erotyków powinien sięgnąć po tę pozycję. Radzę od razu zaopatrzyć się w dwa lub trzy tomy serii (premiera trzeciego będzie miała miejsce w połowie maja tego roku). Ja mimo kilku uwag jestem zadowolona z lektury i z całą pewnością sięgnę po kolejne tomy, bo zakończenie całkowicie mnie zaskoczyło i zaciekawiło. Autorka bez wątpienia ma świetną wyobraźnie i potrafi przelać swoje myśli na papier. Polecam!

Kociara-mojepasje.blogspot.com, 2017-04-13

Aced. Uwikłani. Seria Driven

„Driven, Fueled, Crashed, Raced.Rylee i Colton żyją długo i szczęśliwie... Stop.”Sześć lat po ślubie Rylee i Colton cały czas są szczęśliwym małżeństwem. Ich miłość jest silna i trwała, pożądanie towarzyszy im na każdym kroku i wreszcie spodziewają się upragnionego i wyczekiwanego dziecka. Niestety wszystko, co dobre... Na światło dzienne wypływa wydarzenie z przeszłości, jedna chwila zapomnienia, która zatrzęsie światem Coltona i Rylee. Medialny szum, wstyd i upokorzenie przetoczy się niczym huragan przez życie naszych bohaterów. Czy będą dość silni, by stawić czoło wszystkim przeciwnościom losu? Czy ich uczucie będzie w stanie to przetrwać? Co się stanie, gdy mroczne macki przeszłości kolejny raz wyjdą poza otaczające je mury? Tego wszystkiego dowiecie się czytając ostatnią część losów cudownego Coltona i pięknej Rylee.„-Pamiętaj synu, że małżeństwa nie ocenia się po tym, jak szaleńczo jesteście w sobie zakochani w dobrych chwilach, lecz jak bardzo jesteście sobie oddani w chwilach złych.”Myślę, że jak napiszę, że nie mogłam doczekać się tej części, to nikogo nie zadziwię, bo chyba każdy fan serii Driven czekał na kolejne spotkanie z seksownym Coltonem ;) Więc ja czekałam jak na szpilkach, nawet pominęłam moją książkową listę i od razu zabrałam się za czytanie Aced. Uwikłani. Jestem bardzo wdzięczna autorce, że kolejny raz mogłam spotkać się z moimi ulubionymi bohaterami i uważam, że ta część jest najlepsza, najbardziej dojrzała i porusza trudne tematy, z którymi można spotkać się w realnym świecie. Ta część nie opiera się tylko na pożądaniu, które dominowało we wcześniejszych częściach, teraz to prawdziwe życie, prawdziwe małżeństwo i problemy, nad którymi niełatwo jest przeskoczyć. To opowieść o dojrzałej miłości, poświęceniu, o walce z demonami przeszłości i o zamykaniu trudnych rozdziałów wcześniejszego życia. To niesamowicie dojrzałe zwieńczenie historii Rylee i Coltona.„Nikt nas nie zna. Nikt poza nami nie rozumie, dlaczego ten związek działa. Ja znam prawdziwą ciebie, Rylee Jade Thomas Donovan. Oni nie mają pojęcia o tym, jaka jesteś niesamowita. Tylko ja mam przywilej wiedzieć, że lubisz lody na śniadanie i naleśniki na kolację. Tylko ja wiem z doświadczenia, że gdy krzyczysz i pomstujesz, robi ci się na czole taka cholerna urocza malutka zmarszczka. Uwielbiam to, że kochasz swoich chłopców nad życie i nigdy nie pozwoliłabyś ich skrzywdzić. Wiem, że jesteś zdyscyplinowana i skromna i że nie lubisz przekraczać granić, ale że czasem się na to decydujesz dla mnie. Uwielbiam, gdy to robisz. A najważniejsze jest to, że wyścigowałaś mnie już wtedy, gdy ja nawet jeszcze nie wszedłem na tor.”W tej części dominuje Colton i pojawia się więcej rozdziałów z jego perspektywy, Rylee została troszkę na uboczu, ale jest ku temu powód, którego oczywiście wam nie zdradzę. W Coltonie zachodzi ogromna zmiana, bo choć czasami dopada go przeszłość i widzimy w nim tego małego, zagubionego chłopca, to z tym walczy, zamyka przeszłość za drzwiami i wyrzuca do nich klucz. Jednak nie myślcie, że stanie się z niego uroczy i słodki mężczyzna, bo tak zdecydowanie nie będzie, to nadal ten sam twardy facet, który wtedy, kiedy potrzeba, jest troskliwy, romantyczny i jak lew walczy o Rylee, czyli o miłość swojego życia. W tej części zakochałam się w nim jeszcze raz, ale po prostu nie można inaczej, bo jego słowa i gesty potrafią rozczulić i doprowadzić do łez. Chyba każda kobieta chciałaby mieć przy swoim boku takiego mężczyznę jak Colton, który świata nie widzi poza swoją kobietą i będzie walczył z całym światem, tylko dlatego, by nie stała jej się krzywda.„Pieprzona Rylee.Powietrze dla moich płuc.Moje życie.Mój kryptonit.A ja sprowadziłem na nią ten cały chaos.”K. Bromberg w bardzo naturalny sposób ukazuje tą brzydszą stronę kobiety, która wielokrotnie pojawia się bez naszej winy i atakuje z zaskoczenia. To temat tabu, który w rzeczywistości bardzo często zamiatany jest pod dywan, a niestety nieraz może doprowadzić do tragedii. O takich sprawach warto rozmawiać, bo każdą z nas może spotkać coś takiego. Jak się domyślacie kolejny raz nie zdradzę Wam, o co chodzi, gdyż nie mogę psuć Waszej przyjemności z czytania.Muszę także wspomnieć o postaciach drugoplanowych. O tacie Coltona, bardzo mądrym i wyrozumiałym człowieku, o Becksie, który zawsze stoi u boku swojego przyjaciela, o Haddie, która nigdy nie zostawi swojej przyjaciółki w potrzebie, no i oczywiście o chłopcach, teraz już nastolatkach, a w szczególności o Shane i Zanderze. Wszyscy oni są bardzo ważni w całej tej historii i zasługują na uwagę.„Aced” to powieść, która wzrusza, ale także bawi. To wspaniałe dopełnienie historii Coltona i Rylee. To zamknięcie przeszłości i budowanie nowych wspomnień. To opowieść o prawdziwej dojrzałej miłości, która tak jak w prawdziwym życiu często ma pod górkę. To powieść, która do samego końca trzyma w napięciu i z którą ciężko się rozstać. Obok serii Driven nie można przejść obojętnie, ja jeszcze nie raz i nie dwa do niej powrócę, może wtedy i mi uda się wyścigować Coltona ;)Gorąco polecam!

http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/, 2017-04-13

Koszmar Morfeusza

Książka od samego początku wciąga i nie sposób oprzeć się przeczytaniu jej w całości. Jest to drugi tom trylogiić. Mafijna miłość. Głowni bohaterowie Cass i Adam igrają, a co z tego wyniknie nikt nie wie i chyba nawet oni sami. Wielkiemu ogniowi jaki im towarzyszy przeciwstawia się tajna organizacja w której pracuje Adam. Jak sobie z tym wszystkim poradzą i co się stanie z nimi.Wydaje mi się, że wiele z tej książki można przenieść do życia codziennego tzn. wielka namiętność, problemy i u niektórych porachunki. Ich codzienność to walka dobra ze złem. Cass również ma swoje dobre i złe strony, ale uważam, że każdy z nas ma coś co inni mogą źle odebrać. Książka pokazała mi że autorka ma nieograniczoną wyobraźnię i potrafi nas zaskoczyć. Podkreśla sceny erotyczne, niebezpieczne i mrożące krew w żyłach. Masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w prawdziwy koszmar? Przekrocz granicę między miłością i nienawiścią, gdzie życie ściera się ze śmiercią.

http://rodzinkatestujeirecenzuje.bloog.pl, 2017-04-13

Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy

„… Może niektórzy się oburzą na to porównanie, ale Moskwa ze swoimi tajemnicami przypomina Egipt …”Dzisiejsza Moskwa jest bardzo rozwinięta, ale autor książki udowadnia, że prawie ...

http://redaktor21.bloog.pl/, 2017-03-16

Driven. Namiętność silniejsza niż ból

Nigdy nie sądziłam, że zakocham się w tej serii. Owszem głośno jest o niej w internecie, ale spodziewałam się kolejnej literatury kobiecej, bez niczego wyszukanego i zadowalającego. Strzelałam, że będzie to miało miejsce ...

Zaczytanamarzycielka8.blogspot.com, 2017-04-11