Recenzje

Zranieni

H.M. Ward jest niekwestionowaną królową niezależnych publikacji cyfrowych. Jej powieści sprzedały się w milionach egzemplarzy. Jako pisarka odniosła wielki sukces. Z wykształcenia jest teologiem, z zawodu fotografką, a z zamiłowania autorką pasjonujących historii. Ward urodziła się w Nowym Jorku, a dziś mieszka w Teksasie wraz z rodziną.Autorka zadebiutowała na polskim rynku książką „Zranieni”, które spowodowało, że nie mogłam usiedzieć na miejscu denerwując się, co będzie dalej. Wielokrotnie wkurzałam się, ale kiedy opanowałam się znów sięgałam po książkę. Książkę przepełniało tyle emocji, że sama nie wiedziałam czy moje serce to wytrzyma. Sidney Colleli dziewczyna z przeszłością od kilku lat ukrywa się przed rodziną i demonem z przeszłości. Na studiach nie spotyka się z nikim, ale pewnego razu koleżanka wyciąga Sid na randkę w ciemno gdzie spotyka Pana Przystojnego, czyli Petera. Zbieg okoliczności spowoduje zwrot akcji o sto osiemdziesiąt stopni. Którego nikt się chyba nie spodziewał. Peter Granz wykładowca, który boryka się z przeszłością. Przystojniak, który na swej drodze (niespodziewanie) spotyka uroczą dziewczynę. Od samego początku widać, że między tym dwojgiem rodzi się chemia. W książce znalazłam temat, który bardzo zaciekawił mnie a mianowicie Taniec Swingowy. Pierwszy raz słyszałam o takim tańcu. Od razu, kiedy tylko przeczytałam tę nazwę zaciekawiła mnie i szukałam o niej więcej informacji. Taniec seksowny i ekscytujący zarazem. W tańcu możemy dowiedzieć się o twoim partnerze bardzo dużo rzeczy a mianowicie takich jak się porusza i jak nami obraca. Taki jest właśnie taniec i za to właśnie kocham tańczyć tak jak nasza główna bohaterka. Jeżeli może nie wiecie o jaki jednak taniec mi chodzi to zapraszam do obejrzenia filmiku.Pisarka w książce porusza bardzo trudne tematy do rozmów. Bo kto by chciał rozmawiać o gwałcie czy o tym, że rodzice nie ufają ci na tyle, aby uwierzyć w coś, co powierzasz im w zaufaniu. Ludzka krzywda jest nam znana od wielu lat, lecz nie mogę przeboleć tego, że nie każdy jest w stanie pomóc takim osobą. Momentami, kiedy czytałam opisy nie wiedziałam jak sobie z tym poradzić zbyt mocno wzięłam to do siebie. Jak na kategorię romans liczyłam, że pewnie znajdę tu wiele scen seksu, które mogą mnie zniesmaczyć? Nic z tych rzeczy autorka dawkuje nam stopniowo, choć jest też pikantnie. Choć książka liczy 204 strony to dla mnie autorka tak mnie wciągnęła do tego świata, że nie mogę się doczekać, kiedy będzie wydana druga część książki.

recenzje-beaty.blogspot.com, 2017-05-11

Sny Morfeusza

''Sny Morfeusza'' to kolejna książka polskiej autorki, która swojego pochodzenia chyba się wstydzi. Nie rozumiem dlaczego posługiwanie się ojczystym nazwiskiem jest dla niektórych pisarzy wstydem. Kategorycznie chcą uchodzić za światowych autorów. Imiona bohaterów też są anglojęzyczne, ale korzenie czasem przejmują kontrolę i pośród Tommów, Cassandr i Nicol pojawiają się Adam i Helena. Co do samej książki - jest to opowieść niezwykle naiwna. Z początku zalatuje Grey'em od czego autorka później próbuje uciec. Sam pomysł na fabułę jest dość ciekawy, ale wykonanie niekoniecznie. Główna bohaterka jest najbardziej irytującą postacią książkowego świata. Z początku skromna i nieśmiała dziewczyna z małego miasteczka - sypia z swoim szefem i przyjacielem (obu zna od dwóch dni) prawie w tym samym czasie, by po tygodniu wylądować w łóżku z znienawidzonym bratem chłopaka siostry. Natomiast na służbowym wyjeździe w chwili rozpaczy, dzwoni po boya hotelowego... Cassandra sama nie wie czego chce. W jednym momencie płacze po nieudanej randce z Adamem, a gdy ten przychodzi, odpycha go, by kilka minut później wyrażać swoje ogromne pragnienie w sposób fizyczny (wszyscy wiemy, o co chodzi).Adam to kolejny zły mężczyzna. Zły oczywiście z pozoru, bo blabla traumatyczne wydarzenia blabla przymus blabla błędy przeszłości blabla jednak ją kocha blabla ale nie powie, bo to badboy blablaUgh!Nie można jednak powiedzieć, że lektura jest nudna. Pod względem obyczajowym - sromotna porażka. Pod względem książki erotycznej - daje radę. Nie ma tutaj znanych z innych powieści kajdanek, pejczy, przedziwnych ubrań i fetyszy. Nie jest też typowo, aczkolwiek po pewnym czasie byłam zirytowana wtrącaniem zbliżeń w każdej chwili.Pod koniec książki rozwija się wątek sensacyjny, który może być w kolejnej części bardzo pozytywnym aspektem fabuły. Myślę, że sięgnę po drugą część, by móc porównać te dwa twory.

http://skazani-na-ksiazki.blogspot.com/, 2017-05-11

Aced. Uwikłani. Seria Driven

Minęło sześć lat. Pora na zmianę w odwiecznym cyklu życia, które bajką nie jest. Zawsze przynosi jakieś niespodzianki, nie zawsze jednak pozytywne. Kruche szczęście może roztrzaskać się na zawsze. Przez jedno wydarzenie.Odkryj najbardziej mroczne zakątki duszy Rylee i Coltona. Wkrocz w świat, w którym będziesz śmiać się i płakać razem z nimi, w którym doświadczysz rozpaczy i odrzucenia, ale też poznasz siłę prawdziwej miłości. Takiej, która potrafi przetrwać wszystkie klęski i niepowodzenia. I wyjść z nich zwycięsko.Wiem jedno: nie mogę go opuścić.Wiem jedno: nie mogę jej stracić.Ale jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem?Zdecydowanie jest to najbardziej wyczekiwana książka przez zemnie. Jest emocjonująca, wciągająca, kipi namiętnością. Powiem szczerze, że nie mogłam się jej najpierw doczekać, a potem odciągnąć od niej.Ponownie zostałam rozwalona na bardzo drobne kawałczeki emocjonalnie przez autorkę i nie wiem, czy uda mi się je pozbierać tak szybko.Tej serii nie da się nie przeczytać. Nie da się przejść obojętnie. Lecz bez tony chusteczek i czekoladek nie dotrwasz do końca.Powiem wam, że jak zobaczyłam, że paczka do mnie idzie z tym cudem siedziałam jak na szpilkach a jak doszła to od razu za nią się wzięłam. Zdecydowanie nie lubię czekać na kolejne części po kilka miesięcy. A ty skusisz się na serię Driven ? Sięgniesz po nią, by przeżywać wszystko z Rylee i Coltonem od samego początku ?Polecam wam tę serię wartą, by mieć ją u siebie w biblioteczce.

zaczytanaksiazholiczka.blogspot.com, 2017-05-11

Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy

Książka ukazuje ciekawe lub wręcz nieznane nam miejsca w Moskwie i związane z nimi tajemnicze opowieści. Autor rozpoczyna od swoistego prologu historycznego z elementami baśni i magii, dzięki czemu powstaje opowieść z nutą tajemniczości i zachęca do poznania dalszych rozdziałów.Tym bardziej, że odkrywanie rosyjskiej stolicy odbywa się przy wsparciu przewodnika i człowieka, który sam przemierzył podziemne zaułki miasta. Widzimy ulice Moskwy, jazdę metrem, lokale z rosyjskimi bogaczami i gangsterami, a także codzienność zwykłych mieszkańców. Stąd też kolejne rozdziały czyta się jak autentyczne relacje, a nie dziennikarski zlepek powstały z różnych artykułów.W naturalny tok opowieści o przemierzaniu miasta i spotkaniach z ludźmi co chwilę wplecione są ciekawostki o dawnych losach znanych miejsc, legendach i klątwach, tajemnicach Kremla i jego gospodarzy. Pojawiają się także fragmenty o obecnych sprawach, niezbyt chętnie poruszanych przez Rosjan, np. o wątkach kryminalnych, powiązaniach polityków z tzw. półświatkiem, o złotych dzieciach i swobodzie obyczajowej uwolnionej po upadku ZSRR.Książka będzie interesująca dla każdego, kto chciałby wyjść poza schematyczne i stereotypowe relacje nie tylko o Moskwie, ale też o całej Rosji.

osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com, 2017-05-04

Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy

Maciej Jastrzębski to dziennikarz, który na temat Rosji i mentalności jej mieszkańców wie prawie wszystko. Od lat mieszka w tym kraju, co skutkuje różnymi ciekawymi publikacjami. "Rubinowe oczy Kremla" to jedno z jego dzieł. Opowiada ono o nieznanym obliczu Moskwy, a raczej o jej sekretach.Podziemne bunkry, tajne stacje metra, zaginione biblioteki,ukryte skarby. To tylko niewielki wykres tajemnic, których pochodzenie wyjaśnia nam pisarz. Opiera się się w swojej książce nie tylko na swoich badaniach, ale również na relacjach z ludźmi, którzy twierdza, że wiedzą coś, czego nikt inny nie wie. Ciekawa lektura, która przybliża nam nie tylko mentalność Rosjan, ale również zaznajamia nas z ich stolica i rzekomymi tajemnicami. Pozycja ta zawiera również liczne zdjęcia, co uatrakcyjnia czytanie. Polecam.

http://krotkoacztresciwie.blogspot.com, 2017-05-01

Zranieni

Sidney i Peter poznają się przez przypadek. To była randka w ciemno. Miał być happy end, jednak do niego nie doszło. Mało tego, szybko okazuje się, że idealny Peter jest wykładowcą akademickim, a Sidney ma być jego asystentką ...

http://czytelnia-mola-ksiazkowego.pl, 2017-04-24

Przyrodni brat

Książka "Przyrodni brat" była dla mnie niewątpliwie zaskoczeniem. Nie wiem, jak inaczej mogę to określić. O ile podczas czytania targało mną mnóstwo sprzecznych emocji, werdykt jest jeden i niezmienny: ten twór ...

Książkowy zakątek, 2017-04-25