Recenzje

Koszmar Morfeusza

Zjawisko rzadko spotykane, ale K.N Haner się udało! Tom drugi bije na głowę część pierwszą. Sny Morfeusza oceniłam pozytywnie, ale to co dostałam w tej książce było bardzo miłą niespodzianką. Irytująca Cassandra nie raz mnie zaskoczyła. Adam nadal pozostaje seksownym szefem, a mafia pokazuje swe brutalne oblicze.Sytuacja między Adamem a Cassandrą nadal jest nie jasna, układ szef - pracownica nie do końca się sprawdza. Między nimi jest chemia i przyciąganie, które nie pozwala o sobie zapomnieć i któremu trudno się przeciwstawić."I znowu jest tak samo jak zawsze. Nie potrafię mu się oprzeć. Nie potrafię, nie chcę i ... No po prostu nie chcę."Rozwinięty zostaje wątek mafii i mitologicznego klubu Mirrors. Cassandra wbrew rozsądkowi wchodzi w ten świat sądząc, że w ten sposób uratuje Adama. Świat Morfeusza jest jednak brutalny, na przekór temu co Cass sądzi to nie ona rozdaje tu karty. Wplątała się w bardzo niebezpieczną sytuację, a ulubionym jej zdaniem jest: "Na dziś wyłączam myślenie". "Nie myślenie" nie chroni jednak przed konsekwencjami, a macki mafii sięgają daleko.Kolejny raz na uznanie zasługuje kreacja bohaterów drugoplanowych. Poznajemy Valery i Anthon'ego, których szczerze polubiłam, bo znają znaczenie słowa przyjaźń.Sceny erotyczne nabierają ostrości często nawet wulgaryzmu. Sięgając po tę książkę trzeba sie z tym liczyć. Intensywne emocje, zmysłowe doznania i seks, który nie zawsze jest przyjemnością to nierozerwalna część tej książki. Historia niesamowicie wciągająca ciesze się więc, że to jeszcze nie koniec.Jeśli czytałyście Sny Morfeusza bez wahania sięgajcie po Koszmar Morfeusza na pewno się nie zawiedziecie.

mamopoczytajsobie.blogspot.com/, 2017-09-26

Making Faces

Dwie inne książki Amy Harmon były dobre. I tyle. "Prawo Mojżesza" mnie nie zachwyciło, a "Pieśń Dawida" była dobrą obyczajówką. "Making faces" to bestsellerowa pisarka "New York Timesa" w najlepszym wydaniu. Zaczyna się sztampowo i trochę mnie to przeraziło. Akcja zaczyna się w liceum, Fern jest brzydka, Ambrose piękny, w każdym tego słowa znaczeniu. Główna bohaterka uwielbia czytać i pisać romanse, co widać w jej sposobie myślenia. Zachowuje się bardzo dziecinnie, a jej wynurzenia na temat cud chłopaka są... Harlequin po filtracji. Young, do którego wzdychają tłumy, najlepszy zapaśnik w stanie i utalentowany przystojniak nie wytrzymuje presji i pragnąc oderwać się od uwielbienia, postanawia zaciągnąć się do wojska. Razem z nim jego przyjaciele: Jesse, Beans, Paulie i Grant. Wraca tylko jeden.Jeśli rodzisz się niewidomy, nie dotyka cię to tak bardzo, aniżeli miałbyś widzieć przez dwadzieścia lat i stracić wzrok. Co więc zrobisz, gdy z pięknego i utalentowanego zapaśnika zmieniasz się w kalekę, potwora bez połowy twarzy i zmysłów, które są ważne dla twojej kariery?"Making faces" to piękna książka. Nie tylko o miłości między kobietą i mężczyzną, ale szczególnie o miłości przyjacielskiej. O sile, która łączy mężczyzn, gdy przybijają piątki i o sile, która łączy kobiety, gdy razem wybierają sukienki. To wzruszająca powieść o chorobie i o tym jak radzić sobie z nią z uśmiechem na ustach. Historia małżeństwa, które zostało zawarte z przymusu, a które nie może trwać. To książka o tym, jak błahe wydarzenia wpływają na życie, a nawet to życie zabierają.Życie jest przykre, gdy zabiera bliskich, ale jest wspaniałe, gdy nam ich oddaje, chociażby w wspomnieniach, małych gestach, podszeptach. Ta książka też jest smutna. Ale to nic. Bo jest prawdziwa.

Skazani-na-ksiazki.blogspot.com/, 2017-09-26

Down Shift. Bez hamulców. Seria Driven

Wielbicielkom romansów chyba nie trzeba przedstawiać autorki, jaką jest K. Bromberg. Znana dzięki dość obficie wyposażonej w kolejne tomy serii Driven kreuje nie tylko pikantne pary, ale przede wszystkim budzące emocje historie. Przypominacie sobie Coltona Donavana? Nadszedł czas na opowieść o jego synu, dorosłym już mężczyźnie, który trochę się pogubił i próbuje teraz odnaleźć własną drogę szczęścia. Jeśli temat Was zainteresował, zapraszam na recenzję powieści „Down Shift. Bez hamulców”.ZARYS FABUŁYZander nie mógł poszczycić się beztroskim dzieciństwem. Więc w obliczu kolejnych sukcesów odnoszonych na torze wciąż rozpamiętuje sceny z przeszłości, nie pozwalające mu normalnie żyć. By móc odnaleźć się w teraźniejszości musi wyjechać, z dala od problemów, obowiązków i bliskich. Tym sposobem trafia w progi chatki, którą obiecał komuś wyremontować.Getty od nowa uczy się zaufania. Ludzie, którzy kiedyś tak boleśnie ją zranili, zabrali jej wszystko – szczęście, nadzieję i pewność siebie. Zamknięta w sobie dziewczyna musi sama dźwigać bagaż tak ciężkich doświadczeń. Do czasu… Kiedy w domku, w którym pomieszkuje, zastaje nowego lokatora.Czy walka może przerodzić się w zrozumienie? Czy dwie skrzywdzone połówki mogą stać się wzajemną podporą?ZŁAMANI, POSKŁADANINaprzemienna narracja pierwszoosobowa raz po raz odsłania świat Zandera i Getty, głównych bohaterów tej powieści. Czy kreacja postaci okazała się atutem kolejnej części serii Driven? Raczej tak, chociaż mam małe „ale”. Jego poznałam już w poprzednich tomach cyklu, smakując goryczy związanej z dramatem dziecięcych lat. Teraz, jako dorosły już mężczyzna, wkroczył w mój czytelniczy świat z rozmachem, budząc wstępną awersję. Gburowaty, niewdzięczny, chamski… Na szczęście tylko na początku. Potem sytuacja uległa zmianie. Z kolei ona, na pozór pewna siebie, w środku zaś wrażliwa, poraniona i nieufna, nie budziła moich zastrzeżeń. Poczułam wiążącą nas nić sympatii i z przyjemnością obserwowałam jej powolną drogę otwierania się na innych ludzi. Czemu zatem przypiszę moje wspomniane wyżej „ale”? Tym ochom i achom dotyczącym wyglądu głównego bohatera, które nieco przysłaniają wiarygodny obraz historii. Warto więc potraktować to z przymrużeniem oka.BO MIŁOŚĆ NIE! OD PIERWSZEGO WEJRZENIA„Down Shift. Bez hamulców”, co nie podlega dyskusji, jest powieścią z wiodącym prym wątkiem miłosnym. Na pewno nie jest to jedna z tych nieprzewidywalnych historii, w których co rusz pojawiają się szokujące zwroty akcji. Tutaj fabuła snuje się raczej powoli, a jednak K. Bromberg zadbała o to, by wzbudzić w czytelniku emocje. Istotną zaletą książki jest brak sztucznego wybuchu wielkiego love. Autorka postawiła na stawiające powolne kroki uczucie, stopniowo przekraczające granice i kojące rany. Nie obyło się także bez scen erotycznych, które jednak nie naprzykrzają się, wywołując pozytywne wrażenia, nie zaś niesmak.JAK WYPADA W PORÓWNANIU Z POZOSTAŁYMI CZĘŚCIAMI?Wspominałam o tym nieraz, wspomnę także przy okazji tej książki. K. Bromberg to autorka romansów, która cechuje się prostym, ale przyjemnym stylem – wyzbytym infantylnych, drażniących zwrotów i sztucznych dialogów. Nie kreuje szokujących historii, stawiając na lekki odbiór mogący trafić w gusta wszystkich wielbicielek pikantnych historii o miłości. Podszyta ucieczką przed własnymi demonami przeszłości „Down Shift. Bez hamulców” dorównuje poziomem poprzednim książkom autorki. Myślę więc, że zagorzałe fanki serii nie poczują się zawiedzione.

ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com (DEPRECATED), 2017-09-26

Przebudzenie Morfeusza

Z twórczością polskiej pisarki ,która ukrywa się pod pseudonimem.N Haner miałam styczność przy recenzowaniu jej debiutu Sny Morfeusza.Pióro autorki jest dość trudne, aczkolwiek z każdej z powieści znalazłam jakiś plus.Jak najbardziej daje szansę młodym polskim autorom.Teraz mam dla Was recenzje trzeciej części Przebudzenie Morfeusza. Gdy znika Adam,Cassandra jest zmuszona wieść normalne życie,na pozór silna bohaterka udaje dobrą minę do złej gry.tylko i wyłącznie dla swojego synka Tommego.Kobieta stara się zapomnieć o swojej miłości, jednak nagłe pojawienie się mężczyzny burzy jej prawie ułożony i spokojny świat.Czy czas jest w stanie uleczyć wszystkie cierpienia?Tego dowiedzieć się tylko i wyłącznie sięgając po powieść. Trzecią część czytałam dość długo,a cała trylogia ciągnęła mi się strasznie długo i ciesze się,że już mam ją za sobą.Z jednej strony powieść była ciekawa ,aczkolwiek autora niekoniecznie trafiła w moje gust.Fajnie,by było porównać twórczość autorki z inną powieścią niedotyczącej trylogii,niemniej jednak Wam zostawiam decyzję czy sięgnąć po powieść.

angelikarecenzjeksiazek.blogspot.com, 2017-09-26

Aced. Uwikłani. Seria Driven

Pomimo tego, iż mamy zaledwie pierwszą połowę września, jesień tego roku wyjątkowo nas nie rozpieszcza. Jak mawiają, szaro, buro i ponuro... Do tego coraz wcześniej się ściemnia. Nic to jednak straconego, kiedy mam możliwość zaszycia się w łóżku z filiżanką herbaty, ukochanym męskim ramieniem obok i książką. Czysta przyjemność. Jedną z moich ostatnich czytelniczych ofiar padła powieść autorki, której twórczość bardzo dobrze już poznałam. K. Bromberg znana jest szczególnie wśród kobiet z powieści typu new adult, których kilka miałam okazję już przeczytać. Co więcej, zazwyczaj trafiały one w moje gusta. Czy jednak z Aced - Uwikłani było tak samo? A może K. Bromberg tym razem mnie rozczarowała?Okładka zdecydowanie trafiła w mój gust- i choć książki oceniać po niej nie warto, lubię kiedy tak się dzieje. Sensualna, utrzymana w moich ulubionych kolorach, zatrzymująca wzrok potencjalnego czytelnika na dłużej. Będąc w księgarni, sięgnęłabym po nią bez dwóch zdań.Kruche szczęście może roztrzaskać się na zawsze. Przez jedno wydarzenie. Dwa pozornie proste, niezłożone zdania, które kupiły mnie do imentu. Nie przywiązuję kluczowej wagi do opisów z tyłu okładki, jednak cenię te, które ciekawią mnie niemalże od razu. Cały opis sugeruje silne nacechowanie emocjonalne, wzloty, upadki i niebanalną historię. Czy jednak było tak w rzeczywistości?Lektura podzielona jest na rozdziały opowiadane naprzemiennie z perspektywy dwójki głównych bohaterów- Rylee i Coltona. Lubię taki układ, gdyż jednocześnie mogę poznać dwa różne punkty widzenia na te same wydarzenia. Zawsze dodaje to swoistego smaczku i realnego przedstawienia sytuacji. Język jest... powiedziałabym, prosty w nienegatywnym tego słowa znaczeniu. Nie ma przesadnych egzaltacji, bohaterowie rozmawiają ze sobą w naturalny sposób, opisy się nie przeciągają. Żadnych rażących błędów się nie dopatrzyłam. Co do samej fabuły, wreszcie. Główna oś powieści opowiada historię Rylee i Coltona, który tworzą dorosły już i poważny związek. Ba, nawet i lada moment spodziewają się dziecka! Colton, będący nadal topowym kierowcą wyścigowym i Rylee, opiekująca się dziećmi o trudnej przeszłości w ośrodku, gruchają sobie niczym dwa gołąbeczki, darząc się miłością, szacunkiem i zaufaniem. Każdy kolejny dzień wydaje się być niczym sielanka, przeplatana najnormalniejszymi w świecie czynnościami, jak na przykład dekorowaniem dziecięcego pokoju. I nagle wszystko rozpada się na najdrobniejsze kawałki, kiedy ktoś posyła w medialny świat nagranie sprzed kilku lat. I to nie byle jakie nagranie, bowiem burzące całe spokojne życie Coltona i Rylee- nagranie, na którym widać bardzo intymny moment pomiędzy głównymi bohaterami, nieświadomymi tego, iż ktoś ich nagrywa. Bardzo szczegółowe nagranie, które sprawia, iż przyszli rodzice nie mają ani chwili spokoju od medialnego szumu. Wciąż krąży pytanie- kto postanowił po tak długim czasie zaszkodzić zakochanym?Do tego momentu właściwie powieść bardzo mi się podoba- jest dynamiczna, wciągająca a często i nawet nieprzewidywalna. Kiedy zagadka tajemniczego mściciela zostaje już rozwiązana powieść niestety zaczyna mi się trochę dłużyć. Rylee wciąż nie może pogodzić się z tym, iż została zbrukana i z wszelkimi tego następstwami. Utrata pracy i skandal równoczesne z pojawieniem się dziecka to dla niej zbyt wiele. Niespodziewanie nadchodzi depresja i utrata kontaktu z rzeczywistością. Od tego momentu kartki niesamowicie mi się dłużyły, bowiem każda kolejna scena traktowała o tym, jak mąż usiłuje pocieszyć świeżo upieczoną mamę, odzyskać ją i wyciągnąć z otchłani depresji. Motyw niestety mocno nużący. Czy warto sięgnąć po powieść? Moim zdaniem warto przeczytać pierwszą część dla jej dynamicznej i intrygującej akcji. Drugiej- cóż, pominąć nie sposób, jako że nie lubię zostawiać książki przeczytanej w połowie. Gdybym miała ją jednak ocenić, pierwsza opisana przeze mnie oś fabuły zasłużyłaby na 8.5/10 punktów. Druga zaś niestety zaledwie na 5 i to dość naciągane. Przed sobą jednak mam już kolejną powieść K.Bromberg, więc absolutnie od niej nie odchodzę.

okiem-julii.pl, 2017-09-26

Aced. Uwikłani. Seria Driven

Pomimo tego, iż mamy zaledwie pierwszą połowę września, jesień tego roku wyjątkowo nas nie rozpieszcza. Jak mawiają, szaro, buro i ponuro... Do tego coraz wcześniej się ściemnia. Nic to jednak straconego, kiedy mam możliwość ...

okiem-julii.pl, 2017-09-26

Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca

Piękna, epicka opowieść o losach polskiej, zwykłej rodziny, która mogłaby być kanwą na równie interesujący i wzruszający film. Rzadko kiedy też się zdarza, że autor sam czyta swoją książkę. W tym przypadku zabieg ten ...

Nietypowe Recenzje, 2017-09-26