Recenzje

Tajemnica wyspy Flatey

Islandzka wiosna. Zapach morza, krzyk ptaków, foki, ryby, przenikliwy wiatr. Wśród burzliwych wód zatoki Brei∂afjr∂ur, wśród skał i tysięcy małych wysepek znajduje się Flatey. Na wyspie Flatey wieki temu wybudowano maleńką osadę. Odniesiesz wrażenie, że czas tu zwolnił biegu. Z dala od zgiełku wielkiej cywilizacji mieszkańcy żyją tu w spokoju, w ciszy, bez pośpiechu i w zgodzie z rytmem natury. Małomiasteczkowej sielanki osady nic nie zakłóca. Aż do chwili znalezienia zwłok na morskim wybrzeżu.Już wkrótce Kjartan, którego zadaniem jest wyjaśnienie tej śmierci, uświadamia sobie, że nie ma do czynienia z ofiarą wypadku."Tajemnica wyspy Flatey" może być kłopotliwa dla czytelników głównie ze względu na skomplikowane nazwy wysp albo chociażby imiona i nazwiska bohaterów. Autor książki jest Islandczykiem i właśnie na Islandii toczy się akcja tego kryminału - choć lepiej nazwać tę książkę powieścią detektywistyczną, bowiem nie mamy tu do czynienia z typowym kryminałem, a ze stopniowym odkrywaniem zagadek, zgłębianiu historii i poszukiwaniu sprawcy.Na uwagę zasługuje klimat, jaki panuje w książce. Bohaterowie znajdują się na niewielkiej wyspie, gdzie ludzie żyją w specyficzny sposób. Ich życie kręci się wokół tradycji, dlatego tak ważne jest, aby przyjezdna osoba szybko się odnalazła w nowym środowisku. Mieszkańcy tego miejsca zachowują się dziwnie - każdy ukrywa jakiś sekret. Mnóstwo tajemnic, niewyjaśnionych zagadek przeszłości i niedopowiedzeń sprawiają, że czytelnik czuje się zaintrygowany.Akcja tej książki płynie wolno, autor nie spieszy się z odkrywaniem kolejnych tajemnic, pozwala czytelnikowi na zastanowienie się. Moim zdaniem to tempo jest trochę zbyt wolne, ja jednak preferuję kryminały tętniące życiem i akcją. Tutaj mi tego zabrakło. Szczerze mówiąc, ten islandzki klimat nie pasuje do polskiego czytelnika... My jednak mamy inne preferencje. Zabrakło mi tu emocji, akcji oraz bardziej wyrazistych bohaterów. Na plus zdecydowanie wychodzą wszelkie powiązania z historią - wikingowie, średniowieczne manuskrypty itp."Tajemnicę wyspy Flatey" polecam tym osobom, które mają ochotę na oryginalną historię będącą odskocznią od klasycznych kryminałów.

Czytanienaszymzyciem.blogspot.com, 2017-08-16

Uziemieni

Czy James i Bianca w końcu będą szczęśliwi? Czy przeszłość ich dopadnie? Życie pisze wiele niespodzianek, jednak los tej dwójki bohaterów jest jedną wielką życiową niespodzianką. Dlaczego? Ponieważ ta dwójka ma ciągle pod górkę, ale jednak pomimo tego walczą o swoje dalsze życie. Według mnie jest to historia ciekawa, a nawet zaskakująca, ponieważ przeplata w sobie różne wątki życiowe. Dodatkowej rewelacji wnosi tutaj rozdział z perspektywy przyjaciela, co daje dużo jasności, której czytelnik potrzebuje. Jak dla mnie książka ta jest idealnym zwieńczeniem przygód Bianci i Jamesa oraz ich przyjaciół. Książkę polecam wszystkim, a szczególnie osobą, które sięgnęli po poprzednie tomy.

rudablondynkarecenzuje.blogspot.com, 2017-08-16

Przebudzenie Morfeusza

Adam i Cassandra. Dwoje ludzi, którzy zostali skrzywdzeni przez mafię. Ten świat ich rozdzielił, obdarł ich z godności i zostawił trwały ślad w ich umysłach.Wydaje się, że ich miłość nie mogła przetrwać tego wszystkiego, że wszystko już jest stracone, ale nagle Adam ponownie zjawia się w życiu Cass. Zostaje klientem w firmie architektonicznej, w której pracuje jego dawna miłość. Wszystkie obawy, ryzyko i strach kumulują się w kobiecie gdy tylko widzi znajomą twarz w swojej firmie. Po dwóch latach spokoju, wszystko wraca ze zdwojoną siłą, bo Cassandra nie boi się już tylko i wyłącznie o siebie. Jej mały synek jest dla niej całym światem, a ona musi go chronić.Mam problem z określeniem gatunku tych książek. Romans, erotyk, thriller, sensacja, kryminał? Chyba jest tu wszystkiego po trochu, co nadaje tej serii oryginalności. W świecie przepełnionym schematycznymi romansami, dostajemy to. Każda strona jest wręcz przesiąknięta akcją. Wraz z bohaterami zostałam ponownie wciągnięta w mafijny świat, w te wszystkie brudne interesy, w brutalne czyny, a w szczególności odczuwałam taką samą niepewność jak oni. Bo nie wiedziałam co się może za chwilę stać. Nie da się przewidzieć zakończenia, a pytanie "komu można zaufać?" towarzyszyło mi gdy tylko pojawił się ktoś nowy.Są to bardzo odważne książki, poruszają trudne tematy, o jakich jeszcze nie czytałam nigdzie indziej. Dlatego tym bardziej podziwiam Autorkę, że wymyśliła coś takiego, że potrafiła napisać to tak, aby wszystko miało ręce i nogi i każdy wątek został wyjaśniony. To bardzo przemyślana historia i jestem pod wrażeniem wyobraźni!Co do bohaterki - Cassandra niby się zmieniła od kiedy została matką. Wmawia to sobie codziennie, ale kiedy tylko pojawia się Adam, bardzo często zachowuje się jak stara Cass. Czasami jeszcze jest bezmyślna, ale widać w jej zachowaniu coś nowego. Coś, co sprawia, że jest bardziej dojrzalsza. Jedyne co mi przeszkadzało, to to, że jej syn prawie non stop śpi. Skoro ma już dwa lata, to powinien być wszędzie, a tymczasem on praktycznie ciągle śpi. Może to i lepiej, bo ja nie lubię dzieci, nawet w książkach :DKażda książka z serii o „Mafijnej miłości” zrobiła na mnie inne wrażenie. Pierwsza część była okej, ale nie wyróżniała się z tłumu. Myślałam, że to będzie romans jakich pełno na rynku. Dopiero druga część pokazała, że będzie inaczej i to wyjątkowa historia. Dodatkowo wstrząsnęła mną i pierwszy raz poczułam taki nadmiar emocji. Powtórzyło się to przy trzecim tomie, chociaż uważam, że był trochę spokojniejszy od poprzedniego. Tutaj natomiast czaiły się inne uczucia, o których wspomniałam wcześniej. Dlatego każdy tom odczułam inaczej.Samo zakończenie tej historii było satysfakcjonujące, ale nadal czuję jakiś niedosyt. Chciałabym, żeby jeszcze jeden rozdział był temu poświęcony, szczególnie, że nie każdy jest zadowolony z takiego obrotu spraw, bo niektórzy chcieliby mieć wszystko napisane czarno na białym :dŚwietnie się bawiłam przy tej historii. Dziękuję za uświadomienie mnie, że potrafię jeszcze odczuwać takie emocje wraz z bohaterami i mimo, że to jest fikcją literacka, to mogę tak przeżywać ich los.

ksiazkanawsi.blogspot.com, 2017-08-16

Dance, sing, love. Miłosny układ

Kto z nas nie zna tak kultowych filmów jak „Dirty dancing”, czy „Step up: Taniec zmysłów”, gdzie ważną rolę odgrywa taniec. Na telewizyjnych ekranach z wielkim zachwytem możemy śledzić układ, choreografię i ruchy aktorów. Dla filmowych bohaterów taniec jest nie tylko pasją, ale również stanowi nieodłączny element ich życia. Dużą rolę odgrywa on również w debiutanckiej powieści Layli Wheldon „Dance Sign Love. Miłosny układ”. Oprócz muzyki, wielkiej pasji do tańca znajdziecie tutaj miłość, namiętność, pożądanie, poczujecie gorzki smak nieodwzajemnionego uczucia oraz zdrady. Staniecie się świadkami zarówno wzlotów, jak i upadków bohaterów, którzy zafundują Wam mnóstwo przeróżnych emocji. Historia Livii oraz Jamesa porwie Was w swój świat i nie pozwoli oderwać się od książki do momentu przeczytania zakończenia.Livia Innocenti jest z zawodu tancerką, która razem z zespołem występuje w teledyskach gwiazd muzyki rozrywkowej. Tym razem jej zleceniodawcą zostaje James Sheridan. Przystojny, pociągający piosenkarz jest idolem miliona fanek na całym świecie oraz ulubieńcem mediów. Oboje spotykają się w Rzymie, gdzie rozpoczyna się ich wspólne tournee po Europie. Ich początkowa znajomość nie wróży niczego dobrego. Chłopak irytuje tancerkę i niejednokrotnie doprowadza ją niemal do szału. Nie mogąc się dogadać, starają się nie wchodzić sobie w drogę. Ale serca nie da się oszukać…„Dance Sign Love. Miłosny układ” to przepiękna historia zwyczajnej, niczym szczególnym niewyróżniającej się dziewczyny, która oddała swoje serce chłopakowi, kochającemu kogoś innego. Postanawia ona walczyć o uczucie, które wydawać by się mogło jest z góry skazane na klęskę. Czeka ją ogromna fala cierpienia, smutku, rozczarowania. Bowiem relacja, jaka łączy ją z Jamesem jest niezwykle skomplikowana. On nie proponuje jej nic więcej poza dobrą zabawą oraz przygodnym seksem. Livii układ ten nie do końca odpowiada, jednak, zrobi wszystko, aby zatrzymać ukochanego przy sobie. W ten sposób godzi się na takie traktowanie. Ale czy chłopak jest tego wart? Jego wybuchowy charakter oraz beztroski styl życia jeszcze nieraz zrani oraz wywróci do góry nogami życie tancerki. Wielokrotnie zawiedzie jej zaufanie, nie sprosta postawionym oczekiwaniom. Stanie ona przez bardzo trudnym wyborem: posłuchać serca, czy też rozumu. Fabuła powieści jest doskonale skonstruowana przez autorkę, wartka, dynamiczna, ciekawa akcja zaskakuje nas w najmniej spodziewanym momencie. Przenosi nas w świat cudownej muzyki, mistrzowskiego tańca, sławy, show biznesu, w którym wszystko może się zdarzyć. Barwne, subtelne opisy pobudzają wyobraźnię oraz zmysły czytelnika. Sprawiają, że oczami wyobraźni dostrzegamy miejsca, sytuacje, w których znajdują się bohaterowie. Interesujące, zabawne, momentami poważne dialogi obfitują w mnóstwo przeróżnych emocji, napędzają akcję i przykuwają naszą uwagę. Uwielbiam momenty, w których James oraz Livia porzucają hotelowe wygody i udają się na zwiedzanie miasta, w którym akurat się znajdują. Z wielką chęcią potowarzyszyłabym im w tej wędrówce.Jeśli zaś chodzi o kreacje bohaterów to nie do końca przypadły mi one do gustu. James oraz Livia są bardzo młodymi ludźmi, którzy rzadko w swoim towarzystwie pozostają trzeźwi. Ciągle się upijają, a kolejnego dnia umierają z powodu kaca. Towarzyszą im również narkotyki oraz przygodny seks. Wszystko to destrukcyjnie wpływa na ich życie. Z czasem Livia zaczyna upijać się w samotności, w chwilach smutku, rozpaczy, aby zapomnieć o ukochanym. Najlepszym towarzystwem okazuje się dla niej whisky. Nie podobał mi się również jej związek z Alexem. Ciągle kocha ona Jamsa, pragnie go odzyskać, ale zgadza się być dziewczyną innego. Jak dla mnie jest to niedojrzałe zachowanie. Za to zaś dużą sympatią obdarzyłam Kathy oraz Zafira. Są oni niezwykle pozytywnymi ludźmi, wiedzącymi, czego chcą od życia. Są wzorem idealnych przyjaciół. Starają się wspierać Livię zarówno w momentach szczęścia, jak i smutku.Podsumowując „Dance Sign Love. Miłosny układ’ to świetna historia, pełna pasji, tańca, muzyki, namiętności i pożądania. Sprawia, że nie jesteśmy w stanie się od niej oderwać do momentu zakończenia, które także zaskakuje i pozostawia wiele pytań.Powieść polecam i zachęcam do lektury.

ksiazkowyswiatmoniki.blogspot.com, 2017-08-16

Dance, sing, love. Miłosny układ

Layla Wheldon to pseudonim Sandry Satomskiej na wattpad.com na którym publikuje od 2015 roku. Miłosny układ to jej debiut pisarski, książka przez długi czas utrzymywała się na pierwszym miejscu wattpad.com w kategorii romansów i osiągnęła rekordową liczbę odsłon. Mieszanka muzyki, tańca, podróży i seksu czyli lektura idealna na wakacyjne dni.Livia to bohaterka którą polubiłam od pierwszej strony; kobieta pełna pasji i zaangażowania. Pnie się po szczeblach tanecznej kariery spełniając swoje marzenia. Dziewczyna z zasadami i jasno określonym celem. W trakcie lektury jednak ta sympatia nieco osłabła, zachowanie nieszczęśliwie zakochanej Livii nie do końca przypadło mi do gustu. James Sheridan od początku mało sympatyczna postać. Arogancki i roszczeniowy, idol nastolatek, gwiazda show biznesu, bawi się kobietami i spełnia swoje zachcianki nie oglądając się na innych. Porywczy i wybuchowy, nie zyskał w moich oczach nawet wtedy gdy zaczął starać się o Livię.Para głównych bohaterów budzi emocje, więc na ponad 500 stronach nie ma mowy o nudzie. Świat w którym żyją Livia i James to z jednej strony bajka: występy, tłumy fanów, czerwone dywany i wielkie pieniądze. Z drugiej jednak: dokuczliwy brak prywatności, plotki i stała obecność ochroniarzy. Czy w tym świecie jest szansa na miłość, na prawdziwe uczucie przez duże M? By znaleźć odpowiedź na to pytanie bohaterowie powieści przeszli długą i wyboistą drogę.Warto ryzykować. Na tym właśnie polega życie. Na ciągłym ryzykowaniu i graniu va banque. O wszystko. Nie zamykaj swojego serca, ponieważ zostało zranione i złamane. Może ktoś w przyszłości wejdzie z butami do twojego życia z taśmą klejącą zrobioną z miłości i wszystko poskleja w całość. Ta powieść nie jest podporządkowana żadnym schematom, zwroty akcji zaskakują, a finał jest zupełnie nieoczekiwany. Warto więc wyruszyć w trasę koncertową z Sheridanem i wpaść na treningi taneczne Livii. Jeśli szukacie oryginalnej historii miłosnej bez wahania sięgnijcie po tę książkę. Miłosny układ zaskoczy was mieszanką emocji i namiętności, p o l e c a m.

mamopoczytajsobie.blogspot.com/, 2017-08-11

Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy

Dla zrozumienia skomplikowanych stosunków polsko-rosyjskich, żeby poznać tajemnicze historie i legendy miejskie, a także, dla wielkiej przyjemności płynącej z tej lektury warto sięgnąć po "Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice ...

Gazeta Wrocławska, 2017-07-12

Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy

Rosja - kraj niezbadany i tajemniczy, często wyśmiewany i postrzegany jako kraj "gorszego sortu". Często jednak zapominamy, że Rosja jest piękna, bo patrzymy zapewne przez pryzmat obowiązkowego uczenia przez lata w ...

http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/, 2017-07-20