Rozdział 2.
Dominick
Ponieważ Kendall wciąż nie wykonała żadnego ruchu wskazującego na to, że chce odejść, ująłem jej twarz w dłonie i przycisnąłem usta do jej ust, natychmiast wchodząc w nie natarczywym językiem. Smakowała tak słodko, jak wyglądała, smakiem margarity, a jej skóra pachniała egzotyczną bryzą.
Gdy przesunąłem dłoń w dół jej jedwabistej sukienki, poczułem, jak żar jej ciała nieomal mnie parzył, a jej plecy wyginały się w łuk tym mocniej, im niżej schodziłem. Gdy palce powędrowały w górę, zaczął kusić mnie czubek jej piersi, z wyzywająco sterczącą brodawką.
- Jeśli nie zaczniesz iść w stronę windy, to cię do niej zaniosę - mruknąłem chrapliwie.
Zlizała mój smak ze swoich pełnych warg. - Gdzie idziemy?
- Na dziewiętnaste piętro.
- Masz pokój w tym hotelu?
Skinąłem głową.
- I chciałbyś mnie tam zanieść... przed tymi wszystkimi ludźmi?
Nawet nie dostrzegałem tego, że w holu jest z nami ktoś jeszcze.
I zupełnie mnie to nie obchodziło.
- Chcesz mnie sprawdzić, Kendall?
Jej uśmiech powiedział mi jasno, że już mnie sprawdzała.
Wsunąłem palce przez tylne rozcięcie jej sukienki i przesuwając je pod obcisłym materiałem, dotarłem na sam przód. - Kurwa - jęknąłem, gdy poczułem jej nagą, mokrą cipkę. - Nie masz majtek.
- Czekałam, aż mnie znajdziesz.
Przesunąłem palcem dookoła łechtaczki, zbierając jej wilgoć. - Czyżby?
Trąciłem to samo miejsce, na co wyciągnęła szyję, przyciskając głowę bokiem do ściany.
- Ja...
Była zbyt pochłonięta doznaniem, by mi odpowiedzieć.
Każdy mój ruch był obliczony na to, żeby sprawić jej przyjemność, ale pilnowałem przy tym, żeby nikt jej przy tym nie widział, zasłaniając ją swoją postacią przed wzrokiem potencjalnych podglądaczy.
Zabrałem dłoń i zlizałem z palców jej wilgoć. - Smakujesz... - Włożyłem do ust cały palec, aby nie uronić ani kropelki. - Wprost niewiarygodnie.
Natychmiast gdy uwolniłem rękę, złapałem za jej dłoń i poprowadziłem w stronę windy. Gdy znaleźliśmy się w kabinie, wcisnąłem guzik dziewiętnastego piętra i oparłem Kendall o tylną ścianę. Złapałem ją za szyję, twarzą w twarz, i wpiłem się w jej wargi, a odgłos jej urywanego oddechu sprawiał, że poczułem ochotę, by zerwać z niej sukienkę.
- To takie cholernie przyjemne - wyszeptałem.
Przycisnąłem jej ciało do swojego, mój kutas był tak sztywny, że aż pulsował, a czubek niemal groził przedarciem spodni, gdybym nie pozbył się ich na czas.
- Chcę cię więcej - syknąłem, smakując pożądanie na jej języku.
Winda odezwała się sygnałem oznaczającym, że dotarliśmy na właściwe piętro.
Wiedząc, że nie będzie w stanie poruszać się tak szybko jak ja, szczególnie w tych szpilkach, pochyliłem się i zarzuciłem ją sobie na ramię, unosząc do góry i wychodząc z nią przez rozsunięte drzwi.
- Dominick! - Pisnęła, a zaskoczenie w jej głosie wywołało uśmiech na mojej twarzy, gdy szybkim krokiem zmierzałem w stronę pokoju. - Jesteś szalony!
Nie wiedziała jeszcze, co to znaczy szalony.
I dowie się dopiero wtedy, gdy znajdzie się w niej mój kutas.
W mig byliśmy już w pokoju i włączyłem światło, stawiając Kendall z powrotem na ziemi.
Otoczyłem dłońmi jej tyłek, ściskając pośladki i wyobrażając sobie mojego kutasa pomiędzy nimi. - Zdejmij tę sukienkę, zanim ją z ciebie zerwę.
- Jeśli przedtem myślałeś, że jestem mokra... - Jej ciało zadygotało i umilkła na moment. - To było nic w porównaniu z tym, jak jest teraz.
- Pokaż mi.
Sięgnęła za plecy, rozwiązując paseczek, który utrzymywał we właściwej pozycji front sukienki, po czym rozpięła zamek błyskawiczny na biodrze i materiał spłynął szmaragdową falą po jej nogach.
Żaden stanik nie zasłaniał jej okrągłych, naturalnie pełnych piersi idealnie mieszczących się w dłoni.
U dołu jej płaskiego brzucha nie było też żadnych majteczek, tylko cipka, piękniejsza niż jakikolwiek obraz wiszący w moim domu. Nogi, smukłe i umięśnione, z przerwą między udami szerszą niż mój język.
- Ja pieprzę! - mruknąłem, przyglądając się jej raz jeszcze - Jesteś... - Spojrzałem jej w oczy i potrzasnąłem głową, czując, że brakuje mi słów. - Jesteś piękna, Kendall.
Nie potrafiłem już dłużej trzymać rąk z dala od jej ciała i musnąłem kciukiem jej sutek oraz polizałem drugi.
Rozpięła mi pasek i spodnie, łapiąc za członka, gdy tylko uwolniła go z bokserek. - O ja pieprzę! Tego się po tobie zupełnie nie spodziewałem.
- Cieszę się, że ci się podoba. - Przesunęła ręką po trzonie jeszcze kilka razy, wywołując moją reakcję. - Ooo, tak. To jest to. - Przygryzłem jej sutki i wydyszałem. - Mocniej.
Drugą ręką zaczęła zdejmować mi koszulę, rozpinając guziki i pomagając wyciągnąć ręce z rękawów.
- Chcesz wiedzieć, co jest naprawdę piękne? - W dłoni wciąż trzymała mojego członka, ale zacisnęła ją mocniej, mówiąc: - To. - Następnie przesunęła palcami po każdym wgłębieniu tworzonym przez moje mięśnie brzucha. - I to.
- Dzisiejszej nocy to wszystko twoje, Kendall.
Zdjąłem spodnie i bokserki, po czym zrzuciłem buty, pochylając się po portfel, w którym zawsze trzymałem kilka prezerwatyw. Wyciągnąłem jedną z nich i powiodłem Kendall do dużego drewnianego stołu w salonie będącym częścią hotelowego apartamentu.
Znowu złapała mnie za członka i kilkakrotnie przesunęła dłonią w górę i w dół. - Jak długo mam jeszcze na niego czekać?
To mnie rozbawiło. - Ty świntuszko!
Uniosłem ją, sadzając na krawędzi, i stanąłem między jej nogami, rozrywając krawędź opakowania, a następnie rozwijając gumkę wzdłuż swojej męskości.
- Chodź tu - warknąłem, przysuwając jej tyłek na sam brzeg stołu.
Jej piersi podskoczyły przy tym gwałtownym ruchu i nagrodziłem każdą brodawkę szybkim przeciągnięciem języka.
Gdy moje zęby tknęły jej skórę, odchyliła głowę do tyłu, a spomiędzy warg wydobył się długi, przeciągły jęk, który zakończył się słowem "Dominick".
Drażniłem się z jej cipką czubkiem mojej męskości, pokrywając go jej wilgocią. Powstrzymywanie się, by nie wejść w nią od razu na całą długość, wymagało ode mnie zmobilizowania wszelkiej siły woli, jaką miałem. To jednak był ten etap, na którym trzeba było działać powoli, nawet jeśli pożądanie, jakie wobec niej czułem, popychało mnie do tego, by przejść do rzeczy jak najszybciej.
- Mmm - westchnęła, gdy głowica mojego członka znalazła się w środku.
Jej cipka wciągała mnie głębiej, zachęcając, testując moją cierpliwość w niewyobrażalny sposób.
- Ja pierdolę. - Byłem już w niej na jakieś dziesięć centymetrów. - Jesteś taka cholernie ciasna.
Zgięła nogi i zaczepiła palcami stóp o krawędź stołu, oddychając coraz ciężej.
Wbicie się w nią aż do końca nie było dobrym sposobem na to, by podtrzymać jej podniecenie. Nie, kiedy miało się członka takich rozmiarów jak mój. Pożądanie musiało narastać wraz z rozkosznym cierpieniem oczekiwania, a jej cipka musiała zaciskać się na moim członku łapczywie aż do momentu, w którym wreszcie wejdę w nią do końca.
I dokładnie to się wydarzyło.
- Taaak! - krzyknęła, gdy byłem już w niej cały.
Objąłem ją, wtulając twarz w szyję, i przytrzymałem ją, rozkoszując się równocześnie pulsowaniem jej cipki. - Niesamowicie cię czuję.
Była ciaśniejsza i bardziej mokra niż jakakolwiek, w jakiej dotąd byłem.
Wpiłem się w jej apetyczne wargi, pozwalając ssać swój język, równocześnie wycofując się i wchodząc ponownie.
Była niczym wąski, wilgotny tunel miłości, w którym ledwie się mieściłem, i gdy dotarłem do końca, ustawiłem się tak, by kilkakrotnie przejechać czubkiem po punkcie G, po czym wycofałem członka i wszedłem w nią zaraz ponownie.
Jej paznokcie znaczyły moją skórę, a jej zęby zacisnęły się, gdy krzyknęła: "Dominick! Pieprz mnie!". Objęła mnie nogami i zaplotła je na moim tyłku.
- Lubisz mojego kutasa.
- O Boże, tak! - Poczułem jej paznokcie na barkach, wbijające się w moją skórę tym mocniej, im bardziej przyśpieszałem ruchy. - Nie przestawaj.
Doskonale znosiła jazdę, jaką jej urządzałem.
Ale ja chciałem więcej.
Chciałem patrzeć, jak to ona mnie pieprzy, jak przejmuje kontrolę, chciałem mieć wolne ręce, by pieścić nimi jej ciało.
Wbijając się w nią, uniosłem ją do góry i posadziłem sobie na biodrach. Planowałem zanieść ją tak do łóżka, ale zatrzymałem się przy najbliższej ścianie i przycisnąłem ją do niej, by pieprzyć jej cipkę.
Z każdym pchnięciem wychodziła mi naprzeciw. - O tak! - krzyczała.
Paznokcie cały czas wbijały się w moją skórę, ale zmieniła miejsce, tym razem wbijając je koło łopatek. Moje palce wsunęły się między jej pośladki, na tyle głęboko, że znalazły zakazaną dziurkę i zaczęły przy niej krążyć.
- Aaaach! - westchnęła.
- Chcesz więcej?
Odpowiedziała przeciągłym jękiem.
Nie miałem jednak zamiaru wkładać tam penisa. Anal to nie był dobry pomysł w przygodach na jedną noc, trzeba było o wiele za dużo przygotowań, a teraz nie miałem na to cierpliwości.
Nie, kiedy tak bardzo jej pragnąłem.
Co jednak nie powstrzymało mnie przed odrobiną zabawy palcami z jej drugą dziurką.
- O Boże! - krzyknęła.
Miała rację, była boska. Gotów byłem się założyć o cokolwiek, że jej dupeczka była ciaśniejsza nawet niż jej cipeczka.
I choć byłem przekonany, że jutro rano zobaczę tę dziewczynę po raz ostatni, mój umysł nie przestawał podsuwać mi fantazji o tym, jakie byłoby to uczucie nadziać tę ciasną dziurkę na mojego członka.
A niech to.
Zaniosłem ją na łóżko i położyłem na wznak, ale po kilku mocnych pchnięciach przewróciłem na brzuch. Uniosła się na kolanach, a ja znalazłem się za nią, owijając sobie jej długie włosy wokół dłoni.
- Dominick - wydyszała - o taaak!
Od tyłu byłem w stanie wejść jeszcze głębiej, szczególnie jeśli trochę się wygiąłem i odpowiednio ustawiłem. Zanim jednak to zrobiłem, sprawdziłem, czy ta pozycja to nie będzie dla niej za wiele. Gdy już się upewniłem, że da radę, nie okazywałem litości. Nie powstrzymywałem się. Dostała każdy centymetr mojego kutasa, z całą moją siłą i naciskiem, na jaki było mnie stać, a przy każdym pchnięciu trafiałem w punkt G.
A na dodatek masowałem przy tym jej łechtaczkę.
- O mój Boże!
Każdy dźwięk wydobywający się z jej ust sprawiał, że czułem, jak napinają się moje jądra, a ja jestem o mały włos od eksplozji.
Była zbyt dobra.
Zbyt ciasna.
Byłem cholernie blisko wytrysku.
Przewróciłem ją ponownie, ustawiając ją na sobie i opierając się o zagłówek. - Ujeżdżaj mnie - zażądałem.
Gdy zaczęła łapać rytm, jej cycki obijały mi się o twarz. Były zbyt piękne, by się do niech nie przyssać, więc ująłem wargami brodawkę, delikatnie ją przygryzając, a mój palec zagłębił się w jej pupie. Poczułem, jak w obu miejscach narasta w niej napięcie, jej łechtaczka twardnieje, a wilgoć zaczyna płynąć jeszcze obficiej.
Wiedziałem, zanim jeszcze jęknęła. - Zaraz dojdę!
Przeniosłem usta na szczyt drugiej piersi, przygryzając na tyle lekko, żeby poczuła delikatny ból. Unosiła się i opadała coraz szybciej, a ja pilnowałem przy okazji tego, by nie zaniedbywać jej łechtaczki.
- Dominick...
Jej głowa opadła do tyłu, a dłonie ścisnęły moje uda podczas jazdy, zaś jej ciało dygotało za każdym ruchem.
Widok był po prostu przepiękny.
- O tak! - krzyknąłem, patrząc, jak traci nad sobą kontrolę. - Jesteś już cała mokra.
I seksowna.
A jej druga dziurka ścisnęła się jeszcze mocniej.
- Dominick! - Załkała, co powiedziało mi, że osiągnęła szczyt.
Choć wiedziałem, że jej zmysły są w tym momencie ekstremalnie wrażliwe, nie odpuszczałem, tylko wchodziłem w nią raz za razem, wracając do drażnienia jej łechtaczki i penetrowania palcem jej pupy.
Chciałem od niej tylko jednego, chciałem poczuć tylko jedno. - Zaraz dojdziesz drugi raz, Kendall.
- Kurwa.
Po kilku pchnięciach złapała nowy rytm, ale gdy już go złapała, była niepowstrzymana.
Zacisnąłem zęby, czując, jak na mnie napiera. Żadnych skurczów. Szybkie, mocne uderzenia.
- Właśnie tak - wydyszałem, walcząc ze wzbierającym we mnie orgazmem i mając usta pełne jej piersi. - Ujeżdżaj mojego pieprzonego kutasa.
Podskakiwała w górę i w dół jak na cholernym rodeo, a jej cipka chciała wyssać mnie do ostatniej kropelki nasienia. Nie zatrzymywała się. Nie zwalniała. Bez ustanku nadziewała się na mnie swoją idealną piczką.
- Tylko tak dalej, a zaraz w ciebie wystrzelę.
Jej ruchy mówiły mi, że właśnie tego chciała.
Jej słowa szybko to potwierdziły. - Dojdź we mnie - wydyszała mi do ucha.
Wykonywała swoją idealną pupą okrężne ruchy, jakby tańczyła na moim kutasie. Aż westchnąłem, czując wzbierającą we mnie falę, ciśnienie gwałtownie rosnące w jądrach.
- O kurwa! - mruknąłem głośniej. - Doprowadź mnie do szczytu!
To było, jakbym uruchomił w niej jakiś przełącznik, jej ciało zaczęło poruszać się jeszcze intensywniej, a jej szparka ocierała się o mnie z każdej strony. Prowokowała mnie do wystrzału, używała swojej cipki, by go wywołać, przeciągając każde doznanie, uczucie i dreszcz, póki nie doszło do erupcji.
- Kuuuurwa, Kendall!
Ta przepiękna dziewczyna doprowadzała mnie niemal przemocą do orgazmu, a jej krzyk mówił mi, że sama dochodziła przy tym kolejny raz.
- O tak - mruknąłem, gdy nasze ciała zadygotały równocześnie, a wydawane przez nas odgłosy jakby walczyły o słuchaczy.
- Aaaach, Dominick!
Ścisnąłem ją mocno w ramionach, gdy napierała ciałem na moje ciało, jej cipka kurczyła się, jej ciało dygotało wraz z moim, póki nie wystrzeliłem wszystkiego, co miałem, wypełniając prezerwatywę.
- Cholera, Kendall - wyszeptałem, gdy oboje już się uspokoiliśmy i zlizałem z jej ust kropelkę potu. - Naprawdę wiesz, jak ujeżdżać kutasa.
Roześmiała się lekko i figlarnie. - Miałam co ujeżdżać. - Westchnęła z żalem. - Nie wszystkie są takie jak twój.
Uśmiechnąłem się na te słowa.
To z całą pewnością była jedna z najbardziej interesujących kobiet, jakie miałem. Nie przebierała w słowach, była piękna i miała ciało bogini zasługujące na to, by je wielbić.
Przesunąłem kciukiem po jej dolnej wardze, obejmując dłonią jej policzek i tył głowy. - Co myślisz o prysznicu?
- Cudowny pomysł.
Popatrzyłem na jej usta i wyobraziłem je sobie obejmujące moją pałę i wysysające czubek tak, jak przed chwilą zrobiła to jej cipka. - Tylko nie spodziewaj się, że się dzisiaj wyśpisz. - Odsunąłem w dół jej wargę i spojrzałem na ząbki, myśląc o tym, co mogłaby nimi zrobić. - Przynajmniej nie od razu.
- To znaczy... - Umilkła, gdy spojrzała na mojego kutasa i zobaczyła, że znowu staje w gotowości. Gdy spojrzała mi w oczy, w jej oczach igrały dzikie iskierki. - Ja pieprzę.