ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Opinie czytelników - Warta ryzyka. Życiowi bohaterowie (3)

55

2020-09-09
bez podpisu
na poprawę nastroju jak znalazł
2020-01-09
bez podpisu
Cudowna, zapierająca dech w piersiach historia o miłości dwójki ludzi z zupełnie innych "światów". Grayson Malone, pilot śmigłowca ratunkowego w przeszłości został zraniony przez ukochaną kobietę, która zostawiła go w raz z kilkumiesięcznym synkiem. Mężczyzna musiał pozbierać się dla dziecka, który stał się dla niego całym światem. Nie ważne są jego potrzeby, najważniejszy jest syn, dlatego też boi zaangażować się w coś więcej niż tylko jedna noc, do czasu aż na jego drodze nie pojawi się Sidney Thorton, wraz ze swoimi drogimi szpilkami.
2020-03-03
Angelika
Zacznę może od skomentowania opisu z tyłu książki, który wprowadza czytelnika w błąd. Bowiem wynika z niego, że w miasteczku, w którym mieszka Grayson, pojawi się kobieta, która kilka lat wcześniej zostawiła go z ich maleńkim, nowo narodzonym synkiem. Nic bardziej mylnego! To nie Sydney jest byłą kobietą Graysona, ani matką Luke'a, jak wynika z opisu książki. Nie wiem kto pisał ten opis, ale albo był pijany, albo nie wiedział w ogóle o czym pisze.. Sydney jest przyjaciółką z czasów szkolnych dziewczyny, która porzuciła swojego chłopaka oraz ich dziecko zaraz po jego narodzinach. Błąd może niewielki i nieistotny dla kogoś kto nie czyta tych opisów, ale dla kogoś kto sugeruje się nim przy wyborze książki już jak najbardziej tak. Zwłaszcza, że sytuacja wyjaśnia się po dobrych kilkudziesięciu stronach, co do tego czasu wprowadza w głowie czytelnika niepotrzebny zamęt i dezorientację. Po za tym mnie osobiście zabrakło w tej książce większego rollercoastera emocji. Momentami była co prawda wzruszająca, czasami zabawna, ale zdecydowanie nie jest to książka przy której śmiejemy się przez łzy. Sceny seksu także pozostawiają wiele do życzenia. Nie wiem, jedni są zachwyceni tym, jak autorka to opisuje, dla mnie jest to żenujące. Co prawda i tak nie jest to na takim poziomie jak było w W kajdankach miłości ale nadal możemy spotkać się z niezbyt smacznymi określeniami przyrodzenia męskiego, np. tłok, dzida. Ale pomijając już te tłoki i dzidy, książkę czytało się naprawdę dobrze. Jest coś w stylu autorki, że jej książki czyta się szybko i z dużą dawką przyjemności. Pomijając sceny seksu, oczywiście.. Chociaż akurat w Wartej ryzyka nie ma ich zbyt wiele, więc jeśli nastawiacie się w głównej mierze na erotyk to możecie się odrobinę rozczarować. W Wartej ryzyka, tak jak w poprzednich częściach tej serii spotykamy się z narracją dwuosobową, co bardzo pozytywnie wpływa na odbiór historii i jej bohaterów. Będąc już w temacie bohaterów, bardzo kibicowałam Sydney. Od początku wydała mi się bardzo sympatyczną postacią, a Grayson... czasami doprowadzał mnie do szału tym swoim oślim uporem. Niemniej jednak, z drugiej strony rozumiałam jego obawy i chęć uchronienia synka przed rozczarowaniem. Oboje mieli coś za uszami, ale generalnie to dobrzy bohaterzy. Od wielu osób słyszałam, że Warta ryzyka to najlepsza część z serii. Cóż... ja mam trochę inne zdanie w tym temacie. Według mnie zdecydowanie najlepszą częścią jest Płonąca namiętność , czyli druga część z serii Życiowi bohaterowie. Warta ryzyka jest książką, z którą owszem spędzimy miło czas, ale na pewno nie zostawi po sobie w naszej głowie, czy sercu większego śladu, więc decyzję o tym czy warto, zostawiam Wam. Po prostu wszystko zależy od tego, czego w danym momencie oczekujecie od lektury.