Recenzje:
Deep”, to czwarta część, opowiadająca równie o czwartym członku zespołu „Stage Dive". Ben to ciemnooki chłopak, któremu jedynie w głowie dobre zabawy, muzyka, alkohol i zero stałych związków z jakąkolwiek kobietą. Ponieważ żadna nie potrafi poruszyć jego serca, prócz jednej, przy której czuje wręcz obłędne szaleństwo, które się przyczynia, że nie ma możliwości, aby nie spędzili, chociażby jednej, namiętnej nocy. Mowa tutaj o Lizzy, dziewczynie, która bez reszty jest zakochana w Benie i jest w stanie wszystko zrobić, aby tylko móc mieć go przez chwilę. Gdy dochodzi między nimi do namiętnej nocy, Lizzy wie, że zapamięta tę noc na wieki. Wszystko by potoczyło się dobrze, gdyby nie fakt, że kilka dni później test ciążowy pokazuje dwie kreski. Co sprawia dziewczynę przed ważną decyzją, dziecko w drodze, zaś ona doskonale wie, kto jest jego ojcem. Jednak jak sam Bez na to zareaguje? Ogromnie mi się spodobała ta część, może też i z tego powodu, że prócz miłości, śmiesznych scen, mamy także tutaj odpowiedzialność, jaka się wiąże z tym, że jest dziecko w drodze, fakt dojrzałości, jaka z tego wypływa, sprawia również że przemianę bohaterów czytało mi się o wiele ciekawiej, pokazywało to, jak siła miłości potrafi uczynić z ludzi lepszych, sprawić, że pomimo trudności chce się być z tą osobą na dobre i na złe. Zaś emocje, jakie wciąż są ukazywane, nie raz pomagają przeżyć trudne chwile. Jak jest w przypadku Bena i Lizzy? Musicie koniecznie sami zobaczyć, jak ich historia się potoczyła!

Aleksandra Zawadzka (DEPRECATED)


Ben Nicholson, to gwiazda rockowa zespołu Stage Dive, w którym jest basistą. Wiedzie udane, niezobowiązujące życie. Nie dla niego związki i inne trwałe relacje. Uwielbia swoje życie i muzykę, pozwala mu ona na to, by żyć pełną piersią. Jednak, kiedy na jego drodze staje Lizz, jego życie się komplikuje. Jednak nie tylko, bo dla niej to również nie łatwa sytuacja. Musi na bok odsunąć swoje plany i marzenia. Jak Ben i Lizz odnajdą się w nowej sytuacji? "Deep" to już czwarta, a zarazem ostatnia odsłona serii Stage Dive. Tak jak poprzedniczki, tak i ta część jest napisana lekko i przyjemnie. Pomimo tego, że jest to przewidywalna i schematyczna powieść, potrafi wciągnąć, a nawet w jakiś sposób potrząsnąć sercem czytelnika. Bohaterowie mają swoje wady i zalety. Lizz jest beztroska i sympatyczna, pomimo tego, że sprawia wrażenie delikatnej, jest równocześnie silna. Bywały momenty, kiedy miałam ją za głupiutką i trochę nachalną, ale możliwe, że to tylko ja odniosłam takie wrażenie. Z kolei Ben, to na pierwszy rzut oka fajny facet, ale nie podobało mi się to, że chciał mieć wszystko naraz, gdzie w zaistniałej sytuacji nie było to możliwe. Do tego wciąż zawodził Lizz, odtrącał, ranił sprawiał, że była na emocjonalnego huśtawce, przez co zaczęła tracić do niego zaufanie. W książce nie zabraknie komplikacji, smutnych, ale też zabawnych momentów. "Deep" to idealna lektura na wieczór, przy której miło spędza się czas, choć nie jest to historia, która wyróżnia się czymś na tle innych.

Redgirlbooks.blogspot.com Ewelina Żyła


Kilka miesięcy temu miałam okazję poznać trzy pierwsze części "Stage Dive" z wydawnictwa @editio.red i przyznam szczerzę, że pokochałam każdą z tych książek. Szczególnie spodobała mi się druga część - "Play". Ostatnio ukazała się kolejna książka z tej serii : "Deep" Muszę przyznać, że gdyby nie to, że bohaterzy poprzednich części pojawiali się także tutaj, nie czułabym, że czytam tą samą serię. Jest inna, mniej w niej pazura, czego brak faktycznie odczułam. Tu mamy do czynienia bardziej z romansem. Nie twierdzę, że książka jest zła, fajnie się ją czyta, choć po przeczytaniu poprzednich części czegoś brakuje Mamy tu wątek ciąży, i to nawet nie jednej osoby, co jest całkowitym szokiem jak dla mnie Tak czy inaczej, czwarta część serii "Stage Dive" jest warta polecenia, z pewnością nie jedna osoba uzna ją jako najlepszą ze wszystkich części. Wszystko jest jedynie kwesią gustu

https://www.instagram.com/rhythm_of_my_life_/ Kinga Litkowiec


Cześć, robaczki! Dzisiaj mam dla Was bardzo gorącą książkę do pokazania! Czwarta część Stage Dive. Deep! *Pisk dzikich fanek poproszę!* . Jest to moje 3 spotkanie z tą autorką a o samych wcześniejszych książkach sporo mówiłam Wam na instastory. Totalnie uwielbiam szalony rockowy świat i takie książki jak właśnie ta na zdjęciu... Mogłabym połykać codziennie. A wiecie dlaczego? Bo ja gdy sama nałoże słuchawki udaję, że jestem wielką gwiazdą rocka! 😂 Dlatego nie mogło zabraknąć mojej opinii na ten temat 😍 . Deep to czwarta odsłona grupy Stage Dive. Poprzeczka była wysoko zawieszona przez moim zdaniem bardzo dobre Lick (które absolutnie jest najlepsze z całej serii) oraz dobre Play, któremu mogłabym kilka słów ciętych zarzucić. Niestety Lead jeszcze nie czytałam, ale zrobie to w najbliższym czasie! A więc, co mogę powiedzieć o Czwartej odsłonie? Czekałam na przygody Bena bardzo mocno i jestem nimi troche rozczarowana a grubością samej książki zdegustowana. Tutaj można było dużo więcej upchnąć i opisać! Historia Bena mogłaby być z dużo większym przytupem a dostaliśmy troszke nudną porównując do swoich poprzedniczek, część. Znając poprzednie książki jestem pewna, że Autorka mogła postarać się dużo lepiej z fabułą do tej części. I z oceny - "ZAJEBIŚCIE" - moge zejść niestety tylko do dobrej. Autorka ma bardzo klawy styl z wielkim poczuciem humoru i każdą jej książkę można czytać z wielgachną przyjemnością, ale niestety to nie wszystko bo liczy się tutaj też sama fabuła... Która lekko kulała. . Jeśli czytacie tę książkę jako pierwszą to będzie ona dla was bardzo fajna i dobra, jeśli znacie poprzednie części to już wiecie do czego pije. Widać tutaj ogromny spadek, który nie przykryje nawet moja ulubiona postać. Mimo wszystko polecam Wam jako dopełnienie całej historii grupy Stage Dive!

Instagram.com/emczytelnik Emilia Krawczyk


Ben to typowy rockman-flirciarz. I wszystko byłoby dobrze, gdyby w oko nie wpadła mu "nowa siostra" przyjaciela z zespołu. I gdyby on nie wpadł w oko jej. Młodziutka Liz jest oczarowana Benem już od ich pierwszego spotkania na jednej z prób Stage Dive. Basista dał jednak słowo Malowi, że nie tknie dwudziestojednolatki palcem. No cóż, prawie mu się udało. Dzielnie wytrzymał aż do ślubu Mala i siostry Lizzy w Vegas. Spędzili razem noc, która zaowocowała ciążą. Jak uda im się teraz z tego wybrnąć? "Deep" to historia pełna różnorodnych uczuć i rozterek - raz ze strony Liz, a innym Bena. W dogadaniu się tej dwójki nie pomaga rozrywkowy styl życia gwiazdora, jego popularność, ani jego...siostra. Gdy już myślimy, że wszystko będzie dobrze, na jaw wychodzi coś, co stawia ich wspólną przyszłość (a nawet przyjaźń) pod znakiem zapytania. Czy Benowi uda się jeszcze poskładać te wszystkie puzzle w całość? Bardzo przyjemna pozycja na ciemne, zimne wieczory. Nie jest typowa - tak jak typowi nie są jej główni bohaterowie. Moja ocena: 4.0/5

ohhmylotus.blogspot.com


Dotychczas myślałam, że to druga część Stage Dive jest najlepsza - ale cofam to. Część czwarta bije ją na głowę. Pamiętacie Anne z drugiej części ? Ona ma siostrę - Lizi, która na weselu poznała Bena - basistę i już ostatniego człona zespołu Stage Dive, pomiędzy nimi doszło wtedy do czegoś znacznie więcej niż rozmowy. I z tego wynikają całkiem niezłe problemy... Lizi - a tak naprawdę Elizabeth jest studentką , siostrą Anne, która wzięła ślub z Malem - perkusistą zespołu. Anne zawsze pomagała siostrze finansowo, by ta skończyła dobre studia , no ale cóż - w życiu bywa różnie. Lizzy na ślubie siostry poznała Bena - basistę. Poszła z nim do łóżka a później wręcz wyrzuciła go z pokoju hotelowego w Las Vegas. I zapomniała o nim, nie widywała się z nim .. aż do teraz - dwa miesiące po nieszczęsnym spotkaniu zobaczyła na teście ciążowym dwie kreski. Mało tego... teraz jest zmuszona iść na kolację do siostry i jej męża, gdzie jest cała grupa Stage Dive wraz ze swoimi partnerkami - i na nieszczęście Lizzy Ben, który nigdy nie był skory do uczuć przychodzi ze swoją dziewczyną - i co ma zrobić teraz biedna Lizzy ? Wszystko wychodzi na jaw kiedy Sasha - dziewczyna Bena zaczyna pytać, dlaczego studentka żle się czuje i wypytywać ją o objawy - Lizzy nie zbaczając na nic wykrzykuje przy wszystkich, że jest w ciąży... Jesteście ciekawi jak dalej potoczy się ta historia ? Ja przeczytałam ją niemal jednym tchem <3 Tylko pamiętajcie, żeby wiedzieć o co chodzi w książce trzeba znać historię każdego z bohaterów - czyli jednym słowem przeczytać trzy poprzednie części Stage Dive :) Komu z Was tak bardzo spodobała się seria Stage Dive, że już po nią sięgnął ? Koniecznie wyraźcie swoje odczucia na temat tych czterech części :) Miłej lektury

https://worldofcasie.blogspot.com


Witajcie Kochani!! Z racji tego, że zaczął się grudzień to postanowił, że troszkę zaszaleję na moim blogu oraz Instagromie i przyjdę do Was z małym blogmasem. Zapewne zdążyliście już zauważyć, że od 1 grudnia mam dla Was codziennie nową notkę z kolejną recenzją. Mam obecnie nieco więcej czasu, niż to było w ubiegłym roku, dlatego też mogę pozwolić sobie na takie małe szaleństwo notkowe. Postaram się jeszcze znaleźć dla Was jakiś fajny booktag oraz może uda mi się zrobić jakieś Q&A, chociaż tego ostatniego nie jestem pewna. Ale na tym chciałabym zakończyć tę prywatę. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kolejnej książki Kylie Scott, która kończy serię Stage Dive. Jeżeli jesteście ciekawi moich opinii na temat poprzednich części, to odsyłam Was do recenzji Lick, Play oraz Lead. Nadal nie potrafię uwierzyć, że jest to już ostatnia książka, która jest poświęcona członkom zespołu Stage Dive. Może pomysł na samą historię nie jest jakoś oryginalny, ale czytało mi się te serię całkiem dobrze. Wiem też, że w jakimś tam stopniu będę tęskniła za tymi postaciami, bo były one bardzo specyficzne. Jednak koniec już smętów i zapraszam Was na moją opinię na temat Deep. W takim razie o czym jest ostatnia książka z serii Stage Dive?? Ben jest basistą zespołu Stage Dive. Jest on wysportowany mężczyzną oraz jest ogromnym fanem dobrej zabawy. Na chwilę obecną nie w głowie mu związek i ustatkowanie się. Chociaż w jego życiu pojawia się kobieta, która może to wszystko zmienić, aczkolwiek jest ona dla niego nieosiągalna. Ta dziewczyna umie go rozpalić do czerwoności, tylko że jest ona zakazanym owocem. Lizzy nie potrafi się kontrolować przy Benie. Jest on jej słabym punktem, który z czasem staje się również jej obsesją. Dlatego też Lizzy z całych sił, robi wszystko, aby ten w końcu ją zauważył, jako kobietę. Determinacja dziewczyny powoduje, że w końcu udaje się jej osiągnąć upragniony cel i spędza upojną noc z seksownym basistą. Niestety, kiedy chce zapomnieć o Benie, wynik testu ciążowego nieco komplikuje sprawę… Sama nie wiem, co mam myśleć o tej książce. Mam bardzo mieszane uczucia, ponieważ oczekiwałam czegoś na miarę dwóch poprzednich części. Jednak nieco się rozczarowałam tą historią. Nie jest to przysłowiowy gniot, ale szału też tutaj nie ma. Można to porównać do najtańszych fajerwerków, robią dużo hałasu, jednak nie ma tego efektu WOW. To nie jest tak, że ta historia kompletnie mi się nie podobała, bo to nie jest prawdą. Tylko wypada dość słabo na tle swoich poprzedniczek. Wszystkie książki z serii Stage Dive są bardzo przewidywalne. Jednak Deep nie ma w sobie tego rockowego pazura, który przewijał się w poprzednich części. Bez wątpienia ta książka to lekki romans, który czyta się z uśmiechem na twarzy. Zdecydowanie można się przy niej zrelaksować i spędzi się z nią miło kilka godzin, bo nie jest to grubasek. Powiem Wam, że postać Lizzy była dla mnie bardzo pocieszna. Po przeczytaniu wszystkich czterech książek muszę stwierdzić, że jest ona moją ulubienicą i wypada najlepiej na tle pozostałych bohaterek. Uwielbiam w niej to, że momentami jest silna i uparta, a zaraz potem potrafi być zabawna oraz beztroska. Natomiast postać Bena była dla mnie zagadką od pierwszego tomu tej serii. Zawsze stał gdzieś na uboczu i nigdy nie był w centrum. Kiedy czytałam Deep były moment, gdzie według mnie zachowywał się, jak palant, no ale to miało swoje wytłumaczenie. Jednak potem przeszedł metamorfozę w słodziaka i nawet go polubiłam. Razem ta dwójka tworzy świetną parę. Chemia między nimi jest tak silna, że nie ma co tutaj polemizować. Lizzy i Ben pasują do siebie!! Czuć te iskrzenie w powietrzu i może ono wysadzić korki w niejednej elektrowni. Cieszę się, że w tej książce jest tyle Mala, ponieważ on poniekąd ratuje tę historię. Nie wiem, jak to się dzieję, ale kiedy on pojawiała się w tej powieści, to już wiedziałam, że będzie zabawnie. Jest moją ulubioną postacią z całej tej serii, więc się cieszę, że chociaż na koniec mogę się nim nacieszyć. Okazał się on też przecudownym facetem i ta jego opiekuńczość, normalnie odpływam. Mal wygrywa w całej serii Stage Dive bez wątpienia. Zawsze czuję ogromny smutek, gdy czytam ostatni tom jakiejkolwiek serii, którą w jakiś sposób polubiłam. Tak samo jest w przypadku książki Deep, mimo że nie jest ona tak genialna, jak pozostałe części, to ją nawet polubiłam na swój niewytłumaczalny sposób. Plusem tej książki było poczucie humoru, które według mnie w dużej mierze zapewniał Mal, chociaż Lizzy też była cudowna. W tej historii nie mogło zabraknąć szalonego związku, odrobiny dramatu, humoru czy też łez. Jednak ta książka, jakoś nie skradła mojego serca, a mimo to uważam, ją za dobre zakończenie całej serii. Ode mnie książka Deep otrzymuje 4 gwiazdki.

coffee-cup90.blogspot.com/ Justyna Coffee_Cup90


To już ostatnia część z serii Stage Dive. Polubiłam ją i smutno mi, że to już koniec. Świat pełen muzyki, przystojnych rockmanów i szaleństw dobiegł końca. Czy ostatni tom dorównał poprzednim? Przekonajcie się! Ben to duży chłopiec. Od początku dało się go polubić, bo niczego nie udaje i jest zawsze pozytywnie nastawiony. Typowy miś, który roztacza swoją energię na innych. Mimo że dorobił się fortuny, nadal jest tym samym chłopakiem, który grał z kolegami dla zabawy. Nie jeździ drogimi samochodami, lecz swoim ukochanym starym autkiem. Nie wydaje pieniędzy na prawo i lewo, a także nie obnosi się z tym, że ma kasę. Za to go polubiłam. Cóż, niektórzy ludzie po prostu są jak samotne okręty. Dla wszystkich najlepiej, gdy pozostają sami. Potrzebują wolności bardziej niż miłości i towarzystwa. Lizzy to młodsza siostra Anne, którą poznaliśmy w Play. Tak naprawdę ma ona tylko siostrę, bo z matką nie utrzymuje kontaktów. Studiuje psychologię i właśnie wprowadziła się do starego mieszkania Anne. Od kiedy wkroczyła w świat muzyków z zespołu Stage Dive jej życie się zmienia. Ma grupę przyjaciół, a do Bena czuje coś więcej. Ale ten związek nie miał prawa zaistnieć. Jedna noc zmieniła wszystko. Nieplanowana ciąża wywraca życie dwójki bohaterów do góry nogami. Jak poradzą sobie z tą sytuacją? Staną na wysokości zadania? Styl autorki nadal na tym samym poziomie. Czyta się szybko, nie ma zbędnych opisów. Dialogi oraz wiadomości między bohaterami urozmaicają treść. Okładka utrzymana w tym samym stylu, co poprzedniczki. Mamy wydzierganego mężczyznę z nagą klatką, więc można zawiesić na nim oko :D Mroczna i tajemnicza. Bardzo mi się podoba. Nie jesteś gotów, by brać mnie i moje uczucia na poważnie. Jedyne czego chcesz, to ukrywać się za pozą „Pan Zbyt Zimny, By Się Angażować” i bawić się moimi uczuciami. I w porządku, pogodziłam się już z tym. To jednak nie daje ci prawa przychodzić tu i zachowywać się, jak gdybym była twoją własnością. Relacja głównych bohaterów rozwija się powoli. Ben chce jedynie przyjaźni, ale nie zostawi Lizzy samej z dzieckiem. Jedzie z nimi w trasę. Jednak praktycznie w ogóle nie spędzają czasu razem. Zawiodłam się trochę na Benie, bo całe dnie spędzał z dala od Lizzy, tak jakby jej unikał. Niby dorosły facet, a boi się kobiety w ciąży. Jak myślicie, Ben w końcu dorośnie? Podsumowując mamy tutaj podobny schemat, jak w poprzednich częściach. Deep to historia o sile przyjaźni, muzyce, gwiazdach rocka, ale i o braniu odpowiedzialności za własne czyny. Dziecko wszystko zmienia i stawia życie na głowie, ale jest też darem, którym powinniśmy się cieszyć, bo nie każdemu jest to dane. Z całego serca polecam Wam całą serię.

www.woceanieslow.pl Anka Ania


Deep to czwarta część rockowo-miłosnej serii Stage Dive, która swoją premierę miała 13 listopada 2018 roku za pośrednictwem Wydawnictwa EditioRed. Jej autorką jest Kylie Scott -bestsellerowa pisarka New York Times i USA Today, która jest wielką fanką gorących romansów, melodyjnej muzyki rockowej oraz strasznych horrorów. W roku 2013 i 2014 została wybrana jako najlepsza australijska pisarka romansów. Jej styl charakteryzuje się mocnym brzmieniem emocji, nutką miłosnego uniesienia oraz lekkim i charyzmatycznym rytmem tworzenia. Seria „Stage Dive” została przetłumaczona na jedenaście różnych języków. Głównymi bohaterami tej powieści są: Ben Nicholson – czwarty członek popularnej kapeli Stage Dive, który w całym swoim zwariowanym życiu nigdy nie stawiał na nudną, problemową stabilizację, a raczej na niepohamowaną wolność, dobrą zabawę i muzyczną karierę oraz Lizzy Rollins – dwudziestojednoletnia siostra Anne (żony Mala), która przez większość swojego życia była uważana za osobę uporządkowaną, rozsądną i unikającą niepotrzebnych problemów. Ta dziewczyna doskonale wiedziała, że grzeczne dziewczynki nie zakochują się w nieposkromionych, szalonych gwiazdach rocka, a mimo to popełniła ten młodzieńczy błąd i wpada w niebezpieczne sidła zakazanej miłości. Sytuacja między tym dwojgiem jest niewiarygodnie napięta, diabelnie skomplikowana i niepewna do granic wszelkich możliwości. Do samego końca, do ostatnich stron powieści, czytelnik nie jest w stanie przewidzieć, jak zakończy się ta zwariowana, rockowa historia. Ben jest bohaterem, którego nie potrafiłam pokochać od pierwszego zaczytania, ale Lizzy… 🙂 Boże kochany, ta dziewczyna jest według mnie fenomenalna! Uwielbiam ją i cały jej charyzmatyczny, pełen pozytywnej energii charakterek. Swoją odwagą, przebojowością i otwartym sercem spowodowała, że przeczytałam Deep z zapartym tchem oraz z szerokim, szczerym uśmiechem na twarzy. Z niecierpliwością czekam na kolejne dzieła Pani Kylie Scott, które skradną mi nie tylko cenny czas, ale i kawałek serca. Podsumowując: Deep to pełna mocnego rocka gorącego romansu i niespodziewanych zwrotów akcji historia, która zagrała na moim wrażliwym sercu jak na idealnie nastrojonej gitarze, która swoim ostrym brzmieniem i szaleńczą charyzmą otuliła mnie magią rock’n’rollowej miłości, zmysłowego pożądania i niezapomnianych emocji, które pozostaną ze mną na dłużej niż tylko jedna niezobowiązująca noc. Polecam gorąco!

blackcrow87.wordpress.com Ewelina Chojnacka


„Deep…” jest to 4 tom serii Stage Dive, napisanej przez Kylie Scott, a wydanej przez Editio Red . Książka swoją premierę miała w tym miesiącu tj. 20 listopada 2018 r. Jest to bardzo sympatyczna seria o gwizdach rocka, recenzję poprzednich tomów możecie znaleźć w linkach. Pamiętacie Bena? Czwartego członka zespołu? No oczywiście! Ben i Lizzy to przygoda jednej nocy, o której nikt nie miał się dowiedzieć… nigdy! Dziewczyna miała być zakazanym owocem dla niego, pod groźbą zerwania przyjaźni. Niestety los miał inne plany, dwa miesiące od ich ostatniego spotkania test pokazuje ciąże! Ale wtopa! Jak to mogło się stać?! „Moje serce zaczęło bić w przyspieszonym tempie, hormony krążyć po całym ciele. Pragnienie…” Mały minus, ode mnie to strony początkowe, poświęcone na przypomnienie wcześniejszej części, danych zdarzeń, dla mnie było to zbędne i nudne, bo już to znałam, czytałam tamten tom! Dla osób nieczytających wcześniejszych zalecam zrobić wstecz i nadrobić, są świetne i każda wiąże się z następną! „Malutka część jego rosła w moim brzuchu, łącząc nas już na zawsze”. Na sczeszcie po tym wstępie wracamy do dobrze nam znanych gwiazd rocka, do zabawnych tekstów i namiętnych stron! On wolny duchem, nie chcący rodziny. A tutaj ciąża, ale przysłowiowy klops! Co z tego wyniknie, lekkoduch i jego próba udomowienia?! Jakie to ma szanse?! „… byliśmy skazani na klęskę od samego początku”. Ta cześć jest bardziej o przyjaźni, uczuciach, związkach, niż seksie. On tutaj jest tematem pobocznym. Więc jednym może to się spodobać, a innym nie, tamte części przyzwyczaiły nas do zupełnie innego scenariusza, ja jednak wolałam tamtą masę erotyzmu. „… niestety nie mam już czasu ani sił na to, by myśleć o tobie”. Ten tom jest fajny, pozytywny, podobnie jak wcześniejsze, ale nie urzekł mnie już jak poprzednie. Może dlatego, że był mnie erotyczny. Mimo to jest to dobre zwieńczenie serii o gwiazdach rocka, już więcej członków nie mamy do opisania… a może się mylę ?! Polecam 🙂 Moja ocena 6/10

Blonderka.pl Agnieszka Rybska


W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, gdy trzeba wreszcie dorosnąć, zerwać z dotychczasowym wygodnym trybem życia i wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Nawet jeśli zostały one dokonane nieumyślnie podczas jednej szalonej nocy... Wstarczy jeden, nota bene piękny mały błąd, którego konsekwencje już na zawsze zmieniają życie, aby odkryć swoje własne miejsce na ziemi. ,,Deep" czyli czwarty tom serii Stage Dive to kolejna dawka muzyki i miłości, które stanowią jedno z moich ulubionych połączeń. Co sądzę na temat rockowego love story, którego gwiazdą jest ostatni z członków grupy Stage Dive? Cóż, muszę na wstępie zaznaczyć, że choć uwielbiam wszystkich tych typowo nietypowych, seksownych i niepoprawnych politycznie rockmanów, to historia Bena porwała mnie niestety najmniej spośród wszystkich czterech, które poznałam. Żeby anie było niedomowień - absolutnie nie twierdzę, iż ,,Deep" jest to zła książka i niewarta poznania, ale po prostu uważam, że na tle innych książek z tej świetnej serii wypada dosyć blado. W ,,Deep" przede wszytskim zabrało mi ognia, dynamizmu, eksperesji i kompletnego szaleństwa, które miały historie Jimm'iego, Malcolm'a, czy David'a. W poprzednich tomach Stage Dive było czuć prawdziwy klimat rock'owego świata, a ,,Deep"... można porównać do skoku ma bungee z dachu domku dwupiętrowego - mało to ekscytujące, a tylko można jedynie uderzyć się w głowę podczas upadku. Lina była zbyt długa, a przepaść niewielka - moje założenie było takie, że książka będzie petardą, a okazała się zimnym ogniem. ,,Deep" był odrobinę nużący, ale raz jeszcze podkreślam - mimo drobnych mankamentów, to nie jest zła książka. W historii Ben'a i Lizzie nie mogło oczywiście zabraknąć humoru, który jest nieodłącznym elementem każdej książki z serii Stage Dive. Niektóre sytuacje, perypetie, które spotykały bohaterów - nie tylko tych głównych, ale i tych pobocznych, których dalsze losy również tutaj poznajemy - oraz błyskotliwe teksty i dialogi bohaterów (głównie te z udziałem Mala) bawiły do łez. Ale nie zabrakło również wzruszeń, bo jak powszechnie wiadomo, tam gdzie niegrzeczni rockmami, tam i dramy oraz złamane serca. Historia Ben'a i Lizzie została ciekawie nakreślona, choć nie powalała oryginalnością. ,,Deep" całkiem dobrze się czytało, ale zabrakło mi większego dynamizmu akcji. W toku akcji nastąpiło kilka interesujacych zwrotów, ale nie powiem, że się ich w mniejszym, czy też większym stopniu nie spodziewałam. Autorka za to w całkiem niezły sposób zbudowała napięcie w tej książce. Choć już po przeczytaniu prologu wiadomo było jak zakończy się historia Ben'a i Lizzie, to i tak autorka potrafiła zasiać we mnie ziarno niepewności, co do tego kiedy i w jaki konkretnie sposób potoczy się ich skompliowana relacja i w którym momnecie bohaterowie przejrzą na oczy i osiągną swoje szczęśliwe zakończenie. Podoba mi się sposób, w jaki Kylie Scott kreuje swoje postacie. Bohaterowie stworzeni przez tę autorkę nigdy nie są ,,płascy", nudni i bezbarwni. Każda postać z uniwersum Stage Dive odznacza się innymi cechami charakteru i zmaga się z różnymi demonami. Ben to chyba ten najspokojniejszy i zarazem najbardziej intrygujący członek zespołu Stage Dive. Ben głęboko w sobie skrywa wiele sekretów i zmaga się z własnymi lękami, które blokują go przed zawarciem poważnej i trwałej relacji damsko-męskiej. Jednym z tych największych lęków Ben'a, jest strach przed uziemieniem, utratą wolności i stagnacją. Lizzie to natomiast dziewczyna, której nie brak pewności siebie i determinacji. Jest szalona, nieco porywcza, ale w pełni oddana tym, których kocha. Sytuacja, w której się znalazła jest dosyć skomplikowana i nie każdy byłby w stanie sobie z nią poradzić. Ale nie Lizzie. To nie jest typ dziewczyny, która siedzi w kącie i użala się nad sobą, tylko bierze życie za rogi i stawia czoła temu, co zgotował dla niej los. Nawet pomimo zranionej duszy i problemów z odnalezieniem drogi do serca swojego upartego ukochanego. ,,Deep" to książka, która urzekła mnie swoją lekkością oraz romantyzmem. Chemia pomiędzy Ben'em i Lizzie jest tak silna, że niemal namacalna. Czułam iskrzenie pomiędzy tą dwójką. Ale i tak nie było ono tak silne, jak np. w przypadku Leny i Jimm'iego (bohaterów ,,Lead"). ,,Deep" w teorii jest erotykiem, ale w praktyce to po prostu romans z niewielkim, a wręcz znikomym dodatkiem seksu. I to akurat w przypadku historii działa na plus. Autorka wyrzuciła do fabuły sceny erotyczne, których ilość jest idealna dla powieści o tak skromnych gabarytach. Nie ma tutaj przerostu formy nad treścią. Plusem jest to, iż w ,,Deep" aktorka postawiła przede wszytskim na dialogi, a mniej było zbędnych opisów. Czego mi najbardziej zabrakło w tej, jak i poprzednich częściach serii? Zdecydowanie brakowało mi rozdziałów przedstawionych z męskiego punktu widzenia. W ,,Deep" poznajemy jedynie punkt widzenia Lizzie i dowiadujemy się jakie emocje targały nią w związku z wyjątkową sytuacją, w której się znalazła. Mój odbiór tej książki byłby znacznie lepszy, gdybym znała też myśli Bena, bo wtedy mogłabym lepiej zrozumieć dlaczego w niektórych sytuacjach podejmował takie, a nie inne decyzje. ,,Deep" to książka, która jest typowym, słodko-gorzkim czytadełkiem, które szybko i bardzo miło się czyta, ale nie zapada ono w pamięci na zbyt długo. ,,Deep" opowiada o braniu odpowiedzialności za swoje czyny oraz ustalaniu własnej hierarchii wartości. To historia o tym, że miłość nie zawsze przychodzi od pierwszego wiejrzenia i że nie zawsze już od pierwszej chwili sprawia, że człowiek zmienia swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni. Miłość przychodzi z czasem, niekiedy to właśnie nietypowe okoliczności stanowią zapalnik, który poczatkuje to uczucie. Ale ,,Deep" to przede wszystkim historia o przełamywaniu własnych lęków oraz otwieraniu się na nowe doświadczenia.

www.instagram.com/katherine_the_bookworm/