Recenzje:
"(…) bogactwo, to stan umysłu, a nie konta. Osoby bogate to takie, które robią w swoim życiu dokładnie to, czego chcą – wykonują wymarzony zawód, spotykają się z ludźmi, z którymi chcą się spotykać, rozwijają swoje, a nie czyjeś pasje – są pełni satysfakcji i szczęścia bez względu na różne wydarzenia, jakie dzieją się w ich życiu." Każdy w swoim życiu przechodzi kiedyś kryzys. Zawodowy, miłosny, osobisty... Wtedy każdy pragnie zmienić coś w sobie, w życiu, by znowu być szczęśliwym, by zacząć wszystko na nowo. Ja często tak mam i chociaż mam wrażenie, że ciągle coś ulepszam, nie potrafię w pełni cieszyć się życiem. "Jeżeli chcesz rzeczywiście zmienić wiele obszarów swojego życia, musisz robić kolejne kroki każdego dnia. Powinieneś zaczynać dzień i kończyć go tak, aby poczuć różnicę." Chcesz zmienić swoje życie? Chcesz znowu mieć cel, poczuć sens i odzyskać radość życia? Bardzo dobrze! Potrzeba zmiany to pierwszy krok do sukcesu. W tym programie nie ma znaczenia jaki sukces chcesz osiągnąć, ale o to, by zmienić sposób myślenia, skierować się w stronę własnych marzeń i przestać realizować cudze cele. Miesiąc Twojej zmiany podzielony został na cztery etapy. Tydzień wyrzucania zbędnych rzeczy Tydzień próbowania czegoś nowego Tydzień perfekcyjnego stylu życia Tydzień planowania i organizacji "Zmiany nie następują od razu." 30 dni do zmian to ciekawy poradnik wyłącznie dla osób, które kompletnie chcą coś zmienić w swoim życiu, a nie wiedzą do końca co i nie wiedzą jak się za to zabrać. Dla mnie był on trochę zbyt mało rozbudowany i zbyt ograniczający. Wyrzucanie zbędnych rzeczy? Od czasu do czasu to robię. Przeglądam rzeczy, kiedy zrobi mi się w nich bałagan i po prostu część z nich wyrzucam. Próbowanie czegoś nowego? Jeśli mam ochotę posłuchać nowej muzyki, czy przeczytać książkę innego gatunku to to robię. Nie muszę robić tego tylko po to, że taki tydzień zaplanowała dla mnie autorka książki, jeżeli nie mam na to ochoty. A perfekcyjny styl życia? Już od pół roku zmieniłam swoją dietę- unikam soli, cukru i tłuszczu zwierzęcego, staram się jeść ryż i kasze. A planowanie i organizacja? Robię to razem z moim Bullet Bookiem od początku tego roku. Poradnik oczywiście nie jest zły, bo świetnie motywuje i rzeczywiście pomaga zmienić życie, ale tylko tym osobom, które jeszcze nie zaczęły tego robić. U mnie niestety się nie sprawdził.

Recenzjekrolewskie.blogspot.com


Chcesz zmienić coś w swoim życiu? Przechodzisz kryzys osobisty lub zawodowy? Coś ci przeszkadza, a wiesz, że może funkcjonować inaczej? Potrzebujesz motywacji do zmiany? Zachęcam do sięgnięcia po książkę Edyty Zając „30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni”. To napisany w przystępny sposób poradnik, jak postępować, aby stać się lepszą wersją siebie i skupić się na osiąganiu szczęścia.

Książka podzielona jest na cztery części, które stanowią etapy miesięcznej zmiany proponowanej czytelnikom. Każdy rozdział zawiera część teoretyczną, w której autorka uzasadnia pomysły i rady w niej zawarte oraz część praktyczną, w której zachęca do działania i przedstawia konkretne propozycje zmian.

W części pierwszej, czyli "Tygodniu wyrzucania zbędnych rzeczy", autorka udziela praktycznych wskazówek, jak zacząć „sprzątanie” swojego otoczenia. Odwołuje się do zaburzenia osobowości, które w psychologii nazywa się zespołem Diogenesa. Osoba, która cierpi na to zaburzenie skupia się na rzeczach i je zbiera, zaniedbując przy tym siebie i swoje życie. Często gromadzi przedmioty impulsywnie i przywiązuje się do nich.
Wyrzucenie zbędnych rzeczy wiąże się z popularnym podejściem minimalistycznym i pozwala skupić się na tym, co jest naprawdę ważne. Coraz bardziej pragniemy się zatrzymać, móc spełniać swoje marzenia, osiągać cele, odnosić sukcesy i robić coś dla innych osób. Autorka sukcesywnie skłania do pozbywania się zbędnych rzeczy – ubrań, których nie używamy, zbędnych kosmetyków czy papierów, a także do przejrzenia wszystkich miejsc w naszym otoczeniu w celu zrobienia w nich porządku. Na końcu tej części znajduje się lista rzeczy do zrobienia, dzięki czemu łatwiej jest skupić się na konkretach. 

"Tydzień próbowania czegoś nowego" to czas na eksplorowanie, próbowanie nowych rzeczy, a to z kolei jest podstawą procesu uczenia się i doskonalenia. Autorka zachęca do doświadczania nowości, ponieważ budują one naszą pewność siebie, powodują, że żyjemy bardziej świadomie, pobudzają mózg do kreatywności, budują zasób wiedzy etc. Warto zatem być otwartym i nie bać się wyzwań. A ten tydzień zmian to wyzwanie, które poszerzy nasze horyzonty. Autorka przedstawia kilka praktycznych trików i zachęca do ćwiczeń rozwojowych na każdy dzień zmiany. Co najciekawsze, dostajemy na tacy listę 200 pomysłów na próbowanie czegoś nowego – nic, tylko korzystać!

Trzeci "Tydzień perfekcyjnego stylu życia" to propozycje działań według kilku zdrowych zasad – autorka proponuje, aby stosować się do nich codziennie, a są to m.in. gotowanie i wybieranie zdrowych posiłków, nawadnianie organizmu, rezygnacja z oglądania telewizji etc. Generalnie dbanie o siebie całościowo - o sferę fizyczną, duchową, profesjonalną, emocjonalną. Autorka nie ukrywa, że na tym etapie wprowadzania zmian mogą pojawić się przeszkody – wymówki (np. nie stać mnie na zdrowe jedzenie, bo jest ono drogie czy nie mam czasu na ćwiczenia i gotowanie) i inne mechanizmy obronne, dlatego poleca metody, które pomogą nam się ich skutecznie pozbyć. Podobnie jak w poprzedniej części, tak i w tej otrzymujemy zbiór cennych inspiracji, które sprawią, że dążenie do perfekcyjnego stylu życia nie będzie męczarnią, a naszą codziennością.

Ostatnia część, czyli "Tydzień Planowania i Organizacji" zachęca nas do wprowadzenia planowania w swoim życiu, dzięki czemu chronimy się przed negatywnym wpływem niespodziewanych sytuacji, panujemy nad stresem, oszczędzamy czas i pieniądze, kształtujemy relacje etc. Autorka nie byłaby sobą, gdyby nie podzieliła się z czytelnikami pomocnymi trikami, które sprawdzają się w jej życiu. Zachęca do zidentyfikowania rzeczy, które zmniejszają naszą produktywność oraz podjęcia kroków, które pomogą nam walczyć z prokrastynacją (odkładaniem wszystkiego na później). Na końcu rozdziału znajduje się oczywiście lista rzeczy do zrobienia w tym tygodniu zmiany. Praktyczne wskazówki jak ogarnąć swoje życie!

Podsumowując, polecam książkę Edyty Zając każdemu, kto chce zacząć wprowadzanie pozytywnych zmian w życiu. Należy jednak pamiętać, że zmiany nie są zajęciem sezonowym, tylko stanowią długotrwały proces, który doprowadzi nas do osiągnięcia celów. Po lekturze książki mam pewną refleksję - myślę, że próba dokonania życiowej metamorfozy to kwestia indywidualna, jednak z pewnością książka może pomóc nakierować nasze życie na pozytywne tory. Miesiąc zmian, który opisuje i proponuje autorka może być moim zdaniem świetnym początkiem nowej drogi. Pozytywne nawyki, do których czytelnik jest przekonywany należy kontynuować i sprawić, aby stały się naszą codziennością. Dlatego ważna jest nasza praca nad sobą i motywacja, której pokłady z pewnością omawiany poradnik pozwala w nas obudzić.
 

jejŚwiat Ilona Szczotka


Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni.
 
Psycholog, trener kompetencji osobistych i społecznych poprowadzi cię przez kilka tygodni drogą pozwalającą zmienić sposób myślenia, ułatwi ci drogi czytelniku skierowanie się w stronę własnych marzeń. Przestaniesz realizować cudze cele i skupisz się na własnym szczęściu a przede wszystkim drodze do niego. A skoro tak jak i ja sięgasz po recenzje tej książki oznacza to tylko jedno - przechodzisz kryzys zawodowy bądź osobisty. Mogę zapewnić, że obrana przez ciebie droga jest właściwa. Pamiętać jednak należy o jednym, nic nie ma za darmo. Praca nad sobą
i czas potrafią zagoić rany. Pani Edyta Zając rozbija ten czas na okres miesiąca i dzieli na cztery zasadnicze etapy, jednak bardo ważne, żadnego z nich nie można pominąć. W pierwszym tygodniu proponuje nam wyrzucenia zbędnych rzeczy. Składnia czytelnika do zrobienia porządku najpierw wokół siebie, a następnie we własnym wnętrzu. Muszę powiedzieć, że ten pomysł bardzo mi się spodobał. Minimalizm, prostota i brak przepychu z całą pewnością ułatwiają funkcjonowanie człowiekowi. Muszę stwierdzić, że po przeczytaniu i przeanalizowaniu pierwszego tygodnia proponowanych zmian rozglądam sie wokół siebie i usuwam zbędne rzeczy, które nie potrzebnie zaśmiecają moje otoczenie. Autorka wręcz proponuje czytelnikowi, w jaki sposób mądrze i racjonalnie wyrzucać zbędne rzeczy, prowadzi go przez czas tzw. odkurzania bądź raczej oczyszczania. Proponuje zeszyt - notatnik, pojemniki w każdym pomieszczeniu. Nie chcę zdradzać proponowanych rozwiązań, niech to pozostanie zachętą dla tych którzy pragną zrobić porządek ze swoim życiem i odnaleźć własną drogę.
 
Drugi tydzień to czas próbowania czegoś nowego. Jeśli obawiacie się zmian, a jednak wasze myśli wypatrują nowości proponuję przejść przez ten okres także za zgodą i schematem autorki. Kolejny tydzień to tydzień perfekcyjnego stylu życia, a ostatni juz czwarty etap to tydzień planowania i organizacji. Po dokładnej analizie omawianej pozycji czytelnik sam szeroko otworzy oczy i szybko zrozumie, że wszystko zależy od nas, od naszego podejścia, że tak naprawdę ważne jest wnętrze każdego z nas, podejście do życia, cechy charakteru. Dziś już wiem , że często sama stwarzałam sobie problemy. Nie potrafię gotować trudno to nie problem, można to rozwiązać w inny, mądry sposób, uwielbiam słodycze no cóż można jeść je mądrze i o odpowiedniej porze dnia. Podążając myślami autorki i jej spojrzeniem na życie, czytelnik uwalnia się od zadomowionych w umyśle przekonań, a jednak życie staje się łatwiejsze. Fenomen książki polega na tym, że autorka sprawia wrażenie osoby bardzo dobrze znającej czytelnika i ostrzega go przed trudnościami, proponuje triki ułatwiające wprowadzanie zmian i oczywiście proponuje przeróżne zadania do wykonania, które można zmieniać lub ulepszać.
 
Książka licząca dwieście trzydzieści pięć stron, przyciąga nie tylko pełną entuzjazmu i chęcią poznawania świata kobietą na pierwszej stronie miękkiej okładki, ale tym co znajduje się wewnątrz. Książka napisana jest prostym, zrozumiałym językiem. Pogrubiona czcionka i wyodrębnione podrozdziały nie pozwalają czytelnikowi pogubić się w tekście. Odłożenie książki w celu realizacji zadań tygodniowych nie stanowi żadnego problemu. Jasność i obrazowość opisów nie wymaga umieszczenia w omawianej pozycji dodatkowych rysunków, obrazków, więc czytelnik trzymający w ręce książkę nie powinien ich szukać, nie warto się tym przejmować. Książka wciąga niesamowicie, a kolejne strony wręcz same znikają. Polecam czytelnikowi, który chce się żyć, zdobywać świat i zmieniać swój punkt postrzegania rzeczywistości.

Sztukater.pl Wasia


30 dni do zmian. 30 dni do zmian. 30 dni do zmian- powtarzam w myślach tytuł książki, a właściwie poradnika autorstwa Edyty Zając. Im częściej zastanawiam się, czy wystarczy miesiąc, aby odmienić nasze życie, tym większą ochotę mam sięgnąć po tę książkę. Chwytam więc, siadam i zaczynam czytać.

Generalnie przeczytanie ’30 dni..’ w jedno popołudnie mija się z celem. Otóż na każdej stronie poradnika są szczegółowe opisy oraz konkretne zadania, których nie sposób wykonać w ciągu jednego dnia. Z resztą, jeśli chwytamy po taką lekturę, to czy chcemy ją odbębnić, po czym rzucić na półkę, czy jednak liczymy na radykalne zmiany w naszym życiu.

Kilka słów o autorce…

Edyta Zając- psycholog, trener kompetencji osobistych i społecznych. Podwójna mama i żona. Autorka bloga: Edyta Zając. W styl.plznajdziecie również interesujący wywiad z autorką.

Kilka słów o książce…

Autorka dostrzega: ‚Skoro sięgasz po tę książkę, przypuszczalnie przechodzisz właśnie kryzys…’ Wszyscy czasem mówimy: mam kryzys. Myślimy wtedy o smutnym zdarzeniu, chwilowej porażce lub po prostu gorszym dniu. Bez zastanowienia szastamy słowem kryzys, czy nawet depresja (o czym pisałam niedawno na fanpage`u), choć często mija się to ze znaczeniem. Kryzys może być zawodowy, osobisty, może być większy bądź mniejszy. Każdy kryzys jest inny, bo dotyczy innych osób, innego sposobu przeżywania i postrzegania świata oraz innego problemu.

Jeśli chcemy zatem owy kryzys rozwiązać, dojść do konkretnego celu, poprawić swoją samoocenę. Jeśli chcemy poczuć radość, pozytywną energię i siłę do działania, najpierw musimy uświadomić sobie potrzebę tego, a potem sięgnąć, po ’30 dni do zmian’.

Edyta Zając dzieli 30 dni na cztery tygodnie, które są poszczególnymi etapami:
Tydzień wyrzucania zbędnych rzeczy
Tydzień próbowania czegoś nowego
Tydzień perfekcyjnego stylu życia
Tydzień planowania i organizacji

I gdy przeczytasz tę książkę nie staniesz się nagle wszechwiedzącym, przeszczęśliwym ideałem z konkretnymi celami. Tak jak wspomniałam na początku, samo przeczytanie nic nie da. Każdy etap trzeba przeczytać, zrozumieć i przepracować, bo zażegnanie jakiegokolwiek kryzysu wymaga pracy, nieczęsto żmudnej. Tu przychodzi z pomocą Edyta Zając, która nie tylko wyjaśnia, czemu ma służyć konkretne zadanie, ale również uprzedza o trudnościach i wskazuje, którą drogą pójść. Wskazuje, nie dyktuje. Jaką decyzję podejmiesz, to będzie Twoja sprawa.

Poradnik ’30 dni do zmian’ jest cienki (235 stron+ kilka stron na notatki), co jest jego plusem. Możesz zabrać go ze sobą wszędzie, aby nie musieć przerywać swojego 30-dniowego planu. I tak jak Ewa Chodakowska czy Ania Lewandowska przeprowadzają treningi fizyczne, tak Edyta Zając w swojej książce zajmuje się treningiem naszej duszy i naszego umysłu. Lektura jest przyjemna, a przy okazji napisana prostym językiem, co wg mnie jest dodatkowym atutem.

Ja jako osoba, która z wykształcenia jest mediatorem rodzinnym oraz która fascynowała się od zawsze psychologią, wszystkie te mechanizmy znałam już wcześniej lub przynajmniej słyszałam o nich. Natomiast osobom, które lubią tego typu tematykę lub potrzebują poradnika, idąc tą drogą, szczerze polecam.

konwenanse.blog.pl Ania; 2015-12-14


Wychodzę z założenia, że zawsze da się lepiej. Ugotować lepszy obiad, mieć lepszą sylwetkę, robić ładniejsze zdjęcia. I zupełnie nie chodzi o to, że ciągle jestem z siebie niezadowolona. Wręcz przeciwnie, widzę jak się rozwijam i zmieniam na lepsze, co mnie motywuje do kolejnych zmian i bycia lepszą w różnych dziedzinach. Dlatego dziś zapraszam Was do trochę nietypowej recenzji, książki którą ostatnio przeczytałam – 30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni Edyty Zając. Książki, dzięki której z ogromną motywacją zabrałam się za się realizację zadań i celów.

30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni

To jest książka, która przeprowadza przez zmianę w każdym obszarze życia. I myślę, że właśnie z tego powodu jest dla mnie tak niezwykła. Po poradniki rozwojowe sięgałam już wcześniej, ale zwykle dotyczyły tylko jednego aspektu, najczęściej zawodowego. Tutaj skupiamy się na wszystkim: karierze, urodzie, przestrzeni, w której żyjemy, zdrowym stylu życia, marzeniach. Poznajemy swoje pragnienia i cele, a co najważniejsze dostajemy motywację i narzędzia, by wprowadzić je w życie. Dlatego jeśli zastanawiacie się, czy możliwe jest dokonanie życiowej metamorfozy w kilka tygodni, to absolutnie tak! Samo przeczytanie książki jednak nic nie zmieni, trzeba jeszcze rady i zadania z niej wcielić w życie.
Ja nie chciałam tej książki po prostu przeczytać, tylko od razu zaczęłam realizować stawiane przede mną zadania. Część to dla mnie totalna nowość, część wprowadziłam już wcześniej i mogę potwierdzić ich skuteczność, bo od czasu, gdy zaczęłam je stosować, moje życie zmieniło się na lepsze.

Najważniejsze rzeczy, które zmieniłam dzięki 30 dniom do zmian

Tych małych zmian jest wiele, ale chcę podzielić się z Wami tymi najważniejszymi, których działanie odczuwam również dziś.

Spisanie listy stu celów

Spisanie stu celów, wydawało mi się trudne, ale ostatecznie takie nie było. Mam ich ponad sto, w tym tylko jeden materialny (budowa domu) i samo wykonanie tego zadania uświadomiło mi, że sto to tak naprawdę niewiele. A tak dużo mogę zrealizować już w najbliższym czasie. I realizuję! Bo wiecie jak to jest, marzenia rodzą się nam w głowie i zwykle tam zostają, bo zawsze znajdzie się jakiś powód, by nie realizować ich właśnie teraz. A kiedy je spisałam, podzieliłam na kategorie i popatrzyłam na nie trochę z boku, to doszłam do wniosku, że to nic trudnego. Wystarczy zacząć a wszystkie są na wyciągnięcie ręki. Niektóre wymagają większego zaangażowania, inne po prostu znalezienia w sobie siły do ich realizacji, ale kiedy otwieram notes, w którym mam je spisane i zaplanowane, to wiem, że są osiągalne.

Do 11 celów dopisałam konkretne daty realizacji w ciągu najbliższych 12 miesięcy, rozpisałam je na mniejsze zadania i po prostu zaczęłam realizować codziennie małymi krokami. A kilka z nich chciałam już odpuścić. Dziś są w fazie realizacji, a jeden, szczególnie dla mnie ważny, na finiszu.

Najprostszy przykład to Wzywanie #OczyszczamPrzestrzeń. Pomysł na blogowe wyzwanie w takiej formie zrodził się już dawno, ale ciągle „nie był to dobry czas”. Pod wpływem 30 dni do zmian stwierdziłam, że lepszego nie będzie. Sama już wcześniej zaczęłam oczyszczać swoją przestrzeń, w książce jest Tydzień Wyrzucania Zbędnych Rzeczy, do tego sygnały od Was, że byłoby potrzebne. Nie mogłam z tego nie skorzystać ;).

Ambitne planowanie swoich zysków

Bardzo ważny był dla mnie też punkt o planowaniu swoich zysków. Przy planowaniu domowego budżetu czy innych wydatków skupiam się na tym, co ubywa. A proste spisanie kilku pomysłów na zwiększenie zysków, sprawiło, że zaczęłam próbować nowych rzeczy, które okazały się być niezłym źródłem dochodu. W chwili kiedy jakiś wydatek mnie zaskoczy, wracam do tej listy, gdzie mam zapisane źródła potencjalnych zysków i wiem z czym mogę ruszyć, by naprawić dziurę w budżecie. Poczucie bezpieczeństwa jest ogromne.

Próbowanie nowych rzeczy i zmiana kilku rytuałów

Cały tydzień, który opierał się na mniejszych lub większych nowościach, ale bez niego pewnie do tej pory nie zamówiłabym sernika podawanego przez Zorro w The Mexican! Kiedy mogę staram się wybierać to, co nieznane, to mimo wszystko cały tydzień stawiania na nowe był bardzo fajnym doświadczeniem. Najważniejsze to to, że próbowanie nowych rzeczy daje ogromne poczucie szczęścia.

Jeden notes na rozwoje sprawy

Jedną z rad Edyty jest posiadanie tylko jednego notesu. U mnie trochę nierealne, biorąc pod uwagę ilość notatników online, ale przeznaczyłam jeden, w którym spisuję wszystkie cele, plany, rzeczy, które chcę zmienić, a także przebieg ich realizacji. Taki mój rozwojowy zeszyt, dzięki któremu ogarniam wszystko, co normalnie zostawiałabym na przyszłość.

Ułożenie planu pielęgnacji

O ile w różnych sprawach jestem systematyczna, to w kwestii regularności stosowania odżywek, balsamów, masek mam straszną sklerozę. Po prostu myślę, że minęło mniej czasu od ostatniego rytuału niż faktycznie minęło. Za ułożenie takiego planu pielęgnacji zabierałam się od dawna, aż w końcu go ułożyłam, a z realizacją też jest całkiem nieźle.

Efekt Michała Anioła

Po szczegóły odsyłam Was do książki, w skrócie chodzi o to, że poprzez wspieranie rozwoju innych osób zmieniasz siebie. Nie mam wątpliwości, że Efekt Michała Anioła jest obecny w moim związku, ale dzięki temu, że dowiedziałam się o tym, że ma fachową nazwę i można go rozwijać, realizuję go z pełną świadomością.

Uświadomiłam sobie jak wiele w ciągu ostatnich lat zmieniłam

To też bardzo ważna zmiana, która zaszła we mnie dzięki 30 dniom do zmian. Część rad, np. związanych z planowaniem, organizacją przestrzeni, czy spotkania biznesowe z mężem wypracowałam już wcześniej. I dzięki temu, że o nich przeczytałam uświadomiłam sobie jak bardzo na lepsze zmieniłam swoje życie w ostatnim czasie. Takie porównanie się ze sobą z przeszłości było dla mnie bardzo motywujące.

Ciekawe cytaty:

Organizacja własnego życia i planowanie w nim najrozmaitszych działań nie ma być niczym idealnym. Nie o perfekcję tutaj chodzi, ale o stworzenie systemu, który będzie Cię wspierał każdego dnia.

(…) bogactwo, to stan umysłu, a nie konta. Osoby bogate to takie, które robią w swoim życiu dokładnie to, czego chcą – wykonują wymarzony zawód, spotykają się z ludźmi, z którymi chcą się spotykać, rozwijają swoje, a nie czyjeś pasje – są pełni satysfakcji i szczęścia bez względu na różne wydarzenia, jakie dzieją się w ich życiu.

Jeżeli chcesz rzeczywiście zmienić wiele obszarów swojego życia, musisz robić kolejne kroki każdego dnia. Powinieneś zaczynać dzień i kończyć go tak, aby poczuć różnicę.

Chciałabym 30 dni do zmian dostać na 18-ste urodziny, kiedy trzeba było podjąć ważne decyzje dotyczące przyszłości. Czy iść za głosem rozsądku, czy raczej za marzeniami, choć wydają się być totalnie nierealne. Myślę, że to idealna lektura dla osób, które stoją na rozdrożu, chcą zmienić coś w swoim życiu, ale też chcą żyć jeszcze lepiej i pełniej niż do tej pory.
Polecam Wam bardzo tę książkę – zmiany przez konkretne zadania, które dają widoczne efekty. A jeśli jeszcze nie znacie, to koniecznie zajrzyjcie na blog Edyty – edytazajac.pl.

niebalaganka.pl Ania Legenza; 2015-09-02


Projekt Edyty ’30 dni do zmian’ pamiętam jeszcze za czasów, gdy był dostępny na blogu Edyty. Wtedy czytałam pojedyncze wpisy, wykonywałam niektóre ćwiczenia. Teraz zamierzam sumiennie przejść przez omówione w książce cztery tygodnie zmian (zostawiam to na czas po urlopie): tydzień wyrzucania zbędnych rzeczy, tydzień próbowania czegoś nowego, tydzień perfekcyjnego stylu życia, tydzień planowania i organizacji.

http://blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak


Całkowita zmiana w 30 dni, czy to możliwe?
Autorka książki wraz z Tobą czytelniku, chce udowodnić, że zmiana w 30 dni jest możliwa. Często człowiek sięga po tego rodzaju poradnik w chwilach kiedy nic mu nie wychodzi, w chwilach zwątpienia i załamania nerwowego. Na pewno nie jeden z Was często myśli           ” poczytam poradnik, porobię kilka ćwiczeń i każde zmartwienie zniknie”. Lecz ten poradnik jest inny. To projekt obejmujący całe 30 dni, w ciągu których masz zmienić prawie całe swoje życie. Zaczynając od wyrzucenia niepotrzebnych i starych rzeczy, a kończąc na poprawie relacji z ludźmi i pracą nad swoim ciałem.
Ogromnym plusem jest tutaj sposób w jaki autorka zwraca się do czytelnika. Brak jakiegokolwiek dystansu i patrzenia z góry na pewno potrafi przekonać do książki, dodatkowo między wierszami dodane są osobiste komentarze Pani psycholog, które motywują do działania. Na każdy tydzień i na każdy dzień jest przygotowane nowe zadanie, a co jeżeli nie będziesz do końca wiedział jak je wykonać? Nic prostszego, oczywiście są wskazówki, przykłady. Możesz się na nich wzorować, ale i samemu postarać się stworzyć coś takiego, przecież to właśnie Twoja przemiana.
Autorka nie faworyzuje w książce żadnej płci, nie można wywnioskować dla kogo konkretnie jest poradnik, czy są to kobiety czy mężczyźni. Każdy, ktokolwiek sięgnie po książkę może uznać, że „tak, to właśnie dla mnie”. Nie zamykamy się tutaj tylko na kobiety czy tylko na mężczyzn. Uważam to za ogromny plus, gdyż do tej pory spotykałam się z poradnikami adresowanymi konkretnie do jednej płci.
Oczywiście ktoś może pomyśleć, że przecież poradnik w chwilach zwątpienia mu nie pomoże, że jeżeli  mi się nie spodoba dane zadanie to przecież mogę je „przeskoczyć”. Nic bardziej mylnego. Pamiętaj, jeżeli przeskoczysz zadanie, to w kolejnym na sto procent autorka nie omieszka Ci o tym przypomnieć. Jej doskonałe przygotowanie i wykształcenie pozwoliło przewidzieć kiedy czytelnik może mieć wątpliwości co do zadania, lub kiedy może wahać się czy go wykonać. Ogromna motywacja jaka płynie z tej książki nie pozwoli przeskoczyć kilku zadań do przodu, lub wykonać je niedbale.
Książka wydana znakomicie. W odpowiednich miejscach wszystko jest wypunktowane, pogrubione i zaznaczone tak, żebyśmy bardzo ważnych informacji przypadkiem ” nie przegapili”. Każdy tydzień i dzień oznaczony bardzo dobrze, przykłady np. formy tabelek doskonale rozrysowane, nie da się niczego pomylić, a tylko przyjemniej będzie się nam  projektowało swoje przykłady, które akurat w danym rozdziale mamy do wykonania.
Nawet sobie nie wyobrażacie jak wiele zmian można dokonać przez krótkie 30 dni.
Jeżeli macie problemy, lub akurat stoicie na zakręcie życiowym, to nie wahajcie się, sięgnijcie śmiało właśnie po ten poradnik. Gwarantuję, że nie spotkacie się z zawodem.

DobreRecenzje.pl Edyta


30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni”, czyli „Miesiąc, by stać się nową, lepszą wersją siebie…” Kiedy moim oczom okazuje się okładka poradnika z tak sformułowanym tytułem, w mojej głowie zapala się lampka ostrzegawcza. To nie wrodzony cynizm czy nadmiernie wybujała mentalność krytyka, lecz niechęć do amerykańskiego „psychobiznesu” i zalewu pseudo-poradników, które produkuje. Na skalę masową. Ich autorzy składają często obietnice bez pokrycia – w weekend, w dwa tygodnie, w trzy miesiące… – staniesz się kimkolwiek zechcesz: sprzedawcą genialnym, kochankiem idealnym, królem siłowni, ekspertem ds. wszystkiego. Ale po etapie „zachłyśnięcia” przychodzi zazwyczaj otrzeźwienie. A zdrowy rozsądek i dystans na szczęście wraca.
Tym razem w dłoni trzymam jednak publikację Polki, Edyty Zając, która jest psychologiem, trenerem kompetencji społecznych, life designerem i blogerką. Po jej „30 dni do zmian…” sięgam z dozą krytycyzmu (chyba zdrowego), ale i z… ciekawością. Jestem naprawdę ciekawa, jaką wizję drogi do zmian zaproponuje autorka. Bo żeby obrać sobie za cel doprowadzenie do życiowej metamorfozy w jeden miesiąc, z pewnością trzeba mieć nie lada odwagę.
Muszę przyznać, że Edyta Zając zaczyna zaskakująco i mocno. Po poruszającym wstępie, w którym opowiada o swoim wolontariacie w hospicjum i krótkim opisie swojego programu, zaczyna się tydzień pierwszy. I od razu pojawia się nie lada wyzwanie – generalne porządki. Te dosłowne, i te metaforyczne. Bo to tydzień „Wyrzucania zbędnych rzeczy”. Chociaż kwestia współzależności pomiędzy stanem przestrzeni fizycznej a umysłem i psychiką nie jest mi obca, zaskoczyło mnie, że w tym poradniku stało się to punktem wyjścia. Zaskoczyło pozytywnie i sprawiło, że recenzowana publikacja zaczęło intrygować – bo się wyróżniła, wyrwała z psycho-poradnikowej konwencji… Jednakże wydaje mi się, że dla kogoś, kto reprezentuje raczej typ „chomika” czy „bałaganiarza” i do oczyszczenia ma całe mieszkanie czy dom, tydzień to z pewnością za mało (chyba, że weźmie się urlop…). Tym bardziej, że oprócz fizycznego sprzątania, autorka proponuje także szereg innych ćwiczeń – nie fizycznych, ale mentalnych, rozwojowych – na każdy dzień tego tygodnia. I tak oto, do wyzwań tego tygodnia, zaliczają się (oprócz generalnych porządków): oddawanie/ sprzedawanie „uwolnionych” przedmiotów, tworzenie listy 100 celów, weryfikacja swoich stref eksperckich, planowanie realizacji marzeń, nauka kontroli finansów, wyrzucanie zbędnych zobowiązań i ambitne planowanie przyszłych zysków. W realizacji w/w celów pomóc ma szereg narzędzi, m.in.: list rzeczy do zrobienia, arkuszy diagnozy i planowania, trików tygodnia, rozpoznawania przeszkód i radzenia sobie z nimi, inspiracji. Mimo wszystko, wydaje mi się, że tak ambitny plan rozwojowy powinien być rozpisany na co najmniej miesiąc (tymczasem mówimy ciągle o Tygodniu I!), aby jego realizacja była realna i osiągalna. A zmiana – głęboka i trwała, nie zaś płytka i pobieżna.
Poradnik Edyty Zając składa się z 4 części – każda poświęcona została jednemu tygodniowi i jednemu wyzwaniu. A więc, po „Tygodniu Wyrzucania Zbędnych Rzeczy”, przychodzi czas na „Próbowanie czegoś nowego”, „Tworzenie perfekcyjnego stylu życia” oraz „Planowanie i organizację”. Struktura każdej części przypomina tę, którą opisałam w odniesieniu do Tygodnia I.
Kiedy na recenzowaną publikację spoglądam „z lotu ptaka”, odczucia mam jak najbardziej pozytywne. „30 dnia do zmian…” to taki powiew świeżości – napisany konkretnie, treściwie i przejrzyście; a jednocześnie z lekkością, dystansem, czasem humorem, czasem ironią; przepełniony różnorodnymi „trickami” i inspiracjami. Odnoszę jednak wrażenie, iż mnogość podejmowanych kwestii, zadań i wyzwań (tak różnorodnych) upakowanych w zaledwie 30 dni, może przytłoczyć nie jednego Czytelnika. Sama tak się poczułam i w efekcie… programu jeszcze nie wdrożyłam. Może to kwestia zbyt niskiej motywacji, a może poczucia, że tak intensywne tempo jest nie dla mnie. Że lepsza jest strategia kaizen, czyli metoda małych kroków. Bowiem przeprowadzić zmiany drogą rewolucji to jeszcze nie wszystko – równie ważne jest utrzymanie efektów i podtrzymanie motywacji do ciągłej, nieustannej pracy nad sobą. Na drodze ewolucji. Bez efektu jo-jo. Ale tę przeszkodę na szczęście można bardzo łatwo obejść – wystarczy od razu założyć, że zamiast przewidzianych 30 dni, proces osobistej transformacji może zająć więcej czasu. I zamiast tygodnia porządków, dać sobie (przykładowo) miesiąc. Taka strategia w żadnym razie nie umniejszy wartości programu, a uczyni go bardziej realistycznym. Powodzenia!

moznaprzeczytac.pl MN


„30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni”, czyli „Miesiąc, by stać się nową, lepszą wersją siebie…” Kiedy moim oczom okazuje się okładka poradnika z tak sformułowanym tytułem, w mojej głowie zapala się lampka ostrzegawcza. To nie wrodzony cynizm czy nadmiernie wybujała mentalność krytyka, lecz niechęć do amerykańskiego „psychobiznesu” i zalewu pseudo-poradników, które produkuje. Na skalę masową. Ich autorzy składają często obietnice bez pokrycia – w weekend, w dwa tygodnie, w trzy miesiące… – staniesz się kimkolwiek zechcesz: sprzedawcą genialnym, kochankiem idealnym, królem siłowni, ekspertem ds. wszystkiego. Ale po etapie „zachłyśnięcia” przychodzi zazwyczaj otrzeźwienie. A zdrowy rozsądek i dystans na szczęście wraca.
Tym razem w dłoni trzymam jednak publikację Polki, Edyty Zając, która jest psychologiem, trenerem kompetencji społecznych, life designerem i blogerką. Po jej „30 dni do zmian…” sięgam z dozą krytycyzmu (chyba zdrowego), ale i z… ciekawością. Jestem naprawdę ciekawa, jaką wizję drogi do zmian zaproponuje autorka. Bo żeby obrać sobie za cel doprowadzenie do życiowej metamorfozy w jeden miesiąc, z pewnością trzeba mieć nie lada odwagę.
Muszę przyznać, że Edyta Zając zaczyna zaskakująco i mocno. Po poruszającym wstępie, w którym opowiada o swoim wolontariacie w hospicjum i krótkim opisie swojego programu, zaczyna się tydzień pierwszy. I od razu pojawia się nie lada wyzwanie – generalne porządki. Te dosłowne, i te metaforyczne. Bo to tydzień „Wyrzucania zbędnych rzeczy”. Chociaż kwestia współzależności pomiędzy stanem przestrzeni fizycznej a umysłem i psychiką nie jest mi obca, zaskoczyło mnie, że w tym poradniku stało się to punktem wyjścia. Zaskoczyło pozytywnie i sprawiło, że recenzowana publikacja zaczęło intrygować – bo się wyróżniła, wyrwała z psycho-poradnikowej konwencji… Jednakże wydaje mi się, że dla kogoś, kto reprezentuje raczej typ „chomika” czy „bałaganiarza” i do oczyszczenia ma całe mieszkanie czy dom, tydzień to z pewnością za mało (chyba, że weźmie się urlop…). Tym bardziej, że oprócz fizycznego sprzątania, autorka proponuje także szereg innych ćwiczeń – nie fizycznych, ale mentalnych, rozwojowych – na każdy dzień tego tygodnia. I tak oto, do wyzwań tego tygodnia, zaliczają się (oprócz generalnych porządków): oddawanie/ sprzedawanie „uwolnionych” przedmiotów, tworzenie listy 100 celów, weryfikacja swoich stref eksperckich, planowanie realizacji marzeń, nauka kontroli finansów, wyrzucanie zbędnych zobowiązań i ambitne planowanie przyszłych zysków. W realizacji w/w celów pomóc ma szereg narzędzi, m.in.: list rzeczy do zrobienia, arkuszy diagnozy i planowania, trików tygodnia, rozpoznawania przeszkód i radzenia sobie z nimi, inspiracji. Mimo wszystko, wydaje mi się, że tak ambitny plan rozwojowy powinien być rozpisany na co najmniej miesiąc (tymczasem mówimy ciągle o Tygodniu I!), aby jego realizacja była realna i osiągalna. A zmiana – głęboka i trwała, nie zaś płytka i pobieżna.
Poradnik Edyty Zając składa się z 4 części – każda poświęcona została jednemu tygodniowi i jednemu wyzwaniu. A więc, po „Tygodniu Wyrzucania Zbędnych Rzeczy”, przychodzi czas na „Próbowanie czegoś nowego”, „Tworzenie perfekcyjnego stylu życia” oraz „Planowanie i organizację”. Struktura każdej części przypomina tę, którą opisałam w odniesieniu do Tygodnia I.
Kiedy na recenzowaną publikację spoglądam „z lotu ptaka”, odczucia mam jak najbardziej pozytywne. „30 dnia do zmian…” to taki powiew świeżości – napisany konkretnie, treściwie i przejrzyście; a jednocześnie z lekkością, dystansem, czasem humorem, czasem ironią; przepełniony różnorodnymi „trickami” i inspiracjami. Odnoszę jednak wrażenie, iż mnogość podejmowanych kwestii, zadań i wyzwań (tak różnorodnych) upakowanych w zaledwie 30 dni, może przytłoczyć nie jednego Czytelnika. Sama tak się poczułam i w efekcie… programu jeszcze nie wdrożyłam. Może to kwestia zbyt niskiej motywacji, a może poczucia, że tak intensywne tempo jest nie dla mnie. Że lepsza jest strategia kaizen, czyli metoda małych kroków. Bowiem przeprowadzić zmiany drogą rewolucji to jeszcze nie wszystko – równie ważne jest utrzymanie efektów i podtrzymanie motywacji do ciągłej, nieustannej pracy nad sobą. Na drodze ewolucji. Bez efektu jo-jo. Ale tę przeszkodę na szczęście można bardzo łatwo obejść – wystarczy od razu założyć, że zamiast przewidzianych 30 dni, proces osobistej transformacji może zająć więcej czasu. I zamiast tygodnia porządków, dać sobie (przykładowo) miesiąc. Taka strategia w żadnym razie nie umniejszy wartości programu, a uczyni go bardziej realistycznym. Powodzenia!

moznaprzeczytac.pl MN


Za mną ostatni tydzień 30 dni do zmian. Jego końcówka przypadła idealnie na spotkanie autorskie z Edytą, więc podwójnie zmotywowana do działań zakończyłam pracę z książką-rozpoczęłam natomiast pracę nad sobą wraz ze swym zeszytem rozwojowym, do którego założenia skusiłam się dopiero w trakcie lektury. I to był chyba najlepszy krok, na jaki mogłam się zdecydować.

Pokrótce przedstawię Wam parę najistotniejszych zmian, zasad, które sukcesywnie wprowadzam w swoje codzienne funkcjonowanie po to, by w pełni korzystać z czasu, jakim dysponuje każdy z nas.

1. Lista celów, stworzona już na początku lektury "30 dni do zmian". Każdego wieczora siadam(z siostrą, którą udało mi się namówić do poczynienia paru wakacyjnych postanowień) i robię małe podsumowanie-wypisuję kroki i działania ze swej listy, które podjęłam danego dnia. W ten sposób mogę monitorować postęp, zaangażowanie, to, na czym powinnam się bardziej skupić, co zaniedbuję, a co jest w porządku.

2. Przestałam narzekać, że nie potrafię kłaść się późno spać, przez co tracę czas. Wykorzystuję natomiast to, iż problemu nie sprawia mi wczesne wstawanie. Zaakceptowałam ten fakt i obróciłam go na swoją korzyść. 

3. "Przede wszystkim to czas na bezkompromisowe podejście. Jeśli uznałeś, że chcesz coś osiągnąć w życiu, zrobisz to. Nie zrezygnujesz, lecz zdecydujesz się na walkę."

4. Dbałość o każdy obszar życia, na które składa się nasze "ja": samorozwój, życie prywatne, relaks i pielęgnacja, sen, hobby, życie zawodowe, obowiązki domowe, czas dla najbliższych. 

5. Jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych zmian-zapisuję WSZYSTKO co mi przyjdzie do głowy w organizerze lub notatkach na telefonie(co później przenoszę do zeszytu). Pomysł na post, coś, co chcę sprawdzić na komputerze, spotkanie, wizytę u lekarza, listę rzeczy do zrobienia danego dnia. I faktycznie się tego trzymam. Pozbyłam się wreszcie zobowiązań i zadań, które ciągnęły się za mną od jakiegoś czasu (nieprzerobione zdjęcia, niewyczyszczony mejl, etc). Przede mną jeszcze parę przedsięwzięć: porządek w folderach, zakładkach, spis blogów do przeczytania, przejrzenie pootwieranych na tablecie i telefonie kart. Dzięki "odhaczaniu" takich drobiazgów, robię miejsce na kolejne kreatywne pomysły i cele.

6. Robię od razu to, co trwa krócej niż 5 minut, a co dawniej odkładałam na wieczne jutro, bo...nie wiem właściwie dlaczego. Bo "odpiszę później, jak będę mieć więcej czasu", "posprzątam jutro rano, bo jestem zmęczona". Nie potrzebowałam więcej czasu, nie padłam ze zmęczenia :) I gwarantuję, że Wam też nic nie będzie!

jar of hearts use imagination


Opis książki jest adekwatny to co znajduje się w książce. W tej książce są bardzo cenne i trafne rady które możemy stosować w naszym życiu. Książka może nam pomóc przy rozwiązywaniu niektóry problemów i inspirują do zmian krok po kroku. Bardzo cenne w tej książce są wskazówki, które pomogą czytelników wykonać zadanie na dany tydzień.Edyta krok po kroku zapoznaje czytelnika z najróżniejszymi sposobami na wyjście z codziennej rutyny, a pisze w taki sposób, że ciężko się zdecydować czy czasem już nie wstać i nie wziąć się do pracy czy czytać dalej (trudno się oderwać od lektury). Książka dodaje energii i chęci do działania, do zmian. Moim zdaniem nie jest to poradnik dla osób w kryzysowej, ciężkiej sytuacji, a dla tych, którzy potrzebują odświeżenia i szukają nowego sposobu na swoje życie. Moim zdaniem książka jest warta zakupu i jej przeczytania Autorka pokazuje jak zmienić sposób myślenia i jak dążyć do celu jakie sobie wyznaczyliśmy i dążyć do tego mimo że życie daje nam różne przeszkody ale warto realizować swoje plany.

Polecam Tą książkę jest w niej dużo motywacji i inspiracji do zmian a w szczególności polecam osobom którzy potrzebują kopniaka do zmian.

beata1987.blogspot.com Beata Pająk


Recenzje książek w znakomitej większości są subiektywne, wszak każdy z nas ma inny gust. Co zaś z poradnikami? Wiele zależy tutaj już od nas samych, ale z pustego to i Salomon nie naleje... 

Sięgając po „30 dni do zmian” byłam pełna optymizmu. Autorka adresuje swoją książkę do ludzi przeżywających różnego rodzaju kryzys, ja co prawda aktualnie nie do końca się pod tę kategorię łapałam, ale czemu by nie udoskonalić swojej codzienności, jeśli jest ku temu możliwość? Na własnym przykładzie przekonałam się, że przy odrobinie chęci i wiary, poradniki mogą być bardzo w tym pomocne, nie mam uprzedzenia do książek o takiej tematyce, odległe jest mi podejście negujące je zaraz na wstępie. Jest to jednak recenzja książki, która całkowicie mnie zniechęciła do owych zmian, zmian na lepsze wedle mniemania autorki.

Pozycja nadaje się jedynie dla absolutnych laików organizacji i życia jako takiego, ludzi którzy nigdy w swoim życiu nie poświęcili nawet kwadransa na głębsze przemyślenia, czy przejrzenie jakiegokolwiek z większych blogów o tematyce lifestyle. Wszelkie kwestie przedstawione w tej książce są absolutnie wtórne. Autorka poświęca całe akapity na opisywanie rzeczy prostych i oczywistych, powtarza nieustannie te same punkty, celem nabicia większej ilości znaków, powstaje totalne masło-maślane. Nieustannie podkreśla znaczenie „minimalizmu” i wszystkiego, co „mniejsze”, zdarza jej się powtarzać te same porady jeszcze na tej samej stronie, do wszystkiego zachęca tworzenie „pięknego, inspirującego zeszytu”, skupia się na nieistotnych detalach. Uwierzcie mi, jeśli chcecie coś zmienić, zacznijcie robić stosowne notatki nawet na odwrocie magazynu z programem telewizyjnym. To nie ma znaczenia. Liczy się wasze działanie i zrozumienie sytuacji!

Autorka „30 dni do zmian” rozmienia się na drobne, powtarza nieustannie rady typu wyrzuć zepsute warzywa z lodówki i pamiętaj myć zęby przez trzy minuty, wyjaśnia skrupulatnie, co ma zawierać w tabeli wydatków kolumna z oznaczeniem „rachunki” lub „kosmetyki”, mnożąc rady absolutnie niekonstruktywne, wskazując na oczywiste. Są dwie opcje – miała to być książka dla dwunastolatek albo ludzi bez krzty zdrowego rozsądku, które z entuzjazmem podejdą do rady „jeśli chcesz mieć długie włosy – poszukaj blogów o ich pielęgnacji”. Do tego wiele wątków poradnika kręci się wokół wyglądu zewnętrznego – odchudzania i diety. Zdrowie jest bardzo ważne i o nie warto walczyć, ale tego typu poradniki powinny pomóc ludziom w akceptacji swojego ciała i rozwoju emocjonalnym. 

Niestety, do kiepskich rad dochodzi jeszcze mentorski ton. Ton z pozycji autorki uważającej się za lepszą. Książka wręcz kipi od negatywnych emocji, podejście do czytelnika jest krytyczne, autorka ocenia z góry, ciężko oprzeć się wrażeniu, iż uważa się za lepszą, niż osoby, które mają korzystać z jej rad. W treści poradnika pojawiają się również nieustannie nakazy i zakazy – tego nie rób, myśl tak, przyznaj że. Przy zmianach potrzebna jest nam motywacja, inspiracja i zachęta, nie narzucanie czyjegoś zdania. Autor poradnika tego typu powinien być mentorem, pomóc nam przejść drogę do zmian, nie ustawiać nas na nowo, niczym trybiki jakiegoś mechanizmu. 

„30 dni do zmian” jest dla mnie kompletną stratą pieniędzy i czasu. Bardzo żałuję młodych, niepewnych siebie, czy przeżywających kryzys osób, które kupią tę książkę, ponieważ nawet przy ogromnych pokładach ich chęci, ta książka nie pomoże im zmienić swojego życia na lepsze. Polecam omijać z daleka i szukać poradników tworzonych przez osoby, które nastawiają się na pomoc innym, a nie promocje własnej osoby i sukces wydawniczy. 

dlaLejdis.pl Joanna Złomańczuk


Zmiana – słowo to u większości z nas budzi lęk. Nie lubimy wychodzić poza znane, bezpieczne schematy, poza naszą strefę komfortu. Czasem jednak rzeczywistość wymusza na nas porzucenie przyzwyczajeń, a nieraz sami dochodzimy do wniosku, że chcemy zacząć żyć inaczej. W każdym z tych przypadków zmiana jest procesem, który nie zachodzi z dnia na dzień. Wymaga czasu, ale i modyfikacji sposobu myślenia. Edyta Zając w książce 30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni pokazuje, że wyjście poza utarte schematy może być fascynującą podróżą.

Książka 30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni to kompleksowy poradnik jak w miesiąc dokonać przełomu w swoim życiu. Każdy kolejny rozdział poświęcony jest innej sferze funkcjonowania i zawiera wiele rad, zadań do wykonania, trików i inspiracji. Nasz proces zmiany zaczynamy od tygodnia wyrzucania zbędnych rzeczy. Autorka przekonuje nas jak istotne jest uporządkowanie najbliższej przestrzeni i jaki ma to wpływ na samopoczucie i sposób myślenia. Ostrzega jednak, że nie będzie to łatwy tydzień – mimo to namawia nas do praktyki, dając nam ćwiczenia rozwojowe, jak i listę rzeczy do zrobienia. Drugi rozdział poświęcony jest tygodniowi próbowania czegoś nowego, w którym wychodzimy poza znane schematy i próbujemy otworzyć się na nietypowe dla nas aktywności. Trzeci rozdział to siedem dni perfekcyjnego stylu życia – tu autorka podkreśla jedność psychiki, ducha i ciała. Zachęca nas do dbania o siebie w wymiarze fizycznym, dzięki czemu wpłyniemy także na nasze samopoczucie i rozwój. Daje nam kilka zdrowych zasad, według których powinniśmy funkcjonować. Cykl zmiany kończy tydzień planowania i organizacji. Podczas niego dowiadujemy się jak efektywnie planować swoje działania, ale i własne życie. 

Poradnik 30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni to niezwykle pomocna i motywująca książka. Dzięki niezliczonej ilości rad, ćwiczeń i list rzeczy zrobienia, w łatwy sposób przejdziemy przez proces zmiany, w którym Edyta Zając jest naszym przewodnikiem. Może już czas wziąć życie we własne ręce?

Magazyn Przestrzeń Joanna Niedziela


Czy można zmienić swoje życie w 30 dni? Okazuje się, że jest to możliwe, jeśli w ciągu tego okresu zaczniemy wprowadzać w nie zmiany, których efekty są szybko dostrzegalne i które stanowią punkt wyjścia do głębszych przeobrażeń.

Pierwsze kilka kroków to duża zmiana. Właściwe kroki to początek rewolucji.

Edyta Zając – psycholożka, trenerka kompetencji osobistych, life designer, blogerka, żona i matka prezentuje w książce „30 dni do zmian” kompletny projekt przekształcenia codzienności w taką, która pozwoli na pełniejsze doświadczanie życia, uwolnienie się od chaosu, wygospodarowanie czasu wolnego, lepszą organizację i rozwój.

Jeśli do tej pory Twoje plany pozostawały w sferze zapomnianych przyrzeczeń, niezrealizowanych postanowień, słomianego zapału, z tej książki dowiesz się, jak podtrzymać lub przywrócić motywację i entuzjazm i jak planować, by realizować zamierzone cele.

Niewątpliwym atutem poradnika jest to, że został napisany przez kogoś, kto zna realia życia codziennego w Polsce. Nie jest to jeden z amerykańskich bestsellerów, zawierających poza uniwersalnymi zasadami szereg porad, nie mających zastosowania w życiu Polek i Polaków. Autorka proponuje rozwiązania, które każdy z nas może i potrafi zastosować.

Już we wprowadzeniu uświadamia nam konieczność samodzielnego kreowania własnej rzeczywistości i dokonywania zmian bez względu na to, czy jesteśmy w kryzysie, który chcemy przezwyciężyć, czy tkwimy w monotonnej i męczącej, przeładowanej obowiązkami codzienności i stąd potrzeba zmian, czy może jesteśmy ze swojego życia zadowoleni, ale jako osoby pragnące się rozwijać, chcemy nieustannie polepszać warunki życia lub popracować nad którymś z jego elementów.

Projekt podzielony został na cztery tygodniowe etapy, każdyj.p3 226 z nich szczegółowo opisany i zawierający:

– triki tygodnia – sprytne sposoby ułatwiające wprowadzenie zmian

– przeszkody tygodnia – pojawiające się trudności i pułapki, takie jak wymówki, oczywiście z metodami pokonywania ich

– kroki rozwojowe na każdy dzień – zadania, które pozwalają na stopniowe wprowadzenie zmian, tylko jedno dziennie

– listę rzeczy do zrobienia – propozycje zadań i pomysły, które wzmocnią i utrwalą efekt, do uzyskania jakiego dążymy w każdym tygodniu projektu.

Pierwszy etapem jest „Tydzień wyrzucania zbędnych rzeczy”, w którym porządkując nasze otoczenie materialne (miejsce zamieszkania, miejsce pracy), zobowiązania, finanse, cele, tworzymy sobie warunki do działania. Uprzątnięcie bałaganu uwalnia kreatywność, odciąża umysł, stwarza przestrzeń do poruszania się i poszerza horyzont widzenia. Zbędne przedmioty, niepotrzebne zakupy, prześladujące nas niewypełnione zobowiązania, chaos myślowy wysysają naszą energię, blokują swobodę i pochłaniają pieniądze, przesłaniają możliwości. Zagracają życie. Czy tego chcemy, czy nie, nasze najbliższe otoczenie ma na nas bezpośredni wpływ. W pierwszym tygodniu nauczymy się, że my także mamy wpływ na otoczenie, a odzyskanie nad nim kontroli stanowi punkt wyjścia.

Druga część projektu to „Tydzień próbowania czegoś nowego”. Tutaj przekraczamy granice tego, co stanowi naszą „strefę komfortu”, dzięki czemu aktywizujemy pracę mózgu, budujemy pewność siebie, pogłębiamy wiedzę, stajemy się ciekawszymi ludźmi i odkrywamy, że nie musimy bać się nowego. Zwiększanie umiejętności dostosowywania się do zmiennych warunków sprawia, że stajemy się elastyczni i z większą łatwością rozwiązujemy problemy, szybciej pokonujemy trudności i wychodzimy z kryzysów. Nie nauczymy się tego, nie sięgając po to, co w naszym życiu nowe i jeszcze nieznane.

Trzeci etap to „Tydzień perfekcyjnego stylu życia”, podczas którego zajmujemy się głównie ciałem. Ciało i umysł stanowią jedność, a zaniedbywanie jednego z nich odbija się na drugim. Dbałość o zdrowie ogólne, kondycję fizyczną, pełnowartościową dietę i pielęgnację pozwala poczuć się lepiej we własnym ciele, ale także zapewnia sprawniejsze funkcjonowanie procesów życiowych i pracy mózgu, wpływa też na psychikę. Zaniedbując potrzeby ciała ograniczamy swoje możliwości w każdej dziedzinie, natomiast praca nad nim (jego zdrowiem, wyglądem, sprawnością fizyczną) to doskonały trening motywacji, przezwyciężania słabości, pokonywania zmęczenia, lenistwa, nauka kształtowania siebie samego.

Zwieńczeniem projektu jest „Tydzień planowania i organizacji”.

Osoby zorganizowane postrzegane są jako bardziej kompetentne, zaradne i opanowane, profesjonalne, efektywne. Nic dziwnego, bowiem nauka skutecznego planowania i organizacji wykształca w nas te cechy. Opracowana przez siebie samego strategia pomaga bardziej świadomie kierować życiem i monitorować efekty podejmowanych działań.

Umiejętne planowanie nie ogranicza naszej spontaniczności, ani nie jest jej zaprzeczeniem. Pozwala sprawniej wykonać pracę i wypełnić obowiązki, przez co zostaje nam więcej czasu, a ludzie lepiej zorganizowani szybciej odzyskują panowanie nad sytuacją w razie nieprzewidzianych komplikacji, w obliczu życiowych tragedii i w konfrontacji z innymi nagłymi zdarzeniami.

Autorka opracowała projekt i przetestowała go na sobie samej. Nie prezentuje nam rozwiązań, których skuteczności nie potwierdza. W ciągu jednego miesiąca możemy dokonać skutecznej metamorfozy i osiągnąć efekty, które rozbudzą nasz apetyt na więcej.

„30 dni do zmian” Edyty Zając to książka pełna inspiracji. Pomaga wziąć swoje życie w swoje ręce i przestać tłumaczyć trudną życiową sytuację okolicznościami, wpływem innych, genami, brakiem perspektyw i czasu. Pokazuje w jaki sposób przejąć kontrolę nad życiem, zminimalizować stres, pobudzić umysł do szukania rozwiązań, poprawić jakość życia i relacji, rozwijać się w życiu prywatnym i zawodowym, osiągać cele, a nie tylko snuć marzenia o ich osiąganiu.

urodaizdrowie.pl Iwona Marczewska


Wiosna to doskonały czas na zmiany. Naszym towarzyszem na ten czas w walce o idealną wersję siebie może z powodzeniem być najnowsza publikacja Wydawnictwa Sensus.

„30 dni do zmian” jest autorskim projektem Edyty Zając, psychologa i life designera, która postanowiła podzielić się swoją koncepcją z szerszym gronem. Od tej pory każdy może spróbować umieścić swoje życie w ryzach, by uczynić je pełniejszym i bardziej satysfakcjonującym.

Potrzebujesz tylko miesiąca, by okiełznać własne życie, i zacząć odczuwać satysfakcję z tego, jak ono wygląda. W pierwszym tygodniu pod czujnym okiem autorki dokonasz refleksji nad sobą i tym, w jaki sposób prowadzisz własne losy; zrobisz porządek w mieszkaniu, w miejscu pracy i we własnym umyśle. Nauczysz się przy tym planować każdy dzień i czerpać radość z realizacji swoich planów. Drugi tydzień będzie dla Ciebie ekscytującym doświadczaniem nowego! Zaczniesz powoli opuszczać strefę bezpieczeństwa i komfortu, by nadać swojemu życiu pikanterii. Przekonasz się, że planowanie nie pozbawia go spontaniczności. W trzecim tygodniu umocnisz się w nowo poznanych nawykach, zaczniesz rzeźbić własne otoczenie w taki sposób, by dopasować je do własnych potrzeb. Czwarty tydzień ma na celu podkreślenie faktu, jak ważna w walce o szczęśliwsze i spokojniejsze życie pozostaje organizacja czasu.

Autorka potoczystym językiem wprowadza czytelnika w arkana projektu „30 dni do zmian”, podsuwając mu przy tym wiele pomysłów do wykorzystania w poszczególnych tygodniach jego trwania. Pozostaje więc chwycić za organizer, by przy udziale książki rozpocząć planowanie swojego życia i zacząć czerpać z niego ogromną satysfakcję! Ot, tak na wiosnę!

Kulturatka Dominika Makowska