Recenzje:
Pewnie już doskonale wiecie, że ostatnio pokochałam duet Vi Keeland i Penelope Ward! "Milioner i bogini" to przepiękna, pełna humoru opowieść o miłości, która narodziła się między ludźmi z różnych światów. O konsekwencjach wyborów sprzed wielu lat, o skutkach kłamstw wypowiadanych w dobrej wierze, o cierpliwości, przyjaźni i odwadze. To także historia o pożądaniu i namiętności, pełna zaskakujących zwrotów akcji, uśmiechów, łez i radości. Nie oderwiesz się od niej , gwarantuje Ci to. Książkę udało mi się wygrać na aukcji Alimero. OCENA: 9/10 Bianca i Dexter poznali się w dość niecodziennych okolicznościach.. w windzie.. która się na dodatek zepsuła. Od pierwszego spotkania coś ich do siebie przyciągało, jednak z pewnych powodów Dex nie przedstawił się swoim prawdziwym imieniem... Strach przed odrzuceniem? Być może. Ale kłamstwo ma krótkie nogi, prawda? Dex od razu zrozumiał, że przypadek zetknął go z absolutnie wyjątkową kobietą. Była śliczna, odważna i pełna ognistego temperamentu, a dodatkowo doskonale wiedziała, czego chce. Przy okazji zdradziła mu, że nie znosi ludzi pokroju Dextera Truitta — zbyt bogatych i snobistycznych, a przy tym bezwzględnych i zapatrzonych tylko w siebie. Mężczyzna co prawda miał inną opinię na swój temat, ale nie chciał ryzykować konfrontacji w windzie: przedstawił się jako Jay i skłamał, że jest kurierem. Bianca zaczęła się z nim umawiać. Chłopak spodobał się jej jak nikt dotąd. Zaiskrzyło od razu. W tym samym czasie Dexter udzielił jej drogą mailową obiecanego wywiadu, jednak potem nie zerwał kontaktu. Bianca i Dex są wyraźnie sobą zafascynowani. Pod wpływem impulsu mężczyzna jednak ucieka się do kłamstwa, które może wszystko zniszczyć. Czy miłość okaże się wystarczająco silna, aby Bianca wybaczyła mu oszustwo? „Jest piękna fizycznie. Tak jak wiele kobiet. Ale potrzeba czegoś więcej niż ładnej twarzy, żebym oszalał na czyimś punkcie.” Sądziłam, że "Milioner i Bogini" to będzie erotyk, chociażby po samej okładce, a także sugestywnym tytule, i myślałam, że być może nie znajdę tu nic wartościowego. Nic bardziej mylnego! Chociaż autorki nie szczędziły na sprośnym języku, a chemię między bohaterami można było ciąć nożem, tak naprawdę w całej książce była tylko jedna prawdziwa scena seksu. W sumie jestem zaskoczona, że w ciągu tak krótkiej książki tak wiele się działo i nigdy nie czułam, że akcja jest pośpieszana. Wszystko zostało bardzo dobrze opracowane, a w rezultacie autorki stworzyły naprawdę świetną, wciągającą, zabawną, seksowną, pełną zawirowań powieść, która okazała się wcale nie być banalna. I chociaż ciągle pojawiały się jakieś dramaty, to ta powieść okazała się być w pewnym sensie bardzo pozytywna, lekka, wskazująca na drugą, lepszą stronę mrocznych sytuacji. Najlepsze były rozmowy Dexa z jego psem, Bandytą, nigdy się tak nie uśmiałam! Według mnie autorki stworzyły genialnych bohaterów. Każdy z nich jest inny i bardzo charakterystyczny. Bianca to kobieta zadziorna, twardo stąpająca po ziemi i wiedząca czego chce od życia. Pochodzi z rozbitej rodziny, a jej kontakt z ojcem jest bardzo ograniczony. Nie zna całej prawdy, cały czas była karmiona kłamstwami i za zaistniałą sytuację oskarża właśnie ojca. Jeżeli chodzi o Dexa , no to cóż… to mój kolejny książkowy ideał. Ale naprawdę jego postać jest po prostu świetna. To mężczyzna, którego nie sposób nie pokochać. Jego całe dzieciństwo wypełnione było kłamstwami, a on stara się żyć zupełnie inaczej. Jednak gdy spotyka na swojej drodze ponętną i seksowną Biancę sam wikła się w ogromne kłamstwo, które może zniszczyć, to co pomiędzy nimi zaczęło się dziać. Nic więcej na ten temat Wam nie piszę, bo popsułabym Wam całą przyjemność z czytania. Nadmienię tylko, że autorki strasznie namieszały w życiu bohaterów i po prostu postawiły ich pod ścianą. Ich sytuacja była nie do pozazdroszczenia, a winę za nią ponosili ich rodzice, którzy w przeszłości cały czas kłamali i oszukiwali. Czy czeka ich HAPPY END? Dowiecie się tego czytając "milioner i bogini".

Testujzpa2ul.pl Paulina Kowalew


Ten moment kiedy spotykasz piękną kobietę w windzie, a ona jedzie po tobie jak po bandzie. I wtedy facet wpada na genialny pomysł. Przedstawia się jako zupełnie inna osoba. Ich pierwsze spotkanie doprowadziło mnie do śmiechu. Świetne i pełne humoru dialogi. Od razu polubiłam Jaya. To typowy, zwariowany chłopak. Nie sposób go nie polubić. Dex okazał się poważniejszą wersją siebie, ale mimo to również zyskał moją sympatię. Bianca będzie miała trudny orzech do zgryzienia. Nieprawdaż? :) Akcja w książce jest naprawdę w porządku. Wszystko ma swój czas i miejsce. Wątki i dialogi bardzo ciekawe, dlatego nie dziwne, że książkę przeczytałam w ciągu jednego wieczoru. Nie mogłam się oderwać. Bianca ma przeprowadzić wywiad z biznesmenem Dexterem Truittem. Nikt nie wie jak wygląda, jest owiany tajemnicą, a ona ma pokazać go światu. Jednak nie ma dobrego zdania o nim. Uważa, że jest nadęty i zadufany w sobie. Nie ukrywa niechęci do niego, nawet przed nieznajomym. Ego Dexa zostało urażone i chce pokazać się od zupełnie innej strony, dlatego wciela się w Jaya. Nie łatwe będzie mu grać podwójną rolę, zwłaszcza, że „obaj” mężczyźni wpadną w oko Biance. Dex zacznie być zazdrosny o samego siebie. Jego próby zaimponowania kobiecie nieraz doprowadziły mnie do śmiechu. Jednak prawda kiedyś wyjdzie na jaw, a Bianca nienawidzi kłamców. Czy Dexowi uda się odkręcić całą sytuację? Myślałam, że autorki już niczym nowym mnie nie zaskoczą w tej książce, ale pojawił się kolejny wątek, który naprawdę mnie zaskoczył. Ciekawie poprowadzony, a dodatkowo wprowadził coś nowego. Demony przeszłości zagoszczą w teraźniejszości. Książka bardzo mi się spodobała. Autorki stworzyły przezabawną, ale i ciekawą historię. Bohaterów nie da się nie lubić, a podczas ich rozmów nie da się nie śmiać. Tych, którzy znają ten duet nie trzeba namawiać do przeczytania i tej pozycji. Jeśli jednak nie znacie, musicie poznać. Autorki piszą pięknie i nie sposób oderwać się od lektury. Ta książka pokazuje nam, że nie wszystko jest oczywiste, a nasze wyobrażenia mogą być złudne. Czasem warto kogoś poznać zanim wyrazi się opinię. Trzeba pamiętać, że kłamstwo ma krótkie nogi, a wybaczanie nie zawsze jest takie proste. Przeczytajcie! Inni mogą nam mówić, co należy myśleć, ale nie mogą nam mówić, co czuć.

Woceanieslow.pl Anka Ania


Śmiało mogę powiedzieć, że ten, kto raz skosztuje twórczości Vi Keeland i Penelope Ward, ten uzależni się od dobrych powieści. Autorki tworzą zgrany duet. Uzupełniają się i wykonują kawał dobrej pracy. Książka „Milioner i bogini” po raz kolejny to udowadnia. Bianca George pracuje dla magazynu Financial Times. Jej nowym zadaniem jest przeprowadzenie wywiadu z człowiekiem widmo. Dex Truitt został milionerem dzięki ojcu, który zostawił mu dobrze prosperującą firmę. Woli stać w cieniu i ciężko pracować, dlatego nie udziela wywiadów, nie udziela się w mediach społecznościach i nie robi sobie zdjęć. Nie zostaje rozpoznany przez Biance, kiedy oboje zostają uwięzieni w windzie. Dlatego kiedy dziewczyna zdradza, że właśnie udaje się na rozmowę z nim i raczej nie jest zadowolona z tego faktu, ponieważ nie znosi ludzi pokroju Dextera Truitta, ten kłamie i przedstawia się, jako Jay, który pracuje, jako kurier. Między Dexterem/Jayem i Biancą pojawia się zauroczenie. Kiedy zostają uwolnieni z windy postanawiają kontynuować znajomość. W międzyczasie Dex udziela kobiecie wywiadu drogą mailową. Niedługo potem tych dwoje zaczyna ze sobą wymieniać wiadomości. Biance te wiadomości zawrócą w głowie. Kobieta obawia się, że zaczyna czuć coś do dwóch skrajnie różnych mężczyzn… nie wie o małym podstępie Dexa. Jak dobrze przypuszczacie, kłamstwo wkrótce się wyda i oboje będą musieli zmierzyć się z jego konsekwencjami. „Milioner i bogini” to lektura pełna dobrego humoru, zaskakujących zwrotów akcji i gorących uniesień. Książka jest napisana lekkim i płynnym językiem, przez co nie można oderwać się od lektury. Ten tytuł spodoba się wszystkim fanom duetu Keeland & Ward, ale jestem pewna, że zdobędzie również rzesze nowych czytelników. Wystarczy tylko dać znać koleżankom, że na rynku pojawiła się kolejna „perełka”. Polecam!

Literatura zmysłów Magdalena Rodasik


Kolejna książka niezawdodnego duetu Vi Keeland z Penelope Ward do polecenia. Jak zawsze czytało się bardzo przyjemnie, chociaż była nieco bardziej przewidywalna niż dotychczasowe ich książki. Mówiąc bardziej mam na myśli to, że już w połowie domyśliłam się co mniej więcej knują i nie byłam zbytnio zaskoczona gdy właśnie tak pokierowały tą historią, chociaż nie ukrywam, że pomimo tego jednego ( znaczącego dla całej historii) elementu, który odkryłam - reszta była totalnym zaskoczeniem. Oj namieszają, namieszają. W głowach i sercach. Cały czas coś się dzieje! Co my tu mamy? On- Dexter, bogaty, inteligentny, nieziemsko seksowny biznesmen, Ona- Bianka, piękna, pełna pasji dziennikarka. Poznają się w całkowitej ciemności , w zepsutej windzie i tam zaczyna się ich wspólna historia. Nie będzie lekko, czeka na nich mnóstwo ale to mnóstwo przeszkód, wręcz absurdalna ilość. Jedne będą kosmicznie śmieszne, drugie totalnie przerażające, trzecie wycisną z ciebie łzy wzruszenia. Ale to właśnie będzie doskonały sprawdzian dla ich relacji. Czy czują do siebie coś więcej niż tylko zwykłe zauroczenie i pociąg fizyczny? Co ich łączy a co dzieli? Czy jest szansa dla nich pomimo przeciwnościom losu i wyjątkowo niesprzyjającej aurze? Przekonajcie się sami. Zachęcam Was do tego, szczególnie tych z Was którzy nie znają jeszcze twórczości autorek w duecie, mówię – warto. ( bo tych co czytali choćby jedną książkę nie muszę chyba jakoś szczególnie przekonywać prawda? ) Ten duet wymiata. Kto się zgodzi? I chociaż ta książka podobała mi się mniej od tych które dotąd przeczytałam ( moja ulubiona to zdecydowanie #słodkidrań ) to i tak zachęcam Was do tej pasjonującej lektury, pełnej niespodzianek, naszpikowanej nagłymi zwrotami akcji. Spędzicie miło czas przy tej książce.

https://www.instagram.com/magia_stron/ Klaudia Stygar


Coraz częściej wracam do Was z propozycjami książek. Dzieje się tak dlatego, że w końcu udało mi się tak zorganizować czas, żeby czytać więcej jak do tej pory. Dzisiejsza książka, jest kolejną autorstwa Vi Keeland oraz Penelope Ward z która do Was wracam. "Milioner i bogini" to książka opowiadająca historię dwojga ludzi, którzy poznają się przypadkowo w windzie, jednak z czasem okazuje się, że ich życie połączyło się o wiele wcześniej... Na początku ksiązki nasza główna bohaterka o imieniu Bianca śpieszyła się na ważny wywiad, który miała przeprowadzić z właścicielem finansowego imperium, biznesmenem Dexterem Truittem, a Dex... cóż, właśnie wracał do pracy po siłowni. Jadą razem windą, nie mając pojęcia, że są ze sobą umówieni na wywiad, kiedy winda zatrzymuje się i gaśnie światło. Kobieta zaczyna się denerwować, bo strasznie boi się takich sytuacji i ma nagłe napady paniki. Z pomocą przychodzi jej tajemniczy nieznajomy. Spędzili ze sobą w windzie trochę czasu, zajmując się rozmową. Bianca opowiada mężczyźnie, że jedzie przeprowadzić wywiad z Dexterem Truittem, którego nie cierpi bo uważa go za zadufanego w sobie bogacza, a on nie zdradza jej swojej prawdziwej tożsamości. Postanowił udawać kuriera i w jednej chwili wymyślił sobie tożsamość i umawia się z dziewczyną na kawę. Kiedy winda ruszyła, wysiadł na innym piętrze, natychmiast dzwoniąc do swojej sekretarki z poleceniem, aby przetrzymać dziennikarkę przez pół godziny, a następnie odwołać spotkanie. W tym czasie biegnie do sklepu rowerowego, aby kupić rower, który ma służyć mu jako transport podczas udawanej pracy. W taki sposób udaje mu się spotkać z Biancą, miło spędzając z nią czas w Central Parku, słuchając jej opowieści o życiu; samemu udając kogoś innego. Mężczyzna od początku ma wyrzuty sumienia, że okłamuje kobietę, która niesamowicie mu się podoba i doskonale się rozumie. Nie potrafi jednak wyznać jej prawdy i ciągnie to udawanie przez dłuższy czas. Kobieta zaczyna się z nim spotykać, czatując jednocześnie z Dex'em, który odmawia jej spotkania. Mimo, że dziewczyna jest zawiedziona, ponieważ razem z wywiadem miały ukazać się zdjęcia mężczyzny, który niedawno odziedziczył firmę po ojcu. Zdjęcia były najważniejszym elementem, bo do tej pory nikt nie widział twarzy mężczyzny. Sam Dexter chciałby pokazać się kobiecie, jednak boi się, że ją straci więc nadal unika spotkania jako on sam, a randkuje z dziewczyną jako wymyślony w windzie Jay. Vi Keeland & Penelope Ward "Milioner i bogini" - recenzja Historia zaczyna się jednak komplikować, kiedy mężczyzna zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo okłamał kobietę. Jako Dexter próbuje rozkochać w sobie kobietę, a następnie chce wyznać jej prawdę. Czy uda mu się zrobić to osobiście? A może Bianca dowie się o intrydze Dextera w inny sposób? Tego Wam nie zdradzę... Na samym początku myślałam, że ta pozycja będzie książką w której bohaterowie szybko po poznaniu się w windzie wejdą w romans i znajdą się w łóżku. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Bardzo podobały mi się randki Bianki z Jay'em, oraz nocne rozmowy z Dex'em, który tak samo jak Jay rozkochał w sobie naszą bohaterkę. W każdym z nich widziała idealne cechy partnera z którym mogła by spędzić całe życie, jednak nie potrafiła zdecydować się na jedynego. Kiedy okazało się, że oboje są jednym mężczyzną - wszystko stanęło pod znakiem zapytania, mimo, że niektórzy z Was mogli by rzec, że to wszystko ułatwia. To przepiękna, pełna humoru opowieść o miłości, która narodziła się między ludźmi z różnych światów. O konsekwencjach wyborów sprzed wielu lat, o skutkach kłamstw wypowiadanych w dobrej wierze, o cierpliwości, przyjaźni i odwadze. To także historia o pożądaniu i namiętności, pełna zaskakujących zwrotów akcji, uśmiechów, łez i radości. Nie oderwiesz się od niej aż do ostatniego zdania na ostatniej stronicy! (lubimyczytac.pl) Warto wspomnieć, że w książce pojawił się też wątek zdrady małżeńskiej. Nie chodzi o sam seks, ale konsekwencje jakie ze sobą może ponieść i jak bardzo może namieszać w życiu nieświadomych ludzi. W pewnym momencie nasi bohaterowie są w takim punkcie, że ich związek może zakończyć się nim zdążył do końca się rozwinąć i to nie z ich winy. Ten wątek jednak otoczę tajemnicą, bo chciałabym abyście poznali go osobiście. Kolejna fascynująca książka tych autorek, która pojawiła się w mojej biblioteczce. Podobnie jak poprzednie - przeczytałam podczas jednego wieczoru. Pisana w bardzo zachęcający sposób, czytając ją nie było mowy o nudzie. Cieszę się, że trafiła w moje rączki i śmiało polecam.

www.zuzkapisze.pl Zuzanna Dudko


W moim odczuciu: 8/10 Dex postanowił w końcu wyjść na światło dzienne i udzielić swojego wywiadu. Niemniej, jadąc windą udaje mu się zauważyć pewną dziewczynę. Po awarii windy nawiązują niewinny dialog i szybko dowiaduje się, że... cóż, Bianca go nie zna, ale nie powstrzymywało jej to od wydania na jego temat opinii. Mężczyzna jednak nie zamierza się poddawać i przedstawia się jako Jax - doręczyciel poczty. Posunął się do kłamstwa, ale w szczytnym celu. Żeby tak naprawdę dowiedzieć się kim jest ta dziennikarka. Ma też nadzieję, że prędzej czy później polubi któreś jego wcielenie. Nie spodziewa się jednak, że bardzo szybko zacznie być zazdrosny... o samego siebie. Pomysł na fabułę jest niesamowity. Prawdopodobnie już po przeczytaniu mojego krótkiego opisu możecie sobie wyobrazić, jak bardzo ta książka na początku wydawała się absurdalna. Zakochane szczenię, które zmyśla drugą tożsamość, a później dowiaduje się, że dziewczyna ponad wszystko absolutnie nie toleruje kłamców. Komedia. Ponadto, autorki zdecydowanie bardzo postarały się dorównać swoim wyobrażeniom o dobrej książce. Jak na moje domysły, to wyszło im całkiem nieźle. Wydaje mi się, że kilka szczegółów mogło być jeszcze trochę lepiej dopracowanych, aczkolwiek do tego przejdziemy później. Opowiedziano tę opowieść jak na doświadczone pisarki przystało. Pani Vi Keeland oraz Penelope Ward wykreowały oryginalnych, ale jednocześnie rzeczywistych bohaterów. Wplotły w dialogi dużą dawkę humoru. Przyłożyły się do napisania książki dobrym stylem (oczywiście, nie zapominając o tłumaczu, którego wkład wielbię). A na sam koniec dodam, że wykorzystały potencjał historii. Być może brakowało mi troszkę doszlifowania, jeśli chodzi o autentyczność opowieści. Nie doczekałam się rozbudowanych - no właściwie to jakichkolwiek - wątków pobocznych. Nie wprowadzono żadnych istotnych bohaterów drugoplanowych. Nie jest to duża wada, aczkolwiek wydaje mi się, że to właśnie tego brakło mi do pełni szczęścia. Wróćmy jednak na chwilę do tych pierwszoplanowych, ponieważ zdecydowanie jest o czym słuchać. Dex jest bohaterem naprawdę świetnie wykreowanym. Zazdrość o samego siebie rozbroiła mnie już na początku i podejrzewam, że bardzo podobnie będzie z wieloma osobami, które z mojego polecenia sięgną po tę książkę. Pomimo tego, że mężczyzna zrobił to wszystko, aby finalnie rozkochać w sobie Biancę, to jednak sam wielokrotnie żałował swoich czynów. Swoim zachowaniem udowodnił, że autorkom udało się wpleść w, wydawałoby się niepozorną książkę, morał o kłamstwie. A to zdecydowanie warto docenić. Podsumowując, książka była bardzo przyjemna do czytania. Pomysł na fabułę był oryginalny, a humor wpleciony w dialogi oraz przemyślenia bohaterów zdecydowanie sprawił, że całość czyta się bardzo przyjemnie. Być może jest to jedynie lektura na jeden wieczór, aczkolwiek wydaje mi się, że kiedyś jeszcze zechcę do niej wrócić. Osobiście jestem na tak. Pozostaje pytanie: czy jednak Ty, drogi Czytelniku, dasz jej szansę?

Tysiąc Żyć Czytelnika Wiktoria Trebuniak


Czy autorski duet może stworzyć naprawdę dobrą książkę? Okazuje się, że… daje radę. Z książkami Vi Keeland do tej pory nie miałam kontaktu, ale Penelope Ward przypadła mi do gustu. Milioner i bogini to dobra opowieść na długi wieczór z herbatą i kocem zamiast obowiązków i zmęczenia. Nie wszystko jednak w tej powieści powaliło mnie na kolana. Czy zastanawialiście się kiedyś, do czego może doprowadzić popsuta winda? Możecie na przykład poznać przystojnego kuriera, który tak naprawdę wcale kurierem nie jest, zakochać się, a przy okazji poznać ciemne sekrety ze swojego rodzinnego życia. Bianca jest dziennikarką w jednym z prestiżowych czasopism finansowych i ma przeprowadzić wywiad z Dexem Truittem. Ta perspektywa wcale jej nie cieszy, ponieważ milionerów uważa za zepsutych, perfidnych snobów. Swoimi spostrzeżeniami dzieli się z Jayem, którego poznała w windzie. Problem jednak w tym, że Jay to tak naprawdę Dex, który od razu zainteresował się piękną, seksowną dziennikarką i postanowił skłamać, by od razu od niego nie uciekła. Kłamstwo ma jednak krótkie nogi… Milioner i bogini to powieść, która spodobała mi się od pierwszych stron, a sam pomysł poprowadzenia fabuły naprawdę wydał mi się czymś, z czym wcześniej się nie spotkałam. W końcu ile szkody może wyrządzić jedno małe kłamstewko? Głównemu bohaterowi z pewnością odbiło się ono czkawką. Najmocniejszą stroną tej książki są głowni bohaterowie. Dex to świetny gość, któremu woda sodowa nie uderzyła do głowy. Jego komentarze często mnie rozbawiały, a zazdrość o samego siebie budziła niepohamowane wręcz pokłady satysfakcji – bo co jak co, ale kłamstwa to ja nie toleruję. Dex, dobrze Ci tak! To dodatkowo bohater, który ma do siebie dystans i jest bardzo autoironiczny. Zapewniam, że wpada na takie pomysły, że trudno się z nim nudzić. Milioner i bogini, Vi Keeland, Penelope Ward, Wydawnictwo Editio Red, romans, literatura kobieca, Bianca początkowo wydała mi się postacią nijaką – piękna, zgrabna, pusta… Takich akurat mamy w książkach pod dostatkiem. Potem jednak zaczęła zyskiwać w moich oczach, aż w końcu doszłam do wniosku, że w sumie to normalna dziewczyna, którą jedynie wyróżnia to, że kiedyś pracowała na giełdzie. Dała przykład temu, że można polubić człowieka za to, jaki jest, a nie jak wygląda. Mimo że nie widziała wcześniej Dexa – a przynajmniej nie wiedziała, że go widziała – to jednak dostrzegła w nim dobre strony przed spotkaniem i zmieniła swoje wrogie podejście. Niestety przy Dexie wypada trochę blado. Zabrakło mi w niej iskry, która rozbudziłaby ten płomień w całości. Trochę nie strawiłam jednego wątku, który został zawarty w fabule – odniosłam wrażenie, że autorki pociągnęły go na siłę. Jakby koniecznie chciały przetrzymać czytelnika do końca, odwlec nieuniknione i doprawić książkę czymś szokującym. Może jestem jasnowidzem, ale wiedziałam, że Milioner i bogini zakończy się w taki, a nie inny sposób, dlatego też wątek dramy zupełnie nie przypadł mi go gustu. Gdy wyniknął problem, bohaterowie też zaczęli się miotać między swoimi wyborami i nie wypadli dla mnie wiarygodnie. Ponad połowa książki upłynęła mi w miłej atmosferze, potem trochę zaczęło zgrzytać, a nim się spostrzegłam, to nastał koniec. Trzeba przyznać, że autorki w końcu stworzyły jednak całkiem inny… trójkąt. Dexter uroczo miotał się między sobą a swoim znienawidzonym alter ego. Bohater doskonale poznał smak kłamstwa, które narzuciło mu pętlę na szyję i zaciskało się coraz mocniej. Dodatkowo powieść pokazuje, że do człowieka nie wolno podchodzić z uprzedzeniami. W końcu milioner milionerowi nie równy. Do tej pory nie potrafię też stwierdzić, co zostało napisane przez Vi Keeland, a co przez Penelope Ward – udany duet, nad którym warto trochę jeszcze popracować. Milioner i bogini polecają się na wieczór.

nalogowyksiazkoholik.pl Katarzyna Łochowska


"Chcę, żeby ludzie wiedzieli, że jestem kimś więcej niż tylko uprzywilejowanym dupkiem w garniturze, że budzę się codziennie rano z postanowieniem, aby w pełni wykorzystać każdą minutę dnia i aby zrobić coś dobrego, choćby niewielkiego." Biance George dostała życiową szansę, by przeprowadzić wywiad z Dexterem Truittem, właścicielem finansowego imperium i biznesmenem. Przed spotkaniem spotkali się w zepsutej windzie. Bianca zdradziła mu, że nie cierpi ludzi pokroju Dexa nie wiedząc, że tak naprawdę z nim rozmawia. Po tym mężczyzna przedstawił się jako Jay i skłamał, że jest kurierem. "Nie chcę chcieć być z Tobą." Bianca zaczęła się z nim umawiać. Jay podobał się jej jak nikt do tej pory. W tym samym czasie Dexter postanowił udzielić jej wywiadu poprzez maila, która zaczęła przypominać bardzo intymną rozmowę. Jego urok, lekka zadziorność, męska pewność siebie i osobliwe poczucie humoru zawróciły Biance w głowie. Tymczasem Jay i Dex zakochali się w Biance, a ona pokochała ich obu, jednak taka sytuacja nie mogła trwać wiecznie... "Co jest pisane, to będzie." Wiedziałam, że ta książka będzie dobra, bo czytałam już jedną z powieści tych autorek. I tak jak to było poprzednim razem- zakochałam się. Zakochałam się zarówno w fabule jak i samych bohaterach. Po raz kolejny urzekły mnie zabawne dialogi i mądre myśli bohaterów. Dużo tutaj niewiadomych, tajemnic z przeszłości, kłamstwa i zawirowań. Nie jest to zwyczajny romans. Powiedziałabym nawet, że mniej tu romansu i namiętności niż poważnych problemów, ważnych przesłań i mądrości życiowych. To jest bardzo wartościowa książka, której nie powinno oceniać się po okładce, chociaż trzeba przyznać, że jest miła dla oka. Moja ocena: 10/10

Recenzjekrolewskie.blogspot.com Patrycja Sudoł


Są takie dni, kiedy jestem zmęczona i nic mi się nie chce. Potrzebuję wtedy relaksu... Lubię usiąść sobie na kanapie z kieliszkiem wina i poczytać dobrą książkę. Ok, taki relaks bardzo lubię... "Milioner i Bogini" to książka, którą przeczytałam w dwa wieczory. Pewnie zrobiłabym to w jedną noc, ale spać też przecież trzeba. Bianca George i Dex Truitt spotykają się po raz pierwszy w windzie. Ona spieszy się na ważny wywiad z milionerem, właścicielem finansowego imperium. On, wyżej wspomniany milioner, wraca właśnie z siłowni. W związku z awarią windy, tych dwoje musi spędzić w swoim towarzystwie więcej czasu już oboje zaplanowali. Bianca bardzo negatywnie nastawiona jest do ludzi pokroju Dexa i bez skrupułów mówi o tym nieznajomemu. Ten zaintrygowany kobietą postanawia podać się za właściciela firmy kurierskiej i kontynuować znajomość z piękną nieznajomą. Robi wszystko, by wywiad w realu nie doszedł do skutku, a jako Jay chętnie umawia się z dziewczyną na jedną randkę... i kolejną... Ale wywiad trzeba napisać, więc Bianca i Dex przeprowadzają go online na czacie. Podczas tych rozmów kobieta coraz bardziej wciąga się w świat milionera i nie może przestać o nim myśleć. Ale przecież jest jeszcze Jay Reed...Dex również jest zauroczony piękną Biancą i brnie dalej w swoje kłamstwa, choć wie, że to nie jest dobry pomysł i jeden z nich będzie musiał w końcu umrzeć. Tylko jak uśmiercić samego siebie? Bianca George to dziewczyna twardo stąpająca po ziemi. Pochodzi z rozbitej rodziny; ojciec zdradzał jej mamę i zostawił ją, kiedy Bianca i jej siostra Alexandra były małe. Bianca brzydzi się kłamstwem, a za złą sytuację swojej rodziny obwinia ojca Dexa Truitta, który zwolnił jej mamę z pracy. To wtedy zaczęły się problemy finansowe, a stopniowo jej rodzice oddalili się od siebie. Nawet nie wie, że faktycznie ojciec Dexa bezpośrednio przyczynił się do rozwodu jej rodziców, ale zupełnie czymś innym, niż myśli. Bianca chce się odegrać na Dexie Seniorze, pogrążając podczas wywiadu jego syna. Dex Truitt przystojny, ceniący wygodę ponad wszystko syn bogatej rodziny, gdy poznaje w windzie Biancę już od początku ich rozmowy wie, że kobieta jest inna niż wszystkie. Gdy ta bez ogródek informuje go, że nie lubi ludzi pokroju Dexa Truitta, on postanawia być przez chwilę Jayem, właścicielem firmy kurierskiej, byle tylko umówić się z nią na randkę. Niestety kłamstwa, w które brnie tak go pogrążają, że zaczyna być zazdrosny o samego siebie i postanawia, że Jay musi zniknąć. Tylko jak przekonać Biancę, że Dex Truitt może być równie fascynujący, co Jay? Gdy zaczęłam czytać tę książkę byłam pewna, że to kolejna propozycja dla kobiet wypełniona seksem od góry do dołu, tzw. porno dla mamusiek w stylu Greya. Byłam przekonana wręcz, że główna bohaterka wda się w romans z głównym bohaterem. A tu nic. Pół książki i nic. Za to są randki, rozmowy na czacie, poruszane są też ważne rodzinne tematy. Miłość tych dwoje (a nawet troje) kwitnie, ale kłamstwo ma krótkie nogi. Zawsze tak jest. Gdy prawda wychodzi na jaw, Bianca jest tak wściekła na Dexa, że mimo wielkiej chemii panującej między nimi postanawia zerwać wszelkie kontakty. Najpierw jednak planuje go zdemaskować. Mężczyzna natomiast jest tak zakręcony na punkcie pięknej Greczynki, że robi wszystko, by ją odzyskać. Czy mu się uda? Czy Bianca da mu drugą szansę? Tego już nie mogę Wam zdradzić. Musicie przeczytać książkę. Uwierzcie mi, że jest tak wciągająca, że nie będziecie się mogli od niej oderwać. W powieści poruszany jest również bardzo istotny temat kłamstw i zdrady w małżeństwie. Jak chwila zapomnienia czy krętactwo w przeszłości może doprowadzić do tragedii. A doprowadza i przez moment główni bohaterowie stąpają po bardzo kruchym lodzie, ich świat natomiast zaczyna się rozpadać jak domek z kart. Czy uda się naprawić błędy przeszłości? A może już nic nigdy nie będzie takie, jak dawniej? Polecam Wam bardzo serdecznie tę książkę

aleksandrans.blogspot.com Aleksandra Nowacka Sas


Niby mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce, ale w tym przypadku - treść z okładką idą w parze- jest hot Awaria windy sprawia, że Bianca i Dex poznają się w okolicznościach nieco innych, niż powinni. Ona nie ma świadomości, że mężczyzna, którego poznaje, jest wielkim biznesmenem, którego właśnie miała poznać. On postanawia zatem ciągnąć gierkę, udając kuriera, nie ujawnia swojej twarzy (dosłownie) jako milioner. Bianca kontynuuje znajomość z Dexem bogaczem nie znając jego twarzy i Jayem zwykłym kurierem, którzy notabene są tą samą osobą. Skomplikowane? Być może, jednak czytając książkę bardzo łatwo się w tym połapać, a co więcej- wciągnąć w tę miłosną historię. Opowieść poznajemy zarówno z narracji Bianci, jak i Dextera-Jaya, mamy możliwość poznania obudwu spojrzeń na zaistniałe zdarzenia. Książka napisana jest mega lekkim językiem. Już w pierwszym rozdziale pada określenie męskiego narządu na literę 'f' uznawane powszechnie za wulgaryzm. I spoko, łatwo się wyluzować przy tej historii. Nic mądrego, poza tym, że kłamstwo to nie jest dobry pomysł, powieść ta w życie nie wnosi, ale relaks przy tej lekturze gwarantowany. Idealny materiał na telenowelę

kobiecylajfstajl.blogspot.com Agnieszka Żmuda


Ocena: 8/10 Choć Bianca George i Dex Truitt po raz pierwszy spotkali się w zepsutej windzie, ich historia zaczęła się wiele lat wcześniej. Tylko wtedy jeszcze nie zdawali sobie z tego sprawy. Bianca śpieszyła się na ważny wywiad, który miała przeprowadzić z właścicielem finansowego imperium, biznesmenem Dexterem Truittem, a Dex... Cóż, właśnie wracał do pracy po siłowni. Dex od razu zrozumiał, że przypadek zetknął go z absolutnie wyjątkową kobietą. Była śliczna, odważna i pełna ognistego temperamentu, a dodatkowo doskonale wiedziała, czego chce. Przy okazji zdradziła mu, że nie znosi ludzi pokroju Dextera Truitta — zbyt bogatych i snobistycznych, a przy tym bezwzględnych i zapatrzonych tylko w siebie. Mężczyzna co prawda miał inną opinię na swój temat, ale nie chciał ryzykować konfrontacji w windzie: przedstawił się jako Jay i skłamał, że jest kurierem. Bianca zaczęła się z nim umawiać. Chłopak spodobał się jej jak nikt dotąd. Zaiskrzyło od razu. W tym samym czasie Dexter udzielił jej drogą mailową obiecanego wywiadu, jednak potem nie zerwał kontaktu. Magnetyczny urok, inteligencja i poczucie humoru Truitta sprawiły, że Bianca nie mogła przestać o nim myśleć. Tymczasem Jay zakochał się w Biance i Dexter zakochał się w Biance, a ona pokochała ich obu. Jednak to nie mogło trwać wiecznie. Nieuchronnie zbliżała się katastrofa. Kiedy prawda wyjdzie na jaw, Dex na pewno straci tę śliczną dziewczynę... Vi Keeland wraz z Penelope Ward po raz kolejny pokazują, że mają niewyczerpalne pokłady twórcze, a każda ich następna książka może nas czymś zaskoczyć. Po lekturze "Milionera i bogini" już wiem, że kolejną książkę ich autorstwa biorę w ciemno. Trzecie spotkanie z książką autorstwa tego doskonałego duetu wprowadziło w moje życie wiele życiowych przemyśleń oraz utwierdziło mnie w przekonaniu, że to co robimy teraz może odbić się na nas w przyszłości. Bianca to sprawna i pracowita dziennikarka. Właśnie spełnia swój tajemniczy plan i udaje się na wywiad z Dexterem Truittem, czyli mężczyzną, którego pogardliwie nazywa "Krezusem". Jest mocno uprzedzona do tej grupy społecznej, ocenianej w jej oczach jako bogaci, nadęci ludzie nie widzący niczego poza czubkiem swojego nosa. Jednak los ma na jej życie inny plan. Kiedy zostaje uwięziona w windzie wraz z Dexterem, jest przekonana, że tajemniczy mężczyzna to kurier, który dostarcza przesyłki do firmy, a on poznając jej zdanie na temat zamożnych ludzi, postanawia zagrać w grę i okłamać ją, tworząc z siebie kogoś innego. Czuje, że ta kobieta jest wyjątkowa i jedyne o czym marzy to stać się dla niej kimś bliższym. Jednak całą tę grę i wszystkie kłamstwa trudno mu będzie rozplątać i racjonalnie wytłumaczyć. To wszystko prowadzi tylko i wyłącznie do wielkiej katastrofy, która jak czarna dziura będzie pochłaniać wszystko co stanie jej na drodze. Kłamstwo ma krótkie nogi, a Dex poczuje jego skutki na własnej skórze. Książka w pokręcony i zawiły sposób pokazuje nam, że prawda jest zawsze najlepszym rozwiązaniem każdego problemu, a nawet najmniejsze, najdrobniejsze, pozornie niewinne kłamstewko jest w stanie zniszczyć relację i uczucia. Kreatywność autorek nie ma granic. Stwierdzam to z pełną świadomością i odpowiedzialnością. Takiego obrotu spraw w ogóle się nie spodziewałam. Pod pozorem komicznej, zabawnej i lekkiej akcji, tworzy się wielowątkowa opowieść o sekretach rodzinnych, kłamstwach z przeszłości, które teraz zbierają bolesne żniwa. Trzymające w napięciu momenty, które powodują, że każdą kolejną stronę pochłania się na bezdechu. Niesamowicie splecione losy bohaterów sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem, a nieustająca karuzela emocji przyprawia nas o zawrót głowy. Charaktery bohaterów również zasługują na wzmiankę, bo nikt nie tworzy ich w taki dokładny i solidny sposób, jak te autorki. Dexter może nie wyróżniał się niczym specjalnym, ale jego poczucie humoru, żarty i uwagi były momentami tak zabawne, że parskanie śmiechem to rzecz normalna. Bianca to kobieta energiczna i odważna, a jednak pod ciężarem doświadczeń i przeżyć z przeszłości będzie musiała zmierzyć się z ogromnymi przeciwnościami losu. Akcja, fabuła i bohaterowie - to trzy kluczowe składniki, które są konieczne i niezastąpione, aby powstała dobra książka, a w tej powieści bezsprzecznie występują! Jeśli macie ochotę na romans, ale całkowicie inny niż wszystkie to ta książka jest dla Was. Oprócz bogatej fabuły i rozbudowanego wątku miłosnego, macie dawkę emocji, nienawiści i bólu zdrady. Doskonałe połączenie, które wciągnie Was w wir wydarzeń.

subiektywne-recenzje.blogspot.com/ Katarzyna Kat


W książce autorek poznajemy Bianca George, która jest debiutującą dziennikarką, a zarazem piękną i pewną siebie kobietą. Pewnego dnia dostaje zlecenie z pracy, aby przeprowadzić wywiad z Dexterem Truitt. Jak na złość w dzień wywiadu psuje się winda i wieżowcu biznesmena, w której ląduje George wraz z Jay Reed. Bohaterowie podczas tego małego kryzysu mają się ku sobie i postanawiają umówić się. Wszystko byłoby piękne, gdyby Jay nie uciekł się do kłamstwa nie mówiąc, że jest panem Truitt Czy nieufna Bianca wybaczy mężczyźnie? I czy dawne czyny ich rodziców (o których specjalnie nie wspominam) nie rozbiją ich znajomości? Znacie to uczucie, kiedy Wasi ulubieni autorzy łączą siły? I okazuje się, że wyszło całkiem nieźle? Milionera i boginię czyta się bardzo szybko. Lektura jest lekka, przyjemna, a do tego wątek z rodzicami sprawia, że czyta się ją jak na szpilkach. Trzeba przyznać, że fabuła, historia udała im się doskonale. Dodatkowym atutem jest też to, że pomimo tego, iż mamy przed sobą literaturę kobiecą, to nie czytamy nachalnych uniesień seksualnych bohaterów. Na drodze spotykamy: przyjaźń, ochronę ze strony rodziców, niedomówienia, tajemnice i piękną miłość. Nic tylko czytać! Polecam :)

katjuszaczyta.blogspot.com Kaja Adamska


Pierwszy raz zapoznałam się z twórczością Vi Keeland i Penelope Ward razem. Autorki stworzyły niesamowitą powieść. Język autorek jest wręcz niesamowity, stworzyły lekką historię, która trzymała w napięciu. Bardzo podobała mi się postać Bianki, która niektórymi zachowaniami przypomina mnie. Moim zdaniem jest to niesamowita lektura dla osób które chcą oderwać się od codzienności

Lubimy Czytać booksaremylajf


Vi Keeland jest mi chyba najlepiej znaną powieściopisarką, jeśli chodzi o świat erotyki. To ona stała się moją, że tak powiem idolką i po jej pozycje sięgam najchętniej, jeśli akurat na ten gatunek mam ochotę. Z Penelope nie miałam okazji się spotkać, ale już to nadrabiam i jestem w trakcie jej samodzielnej pozycji. Co ciekawe bardzo szybko wyłapałam gdzie pojawia się pióro Keeland, a gdzie Ward mimo braku znajomości tej drugiej. Czytana właśnie pozycja tylko mnie umocniła w moim odbiorze "Milionera i bogini". Bianca i Dex po raz pierwszy spotykają się w zepsutej windzie. Ona spieszyła się na wywiad, a on wracał z siłowni. Tyle że żadne z nich nie wiedziało kim jest ta druga osoba. Czas spędzony na ciasnej i ciemnej przestrzeni zbliża ich do siebie, a przy okazji Bianca wyznaje, że idzie przeprowadzić wywiad z mężczyzną, o którym ma fatalne zdanie. No cóż, Dex jest ogromnie zaskoczony, bo okazuje się, że chodzi o jego własną osobę. Sam miał o sobie zdecydowanie inne zdanie, ale nie chcąc tracić kontaktu z boginią (bo tak ją właśnie postrzegał) przedstawia się jako kurier Jay. Bianca ma za sobą niełatwe dzieciństwo i nie znosi kłamstwa. To powoduje, że znajomość, jaką nawiązuje z Jay'em od początku wydaje się być spisana jest na straty. Nic jednak nie podejrzewając umawia się z nim. Spodobał jej się jak żaden inny do tej pory, zaiskrzyło, a lekkość, z jaką się porozumiewali była naprawdę miła. W tym samym czasie zaczęła drogą mailową przeprowadzać zlecony jej wywiad z Dexem. Była ogromnie zaskoczona, że ten potentat finansowy okazuje się tak zwyczajnie ludzki. Ciekawe stało się też to, że już po skończonym wywiadzie mężczyzna nie zerwał z nią kontaktu. Tak naprawdę największy problem pojawił się przed Biancą w momencie, gdy jej uczucia zaczęły wyrywać się nie tylko do Jay'a, ale i do Dexa. Ten drugi przyciągał ją magnetycznym urokiem, inteligencją i ... poczuciem humoru! Nie wiedziała jak to możliwe, że zaczynała kochać ich obu. Wszystko to zmierzało ku katastrofie, bo gdy prawda o Jay'u i Dexterze wyjdzie na jaw to do przewidzenia było, że to nie może się dobrze skończyć. Jednak czy na pewno? Muszę przyznać, że książkę czyta się genialnie. Szybko i z zapartym tchem. Nareszcie było coś więcej niż czysty seks. No i ten wątek z rodzinami Dexa Truitta oraz Bianci George. To był strzał w dziesiątkę! Już widzę, że ten duet to będzie coś dla mnie, jeśli tylko najdzie mnie chęć na kobiecą literaturę. Teraz do wyboru mam dwie autorki lub ich duet. I to mi się podoba! Szczególnie z jednego powodu. Sama Vi zaczynała już trochę za bardzo szaleć i tracić swój dawny styl. Wierzę, że z Penelope wszystko wróci na stare dobre tory. Polecam! Ocena 10/10

swiatmiedzystronami.blogspot.com Karolina Marek


Bianca George spieszyła się na bardzo ważny wywiad, który miała przeprowadzić z Dexem Truittem - prezesem dobrze prosperującej firmy, dzięki której zarabiał miliony. Dla kobiety ten wywiad był przełomowy, ponieważ biznesmen skrzętnie ukrywał swoją tożsamość, trzymając się z dala od mediów i jedynie jej pozwolił na ujawnienie siebie. Bianca nazywała go "Krezusem" i nie miała o nim najlepszego zdania. Uważała, że tak jak jemu ojcu, tak i mu pieniądze uderzyły do głowy. A to czego kobieta nie lubiła, to palantów w garniturach, którzy myślą, że pozjadali rozumy. Pech sprawia, że winda się psuje, a kobieta zostaje uwięziona w nim z Dexem, któremu zwierza się ze swoich uprzedzeń. Mężczyzna zaintrygowany Biancą, postanawia przedstawić się jako zwykły kurier, Jay Reed. Odwołuje z nią wywiad zanim do niego dochodzi i przeobraża się w zwykłego faceta. W międzyczasie jako Dex, prowadzi z nią rozmowy na czacie. To zapoczątkuje szereg kłamstw, w które mężczyzna będzie uwikłany coraz bardziej. Z jednej strony tajemnice, a z drugiej poczucie winy. Cz uda mu się przerwać tę grę, bez ryzyka utraty pięknej Greczynki? Sięgając po tę książkę miałam mieszane uczucia. Nie wiedziałam na co trafię, ponieważ o ile powieść "Drań z Manhattanu" bardzo mi się podobała, a po jej lekturze byłam oszołomiona tą historią, tak "Playboy za sterami" była dla mnie ot przyjemną książką bez efektu WOW. Kiedy zaczęłam czytać "Milionera i Bogini" już od drugiej strony między nami zaiskrzyło, a to za sprawą głównego bohatera. Dexa/Jaya polubiłam od pierwszej chwili. Uwielbiam zabawnych, pewnych siebie i męskich bohaterów. Sprośne poczucie humoru Dexa nie raz wywołało na mojej buzi uśmiech. Oprócz tego jest nieco zwariowany, a do tego z sercem na dłoni. Adoptował psa, który potrzebował domu i pomimo nawału pracy spędzał czas z mężczyzną chorym na raka - Jealni, którego polubiłam za jego trafne uwagi i mądre rady. Był dla Dexa głosem rozsądku i kimś w rodzaju przewodnika. Słowne potyczki głównych bohaterów, to coś, co również zaliczam do plusów. Uwielbiam je, bo pokazują one temperament bohaterów i nie raz dostarczają śmiechu. A tego tutaj nie brakowało. Jeśli chodzi o postać głównej bohaterki, to uważam, że to również dobrze wykreowana postać: mająca własne zdanie, zadziorna i w pewien sposób beztroska. Co prawda pochopnie oceniła Dexa, ale to ma związek z jej rodziną. W jaki sposób ich historia rodzinna jest ze sobą powiązana? O tym musicie dowiedzieć się sami. "Milioner i Bogini" to historia, którą nie tylko przeczytałam, ale również pochłonęłam. Czyta się ją szybko. Styl autorek zapewnia nie tylko lekką lekturę, ale również czyni ją przyjemną. Nie zabraknie tu zabawnych momentów i niespodziewanych zwrotów akcji. Kiedy wydaje się, że pomiędzy bohaterami zaczyna się układać, autorki zrzucają na nich kolejną bombę, przez którą zostaną postawieni przed wyborem: powiedzieć prawdę czy ukryć ją za pomocą kłamstwa? "Milioner i Bogini" to historia pokazująca nam, jak tajemnice wpływają na nasze życie. Możemy kłamać, ukrywać pewne rzeczy, ale one zawsze ujrzą światło dziwnie. Kłamstwo niszczy, a prawda buduje i utrwala relacje. To od nas zależy co wybierzemy. Ta książka nie oszołomiła mnie tak jak "Drań z Manhattanu", ale zapewniła mi podobne emocje, dobrze wykreowanych bohaterów i odpowiednią dawkę śmiechu. Momentami uważałam, że niektóre sytuacje są absurdalne, ale plusów w tej historii znalazłam zdecydowanie więcej.

Redgirlbooks.blogspot.com Ewelina Żyła


Choć Bianca George i Dex Truitt po raz pierwszy spotkali się w zepsutej windzie, ich historia zaczęła się wiele lat wcześniej. Tylko wtedy jeszcze nie zdawali sobie z tego sprawy. Bianca śpieszyła się na ważny wywiad, który miała przeprowadzić z właścicielem finansowego imperium, biznesmenem Dexterem Truittem, a Dex... Cóż, właśnie wracał do pracy po siłowni. Dex od razu zrozumiał, że przypadek zetknął go z absolutnie wyjątkową kobietą. Była śliczna, odważna i pełna ognistego temperamentu, a dodatkowo doskonale wiedziała, czego chce. Przy okazji zdradziła mu, że nie znosi ludzi pokroju Dextera Truitta — zbyt bogatych i snobistycznych, a przy tym bezwzględnych i zapatrzonych tylko w siebie. Mężczyzna co prawda miał inną opinię na swój temat, ale nie chciał ryzykować konfrontacji w windzie: przedstawił się jako Jay i skłamał, że jest kurierem. Bianca zaczęła się z nim umawiać. Chłopak spodobał się jej jak nikt dotąd. Zaiskrzyło od razu. W tym samym czasie Dexter udzielił jej drogą mailową obiecanego wywiadu, jednak potem nie zerwał kontaktu. Magnetyczny urok, inteligencja i poczucie humoru Truitta sprawiły, że Bianca nie mogła przestać o nim myśleć. Tymczasem Jay zakochał się w Biance i Dexter zakochał się w Biance, a ona pokochała ich obu. Jednak to nie mogło trwać wiecznie. Nieuchronnie zbliżała się katastrofa. Kiedy prawda wyjdzie na jaw, Dex na pewno straci tę śliczną dziewczynę...//lubimyczytac.pl O Vi Keeland i Penelope Ward jest głośno od pewnego czasu dzięki ich własnym – pisanym oddzielnie – powieściom, ale i wspólnym projektom. Jednym z takich jest właśnie „Milioner i bogini”. Równocześnie była ona moją pierwszą lekturą, która sygnowana jest ich nazwiskami i szczerze przyznam, że nie spodziewałam się wiele oprócz zwykłego guilty pleasure, a zostałam delikatnie zaskoczona! Po pierwsze, sama historia Dextera i Bianci może nie jest oryginalna, bo z łatwością można znaleźć wiele podobieństw do innych romansów, ale została ujęta w taki przyjemny w odbiorze dla Czytelnika sposób, że nie da się nie polubić tej książki! Zdziwił mnie fakt, iż nie była przepełniona scenami erotycznymi, które teraz zawarte są w takim gatunku czasem co parę stron – jeśli więc nie lubicie przesytu takimi treściami, w przypadku „Milionera i bogini” możecie być spokojni. Przez większość historii główna bohaterka nie wie sama do końca, co się wokół niej dzieje, wodzona jest za nos na przemian przez Jay'a i Dexa – najśmieszniejsze sytuacje wynikają z niezdecydowania Truitta, który za wszelką cenę nie chce wyjawić swojej tajemnicy. Kiedy rozwiązany został już jeden problem, powstały następne, jednak nie stopniowo – posypały się jak z rękawa. Wtedy zaczęło robić się trochę bardziej schematycznie i nieprawdopodobnie – za dużo spadło na bohaterów w jednej chwili, by mogli zachowywać się rozsądnie, stąd ten mój sceptycyzm pod sam koniec. Nie mam tego jednak za złe autorkom, bo nie wymagałam od nich idealnego odbicia rzeczywistości. Wy też nie wymagajcie! Najważniejsze dla mnie jest to, że książka spełniła swoją funkcję – dała chwilę wytchnienia od ciężkich lektur, które teraz doczytuję i pozwoliła zapomnieć choć na moment o otaczającej mnie codzienności i tym, co czeka mnie już w maju. Znawcom dorobku pisarskiego autorek śmiało polecam, ponieważ sama po historii „Milionera i bogini” przekonałam się do ich twórczości i z pewnością sięgnę jeszcze po więcej.

http://oxu-czytanie.blogspot.com/ Wiktoria Rówińska


„Przeżyte przez nas chwile strachu tylko nas wzmocniły. Nic nie pozwala docenić drugiego człowieka bardziej niż widmo jego utraty”. Historia zaczyna się w bardzo intrygujący sposób nasi bohaterowie po raz pierwszy, spotykają się w zepsutej windzie. Ona śpieszyła się na wywiad, który miała przeprowadzić z wielkim biznesmenem Dexterem Truittem. On natomiast wracał z siłowni na ten wywiad. W windzie było ciemno co, dało przewagę naszemu Dexowi. Zaczęli ze sobą rozmawiać, przez co dowiedział się o niechęci dziewczyny do jego osoby, więc postanowił skłamać, zatajając swoją prawdziwą tożsamość, żeby móc się do niej zbliżyć. Bianca zaczęła się z nim umawiać czyli z Jay za którego się podał w windzie. Chłopak spodobał się jej jak nikt dotąd. Zaiskrzyło między nimi od razu. W tym samym czasie Dexter udzielał jej drogą mailową obiecanego wywiadu, jednak potem nie zerwał kontaktu. Dziewczyna zacznie czuć coś do nich obu. Jednak czy można budować uczucie na kłamstwie? Zdecydowanie nie bo jak to się mówi kłamstwo, ma krótkie nogi i prędzej czy później wyjdzie na jaw. „Poradzimy sobie ze wszystkim pod warunkiem, że będziemy względem siebie szczerzy. Nie miałem jeszcze wtedy pojęcia, że nie ze wszystkim można sobie poradzić”. Milioner i Bogini to opowieść o miłości, która narodziła się pomiędzy dwoma osobami z całkowicie różnych światów. Oboje będą musieli zmierzyć się wieloma przeciwnościami losu. Wszystkie tajemnice, jakie nagle będą wychodzić na światło dzienne, wstrząsną ich światem. Polecam wam bardzo gorąco historię Bianki i Dex'a. Ja czytając tę książkę, spędziłam z nią miło wieczór. „W końcu przyznałam sama przed sobą, że bardziej bałam się nie dać mu szansy, niż znów cierpieć. Czasem warto podjąć ryzyko dla nagrody”. VI Keeland i Penelope Ward to mistrzowski duet, potrafią tak rozbudzić moją ciekawość, że znikam z książką na parę godzin totalnie pochłonięta w historię. Biorę od nich każdą książkę w ciemno. Jeśli nie czytaliście żadnej z książek czy to solo, czy w duecie to koniecznie musicie nadrobić.

Swiatksiazkowymali.blogspot.com Malwina Nowak


Poznałam już twórczość zarówno Vi Keendland, jak i Penelope Ward, polubiłam je razem, także osobno, nie wyobrażałam sobie, ani nie sięgnąć po ich najnowszą książkę, zwłaszcza, że udało mi się złapać bakcyla. Wydawnictwo Editio Red dopieszcza czytelników swoimi gorącymi premierami. Nic dodać nic ująć, kusi wraz z autorkami swoimi perełkami. Wprowadza pewnego rodzaju orzeźwienie, historie, które bywają schematyczne, jednak zostają przedstawione w taki sposób, że czytelnik czuje, jakby przeżywał je po raz pierwszy, a co ważniejsze zżywa się z bohaterami kibicując im z całego serca. Dlaczego warto sięgnąć po tą pozycje? Bianka jest bardzo piękna i odnoszącą sukcesy dziennikarką, która pracuje w jednym z biznesowych czasopism, śpieszy się na wywiad z potężnym i wpływowym człowiekiem Dexterem Truittrem. Na nieszczęście jest spóźniona, kiedy jedzie winda z pewnym mężczyzną następuje awaria prądu. Zaczynają rozmawiać, głos mężczyzny jest bardzo seksowny, Bianka zaczyna czuć pożądanie i przyciąganie. Czuje się na tyle swobodnie, że zaczyna wyjawiać przed nim swoje zadanie dotyczące Truittera, a nie jest ono pochlebne, wręcz przeciwnie. Bianca ma uprzedzenia, co do bogatych i przystojnych facetów, że są zadufani, pełni siebie i nie dbają o normalnych ludzi. Kiedy jej słowa docierają do uszu mężczyzny ukrytego w mroku, Dexa Truittera, uzmysławia sobie, że nie może wyjawić swojej prawdziwej tożsamości. Próbuje być normalnym facetem, kurierem, który przybył dostarczyć przesyłkę. Skąd to kłamstwo? Oczywiście, że jest złe, a prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw, czego sam Truitter jest świadomy, jednak nigdy nie spotkał dziewczyny, która zaintrygowałaby go tak bardzo jak Bianka. Jej zdanie z góry skazywało ich znajomość na potępienie, jednak chciał za wszelką cenę poznać przyczynę tej wrogości w stronę bogatych i wpływowych mężczyzn. Jedynym sposobem, w jaki mógł to zrobić, a także uzyskać szansę na poznanie jej, było ukrycie swojej prawdziwej tożsamości. Dex dbał o to, aby jego wizerunek nie pojawiał się w mediach, dlatego sprawę miał nieco prostszą, aby chwilowo utrzymać powłokę kuriera Jay’a. Mężczyznę charakteryzuje ogromna desperacja, aby dowiedzieć się więcej na temat ślicznej Bianki. Gdyby wiedziała, że ​​jest mężczyzną, którym gardzi, nigdy nie dałaby mu szansy, nie spojrzała łaskawie. Im bardziej brnął w to kłamstwo tym poważniejsze niosło za sobą konsekwencje, nie udawał, nie zmieniał swojej osobowości po prostu pokazał jej, że Dex nie jest takim człowiekiem, za jakiego go uważała. Bohaterowie podobają się sobie, zaczynają umawiać na randki, jednak nieuchronnie wizja wyjawienia prawdy staje się bliższa, wręcz depta im po piętach. Jak zareaguje Bianka, kiedy się dowie, że wyrwała milionera, mężczyznę, którym gardzi? Czy będzie gotowa mu wybaczyć? Czy takie kłamstwo można wybaczyć? Autorki wykonały kawał dobrej roboty, nie potrafię określić, którą część wydarzeń napisała Vi Keenland, a którą Penelope Ward, działają wspólnie jak jedna maszyna, jakby miały jeden umysł i serce, który spójnie wszystko dyktował, aby mogły przelać to na papier. Idealna synchronizacja i postrzeganie świata, może właśnie to sprawia, że tak lubię historie tych autorek? „Milioner i Bogini” ta książka jest o tym, że nie powinno się bać tego, kim się jest, nie można przypiąć komuś łatki przed spotkaniem i poznaniem. Nie powinno oceniać człowieka po pozorach, tak jak książki po okładce, jest to bardzo krzywdzące. Każdy z nas ma warstwy, pośród, których się ukrywa, nigdy nie wiadomo, kogo można spotkać, pokochać, nawet, jeśli jest kimś, kogo nie darzymy sympatią. Spoglądałam na to, jak Dex i Bianka zakochują się w sobie, uczą na swoich błędach, ich związek rozpoczął się na podłożu kłamstwa, wyboistym i skalistym, bardzo niebezpiecznym, a mimo wszystko, bardzo chciałam by przetrwał. Postacie nie były doskonałe, dziewczyna wierzy w swoje ideały, nie zamierza się poddać, trudno jest ją przekonać do zmiany zdania, przez co Dex ją okłamał. Wpadł w swoją własną sieć zaczynając być zazdrosnym o samego siebie, co wydaje się niepojęte, a jednak miało miejsce i było realne. Książka bardzo mi się podobała, kryje w sobie tyle napięcia, że w dalszym ciągu czuję szum pod skórą, dreszcz i ekscytację. Z pewnością zapewni miłe doznania w zimowy wieczór, przeniesie nas do świata romansu, pozwoli pozostać w nim na dłuższą chwilę. Zachłysnąć się nim i powrócić, kiedy najdzie nas ochota na coś romantycznego.

Przez-zamrozone-okulary.blogspot.com Agata Wróblewska; 2019-02-19


Lekka, przyjemna, relaksująca historia. Z humorem, zakręconą sytuacją, sympatycznymi bohaterami i pikantnymi, apetycznymi scenami 💋💋💋 To nie jest literatura wysokich lotów, ale dobrze napisane love story z prostym, przystępnym językiem i wystarczającą dawką dynamiki akcji. Pozytywne dialogi, niezamęczające opisy, może bez powalających zwrotów, ale na jeden, dwa wieczory przy lampce wina czy pysznej kawie – w sam raz

https://www.instagram.com/kto_czyta_zyje_podwojnie/


Pośród wielu nie do końca trafionych pisarskich duetów, Vi Keeland i Penelope Ward zdążyły udowodnić, że razem potrafią stworzyć całkiem wciągające romanse, historie relaksujące, ale przede wszystkim dopracowane. Bo zarówno jedna, jak i druga pisarka wniosły w treść walory swojego pióra. W efekcie powstało już kilka ciekawych pozycji. Jedną z nich jest „Milioner i bogini” z rozpalającym przystojniakiem na okładce. Dla tych czytelniczek, które męskich ciach i związków łączących w jedno dwa zupełnie różne światy nie mają jeszcze dość, kilka słów recenzji. Bo przecież warto się przekonać, co czeka na Was we wspomnianej książce. ZARYS FABUŁY Bianca George miała przeprowadzić wywiad z zamożnym biznesmenem Dexterem Truittem, jednak los nieco pokrzyżował jej plany. A właściwie nie los, tylko zepsuta winda. To właśnie w niej utknęła z Jayem, nowopoznanym kurierem, z którym postanowiła podzielić się swoim zdaniem na temat ludzi pokroju Dexa. I z pewnością nie były to pozytywne spostrzeżenia. Przypadkowe spotkanie doprowadziło do czegoś więcej. Do rozkwitu wyjątkowych uczuć. Kiedy Dexter Truitt przesyła Biance drogą elektroniczną obiecany wywiad, kobieta przekonuje się, że w wydawaniu przedwczesnej opinii na jego temat pokierowała się mylącymi pozorami. Wymiana zdań, podchwytliwe pytania, przesłane tajemnicze zdjęcie. Wszystko wskazuje na to, że teraz nie może przestać o nim myśleć. Czyżby niedostępny Dex obudził w niej pragnienia? Co zatem z Jayem? Bianca nie wie jednak tego, że wpadła w sidła pewnego kłamstwa. Zamożny Dexter i kurier Jay to jedna i ta sama osoba. CO ŁĄCZY DEXA I JAYA? Dziennikarka mająca przeprowadzić wywiad z grubą rybą biznesu. Czyżby kolejny schemacik? Książka być może na pierwszy rzut oka przypomina parę znanych już czytelnikom romansów, jednakże w dalszym ciągu nieco zmienia kierunek. Wszak nie każdy milioner ma do siebie na tyle dystansu, by udawać zwyczajnego kuriera. Czy to skutek zasłyszanej z ust pięknej dziennikarki opinii na swój temat? A może pragnienie poznania jej od zupełnie innej strony, wyzbytej uprzedzeń, pozorów i patrzenia przez pryzmat zajmowanego stanowiska? Choć Bianca wyobraża sobie Dexa jako zgryźliwego egoistę i palanta, w rzeczywistości jest on ciepłym, zdeterminowanym i pomysłowym człowiekiem. Czy także kłamcą? Niewątpliwie tak. Ale mówi się, że na kłamstwo w dobrej wierze można przymknąć oko. Z drugiej strony, kłamstwo ma krótkie nogi… BIANCA W SIECI KŁAMSTW Co na to wszystko Bianca? Piękna dziennikarka daje się wplątać w sieć kłamstw. Pogodna, zwyczajna dziewczyna dumnie brnie do wyznaczonych celów zupełnie nieświadoma skomplikowanej sytuacji, w której się znalazła. A to nie jedna z tych słodkich lal, które to szybko wybaczają rozkładając nogi na widok pojawienia się boskiego Alvaro. Stąd chyba zyskała moją sympatię i ujęła swoją osobowością. SŁOWO NA TEMAT AKCJI „Milioner i bogini” to raczej filmowa, nieco bajkowa historia, bo przecież podobne scenariusze raczej nie spotykają nas w zwyczajnym życiu, a jednak w trakcie czytania zupełnie o tym nie myślałam dając się ponieść przyjemnej przygodzie. Autorki od razu przechodzą do konkretów nie wystrzeliwując się jednak z wszystkich dobrych pomysłów na samym początku. Zaczyna się od przypadku, od niewinnego kłamstwa, które potem urasta do rangi przeszkody, wyzwania i zagadki. A także konfliktu i problemu. Odkrycie tożsamości głównego bohatera przez Biancę nie stanowi ostatecznej fazy książki, to jeden z kolejnych jej elementów. KLIMAT POWIEŚCI Lekka, przyjemna, relaksująca historia. Z humorem, zakręconą sytuacją, sympatycznymi bohaterami i pikantnymi, apetycznymi scenami. To nie jest literatura wysokich lotów, ale dobrze napisane love story z prostym, przystępnym językiem i wystarczającą dawką dynamiki akcji. Pozytywne dialogi, niezamęczające opisy, może bez powalających zwrotów, ale na jeden, dwa wieczory przy lampce wina czy pysznej kawie – w sam raz.

ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com (DEPRECATED) Weronika Tomala; 2019-02-20


"Przeżyte przez nas chwile strachu tylko nas wzmocniły. Nic nie pozwala docenić drugiego człowieka bardziej niż widmo jego utraty." Sięgając po książkę, nie oczekiwałam od niej nic wielkiego. Z jednej strony ciekawiła mnie, a z drugiej odpychał mnie ten tandetny tytuł. Na szczęście okazało się, iż powieść nie jest taka zła, pomimo fatalnej nazwy. "Milioner i bogini" nie jest powieścią idealną czy też wysokich lotów. Jest to przyjemna lektura dla kobiet, która świetnie sprawdzi się w leniwy wieczór. Książkę przeczytałam szybko, z przyjemnością, ale nie zapadnie mi na długo w pamięć. Plusem całej historii jest oryginalność. Autorki wprowadziły ciekawe wątki, fajnie prowadziły wydarzenia, zaskakiwały czytelnika przewrotami losu i zabawiały powieścią. Chwała im za to, że nie skupiły się na seksie, tylko ważniejsze były wątki życia codziennego. Czytając książkę, nieustannie czujemy chemię, która jest pomiędzy głównymi bohaterami. Mamy tutaj chwile namiętności, czułych słów, zabaw, jednak seks występuje tutaj chyba tylko raz i jest świetnym punktem kulminacyjnym, który detonuje w jednej chwili całą otoczkę namiętności i chemii, które przeplatają się przez całą książkę. Spodobało mi się takie poprowadzenie historii i cieszę się, że w końcu trafiłam na książkę romantyczną, która nie ocieka seksem. Wątki tajemnic i kłamstw, które wplątane są w fabułę i na której ona się opiera, nadają historii oryginalności i intrygują czytelnika. Osobiście zostałam zaskoczona w kilku momentach. Bohaterowie zostali ciekawie wykreowani. Myślałam, że znów pojawi się arogancki milioner i cicha myszka o seksownym, zabójczym ciele. Na szczęście autorka stworzyła o wiele lepsze postaci. Bianca ma w sobie tę iskrę, którą tak lubię u bohaterek. Jest buntownicza, wie czego chce od życia i nie biega za facetem jak nienormalna. I chwała, że nie jest kolejną dziewuszką po studiach, która szuka pracy i znajduje ją poprzez łóżko. Dex natomiast jest troskliwym mężczyzną, którego niepolubienie nie wchodzi w grę. Podoba mi się, iż jest facetem pewnym siebie, ale nie jest w tym arogancki, ma umiar. Fajna też była jego bezpośredniość, która rozbawiała. Chociaż z pozoru powieść może wydawać się płytka, to jednak wewnątrz znajdziemy ciekawą i zabawną historię. Bianca jest dziennikarką, a jej wywiad z Dexterem jest przezabawny. Również dwuosobowość Deksa jest świetnym wątkiem, a odkrycie jego tajemnicy jest wybuchowym elementem. Pióro autorek jest lekkie i przyjemne, a dzięki temu powieść czyta się szybko. Obie są moimi ulubionymi autorkami, a ich duet ucieszył mnie i jak najbardziej się spodobał. Zachęcam Was do poznania książki, bo naprawdę warto.

Bookparadise.pl


Vi Keeland to moja ukochana autorka. Przeczytałam bardzo dużo jej książek, o których również opowiadałam wam już na swoim blogu: Gracz, Walka, Szansa, Przebaczenie, Bossman, Show, Tylko twój, Tylko dla Ciebie. Gdy zobaczyłam, że razem z Penelope Ward stworzyły, duet pomyślałam, że to musi okazać się dobre. I nie pomyliłam się, ponieważ książkę tego duetu przeczytałam w jeden wieczór. Nie jest to również pierwsze spotkanie, z Penelope bowiem czytałam jej Przybranego brata. A wy znacie książki tych autorek ? Lubicie a może to nie wasze klimaty ? Bianca George to młoda dziennikarka, która specjalizuje się w pisaniu o finansach. Gdy dostaje propozycje przeprowadzenia wywiadu z bogatym milionerem, zgadza się bez wahania. Jako pierwsza będzie miała okazję zrobić zdjęcia Dexterowi Truitt'owi. Mężczyzna nie pokazuje swojej twarzy w mediach, dlatego niewiele osób wie jak wygląda, tak naprawdę. Bianca oraz Dex poznają się przypadkowo w windzie, która zepsuła się pomiędzy piętrami, po czym zgasło światło. Jednak Dex po tym, co powiedziała Bianca o bogatych męzczyznać postanowił przedstawić się jako ktoś inny. Bianca nie lubi kłamstw, jednak czy wybaczy Dexowi, gdy dowie się co nim kierowało i wiedząc, że żałuje swojego kłamstwa ? Sama historia tej pary nie jest oryginalna. Takie schematy z windą są dość popularne, jeśli chodzi o romanse. Jednak Ward oraz Keeland poprowadziły całą akcję w książce tak świetnie, że nie sposób się oderwać. Bianca jest pewną siebie, inteligentną kobietą, która ma swoje zdanie na wiele tematów. Postrzega bogate osoby jak zadufanych w sobie ludzi i nawet nie zdaje sobie sprawy jak łatwo się pomylić i źle ocenić człowieka. Dexter to mężczyzna, który prowadzi wielki interes odziedziczony po swoim ojcu. Jest pochłonięty swoją pracą i nie ma czasu na nic poza tym. Jednak, gdy poznaje Biance możemy zauważyć jakim jest dobrym mężczyzną. Nie wiem, czy tacy istnieją na prawdę jednak w książce miło jest, gdy mężczyzna jest uczciwym i oddanym. " Milioner i bogini " to moje pierwsze spotkanie z tym duetem pisarskim jednak już wiem, że nie ostatnie. Chętnie nadrobię pozostałe książki, bo mam nadzieje, że będą równie świetne. W powieści znajdziecie momenty, w których będziecie się śmiać aż do bólu brzucha. Jednak pomimo tego doświadczycie prawdziwego uczucia, które połączyło Dexa z Biancą. Dajcie znać czy czytacie romanse ? I jak podoba wam się okładka tej książki ?

Zaczytanamarzycielka8.blogspot.com Anna Rachuta; 2019-02-11


Dzień dobry, lubicie dułety czytelnicze? jak tak to jakie ?? Vi Keeland znowu zaskakuje! Kocham sam styl pisania autorki a książki ma świetne na wieczór z winkiem! Milioner i bogini to następna książka która przedstawia losy dwojga ludzi którzy pod wpływem miłości są wstanie zmienić siebie. Bianka poukładana kobieta z swoimi przekonaniami która nie nawidzi kłamców. Dex właściciel firmy który poznaje nasza bohaterkę w dziwnych okolicznościach. Kłamiący kobietę którą po czasie pokocha Jay to postać wymyślona przez Dexa która zbliża się do Bianki. Tymczasem oddala ją od siebie, szybko orientuje się że zrobił błąd. Czy uda mu się go naprawić ? Całe kłamstwo wychodzi jednak na światło dzienne i Bianka kocha/nienawidzi jedną i tą samą osobę. Ten zabieg które wprowadziły autorki zmienił całego stereotypowego erotyka.Bardzo mi się to podobało !

www.instagram.com/written.in.a.sheet Dorota Odrzywołek


yło to moje pierwsze spotkanie z twórczością Vi Keeland oraz Penelope Ward i na pewno nie ostatnie. Jestem wielką fanką książek obyczajowych z dodatkiem erotyku, więc to jest idealna historia dla mnie. Jeśli chodzi o bohaterów to Bianka, tak jak zawsze w tego typu książkach, czasami była irytująca i nie wiedziała czego chce. A Dexter to Dexter. Oprócz wątku miłosnego jest tez ukazany problem rodzinny, a mianowicie zdrada i kontakty z rodzicami. Momentami nie mogłam się aż oderwać od tej historii, bo chciałam wiedzieć co będzie dalej. Po przeczytaniu tej powieści kupiłam sobie inną książkę autorstwa Vi Keeland i mam nadzieję, że będzie tak samo dobra jak ta. Polecam wszystkim, którzy takie historie.

www.instagram.com/katherine_the_bookworm/


Drobne kłamstwo, prawda i komplikacje, czyli recenzja powieści Vi Keeland i Penelope Ward pt."Milioner i bogini" Kłamstwo ma krótkie nogi i zazwyczaj zawsze wychodzi na jaw, więc dlaczego kłamiemy? Odpowiedź jest banalnie prosta - nie mówimy prawdy wtedy kiedy mamy z kłamstwa pewne korzyści. Oszukujemy, kręcimy i kłamiemy, bo chcemy osiągnąć określony cel i myślimy, że zatajenie prawdy wyjdzie nam dobre. Ale blef nie zawsze wychodzi na dobre. O tym przekonał się między innymi główny bohater powieści pt."Milioner i bogini". Kłamał, łgał, kombinował, ale o dziwo miał wyjątkowo dobre intencje. Dlaczego? Tego dowiecie się z lektury poniższej książki. Choć Bianca George i Dex Truitt po raz pierwszy spotkali się w zepsutej windzie, ich historia zaczęła się wiele lat wcześniej. Tylko wtedy jeszcze nie zdawali sobie z tego sprawy. Bianca śpieszyła się na ważny wywiad, który miała przeprowadzić z właścicielem finansowego imperium, biznesmenem Dexterem Truittem, a Dex... Cóż, właśnie wracał do pracy po siłowni. Dex od razu zrozumiał, że przypadek zetknął go z absolutnie wyjątkową kobietą. Była śliczna, odważna i pełna ognistego temperamentu, a dodatkowo doskonale wiedziała, czego chce. Przy okazji zdradziła mu, że nie znosi ludzi pokroju Dextera Truitta — zbyt bogatych i snobistycznych, a przy tym bezwzględnych i zapatrzonych tylko w siebie. Mężczyzna co prawda miał inną opinię na swój temat, ale nie chciał ryzykować konfrontacji w windzie: przedstawił się jako Jay i skłamał, że jest kurierem. Bianca zaczęła się z nim umawiać. Chłopak spodobał się jej jak nikt dotąd. Zaiskrzyło od razu. W tym samym czasie Dexter udzielił jej drogą mailową obiecanego wywiadu, jednak potem nie zerwał kontaktu. Dosłownie wczoraj wieczorem zaczęłam czytać "Milionera i boginię", a o pierwszej w nocy już byłam po lekturze książki. Nawet nie wiecie jak bardzo podobała mi się historia kłamliwego Dextera i wścibskiej Bianci. Ta dwójka to po prostu chodząca bomba atomowa, która może wybuchnąć w każdej chwili. Aczkolwiek nie będę ukrywać, iż czułam, że duet Pani Ward i Keelend mnie nie zawiedzie, ponieważ obie te autorki potrafią dobrze pisać i kreować swoich bohaterów. Te pisarki doskonale wiedzą jak zauroczyć czytelnika swoją historią i jak stopniować napięcie. Czy jestem zadowolona z lektury? Nawet nie wiecie jak bardzo! Nastawiłam się na zabawną, sympatyczną i wyjątkową opowieść i to właśnie otrzymałam. Nie potrafiłam oderwać się od poznanego milionera i jego wybranki, ponieważ oczarowali mnie swoją szczerością, a zarazem kreowanymi kłamstwami. Brzmi to trochę dziwnie, ale tak właśnie było. Jestem zakochana w głównym bohaterze. Co z tego, że kłamał jak pies skoro miał dobre intencje? Ten mężczyzna niejednokrotnie zaskoczy Was swoimi pomysłami i zachowaniem. Dzisiaj mam dzień dobroci, więc w tajemnicy zdradzę Wam czego możecie się po nim spodziewać. Dexter będzie udawał zwykłego szarego pracownika, zacznie rzeźbić drewna, a nawet zaprzyjaźni się z psem z którym będzie regularnie rozmawiać. Ta ostatnia czynność była mega urocza i właśnie w tych momentach najczęściej wybuchałam śmiechem. Ten facet autentycznie mnie rozwalał. Uwielbiam Pana Dextera i trochę żałuje, że znajomość z nim zakończy się tylko na jednym tomie. Nie myślcie sobie, iż Bianca wyblakła przy seksownym bohaterze, bo tak nie było! Ta kobieta doskonale wie czego chce i z zawziętością dąży do swoich celów. Chce przeprowadzić wywiad z milionerem? To go przeprowadza. Pragnie udowodnić, że ma rację? I to udowadnia. Jestem pewna w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach, że pokochacie naszą Biancę - no chyba, iż będziecie zazdrosne o jej adoratora. A to jest bardzo możliwe! W każdym razie musicie wiedzieć jedno, autorki doskonale poprowadziły swoich bohaterów, namieszały im w głowach i sprawiły, że jedno drobne kłamstewko zamieniło się w ogromne oszustwo. Czego możecie spodziewać się po "Milionerze i bogini"? Na pewno możecie przygotować się wiele zabawnych scen, ponieważ powieść autorek aż kipi od dobrego humoru, drobnych żarcików i od przekomarzań głównych bohaterów. Będzie zabawnie, uroczo i w niektórych sytuacjach bardzo komicznie. Mnie w szczególności zapadły sceny Dexa i jego psa powiernika, który musiał wysłuchiwać lamentów właściciela. Biedny Bandyta! Bez niego ta historia na pewno nie byłaby taka słodka i rozczulająca. Z całego serca chciałabym Wam polecić najnowszą powieść Penelope Ward i Vi Keeland pt."Milioner i bogini". To naprawdę zabawna, seksowna i lekka opowieść o pożądaniu, kłamstwach i szalonych perypetiach głównych bohaterów. Moim zdaniem powinnyście przeczytać tę powieść, ponieważ urok Dexa prawdopodobnie powali Was na kolana.

Detektyw Książkowy Natalia Kleczewska


Moja opinia: 9/10 Pewnie już doskonale wiecie, że ostatnio pokochałam duet Vi Keeland i Penelope Ward! Póki co, zostały wydane ich trzy książki i wszystkie trzy pochłonęłam w mgnieniu oka! Ostatnio miała premierę najnowsza, tj. „Milioner i bogini” i to właśnie o niej będzie dzisiejsza recenzja. „Tam, skąd pochodzę, mamy takie stare powiedzenie: „Żeglarz nie nabiera wprawy na spokojnym morzu”. Stajemy się silniejsi, ucząc się ujarzmiać fale, nie zmieniając przy tym obranego kursu.” Bianca i Dexter poznali się w dość niecodziennych okolicznościach.. w windzie.. która się na dodatek zepsuła. Od pierwszego spotkania coś ich do siebie przyciągało, jednak z pewnych powodów Dex nie przedstawił się swoim prawdziwym imieniem... Strach przed odrzuceniem? Być może. Ale kłamstwo ma krótkie nogi, prawda? Wiecie co, nie potępiam Dexa za to, że skłamał na temat swojej prawdziwej tożsamości, ale też tego nie pochwalam. Po tym, co usłyszał od Bianci wręcz mu się nie dziwię, że tak postąpił. Mimo wszystko, jest to bardzo ciekawa postać, która jest przykładem tego, że kłamstwo ma krótkie nogi i zawsze wyjdzie na jaw... ale co wtedy? Czy da się odbudować raz stracone zaufanie? „Jest piękna fizycznie. Tak jak wiele kobiet. Ale potrzeba czegoś więcej niż ładnej twarzy, żebym oszalał na czyimś punkcie.” Bianca to młoda dziewczyna, która musi przeprowadzić wywiad z pewnym biznesmenem, a no cóż, jest nieco cięta na bogaczy. Nawet ją polubiłam, aczkolwiek nie do końca, momentami zdarzało się, że nieco mnie irytowała – nie było to częste, ale jednak. Dex, no cóż, poza tym co napisałam wyżej, ma on cechy typowego faceta – przystojny, bogaty nieco arogancki. Ale pod tymi pozorami kryje się zwyczajny, wrażliwy, miły mężczyzna. Autorki bardzo interesująco rozwinęły znajomość Bianci i Dexa (i Jaya). Podobało mi się to, że my wiedzieliśmy, że ci dwaj faceci, z którymi Bianca utrzymuje kontakt to jedna i ta sama osoba, a z kolei ona nie miała tej świadomości. Powodowało to taki delikatny dreszczyk emocji, zastanawiałam się długo kiedy i jak prawda wyjdzie na jaw, byłam ciekawa jakie będzie rozwiązanie tej sytuacji. To było coś... innego! „Zawsze powtarzam, że po tym, jak ktoś traktuje zwierzęta, można poznać, co ma w sercu.” Żeby nie było tak nudno, sam wątek tożsamości Dexa/Jaya to nie jest jedyny ważny wątek w tej historii.. Otóż autorki wprowadziły coś, co krótko mówiąc sprawiło, że opadła mi szczęka. Dosłownie. Nie żeby coś, ale w życiu bym nie przewidziała, że pojawi się tutaj takie coś! Więcej, bardzo mi się to spodobało. Dodało to jeszcze więcej tajemniczości, pewnej niepewności co będzie dalej, jak skończy się cała historia. I o dziwo! Nie wiem, czy to będzie spoiler, ale raczej nie. Nie ma takiej porządnej dramy z dupy wziętej! Pewne małe nieporozumienia się zdarzają, ale jakieś takie bardziej... rozsądne. Nie ma takiego strojenia fachów i decydowania bez porządnej rozmowy w cztery oczy! Wierzcie mi, ale niesamowicie to u mnie wpływa na plus. Bo mam już z lekka dosyć takich dram, w których jedno na drugie jest śmiertelnie obrażone i nawet nie chcą pogadać jak dorośli, cywilizowani ludzie i sobie wszystkiego wyjaśnić. Ot... tak po prostu. Co do stylu autorek powiem jedno – uwielbiam! Czyta się tak niesamowicie lekko, przyjemnie i co za tym idzie – szybko. W dodatku humor! Wspominałam już przy okazji recenzji „Playboy za sterami” oraz „Drań z Manhattanu” o tym, jaki tutaj jest cudowny humor. Co prawda, miałam wrażenie, że w „Milionerze i bogini” tych zabawnych fragmentów było nieco mniej (nadal króluje „Drań...”), ale były i to się liczy! Nie twierdzę, że „Milioner i bogini” to jakaś górnolotna, mega oryginalna historia – nie. Ale jest to cudowny romans z przesłaniem. Romans, który pokazuje, że kłamstwo ma krótkie nogi, że każdy popełnia błędy i tak samo każdy zasługuje na drugą szansę - w końcu jesteśmy tylko ludźmi, nikt nie podejmuje samych dobrych i przemyślanych decyzji. Ta książka jest też o tym, jak bardzo los lubi sobie czasem z nas naigrywać, że czasem pojawiają się takie przeszkody, które nawet by nam przez myśl nie przeszły. A, i przede wszystkim – niech was nie zmyli okładka! ;) Ja polecam! „Niektórzy wyrażają miłość słowami. Inni... Działaniem. A jeszcze inni... Poprzez sztukę.”

Zabookowanyswiatpauli.blogspot.com Paulina Dziub


Vi Keeland i Penelope Ward po raz kolejny pokazały, na co je stać. Cieszę się, że następna historia ich pióra gości na polskich półkach, a wiele jeszcze przed nami! Zaczyna się bajkowo (trochę żałośnie), gdy milioner i grecka bogini spotykają się w zepsutej windzie. Milioner nie zdradza swojego prawdziwego nazwiska z obawy, że obiekt jego zauroczeń spojrzy na niego przez pryzmat swoich uprzedzeń. W tamtej chwili podejmuje dosyć drastyczne kroki, przedstawiając się jako zwyczajny kurier. Bianca i Dex, a może Jay? nie mieli dobrego startu. Bianca nie znosi kłamców, a on rozpoczął ich znajomość od łgarstwa. Koniec końców, wiemy, że ta historia nie zakończy się tak prędko, a autorki mają kolejną bombę w zanadrzu. Bo przecież jakby inaczej? Uwielbiam, jak budują napięcie - to emocjonalne i seksualne. One nie rzucają swoich bohaterów do łóżka po kilku mdławych słówkach. Delektują się naszym poirytowaniem i zmuszają do słodkich katuszy. Ale piszą tak dobrze, przyjemnie lekko, że nie zamierzam się skarżyć. Każda wymiana zdań bohaterów jest tak zabawna i pełna podtekstów, że ciężko to czytać bez szerokiego uśmiechu. Zawsze mówię, że głównym atutem autorek jest poczucie humoru i tutaj również tego nie zabrakło. Przekonaj się na własnej skórze, to doprawdy odprężająca lektura, którą pochłoniesz w jeden wieczór z przyjemnością. Po kolejnej lekturze tego duetu mam wrażenie, że pewne schematy bohaterów zaczynają się zacierać. Jednak każda ma swoją integralność i każdą z osobna darzę sympatią, zatem nie ma się czym przejmować. “Milioner i bogini” to jedna z wielu książek tych autorek, które są pełne humoru, opisują coś oryginalnego bazując na wielokrotnie przetartych szlakach. Polecam!

niegrzecznerecenzje.blogspot.com


Duet pisarski Vi Keeland oraz Penelope Ward jest bardzo znany i lubiany, ale tak naprawdę ja mam do czynienia z nim po raz pierwszy (chyba, że jakaś książka mi wypadła z głowy...). Znam i lubię obydwie autorki, recenzje niektórych powieści Vi Keeland znajdziecie nawet u mnie na blogu, a Penelope Ward cenię chociażby za Najdroższego Brata, jednej z moich ulubionych książek, nie miałam jednak jeszcze okazji sięgnąć po powieści, które napisały wspólnymi siłami. W końcu nadeszła ta okazja dzięki premierze "Milionera i Bogini", a ja natychmiastowo się zakochałam i pragnę więcej. Bianca oraz Dex to jedni z tych bohaterów, w których zakochujemy się z największą łatwością. Ja zrobiłam to już w pierwszym momencie, kiedy wpadają na siebie w windzie. Śmiałam się sama do siebie, czytając jak oboje się przekomarzają i kłócą. To od razu wciąga czytelnika tak, że pragniemy wiedzieć, w którą stronę potoczy się ich historia. Nie będę ukrywać, że miałam lekki problem z tym, że wszystko rozpoczęło się od tak wielkiego kłamstwa, które potem rozwijało się w kolejne, i kolejne. Rozumiem poczynania Dexa i to, co nim kierowało, chociaż się z tym nie zgadzam. Nie podoba mi się w romansach, kiedy rozpoczynają się od kłamstwa - tutaj w przypadku tożsamości. Doprowadziło to potem do tego, że Bianca kręciła tak naprawdę z Jay'em oraz Dexem jednocześnie, i nieważne, że to jedna i ta sama osoba. Przecież ona nie była tego świadoma. I było to... złe. Ale pomimo tego, że ich początek był jednym wielkim bałaganem, nie dało się ich nie polubić i im kibicować. W jakiś pokręcony sposób wszystko ułożyło się bardzo dobrze. Żeby nie było zbyt łatwo, to nie był jedyny problem, z którym bohaterowie się musieli zmierzyć. W końcu autorki zrzucają na nas kolejną bombę, której ja szczerze się zupełnie nie spodziewałam. Przez to do końca książki czułam wielki niepokój i jednocześnie błagałam, żeby wszystko się dobrze ułożyło. Przyłapałam się na tym, że nie mogłam się od książki oderwać i chciałam już wiedzieć, jak się ta cała sprawa rozwinie. A wszystko zakończyło się cudownie! To, jak sobie autorki wszystko obmyśliły, jak do tego doprowadziły, podejście Dexa i Bianci do całej sprawy... cud, miód i orzeszki. Sama nie pragnęłabym lepszego zakończenia. Sądziłam, że "Milioner i Bogini" to będzie erotyk, chociażby po samej okładce, a także sugestywnym tytule, i myślałam, że być może nie znajdę tu nic wartościowego. Nic bardziej mylnego! Chociaż autorki nie szczędziły na sprośnym języku, a chemię między bohaterami można było ciąć nożem, tak naprawdę w całej książce była tylko jedna prawdziwa scena seksu. W sumie jestem zaskoczona, że w ciągu tak krótkiej książki tak wiele się działo i nigdy nie czułam, że akcja jest pośpieszana. Wszystko zostało bardzo dobrze opracowane, a w rezultacie autorki stworzyły naprawdę świetną, wciągającą, zabawną, seksowną, pełną zawirowań powieść, która okazała się wcale nie być banalna. I chociaż ciągle pojawiały się jakieś dramaty, to ta powieść okazała się być w pewnym sensie bardzo pozytywna, lekka, wskazująca na drugą, lepszą stronę mrocznych sytuacji. Najlepsze były rozmowy Dexa z jego psem, Bandytą, nigdy się tak nie uśmiałam! "Milioner i Bogini" to historia o tym, żeby nie osądzać ludzi przedwcześnie, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo, co ktoś może ukrywać pod maską. To historia o dawaniu drugich szans i nie pozwalaniu na to, by przeszłość definiowała naszą przyszłość. To historia o tym, że kłamstwa zawsze wyjdą na jaw, nieważne jak głęboko będziemy je ukrywać. A przede wszystkim jest to historia o dwójce ludzi z zupełnie innych światów, którzy uczą się praw miłości. Dex i Bianca to ludzie jak każdy z nas, popełniają błędy, są nieidealni, co sprawia, że są tacy realistyczni i z wielką przyjemnością śledzimy ich drogę do wspólnego szczęścia. A romans pomiędzy nimi to idealne połączenie ocieplających serce, szczerych rozmów i gestów, oraz seksownych, sprośnych i przyprawiających o rumieńce przekomarzań. Styl pisania autorek jest uzależniający, książkę czyta się w ekspresowym tempie z szerokim uśmiechem na twarzy i bijącym sercem, a potem z żalem przewija się ostatnią kartkę. Jeśli szukacie czegoś lekkiego, zabawnego, z dobrą, interesującą fabułą, wielowarstwowymi, realistycznymi bohaterami i cudownym romansem, to ta książka będzie dla was idealna. Polecam!

Weronika Recenzuje Weronika


Lubię te książki za to, że każda z nich to osobna historia, wszystkie są inne i na swój sposób wyjątkowe. "Milioner i bogini" to nieszablonowa komedia romantyczna, przewrotna i nieprzewidywalna. Myślałam, że historia tej dwójki zakończy się o wiele szybciej, niż się spodziewałam. Autorki jednak postanowiły urozmaicić życie swoim bohaterom, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Poza dużą dawką humoru i erotyzmu, jakim bez wątpienia ociekał główny bohater, książka dostarczyła mi przede wszystkim naukę, którą każdy powinien wziąć sobie do serca. Nie ma czegoś takiego, jak kłamstwo w dobrej wierze, a im dłużej się brnie, tym trudniej się z niego wydostać bez szwanku. Możemy nie tylko stracić zaufanie, ale bezpowrotnie utracić miłość swojego życia. Bardzo polubiłam głównych bohaterów, którym los nie zawsze sprzyjał. Czy uda im się żyć długo i szczęśliwie, mimo tak wielu przeciwności? Dowiecie się podczas lektury tej uroczej książki. Nie zawiodłam się, chociaż w moim sercu bez zmian na pierwszym miejscu pozostał "Playboy za sterami", ale o tym innym razem ☺️ Kto jeszcze nie zna twórczości tych dwóch autorek, niech szybko nadrabia zaległości! Ja już czekam na kolejną, gorącą premierę od tego duetu 😍

https://www.instagram.com/humorzasta_zolza/


"Milioner i bogini" jest historią ciekawą, romantyczną, lekką i zabawną, która zaczyta się dość dynamicznie. Przypadkowe spotkanie, zepsuta winda i brak światła. Ona Bianka i On - Jay a moźe Dax ? Bardzo przypadli sobie do gustu i są sobą bardzo oczarowani. - Napewno zaraz ruszy. A mówiąc "zaraz ruszy", wcale nie mam na myśli mojego fiuta,choć mógłbym przysiac, że się poruszył, gdy oblizala swoje śliczne, pełne usteczka. Mężczyzna chcąc poznać bliżej Biankę, podaje się za Jaya, aby ukryć przed nią swoją tożsamość co wpedza go w niezłe tarapaty. Zastanawiając się jak z tej sytuacji wyjść z twarzą i nie stracić dziewczyny. - Tak właśnie na mnie działasz , Bianko. Mam tak potężny wywód, że aż boli. Bianka jako kobieta madra i inteligentna odkrywa prawdę i zaczyna swoją grę, zapraszając obu na kolację. - To była pułapka. Jak to w takich historiach bywa, żeby nie było za słodko, znajdziemy trochę dramaturgii i łez. W powiesci nie zabrakie również tajemnic z przeszlosci, które dotyczą zarowno rodzinę Bianki jak i Dexa. Mogą one sporo namieszać, wśród rodzin. Historia bardzo fajna, wciągającą. Z bohaterami drugoplanowymi również można się zaprzyjaźnić bo stanowią część tła w calej powieści i są postaciami pozytywnymi i dużo wnoszącymi do całej powiesci. Książka pełna zabawnych zdarzeń, ktore nie raz przyprawiały mi uśmiech na twarzy, a dzieki czemu fajnie się ją czytało. Bardzo mi się podobała i polecam.

czytaanna.blogspot.com


Spotkanie w zepsutej windzie sprzyja niejednej, nietypowej sytuacji. Bliższe poznanie, czy też niewinne oszustwo? Bo tak z początku uważa Dex, podając się za kogoś innego. Przybiera nową tożsamość, bo wie, że jego towarzyszka do osoby Dexa, jak i innych biznesmenów nie pała sympatią. Kobietą kierują uprzedzenia, a nasz bohater, pomimo wszystko zafascynowany jej osobą nie chce już na początku przekreślić swych szans. Pragnie by poznała prawdziwego jego, w sumie prawdziwą jego osobowość, bo reszta, która udaje, to kłamstwa, w których stopniowo się pogrąża. Zaczyna od udawania kuriera, a później kolejne kłamstwa przychodzą same. Niestety on tym się brzydzi, ciążą mu one i ciężko mu w to brnąć, bo pragnie jej tak naprawdę jako Dex. Osoba Dexa, z która Bianca miała przeprowadzić wywiad to tajemnicza postać nieznana dla świata i okazuje się, że i Bianca szybko go nie zobaczy, ale nie oznacza to, że go nie pozna. Wywiad drogą mailową zbliża ich do siebie, a Binca stopniowo zmienia swoje nastawienie. Dostrzega coś więcej niż zimnego biznesmena. Dex, to mężczyzna, który przywraca wiarę w męską część populacji. Pomimo kłamstw tego bohatera, dawno nie spotkałam tak fajnej męskiej postaci. To jak zaangażował się w coś, pokazuje jakie ma serce. Niestety nie umniejsza to jego dwulicowości. A gdy te i jeszcze inne sekrety z przeszłości, nie tylko tej dwójki bohaterów wyjdą na jaw, jak to się potoczy? Czy Bianca, która od dziecka została nauczona, że kłamstwo niszczy, da radę mu wybaczyć? Jak bardzo namiesza przeszłość ich rodziców, bo i ona odegra kluczową rolę? To pozostawiam Wam do odkrycia.. Bardzo lubię książki duetu Vi Keeland i Penelope Ward. Po te pozycje sięgam z zaciekawieniem i szczerze ich wyczekuję. Tym razem też tak było. Złakniona ich twórczości, z przyjemnością oddałam się lekturze i również tym razem się nie zawiodłam. Podoba mi się, że autorki od razu przechodzą do akcji, nie zarzucając mnie zbędnymi opisami wydarzeń, które nie wnoszą nic do fabuły. Doceniam również fakt, że obie panie wplatają w powieści świetne dialogi, które nie raz mnie rozbawią, ale też potrafią poruszyć ważne kwestie, takie jak w niniejszej książce: kłamstwo, wybaczenie, zaufanie. Łatwo wpaść w wir kłamstw, ale tak ciężko się z niego wydostać, wypłynąć na powierzchnię. Ale i na niej nic nie jest pewne, bo kłamstwa niszczą coś cennego - zaufanie. Tutaj jest to doskonale pokazane. Ukazana jest siła kłamstwa. Jak ona wpływa na innych. Jak długoletnie kłamstwo może namieszać, ale i jak wiele może przynieść krzywdy. Mówi się, że kłamstwo ma krótkie nogi. Moim zdaniem ma również długie konsekwencje. Trudno później się z niego wyplątać, odzyskać zaufanie, ale również zacząć żyć w prawdzie. Okłamując kogoś w perspektywie długoterminowej uczymy się mówienia nieprawdy. Jest to już później wręcz styl życia, nasz mechanizm obronny. Można się od tego całkowicie uwolnić? Ta powieść nie opiera się tylko na samym wątku miłosnym Bianci i Dexa, ale również na innym, ściśle z nim powiązanym. Ta różnorodność postaci, to jak są one przedstawione, sprawia, że zapadają nam głęboko w pamięci. Polecam Wam tę powieść. Jest to świetna pozycja na odstresowanie, zapomnienie, ukojenie. Da nam wiele cudownych wrażeń, które podsycają apetyt na kolejne pozycje tych autorek.

https://ksiazki-takie-jak-my.blogspot.com


Duet Vi Keeland i Penelope Ward pokochałam od pierwszej książki, jaka trafiła mi w ręce. Zachęcona pozytywnymi emocjami po przeczytaniu "Playboja za sterami" zapragnęłam sięgnąć po inną książkę, w celu sprawdzania, czy rzeczywiście obie panie radzą sobie tak dobrze jak o tym szumi cały booktubowy świat. I tutaj z pomocą przyszło mi wydawnictwo editio.red, by zaspokoić moją ciekawość. Opis na odwrocie intryguje, ale czy ta książka jest tak dobra jak poprzednia? Zapraszam do przeczytania recenzji. Jak niełatwo się domyślić, historia głównych bohaterów rozpoczyna się szybko i to w dość nietypowy sposób, bo... w zepsutej windzie. Młoda i ambitna dziennikarka Bianca George, pisząca branżowe artykuły do prestiżowego "Financial Times`a" zatrzaskuje się w windzie z przypadkowo poznanym mężczyzną. Nie rozpoznaje w nim Dexa Truitta, spadkobiercy fortuny i właściciela firmy, która zajmuje niemal całe piętro w budynku. Wściekła i spóźniona na wywiad kobieta, zdradza swoją niechęć względem przyszłego rozmówcy, czym niepokoi Dexa. By całkowicie nie zniechęcić do siebie pięknej Bianki, która od razu wpadła mu w oko, w głowie mężczyzny rodzi się pewien pomysł. Przedstawia się jej pod przybranym nazwiskiem Jay Reed, udając kuriera rowerowego, a wieczorem pisze do Bianko jako Dex Truitt, prosząc o przeprowadzenie wywiadu drogą mailową. Tym oto sposobem w życie panny George wkracza nie jeden, a dwóch mężczyzn, którzy zawrócili jej w głowie. Czy Bianka zdecyduje się związać z którymś z nich? Czy Dexter Junior wyjawi jej w końcu swoją prawdziwą tożsamość? A co, jeśli Bianka sama odkryje prawdę? Nie od dziś wiadomo, że kłamstwo ma przecież krótkie nogi... Na te i inne pytania autorki odpowiadają, oferując nam ciekawą i zabawą historię, pełną nie tylko romantycznych uniesień, ale także wplątując w nią kilka innych, fajnie poprowadzonych wątków. Na pochwałę zasługuje to, w jaki sprytny sposób autorki poprowadziły kwestię ukrywania przed Bianką prawdziwego oblicza Dexa. Nie raz podczas czytania uśmiechałam się do siebie i zastanawiałam, jakim cudem Dexowi tak długo udawało się nie zostać złapanym na gorącym uczynku. I czy ja jako kobieta, domyśliłabym się, że facet ewidentnie ma coś na sumieniu. Muszę przyznać, że autorkom nie brakowało wyobraźni, wplątując Dexa w coraz to bardziej absurdalne sytuacje, z których Dex wychodził obronną ręką. A nasz bohater naprawdę wykazywał pełne zaangażowanie w celu zaimponowania kobiecie, na której mu ewidentnie zależało i co najważniejsze, jego starania były podparte prawdziwym uczuciem, a nie zwykłym popędem seksualnym. Aby nie zdradzać za wiele szczegółów powiem tylko tyle, że dzięki Dexowi pokochałam snycerstwo i marzę o własnej figurce z drewna :) Kochałam postać Dexa od początku, bo ten facet ma poczucie humoru, które uwielbiam. Dex, jakby można było oczekiwać po literaturze przeznaczonej dla pań, wcale nie jest typem bad boya, skrywającego mroczną tajemnicę, czy seksownego podrywacza, który nie przepuszcza żadnej piękności. To zwykły facet z głową do interesu i... kilkoma zerami na koncie. Żaden kobieciarz z sieczką zamiast mózgu, choć lubi kobiety, chyba jak każdy samiec. Dex jest typem mężczyzny, który bez wątpienia może imponować kobiecie. Bogaty, zabawny, ale przede wszystkim oczytany i inteligentny. Zachowuje się stosownie do sytuacji, potrafi kontrolować swoje popędy i jest człowiekiem z klasą. Nawet, gdy wyraża się w dość dwuznaczny sposób, jego żarty śmieszą. (I tu Wam zdradzę, że facet mnie po prostu rozbrajał i to od pierwszych stron. Zaśmiewałam się w głos ze łzami w oczach). Nic dziwnego, że skradł serce Biance. Dex jest uroczy, kochający i tak słodki względem Bianki, że aż miło się to wszystko czyta, a ona nie pozostaje mu obojętna. I nawet szybko wybaczałam mu te kłamstwa, którymi karmił niczego nieświadomą dziennikarkę. Miałam wrażenie, że oglądałam jakąś komedię romantyczną czy coś... Dex bowiem to nie tylko piękne ciało, ale i piękny umysł. Jest nie tyle kandydatem na kochanka, co na kochanka i męża jednocześnie... W każdym razie sama Bianka też nie należy do "głupiutkich dziewuszek", które szukają nadzianego gościa, by go uwieść na jedną noc. Bianka jest kobietą, która wie czego chce od życia i przyszłego partnera. Jest zaradna i mówiąc wprost, mądra. Podejmuje rozsądne decyzje, nie działa ich pod wpływem emocji i nie tak od razu wybacza Dexowi. Bo choć udaje silną i niezależną, jest po prostu delikatną, ciepłą kobietką o gołębim sercu. Szybko poznajemy dlaczego Dex tak łatwo zakochuje się w kobiecie. George dorównuje mu nie tylko specyficznym poczuciem humoru, ale i intelektem, który tak go ujął podczas ich wielogodzinnych rozmów. I właśnie słowo "powolne zakochiwanie się" jest całym clue tej historii. Bohaterowie naprawdę się poznają, jak każda normalna para. I tu absolutnie muszę pochwalić autorki, które dość szybko zrezygnowały z ciągnięcia wątku Jay`a, czyli alter ego Dexa, za to wprowadzając inny problem, z którym bohaterowie muszą się zmierzyć. Okazuje się bowiem, ze ich losy były od zawsze w pewien sposób połączone, a co z tego wyniknie, cóż... zachęcam Was do przeczytania. Nie mniej jednak, podobało mi się, że nasza para dużo ze sobą rozmawiała, odnajdując to, co ich łączy i powoli zaczynała budować związek, oparty na solidnych podstawach, choć kłamstwa trochę te podwaliny podważyły. W miarę upływu czasu (w naszym wypadku kartek) ich związek się rozwija i cieszy mnie, że autorki skupiły się na rozwijaniu ich uczuciowości, a nie strefy fizycznej. Bo kochane, jeśli oczekujecie po tej książce pikanterii, to niestety, muszę Was rozczarować. Scen intymnych jest jak na lekarstwo, ale wierzcie mi, że w tej historii to naprawdę wystarczy. To klasyczny przypadek less is more. Relacja Bianki i Dexa jest cudowna, aż czuć od nich miłość, jakby nasi bohaterowie naprawdę istnieli. Zgrabnie wykreowane postacie, historia miłosna, skręcająca w nieoczywisty sposób (choć niecałkowicie wolnym od schematów), biorąc pod uwagę opis na tyle okładki, wątki poboczne, które dodają książce jeszcze więcej uroku... Czy muszę mówić coś więcej? Dodam tylko, że bardzo podobała mi się w tej książce przyjaźń Dexa z pewnym Kenijczykiem, jego pogaduszki z psim towarzyszem czy rywalizacja z dziewięciolatkiem z Youtuba. Bardzo dobrze spisywały się postacie drugoplanowe, ale nie zdradzę więcej, bo fajnie je odkryć samemu. Autorki bardzo ładnie odniosły się w powieści do sztuki, którą traktują jak pewnego rodzaju celebrację, dążenie do doskonałości, ale także jako środek, poprzez który możemy okazać swoje uczucia. Niewątpliwym atutem tej książki jest jest... humor. Po prostu nie da się nie zaśmiać w głos w niektórych miejscach w powieści. Dialogi są przezabawne, zwłaszcza wypowiedzi Dexa. Dawno przy żadnej książce tak dobrze się nie bawiłam. To ten humor sprawia, że książkę czyta się niemal błyskawicznie. Dosłownie 200 stron połknęłam w jeden dzień, a gdyby pozwoliły mi okoliczności, z pewnością skończyłabym ją już pierwszego dnia. Autorki poprzez nadanie książce właśnie lekkiego stylu sprawiły, że czyta się ją bardzo przyjemnie. To ten rodzaj rozrywki, który każdy z nas na pewno lubi... Niezobowiązujący, luźny, ale niebanalny, bo choć książka jest lekka w odbiorze, to porusza dość poważne tematy takie jak poświęcenie dla dobra innych, przyjaźń, choroba, czy w końcu odwaga w zmierzaniu się z prawdą. Trzyma w napięciu niemal do samego końca, bo nawet jeśli domyślamy się finału, wczytujemy się w nią z zapartym tchem. Czy jest coś o co mogłabym się przyczepić? No chyba tylko rodzaj papieru, z jakiego została wykonana, ale, na Boga, to już chyba by było czepialstwo z mojej strony, więc to wycofuję. Jeśli mogłabym jednak coś doradzić, to okładka. Bo choć uwielbiam tego pana na zdjęciu, który biedny tam teraz marznie, to kurcze, okładka za mocno odciąga uwagę od treści, mogąc ją troszeczkę zaburzać, ale to tylko taka moja mała uwaga. W każdym razie, nie przeszłabym obok niej obojętnie, więc chyba o to tutaj chodzi :D Milioner i bogini to nie jest taki byle jaki romans. To pisana piórem komedia romantyczna w pełnym tego słowa znaczeniu. Duet Vi Keeland i Penelope Ward po raz kolejny oferują nam losy dwojga ludzi, które się ze sobą splatają na zawsze. To urocza, pełna humoru historia, która uczy nas, że nie warto kierować się uprzedzeniami, bo pozory często mylą; że życie potrafi zaskoczyć w każdym monecie; i że kłamstwo, choć złe, nie zawsze wyrządza krzywdę, bowiem można kłamać z miłości. Sztuką nie jest bowiem kłamanie, ale jej wybaczenie i dążenie do prawdy. Czy ją polecam? Oczywiście, że tak. To taki must read.

czytamytu.blogspot.com Eli; 2019-01-29


Czy wierzycie kochani w przeznaczenie? Ja wierzę i myślę, że nie ma w życiu zbiegów okoliczności tylko wszystko jest nam zapisane i przeznaczone. Właśnie dzisiejsza książka dała mi do myślenia odnośnie przeznaczonych sobie osób, które kochają się miłością bezwarunkową i bezgraniczną. Bianka George jest dziennikarką w dość sławnym czasopiśmie i w pewnym momencie musi przeprowadzić wywiad z pewnym milionerem Dexem Truittem, który nigdy i nigdzie nie pokazuje się na łamach prasy czy innych mediów społecznościowych. Niestety dziewczyna ma pecha ponieważ jadąc windą na umówione piętro w pewnym momencie winda staje i gasi się światło. Bianca strasznie boi się i zaczyna panikować, kiedy tuż za nią odzywa się nieznajomy mężczyzna i zaczynają ze sobą dziwną dyskusję. Facet pomaga Biance opanować emocje związane z awarią windy. Kiedy sobie rozmawiają przyciąga ich coś do siebie. Dziewczyna opowiada, że jedzie do okropnego człowieka przeprowadzić z nim wywiad. Jednak nie ma pojęcia, że właśnie ten człowiek stoi obok niej i ją pociesza. Chłopak płoszy się i udaje kompletnie kogoś innego wyciągając więcej informacji na swój temat. Joy za którego się Dex podał zamierza poznać bliżej dziewczynę i w tym momencie zaczynają się przygody z Biancą i Dexem (Joyem). Niestety kłamstwo ma krótkie nogi i zawsze, kiedyś wyjdzie na jaw.... Zakończenie jest bardzo fajne, ale jednak przewidywalne. Cała książka jest napisana lekkim i przyjemnym językiem. Czytelnik nie musi się wysilać, aby ją zrozumieć. Czyta się ją lekko i przyjemnie. Bardzo lubię takie lekkie czytadła wieczorową porą. Mam nadzieję, że was zachęciłam moją krótką opinią o Milionerze i Bogini :)

www.natalia-i-jej-świat.pl Natalia Nastałek; 2019-01-26


Bianka to piękna i inteligentna kobieta, która chce w swoim życiu osiągnąć jak najwięcej. Mimo, że nie miała łatwego dzieciństwa, gdyż jej rodzice się rozwiedli, to radzi sobie w życiu bardzo dobrze. Chcę się rozwijać i nigdy nie chciałaby być zdana w całości na drugą osobę. Praca jako dziennikarka pozwala jej rozwinąć skrzydła i dzięki niej może poznać na prawdę wiele różnych osobowości. To właśnie dzięki pracy ma okazję przeprowadzić wywiad z nieuchwytnym Dexterem Truittem, o którym nikt nic tak na prawdę nie wie. Bianka ma uprzedzenia do bogatych typów. Uważa ona, że są snobami z przerośniętym ego, a ten na pewno ma coś za uszami, bo jeszcze nigdy nie pokazał się publicznie i nikt tak na prawdę nie wie, jak wygląda. Wszystko jednak działa na jej niekorzyść i nic nie idzie tak, jak powinno. Nie dość, że nie dojechała na miejsce na czas, to jeszcze zepsuła się ta okropna winda, a ona często ma napady lękowe. Czy tajemniczy mężczyzna, z którym utknęła w windzie zwróci jej w głowie? I kim tak na prawdę jest? Bardzo spodobało mi się, jak autorki wykreowały tę postać. Bianka nie jest pustą lalką, która potrzebuje mężczyzny i która będzie się za jakimś uganiac. Nie, to piękna, ale i bardzo inteligentna kobieta, która dokładnie wie czego chce i potrafi postawić na swoim. Cieszę się, że nie jest kolejną bohaterką, która od razu ściąga majtki, jak tylko przystojny facet zaproponuje numerek. Dexter Truitt ma wszystko to, o czym marzy każdy facet. Jest bogaty, przystojny, a firma jego ojca należy już do niego. Kto nie chciałby być na jego miejscu? W dodatku nie ma trudności w znalezieniu dziewczyny na szybki numerek bądź układ opierający się na seksie. Dex jest całkiem inny od swojego ojca. Postanowil nie brylować na salonach i nie ujawnia swojej twarzy mednią. Wcale nie potrzebuje życia celebryty i woli mieć trochę spokoju, a nie wiecznie ganiających za nim paparazzi. Zgodził się jednak udzieli wywiadu dla magazynu, w którym pracuje Bianka. Zdecydował, że jest to odpowiednia pora na pokazanie swojego wizerunku. Nie wiedział tylko, że kobieta, która przyjdzie przeprowadzić z nim wywiad, tak bardzo zawróci my w głowie. Nie wiedział też, że będzie musiał dla niej kłamać, choć obiecywał nigdy tego nie robić. Dla niej, jest jednak w stanie zrobić wszystko. Dexter to całkiem fajna postać z dobrym humorem. Co prawda czasami strasznie mnie wkurzał, bo gadał bez sensu sam do siebie, ale nawet idzie go polubić. Chociaż VI i Penelope napisały już razem kilka książek, to "Milioner i Bogini" to pierwsza ich powieść, którą miałam okazję przeczytać. Wszystko to dlatego, że wcześniej jakoś nie mogłam się przemóc. Mówiąc prosto z mostu, po prostu nie lubię twórczości Penelope Ward. Przeczytałam dwie jej powieści i żadna mi się nie spodobała. Zdecydowałam się jednak dać jej szansę ze względu na VI Keeland, którą na prawdę lubię. Miałam tutaj wiele obaw i część z nich się niestety sprawdziła. Zacznę może od tego, że "Milioner i bogini" to dla mnie takie czytadło, które przeczytałam, ale o którym szybko zapomnę. Nie jest to książka, którą zapamiętam na dłużej i będzie tkwiła w mojej głowie. Nie. Przeczytałam, miejscami dobrze się bawiłam, ale dłużej w myślach nie pozbędzie. W dodatku jest strasznie przewidywalna. Już praktycznie od początku wyczułam główny płot twist. W dodatku jest to tego typu historia, w której człowiek wie, że wszystko musi się skończyć dobrze. Nie wróży to dla niej najlepiej. Kolejną rzeczą, która strasznie mnie denerwowała, to zachowanie Dexa. Nie powiem, że jest on złą postacią, raczej przeciętną, ale jego gadka potrafi Z irytować (oczywiście ta w myślach. Postanowił udawać kogoś kim nie jest i okej zdarza się. Spotyka się więc z Bianką jako Jay, a wieczorami pisze z nią jako Dex. Spoko, normalne, gdy człowiek chce zachować pozory. Nienormalne jest jednak to, że on jest zazdrosny! Tak, jest zazdrosny o samego siebie! Przecież to jest kompletna bzdura. On jest nimi oboma, a i tak Dex jest zazdrosny o Jaya i odwrotnie. Wyglądało to tak, jakby facet przez jedną łaskę dostał rozdwojenia jaźni i nie wiedział co się dzieje. Zupełnie mi to nie odpowiadało. Plusem w tej powieści jest humor, który wydaje się nie mieć końca. Już dawno nie uśmiałam się tak bardzo na książce i to już na trzeciej czy czwartej stronie. Przy tej książce na prawdę można się dobrze bawić. Autorki idealnie wplotly poczucie humoru w dialogi bohaterów. W pewnym momencie nawet oplułam się herbatą, a narzeczony spojrzał na mnie jak na wariatkę. Śmiałam się sama do siebie jak głupia. Jednak to oznacza, że była to na prawdę zabawna lektura i tą jedną rzecz na pewno z Nin zapamiętam. Mogę przyznać, że spodobała mi się tutaj jeszcze jedna rzecz, a mianowicie to, że bohaterowie nie wyskakują sobie od razu do łóżka. To dobra odskocznią od wszystkich erotyków, które już w pierwszych trzydziestu stronach potrafią mieć nawet i dwie sceny łóżkowe. Dlatego cieszę się niezmiernie, że tutaj tego nie mamy. "Milioner i bogini" to bardzo prosta powieść, która przyciąga czytelników swoim humorem. Nie jest to nic nowego i odkrywczego w literaturze erotycznej, ale czyta się w zastraszającym tempie i jest dobrą odskocznią od życia codziennego.

Fantastyczny-swiat-ksiazeek.blogspot.com Martyna Piętka


Jesteście gotowi poznać Dexa? Duet Keeland- Ward znany się nam w Polsce bardzo dobrze, za sprawą wydawnictwa EditioRed, które wydaje nam wszystkie pozycje tych pań napisanych razem. Każda z tych książek jest naprawdę świetną rozrywką i wciąga w swój świat od pierwszych zdań. Dodatkowo zapewniają ból brzucha. Naturalnie ze śmiechu. Bianca pracuje dla czasopisma Finanse Times, dziewczyna nie spełniała się w poprzedniej pracy na giełdzie i zdecydowała uderzyć w inne klimaty, jednocześnie w jakiś sposób pozostając przy starych. Przez długi czas pracowała, aby dostać możliwość wywiadu z Dexterem Truittem, który ukrywał się pod maską anonimowości i pilnował swojej prywatności bardziej, niż konta w banku. Mężczyzna odziedziczył firmę po ojcu, który nie był szanowanym i cenionym człowiekiem, głównie ze względu na jego chamstwo. Młody Dex chce zmienić oblicze firmy i naprawić swoje zszargane przez ojca nazwisko, dlatego stara się nie wychylać i być normalnym, zwykłym człowiekiem. Kiedy Bianca jedzie windą na ostatnie piętro biurowca, w którym mieści się siedziba Dexa i jego firmy w pewnym momencie winda staje w miejscu, a światło w niej gaśnie. Kobieta zaczyna się stresować, a męski głos odzywający się za nią sprawia, że upuszcza też telefon z przerażenia. Jay, bo tak przedstawia się ten facet okazuje się być przystojnym kurierem, który posiada własną firmę. Bianca ucina sobie z nim wesołą pogawędkę, nie oszczędzając w słowach, kiedy mówi dlaczego przeprowadza wywiad z Dexem i kiedy winda rusza, a dziewczyna dojeżdża an swoje piętro to okazuje się, że Dexter Truitt olał ją całkowicie i nici z dzisiejszego wywiadu. Bianca niepocieszona wraca na dół, a tam spotyka Jaya po raz kolejny i nie dając się długo namawiać jedzie z nim na śniadanie. Problem w tym, że Jay to nie Jay, a Dexter miał czas spotkać się z Biancą, aby przeprowadzić wywiad. Dlaczego więc odmówił? Po przeczytaniu trzech pierwszych rozdziałów wyłapałam błąd, który mnie raził przez dłuższy czas. Mianowicie Bianca na wywiad przychodzi w „super, hiper, ekstra” obcisłej spódnicy, a kiedy wraca po nieudanej misji na dół siada za Jayem na tandem i zaczynają razem pedałować w stronę knajpki ze śniadaniem. No kurde... albo masz super obcisłą spódnicę, albo jedziesz na rowerze. Chyba, że w międzyczasie zgubiła spódnicę i wyszła w samych majtasach na ulicę. Czepiam się i wiem to, ale muszę. Jak widzę coś takiego to mnie trzepie od razu. W każdym razie bardzo „pozytywnie” tym błędem nastawiona zaczęłam czytać dalej. I muszę przyznać, że dalej było już znacznie lepiej. Podobało mi się to, jak Dex pogrążał się z każdą kolejną spędzoną z Biancą chwilą. Ciekawe było też to, że kobieta nie była taka hop siup i do przodu, żeby mu zaufać. Chociaż końcówka i niepotrzebne zagęszczanie fabuły sprawiło, że byłam lekko znudzona. Miałam wrażenie, że autorki starały się wyciągnąć z książki ostatnie soki wymyślając niepotrzebną sensację. Sama fabuła „Milionera i bogini” jest oklepanym pomysłem, ale sposób w jaki została ona przedstawiona sprawia, że Czytelnik będzie się śmiał od pierwszych stron tej pozycji. Widać, jak na dłoni, że autorki doskonale się dogadują i ich wspólne pozycję są naprawdę dobrze napisane. O bohaterach nie ma się co rozpisywać. Dex i Bianca są normalnymi postaciami. Nie sprawili, że ich polubiłam. Jestem mocno obojętna wobec tej dwójki. Ich historia... przeczytało się, bo się przeczytało i było okej. O wiele bardziej podoba mi się „Bridget, I want you”, które już niedługo także będzie na naszym rynku. „Milioner i bogini” to pozycja warta przeczytania. Jest to jednotomowa pozycja, zatem nie trzeba za bardzo wnikać w świat Keeland i Ward, żeby móc się przy niej dobrze bawić. Przyjemna i wesoła pozycja na weekend do poczytania przy kieliszku wina dla zdrowotności i relaksu. Rewelacji nie uświadczycie i nie zachwycicie się nie wiadomo jak, ale myślę że mimo tego warto sięgnąć po tę pozycję.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com


Czy wierzycie kochani w przeznaczenie? Ja wierzę i myślę, że nie ma w życiu zbiegów okoliczności tylko wszystko jest nam zapisane i przeznaczone. Właśnie dzisiejsza książka dała mi do myślenia odnośnie przeznaczonych sobie osób, które kochają się miłością bezwarunkową i bezgraniczną. Bianka George jest dziennikarką w dość sławnym czasopiśmie i w pewnym momencie musi przeprowadzić wywiad z pewnym milionerem Dexem Truittem, który nigdy i nigdzie nie pokazuje się na łamach prasy czy innych mediów społecznościowych. Niestety dziewczyna ma pecha ponieważ jadąc windą na umówione piętro w pewnym momencie winda staje i gasi się światło. Bianca strasznie boi się i zaczyna panikować, kiedy tuż za nią odzywa się nieznajomy mężczyzna i zaczynają ze sobą dziwną dyskusję. Facet pomaga Biance opanować emocje związane z awarią windy. Kiedy sobie rozmawiają przyciąga ich coś do siebie. Dziewczyna opowiada, że jedzie do okropnego człowieka przeprowadzić z nim wywiad. Jednak nie ma pojęcia, że właśnie ten człowiek stoi obok niej i ją pociesza. Chłopak płoszy się i udaje kompletnie kogoś innego wyciągając więcej informacji na swój temat. Joy za którego się Dex podał zamierza poznać bliżej dziewczynę i w tym momencie zaczynają się przygody z Biancą i Dexem (Joyem). Niestety kłamstwo ma krótkie nogi i zawsze, kiedyś wyjdzie na jaw.... Zakończenie jest bardzo fajne, ale jednak przewidywalne. Cała książka jest napisana lekkim i przyjemnym językiem. Czytelnik nie musi się wysilać, aby ją zrozumieć. Czyta się ją lekko i przyjemnie. Bardzo lubię takie lekkie czytadła wieczorową porą. Mam nadzieję, że was zachęciłam moją krótką opinią o Milionerze i Bogini :)

www.natalia-i-jej-świat.pl


Być może jest to książka z niefortunną okładką i tytułem (zagraniczny jeszcze zabawniejszy), nie przeczę. I chociaż osobiście uważam, że niemal każda kobieta skrycie lubi czasem poczytać jakieś romansidło, to wiele osób może obok niej przejść obojętnie i nie dać jej choćby szansy. Jest to dla mnie dziwne, ponieważ książka to książka, ale o gustach się nie dyskutuje. Moją rolą jest tylko zachęcenie Was do przyjrzenia jej się bliżej i zachęcenie do przeczytania tej niepozornie wyglądającej, głębokiej powieści o kłamstwie i prawdzie. Nie, nie, nie. Nadal jest to romans, całkiem niezły. Jednak autorki zaskoczyły mnie do tego stopnia swoim planem, że przez część książki zachodziłam w głowę, jak udało im się przechytrzenie mnie. Książka zaczyna się dość spokojnie, zresztą już gdzieś czytałam książkę z podobnym motywem. Nie jest powszechny, dlatego też jest miłym urozmaiceniem, a do tego uważam, że jest dość trudnym tematem. No ale autorki poradziły sobie koncertowo i do tego poruszyły bardzo ważne kwestie: kłamstwo, prawda i zaufanie. Trzy najważniejsze kwestie w każdej relacji z drugim człowiekiem. Keeland i Ward serwują nam mieszankę pożądania i silnych uczuć. Bazują na niewinnych kłamstwach i ludzkich słabościach, które mogą doprowadzić do katastrofy i, zdradzę tylko, że niemal do zniszczenia życia. Jest też gorzka prawda i strach przed jej wyjawieniem, konsekwencjami. Bardzo dobrze skonstruowani bohaterowie, idealnie wpasowujący się w powierzone role. Bianca była nieufna i skrzywdzona, ale jednak ciekawość i przyciąganie było silniejsze. Bardzo pozytywna postać. Za to Dex vel Jay… Stworzenie postaci sprzecznej, niemal wariata, który mówi do siebie, zwierząt i jest zazdrosny o samego siebie – nie często się to spotyka i na pewno nie w tak zabawny i odważny sposób. Ogromny plus za samego bohatera. Ten duet pisarski to jedna z moich perełek. Mam nadzieję przeczytać znacznie więcej wspólnych i pojedynczych książek autorek i wyrobić sobie znacznie szersze spojrzenie na ich style, prowadzenie akcji i kreacje bohaterów, chociaż do pewnych fantazji mam już podejrzenie (Ward). Wiem jedno: na pewno nie będziecie się nudzić. Świetnie się przy „Milionerze i bogini” bawiłam, odstresowałam i na pewno jeszcze wrócę do niej.

wachajac-ksiazki.blogspot.com Marta Musialska


"Milioner i bogini" - tytuł mówi sam za siebie prawda? Okładka również jasno pokazuje, że sięgając po tę pozycję, dostaniemy romans na całego. I rzeczywiście tak właśnie jest. To kolejna już historia w literaturze opowiadająca o miłości... Zamawiając egzemplarz do recenzji, zastanawiałam się czy książka mnie nie znudzi, albowiem przeczytałam już wiele tego typu historii miłosnych. Jednak po chwili stwierdziłam, że miłość nigdy nie nudzi, bo to uczucie jest najpiękniejszym jakie dano nam tutaj na ziemi. Bianca to dziennikarka i reporterka. Piękna, inteligentna i pyskata. Często mówi też zanim pomyśli. Tak samo było w przypadku pewnego przystojnego mężczyzny, z którym zacięła się w windzie. To od jej ciętego języka i awarii windy rozpoczyna się opowieść, która ma korzenie jeszcze w dzieciństwie dziewczyny. To opowieść o kłamstwie, zdradach, błędach młodości i wyżej wspomnianej miłości. Dex vel Jay to jedna i ta sama osoba. To mężczyzna równie przystojny, co tajemniczy. Jest biznesmenem milionerem, którego twarzy nie widziały jeszcze żadne gazety ani telewizja. To z nim Bianca umówiła się na wywiad, na który nieźle się spóźniła. W sumie, nawet do wywiadu nie doszło, bo Dex odwołał go w ostatniej chwili, by umówić się na randkę z Biancą jako Jay. Skąd ten pomysł? Po co tak seksowny mężczyzna, mający każdą kobietę na wyciągnięcie ręki, udaje kogoś, kim nie jest i co się stanie, kiedy dziewczyna odkryje ową maskaradę? Już wiecie, że będzie iskrzyć prawda? Powyższa powieść nie należy do ambitnych i jej wartości nie podkreślają nawet próby "wklejenia" do fabuły tematów powszechnie uważanych za bardzo trudne, a jednak... nie można się od niej oderwać. Jest też powieścią bardzo przewidywalną, a jednak... czyta się ją z wypiekami na twarzy, nie mogąc doczekać się tego, co będzie na końcu. To książka pełna paradoksów, napisana świetnym i obrazowym językiem. Dialogi ujęły mnie naturalnością i brakiem przesady, a cięte riposty często powodowały wybuch śmiechu. Ja, stary wyga książkowy, kibicowałam naszej parze niczym nastolatka. Długo kombinowałam co w tej lekturze jest takiego, że czyta się ją bez wytchnienia i już wiem - jej lekkość, tak mi potrzebna w ostatnich czasach - to jej prawdziwy atut. Polecam powieść czytelnikom lubiącym książki lekkie i przyjemne o lekkim zabarwieniu erotycznym.

http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/ Joanna Balcar-Palinker


Duet autorek Keeland i Ward to niesamowicie wybuchowa mieszanka. Widać, że kobiety w kwestii książek dogadują się doskonale (jakbym widziała siebie i Kasię J) przede wszystkim ze względu na styl jaki prezentują w swoich powieściach. „Milioner i bogini” to trzecia z kolei wydana przez Editiored książka, którą można spokojnie nazwać komedią romantyczną. A jaka jest jej treść? Zapraszam na recenzje :) Do spotkania naszych bohaterów Dexa i Bianci dochodzi dość niefortunnie, bo oboje zostają zablokowani w windzie. Bianca jest dziennikarką i zmierza na spotkanie… właśnie z Dexem, niestety nie wie, że mężczyzna z nią zamknięty to właściciel wielkiej korporacji. Dochodzi między nimi do bardzo zabawnej wymiany zdań, w której Dex dowiaduje się, że kobieta nie cierpi takich nadętych „garniturków” (jak on), ponieważ uważają się za lepszych. Dex, który właśnie wracał z siłowni w nieoficjalnym sportowym stroju musiał podjąć bardzo szybką decyzję. Ponieważ Bianca niesamowicie wpadła mu w oko, postanawia skłamać i przedstawia się jako Jay – kurier, prowadzący własną firmę. Splot dalszych zdarzeń sprawia, że Dex tworzy coraz bardziej skomplikowane kłamstwa, które coraz bardziej wciągają go w tą dziwną grę. Bianca zdradza mu, że brzydzi się kłamstwem odkąd jej rodzice się rozeszli i całe ich życie runęło w gruzach... Dex ma twardy orzech do zgryzienia, bo po raz pierwszy spotkał kobietę, której pragnie oddać wszystko... tym czasem ich „związek” zaczyna się rozwijać ;) Jak Dex wybrnie z tej plątaniny kłamstw, którą utkał? I do czego będzie zdolny by Bianca, która staje się dla niego całym światem, została z nim i mu wybaczyła? Na te wszystkie pytania znajdziecie odpowiedź na kartkach tej niesamowicie zabawnej, uroczej i romantycznej historii, którą skończyłam z zadowolonym uśmiechem na twarzy. Niejednokrotnie łapałam się na tym, że wybuchałam śmiechem i zaznaczałam te fragmenty w książce, do których mogłabym wrócić. Bohaterowie bardzo mi się podobali. Rozpływałam się nad postępowaniem Dexa, który najpierw niestety nabroił a później kombinował na wszystkie sposoby jak odzyskać zaufanie Bianci. Można śmiało powiedzieć, że miał małą obsesję na jej puncie, ale w ten zabawny sposób. Sami to odkryjecie, gdy bohater całkiem poważnie zajmie się snycerstwem lub zacznie rozmawiać ze swoim psem, którego też całkiem poważnie zaadoptował ;) Jego postępowanie było absurdalne ale był konsekwentny ;) Bianca natomiast to dziennikarka i może się zdawać bohaterka, którą pewnie w wielu książkach można spotkać… ale wyróżniał ją twardy i zadziorny charakterek. Podobała mi się jej otwartość, seksapil i silna wola… bo jeżeli chodzi o chemię między tą dwójką… to wow! Bywało naprawdę gorąco. Ale muszę Was ostrzec, jeżeli liczycie na wiele scen erotycznych, to aż tylu ich tu nie znajdziecie... natomiast pragnienie, które buduje się miedzy tą dwójką w końcowej scenie wybucha ze zdwojoną siłą :) Jeżeli chodzi o fabułę to oczywiście mało realna do zaistnienia, raczej bajka, ale to w ogóle nie przeszkadzało w jej czytaniu, bo całość okazała się lekka i przyjemna. Tak jak już zdążyły Nas autorki do tego przyzwyczaić, dużo się dzieje, jest zabawnie, romantycznie... czasem nawet wzruszająco czyli idealnie aby poczuć się zrelaksowanym. Świetna lektura na odskocznie i muszę przyznać, że wszystkie są napisane na podobnym bardzo dobrym poziomie. Polecam bardzo wszystkie książki z tej serii, a są to również: "Drań z Manhattanu" i "Playboy za sterami" 7/10

kasikrecenzuje.blogspot.com/ Katarzyna Sikora


I mam juz trzy książki z serii napisanej przez Vi Keeland oraz Penelope Ward Zaczęłam od "Drań z Manhattanu" (recenzja na moim profilu), a że książka bardzo mi się spodobała postanowiłam przeczytać dwie kolejne. Najpierw "Playboy za sterami" a dziś skończyłam "Milioner i Bogini". Która z tych części podoba mi się najbardziej? Ciężko powiedzieć, wszystkie są świetne i z pewnością nie wije w nich nudą. To nie banalne opowieści jakich możemy znaleźć wiele, to coś innego. Przez to właśnie tak je lubię. Cieszę się, że zdecydowałam się przeczytać "Drania" bo od tej książki zaczęła się moja przygoda z całą serią Znacie te książki? A może macie je na liście pozycji do przeczytania? Jedno jest pewne, satysfakcja gwarantowana

Instagram.com/rhythm_of_my_life_/ Kinga Litkowiec


Ahhh te windy, co one w sobie mają? Za każdym razem, kiedy czytam jakikolwiek romans i pojawiają się tam sceny w windzie, to ja się tym po prostu zachwycam. Właśnie tam poznają się nasi główni bohaterzy Dex i Bianca. Może nie było w tym nic seksownego, ale na pewno była to najbardziej zabawna scena, jaką kiedykolwiek przeczytałam. Książki tego zacnego duetu: Vi Keeland i Penelope Ward zaliczają się do grupy “YOU MUST READ THEM ALL” (Musicie przeczytać je wszystkie). Bianca to dziennikarka, która pracuje dla czasopisma biznesowego Finance Times. Ma za zadanie przeprowadzić wywiad z Dexterem Truittem, najbardziej nieuchwytnym potentatem biznesowym i prezesem Montague Enterprises. Kiedy wybiera się na umówione spotkanie, pech chciał, że zacina się w windzie, w której nagle gaśnie światło. Po chwili uświadamia sobie, że nie jest sama i w związku z tym nie ma pojęcia, że jej towarzysz, to nie nikt inny tylko Dex Truitt. Mężczyzna po bliższej rozmowie z Biancą odkrywa, że kobieta z jakiegoś powodu, nie darzy go sympatią. Postanawia ukryć przed nią swoją tożsamość i podaje się za niejakiego Jay'a Reeda, który jest właścicielem własnej rowerowej firmy kurierskiej. Jednak kłamstwo ma krótkie nogi i im dalej w nie brniesz, tym ciężej się z tego wyplątać. “Czy powinienem jej powiedzieć, że wywiad z Krezusem zaczął się w chwili, w której wsiadła do windy, czy może powinienem udawać dalej i wcielić się w zwykłego kolesia, przed którym właśnie zaczęła się otwierać? Druga opcja zwiastowała dużo lepszą zabawę. Jak się nazywam? Jak się nazywam? Spojrzałem na list, który odebrałem rano po siłowni. Leżał na podłodze obok jej metalowych kulek. Koperta. Marka kopert. Mead. Reed. Spojrzałem na drzwi windy. Drzwi. The Doors. Jim Morrison. Jim. James. Jay. Reed. Jay Reed.” Czy kłamstwo Dexa wyjdzie szybko na jaw? Czy może będzie to przeciągał, ile się da? Jak zareaguje Bianca, kiedy odkryje prawdę? Czy będzie potrafiła wybaczyć Dexowi? Czy pomimo kłamstw między tym dwojgiem zrodzi się uczucie? Na te pytania i wiele innych znajdziecie odpowiedzi czytając tę oto książkę. P. Ward i V. Keeland to bardzo utalentowane autorki, które potrafią skrupulatnie wpleść w książkę dużą dawkę humoru, sekrety, kłamstwa, a przede wszystkim gorący romans. Po raz kolejny mnie nie zawiodły i podały na tacy istny rollercoaster emocjonalny. Dzięki połączonej sile napisały naprawdę rewelacyjną historię. Za każdym razem, gdy widzę w zapowiedziach nową pozycję tego znakomitego duetu, to jest to dla mnie torturą, ponieważ nie mogę się doczekać, kiedy wpadnie w moje ręce. Wiele jest romansów o milionerach i dziennikarkach, które chcą przeprowadzić wywiad, ale każda z tych historii jest inna i ma w sobie to coś, co nas do nich przyciąga i to właśnie ze mną zrobiła twórczość obu Pań. Podczas czytania “Milionera i bogini” już od samego początku uśmiech nie schodził mi z twarzy i momentami zamieniał się w niekontrolowany rechot. Zdarzyło mi się też uronić kilka łez. Pisarki, co rusz rzucały pod nogi bohaterom nowe wyzwania i problemy, z którymi musieli się zmagać, było to fajne dlatego, że nie dostaliśmy słodkiego romansiku, ale coś znacznie więcej. Koncepcja fabuły była naprawdę bardzo ciekawa, pełna zwrotów akcji. Kiedy zaczynało się wszystko układać, to raptownie następowało BUM i się sypało. Co do postaci to są dobrze rozwinięte i z pomysłem, nie są przede wszystkim nudne. Rozdziały pisane są w pierwszej osobie naprzemiennie, co bardzo lubię, znajdziecie tu wiele zabawnych dialogów pomiędzy bohaterami. Mogę śmiało stwierdzić, że Vi Keeland i Penelope Ward nie potrafią po prostu napisać niczego źle, tylko zdecydowanie robią to na 100%. Uwielbiam obu autorek styl pisania, dzięki któremu wszystko, co wychodzi spod ich pióra, jest po prostu wystrzałowe i oryginalne, idealnie się uzupełniają, co można zauważyć w książce. “Milioner i bogini” to historia bardzo intrygująca. Bianca poznaje dwóch mężczyzn, którzy wydawali się kompletnymi przeciwieństwami. Z jednym korespondowała online, a z drugim się spotykała. Tylko że nie miała pojęcia, że Dex i Jay to jedna i ta sama osoba. Muszę przyznać, że po części rozumiem, dlaczego Dex okłamywał Biankę, sama chciałabym się dowiedzieć, co jest przyczyną takiej niechęci względem mojej osoby, a w tym przypadku chodzi tu o niechęć Bianki do Dexa, ale z drugiej strony nie popieram tego, że im dłużej się z nią spotykał jako Jay, tym bardziej pogrążał się w tej farsie. To było do przewidzenia, że i tak to kiedyś wyjdzie na jaw, a kobieta po prostu nie znosi kłamstwa i ma ku temu swoje powody. “- Naprawdę nie powinna pani sądzić ludzi po pozorach. Już pani zadecydowała, że ten facet to dupek, choć nawet go pani nie poznała. To, że ktoś ma pieniądze i władzę, wcale nie oznacza, że jest złym człowiekiem. - Nie chodzi tylko o to. - A o co? - Powiedzmy, że przygotowałam się do tego wywiadu i wiem z pierwszej ręki, że ten facet to palant. Nie będziemy wchodzić w szczegóły.” Bianca to pewna siebie, słodka i silna kobieta. Na samym początku bardzo mnie zastanawiało, dlaczego jest tak wrogo do Dexa nastawiona. Nie znając go, miała już o nim wyrobioną opinię, ale im dłużej z nim pisała, tym bardziej uświadamiała sobie to, że Dex wcale nie jest taki, za jakiego go uważała. Jest takie przysłowie “Nie oceniaj książki po okładce”, a Bianca to właśnie zrobiła. Dexter to bożyszcze kobiecych marzeń, oczywiście szkoda, że tacy faceci istnieją tylko w książkach, ale cóż takie jest życie :D Przejął firmę po ojcu, chroni swoje życie prywatne, nie udziela żadnych wywiadów ani nie pozwala robić sobie zdjęć. Praktycznie nikt nie wie jak wygląda prezes Montague Enterprises. Bianca już od pierwszej chwili go zaintrygowała i chciał się dowiedzieć o kobiecie czegoś więcej, dlatego posunął się do kłamstewka, które z dnia na dzień stawało się coraz bardziej poważne i zgubne. “Dołek, który pod sobą kopałem, właśnie się pogłębił, i nie miałem pojęcia, jak wyjdę z tego bez szwanku. Najmądrzej byłoby w tym momencie przerwać tę grę, ale oczywiście tego nie zrobiłem. Przez ponad godzinę odpowiadałem na pytania osobiste i sam je zadawałem. Im więcej pytałem, tym bardziej się uzależniałem. Chciałem wiedzieć wszystko, co tylko się da, o Biance George. Na koniec rozmowy ostatnie pytanie Bianki uświadomiło mi, że moment prawdy w końcu nadejdzie.” Jay to nie nikt inny tylko Dexter Truitt, który przed Biancą udaje kogoś innego. Chce kobietę bliżej poznać i tym samym dowiedzieć się, dlaczego ona tak bardzo go nie lubi. Jednak widzi, że Jay i Bianca mają się ku sobie i zdaje sobie sprawę, że kłamstwa zabrnęły za daleko i nie wie, jak to wszystko sprostować. Trochę to zagmatwane, bo Dex znalazł się pomiędzy młotem a kowadłem. Nie chce zranić Bianki, bo bardzo mu na niej zależy i nie wie, jak ona to przyjmie, kiedy prawda w końcu wyjdzie na jaw. Podsumowując “Milioner i bogini” to świetna historia, pobudzająca do śmiechu i pełen namiętności romans między bohaterami, który czytelnik po prostu chłonie momentalnie. To również skrywane sekrety i kłamstwa, które mogą mieć poważny skutek na dalsze życie bohaterów. Szczerze polecam Wam tę książkę. Jeżeli szukacie ekscytującej, rozrywkowej i gorącej opowieści miłosnej ze zwrotami akcji to ta książka jest zdecydowanie dla Was. Gwarantuje, że przepadniecie na kilka godzin i nie będziecie chcieli jej odłożyć, dopóki nie dobrniecie do ostatniej strony.

girlsbookslovers.blogspot.com Kasia


Zastanawiam się skąd Vi i Penelope biorą pomysły na tak szalone historie?? Jest to kolejna książka ich autorstwa, podczas czytania której uśmiech nie schodził mi z twarzy. Przepadłam już po pierwszych stronach. Jej poprzedniczki były bardzo dobre, ale ta książka to istna petarda. A co najważniejsze, aby sięgnąć po Milionera i bogini, nie musicie czytać Drania z Manhattanu i Playboya za sterami, ponieważ te historie nie są ze sobą powiązane. Mimo to uważam, że warto przeczytać te książki, bo spędzicie z nimi przyjemnie czas. Tak, jak już wspominałam niejednokrotnie jestem ogromną fanką naprzemiennej narracji i to właśnie otrzymałam w tej książce. Uważam, że jest to jedno z najlepszych rozwiązań, bo dzięki temu poznajemy uczucia i myśli głównych bohaterów. Nie wyobrażam sobie, abym musiała się zastanawiać nad tym, co czuł Dex, kiedy był też Jay’em, według mnie lepiej się skupić na czymś innym Vi Keeland i Penelope Ward naszpikowały tę historię ogromną dawką poczucia humoru, przez co uśmiejecie się nie raz czytając Milionera i bogini. Jednak te dwie autorki sprytnie wplątały w tę książkę mroczne sekrety, które zawisły nad parą głównych bohaterów i to one miały zaważyć o ich wspólnej przyszłości. Na całe szczęście pojawiają się też słodkie kłamstewka, które równoważą całą tę historię. Jestem pewna, że para głównych bohaterów przypadnie Wam do gustu. Bianca to piękna i zdolna młoda dziennikarka, która wie czego od chce życia. Pochodzi z rozbitej rodziny, ale pomimo to kocha swoich rodziców. Uwielbiam w niej te małe dziwactwa, które sprawiają, że staje się ona dla mnie bardziej normalna i ludzka. Natomiast Dexter nie chce być taki, jak ojciec i udaje mu się to spełniać zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym. Podoba mi się to w nim, że ceni sobie prywatność i nie odnosi się ze swoim bogactwem. Według mnie to chodzący ideał. Milioner i bogini jest jeszcze lepszą historią niż jej poprzedniczki. Uwielbiam tę książkę, ponieważ upewniła mnie ona tylko w przekonaniu, że Keeland i Ward to pisarski dream team. Dlatego, jeżeli szukacie lekkiej historii, która nie jest przesłodzona to śmiało możecie sięgnąć po tę powieść. Możecie mi uwierzyć na słowo, że spędzicie miło czas z tą książką. Jest to romantyczna, a zarazem gorąca opowieść, która potrafi rozgrzać zmysły. A poza tym ta historia podkreśla to, że trzeba być wiernym samemu sobie i nie warto udawać, kogoś innego, ponieważ nie ma ludzi idealnych. Książka Milioner i bogini otrzymuje ode mnie oczywiście 6 gwiazdek.

coffee-cup90.blogspot.com/ Justyna Coffee_Cup90


Muszę przyznać, że nie pamiętam kiedy ostatnio sięgnęłam po jakiś lekki i przyjemny romans czy też erotyk. Pomimo tego, że uwielbiam czytać takie książki, ostatnimi czasy nie miałam niestety takiej okazji. Kiedy otrzymałam propozycję, aby zrecenzować powieść "Milioner i Bogini" nie mogłam się jej oprzeć i bez wahania zgodziłam się zapoznać z tym tytułem. Dodatkowym argumentem przemawiającym za lekturą tej książki był fakt, że jej autorkami są dwie niezwykle popularne pisarki - Vi Keeland oraz Penelope Ward. Od samego początku oczekiwałam pełnej emocji i zmysłowej historii, która zawładnie moimi myślami. Czy autorki spełniły moje oczekiwania? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie. Choć Bianca George i Dex Truitt po raz pierwszy spotkali się w zepsutej windzie, ich historia zaczęła się wiele lat wcześniej. Tylko wtedy jeszcze nie zdawali sobie z tego sprawy. Bianca śpieszyła się na ważny wywiad, który miała przeprowadzić z właścicielem finansowego imperium, biznesmenem Dexterem Truittem, a Dex właśnie wracał do pracy po siłowni. Mężczyzna od razu zrozumiał, że przypadek zetknął go z absolutnie wyjątkową kobietą. Była śliczna, odważna i pełna ognistego temperamentu, a dodatkowo doskonale wiedziała, czego chce. Przy okazji zdradziła mu, że nie znosi ludzi pokroju Dextera Truitta - zbyt bogatych i snobistycznych, a przy tym bezwzględnych i zapatrzonych tylko w siebie. Mężczyzna co prawda miał inną opinię na swój temat, ale nie chciał ryzykować konfrontacji w windzie. Przedstawił się więc jako Jay i skłamał, że jest kurierem. Bianca zaczęła się z nim umawiać. Mężczyzna spodobał się jej jak nikt dotąd. W tym samym czasie Dexter udzielił jej drogą mailową obiecanego wywiadu, jednak potem nie zerwał kontaktu. Magnetyczny urok, inteligencja i poczucie humoru Truitta sprawiły, że Bianca nie mogła przestać o nim myśleć. Tymczasem Jay zakochał się w Biance i Dexter zakochał się w Biance, a ona pokochała ich obu. Jednak to nie mogło trwać wiecznie... Fabuła książki jest zdecydowanie mało wiarygodna, ale myślę, że w tego typu powieściach nie jest to najważniejszą kwestią. Losy głównych bohaterów są dosyć mocno zakręcone, między zakochanymi dochodzi do różnych sytuacji, które mają zarówno negatywne jak i pozytywne skutki. Poznawanie historii Bianki i Dextera dostarcza nam wiele przyjemności i pozwala oderwać się od codziennych obowiązków, a także zapomnieć o problemach, z którymi aktualnie się zmagamy. "Milioner i Bogini" to doskonała propozycja dla tych, którzy potrzebują chwili wytchnienia i relaksu, a przy tym lubią się śmiać i są fanami romansów czy też powieści erotycznych. Bohaterowie są poprawnie wykreowani i niewątpliwie wyróżniają się ciekawymi charakterami. Już od pierwszych stron poczułam ogromną sympatię zarówno do Bianki, jak i Dextera. Chociaż nie zawsze zgadzałam się z ich zachowaniem i podejmowanymi decyzjami, muszę przyznać, że podczas czytania "Milionera i Bogini" bardzo się z nimi zżyłam i ciężko było mi się z nimi rozstać. Myślę, że Dexter Truitt trafi do serca wielu czytelniczek, które tylko czekają, aby poznać choć odrobinę podobnego mężczyznę w prawdziwym życiu. Autorki posługują się bardzo prostym i potocznym językiem, który znacząco ułatwia i przyspiesza czytanie powieści. W książce znajdziemy mnóstwo zabawnych dialogów między głównymi bohaterami, które skutecznie poprawią nam humor i sprawią, że ciężko nam będzie odłożyć lekturę na później.

Ksiazki-milki.blogspot.com Kamila Idziaszek


Czy znajdzie się jakaś romantyczna dusza, kochająca książki tego gatunku, która nie poznała jeszcze twórczości Penelope Ward i Vi Keeland? Jeśli tak jest to pamiętaj, że po tej książce lub każdej innej od tych autorek, staniesz się uzależniona od ich twórczości. Historie które nam fundują są odświeżające, lekkie i z humorem, a do tego pełne romantycznych uniesień w towarzystwie wyrazistych bohaterów. Taka też jest historia Dex'a/Jay'a i Bianki. Zanim zaczęłam ją czytać, zastanawiałam się dlaczego wydawnictwo, postanowiło dać tytuł książce MILIONER I BOGINI? Oryginalny tytuł odnosił się jedynie do głównego bohatera " Mister Moneybags"( w wolnym tłumaczeniu pan worek pieniędzy). Choć milioner było dla mnie w pełni zrozumiałe, tak drugi człon tytułu "bogini", był dość zastanawiający i jeszcze bardziej zachęcał do poznania historii. Teraz, kiedy już wiem, co wydawnictwo miało na myśli i zrozumiały jest dla mnie cały tytuł, cieszę się, że oprócz pozostawienia oryginalnej okładki, postanowili dodać w tytule również główną bohaterkę. Autorki opisały historię z perspektywy obojga głównych bohaterów, dzięki temu, możemy jednocześnie wtopić się w ich myśli, rozterki i pragnienia. Nikt nie lubi, kiedy słyszy na swój temat same obelgi, nawet Dex Truitt, CEO świetnie prosperującej firmy. Zwłaszcza kiedy wydostają się z ust reporterki i pięknej kobiety Bianki George. Utrzeć jej nosa i pozostawić w tym bezpodstawnym osądzie, czy dać jej szansę poznać prawdziwego człowieka, który kryje się pod kosztownym garniturem od Armaniego? Nieprzemyślane decyzje, podjęte pod wpływem impulsu, zawsze kończą się tragicznie. Czy będzie tak i tym razem? Splątane ścieżki głównych bohaterów, śmieszne i szybkie riposty, dwuznaczne sytuacje, a to wszystko w totalnym mroku windy. To wystarczyło, abym chciała pozostać w świecie Bianki i Dex'a na dłużej. Mieli spotkać się w celach służbowych, ale los miał dla nich inny pomysł. Postanowił skomplikować ich życie i patrzył zza rogu, z chytrym uśmieszkiem, jak sobie z tym poradzą. Cała historia w książce Milioner i Bogini, była świetnie przemyślana przez autorki, a każdy drobny jej szczegół, dopracowany do perfekcji. Czytałam ją praktycznie "na jednym wdechu", gdyż oprócz bogatych opisów sytuacji, mamy w niej mnóstwo dialogów, które rozbawiały mnie do tego stopnia, że musiałam powstrzymywać się, aby nie zaśmiać się na głos. Wyobraźnia Ward i Keeland jest niesamowita. Tworzą bardzo wyraziste i charyzmatyczne postacie, a ich umiejętność wybrnięcia z każdej sytuacji, daje czytelnikowi niebywałą przyjemność w czytaniu książki, a uwierzcie mi, że nie były to dla nich, łatwe sytuacje. Bohaterowie wpadli w wir kłamstw, które miały być pozornie niewinne i kiedy zaczęły przybierać coraz większy rozmiar, stanęli przed wyborem, jak wybrnąć z nich i nie stracić drugiej osoby. Nawet nie spodziewałam się tylu zwrotów akcji i ciągłych nowości wprowadzanych do fabuły. Każdy kolejny rozdział pozwalał poznać głównych bohaterów od innej strony, zwłaszcza Dex'a. Znajomość z Bianką sprawiła, że przeszedł ogromna metamorfozę swojego życia. Zaczął uczyć się i eksplorować nieznany dla niego do tej pory świat. Kiedy myślałam że już wszystko wiem, a historia zaczęła się klarować między bohaterami, autorki postanowiły wyciągnąć kolejnego asa z rękawa. Ku mojemu zaskoczeniu, zaczęły pojawiać się tajemnice, które nigdy nie miały wyjść na światło dzienne. Bianka i Dex znaleźli się w labiryncie uczuć, w którym ciężko było im odnaleźć prostą drogę, jednak rosnące uczucie między nimi przyciągało ich do siebie niczym magnez. Teraz muszą odnaleźć prawdziwych siebie pośrodku tych wszystkich kłamstw i tajemnic.

Bookmarksbyjasmina.blogspot.com Ewelina Chajdecka


Milioner i Bogini to kolejna książka mojego ukochanego duetu Vi Keeland i Penelope Ward. Z każdą kolejną pozycją moje oczekiwania są większe. Tak było i tym razem, czy autorki zawiodły? Absolutnie nie! I myślę, że z każdą kolejną książką zaskakują bardziej! Poznajemy historię przystojnego, bogatego Dextera Truitta i temperamentnej dziennikarki Bianki George. Przypadek sprawił, że spotkali się w zepsutej windzie w dniu, w którym kobieta miała przeprowadzić wywiad z nikim innym jak biznesmenem i właścicielem finansowego imperium Dexterem Truittem, on w tym samym czasie wracał właśnie z siłowni. Mężczyzna od razu się zorientował, że kobieta jest wyjątkowa, niestety nie pałała do jego osoby sympatią i zdradziła mu nie wiedząc z kim rozmawia, jakie ma zdanie o ludziach pokroju Pana prezesa. Wiedział, że gdy wyzna Biance prawdę, nie będzie miał szansy pokazać jej, że bardzo się co do niego myli. Zdecydował się na kłamstwo i przedstawił jako Jay, kurier. Tak zaczyna się przygoda, w której kobieta umawiajac się z Jayem, prowadzi internetowy wywiad z Dexem, który powoli zaskarbia sobie jej sympatię i dzięki temu Bianka nie może przestać o nim myśleć. Co się stanie, gdy prawda będzie już trudna to ukrycia? Czy kłamstwa w dobrej wierze można wybaczyć? Nie mogą zaprzeczyć chemii, która ich łączy mimo początkowych trudności, próbują budować związek. Niestety pierwotne poczynania Dexa to tylko wierzchołek problemów, jakie los jeszcze postawi im na drodze. Czy będą potrafili przetrwać prawdziwe tsunami, wywołane wyborami sprzed lat? Vi Keeland i Penelope Ward kolejny raz podbijają moje serce! Przygotujcie się na wielką dawkę humoru i miłości, wielkie zaskoczenie i napięcie, które nie opuści nas do ostatnich stron. Nie zabraknie zwrotów akcji i małego kłamstewka, które z biegiem czasu urośnie kolosalnie. Czy udając dwie osoby możesz liczyć na zrozumienie ukochanej? Mówią, że kłamstwo ma krótkie nogi, tu kłamstwo ma seksowny kaloryfer i wielkie ego. Milioner i Bogini zawiera wszystko co ważne: przyjaźń, miłość, pożądanie i wybaczenie z nutką tajemnicy w tle. Co jeszcze los postawi na drodze do szczęścia Dexa i Bianki? Czy będzie im dane szczęśliwe zakończenie? Przekonajcie się sami. Gorąco polecam.

Marta-ksiazkowa-kraina.blogspot.com Marta Bobola-Zagożdżon


Milioner i Bogini to przede wszystkim powieść inna niż wszystkie. Z pozoru wydaje się sztampowa i odnosi się wrażenie, że książkowy milioner to kolejny zadufany w sobie dupek, a ona to piękna kobieta, która poleciała na jego urok i “dupkowaty” charakter. Ale bohaterzy książki są naprawdę inni. Postać Dexa urzekła mnie w całości, autorki rewelacyjnie przedstawiły go jako fajnego, wrażliwego i kochającego mężczyznę, czyniąc go jednocześnie świeżym powiewem na tle schematowych romansów. W książce nie braknie napięcia i pożądania, a fabuła nie skupia się na zbliżeniach cielesnych między bohaterami, co jest kolejnym plusem tej powieści. Milioner i Bogini to historia miłosna okraszona humorem, lekka, ciepła i zabawna wywołująca uśmiech na twarzy, pełna zwrotów akcji. Serducho puchnie podczas podróży z bohaterami. To również moje pierwsze spotkanie z piórem autorek, które zaowocowało przyjemnie spędzonym czasem i poprawiało mi humor. To świetna książka na poprawę nastroju, która gwarantuje wybuch śmiechu. Jednak historia Dexa i Bianci to również opowieść o kłamstwach i ich konsekwencjach, o zaufaniu, przyjaźni i problemach. Zdecydowanie podpisuję się pod słowami, że nie oderwiecie się od książki aż do ostatniej strony. Penelope Ward i Vi Keeland udowodniły, że można napisać romans bez wyuzdanych scen seksu i bez idiotycznego bohatera, a i tak czytelnik przepadnie na kartach powieści i będzie chciał tylko więcej. Oczywiście gorąco polecam!

Lawendowaczytelnia.blogspot.com Aneta Krajewska


7/10 "Milioner i bogini " to już trzecia książka tego wspaniałego duetu @vi_keeland i @penelopewardauthor .Mogę powiedzieć, że jest to zdecydowanie inna książka od pozostałych. Delikatniejsza, pełna uczucia i humoru. A tytuł niech was nie zmyli ! To nie jest kolejna książka o dupku i tej biednej, nieśmiałej dziewczynie. Bianca George jest dziennikarką ,która podjęła się napisania reportażu o tajemniczym Dexie Trucie. Nie ma pojęcia jak wygląda ten słynny milioner, ale z uprzedzenia nie darzy go sympatią. Gdy jest juz prawie spóźniona , gaśnie światło ,a winda staje w miejscu. I to właśnie w tym momencie zauważa, że nie jest w niej sama. Poznaje mężczyznę, który przedstawia się jej jako Jay ,wlaściciel firmy kurierskiej. Od samego początku czuć między nimi chemię . Zaczynają się umawiać na randki, ale Jay nie czuje się komfortowo ,przecież opiera tą znajomość na kłamstwie. Kolejna książka duetu i kolejna pełna emocji historia Dexa polubiłam od pierwszych stron. Nie jest to kolejny nadęty dupek, który korzysta z tego co popadnie . Jest pełny poczucia humoru, troskliwy i oddany. Próbuje z całych sił zdobyć Biance i odpokutować kłamstwo. Stara się i momentami przypomina mi wręcz takiego słodkiego "pieska " . Potrafi zaskoczyć i rozśmieszyć. Na pewno go pokochacie! Bianca jest za to kobieta pełną temperamentu . Wie czego chce ,odważna ,a co najważniejsze nie znosi kłamstwa. . Ich znajomość jest poddawana wielu próbom. Zaczyna się od kłamstwa Dexa , ale na pewno nie jest to koniec ich problemów. Na jaw wychodzą skrywane rodzinne tajemnice, romanse i kłamstwa. Okazuje się, że są bliżsi sobie niż im się wydaje. Historia przy której na pewno się uśmiejecie . Niespotykany zbieg okoliczności czy los ,który rządzi naszym życiem? Powieść, która was wciągnie i pokaże, że nie każdy milioner musi być pewnym siebie flirciarzem 😍 Ja ją pochłonęłam w jeden dzień i czekam na więcej. Fakt ,opiera się na pewnych schematach, ale nie brakuje w niej zwrotów akcji czy momentów zaskoczenia. Myślę, że fani tego duetu się nie zawiodą ,bo autorki stworzyły naprawdę fajny romans.

www.instagram.com/weraandksiazki/


Moja ocena: 8/10 Bianka i Dex poznali się w zepsutej windzie. Ona pędziła na wywiad z tajemniczym biznesmenem Dexterem Trittem a on właśnie wracał z siłowni do pracy. Podczas rozmowy kobieta zdradziła, że nie lubi ludzi takich jak Dex-bogatych i zapatrzonych w siebie. Właśnie wtedy mężczyzna postanawia przedstawić się jako Jay. Bianka zaczyna spotykać się z nim spotykać a z Dex'em wymienia wiadomości. Niedługo później obaj się w niej zakochują... Co z tego wyniknie? Jak tylko zobaczyłam tę pozycję w zapowiedziach, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Pozycje spod pióra Vi Keeland i Penelope Ward stały się dla mnie obowiązkowe. Już wiem, że styl tych autorek w połączeniu jest dla mnie bardzo przyjemny. Także teraz widząc w zapowiedziach kolejne książki, od razu wiem, że muszę je przeczytać. Po tej pozycji spodziewałam się czegoś innego. Sądziłam, że będzie to typowy erotyk, który pochłonę dosłownie w jeden wieczór, oczywiście pochłonęłam go bardzo szybko, ale nie był to typowy erotyk, czym autorki mnie zaskoczyły i bardzo mi się to spodobało. Bianka została przedstawiona jako dążąca do celu dziennikarka, która ma pasje i nie podda się, póki nie dostanie tego, czego chce. Kobieta jest odważna, żywiołowa i wie czego chce. Nie znosi bogatych zapatrzonych w siebie mężczyzn. Dex okazał się tajemniczym, bogatym biznesmenem. Oczywiście został wykreowany jako ideał każdej kobiety. W dodatku był miły i zabawny a przede wszystkim nie rezygnował z tego, na czym mu zależało. Gdy nie możesz wybrać jednego... pokochaj obu! ~Milioner i bogini - Vi Keeland, Penelope Ward~ Bianka i Dex poznają się w windzie, kiedy to kobieta wybiera się na wywiad. W najmniej oczekiwanym momencie pada prąd i oboje zostają zamknięci w blaszanej puszce. Brzmi dość znajomo co? Wszystko zaczyna się dość typowo, praktycznie jak w każdym typowym romansie. Jednakże Bianka kompletnie nie wie, kim jest jej towarzysz. Pod wpływem słów kobiety Dex postanawia skłamać na temat swojego imienia i tego, czym się zajmuje. Zrobi wszystko, by poznać tajemniczą Biankę. Vi Keeland i Penelope Ward zrzucały na swoich bohaterów coraz to nowsze intrygi oraz wiadomości. Cały czas rzucały im kłody pod nogi, aby Biance i Dexowi wcale ni było tak łatwo. Postaci musiały zmierzyć się z przeciwnościami losu. Podoba mi się to ponieważ dzięki temu nie było to tak całkowicie „puste” czytadełko. Tym razem, żeby nie było tak łatwo, pięknie, słodko i kolorowo Keeland i Ward postarały się o to, abyśmy się nie nudzili i zapewniły nam kilka naprawdę zaskakujących zwrotów akcji. Niektóre potrafiły wbić nawet w fotel. Momentami zastanawiałam się, czy autorki napisały to naprawdę, czy mi się tylko przyśniło. Mimo wszystko bardzo się cieszę, ponieważ nie było szans na nudę. Cieszę się, że autorki nie zapomniały o humorze, jaki pojawiał się w ich książkach. Głównie za to polubiłam ich duet dlatego dobrze, że pojawiło się go tutaj nieco więcej niż w „Playboy za sterami". Już od pierwszych stron siedziałam i uśmiechałam się do siebie jak głupia. „Kłamstwo ma krótkie nogi” - pewnie słyszeliście to powiedzenie nie raz. Ja również i zdecydowanie się z nim zgadzam. Kłamstwa Dexa szybko wychodzą na jaw, a on sam musi zmierzyć się z ich konsekwencjami. Jak już wcześniej wspomniałam, sądziłam, że pozycja okaże się typowym erotykiem, jednakże sceny seksu zeszły na drugi plan. I to bardzo, bym rzekła. Mnie osobiście się to podoba, ponieważ autorki skupiły się na innych wątkach książki i myślę, że dzięki temu zostały one dobrze rozwinięte. Może troszkę żałuję, że jednak nie było tego więcej, ale mimo wszystko bardzo mi się podobał ten romans. „Milioner i bogini” okazała się naprawdę fajnym romansem. Mimo iż książka momentami była dość przewidywalna i schematyczna, to autorkom udało się wprowadzić momenty zaskoczenia i pewne zwroty akcji, dzięki czemu czytelnik się nie nudzi. Pozycja jest pełna humoru, namiętności, a także uczuć. Myślę, że nie jednego przyprawi o łzy smutku, a także o momenty, w których wybuchniecie śmiechem. Zdecydowanie uzależniłam się od książek Vi i Penelope. Chwilę po skończeniu tej pozycji zapragnęłam więcej. Już nie mogę się doczekać kolejnej książki tych autorek. Mam nadzieję, że pojawi się szybko.

Zaczytanaanielka.blogspot .com Aniela


Bywają momenty, gdy pod wpływem chwili podejmuje się niewłaściwą decyzję, zwłaszcza jeśli dotyczy ona czegoś, na czym zaczyna nam zależeć i nie ma się pojęcia, jak inaczej nie stracić niespodziewanej szansy na coś, co może zmienić nasze życie. Mówi się, że w pewnych sprawach kłamstwo jest lepsze od prawdy. Co jednak gdy wyjdzie na jaw? Bianca, dziennikarka jednego z biznesowych czasopism, spieszy się na wywiad z Dexterem Truittrem, właścicielem jednej z najlepszych firm finansowych, który do tej pory bardzo dbał o to, by nie ujawniać się w mediach. Wsiadając do windy, nie zauważa, że stoi w niej niesamowity mężczyzna, z którym wbrew ich własnej woli chwilę pobędzie, ponieważ… winda się psuje. Czas spędzony razem mija szybko i w dość zabawnej atmosferze. Pomimo że to nie trwało zbyt długo, oboje poczuli, że między nimi iskrzy i postanawiają się spotkać. Co wyjdzie z ich spotkania i kim tak naprawdę jest tajemniczy mężczyzna z windy? I na tym opisie poprzestańcie. Zaklinam was. NIE CZYTAJCIE BLURBU NA OKŁADCE, bo on zdradza połowę książki. Po przeczytaniu Drania z Manhattanu wiedziałam, że jeśli u nas zostanie wydana kolejna książka Vi Keeland i Penelope Ward, to bez wahania po nią sięgnę. Ten duet pisarski zdobył moje serce swoim poczuciem humoru, pokładami romantyczności oraz tym, że nie stronią od poważniejszych tematów. Czy Milioner i bogini dostarczył mi tego, czego oczekiwałam po autorkach? I to jeszcze jak. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz już po 6 stronach zaśmiewałam się w głos, a ten duet pisarski sprawił, że stan ten trwał niemalże przez cały czas. Autorki mają niesamowicie lekki styl pisania i świetnie tworzą razem każdą z historii. Tekst jest płynny i nie potrafiłabym wskazać, które fragmenty są jednej lub drugiej autorki. Wiem natomiast, że bez którejś z nich czegoś tym opowieściom by brakowało. Czegoś naprawdę istotnego. Milioner i bogini nie jest niczym ambitnym, ale zachwyci każdą romantyczną duszę. To książka z nieograniczoną dawką poczucia humoru oraz miłości zwalającej z nóg. Nie brak w niej też trudnych i smutnych momentów dzięki czemu, opowieść nie jest przesłodzona. Tytuł ten czyta się szybko i doprawdy trudno odłożyć go, chociażby na chwilę. Akcja toczy się szybko i chociaż łatwo przewidzieć zakończenie, to są tutaj momenty umiejące zaskoczyć i dodać napięcia. Jeśli chodzi o bohaterów, to po raz kolejny bije autorkom brawa za ich charakterystyki. Bianka jest śliczną dziewczyną w taki naturalny sposób. Nie zgrywa cichej i szarej myszki, wie, czego chce i potrafi postawić na swoim. Nie boi się wyrażać swojego zdania, ale umie też przyznać się do błędu. Szczerze ją polubiłam i chyba nawet mogę przyznać, że rozumiałam jej punkt widzenia. Z kolei Dexter… On jest naprawdę ciekawą postacią, z początku miał jakby dwie twarze i, niech mnie, obie lubiłam. To pewny siebie i charyzmatyczny facet, który czasem szybciej działa niż myśli przez to sam sobie kopie dół, trzeba jednak mu przyznać, że jest przy tym zabawny i uroczy. Nie mogę za wiele zdradzić, by nie zepsuć wam przyjemności z odkrywania tego wszystkiego, ale uwierzcie mi – Dex podbija serca szturmem, nawet gdy ma się ochotę trzepnąć go żeliwną patelnią. Przyznaję się bez bicia. Pochłonęłam książkę za jednym razem, z bólem przerywając na odpisanie znajomym, gdy się dobijali na telefon. Przewracałam strona po stronie i z zapartym tchem śledziłam bieg wydarzeń, na zmianę śmiejąc się i wzdychając rozanielona. Autorki ponownie całkowicie zdobyły moją uwagę i utrzymały ją do samego końca. Milioner i bogini to romans, a nawet śmiało mogę stwierdzić, że komedia romantyczna napisana lekkim językiem, zabawna i urocza z kroplą goryczy. Zdecydowanie będę wracać do tej historii w gorsze dni. Jestem pewna, że na pewno poprawi mi humor. Jest jednak coś, do czego muszę się przyczepić. Ta okładka i tytuł… nie pasują do treści. Tytuł może i do niej nawiązuje, ale myślę, że spokojnie można by było wymyślić coś innego. Zaś okładka? Ja i garstka z was wie, że pod gołą klatą może kryć się wspaniała książka, ale inni mogą uznać ten tytuł za kolejny słaby romansik i go ominąć, a to byłaby wielka szkoda. Może warto zacząć tworzyć inną oprawę graficzną? Niemniej, z czystym sumieniem i z całego serca polecam kolejny twór duetu Vi Keeland i Penelope Ward. Wiem, że Milioner i bogini zdobędzie wasze serca, tak szybko, jak i moje. Tylko zapamiętajcie, by zacząć ją, gdy będziecie mieli więcej wolnego czasu, bo odłożenie książki w połowie graniczy z cudem.

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/ Irena Bujak


Moja ocena: 7/10 Duet pisarski Vi Keeland oraz Penelope Ward powraca z nową powieścią pt. Milioner i bogini. Ukaże się ona już 16 stycznia, nakładem wydawnictwa Editio Red. Pisarki mają na swoim koncie takie powieści jak: Drań z Manhattanu oraz Playboy za sterami. Milioner i bogini jest pierwszą powieścią tych autorek, po którą sięgnęłam. Czy pisarki zaspokoiły mój głód czytelniczy? Czy udało im się mnie zachwycić? O tym za chwilę. Kłamstwo ma krótkie nogi. Chyba każdy z nas doświadczył kiedyś prawdziwości tych słów. Każdemu z nas zdarzyło się kiedyś skłamać, a później słono za to zapłacić. Kłamstwo nie popłaca. Mimo to, niekiedy kłamiemy i zawodzimy tym czyjeś zaufanie. Boleśnie przekonał się o tym główny bohater powieści Milioner i bogini. Bianca George i Dex Truitt poznają się w windzie. Ona spieszy się na spotkanie, podczas którego ma przeprowadzić wywiad z szychą biznesu. On właśnie wraca z siłowni do swojego gabinetu. Winda zatrzymuje się i dwoje młodych ludzi ma wystarczająco dużo czasu, aby coś o sobie opowiedzieć. Bianca od razu ujawnia swoją opinię na temat mężczyzny, z którym ma przeprowadzić wywiad – bogaty, snobistyczny, zapatrzony w siebie drań. Dex, słysząc te słowa, postanawia nie ujawniać swojego prawdziwego imienia. Przedstawia się jako Jay – kurier rowerowy. Jak potoczą się losy bohaterów? Czy Bianca przejrzy kłamstwo Dexa? A może bohaterka sama coś ukrywa? Okładka powieści przykuwa oko. Piękne męskie ciało to oczywiście pierwsza zachęta do sięgnięcia po tę lekturę. Dodatkowo interesujący opis i książka zapowiada się obiecująco. Autorki powieści stworzyły historię o dwójce młodych ludzi, którzy pochodzą z zupełnie innych światów, a mimo to potrafią darzyć się uczuciem. Postacie wykreowane przez Vi Keeland oraz Penelope Ward są dojrzałe emocjonalnie, gotowe aby stworzyć prawdziwy związek na solidnych fundamentach. Myślę, że właśnie to odróżnia tę historię od innych powieści erotycznych, gdzie bohaterzy najczęściej zmagają się z jakimiś traumami bądź lękami. Tutaj tego nie ma i to właśnie przemawia na korzyść lektury. Akcja toczy się szybko. Rusza z kopyta już od pierwszych stron, kiedy to Bianca i Dex się poznają. Dalej jest tylko lepiej. Styl autorek jest lekki, opisy stonowane, nie wulgarne, jak to bywa w tego typu powieściach. Książka jest spójna pomimo tego, że wyszła spod pióra dwóch pisarek. Milioner i bogini to historia, która umili Wam zimowy wieczór. Powieść jest przede wszystkim przeznaczona dla kobiet. Napisana w dobrym stylu. Autorki dostarczają czytelnikowi dużą dawkę emocji. Niektóre rzeczy się powtarzają, jak na przykład to, że bohaterka jest dziennikarką, która ma przeprowadzić wywiad z wpływowym biznesmanem. Mimo to, fabuła wyróżnia się na tle sztampowych powieści, gdyż momentami jest nieprzewidywalna. Autorki uwzględniły w swojej powieści wszystko to, co dobry romans mieć powinien. Polecam.

Czytanie-najlepsza-nauka.blogspot.com Ewelina Hawryłkiewicz


Witajcie kochani! Dzisiaj trochę później niż zazwyczaj się do was odzywam przychodzę do was z krótką recenzją nowej książki autorstwa @vi_keeland oraz @penelopewardauthor od @editio.red więc zacznijmy od początku. Bianca George ma przeprowadzić wywiad z Dexterem Truittem, którego twarz do tej pory pozostawała tajemnicą dla wszystkich. Mężczyzna ukrywał swoją twarz przed całym światem i to nie dlatego, że był brzydki, lecz z powodów osobistych. Bardzo podobał mi motyw z utworzonym alter ego przez Dexa. Kiedy Bianca z czasem zaczyna żywić uczucia do dwóch mężczyzn sprawy zaczynają się komplikować. Książka jest pełna zawiłych sekretów, które okazują się mieć ogromne konsekwencje. Tak naprawdę tak szybko czytało się tę powieść, że nawet nie zauważyłam kiedy zbliżyłam się do końca. Fajna lektura na wieczór! Przyjemna w czytaniu, jak zwykle napisana lekkim piórem! Polecam! Ode mnie dostaje 8/10!

instagram.com/dangerous_love98/?hl=pl Agata Sobczak


Milioner i bogini to nieziemsko zmysłowa, piekielnie wciągająca i otuloną magią młodzieńczej miłości historia, która swoją premierę na rynku polskim będzie miała 16 stycznia 2019 roku za pośrednictwem Wydawnictwa EditioRed. Milioner i bogini to literacki owoc dwóch bestsellerowych pisarek New York Times – Vi Keeland oraz Penelope Ward. Ich kreatywny duet znany jest z takich powieści jak: Drań z Manhattanu i Playboy za sterami. Tym razem akcja książki nie dzieje się w miłosnym uścisku niebios, a raczej we wnętrzu ciemnej, ciasnej windy, w której jak na złość zabrakło prądu. To właśnie tu, pośród niepokojącej ciszy i mroku własnych leków rodzi się wyjątkowe uczucie, które niczym słodka adrenalina uderza do głowy zakochanego po uszy człowiekowi. W życiu nie da się uciec przed swoim przeznaczeniem, a tym bardziej przed miłością, która pochłania z każdym kolejnej dniem i pocałunkiem. Głównymi bohaterami tej książki są: * Bianca George – to śliczna, odważna i pełna ognistego temperamentu kobieta, która doskonale wie, czego chce od życia. A bogaty, zapatrzony w siebie mężczyzna, z całą pewnością nie należy do tego typu człowieka, z którym chciałaby dzielić swoje młodzieńcze życie. Jednak przeznaczenie zdecydowało inaczej i na jej drodze postawiło nietuzinkowego Dex’a i jego dwa zmysłowe oblicza. * Dex Truitt – to przystojny, pełen charyzmy biznesmen, który jest nie tylko właścicielem finansowego imperium, ale i zwykłym człowiekiem, który pragnie odnaleźć w swoim życiu szczęście. Wychowany na kłamstwie, brzydzi się nim. Ale kiedy poznaje ciemnooką, inteligentną Biancę, nie pozostaje mu nic innego jak skłamać i przedstawić się jako Jay, który nie jest snobistycznym milionerem, a zwykłym, pozbawionym bogactwa kurierem. Niestety, każde kłamstwo ma swoje poważne konsekwencje. Bianca zaczyna umawiać się z kłamliwym Jay’am i jednocześnie poznaje prawdziwą twarz Dex’a za pomocą internetowego wywiadu. Dziewczyna jest w rozterce, bo z jednej strony kocha szaleństwo i nieprzewidywalność Jay’a, z drugiej zaś szczerość i wrażliwość Dex’a. Nie wie jednak, że Dex i Jay, to jedna i ta sama osoba. Jak potoczą się losy Bianci i Dex’a, kiedy ta niewygodna prawda ujrzy światło dzienne? Czy ich miłość przetrwa? Podsumowując: Milioner i bogini to pełna humoru, ognistego temperamentu i miłosnego szaleństwa historia, która mówi o uczuciach ukrytych głęboko w sercu, o konsekwencjach niewinnego kłamstwa oraz sekretnej, wstydliwej przeszłości, która niesiesie ze sobą nie tylko słone łzy smutku i gorzki smak żalu, ale i ulotną, cichą nadzieję na to, że czekająca nas przyszłość przyniesienie ze sobą szczery uśmiech, radość i szczęśliwe zakończenie. Polecam gorąco!

blackcrow87.wordpress.com Ewelina Chojnacka