Recenzje:
OCENA: 8/10 Ten duet autorki potrafi przyprawić o zawrót głowy. Autorki już wcześniej udowodniły, że łącząc siły są w stanie zawojować literaturę kobiecą i napisać historię niby taką jak wszystkie - trochę znajomą, trochę schematyczną, a jednak przebojową, zabawną, emocjonującą, taką którą czyta się z przyjemnością po ciężkim dniu pracy. Kto z nas nie szuka czegoś lekkiego, sympatycznego, co umili nam czas i nie zamęczy niepotrzebnymi dramatami? Autorki wychodząc naprzeciw naszym oczekiwaniom stworzyły kolejną część w serii, którą warto poznać. W "Playboyu za sterami" poznajemy Kendall Sparks, piękną i bogatą dziewczynę, która znalazła się na życiowym rozdrożu, musząc podjąć jedną z najważniejszych decyzji odnośnie swojej przyszłości. Chcąc uciec od nieuchronności niedokonanego jeszcze wyboru, zamierza wybrać się w podróż. I tak czekając w lotniskowym barze i szukając miejsca swojej destynacji, przypadkowo poznaje przystojnego pilota Cartera Clynesa. Ich flirt w barze składnia Kendall do spontanicznej podróży do Barcelony, samolotem linii American Airlines, którego pilotuje nie kto inny jak Carter a ich losy na zawsze się ze sobą splatają. "Jeśli chcesz zmienić świat, lub dokonać przełomu, nie trzeba jechać daleko. Wystarczy poszukać we własnym podwórku osób, które cię potrzebują." Kendall początkowo bardzo mnie denerwowała, wydawała się bogaczką, która za nic ma problemy zwyczajnych ludzi. Szybko jednak zmieniam zdanie na jej temat. Kobieta ma bowiem tajemnicę, która sprawia, że zamyka się na problemy innych. Carterowi udaje się zdobyć jej zaufanie i prędko stają się dla siebie oparciem w trudnych chwilach. Bardzo ciekawą postacią był też Carter. Jego przeszłość wielokrotnie przypominała o sobie w trakcie akcji powieści, co wielokrotnie nadawało dynamiki wydarzeniom. Przed Kendall mężczyzna ujawnia swoją prawdziwą naturę, która okazuje się nieco inna, niż ta, o którą podejrzewano by tytułowego „Playboya”. Autorki w ten sposób pokazały, jak krzywdzące może być ufanie jedynie pozorom, a także jak ważne jest, aby pozwolić poznać siebie w naszym naturalnym środowisku. Kolejną rzeczą, która się autorkom udała to wpleciony w fabułę motyw podróży. Można ją rozumieć dosłownie: bohaterowie w przeciągu kilkunastu godzin, przenoszą się z miejsca na miejsce, poznają różne kraje i różnice kulturowe. Można ją rozumieć także metaforycznie: Carter i Kendall nastawieni są na tu i teraz, nie przejmując się upływającym czasem, cieszą się swoim towarzystwem. Z kolejnymi stronami jednak wydają się dojrzewać na oczach czytelnika, zdawać sobie sprawę z własnej samotności i pragnienia, aby znaleźć swoją bezpieczną przystań. Oboje desperacko pragną zmiany w swoim życiu, choć zdają sobie z tego sprawę dopiero jak się poznają. Sami nie potrafili niczego zmienić, ale razem starają się to rozpracować i zmienić swoją przyszłość, nie zapominając o swojej przeszłości. Wielokrotnie łapałam się na tym, że zastanawiałam się, kiedy Kendall w końcu wyrzuci Carterowi jego przeszłość. Ona jednak uparcie wykazywała się zrozumieniem i empatią. Choć nie można powiedzieć, aby w jej reakcjach brakowało zazdrości, nie da się ukryć, że bardzo trudno było ją wywołać. Czasem było to aż irytujące, ale przez to wywoływało jeszcze większą gamę uczuć i zachęcało mnie do dalszego poznawania losów bohaterów. Bohaterowi w niej wykreowani są realni, tacy z krwi i kości. Kendall pomimo tego, że jest zagubiona, nie jest pustą pięknością, za którą ją wcześniej uważałam - podążającą ślepo za przystojnym podrywaczem. Targają ją wątpliwości i nieznajomość własnych uczuć. Carter z kolei nie jest tylko skaczącym z kwiatka na kwiatka playboyem, a młodym mężczyzną, który szuka swojego miejsca i celu w życiu. "Playboy za sterami" to lekka i przyjemna powieść, która rozładuje napięcie po ciężkim dniu. Zabawi nas scenami żywcem z harlequina, by jednocześnie wpleść w to wszystko trochę życiowej prawdy. Zabierze nas w podróż do Brazylii, Dubaju, Amsterdamu czy Florydy. Rozbawi, wzruszy i wzbudzi odrobinę nadziei, gdy do głosu zostanie dopuszczona miłość największa z możliwych. Czy Playboy pozwoli się usidlić? Czy stojąca na rozdrożu Kendall podejmie słuszną decyzję? Przekonajcie się sami.

www.instagram.com/testujzpa2ul/ Paulina Kowalew


Przed dokonaniem najważniejszego wyboru w swoim życiu należy się zastanowić. Najlepiej pojechać gdzieś na kilka dni i porządnie wszystko przemyśleć. W takiej sytuacji ani ognisty flirt, ani spontaniczny wypad do Brazylii u boku przystojnego podrywacza, nie jest dobrym pomysłem. Nawet jeśli ten flirciarz jest pilotem pełnym nieziemskiego czaru, a przy tym ma naprawdę słodki dołeczek w brodzie. Kendall Sparks poznaje Cartera Clynesa na lotnisku w takim właśnie momencie. I podejmuje najgorszą z możliwych decyzji – wdaje się w emocjonujący flirt. Oczywiście zdaje sobie sprawe, że to nie może się dobrze skończyć. Co gorsza, wkrótce odkrywa, że jest zauroczona tym wysokim, ciemnowłosym playboyem i gotowa ruszyć za nim w najdziwniejsze zakątki świata, aby mu towarzyszyć, bo coraz bardziej uzależnia się od magnetycznej osobowości Cartera. I kocha go miłością, która każe jej widzieć w nim mężczyznę na dobre i złe, ojca swoich dzieci, z którym chce zbudować prawdziwy dom. Zanim sięgnęłam po tę książkę, postanowiłam nieco bardziej zapoznać się z twórczością tych autorek i przeczytałam najpierw „Drań z Manhattanu”, a jak tylko skończyłam, sięgnęłam po „Playboy za sterami”, więc zaczynając przygodę z historią Cartera i Kendall miałam już leciutkie oczekiwania względem tej książki, tym bardziej, że poznałam już dość dawno twórczość Vi Keeland. Nie będę ukrywać, że po kilku stronach miałam obawy względem głównej bohaterki. Bałam się, że okaże się bogatą snobką, która nie widzi nic więcej poza czubkiem własnego nosa, a pieniądze są dla niej priorytetem. Żeby was nie zniechęcić już na wstępie powiem wam, że pierwsze wrażenie może mylić. Kendall okazała się dziewczyną z bogatego domu, która jest nieco zagubiona i poszukuje odpowiedzi, stąd jej spontaniczna podróż. Chce znaleźć odpowiedzi, podjąć słuszną decyzję. I właśnie tutaj wkracza przystojny pilot, Carter Clynes. Jak sam tytuł książki nam wskazuje, wiemy czego możemy się po tym facecie spodziewać. Jest podrywaczem i nie angażuje się w związku, jednak jak to często bywa, w tym seksownym pilocie kryje się o wiele więcej, niż większość osób widzi. I Kendall ma szansę zobaczyć jaki jest naprawdę. Powiem tylko, że okazuje się iż pan pilot ma naprawdę ogromne serce i potrafi zadziwić swoją dobrocią. Co do samej książki myślę, że jest dość stereotypowa, ale naprawdę przyjemnie mi się ją czytało. Coraz częściej sięgam po książki napisane w duecie i ten utworzony przez Vi oraz Penelope to naprawdę coś dobrego. Nie wyczuwałam żadnych zmian w stylu, wszystko czytało mi się przyjemnie, aż strony same uciekały i nie mogłam oderwać się od lektury. Była to historia zabawna, ale także momentami powodowała napięcie i to nie tylko te seksualne pomiędzy Carterem a Kendall. Im bliżej końca było tym coraz bardziej czułam nerwy. Nie wiem czy wiecie, ale jestem osobą, która tego typu romanse strasznie przeżywa, co nie dla wszystkich jest zrozumiałe, a ja nie umiem tego powstrzymać. Ten romans zapewnił mi emocje od szerokiego uśmiechu po napięte nerwy. Była to naprawdę przyjemna lektura, podczas której dobrze się bawiłam i cieszę się, że mogłam się zapoznać z tą historią. „Playboy za sterami” to książka, od której nie mogłam się oderwać, a jednocześnie miałam lekkie wahania czy czytać dalej, bo bałam się tego, co autorki mogą mi zafundować w dalszych rozdziałach. Najbardziej jednak podobało mi się to, co autorki znów zaprezentowały w swoim duecie. W większości romansów sekret goni sekret. Natomiast tutaj… Nie wszystko zostaje od razu podane na tacy, ale w większości sytuacji bohaterowie stawiają na szczerość, za co ta książka ma u mnie kolejny plus. Carter i Kendall naprawdę dużo podróżowali. On w celach służbowych, ona… cóż, przekonacie się. Bardzo się cieszę, że w tę podróż zabrali mnie ze sobą. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest literatura dla każdego, ale jeśli lubicie tego typu romanse, to ze swojej strony naprawdę wam polecam tę książkę. Z humorem, bohaterowie to osoby, w których kryje się coś więcej niż tylko powierzchowność, a sceny seksu są wyważone i nie spowodowały zniesmaczenia. Czasem też byłam trzymana w niepewności, zwłaszcza w pewnych końcowych kwestiach, a niektóre momenty w tej książce były jak miód na serce. Mam nadzieję, że moja opinia pomogła wam podjąć decyzję czy sięgnąć po tę książkę czy sobie odpuścić.

www.instagram.com/katherine_the_bookworm/


„Playboy za sterami” to pełna namiętności, miłości i podróż książka, w której to Kendall Sparks poznaje Cartera Clynesa, charyzmatycznego mężczyznę, któremu nie jest tak się łatwo oprzeć, sprawia to, że gdy siebie ujrzeli, wiedzieli, że bez siebie nie będą w stanie żyć. Zaś ona z powodu jego pracy była zdolna z nim podróżować wszędzie by być obok niego. To tylko buduje między nimi napięcie, miłość ich wznosi się na coraz to wyższe poziomy. Co tylko sprawia, że z napięciem, jakie budują autorki, czytamy następne strony z wielką ochotą. To, w jaki sposób pisarki podeszły do tematu, sprawia, że mimo szablonowej wręcz podszewki opowieści bawiłam się przy niej dobrze, potrafiły oczarować postaciami, momentami akcji. Zaś sam fakt tego, że wszystko dzieje się w przepięknych miastach działa tylko na korzyść książki. Wyobraźnia w takich momentach działa i to niezmiernie mocno! Czuć magie podróży, miłości zaś i też zmagań. Gdyż z takim charakterem mężczyznę trudno przy sobie zatrzymać, gdy pewny siebie kocha podrywać, czuć się adorowany i być w centrum uwagi. To, w jaki sposób został nam przedstawiony, sprawia, że trudno go jednak nie polubić zaś poczucie humoru, jakie temu towarzyszy potrafi wywołać uśmiech na twarzy. Ot, dostajemy pewną już w swoim gatunku szablonowość akcji, jednakże owinięta w coś zupełnie inne sprawia, że czyta się to naprawdę dobrze, płynnie i bez problemu śledzenia fabuły dalej. Dlatego też z wielką przyjemnością jestem też ciekawa, jakie są wasze uwagi na temat tej książki, każdej z chęcią wysłucham!

Aleksandra Zawadzka (DEPRECATED)


Duet dwóch pisarek jest dość znany i kochany przez czytelniczki, o kim mowa? O Vi Keeland i Penelope Ward zdolnych kobietach, które piszą dla kobiet romantyczne historie, są one podziwiane, kochane i dobrze znane. Vi Keenlad styl poznałam czytając „Tylko Twój” i „Tylko dla Ciebie”, natomiast, jeśli chodzi o twórczość Penelope Ward to moje pierwsze spotkanie. Dlaczego zdecydowałam się na lekturę takiej książki? Bo jej fabuła sprawia, że zaczynamy marzyć. W dość poukładanym życiu i rutynie nie ma miejsca na takie szaleństwo. Jesteśmy zbyt lękliwe, czasem zbyt wiele rozważamy, wszystkie za i przeciw, potencjalne scenariusze, które mogą się wydarzyć, pozbawiając siebie spontaniczności. Chciałam się przekonać, czy warto, jak ułożyło się życie po szalonej decyzji Kendall Sparks w związku z kuszącym Carterem Clynesem, zaintrygowane? Bo ja bardzo! "Jeśli chcesz zmienić świat, lub dokonać przełomu, nie trzeba jechać daleko. Wystarczy poszukać we własnym podwórku osób, które cię potrzebują." Kendall Sparks stoi przed bardzo trudnym wyborem, któru zaważy na jej całym życiu, zanim jednak zdecyduje się na jakiś krok, zamierza przemyśleć wszystko na spokojnie. Nie widzi innego rozwiązania, jak wyjazd, gdzieś, gdzie będzie mogła przemyśleć sprawę i rozwiać wszystkie wątpliwości. Tak wiele przecież od tego zakeży, całe jej życie. Ile można tkwić w niepokoju, czuć się przyciśniętą pod ścianą? Kobiet anie jest przekonana tylko dokąd powinna się udać, które miejsce pomoże jej się zdystansować do swoich problemów i odkryć, czego naprawdę oczekuje od siebie i życia. Cóż, z całą pewnością nie jest to płomienny romans z dopiero, co poznanym przystojniakiem. „Nie chcę być nigdzie indziej, tylko przy tobie, bez względu na to, dokąd mnie to zaprowadzi.” Carter Clynes jest playboyem, jakich mało, uwielbia szybkie i niezobowiązujące podbjoe, igraszki z stewardesami, związki, coś na powaznie, nie zostało stworzone z myślą o nim. Moje panie, znamy doskonale takich typków, powinnyśmy się ich wystrzegać, jak ognia, bo z reguły nie wychodzi z tego nic dobrego, jednak na takiego gagatka także przyjdzie odpowiednia pora. Nikt nie może wiecznie być bezkarny i bawić się przez całe życie, czy Pan Clynes będzie nastepnym zreformowanym samcem? Krótka wymiana zdań z intereującą i urodziwą nieznajomą sprawia, że jego świat zadrży. Dlaczego by nie skorzystać z okazji? Carter przekonuje nieco zagubioną kobietę do tego, aby poleciała na wycieczkę, ktorej tak pragnie do Brazyli, wiedząc doskonale, że on osobiście pomoże jej tam dotrzeć. Dlaczego? Nasz cwaniaczek jest pilotem samolotu. Jaka będzie uroczo zaskoczona, kiedy przypadkowo spotka go na miejscu tuż po lądowaniu? Czy mógłby sobie odmówić takiego widoku? Za żadne skarby. „W pewien sposób to wszystko ma sens. Twój styl życia. To, że jesteś wiecznie w drodze i skaczesz z kwiatka na kwiatek. Jeśli nigdy się do nikogo nie zbliżysz, nie zostaniesz zraniony...” Panno Sparks, bardzo dziwna z Ciebie osoba! Dlaczego tak piszę? Dziewczyna decyduje się na gorący flirt z naszym przystojniakiem, ilekroć zaczyna się przed nią otwierać, coraz bardziej jest nim zauroczona. Mimo wszystko, stara się trzymać w ryzach i nie angażować się zbyt mocno. Podróże zbliżają, a ten motyw w książce jest bardzo obiecujący. Nasi bohaterowie udają się wspólnie w kilka miejsc, cieszą swoim towarzystwem. I to byłoby logiczne i zrozumiałe. Chodzi mi o sam problem dziewczyny, z którym się boryka, wyjawia Carterowi swój sekret. Odziedziczy pokaźną fortunę w spadku po dziadku, jeśli urodzi syna i nazwie go jego imieniem, Kendall zastanawiała się nad tym, żeby urodzic to dziecko i oddać je do adopcji, aby otrzymać należny jej majatek. Czegos tak wyrachowanego nie usprawiedliwia fakt, że była wychowywana w bogactwie, tylko jak można nawet się zastanawiać nad czymś taki, tylko dla pieniędzy? „Już wcześniej wyrosły ci skrzydła, teraz tylko musisz nauczyć się latać.” W książce było kilka takich momentów, które mnie zniesmaczyły, jednym z nich było podejście Kendall do fortuny dziadka, czy masturbacja mężczyzny z jej bielizną, teraz uwaga, na głowie, nie żartuje, takie chwile sprawiały, że zamiast rozbawienia przewracałam oczami. Po prostu mnie nie bawiły. Mimo wszystko dotarłam do końca książki, musze przyznać, że było warto, chociażby i przede wszystkim dla postaci Cartera. Mężczyzna Was zaskoczy, czym? Dobrem, tym jak wiele potrafi zrobić dla drugiego człowieka. Relacja naszych bohaterów rozwija się powoli, stopniowo nie pędzi łep na szyję, można się tym delektować. Sposobem poznawczym, ich rozmowami o tym, czego oczekują od życia, o czym marzą, wszystko dzieje się naturalnie, także myślę, że rekompensuje to, a przynajmniej zaciera niesmak tego, o czym wspominałam wcześniej. „Playboy za sterami” to zmysłowa i humorystyczna książka, nie jest idealna, zabiera nas w podróż po kilku pięknych miejscach pozwalając na zaprzyjaźnienie się z bohaterami. Nie jest typowym erotykiem, takich gorących scen nie ma zbyt wiele. Trochę życia, trochę miłości, trochę marzeń, odwagi i nadziei. Poszukiwaniu siebie, trochę humoru, jestem pewna, że go w niej odszukacie i doświadczycie. Myślę, że fanki duety Penelope Ward i Vi Keenland pozostaną usatysfakcjonowane.

SNIEŻNOOKA


Bywają w życiu takie chwile, gdy presja bierze górę nad człowiekiem i skłania go do podejmowania impulsywnych kroków. Dokonywanie wyborów jest nieodłącznym elementem ludzkiej egzystencji. Ale jak można od tak po prostu podjąć decyzję, która już na zawsze odmieni twoje życie? Bywa tak, że ucieczka jest jedynym sposobem na odnalezienie własnego miejsca na ziemi i odkrycie czego tak naprawdę pragniesz od życia. Wystarczy chwila dystansu, wsłuchanie się w głos własnego serca, aby zyskać pewność, którą drogą pójść ku lepszej przyszłości. Czasami rezygnując z jednej rzeczy, można zyskać coś znacznie lepszego. Garść emocji. Szczypta wrażeń. Gram napięcia. Kapka żaru. Całe niebo miłości... A to wszystko opakowane w jedną pikantną lekturę. ,,Playboy za sterami" to romans, który zabierze Was do samych chmur. Wspomniałam już jak bardzo uwielbiam powieści tworzone w tandemie Vi Keeland i Penelope Ward? Te autorki w pojedynkę radzą sobie całkiem nieźle, jednak gdy wspólnie chwytają za pióro i zaczynają przelewać słowa na papier, wytwarzają coś, co sprawia, że ich wspólne książki pochłania się jednym tchem i wciąż pragnie więcej. ,,Playboy za sterami" to pełna emocji, humoru, pasji oraz miłości zwariowana historia, obok której nie sposób przejść obojętnie. Historia przedstawiona przez autorki na pierwszy rzut oka wydaje się prosta, oklepana i lekko kiczowata, ale w przypadku pań Keeland i Ward tak już jest. Po stosunkowo lekkim i słodkim początku przychodzi czas ma wielkie ,,bum". Autorki w świetny sposób budują napięcie. Czytelnikowi wydaje się, iż wie dokładnie jak zakończy się dana historia, ale oto wtedy nadchodzi punkt kulminacyjny, w którym zrzucają na czytelnika prawdziwą bombę i sprawiają, że w głowie pozostaje mu chaos i już nic nie jest takie oczywiste. ,,Playboy za sterami" to kolejna petarda, choć już nie tak kolorowa i wybuchowa, jak ,,Drań z Manhattanu", aczkolwiek również wyrazista, wzruszająca, barwna i chwytająca za serce. Carter to niepoprawny podrywacz, pilot kochający swoją pracę, która pozwala mu oderwać się od ziemi i na chwilę pozostawić daleko w tyle wszystkie prześladujące go demony przeszłości. Carter żyje chwilą. Życie w drodze jest jego żywiołem, ale jednocześnie lubi od czasu do czasu zejść na ziemię i objawić swoje inne - ciepłe, altruistyczne - oblicze. Oczywiście, jak się możecie domyślać jego priorytety i sposób postrzegania pewnych spraw ulegają zmianie, gdy pewnego razu, w zupełnie niespodziewanych okolicznościach poznaje kobietę, która zmaga się z równie wielkim ciężarem zrzuconym na jej barki, co nasz tytułowy Playboy. Kendall to zagubiona kobieta, która została postawiona przed arcytrudnym wyborem - musi podjąć decyzję, która zaważy nie tylko na jej życiu, ale również i na życiu bliskiej jej osoby. W toku akcji powieści nie zawsze podejmuje ona słuszne decyzje, czym niekiedy mocno irytuje i traci w oczach czyteknika, niemniej jendak każdy popełnia błędy i ma prawo się mylić. Kendall musi wybrać, czy postąpić wedle woli innych i wypełnić założenia pewnego tajemniczego dokumentu, czy pójść na głosem serca i zacząć żyć po swojemu. Być wolnym jak ptak, czy z własnej woli znaleźć się w zamkniętej złotej klatce. Każda podróż w którymś momencie musi się zakończyć, a szara rzeczywistość i nieuniknione, raczej prędzej, niż później dadzą o sobie znać. Czy spontaniczna wycieczka i zawarta w trakcie podróży, intrygująca znajomość mogą być początkiem czegoś pięknego, czystego i niezwykłego oraz stać się inspiracją do podjęcia właściwej decyzji? A może jedyne, co przyniesie wyprawa to kolejna rozterka, jeszcze więcej dylematów, ból i złamane serce? Czy Kendall i Carter przetrwają wszystkie turbulencje, w które wpędzi ich los? Na pewno po drodze czeka ich wiele przeszkód, zawirowań, nieprzewidzianych zdarzeń i trudnych decyzji do podjęcia. Romantyzmu i erotyki też tutaj nie zabraknie. Ale nie nastawiajcie się na olbrzymią dawkę seksu, bo tutaj erotyka jest raczej jedynie subtelnym dodatkiem, skromną nutką nadającą powieści pikanterii. Cóż więcej mogę rzec na temat książki ,,Playboy za sterami", skoro wszystko zostało już powiedziane? Nawet pomimo niewielkich ,,ale" kierowanych pod adresem tej książki, tj. impulsywne i nieracjonalne zachowanie Kendall, uważam iż jest to bardzo dobra powieść. ,,Playboy za sterami" to historia o podejmowaniu trudnych wyborów, przelamywaniu się, oraz walce z demonami, które do tej pory dzierżyły władzę nad życiem człowieka i popychały go do zatracenia. To historia o tym, że nic nie dzieje się bez przyczyny. ,,Playboy za sterami" to opowieść o tym, że miłość, choć czasami przynosi ból, paradoksalnie może być najlepszym lekiem na całe zło.

www.instagram.com/katherine_the_bookworm/


Miałam wielką ochotę na tę książkę, ale podchodziłam do niej z wielką rezerwą, głównie przez wzgląd na nienajlepszy tytuł. Mam słabość do pilotów, uwielbiam czytać książki, w których głównym bohaterem jest właśnie pilot. Mówią, że za mundurem panny sznurem i powiem Wam, to musi być prawda! Zarówno Vi Keeland, jak i Penelope Ward są mi dobrze już znane, zazwyczaj uwielbiam książki autorek, choć niestety zdarzały się wyjątki. Czasem mam wrażenie, że niektóre z książek Vi pisane są na szybko, na kolanie, byleby coś wydać. To z uwagi na to podchodziłam do Playboya z rezerwą, za wszelką cenę starałam się nie mieć żadnych wielkich nadziei. O dziwo książka porwała mnie od pierwszych stron, spodobała mi się tak bardzo, że dosłownie nie mogłam się od niej oderwać. Tytułowy playboy rzeczywiście jest playboyem, nie ma powodów do przechwałek, ale spał z większością stewardess wcale nie przejmując się, że romanse, nawet takie na jedną noc, nie są w pracy wskazane. Pewny siebie, przystojny, czarujący i z racji zawodu bogaty. Wiem, co myślicie żadna nowość. Początkowo też tak sobie pomyślałam, ale postać Cartera przez tę niedługą powieść mocno dojrzewa i co najważniejsze, odkrywa przed nami zadziwiające tajemnice. Kendall jest typową dziewczyną z wyższych sfer, bogata, nieco rozkapryszona i zagubiona. Markowe ciuchy i akcesoria to dla niej coś normalnego. Kiedy życie zmusza ją to tego, by się zatrzymać, postanawia wyjechać i mocno zastanowić się nad swoim położeniem. "Już wcześniej wyrosły ci skrzydła, teraz musisz tylko nauczyć się latać." W lotniskowym barze Kendall przegląda gruby katalog, by znaleźć miejsce, do którego mogłaby się udać. Niestety nie może się na nic ostatecznie zdecydować, popija drinka i głośno myśli, analizuje, rozważa. Przez przypadek poznaje Cartera, który podpowiada jej, by poleciała do Rio. Idealna pogoda, piękne widoki, Kendall, choć sama się dziwi, kupuje bilet na lot do Rio i to tam ostatecznie leci. W samolocie na kobietę czeka niespodzianka. Głos kapitana jest dziwnie znajomy, po niedługim namyśle nasza bohaterka już wie, że przystojny nieznajomy z baru jest pilotem, mimo że nie wspomniał podczas rozmowy nawet słowem na temat swojego zawodu... Tak rozpoczyna się naprawdę świetna przygoda, zarówno dla bohaterów, jak i dla czytelnika. Carter z racji tego, że piękna Kendall posłuchała jego rady i wybrała Rio, czuje się za nią odpowiedzialny. Zabiera ją do ulubionego pensjonatu i pokazuje miasto. Oboje czują się w swoim towarzystwie doskonale, stopniowo otwierają się przed sobą, a ich rozmowy bardzo intrygują. Carter nie ma jednak nigdy dużo czasu przed kolejnym lotem, więc w Rio mają dla siebie jedynie dwa dni. Co dalej? Ta powieść zabiera czytelnika w mnóstwo pięknych miejsc. Każdy lot Cartera oznacza i dla nas wycieczkę, świetne i dokładne opisy sprawiają, że czułam się, jakbym była w każdym z tych niesamowitych miejsc. Z czasem dowiadujemy się prawdy o Kendall, poznajemy powody jej nagłych wakacji, które konkretnie szokują. Poznajemy też historię Cartera, która nie należy do najweselszych. Oboje jak wspomniałam wyżej, dojrzewają, zmieniają się, nagle porzucają dawne zwyczaje i podejmują ważne decyzje. Obawiałam się, że z każdej strony będzie wylewał się seks, na szczęście wcale tak nie jest. Emocji jest tutaj mnóstwo, tak samo, jak i napięcia między bohaterami, ale seks nie gra głównej roli, co naprawdę doceniam. Dialogi, opisy, niezwalniająca tempa akcja to największe atuty książki. Opowieść niebanalna, inna i wciągająca, nie mam słów, by opisać, jak bardzo mi się podobała, naprawdę! Wierzcie mi, że zarwałam dla tej książki noc, mimo że dawno już przestałam to robić, z racji pracy i małego dziecka. Dla takiej powieści warto było bardzo późno położyć się spać, nie mogłabym zasnąć bez wiedzy, jak zakończyła się ta historia. Chcę więcej takich książek, to są powieści, które czyta się z wypiekami na twarzy, bez zażenowania i z przyjemnością. Na takie książki warto jest wydać pieniądze. Uwielbiam ten klimat, uwielbiam to, co robi Carter i to, jak spontaniczna jest Kendall. Myślę, że pokochacie ich historię tak samo jak ja. Życzę i sobie i Wam jak najwięcej takich pozytywnych zaskoczeń!

Bookparadise.pl


Ta książka to kolejna propozycja od duetu autorek, które świetnie dają sobie radę za granicą, jak i u nas w Polsce. Ich książki wyróżnia dobry humor, lekkość, i nutka pikanterii. O ich stylu pisarskim wspominałam już nie raz, więc w ramach podsumowania powiem tylko: polecam tym, którzy lubią mało skomplikowane, aczkolwiek dobrze skonstruowane romanse. Sceny seksu napisane z umiarem i wyczuciem, a fabuła potrafi nie jeden raz zaskoczyć. Jak zwykle ładna, prosta okładka, intrygujący opis no i autorki, które są już u mnie sprawdzone. Mogę śmiało powiedzieć, że ich powieści chwytam bez żadnego zastanawiania się, a następnie chłonę je gąbka wodę. KENDALL to dziewczyna, która z powodu rodzinnych problemów musi podjąć bardzo ważną decyzję. Postanawia wylecieć w podróż, aby przemyśleć to wszystko w samotności i dać sobie odrobinę wolności. W bardzo poznaje nieziemskiego mężczyznę, który zaraża optymizmem, ma dobre poczucie humoru i pomaga jej w wyborze miejsca na urlop. Dziewczyna postanawia wybrać zasugerowany przez niego lot i liczy na ponowne spotkanie. Nie spodziewała się jednak, że on okaże się być... pilotem! Niedługo później okazuje się, że ten facet może mieć niemały wpływ na decyzje, jakie musi podjąć. CARTER to playboy, łamacz serc i amant. Jako przystojny pilot nie może się odgonić od chętnych kobiet, więc nie ogania się i w liniach lotniczych ma reputację kobieciarza. Pewnego dnia spotyka naturalną, piękną i szczerą kobietę w barze i szczerze liczy na to, że spotka ją w samolocie. Jego podejście do niej zmienia się nieco, kiedy wyznają sobie szczere i głęboko skrywane przed innymi tajemnice. Mówię Wam, jaka ta książka była przyjemna! Pewne relacje między bohaterami są tutaj mocno skrócone, a ważne decyzje podjęte dość łatwo, ale mimo wszystko wydaje mi się, że jest to zabieg, który miał nam zaserwować więcej fabuły, niż skomplikowanych rozmyślań bohaterów. Fabuła ma kilka ciekawych zwrotów akcji i trzyma czytelnika w niewielkiej niepewności niemalże przez cały czas. Bohaterowie nie irytują, zachowują się dość normalnie i po prostu dają się lubić. To wszystko opisane w klimacie podróży, gdzie możemy poznać kilka ciekawych i barwnych miejsc. Ponadto autorki wprowadziły element wątku rodzinnego, wątku przyjaźni, pomocy sąsiedzkiej oraz straty. W książce możemy znaleźć zarówno elementy zabawne i relaksujące, jak i smutne, skłaniające do refleksji. Emocje są tak wyważone, że całość pozostawia w dobrym nastroju i zostawia miłe wspomnienia z lektury. To, co najbardziej mnie kupiło w tej książce to fabuła osadzona w klimatach lotniczych. Mamy głównego bohatera w mundurze, zalety i wady życia w ruchu, klimat lotnisk i pracowników linii lotniczych oraz kilka innych szczegółów. To zdecydowanie pobudza wyobraźnię i wywołuje wielką chęć do wyruszenia w świat i przeżycia kilku przygód. W tym wszystkim mamy historię romantyczną, która ucieszy niejedną kobietę oraz rozkocha w głównym przystojniaku zdecydowaną większość z czytelniczek. Szczególnie polecam tym, którzy polubili "Turbulencję" od Whitney G.! Ja spędziłam naprawdę miło czas z tą książką i szczerze mogę ją polecać dalej. Jest to dobra propozycja zarówno dla stałych czytelników tych autorek, jak i opcja na pierwsze podejście :) Zdecydowanie czekam na więcej tytułów od tych autorek!

http://iskraczyta.blogspot.com/ Kinga Ksel


Podróże, te po świecie i te ścieżkami serc. Umiejętność kreowania chwytających za serce bohaterów Penelope Ward i pikantne pomysły Vi Keeland pozwoliły autorkom znaleźć wspólny język, który z kolei zaowocował niejedną romantyczną historią. Miałam już okazję przekonać się jak wypada ów duet i muszę przyznać, że jak dotąd nie zauważyłam żadnych zgrzytów czy niespójności. Autorki piszą tak, jakby stanowiły jedność przekuwając przeciwstawności w zalety. Bo w końcu co dwie głowy, to nie jedna. Tym razem usiadłam przed kartkami Playboya za sterami zastanawiając się nad tym, czy przystojniak z okładki okażę się kolejnym, który znajdzie miejsce w moim sercu na dłużej. Czy tak właśnie było? O tym w dzisiejszej recenzji. ZARYS FABUŁY Przychodzi taki czas w życiu każdego człowieka, kiedy staje on na rozdrożu, szukając odpowiedzi na najważniejsze pytania. W takim punkcie znalazła się Kendall Sparks, która potrzebuje chwili oddechu, oderwania się od obowiązków dnia codziennego po to, by mieć czas na przemyślenia. W takim momencie ostatnią pożądaną chyba sprawą jest miłość, która przecież potrafi sporo namieszać. Kiedy na drodze Kendall staje Carter Clynes, ciemnowłosy pilot samolotu, życie dziewczyny przybiera niespodziewany obrót. Przecież nie planowała się zakochać. Nie w człowieku, który nie stroni od przelotnych łóżkowych przygód. Czy ten mężczyzna okaże się odpowiedzią na dręczące ją pytania? Czy dla kobiety można zmienić swoje przyzwyczajenia? Czy to, co pomiędzy nimi wybucha, można nazwać miłością? ONA I PIENIĄDZE Spontaniczni bohaterowie, nieplanowana przygoda i niespodziewana miłość. Tak słowem wstępu można byłoby streścić postaci oraz to, co ich spotkało. A jeśli czytelnik ma styczność z kobietą i mężczyzną gotowymi na wszystko, szykuje się pozytywna i poprawiająca humor lektura. Taka właśnie jest nowa książka znanego duetu autorek. Kendall nie od razu zyskała moją sympatię. Lot pierwszą klasą, luksusowe hotele… życie skupione wokół pieniędzy. Na szczęście pierwsze wrażenie uległo zmianie, choć poniekąd temat dóbr materialnych stanowi jeden z istotnych motywów powieści. Fakt, że nie one dają prawdziwe szczęście, kwestia spadku i etapowe dochodzenie do prawdy uświadamiającej, że są takie rzeczy, których nie da się kupić za żadną cenę.. PRZYSTOJNY PILOT I… PRZESZŁOŚĆ Zupełnie inaczej wtargnął w mój umysł Carter Clynes. Jeden z tych przystojniaków, którzy to nie muszą usilnie starać się o względy kobiet. W tym wypadku jest raczej odwrotnie. Żywiołowy pilot, który potrafi wziąć w swoje ręce odpowiedzialność za tak wielu pasażerów, casanova, który jednak skrywa jakieś dramy przeszłości. Zrobił na mnie pozytywne wrażenie, a tym bardziej udało mu się rozpalić moją wyobraźnię. Nie jest to jednak taki typ, który pozostanie ze mną na dłużej. Fascynował mnie, owszem, ale było to raczej zauroczenie trwające tak długo, jak długo trwała książka. PODRÓŻE I DYNAMIKA AKCJI Sporo w tej historii namiętności, pikantnych i nieszczędzących detali scen. Nie może być inaczej kiedy w grę wchodzi twórczość Vi Keeland. Tuż obok fizycznego zainteresowania podążają także inne wartości, szczerość, zaufanie, potrzeba bliskości, zrozumienie tego, co jest w życiu najważniejsze. W tle podróże, które przecież z pracą pilota wiążą się nierozerwalnie. Dubaj, Rio, Floryda, samba, prawa krajów arabskich, kluby i hotele. Akcja jest dynamiczna, bohaterowie mają sporo do powiedzenia, jest dość przewidywalnie, ale sporadycznie pojawiają się elementy zaskoczenia, mieszane emocje, jest i ból i radość i są szaleństwa chwili. PODSUMOWANIE Autorki kolejny raz stworzyły powieść, którą czyta się szybko. Historię, która być może nie zapada w pamięć na długi czas, ale przynosi relaks, ukojenie, dobry humor i romantyczne chwile. Dla wielbicielek pikantnych, ale potrafiących zaoferować coś więcej niż gorący seks lektur. Playboy za sterami po prostu wie, jak dogodzić kobiecie.

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ werka777


Kendall Sparks ma twardy orzech do zgryzienia. Musi podjąć ważną decyzję, od której zależy wiele. Postanowiła gdzieś wyjechać, by mieć spokój i uporządkować myśli. Siedzi w barze na lotnisku, przegląda wycieczki, różne kierunki i wtedy poznaje Carter'a Clynes'a. Ich znajomość zaczyna się w dość śmieszny sposób, a za całe zamieszane odpowiedzialne są piersi kobiety... Carter jest przystojnym flirciarzem. Kendall doskonale zdaje sobie sprawę, że romans z tym mężczyzną nie pomoże jej w podjęciu decyzji. Nie wie, dokąd ma lecieć, a Carter poleca jej Brazylię. Za chwilę też ją zostawia. A ta postanawia zaryzykować i wybiera faktycznie ten kierunek. Wchodzi do samolotu i co się okazuje? Pilotuje nim sam Carter! Nie miała pojęcia, że jest pilotem. Zdała się na niego. I tak lądują w Brazylii. Choć Kendall bardzo broni się przed romansem z pilotem, to i tak jednak w końcu wpada. Odbywa z nim kilka lotów, podczas których lepiej się poznają. A czas do podjęcia decyzji tylko się skraca. Razem zwiedzają świat. Ich historia jest pełna humoru, ale i uczuć - nie tylko między tą dwójką. Jednak czy są sobie przeznaczeni? Czy będą wstanie sprostać przeszłości i być ze sobą? *** Uwielbiam duet tych autorek. Śmiało mogę przyznać, że każda książka, która wychodzi spod ich piór, bardzo mi się podoba. A Playboy za sterami zdecydowanie przebija wszystkie - na razie! Kendall to twarda babka. Życie dało jej w kość i wiele się nauczyła. Poświęciła swoją miłość dla jej dobra. Pomimo iż jej rodzina jest pokręcona, ona sama stara się iść za głosem rozsądku - choć wydaje się to niemożliwe, patrząc na fakt, że posłuchała się obcego faceta w barze i poleciała do Brazylii. Żeby tylko tam! Kendall i Carter polecieli także do Dubaju, Amsterdamu i na Florydę. Kobieta broni się przed uczuciami, bo nie wierzy, by ten związek się udał. Zwłaszcza, że Carter jest playboyem. W końcu to pilot, spał z większością stewardess, a może nawet i lotniska? Carter też nie bez powodu zachowuje się w ten sposób. Ma za sobą bolesną przeszłość. Nie chce związywać się z kobietą, więc bawi się w podniebne romanse. Ale kiedy na swojej drodze spotyka Kendall, wie, że to ta właściwa. I stara się. Naprawdę się stara i daje się jej poznać. Oczywiście nie może być kolorowo. Bohaterów czeka wiele przygód i faktów, które wychodzą na jaw. Muszą im sprostać i choć to Kendall z początku ma dość, to Carter się nie poddaje. Jednak czy na pewno zdecydują się być razem? Co takiego szalonego będę musieli jeszcze zrobić? Jedno Wam powiem - ta książka to nie tylko romans, ani erotyk. Owszem, znajdziemy tutaj sceny seksu, ale ich dawka jest charakterystyczna dla tego duetu. Uważam, że sceny te, są idealnym dopełnieniem całej tej historii. Nie czytamy tylko o przykrych doświadczeniach. Ich historia to przede wszystkim wspólne przygody i odkrywanie świata. Śmiech, kiedy się dowiadujemy, za co takiego wpadła Kendall w Dubaju. Widzimy, jaki naprawdę jest ten cały playboy, kiedy wraca na Florydę. Styl jest prosty, łatwy w odbiorze. Nie ma zbędnych opisów, a dialogi się naturalne i zabawne. Czyta się szybko i przyjemnie. Pochłonęłam w jeden wieczór - tak jak każdą książkę tego duetu :) Bardzo polecam tę pozycję! Nie pożałujecie, będziecie się dobrze przy niej bawić :)

http://whothatgirl.blogspot.com (DEPRECATED)


I mam juz trzy książki z serii napisanej przez Vi Keeland oraz Penelope Ward Zaczęłam od "Drań z Manhattanu" (recenzja na moim profilu), a że książka bardzo mi się spodobała postanowiłam przeczytać dwie kolejne. Najpierw "Playboy za sterami" a dziś skończyłam "Milioner i Bogini". Która z tych części podoba mi się najbardziej? Ciężko powiedzieć, wszystkie są świetne i z pewnością nie wije w nich nudą. To nie banalne opowieści jakich możemy znaleźć wiele, to coś innego. Przez to właśnie tak je lubię. Cieszę się, że zdecydowałam się przeczytać "Drania" bo od tej książki zaczęła się moja przygoda z całą serią Znacie te książki? A może macie je na liście pozycji do przeczytania? Jedno jest pewne, satysfakcja gwarantowana

https://www.instagram.com/rhythm_of_my_life_/ Kinga Litkowiec


Ten duet tworzy historie, które zapadają w pamięć, zachwycają i sieją spustoszenie. "Playboy za sterami" to kolejna świetna książka autorek. Pełna emocji, humoru, erotyzmu i namiętności. Historia na pozór banalna, ma w sobie coś, co przyciąga. Jestem po prostu zachwycona (po raz kolejny) tym, co zaserwowały autorki. Trudna historia dwójki ludzi, których łączy uczucie skomplikowane. Oboje mają trudną przeszłość, ale w swoim towarzystwie zapominają o problemach. Ich historia, pełna emocji, bólu, cierpienia, ale także miłości i nadziei, to coś, czego nie da się zapomnieć. Istna petarda! Bolesna, ale zarazem pełna humoru. Czyta się ją po prostu błyskawicznie, nie można oderwać się od lektury. Po raz kolejny dostałam więcej, niż na początku zakładałam, ale po tych autorkach można spodziewać wszystkiego. Jestem zachwycona, oczarowana i czekam na więcej ich książek, ponieważ tworzą ze sobą mieszankę wybuchową, która prowadzi do powstania naprawdę świetnych historii. Bohaterowie tej książki są tak wyraziści, tak pewni siebie i świetnie wykreowani, że od razu zdobyli moje serce. Całość wraz z fabułą łączy się w coś niepowtarzalnego. Naprawdę z całego serca polecam Wam książki tego duetu, bo jestem pewna, że nie zawiedziecie się.

https://www.instagram.com/zaczytana_angelika/ Angelika Słotwińska


Cześć wszystkim. Jak się macie? Mam nadzieję, że dobrze. Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną recenzją. Ostatnie wieczory spędziłam z tabletem w dłoni, sięgając po twórczość pisarskiego duetu Vi Keeland i Penelope Ward. Jesteście ciekawi mojej opinii? Serdecznie zapraszam. Wybierając "Playboya za sterami" do następnej recenzji nie spodziewałam się za wiele. Trafiłam na nią w sieci zupełnym przypadkiem i do sięgnięcia po nią bynajmniej nie zachęciła mnie okładka, gdyż czytałam ją w wersji elektronicznej. Moją uwagę przyciągnęło nazwisko Vi Keeland, o której twórczości słyszałam dużo na booktubie za sprawą Zuzki z kanału "Kulturalna szafa". Swoją drogą tytuł książki brzmi jak tani harlequin dołączony do gazetki. Nie mógłby po prostu brzmieć: "Za sterami", "Miłość w przestworzach"? Już sama okładka jest wystarczająco sugestywna. To tyle tytułem wstępu. W "Playboyu za sterami" poznajemy Kendall Sparks, piękną i bogatą dziewczynę, która znalazła się na życiowym rozdrożu, musząc podjąć jedną z najważniejszych decyzji odnośnie swojej przyszłości. Chcąc uciec od nieuchronności niedokonanego jeszcze wyboru, zamierza wybrać się w podróż. I tak czekając w lotniskowym barze i szukając miejsca swojej destynacji, przypadkowo poznaje przystojnego pilota Cartera Clynesa. Ich flirt w barze składnia Kendall do spontanicznej podróży do Barcelony, samolotem linii American Airlines, którego pilotuje nie kto inny jak Carter a ich losy na zawsze się ze sobą splatają. W tym miejscu ta historia nie różni się niczym szczególnym od setki innych, które można znaleźć na księgarnianych półkach. Można się w niej doszukać dużo schematycznych rozwiązań, które pozostawiają czytelnikowi niewiele na domysły. Kendall i Carter szybko wpadają sobie w oko, ale na szczęście nie rzucają się sobie w ramiona w pierwszym hotelu, w jakim się zakwaterowali. Ich relacja rozwija się powoli, od obopólnej przyjaźni i chęci przeżycia przygody, a po zakochiwanie. Co dziwne jak na stosunkowo krótki okres, jaki się znają. Bo początkowo może się wydawać, że ich relacja zmierza tylko do szybkiego numerka w pokoju hotelowym, bez zaangażowania emocjonalnego. A jednak Carter i Kendall oprócz scen z podtekstem erotycznym mają kilka tak zwanych bounding scenes, które zbliżają ich do siebie. To niewątpliwie atut tej historii, która sprawia, że łatwiej w nią uwierzyć. Bohaterowi w niej wykreowani są realni, tacy z krwi i kości. Kendall pomimo tego, że jest zagubiona, nie jest pustą pięknością, podążającą ślepo za przystojnym podrywaczem. Targają ją wątpliwości i nieznajomość własnych uczuć. Carter z kolej nie jest tylko skaczącym z kwiatka na kwiatka playboyem, a młodym mężczyzną, który szuka swojego miejsca i celu w życiu. "Wszyscy jesteśmy w jakimś stopniu popieprzeni… Mamy jakieś tajemnice i każdy z nas niesie w życiu jakiś krzyż". Oboje zdają się nie rozumieć łączącej ich więzi, ale ryzykują i poddają się temu co zaczyna ich łączyć. Autorki nie tylko starały się ukazać ciągnącą ich do siebie namiętność, ale także stopniowo rodzące się w nich głębokie uczucie. Mając świadomość, że ta historia z boku wydaje się naciągana - uczucia pojawiają się zbyt szybko, padające deklaracje są zbyt poważne jak na świeżą znajomość - to czytając ją dała mi ona dużo przyjemności i pozwoliła się rozmarzyć. Na korzyść tej książki przemawia właśnie jej klimat, którą można porównać do bajki. Która z nas nie marzy bowiem o przypadkowo spotkanym mężczyźnie, który wywróci nasze życie do góry nogami, sprawi, że nasze serce zacznie bić mocniej? No własnie. Autorki bawią się trochę z czytelnikiem, przemycając wątki magiczne, które mimo, że wydają się być absurdalne, pasują do tej historii. Kolejną rzeczą, która się autorkom udała to wpleciony w fabułę motyw podróży. Można ją rozumieć dosłownie: bohaterowie w przeciągu kilkunastu godzin, przenoszą się z miejsca na miejsce, poznają różne kraje i różnice kulturowe. Można ją rozumieć także metaforycznie: Carter i Kendall nastawieni są na tu i teraz, nie przejmując się upływającym czasem, cieszą się swoim towarzystwem. Z kolejnymi stronami jednak wydają się dojrzewać na oczach czytelnika, zdawać sobie sprawę z własnej samotności i pragnienia, aby znaleźć swoją bezpieczną przystań. Oboje desperacko pragną zmiany w swoim życiu, choć zdają sobie z tego sprawę dopiero jak się poznają. Sami nie potrafili niczego zmienić, ale razem starają się to rozpracować i zmienić swoją przyszłość, nie zapominając o swojej przeszłości. Książkę czyta się niezwykle lekko. Styl pisarek jest prosty, tak jak się spodziewa po romansach, czy erotykach, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało. Nie szukałam w tej książce wyszukanego słownictwa. Parę razy też książka wywołała u mnie salwę śmiechu, głównie za sprawą Cartera, więc to też zaliczam na plus. Carter naprawdę bywa zabawy, tak uroczo zabawny. Co mnie jednak raziło w tej historii to wcześniej wspomniana schematyczność, pospolitość. Nie było nic co mnie w tej książce zaskoczyło, choć muszę przyznać, że tło niektórych scen było interesujące. Wiadomym było jednak, że Kendall prędzej czy później podejmie jakąś decyzję, a Carter ma swoje demony, z którymi z nikim się nie dzielił i pierwszy raz otworzył się przed Kendall. Do przewidzenia było też to, że coś zakłóci ich chwile szczęścia. Tak naprawdę w głowie wyprzedzałam przebieg wydarzeń, nim zdążyłam o nich przeczytać. Czy pomimo tych kilku drobnych uwag polecam tą książkę? Oczywiście, że tak. Bo historia Cartera i Kendall oferuje nam znacznie więcej niż można by się spodziewać. To klasyczny przykład na to, że nie powinno się oceniać po okładce. Playboy za sterami to pikantna, zabawna opowieść o poszukiwaniu własnej drogi, samotności i dojrzewaniu, która przypadkowo splata ze sobą losy dwóch wolnych dusz gorączkowo spragnionych szczęścia.To historia, przy której oderwiesz się od ziemi i przeżyjesz niesamowitą przygodę, bujając w obłokach.

czytamytu.blogspot.com


"Ważne kwestie z życia każdego człowieka da się streścić w niecałą minutę. Większość przyziemnych spraw, które wydarzają się w międzyczasie nie ma znaczenia. Każdy w swoim życiu będzie miał kiedyś taki moment, że stanie na rozstaju dróg i nie będzie wiedział, w jakim kierunku ma biec jego dalsze życie. Często okazuje się, że ta jedna decyzja może okazać się nieodwracalna. Przed takim problemem staje nasza główna bohaterka, Kendall. Od urodzenia wychowywała się w bogatej rodzinie, a teraz, po śmierci dziadka ma do pojęcia trudną decyzję. Dziewczyna chce na kilka dni się od tego oderwać. Postanawia gdzieś wyjechać, by na spokojnie wszystko przemyśleć. Na lotnisku spotyka pewnego intrygującego playboya, który pomaga jej w wyborze celu podróży. Spędzili ze sobą tylko kilka minut, lecz od razu coś między nimi zaiskrzyło. Za namową Cartera, Kendall wyrusza z nim w przygodę swojego życia. Jesteś widzem. […] Stoisz z boku i patrzysz, jak ci mija życie. Jeśli nie wejdziesz do gry, nic ci się nie stanie. Na trybunach człowiek jest bezpieczny." Carter to typ beztroskiego podrywacza, który lubi dobrą zabawę i szybkie tempo życia. Nie angażuje się w żadne związki, ale coś ciągnie go do tej jednej kobiety. Nie chcąc zbyt szybko się z nią rozstawać, oferuje jej propozycję, by w pełni wykorzystać czas, jaki im pozostał i odpocząć. Do czego mogą doprowadzić dwa dni i jak potoczą się losy bohaterów? Autorki po raz kolejny udowodniły, że mają talent i potrafią stworzyć coś niezwykłego. Styl jest lekki i płynny, a język prosty. Humor i przekomarzanie idealnie przeplata się z trudami życia. Nie ma tu długich i zbędnych opisów, lecz wartką akcję, która ciągle pędzi do przodu. Wciąga od pierwszych stron i nie można się od niej oderwać. "Czasem to, co tkwi w nas najgłębiej, to jednocześnie coś, od czego najbardziej chcemy się uwolnić." Bohaterowie to barwnie wykreowane osoby. Kendall sprawia wrażenie bogatej snobki, lecz pod wpływem Cartera pokazuje swoje prawdziwe oblicze. To mądra, silna, lecz zagubiona kobieta, która została postawiona przed trudnym wyborem zaważającym na całym jej życiu. Czasem podejmuje złe decyzje, czym trochę irytuje, ale to dobra dziewczyna. Przez całe życie żyła w przysłowiowej złotej klatce, lecz dzięki podróży z Carterem wreszcie mogła poczuć się wolna. Carter to niepoprawny playboy i pilot, który kocha swoją pracę. Pozwala mu na jakiś czas oderwać się od ziemi, na chwilę zapomnieć i uciec od prześladujących go demonów z przeszłości. Żyje chwilą i stara się czerpać z niego jak najwięcej. Pod maską beztroskiego podrywacza kryje się dobry, wrażliwy i ciepły mężczyzna, który wiele przeszedł w życiu. Czy dwie zranione i pogubione dusze mają szansę na miłość? "Naprawdę wierzę, że czasem Bóg podsuwa nam znaki, aby ukierunkować nasze decyzje. Znaki zawsze istnieją, ale On sprawia, że zauważamy pewne rzeczy w określonym momencie naszego życia." Każda podróż, w którymś momencie musi dobiec końca i trzeba stawić czoła problemom. Czy spontaniczna wycieczka i zawarta podczas niej fascynująca znajomość mogą mieć rację bytu i przerodzić się w coś trwałego? Nie każda podróż dobrze się kończy. Czasem może przynieść kolejne problemy, ból, a może nawet złamane serce. Droga Cartera i Kendall nie będzie łatwa. Czeka ich wiele przeszkód i nieprzewidzianych zdarzeń. Los nie będzie dla nich łaskawy, ale to od nich zależy, czy dadzą radę przetrwać i wygrać. Playboy za sterami to świetnie napisana książka o podejmowaniu trudnych decyzji, walce z demonami przeszłości, bólu, zaufaniu i podejmowaniu ryzyka. To ciepła historia o sile, przyjaźni, miłości i gonitwie za marzeniami. Pokazuje, że nic nie dzieje się bez przyczyny i to od nas zależy, co z tym zrobimy. Mimo, iż miłość czasem przynosimy ból, nie jesteśmy w stanie długo bez niej żyć. Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam. Idealnie sprawdzi się na chłodne, zimowe wieczory, ale i nie tylko. To książka, która na długo zapada w pamięć i pozwala wynieść wiele cennych lekcji.

www.woceanieslow.pl Styśkaa


„Playboy za sterami” to pełna namiętności, miłości i podróż książka, w której to Kendall Sparks poznaje Cartera Clynesa, charyzmatycznego mężczyznę, któremu nie jest tak się łatwo oprzeć, sprawia to, że gdy siebie ujrzeli, wiedzieli, że bez siebie nie będą w stanie żyć. Zaś ona z powodu jego pracy była zdolna z nim podróżować wszędzie by być obok niego. To tylko buduje między nimi napięcie, miłość ich wznosi się na coraz to wyższe poziomy. Co tylko sprawia, że z napięciem, jakie budują autorki, czytamy następne strony z wielką ochotą. To, w jaki sposób pisarki podeszły do tematu, sprawia, że mimo szablonowej wręcz podszewki opowieści bawiłam się przy niej dobrze, potrafiły oczarować postaciami, momentami akcji. Zaś sam fakt tego, że wszystko dzieje się w przepięknych miastach działa tylko na korzyść książki. Wyobraźnia w takich momentach działa i to niezmiernie mocno! Czuć magie podróży, miłości zaś i też zmagań. Gdyż z takim charakterem mężczyznę trudno przy sobie zatrzymać, gdy pewny siebie kocha podrywać, czuć się adorowany i być w centrum uwagi. To, w jaki sposób został nam przedstawiony, sprawia, że trudno go jednak nie polubić zaś poczucie humoru, jakie temu towarzyszy potrafi wywołać uśmiech na twarzy. Ot, dostajemy pewną już w swoim gatunku szablonowość akcji, jednakże owinięta w coś zupełnie inne sprawia, że czyta się to naprawdę dobrze, płynnie i bez problemu śledzenia fabuły dalej. Dlatego też z wielką przyjemnością jestem też ciekawa, jakie są wasze uwagi na temat tej książki, każdej z chęcią wysłucham!

Aleksandra Zawadzka (DEPRECATED)


Po “Playboy za sterami” autorstwa Vi Keeland oraz Penelope Ward sięgnęłam krótko po lekturze “Najdroższy sąsiad” drugiej autorki i ponownie się nie zawiodłam. Pełna humoru, nieco schematyczna i fajnie zbudowana książka, którą czyta się w jeden wieczór i nieraz przyprawia o szybsze bicie serca. Mamy pilota, Cartera, tytułowego playboya i z początku snobistyczną Kendall. Na Cartera powinnam przeznaczyć oddzielną recenzję, ale sądzę, że wyczerpałabym limit słów i cukru. Nie wiem, która autorka miała większy udział w tworzeniu tej postaci, ale obu Paniom należą się kwiaty i dożywotni zapas ulubionego trunku. Jest przeuroczy. Na początku daje do zrozumienia, ze jest jedynie wielbicielem szybkich numerków, ale niedługo później uzmysławia nam, że ma naprawdę piękne serce i cóż… żałuję, że fikcja jest jedynie fikcją. Pin on Pinterest Kendall początkowo bardzo mnie denerwowała, wydawała się bogaczką, która za nic ma problemy zwyczajnych ludzi. Szybko jednak zmieniam zdanie na jej temat. Kobieta ma bowiem tajemnicę, która sprawia, że zamyka się na problemy innych. Carterowi udaje się zdobyć jej zaufanie i prędko stają się dla siebie oparciem w trudnych chwilach. Bardzo polubiłam tę parę, mimo że rzadko mi się to zdarza. Pasują do siebie idealnie, uzupełniają się i naprawdę miło czyta się ich docinki i żarty, których jest pełno, jak na Ward(i zapewne Keeland również) przystało. Lubię ten styl, niby harlequinowski, ale nie aż tak ckliwy i jednoznaczny. Autorki mają niezaprzeczalny talent przeplatania poważnych tematów z seksownym humorem i barwnymi postaciami. Powoduje, że chcę czytać ich książki, mimo że nie jest to wyżyna literatury. Bardzo miło spędziłam czas czytając tę książkę i polecam Wam ją w ramach odprężenia. Ocena: 5/6

niegrzecznerecenzje.blogspot.com Kocyk


Taak zdecydowanie ten duet pisarski podbił moje serce! Drań z Manhattanu był genialny, ale ta książka jest inna to nowy poziom, jeszcze lepsza! Vi Keeland i Penelope Ward zabierają nas w niezwykłą podróż do pięknych miejsc świata w nie byle jakim towarzystwie. "Playboy za sterami" to nie jakiś pospolity romans z wątkiem erotycznym . To głęboka, pełna uczuć i pasji historia dwojga niedoskonalych osób, które dzięki sobie stają się lepsze. Kendall jest młodą kobieta na rozstaju swojej drogi, ma do podjęcia najważniejsze decyzję, które pokierują jej życiem. Decyduje się na wycieczkę lecz nie do końca wie gdzie ma lecieć. W lotniskowej restauracji zastanawia się nad wyborem i nagle pojawia się on nasz przystojny i uroczy pilot. Oblewa ją drinkiem jest aroganckim i pewnym siebie mężczyzną, doskonale wie jak działa na kobiety. Pomaga jej w podjęciu decyzji o kierunku podróży. Rozstają się nie wiedząc czy jeszcze kiedyś się spotkają. "Niech zdecyduje przeznaczenie. Ale tak dla twojej informacji głosuje za Rio.. " I co robi dziewczyna, kupuje bilet, wsiada do samolotu, a jakie jest jej zdziwienie, gdzy z głośników odzywa się pilot i nie kto inny jak tajemniczy mężczyzna z baru. Tak zaczyna się pełna pasji, emocji i rozterek historia o miłości dwojga różnych ludzi. Carter playboy, który nie przepuścił żadnej kobiety na pierwszy rzut oka arogancki dupek i dziwkarz. To tylko fasada dzięki dziewczynie pokazuje swoje piękne oblicze, jest bezinteresowny, uroczy, kochający. No cóż drogie panie ten facet podbił moje serce. Kendall dziewczyna z bogatego domu powinna być zadufana i rozpieszczona. Jest słodka, urocza dzięki mężczyźnie odkrywa nowy inny świat lecz w dalszym ciągu w oddali czai się rzeczywistość i decyzja, która może zauważyć na dalszym jej życiu. Czy wybierze miłość, czy może pieniądze i rodzinny majątek? Od dawna wiemy, że za pieniądze możesz kupić wszystko, ale nie miłość i szczęście. To piękna historia o tym jak rodzi się uczucie, między dwojgiem obcych sobie osób, nie jest to typowy erotyk bo szczerze, takich gorących scen była garstka. Książka nie jest przewidywalna, nie brakuje w niej akcji,czy źle podjętych decyzji. To cudowna historia o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Autorki po raz kolejny napisały świetną , zabawną i emocjonalną książkę ! Już nie mogę się doczekać kolejnych książek tego duetu. A naszego sexownego pilota gorąco polecam!

Marta-ksiazkowa-kraina.blogspot.com Marta Bobola-Zagożdżon


Decyzje, kto ich nie podejmuje? Każdy. Są nieodłącznym elementem naszego życie. Raz są błahe, a raz poważne. Te najbardziej poważne mogą zaważyć na naszym dalszym życiu i ich nie podejmuje się od tak sobie. Trzeba je nie raz przemyśleć, przeanalizować i to może nie wystarczyć. Ale nie raz jest tak, że życie daje znak, w którą stronę trzeba iść, albo polecieć. Takim znakiem na drodze Kendalli, jest Carter, który naprowadza ją w jakim kierunku powinna lecieć. Ten nieznajomy, rozpala ją, a to nie jest dobry moment na to, ani na to by mu zaufać i ruszyć w nieznane. Ale niekiedy nie da się oprzeć pokusie i trzeba iść za nią. Nie wie jeszcze, że Carter wprowadzi ją w wir wydarzeń, zabierze ją w różne zakątki świata i pokaże coś co do tej pory było dla niej obce, jak korzystać z życia. Ale czy ta wycieczka z przystojnym pilotem pomoże jej w podjęciu tej trudnej decyzji? A może, okaże się, że pozwoziła się uwieść mężczyźnie bez skrupułów, którego reputacja, ma wiele do życzenia? Przekonajcie się. Powiem jedno, uwielbiam duet jakie tworzy Vi Keeland i Penelope Ward. To wkroczenie w wir wydarzeń, które zaskoczą, sprawią, że serce mocniej zabije, a my będziemy chcieć więcej i więcej. To uzależniające. Z naszymi bohaterami wyruszymy w wiele miejsc. To przygoda, która porywa i pozwala na to by czuć, bo łączymy się z nimi. Carter, wydaje się, że jest typowym playboyem, ale okazuje się, że nie wszędzie taki jest, jego mały światek, w którym żyje, gdy nie podróżuje, pokazuje jakie jest naprawdę i jakie ma serce. Kendall, to kobieta, która ma do podjęcia decyzję, która nie jest łatwa, ale zaważy na jej dalszej przyszłości. Życie jakiego doświadczała, było wygodne, na wysokim poziomie i bezpieczne. Ryzyko – nie było dla niej, ale z chwilą pojawiania się Cartera u jej boku, ciągle ryzykowała, a ryzyko to wzloty i upadki. „Playboy za sterami” to powieść z poczuciem humoru, z pożądaniem, które wręcz jest namacalne między bohaterami. Wprawi nas w cudowny nastrój, ale nie tylko, bo autorki pokazały, że nic nie jest łatwe, niekiedy trzeba upaść, a upadki bolą, ale tylko od nas jest zależy, czy powstaniemy i ruszymy na przód. Chociaż w niektórych przypadkach, podnieść się bez czyjejś pomocy, nie jest wykonalne. Pokochałam tę książkę, ich bohaterów i tak trudno było mi się z nimi rozstać. Chętnie powiedziałabym im do zobaczenia i mam nadzieję, że uda mi się kiedyś do nich powrócić, a Wam polecam tę pełną emocji książkę, która pozwoli Wam na chwilę wznieść się wysoko w chmury.

Pisanie / czytanie - moja pasja (DEPRECATED)


Pamiętacie jak pisałam Wam o "Draniu z Manhattanu"? Jak bardzo spodobał mi się ten tytuł? . No to patrzcie na to! Autorki właśnie wyżej wspomnianej książki napisały "Playboya za sterami" i kurde, uwierzcie mi, że jak tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach WIEDZIAŁAM, że ten duet musze przeczytać - bo te dwie babeczki zrobiły na mnie ogromne wrażenie! . Gdy zabrałam się za tę książkę, w sobote rano po pracy (gdzie zazwyczaj książek nie czytam w tym czasie) nie sądziłam, że tak mnie pochłonie. Bardzo szybko mi się ją czytało - taki totalny ekspres. Książkę skończyłam tego samego dnia... I miałam po niej lekkiego kacyka. Duet Vi Keeland i Penelope Ward jest IDEALNY! Czytając tę książkę dostaje się takiego zastrzyku pozytywnej energii przez to jak jest napisana oraz jakie żarty i sceny wplątują znów Autorki. Jednocześnie ma bardzo gorące sceny erotyczne przy których gęsia skórka jest zapewniona - no kurde, serio to jest najlepszy duet w tym gatunku! . Sama fabuła książki to złoto i diamenty, troche z motywu przypominała mi "Na krawędzi nigdy" gdzie świetnie tak jak we wspomnianej książce jest pokazany motyw podróży, ale tutaj to wszystko jest jeszcze oplecione takimi komicznymi zdarzeniami, że gęba sama sie cieszy 😀 Carter i Kendall to świetnie opisane postaciez mocne oraz charakterne a jednocześnie takie słodkie i przekochane. Moja idealna następna para! Polecam! Musicie przeczytać książki z tego duetu! Musicie!

Instagram.com/emczytelnik Emilia Krawczyk


Pamiętacie jak pisałam Wam o "Draniu z Manhattanu"? Jak bardzo spodobał mi się ten tytuł? . No to patrzcie na to! Autorki właśnie wyżej wspomnianej książki napisały "Playboya za sterami" i kurde, uwierzcie mi, że jak tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach WIEDZIAŁAM, że ten duet musze przeczytać - bo te dwie babeczki zrobiły na mnie ogromne wrażenie! . Gdy zabrałam się za tę książkę, w sobote rano po pracy (gdzie zazwyczaj książek nie czytam w tym czasie) nie sądziłam, że tak mnie pochłonie. Bardzo szybko mi się ją czytało - taki totalny ekspres. Książkę skończyłam tego samego dnia... I miałam po niej lekkiego kacyka. Duet Vi Keeland i Penelope Ward jest IDEALNY! Czytając tę książkę dostaje się takiego zastrzyku pozytywnej energii przez to jak jest napisana oraz jakie żarty i sceny wplątują znów Autorki. Jednocześnie ma bardzo gorące sceny erotyczne przy których gęsia skórka jest zapewniona - no kurde, serio to jest najlepszy duet w tym gatunku! . Sama fabuła książki to złoto i diamenty, troche z motywu przypominała mi "Na krawędzi nigdy" gdzie świetnie tak jak we wspomnianej książce jest pokazany motyw podróży, ale tutaj to wszystko jest jeszcze oplecione takimi komicznymi zdarzeniami, że gęba sama sie cieszy 😀 Carter i Kendall to świetnie opisane postaciez mocne oraz charakterne a jednocześnie takie słodkie i przekochane. Moja idealna następna para! Polecam! Musicie przeczytać książki z tego duetu! Musicie!

Instagram.com/emczytelnik Emilia Krawczyk


Moja ocena: 8/10 "Czasem miłość przychodzi tylko na chwilę. Czasem na całe życie. Czasem chwila jest całym życiem. Nasza na krótko. Skrzydłami na wieczność." Kendal i Carter spotykają na lotnisku. Młoda kobieta stoi przed ważnym życiowym wyborem i nie potrafi podjąć decyzji, a krótki wyjazd nie wiadomo dokąd, ma pomóc jej w podjęciu tej decyzji. Przystojny nieznajomy, z którym rozmawiała na lotnisku ukierunkowuje ją na lot do Brazylii. Kendall czuję zaskoczenie, gdy okazuje się, że Carter jest pilotem samolotu, w którym się właśnie znajduje. Bardzo polubiłam bohaterów i uważam, że tworzą świetną parę. Carter Clynes, czyli tytułowy playboy, który nie boi się trudnych wyzwań oraz Kendall Sparks, pewna siebie dziewczyna. Carter na początku sprawia wrażenie mężczyzny skaczącego z kwiatka na kwiatek, jednak naprawdę jest inny i nie bawi się dziewczynami. Kendall mimo, że jest zauroczona mężczyzną, trzyma go na początku trochę na dystans. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorek, więc nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Jednak już po kilku stronach, wiedziałam, że to historia dla mnie idealna. Lekka, przyjemna książka z wciągającą fabułą. Nie brakuje tutaj scen seksu, ale nie dominują historii, są opisane subtelnie i z wyczuciem. "Palybo za sterami" jest pozycją godną polecenia, szczególnie dla fanów romansów i erotyków. Piękna i zmysłowa historia z humorem o prawdziwej miłości.

adabooksandfood.blogspot.com Ada B


Młoda, pochodząca z "dobrej", bogatej rodziny dziewczyna, która musi podjąć z jedna z najważniejszych decyzji w swoim życiu i również młody, piekielnie przystojny flirciarz, który jest odpowiedzialny za setki osób podczas lotów. Poznają się na lotnisku, w barze. Carter zachęca Kendall, by wybrała Rio jako kierunek swojego lotu - tak się dzieje. Dziewczyna nie może się oprzeć pokusie, by lepiej poznać tego tajemniczego mężczyznę. Początkowo mają spędzić ze sobą tylko dwa dni, które powoli przeradzają się w coraz więcej i więcej. Panna Sparks towarzyszy kapitanowi Clynesowi podczas jego podróży. Kiedy sprawy między tą dwójką mają posunąć się dalej, szyki krzyżuje im policja w Dubaju. Kiedy nadchodzi czas rozstania, nie mogą się z tym pogodzić. Kendall wraca do Teksasu na kilka dni, by podjąć decyzję, która może zaważyć na życiu ich dwójki. Gdy już jest gotowa, by przekazać Carterowi dobrą nowinę i leci się z nim spotkać, w samolocie siada koło niej jedna z byłych "przygód" pilota bawidamka - ciężarna. Sprawy się komplikują, a Sparks uznaje to za znak... Na całe szczęście to jeszcze nie jest koniec ich historii. Bo spotykają się ponownie, a odpowiedź znajdą w niebie... Bardzo miła, przyjemna do czytania powieść. Tym razem autorki uraczą nas nie tylko opisem rozwijającego się romansu, ale też trudami, jakie napotykają dwie osoby, które nie widzą poza sobą świata i z jednej strony pragną do siebie wrócić, a z drugiej...boją się. Historia Kendall przypomina taką rodem z latynoskiej telenoweli - jeśli przeczytasz, z pewnością zrozumiesz, co mam na myśli. Znajdziesz tu sporo zabawnych, błyskotliwych tekstów - znak rozpoznawczy Vi Keeland. 😜 Moja ocena: 4.5/5

ohhmylotus.blogspot.com


Playboy za sterami to efekt kolejnej współpracy Vi Keeland i Penelope Ward. Kilka miesięcy wcześniej na polskim rynku wydawniczym zadebiutowała ich książka Drań z Manhattanu. Teraz przyszła pora, by przystojny pilot przejął stery i rozkochał w sobie niejedną czytelniczkę. Duet idealny? Nie jest tajemnicą, że uwielbiam twórczość Keeland. Jej książki zawsze są przepełnione pewnego rodzaju lekkością, choć autorka nie boi się podejmować trudnych tematów. Cechą charakterystyczną jej twórczości jest też na pewno humor, który wysuwa się na pierwszy plan w praktycznie każdej napisanej przez nią książce. Do niektórych ten humor nie trafia, ale do mnie, jak najbardziej. Dodajmy do tego naturalne dialogi, które są tworzone z dużą swobodą, a także ciekawie poprowadzoną akcję oraz bohaterów, których nie sposób nie polubić, a otrzymamy przepis na udaną powieść. Keeland sięga po schematyczne rozwiązania, ale kto w dzisiejszych czasach z nich nie korzysta? Penelope Ward to autorka wielu bestsellerowych książek, jednak nadal do tej pory nie miałam okazji, by poznać chociażby Przyrodniego brata czy serię The Rush, która podobno robi niezłą furorę na świecie. Po raz pierwszy z twórczością pisarki spotkałam się podczas czytaniu Drania z Manhattanu, więc trudno jest mi jednoznacznie ocenić sposób, w jaki posługuje się słowem pisanym. Książki pisane przez Keeland znam na wylot, ale Ward nadal stanowi dla mnie tajemnicę. Przystojny pan pilot Kendall i Carter poznają się na lotnisku. Kobieta zastanawia się, gdzie powinna się udać, by odpocząć i zastanowić się nad ważną decyzją, która będzie miała ogromny wpływ na jej dalsze życie. Spotyka Cartera i niemal natychmiast ulega jego urokowi. Carter to playboy jakich mało. Zdążył się już przespać z połową (jeżeli nie całą) załogi, z którą podróżuje samolotem. Skąd więc to jego zainteresowanie Kendall? Wkrótce kobieta przekona się, że jest dla niego w stanie zrobić naprawdę wiele, ale czy to będzie cokolwiek znaczyło dla niego? Historia opowiedziana przez Keeland i Ward wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Od samego początku czułam, że nie zawiodę się i faktycznie tak było do samego końca książki. Pozornie romans ten przypomina szereg innych, bo powiela wiele schematów i oczywistych rozwiązań, jednak ma w sobie coś, co nie pozwala mi o nim myśleć, jak o gorszym czy wtórnym. Autorki, mimo że postawiły w centrum historii miłosną relację tej dwójki, to wiedziały, że nie powinny skupiać się tylko i wyłącznie na niej. Dzięki temu więc mamy okazję odbyć wraz z Kendall i Carterem podróż po najróżniejszych zakątkach całego świata. Nie są to jednak podróże puste, gdyż autorki starają się przybliżyć kulturę danego regionu, robią to na tyle umiejętnie, że automatycznie stawia się wyżej ten tytuł niż inne romanse, gdzie takich wątków jest jak na lekarstwo. Co jeszcze wyróżnia tę książkę na tle innych? Z całą pewnością relacja bohaterów. W przeciwieństwie do innych romansów, tutaj relacja bohaterów rozwija się powoli. I owszem, w pewnym momencie do wyznania uczuć dochodzi szybciej, niż się tego spodziewamy, jednak przez większość książki bohaterowie po prostu się poznają, rozmawiają i co jest fajne, te rozmowy nie dotyczą tylko seksu, jak w przypadku niektórych tytułów literatury kobiecej. Debatują o życiu, marzeniach, zainteresowaniach, jednak swoje najskrytsze sekrety zachowują na później, by nie odkryć od razu wszystkich kart przed drugą osobą. Relacja wygląda bardzo naturalnie, co zasługuje na pochwałę. Po raz kolejny też nie zawiodłam się kreacją postaci. Mamy okazję poznać prawdziwego Cartera i prawdziwą Kendall, nie jest to tylko powierzchowne zapoznanie z bohaterami, lecz faktycznie możemy wczuć się w ich sytuacje Całość została okraszona humorem, co, jak już wspominałam, jest bardzo charakterystyczne dla twórczości Vi. Historia, choć poruszająca kilka ważnych, jest napisana lekko i ze smakiem. Nie ma tu miejsca na niepotrzebne i zbędne wątki, a autorki nie boją się zamieszać w życiu bohaterów. Duet gwarancją sukcesu? Myślę, że Vi Keeland i Penelope Ward znalazły przepis na sukces. Ich książki pisane w duecie są totalnymi petardami, które nie tylko wywołują uśmiech na twarzy, lecz także wzbudzają wiele emocji, nie przytłaczając tym samym historiami, które są w nich zawarte.

kulturalna-arena.pl Aleksandra Bartczak


Zaczynając tę historię spodziewałam się typowego romansu. W pewnym sensie to dostałam, jednak czytając i coraz bardziej zagłębiając się w historię, widziałam drugie dno, które kurczę, trochę mnie rozczuliło. Po tę książkę sięgnęłam ze względu na Penelope Ward, przyznaję od razu, że nie za bardzo lubię książki Vi Keeland. Jednak ten duet wyszedł naprawdę dobrze. Zaufałam i się nie przejechałam. Jedyne, do czego się przyczepiam, to czasami słownictwo i myśli bohaterów były czasami takie niezręczne dla mnie. Chodzi mi o to, że to było takie typowe dla pustego romansu, który nic nie wnosi do życia. Szczególnie to było widać w rozdziałach głównego bohatera, Cartera, na początku książki, gdy często myślał dolną częścią ciała. Na szczęście potem się to zmieniło. Zastanawiam się czy też te rozdziały nie pisała pani Keeland. :D Poznajemy Cartera i Kendall na lotnisku. Zawód pilota w tej książce jest pokazany jako playboy, ciągle uprawiający seks ze stewardessami. Trochę mi to przeszkadzało, szczególnie, gdy Kendall tak o nim myślała. A wcale taki nie był. Ona zaś bardzo dużo go obwiniała i oceniała, a sama oczekiwała od niego, żeby ją nie oceniał. Jednak ona sama widziała, że tak robiła i się do tego przyznała, co zyskało u mnie plus. W końcu jej postrzeganie z czasem zaczęło się zmieniać. W końcu pozory mylą. Ona sama była zagubioną duszą na tym świecie. Miała stanąć przed ważną decyzją, w grę wchodziły grube, bardzo grube pieniądze. Jednak poznając się z Carterem, bo podróżowali, rozumiała powoli, że pieniądze nie są najważniejsze w życiu. Niby banalne, ale nie oszukujmy się, że większość ludzi w dzisiejszych czasach nie myśli o tym, by mieć ich jak najwięcej. Czasami się zapomina, co jest ważniejsze w życiu. To było widoczne jak się zmieniała. I jak oboje na siebie wpływali. To było widać, że ich miłość była od pierwszego wejrzenia i już po dwóch dniach razem spędzonych nie umieli się rozstać. Bardzo mi się podobało, że tutaj bohaterowie w tej książce podróżowali, bo dużo się działo. :D Ja sama uwielbiam czytać o tym, zwiedzać razem z bohaterami świat i dowiadywać się o świecie nowych rzeczy. To taka miła przygoda. Dodatkowo widzimy jak odkrywają świat, odkrywają samych siebie i przekraczają różne granice, np. strachu. W tle widzimy osiedle osób starszych. Tak, dokładnie. Na tym osiedlu mieszkają staruszkowie. To było fajnym zagraniem, by o takim czymś wspomnieć, pokazać, że takie osoby potrzebują pomocy nawet w małych czynnościach, a twoje dobre serce, to, co robisz by im pomagać, wróci do ciebie kiedyś w życiu. Nigdy nie wiesz co i kiedy. :) Ta książka jest również o zaufaniu. Niektórym trudno jest po prostu powierzyć wszystko komuś innemu. Również... o poszukiwaniu siebie. Nawet, gdy masz 25 lat, nie musi znaczyć, że wiesz dokąd idziesz. Czasami, jak w tym przypadku nasza bohaterka, trzeba dojrzeć do pewnych spraw. Dojrzeć do życia. Niektórzy mają wszystko poukładane w wieku 18 lat, inny w wieku 30. Trzeba żyć we własnym tempie. :)

potegaksiazek.blogspot.com/


W tym roku chyba mnie zlinczujecie za taką ilość książek Vi Keeland, które specjalnie dla Was zrecenzowałam na moim blogu. Tylko, co ja mogę na to poradzić, że Vi jest jedną z moich ulubionych autorek i po jej powieści sięgam z ogromną chęcią. Muszę też stwierdzić, że jest to rok Vi na polskim rynku wydawniczym, więc nie ma się czemu dziwić, że przeczytałam tyle książek jej autorstwa w 2018 roku. Mogę Was pocieszyć tylko tym, że do końca roku, już na moim blogu nie pojawi się recenzja żadnej powieści Vi Keeland. Dzięki współpracy Vi oraz Penelope, przekonałam się do pióra tej drugiej pani, ponieważ miałam lekki wstręt po Przyrodnim bracie, ale teraz jest już ok i wkrótce sięgnę po Najdroższego sąsiada. Kończę zatem swoje biadolenie i zapraszam Was na moją opinię na temat książki Playboy za sterami. O czym jest ta powieść??? Żeby podjąć najważniejszą decyzję w swoim życiu, należy się porządnie nad nią zastanowić. Wskazany jest zatem jakiś wyjazd, najlepiej na kilka dni. Tylko należy pamiętać o tym, że podjęcia ważnej życiowej decyzji nie ułatwi flirt z przystojnym nieznajomym. A na dodatek okazuje się, że ten nieznajomy to pilot, z którym lecisz do Brazylii... Kendall i Carter poznają się w barze na lotnisku. Dziewczyna musi podjąć, jak do tej pory, najważniejszą decyzję życiową. A mimo to Kendall postanawia wdać się w flirt z pewnym przystojniakiem. Postanawia ruszyć za nim na koniec świata tylko po to, aby przy nim być. W końcu Kendall zdaje sobie sprawę, że czuje do Cartera, coś więcej. Jest gotowa związać się z nim na stałe oraz mieć z nim dzieci. Chce w końcu prawdziwego domu… Zauważyłam, że zawsze nie wiem od czego chcę zacząć, gdy piszę o książce Vi Keeland. Zdaję sobie również z tego sprawę, że niektórzy z Was zarzucą mi po tej recenzji, że nie rozumieją mojego zachwytu nad tą książką, ponieważ pomysł na tę historię nie jest czymś odkrywczym. Muszę Was rozczarować, ponieważ jestem tego świadoma, bo większość motywów zostało już wykorzystane w literaturze kobiecej, a teraz są one tylko powielane. A jeżeli chodzi o duet Vi i Penelope to możecie być pewni, że nie zabraknie tutaj ogromnej dawki poczucia humoru, która niejednokrotnie doprowadza czytelnika do łez. Wiem, że te wszystkie zbiegi okoliczności może i są banalne, jednak nie można oczekiwać Bóg wie czego od książki z gatunku literatury erotycznej. Osobiście mi to nie przeszkadza, dlatego nie czepiam się tego. Playboy za sterami został napisany w taki sposób, który powoduje, że czytelnik nie potrafi oderwać się od tej książki. Historia Kendall oraz Cartera, była dla mnie tak cudowna, że nie miałam jej dość, z każdą pochłoniętą stroną chciałam więcej i więcej. Te postacie są bardzo wyraziste i bardzo charakterne, a ich historie życiowe chwytają z całych sił za serce i nie chcą puścić. Chemia pomiędzy tą dwójką była namacalna od samego początku. Carter okazał się bardzo fajnym facetem, chociaż myślałam, że będzie on draniem, który nagle się zmieni u boku Kendall. W sumie przed poznaniem jej był dupkiem, w końcu za coś otrzymał plakietkę playboya. Nie zmienia to jednak faktu, że był bardzo inteligentnym człowiekiem z ogromnym sercem, a troska o innych sprawiła, że zakochałam się w nim na zabój. Kendall okazała się cudowną młodą kobietą, która dopiero uczyła się żyć. Musiała walczyć o siebie, ponieważ jako dziecko żyła w złotej klatce. A presja otoczenia nie pozwoliła jej w pełni rozwinąć skrzydeł. Na całe szczęście, w pewnym momencie zaczyna żyć na nowo i za to ją podziwiam. Powiem Wam, że te dwie autorki mają dar do opisywania miłosny historii i jestem przekonana, że wiele czytelniczek zakocha się w parze głównych bohaterów. W bardzo fajny sposób rozwijała się relacja pomiędzy Carterem i Kenall, wszystko dzieje się w odpowiednim czasie i nie jest to sztuczne. Według mnie było to bardzo prawdziwe i momentami byłam skłonna uwierzyć w to, że ta historia przydarzyła się w realnym świecie. Playboy za sterami to książka, którą czytało mi się naprawdę świetnie i według mnie jest bardzo uzależniająca. Czytając tę historię nie mogłam przestać się uśmiechać. Jeżeli szukacie jakiejś fajnej i lekkiej książki do czytania, a na dodatek uwielbiacie romanse z zabarwieniem erotycznym, to zdecydowanie musicie sięgnąć po Playboya za sterami. Słowa nie są wstanie oddać wszystkiego na temat tej powieści, więc dlatego lepiej abyście sami się o tym przekonali. Zdecydowanie ta książka staje się jedną z moich ulubionych. Ode mnie książka Playboy za sterami otrzymuje 6 gwiazdek.

coffee-cup90.blogspot.com/ Justyna Coffee_Cup90


Mega przystojny pilot, który umie dobrze spożytkować swój „sprzęt” oraz seksowna dziedziczka fortuny, która szuka sensu życia… szykujcie się na gorący duet Każde z nich ma za sobą ciężką przeszłość oraz rozterki dnia codziennego, czy taka para poza dobrą zabawą może stworzyć „coś” więcej?Czy będzie to chwila oderwania i lekcja na przyszłość❗️ Jeśli lubisz pozytywne, zabawne i bardzo namiętne erotyki, to będzie to pozycja obowiązkowa dla ciebie❗️ Przyznam szczerze, że czytając miałam wiecznie przysłowiowego „banana na ustach” Na wstępie kilka słów o książce, wydana została 20 listopada 2018 r., dzięki wydawnictwu Editio Red . Tą ciekawą i zabawną historię napisał zgrany duet autorek: Vi Keeland i Penelope Ward. Będę wypatrywać ich kolejnych nowości, aby móc je wam zrecenzować! Nasi główni bohaterowie Kendall i Carter spotykają się przypadkiem na lotnisku, ona szuka miejsca w które może polecieć – na wakacje, a on jak okazuje się, trochę później jest pilotem! Od początku jest zabawnie,o seksownie i z pazurem! Nudzić się nie będziecie! „Facet był zabójczo przystojny i miał charakter. Był cholernie pewny siebie. Kobiety to uwielbiają”. Brazylia, czy to nie fajne miejsce na scenariusz książki? A to dopiero pierwszy punkt naszej wycieczki! Nasza bohaterka postanawia spędzić tam urlop, jeden z wielu- za namową Cartera. Żeby troszkę was „zakręcić” w akcji, powiem wam, że dziewczyna do momentu wejścia do samolotu nie wie, że to on będzie kapitanem tego lotu! „Ten mężczyzna nadaje zupełnie nowe znacznie naszemu sloganowi „Latanie to czysta przyjemność””. Książka pisana jest z perspektywy obojga bohaterów, jak wiecie bardzo lubię taką narrację, ponieważ poznajemy ich lepiej, zagłębiamy się w ich odczucia i przeżycia. On i ona niosą za sobą ciężar przeszłości, który rzutuje na teraźniejszość, czy ta dwójka bardzie w stanie sobie nawzajem pomoc, czy wyniosą jedynie lekcje z tej znajomości? „Szkoda, że Beatlesi nie mieli piosenki „Chcę cię zerżnąć””. Po Brazylii będzie Dubaj, a to zupełnie inny kraj i kultura, tutaj jest bezprawie – można tak ująć, bo jest inne prawo które nie reflektuje naszego europejskiego.. jesteście ciekawi w co tym razem wplata się nasza bohaterka i jako będą tego skutki! To zapraszam do przeczytania całości! „Jeśli naprawdę mnie kochasz, proszę pozwól mi odejść”. Masz ochotę wyruszyć w podorz dookoła świata z przystojnym pilotem? Przełamać lody i zacząć żyć, nie bojąc się co będzie jutro, tylko korzystając…?! Taką przygodę przeżyje Kendall, a jak zareaguje na to jej serce musicie przeczytać, aby się przekonać. Ja mogę was zapewnić, że będzie mega pozytywie, zabawnie, zadziornie i seksownie! Moja ocena 7/10

Blonderka.pl Agnieszka Rybska


"Jeśli chcesz zmienić świat, lub dokonać przełomu, nie trzeba jechać daleko. Wystarczy poszukać we własnym podwórku osób, które cię potrzebują." Miłość, miłość, miłość. Czy jesteśmy w stanie do niej uciec? Czy jest możliwość, by to nie był odwieczny problem pokoleń? Może właśnie na tym opiera się świat - na różnych definicjach miłości? Ten duet autorki potrafi przyprawić o zawrót głowy. Autorki już wcześniej udowodniły, że łącząc siły są w stanie zawojować literaturę kobiecą i napisać historię niby taką jak wszystkie - trochę znajomą, trochę schematyczną, a jednak przebojową, zabawną, emocjonującą, taką którą czyta się z przyjemnością po ciężkim dniu pracy. Kto z nas nie szuka czegoś lekkiego, sympatycznego, co umili nam czas i nie zamęczy niepotrzebnymi dramatami? Autorki wychodząc naprzeciw naszym oczekiwaniom stworzyły kolejną część w serii, którą warto poznać. Czasami bywa tak, że trudne decyzje wymagają od nas głębszego zastanowienia. Potrzeba czasu, by rozważyć na spokojnie wszystkie za i przeciw. Dlatego dla głównej bohaterki oczywiste było, że należy wyjechać na kilka dni i spokojnie przeanalizować sytuację. Nie spodziewała się jednak, że zamiast mętliku w głowie wywołanego najważniejszym wyborem w swoim życiu zderzy się z ognistym flirtem i spontanicznym wyjazdem do Brazylii u boku uroczego przystojniaka. Czy w takiej sytuacji można racjonalnie myśleć? To opowieść, która rozgrzeje Wasze zmysły. Chodzi o to, by zapewnić dobrą zabawę a nie głębokie przemyślenia i to na pewno autorką się udało. Postać Kendall Sparks, dziewczyny pewnej siebie i przebojowej staje na przeciw Cartera Clynesa, który nie boi się trudnych wyzwań. Połączenie tych charakterów to mieszanka wybuchowa, która wielokrotnie prowadziła do zabawnych scen, sympatycznych dialogów i wydarzeń w fabule, od których pojawiają się wypieki na policzkach. Wszystkie te elementy istotne dla kobiecej literatury łączą się w kompletną całość budując miłą atmosferę z której nie chce się rezygnować. Wszystko komplikuje się na życzenie bohaterów. Kendall nie jest osobą, która może pozwolić sobie na flirt. A jednak robi krok w nieznane. Chociaż wie, że nie skończy się to dobrze, podejmuje grę, ustala własne zasady i - niestety - przepada bez reszty. Trudno jej się dziwić, bo w końcu Carter otrzymał od autorek bardzo dużo osobistego uroku, ale czy i my na jej miejscu podjęlibyśmy podobne wyzwanie? Czy pojechalibyśmy za nieznajomym na koniec świata w imię uzależnienia i miłości? Obserwując losy głównej bohaterki na pewno staniecie w obliczu podobnych pytań. Jaka więc będzie Wasza odpowiedź? "Playboy za sterami" to lekka i przyjemna powieść, która rozładuje napięcie po ciężkim dniu. Zabawi nas scenami żywcem z harlequina, by jednocześnie wpleść w to wszystko trochę życiowej prawdy. Zabierze nas w podróż do Brazylii, Dubaju, Amsterdamu czy Florydy. Rozbawi, wzruszy i wzbudzi odrobinę nadziei, gdy do głosu zostanie dopuszczona miłość największa z możliwych. Czy Playboy pozwoli się usidlić? Czy stojąca na rozdrożu Kendall podejmie słuszną decyzję? Przekonajcie się sami.

thievingbooks.blogspot.com ELLIE MOORE


Moja opinia: 8/10 Ostatnio spodobały mi się książki Vi Keeland, a przeglądając zapowiedzi rzucił mi się w oczy tytuł „Playboy za sterami” autorstwa właśnie Keeland w duecie z Penelope Ward. Jakoś tak nie zwróciłam na niego większej uwagi, ale kilka dni później jednak postanowiłam spróbować. I wiecie co? To była trafiona decyzja! „Nie chcę być nigdzie indziej, tylko przy tobie, bez względu na to, dokąd mnie to zaprowadzi.” Opis sugeruje kolejny schematyczny romans, jakich mamy dziś wiele... a jednak mnie ta książka zachwyciła. Mamy przystojnego pilota i młodą, piękną dziewczynę, która szuka swoistej ucieczki, chciałaby gdzieś pojechać i odciąć się od wszystkiego, w spokoju przemyśleć pewną sprawę. Jak się z pewnością domyślacie, ich ścieżki dość szybko się krzyżują, a ta dwójka rozpoczyna własną przygodę. Wiecie co mnie urzekło w tej historii? Podróże! Za sam motyw podróży duży plusik ode mnie. Jestem typem osoby, którą ciągnie w świat, chciałabym przyszłości jak najwięcej podróżować i zwiedzać, a tutaj autorki podarowały nam namiastkę tego. Wraz z Kendall i Carterem możemy zobaczyć kilka różnych zakątków naszego globu, przeżyć z nimi różne przygody i wierzcie, ale nie wszystkie są takie cudowne! I to było fajne! Vi i Penelope ciekawie przedstawiły różnice kulturowe występujące na świecie, celem kolejnych podbojów naszych bohaterów było kilka państw, a każde inne od drugiego, w każdym panowały inne prawa i naprawdę spodobało mi się to, jak autorki to pokazały. Co kraj to obyczaj i każde miejsce jest inne, w każdym panują inne zasady. „Stoisz z boki i patrzysz, jak ci mija życie. Jeśli nie wejdziesz do gry, nic ci się nie stanie. Na trybunach człowiek jest bezpieczny.” Podobał mi się również sposób ukazania relacji Cartera i Kendall, nie rzucili się na siebie od razu, że tak to określę, ich znajomość rozwijała się powoli, zaczynając od przyjaźni. Było tak spokojnie i swobodnie. A jeśli zaś chodzi o nich samych, to śmiało mogę rzec, że polubiłam oboje - mieli swoje za uszami, ale byli naprawdę sympatycznymi ludźmi. Autorki dobrze ich wykreowały i umożliwiły nam głębsze poznanie zarówno Kendall, jak i Cartera. I tutaj przy okazji wspomnę o pewnej kwestii – żeby trochę urozmaicić fabułę, Keeland i Ward wprowadziły pewien.. hmm motyw? Nie wiem jak to określić, po prostu pojawiła się pewna kwestia, która wywołała nieco zamieszania , choć dowiadujemy się o niej całkiem szybko. Nie powiem, żeby mi się spodobała, bo tak naprawdę miałam co do niej mieszane uczucia, ale nie było to też tak całkowicie bezsensowne. Zwyczajnie występuje tu coś nowego, coś o czym chyba jeszcze nie czytałam, a jeśli tak, to nie pamiętam. „W pewien sposób to wszystko ma sens. Twój styl życia. To, że jesteś wiecznie w drodze i skaczesz z kwiatka na kwiatek. Jeśli nigdy się do nikogo nie zbliżysz, nie zostaniesz zraniony...” Przede wszystkim, Vi Keeland i Penelope Ward to zgrany duet i, kurcze, mam nadzieję, że autorki wydadzą wspólnie jeszcze wiele książek! „Playboy za sterami” wciągnął mnie od pierwszych stron i trzymał do samego końca. Fakt, pojawił się tutaj motyw, którego nie lubię, ale bądźmy szczerzy.. .w którym romansie go nie ma? Drama „z dupy wzięta” musi być! ;P A co najważniejsze, pojawia się tutaj humor! Może nie ma go aż tak dużo, jak w „Drań z Manhattanu” tych samych autorek, którego aktualnie czytam, ale był i to się liczy! A ja uwielbiam książki, przy których mogę się pośmiać! „Playboy za sterami” wydaje się być kolejnym romansem, jakich wiele, ale wiecie co? Mnie się wydaje, że on się czymś wyróżnia, chociażby tym, że ma fabułę i to taką, która ma jakiś cel, coś pokazuje. Zwyczajnie ta historia ma w sobie to coś, co sprawia, że naprawdę warto po nią sięgnąć i wyruszyć z Kendall i Carterem w podróż, poznać ich przygody i miło spędzić czas! „Już wcześniej wyrosły ci skrzydła, teraz tylko musisz nauczyć się latać.”

Zabookowanyswiatpauli.blogspot.com Paulina Dziub


Dzisiaj przychodzę do was z recenzją "Playboy za sterami" od VI Keeland i Penelope Ward, ten duet jest wam wszystkim już pewnie dobrze znany. Jest to kolejny romans/erotyk na mojej półce, który mogę odhaczyć jako przeczytany. Kendall i Carter spotykają się na lotnisku kiedy to młoda kobieta stoi właśnie przed ważnym życiowym wyborem i nie potrafi podjąć decyzji, a krótka wycieczka nie wiadomo dokąd ma pomóc jej w podjęciu tej decyzji. Przystojny nieznajomy, z którym wdała się w rozmowę na lotnisku ukierunkowuje ją na lot do Brazylii. Kiedy okazuje się, że tajemniczy Carter jest pilotem samolotu, w którym właśnie się znajduje jest zaskoczona. Spotykają się ponownie po wylądowaniu, przy a w zasadzie to w taksówce. Zastanawiam się czy on ją obserwował i wszedł do samochodu, bo ona tam była czy był to czysty przypadek. Kiedy Carter odkrywa się przed nią odrobinę jest zauroczona, ale cały czas stara się zachować dystans gdyż mężczyzna jest kobieciarzem i skacze z kwiatka na kwiatek oraz nie bawi się w "dziewczyny". Zatrzymajmy się tutaj na moment. Kiedy spali w Brazylii w jednym pokoju Carter zrobił coś dziwnego. Wąchał majtki Kendall...Nie tylko je wąchał, on się masturbował mając je założone na głowie. Czytając książkę potrafię naprawdę wiele znieść, ale to było już dla mnie niesmaczne. Nie wiedziałam czy mam czuć zażenowanie czy rozbawienie tą sytuacją. Odbywają razem kolejne podróże i coraz bardziej się do siebie zbliżają. A Kendall dalej się zastanawia co zrobić. Wyjawia, iż odziedziczy całą fortunę w spadku po dziadku jeśli urodzi syna i nazwie go jego imieniem. Samo to byłoby jeszcze do zniesienia, ale fakt, że chciała urodzić dziecko i zaraz je oddać był dla mnie nie do przyjęcia. Rozumiem, że można być wychowanym w bogactwie itp, ale jak można się nawet zastanawiać i rozważać czy urodzić dziecko i zaraz je oddać tylko po ty zachować fortunę? Mimo wielu takich sytuacji gdzie chciałabym przerwać czytanie Carter swoją osobą naprawdę mnie urzekł, nie maską, którą pokazywał wszystkim innym, ale ten prawdziwy Carter, który odkrył się przed Kendall i ten, który robił tyle dobra dla innych. Czy Kendall podejmie decyzję, która uszczęśliwi ich oboje? Czy każdy pójdzie w swoją stronę? Koniec jest dość pomysłowy i nie spodziewałam się takiego zakończenia. Polecam! Mimo kilku gaf naprawdę fajnie mi się czytało tą książkę! :) Idealnie się sprawdzi na długie, jesienne wieczory! :)

http://dangerouslove98.blogspot.com


Kolejna książka udanego duetu. Mieliśmy okazję poznać już „Drania z Manhattanu”. Teraz zaś możemy przeczytać kolejną książkę duetu Keeland, Ward, czyli „Playboy za sterami”. Ale to nie koniec! Wydawnictwo EditioRed już zapowiedziało dwie kolejne: „Milionera i bogini” oraz „Romans po brytyjsku”. Szczególnie na tę ostatnią czekam, bo już dawno ją czytałam i uwielbiam historię Simona. Kendall Sparks ma dwadzieścia pięć lat i nie wie, co zrobić ze swoim życiem. Jest córką potentatów ropy, a matka wymaga od niej dziecka. Najlepiej męskiego potomka. Dziewczyna chce jednak zażyć trochę życia i to właśnie ta pokusa sprawdza ją na lotnisko, gdzie Kendall siedzi przeglądając katalog i zastanawia się, gdzie mogłaby się udać. Na ratunek przychodzi jej przystojny mężczyna, który przypadkiem wylewa na nią napój. Z racji, że dziewczyna nie ma biustonosza, otrzymuje od winowajcy kurtkę. Rozmawiają chwilę, a niejaki Carter Clines proponuje jej lot do Rio de Janerio, do Brazylii. Potem odchodzi, a Kendall myśląc chwilę idzie za poradą nieznajomego i tym oto sposobem leci do Rio. Para ponownie spotyka się na lotnisku, ale tym razem w Brazylii. Carter ratuję Kendall z opresji i postanawia zabrać ją ze sobą do hoteliku, który okazuje się być prywatnym domkiem, wspaniałej kobiety Marii Rose, która służy radą i pomocą. Tam dwójka zaczyna się poznawać, szczególnie, że okazuje się, iż będą musieli dzielić pokój. Carter otwiera się na Sparks i opowiada jej swoją historię, a ta nie pozostaje mu dłużna. Ale nic nie trwa wiecznie i dwa dni później Clynes musi wylecieć ponownie, tym razem do Dubaju. Dopiero na lotnisku, pilot zaczyna rozumieć, że Kendall jest kobietą stworzoną dla niego. Sparks też czuje do seksownego kapitana samolotu coś więcej. I nie zamierza tego zostawić w rękach przypadku. Kiedy zaczynałam czytać „Playboya za sterami” od razu przypomniała mi się książka Katy Evans „Muse”, której recenzję możecie przeczytać na blogu. Myślałam, że dostanę kolejną „lotniskową bajkę”, ale z każdą kolejną stroną książki zaczynałam wciągać się coraz bardziej. Końcem końców, wyszło, że przeczytałam „Playboya” w jeden dzień, bo kiedy już doszłam do 70% to nie chciałam iść spać bez skończonej książki. Carter Clynes skradł moje serce. Uwielbiam pilotów i to wcale nie, dlatego, że noszą ten gustowny mundur. Triple C, bo taką ksywę dostał Clynes jest przystojnym i seksownym mężczyzną, który pod powłoką playboya, tak naprawdę okazuje się być altruistą i dobrym człowiekiem, wcale niemyślącym tylko o kobietach i seksie. Kendall Sparks jest dla mnie postacią, która nie do końca wiedziała, co się dzieje. Dziewczyna mimo swojego wieku, nie potrafi postawić się rodzicom, a kiedy już to robi ma ogromne wątpliwości, czy zrobiła dobrze. Przyznam szczerze, że nie polubiłam się z tą bohaterką, była mi raczej obojętna. Ale to przecież u mnie norma, także wiecie. Nic dziwnego. Historia poza ciągłymi przelotami samolotowymi, odprawami i kolejnymi lotniskami, ma także drugi wątek, który jest lepszy, niż te samoloty. Bowiem Carter opiekuje się starszym panem, który uważa że jest jego synem, chociaż prawda oczywiście jest inna. Jednak w opisach, jakie autorki poczyniły widać miłość między młodym pilotem, a starszym mężczyzną. Ten wątek ponownie skradł mi serce. Szkoda, że było go tak mało. „Playboy za sterami” to kolejna udana historia, napisana przez VI Keeland i Penelope Ward. Na dłoni widać, że te autorki świetnie się ze sobą dogadują i umieją pisać tak samo dobrze razem, jak i oddzielnie. W sumie, skoro są przyjaciółkami to nie ma się, co dziwić, ale akurat czytałam duety, gdzie kompletnie nic nie kleiło się do siebie. Tutaj tego nie ma. Pozycja ta jest idealna na wieczory, aby sobie odpocząć. Wciąga, ale rozdziały są tak podzielone, że nie trzeba czytać jej całej w jeden wieczór (i nie spać). Można spokojnie odłożyć ją, aby następnego dnia ponownie wrócić do historii Cartera i Kendall. Jest to przyjemna pozycja, z którą każdy fan autorek powinien się zapoznać.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com


Penelope Ward i Vi Keeland to duet idealny, który jest jak ulubiona czekolada z zaskakującym nadzieniem. Dostajesz niespodziankę, ale wiesz dobrze, że zasmakuje Ci to, co będzie w środku. ;) Dziwne stwierdzenie? Nic lepszego nie przyszło mi do głowy po lekturze "Playboya za sterami". Kendall stoi przed trudnym życiowym wyborem, od którego zależy przyszłość jej i rodzinnego majątku. Kobieta postanawia wybrać się w samotną podróż, aby poukładać myśli i podjąć bardzo trudną decyzję. W barze na lotnisku poznaje Cartera. Mężczyzna podpowiada jej kierunek podróży i znika. Kendall zaintrygowana tajemniczym nieznajomym postanawia pójść za jego radą i wybiera się do Brazylii. Na miejscu po raz drugi trafia na Cartera, który okazuje się pilotem i wspólnie postanawiają spontanicznie spędzić ze sobą kilka dni. Nie wiedzą jeszcze, że ta podróż przyniesie wiele nowych pytań i postawi przed nimi jeszcze więcej trudnych wyborów. Czy spontaniczny wypad i nowa przyjaźń okażą się czymś więcej? Czy niespodziewane uczucia, jakie się pojawią zdołają przetrwać, kiedy oboje będą musieli wrócić do swojego normalnego i poukładanego życia? Przygotujcie się na zwariowaną i gorącą podróż, która sprawi, że rozmarzycie się i będziecie chodzić z głową w chmurach! "Playboy za sterami" jest książką niezaprzeczanie atrakcyjną! Jest w niej dosłownie wszystko, czego kobieta szuka w lekturze: spora dawka humoru, gorący seks, elektryzujące napięcie, interesujący bohaterowie, zaskakujące zwroty akcji. Gorąco polecam i już nie mogę się doczekać kolejnej książki tego niesamowicie dobrego duetu! PS. Książka spodoba się fanom „Turbulencji” Whitney G.

Literatura zmysłów Magdalena Rodasik


@vi_keeland i @penelopewardauthor w szczytowej formie 👑👑 Zdecydowanie jest to książka inna niż pozostałe. Powiedziała bym taka delikatna i pełna zaskoczenia. Dużo mniej seksu, zdecydowanie więcej miłości. #playboyzasterami to historia o pilocie samolotu , który nie odmawia przypadkowego seksu. Prawie żadna stuardessa nie potrafiła oprzeć się urokowi Cartera, flirciarza numer jeden. Nie planuje się ustatkowac czy zmienić swojego wygodnego życia. Przed jednym ze swoich lotów w barze lotniska spotyka Kendall, która zastanawia się gdzie wyruszyć w podróż. Dziewczyna od razu wpada mu w oko. Po krótkiej rozmowie, żegna się mówiąc :"Niech zdecyduje przeznaczenie. Ale tak dla twojej informacji głosuje za Rio. [...] Jeśli nie wybierzesz Brazylii, wszystkiego dobrego. Odchodzi z nadzieja, że to właśnie ten lot wybierze dziewczyna. Czytanie tej książki porównałabym do jedzenia nutelli prosto ze słoika 😍 Cartera polubiłam od pierwszych stron. Uwielbiam ten jego sprośny język i urok osobisty. Ale to nie wszystko okazuje się, że to naprawdę dobry chłopak, który ma wielkie serce. Kendall to dziewczyna, która mimo bogactwa nie jest zadumaną pindziom. Lubi korzystać z tego co ma, ale równocześnie ma poukładane w głowie. Nie nazwałabym tego erotykiem, bo akurat takich scen było bardzo mało. Za to miłość i uczucie, które rozwijało się pomiędzy tymi ludźmi było takie magiczne. W książce nie brakuje zwrotów akcji, kryzysowych chwil czy niezrozumiałych wyborów. Książka o poszukiwaniu siebie i swojego szczęścia. O trudnym wyborze ,który nie zawsze wszystkich zadowoli. Pełna podróży i magicznych miejsc. Ta książka naprawdę ma swój klimat! Polecam wszystkim, którzy mają ochotę przeczytać delikatny romans jednocześnie podróżując z bohaterami po świecie 😍

Instagram.com/bookstagram_11 Weronika Gosek; 2018-11-23


Duet Vi Keeland – Penelope Ward powraca w znakomitym, pełnym humoru wydaniu. Przed Wami kolejna powieść spod pióra dwóch autorek, czyli „Playboy za sterami”. Kendall Sparks musi podjąć decyzję, która zaważy na całym jej życiu. Zanim tego dokona, postanawia wyjechać gdzieś na kilka dni i przemyśleć sobie wszystko jeszcze raz. Nie może się jednak zdecydować, dokąd chce polecieć. W tym momencie, w lotniskowym barze, poznaje Cartera Clynesa. Za jego namową decyduje się polecieć do Brazylii. W trakcie lotu okazuje się, że podrywający ją przystojniak jest pilotem jej samolotu. Po wylądowaniu w Rio de Janeiro postanawiają wspólnie spędzić ten krótki czas. Flirt i zauroczenie seksownym pilotem z uroczym dołeczkiem w brodzie doprowadza do serii wspólnych i szalonych podróży po całym świecie. Wspólnie spędzają szalony czas w Dubaju, Amsterdamie i na Florydzie. Oboje coraz bardziej się uzależniają od siebie, poznając nawzajem swoje prawdziwe oblicze. Problem stanowi jednak konieczność powrotu do rzeczywistości i podjęcia decyzji, a także niechlubna przeszłość Cartera. Jak skończy się podniebna przygoda bez zobowiązań playboya i rozdartej wewnętrznie dziewczyny? Kocham, kocham, kocham i ubóstwiam duet Vi Keeland i Penelope Ward. Jestem ogromnie wdzięczna wydawnictwu Editio Red za to, że postanowiło wydać książki tej autorki. A na dodatek Kulturantki mogą im patronować. Czy można chcieć więcej? Jedynie chyba tego, żeby za długo nie czekać na kolejne tytuły. „Drań z Manhattanu” i Graham J. Morgan skradli moje serce, ale Carter Clynes wcale nie jest gorszy i zdecydowanie mu dorównuje. Idą ramię w ramię. Co się ze mną, do cholery, dzieje? – mruknęłam pod nosem. Poznałam w barze na lotnisku przypadkowego mężczyznę, który w pierwszych słowach obcesowo zaproponował, żebym pojechała do jego domu, następnie sprawił, że moja bluzka stała się zupełnie prześwitująca, a potem zaczął gadać o moich cyckach. Więc oczywiście postąpiłam rozsądnie i zrobiłam to, co uczyniłaby każda kobieta na moim miejscu: wydałam trzy tysiące dolarów na bilet w pierwszej klasie i poleciałam za nim do Brazylii. Kendall w pierwszej chwili wydaje się snobistyczną dziewczyną z bogatego domu, której zależy wyłącznie na pieniądzach. Nic innego nie jest dla niej w życiu ważne. Takie możecie odnieść wrażenie, już po pierwszych stronach powieści. Jednak im dalej w książkę, tym bardziej Wasza opinia okaże się nietrafiona. Podobnie jest w przypadku Cartera. Ten seryjny podrywacz, żyjący bez zobowiązań, korzystający z życia i okazji na niezobowiązujący seks z kolejnymi stewardesami, okazuje się zupełnie innym człowiekiem. Pod maską playboya kryje prawdziwe oblicze, które nie jest znane zbyt wielu osobom. Ukrywanie się za fasadą podrywacza oczywiście wynika z wydarzeń, których doświadczył w przeszłości. Po godzinach pracy pilota to zupełnie inna osoba. Jakby Carter Clynes miał dwa oblicza, w zależności od sytuacji. Autorki kolejny raz miały ciekawy pomysł na pochłaniającą fabułę, która na dodatek bawi od samego początku. Ich powieści chyba można nazwać romansami komediowymi, tyle śmiechu jest przy ich lekturze. Cięte teksty Cartera, podszyte ogromną dawką erotycznych podtekstów, do tego szalone decyzje i pomysły Kendall oraz podróże po całym świecie, które doprowadzą do wielu zabawnych sytuacji. A jeśli już jesteśmy przy erotyzmie, to muszę Was poinformować, że atmosfera pomiędzy naszymi bohaterami jest gorąca i gęsta, podszyta erotycznym napięciem i pożądaniem już od pierwszej chwili. Jednak nie liczcie szybko na scenę zbliżenia pomiędzy Kendall i Carterem. Znajdziecie ją praktycznie dopiero w połowie książki. Same sceny są bardzo subtelne, ze smakiem. Nie znajdziecie tu nadmiernej wulgarności, ale pożądanie czuć praktycznie w każdym momencie. Już wcześniej wyrosły ci skrzydła, teraz musisz tylko nauczyć się latać. Ta historia ma ogromny minus, czyli jej objętość. Dwieście osiemdziesiąt stron to zdecydowanie za mało i po prostu po zakończeniu lektury czułam ogromny niedosyt. Chciałabym mieć te dodatkowe sto stron szalonych przygód Kendall i Cartera. Z drugiej strony łatwo przeciągnąć historię i zrobić z niej coś niezbyt ciekawego, z przegadanymi stronami, które mają wyłącznie zapchać kolejne wiersze pustą, niewiele wnoszącą treścią. W tym przypadku mamy esencję znakomitej historii, która bawi do łez. Powieść pochłania się ekspresowo, nie tylko ze względu na ilość stron, ale i na wciągającą fabułę. Jeden wieczór, do tego może kawałek nocy i macie za sobą lekturę „Playboya za sterami”. Jeśli polubiliście twórczość tych dwóch autorek, to mam dla Was dwie znakomite informacje. Pierwsza jest taka, że już wkrótce będziecie mogli wziąć udział w konkursie, w którym do wygrania będą egzemplarze powieści „Playboy za sterami”. A druga jest taka, że już niedługo pojawią się dwie kolejne powieści tego duetu, czyli „Milioner i bogini” oraz „Słodki drań”. Będziecie mieć okazję na zażycie kolejnej dawki połączenia Keeland – Ward.

Kulturantki.pl Kasia