Recenzje:
Ocena: 10/10 Phoebe nie miała łatwego życia. Od najmłodszych lat wychowywana w Zakonie, gdzie przestrzegano ją przed światem zewnętrznym. Nie znała innego życia niż bycie posłuszną Braciom. Gdy już stała się kobietą jej kolejnym obowiązkiem było sprawienie przyjemności im. Wiedziała jakie życie ją czeka. Poniżanie i wykorzystywanie seksualne było na porządku dziennym. Jednak wydarzenia doprowadziły ją z piekła, do jeszcze większego bagna. Dziewczyna staje się prezentem, dla przywódcy Bractwa Aryjskiego. Tam doświadcza gwałtu, tortur, odurzania narkotykami, od których staje się uzależniona. Gdy Kaci ratują ją z rąk oprawcy, kobieta nie ma już nic. Co z tego, że żyje, gdy jej ciało pozbawione jest jakiejkolwiek moralności. Dziewczyna nie odczuwa nic. Boi się nowego życia, którego nie zna. Xavier "AK" to były snajper Marines. Do wojska zaciągnął się ze swoim bratem, z którego tylko on wyszedł cało. Nic dziwnego, że przez to wszystko stał się tym kim się stał. Należy do "tria psycholi", jednak ta postać równie mocno mnie intrygowała, co czasem i przerażała. To w społeczności Katów znalazł swoje miejsce na ziemi. Phoebe wpadła mu w oko już na terenie Zakonu, gdzie przywiązał ją do drzewa. Teraz ma szansę by ją ocalić. Ale czy zdoła poradzić sobie z przeszłością, która ciągle dobija się do jego głowy? AK to dla mnie cudowny człowiek, skrzywdzony przez życie. Strata bliskiej osoby zawsze pozostawia w nas jakieś piętno, a tym bardziej coś tak strasznego. Ale podobała mi się jego kreacja. Można było poznać go z tej dobrej strony. Największą sztuczką diabła było to, że udało mu się przekonać świat, że nie istnieje. Styl autorki jest dla mnie czymś cudownym. Mimo iż pisze o strasznych rzeczach, to robi to lekko i przyjemnie. Czyta się z prędkością światła. Ciężko jest odłożyć książkę, przed skończeniem jej, bo tak trzyma w napięciu. Mamy tutaj i sceny 18+ i wulgaryzmy, jednak mnie one nie przeszkadzają, po prostu pasują do tej serii. Akcja w obu tomach ani na chwilę nie zwalnia. Cały czas coś się dzieje, a wydarzenia sprawiają, że ze strachu serce bije nam bardzo szybko. W obu tomach również wszystko co, się dzieje łączy się ze sobą, w spójną całość w której się nie pogubimy. Wydarzenia poznajemy zarówno z punktu widzenia jednego, jak i drugiego bohatera, przez co mocniej możemy wczuć się w czytane kwestie. Okładki są mroczne, utrzymane w szarościach i tylko czerwony napis, lub czerwone elementy lasu nadają jej takiego charakteru. Mamy podział na rozdziały, w których każdy zawiera imię tego, czyimi oczyma widzimy daną scenę. Ogromnie podobają mi się te okładki. [...] Usiadłem na łóżku i zacząłem zmywać Phoebe makijaż z twarzy. Kiedy zobaczyłem jej jasną skórę i piegi, trochę się rozluźniłem. Chuj wie, po co w ogóle je zakrywała. Nie przestawałem, dopóki nie zmyłem wszystkiego i nie zobaczyłem prawdziwej Phoebe. Autorka nie boi się trudnych tematów. W tomie czwartym mamy ogromne cierpienie i poddawanie torturom, które jak wiadomo nie są przyjemne. To coś, co siedzi mi mocno w głowie i staram się pojąć, jak możliwe są takie okrucieństwa, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Ta książka to prawdziwa bomba emocji. Drżymy o życie bohaterów, zastanawiamy się, co się wydarzy za chwilę. To piękna, choć brutalna historia o miłości, dawaniu drugich szans i o odkupywaniu swoich win. To coś, z czym można spotkać się na co dzień. No oprócz tych strasznych metod. W tomie piątym mamy bowiem pokonywanie swojej przeszłości i poszukiwanie siebie, co jest cechą wspólną całej serii. Miłość jest bowiem tym co łączy i pozwala bohaterom stawić czoła każdej przeciwności losu. Tutaj mamy również problem gwałtu, który jest okropny, ale niestety bardzo prawdziwy. Również uzależnienie od narkotyków jest czymś strasznym. To, coś z czym nie łatwo sobie poradzić. Seria nie jest czymś łatwym. To brutalny, trudny świat, w którym bohaterowie starają się odnaleźć to, co w życiu najważniejsze - miłość. Muszą o nią walczyć, starać się o nią i ją pielęgnować, ponieważ każdy z nich jest emocjonalnym wrakiem na różne sposoby. To piękna seria o drugich szansach dla swojego życia. Z całego serca polecam Wam serię i już nie mogę się doczekać kolejnych tomów. Strach. Nie czułam nic prócz strachu.

www.coraciemnosci.pl/ Justyna Dziura


Czy można w jednej chwili stracić wszystko? Czy nasza dusza może się rozpaść na kawałki ? Zapraszam Was dzisiaj na recenzję już piątego tomu serii ,,Kaci Hadesa". Phebe urodziła się i wychowała w Zakonie Dawida. Została w nim Świętą Siostrą, a jej celem było uwodzenie mężczyzn; sprawienie, by uzależnili się od jej dotyku. Na skutek zbiegu okoliczności dziewczyna zostaje podarowana okrutnemu Meisterowi - przywódcy Bractwa Aryjskiego, przez którego jest bita, gwałcona, odurzana narkotykami. Xavier ,,AK" Deyes to były żołnierz marines, jeden z najlepszych strzelców, który jest członkiem klubu Kaci Hadesa. Nie boi się zabijać, nie zna strachu, ale pewnego dnia jego sercem zawładnęła rudowłosa piękność. Czy uda mu się ją odzyskać ? Czy oboje będą mogli zaznać szczęścia ? Tillie Cole jest autorką bestsellerów wyróżnianych przez Amazon i ,,USA Today". Mieszka w Wielkiej Brytanii i oddaje się temu, co lubi najbardziej, czyli pisaniu świetnych powieści. Kto by przewidział, gdy czytałam jeszcze pierwszy tom czyli ,,To nie ja, kochanie", że tak wkręcę się w tę serię. Nim się obejrzałam wyszła już piąta część, a ja nadal mam niedosyt. Tillie Cole cały czas oczarowuje czytelników. I chociaż zdarzały się tej autorce lepsze i gorsze powieści z tej serii, nadal mam wrażenie, że jest w nich coś, co do Katów przyciąga. Być może to specyficzny klimat, a może intrygujący bohaterowie. A jak jest z piątą już odsłoną tego cyklu ? Czy warto się zapoznać z historią Phebe i AK ? Zdecydowanie tak. AK to bohater, którego mieliśmy już okazję poznać nieco bliżej w poprzednich częściach te serii. Nie był wysunięty w serii na pierwszy plan jak np. Ky czy Kain/Rider, ale autorka co jakiś czas wplatała jego imię w jakieś akcje. Teraz przyszła więc pora, by i on miał swoją historię, a Cole postanowiła połączyć go z Phebe - rudowłosą siostrą Lilah. AK, a tak właściwie Xavier Deyes to były strzelec Marines (piechoty morskiej). Po ogromnej tragedii, która go spotkała postanowił przyłączyć się do Katów. To tak naprawdę kolejny bohater, która wiele przeżył. Colle nie boi się poruszać trudnych tematów, co udowodniła w poprzednich powieściach z tej serii, ale poruszenie za sprawą AK losu żołnierzy - bohaterów, którzy są w stanie walczyć o dobro swojej Ojczyzny wydaje się ciekawe. Mało tego, mam wrażenie, że autorka stawia wiele pytań i próbuje szukać na nie odpowiedzi właśnie za sprawą historii Xaviera. Ale czy to się jej udaje ? Według mnie w połowie, ale jednak to zawsze coś. Główną protagonistką w tej części została (chciałoby się powiedzieć wreszcie!) Phebe, która już wcześniej przewijała się gdzieś przez wszystkie części tej serii. Kobieta podobnie jak jej siostra Lilah, również należała do Zakonu, ale nie została uznana za Przeklętą. Mimo wszystko jej życie nie było łatwe. Pełniła funkcję Świętej Siostry w Zakonie, a więc jej zadaniem było nakłanianie, za pomocą ciała, stosunków seksualnych mężczyzn, by dołączyli do Zakonu. Dla tych, którzy nie mieli do czynienia z tą serią takie postępowanie może wydać się szokujące. Sama Phebe to kobieta, która bardzo wierzyła w to, co mówił w Zakonie prorok, starała się jak najlepiej wypełniać swoje zadania, ale miała też w tym swój własny cel. Nie chcę Wam spojlerować, ale jeśli poznacie sekret Phebe będziecie jej jeszcze bardziej współczuć. Sami główni bohaterowie są bardzo ciekawie dobrani i oboje wiele przeżyli. Ona była wielokrotnie wykorzystywana, bita, poniżana, że już nie wspomnę o gorszych rzeczach. Natomiast AK w swoim życiu również stracił bardzo wiele. Wojsko odebrało mu właściwie wszystko i sprawiło, że ciężko jest mu do teraz żyć z wydarzeniami, które rozegrały się na froncie. Na dodatek nadal obarcza się winą za sytuację, która wydarzyła się parę lat temu. Cole może z przesadnym dramatyzmem zwraca uwagę na bardzo wiele trudnych, wręcz nurtujących społeczeństwo tematów. Niedostateczna pomoc żołnierzom wracającym z krajów, w których toczy się wojna np. Iraku, stres pourazowy, a to tylko nieliczne problemy. Z drugiej zaś strony mamy Phebe i to, że była latami wykorzystywana, wierzyła w to, co mówili jej w Zakonie, a na dodatek, to co jej zrobiono, ile musiała wycierpieć. Jej postać sprawia, że zastanawiamy się, do jakiego stopnia może zostać zmanipulowany człowiek. Chyba ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Cole podczas całej serii ma swoje wzloty i upadki. Myślałam, że po poprzedniej części, czyli ,,Odkupienie" autorka mnie już nie zaskoczy. A jednak jej się udało. Bałam się powrotu do klimatów z ,,Uleczone dusze", które były jak dla mnie najgorszym tomem tej serii, ale okazuje się, że autorka całkiem dobrze poradziła sobie z bohaterami. Co prawda, poziom dramatu w tej części niemal wzrósł do tego z pierwszych części, ale chyba o to właśnie chodziło. Seria na początku szokowała, wydawało się, że już więcej brutalności, trudnych przeżyć, manipulowania człowiekiem nie da się zmieścić w powieści, a jednak po raz kolejny granice się zatarły, a ja, pomimo, że mam za sobą pozostałe części, w których brutalności nie brakowało, byłam zszokowana. Jeśli więc czytaliście ,,Odkupienie" i myśleliście, że już pozostałe części z serii będą mniej brutalne i ,,delikatniejsze" to grubo się mylicie. W ,,Przebaczeniu" autorka zadziwia, a my mimo wszystko coraz bardziej wsiąkamy w fabułę. Poza tym sami bohaterowie są według mnie bardzo dobrze dobrani. Zarówno Phebe, jak i AK wiele ze sobą łączy i czuć pomiędzy nimi tą literacką chemię. Wydaje mi się też, że sama historia AK, jest najbardziej poruszająca. Łatwiej jest nam go sobie wyobrazić jako żołnierza, jest bardziej ,,ludzki", szybciej się z nim oswajamy. To sprawia, że historię jeszcze lepiej się czyta i czujemy się z bohaterem bardziej związani. Przynajmniej tak było w moim przypadku. ,,Przebaczenie" okazało się bardzo dobrą powieścią z serii Kaci Hadesa. Bałam się małego niewypału, jak w przypadku ,,Uleczone dusze" , ale moje obawy na szczęście się nie spełniły. Jest też w tej książce bardzo piękna scena, która uzmysławia nam, że to, co uważamy za nasze wady, w oczach innych jest naszą największą zaletą. Phebe oglądając gwiazdy zastanawia się nad ich pięknem i mówi, że nie lubi swoich piegów. AK uzmysławia jej, że jej piegi są jak gwiazdy na niebie. Upiększają ją. Chociażby dla tej sceny moim zdaniem warto przeczytać tę powieść. To piękna historia o miłości, macierzyństwie, ale również żalu i okrucieństwie. Jak dla mnie to jedna z lepszych historii z tej serii. Poza tym jeśli lubicie Flame, to będziecie bardzo mile zaskoczeni, ponieważ parę rozdziałów zostało poprowadzonych z jego punktu widzenia. Ja mam nadzieję, że nie przyjdzie nam długo czekać na kolejne części z tej serii, bo jestem ciekawa innych historii innych mężczyzn z klubu Kaci Hadesa. ,,Alkohol to dobry sługa, ale (...) okrutny pan." Ocena: 8/10

mojswiatliteratury.blogspot.com Katarzyna Krupska


Człowiek diabła z oczami anioła. Poznaliśmy już czterech członków klubu motocyklowego Kaci Hadesa. Kiedy za granicą wychodziła ósma część tej serii u nas pokazała się piąta, którą jest „Przebaczenie” opowiadające o znanym nam już Xavierze Heyesie. Phebe, jako mała dziewczynka została oddana do Zakonu Dawida. Dziewczynka wychowała się tam, a będąc trenowaną od małego posiadła zdolności, niezbędne do pełnienia w Zakonie funkcji starszej siostry. Jej jedynym celem było uwodzenie mężczyzn, którzy dołączyliby do Zakonu, a także nauczanie o tym uwodzeniu innych sióstr. Dziewczyna zostaje jednak podarowana Meisterowi, który jest przywódcą Bractwa Aryjskiego, gdzie przeżywa prawdziwe tortury. Phebe jest siostrą jednej z kobiet należących członka Katów, co dla motocyklistów oznacza, że musi zostać odbita. Zadania tego podejmuje się Xavier Heyes, który nosi ksywę AK, razem z grupą innych śmiałków. Mężczyźni mają za zacznie przeniknąć w szeregi Bractwa Aryjskiego i odbić Phebe. Czy jednak misja zakończy się powodzeniem? I czy były snajper, który ma na koncie niemało trupów będzie potrafił pozbyć się swoich trosk za sprawą kobiety, która przedrze się przez mur w jego sercu? Cze Phebe upora się ze swoimi rozterkami i zacznie żyć na nowo? Wolna, niezależna i kochana? Chociaż sam AK jest dla mnie ciekawą postacią, tak „Przebaczenie” okazało się być aktualnie jedną ze słabszych książek Tillie Cole w serii „Katów Hadesa”. Kiedy podczas czytania innych nie mogłam się oderwać, tutaj wlekło mi się to strasznie. Najbardziej nie pasowała mi tu Phebe i jej problemy. Można o nich wspomnieć kilka razy, ale żeby ciągle o nich pisać? Stare czasy AK miały sens i to, jak jego życie wygląda aktualnie też ma jakąś rację bytu. U Phebe, cóż... nudziło mnie to. Jej problemy nie były wyssane z palca, ale Cole opisała je w sposób niezwykle męczący, przez co dłużyło mi się to. W dodatku Phebe robiła z siebie kogoś kim nie była, żeby nie wiem... pokazać, że potrafi być niegrzeczna? (chodzi mi o akcję w barze). W każdym razie ten tom byłby lepszy, gdyby był o sto stron krótszy i, gdyby było znacznie mniej rozmyślań Phebe. Po „Przebaczeniu”, który jest piątym tomem mamy nowelkę na raptem sześćdziesiąt stron „I do, Babe”, która opowiada o przygotowaniach Mae i Styxa do ślubu. Styx, chcąc w końcu powiedzieć coś konkretnego do swojej przyszłej żony prosi Ky, aby ten pomógł mu przemóc się i nauczył go mówić. Ky podejmuje wyzwanie, które spełza na niczym, ale końcem końców wszystkich czeka wielkie zaskoczenie. Tej nowelki, zapewne nie będzie w Polsce, ale w sumie z tego co przyuważyłam po angielsku też jej nie ma w papierze. Czy warto ją przeczytać? Jak ktoś nie ma problemu z językiem to warto. Ale jeżeli jej nie przeczytacie to też za dużo nie stracicie. „Przebaczenie” jest dla mnie najsłabszą częścią serii. Zbyt długie, rozwlekłe i momentami nudzące. Mimo to, historia AK jest ciekawa i warto ją przeczytać (chociaż Phebe już niekoniecznie). Oczywiście czekam na kolejną książkę z serii, bo jakby nie patrzeć to „Kaci Hadesa” są jedną z lepszych motocyklowych pozycji na naszym rynku. Brutalni, intensywni i ocierający się o granice, których nie powinno się przekraczać. Jeżeli jesteście fanami Tillie Cole to oczywiście jest to pozycja obowiązkowa dla Was. Być może Wam historia AK i Phebe spodoba się bardziej, niż mnie.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com


To już piąta książka z serii Katów Hadesa. Od początku autorka porusza trudne wątki i nie boi się tematów tabu. Tak jak poprzednie opiera się na tym samym schemacie, czyli jeden z Katów pragnie kobiety z sekty. Tym razem poznajemy historię AK, czyli jednego z „trio psycholi” oraz siostry Lilah, Phebe. To ona miała duży wpływ na rozwój sytuacji w poprzednim tomie, ale niestety trafia do jeszcze większego piekła. Meister upodobał ją sobie i uważa ją za swoją kobietę. Gwałci, bije, odurza. Jednak Kaci ruszają na ratunek. Ale Phebe została odarta ze wszystkiego. Jak ma odnaleźć się w nowej rzeczywistości po tym wszystkim, przez co przeszła? AK od początku miał oko na Phebe. Myśli o niej odkąd przywiązał ją do drzewa na terenie sekty. A i ona pamięta jego oczy. Obydwoje z ranami w sercu i głowie. Czy uda im się przezwyciężyć demony? Jak w poprzednich tomach, tak i tutaj akcja toczy się swoim rytmem. Członkowie klubu znowu wdają się w konflikt, z którym muszą sobie poradzić. Historia opowiedziana jest z obu perspektyw, dlatego mamy wgląd w myśli bohaterów. Czyta się szybko, rozdziały są krótkie. Okładka pasuje do pozostałych części. Odcienie szarości, na środku para, a w tle motocykl. Xavier „AK” Heyes ma za sobą mroczną przeszłość snajpera Marines. Wstąpił do wojska z bratem, ale tylko jeden przeżył. Czuje się winny, nie rozmawia o przeszłości, ale to cały czas jest w nim. Odkąd wstąpił do Katów ma swoje miejsce i cel w życiu. Teraz jego celem jest uratowanie Phebe. Jednak to wiąże się z powrotem do mrocznej przeszłości. Phebe od dziecka uwodziła mężczyzn, to umiała najlepiej. Jej ciało służyło jako wabik, narzędzie do wyznaczonego celu. Teraz nie ma już nic. Ciało to tylko skorupa bez duszy. Uzależniona od narkotyków nie może bez nich przetrwać. Historia Phebe i AK jest bardzo podobna do poprzednich. Oczywiście są one inne, ale mają wspólne cechy. AK musi pokonać przeszłość, Phebe odnaleźć siebie. Pomóc może im tylko miłość. Seria jest brutalna i mroczna, ale to właśnie miłość jest jej jasnym światełkiem. Autorka pokazuje jak wielka jest jej siła i co sprawia. Ta część jest nieco słabsza od poprzedniczki, ale nadal dobrze się czyta, a ten świat nie nudzi. Ja jak najbardziej polecam i czekam na kolejne tomy. Największą sztuczką diabła było to, że udało mu się przekonać świat, że nie istnieje.,k

Woceanieslow.pl Anka Ania


Każdy z nas w życiu popełnił jakieś błędy. Niektóre z nich są mniejsze, inne większe i poważniejsze. Aczkolwiek najważniejsze jest to, aby wyciągać z nich błędy i próbować ich nie popełniać. Niestety bardzo często te nasze przewinienia ciągną się za nami całymi latami. Nie potrafimy się od nich uwolnić, ani stanąć z nimi twarzą w twarzą. Uciekamy, kombinujemy, a one i tak znajdują do nas drogę. Niszczą. Niszczą wszystko nad czym pracowaliśmy przez lata. Rudowłosa Phebe o pięknych oczach urodziła się i wychowała w Zakonie Dawida. W życiu miała tylko jeden cel: uwodzić. Nauczono ją sprawiać, by mężczyźni uzależniali się od niej i pragnęli jej dotyku, jak dotyku bogini. Na skutek fatalnego zbiegu okoliczności dziewczyna zostaje podarowana w prezencie Meisterowi, okrutnemu przywódcy Bractwa Aryjskiego. W tym momencie zaczyna się jej droga przez piekło, jest gwałcona, torturowana, okaleczana i odurzana narkotykami. Zawieszona między majakami a potworną rzeczywistością, odczuwa tylko rozpacz, beznadzieję i ból. Mnóstwo odcieni bólu.Xavier "AK" Heyes potrafi walczyć. Był snajperem w służbach specjalnych, przeszedł znakomite przeszkolenie wojskowe i został osławionym członkiem gangu znanego powszechnie jako Kaci Hadesa. Nie boi się zabijać - ma na koncie ponad sto trzydzieści śmiertelnych trafień. Widział paskudne rzeczy, a robił jeszcze gorsze. Nie poznał smaku strachu. Gdy któregoś dnia wiceprezes Katów potrzebował pomocy w odbiciu swojej szwagierki z rąk handlarzy żywym towarem, AK zgłosił się na ochotnika. Pamiętał tę dziewczynę. Miała na imię Phebe i była najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek widział.Uwolnienie dziewczyny wywołuje demony przeszłości. I on, i ona mają wspomnienia, k tórych nie chcą pamiętać. Przeklęta ladacznica i bezwzględny zabójca stają obok siebie, by się wspierać, chronić i uleczyć swoje złamane serca. W obojgu szybko budzą się nadzieja i miłość. Jednak skrywane grzechy przeszłości nie pozwalają im cieszyć się niespodziewanym szczęściem. Bezlitosny los postawi przed AK i Phebe trudny wybór. Stawką jest potępienie na zawsze albo wybaczenie. Dla obojga. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z twórczością Pani Cole, ale słyszałam o niej bardzo wiele dobrego. Doskonale jednak pamiętam czas kiedy na rynek wydawniczy szturmem wpadł pierwszy tom "Katów Hadesa". Wszyscy, dosłownie wszyscy blogerzy, youtuberzy, instagramerzy i czytelnicy zachwycali się piórem, pomysłowością i wyobraźnią autorki, a ja kompletnie nie miałam pojęcia o co im chodzi. Oczywiście, chciałam się z tą serią zapoznać - nawet bardzo, ale tak się złożyło, że się z nią nie zapoznałam. Czy tego żałuję? Minimalnie tak, ponieważ czytając "Przebaczenie" uświadomiłam sobie, iż naprawdę wiele straciłam, a przy okazji zaspoilerowłam sobie kilka istotnych wydarzeń, ale w każdym razie nie żałuję tego, że sięgnęłam po ten tom. Nie mogę także napisać, iż świetnie bawiłam się podczas czytania tej historii, ponieważ była naprawdę traumatyczna, trudna i przygnębiająca, ale takie utwory są potrzebne czytelnikom. Świat nie składa się z samych dobrych chwil, a ludzie nie są nieskazitelnie doskonali. Dlatego jeżeli lubicie mocne, mroczne i trudne powieści to powinniście zastanowić się nad "Katami Hadesa". Ale zanim sięgniecie po tę pozycję musicie o czymś wiedzieć. Po pierwsze moim skromnym zdaniem ta książka nie powinna wpaść w ręce czytelnikom poniżej szesnastego życia, ponieważ w tym utworze znajdziecie masę przekleństw, brutalnych opisów i tuzin specyficznych bohaterów. Kto czytał tę serię na pewno przyzna mi rację, że ten cykl nie jest dla każdego. Jeżeli jesteś bardzo wrażliwą i czułą osobą to powinnaś sobie tę pozycję odpuścić, ponieważ jest ona bardzo ostra, czasami pieprzna i totalnie nieprzewidywalna. Bohaterowie popełniają masę błędów, kochają całym sercem, ale potrafią też całą duszą nienawidzić. Kochanie ich z pewnością nie będzie łatwe, ale wykonalne. Autorka wykreowała bardzo ciekawe i intrygujące postacie, które zyskują naszą sympatię już od pierwszej strony. Nie wiem jak Wam, ale mnie wcale nie przeszkadzał fakt, że główni bohaterowie często przeklinali i mieli dość specyficzne podejście do ludzi czy kobiet. Aczkolwiek tak jak wcześniej wspomniałam nie da się ich nie polubić, ponieważ byli szczerzy, bezkompromisowi i niesamowicie odważni. Czasami nie mogłam zrozumieć ich wyborów i poczynań, ale mimo wszystko kibicowałam im na każdym kroku i nie chciałam, aby stała się im krzywda. Komu poleciłabym najnowszą powieść Pani Cole? Przede wszystkim czytelniczkom, które kochają sięgać po oryginalne, mroczne i nietuzinkowe romanse, które zostały okraszone porządną dawką erotyzmu, bólu i niesprawiedliwości. Autorka w sposób brutalny, lecz i romantyczny przedstawiła obraz miłości, która zrodziła się nagle i niespodziewanie, ale pochłonęła wszystko co znajdowało się wokoło.

Detektyw Książkowy Natalia Kleczewska


Rudowłosa kusicielka i człowiek diabła z oczami anioła… dwie potępione dusze poszukujące przebaczenia Niektóre winy skazują człowieka na wieczne potępienie. Przynajmniej w jego mniemaniu, bo najciężej wybaczyć samemu sobie. Phebe i AK widzieli i przeżyli wiele okropieństw, ale sen z powiek spędza im głównie świadomość, że w znacznym stopniu się do nich przyczynili. Phebe jako święta siostra Zakonu, miała za zadanie uwodzić mężczyzn i nakłaniać ich do przyłączenia się do sekty. Mimo bólu, cierpienia i upokorzeń, naprawdę wierzyła, że to, co robi ma sens. Do czasu… Xavier „AK”, pod maską bezlitosnego zabójcy z gangu motocyklowego Kaci Hadesa, skrywa duszę poranioną wydarzeniami z przeszłości. Ta dwójka spotkała się tylko raz, ale jedno spojrzenie wystarczyło, by dostrzegli w swoich oczach podobne cierpienie. Kiedy Phebe zostaje porwana przez okrutnego Meistera, AK postanawia poruszyć niebo i ziemię by ją odnaleźć. Problem w tym, że przy niej budzą się w mężczyźnie wspomnienia, które na zawsze miały pozostać uśpione. Czy dwie poranione i potępione dusze będą w stanie uleczyć się nawzajem? Czy bohaterowie wybaczą sami sobie i odnajdą bezpieczną przystań w swoich ramionach? Muszę przyznać, że „Przebaczenie” nie było jak poprzednie tomy, miłością od pierwszego wejrzenia. Długo nie mogłam wciągnąć się w historię Phebe i AK i nie czułam między nimi chemii, jedynie nikłą fascynację związaną z tym, że mają za sobą podobnie bolesne przeżycia. Z czasem jednak, udało im się zdobyć moją sympatię, a ich losy naprawdę chwyciły mnie za serducho, wstrząsnęły, zszokowały, a nawet wycisnęły z oczu łzy. „Ktoś, kto nie zaznał takiego bólu jak my, ludzie, którzy nie mają za sobą tak wyboistej drogi, nie zobaczą w sobie towarzysza podróży, który desperacko pragnie dojąć do celu. Do celu, którym jest przebaczenie.” Tillie Cole już w pierwszym tomie cyklu stworzyła pewien schemat, którego trzyma się konsekwentnie i na jego podstawie tworzy fabułę każdej kolejnej części Katów. Ponieważ „Odkupienie” nieco się od tego wzoru różniło, miałam nadzieję, że autorka postara się by i kolejny tom nie był kalką pierwszych trzech. Niestety mimo zmiany scenerii, główny scenariusz pozostaje ten sam i myślę, że większość wydarzeń będzie dla Was oczywista. Nie myślcie jednak, że Tillie niczym Was nie zaskoczy. Ta kobieta to prawdziwy literacki potwór, który z przyjemnością doświadcza swoich bohaterów na najboleśniejsze możliwe sposoby. Zarówno wspomnienia Phebe jak i AK, autentycznie złamały mi serce, wstrząsnęły mną i zszokowały. Chyba nawet przy setnym tomie tego cyklu nie byłabym w stanie z obojętnością czytać o TAKICH tragediach. O CZYM? „Przebaczenie”, to kolejny udany tom mrocznej serii o Katach Hadesa i kobietach, które na zawsze zmieniły ich życie. Może nie aż tak udany jak poprzednie, nieco schematyczny i pozbawiony tej „magii” obecnej we wcześniejszych tomach, ale i tak wciągający, mocny i nieźle napisany. Jak każda poprzednia część, tak i ta jest ostra, wulgarna, pełna namiętnych scen, ale też wstrząsających i szokujących momentów. Nie jest to książka (ani seria) dla łagodnych, delikatnych romantyczek, a raczej dla czytelników o mocnych nerwach, którzy lubią czasem zanurzyć się w najczarniejszym mroku. Miłym dodatkiem do tej historii były rozdziały z punktu widzenia mojego ulubieńca Flame’a, a także zalążek romantycznej historii młodszego pokolenia Katów. Swoją drogą, ciekawe czy autorka decyduje się rozwinąć ją w oddzielnym tomie, bo mógłby być naprawdę ciekawy i inny niż wszystkie. Jeśli jeszcze nie znacie serii o Katach Hadesa, a lubicie mroczne i wstrząsające historie- czas nadrobić zaległości- ta seria jest stworzona dla Was. Ocena: 7/10

beauty-little-moment.blogspot.com Patka


Phebe to siostra Lilah, która także urodziła i wychowała się w Zakonie. Jako dziesięciolatka została wybrana na Świętą siostrę, której zadaniem było nauczyć się, jak uwodzić i sprawiać, żeby mężczyźni uzależniali się od jej dotyku. Jednak po latach, podczas katastrofalnego zdarzenia Phebe zostaje podarowana w prezencie jednemu z najbardziej psychicznych mężczyzn, jacy mogą być i tym samym przywódcy Ku Klux Klanu. W tym momencie zaczyna się jej piekło, gdzie zostaje bita, gwałcona, torturowana i odurzana narkotykami. Zawieszona pomiędzy jawą a snem, odczuwa bezsilność, rozpacz, beznadziejność i ból. Xawier “AK” Deyes to były snajper służb specjalnych marines. Poszedł w ślady swojego starszego brata Devina i został żołnierzem. Jednak po tragedii, którą przeżył, dołączył i stał się członkiem gangu motocyklowego zwanego powszechnie Katami Hadesa. Nie boi się zabijać i ma na swoim koncie ponad 130 śmiertelnych trafień. Kiedy pewnego dnia wiceprezes Katów, prosi o pomoc w uwolnieniu szwagierki z rąk handlarzy żywym towarem, to AK zgłasza się jako pierwszy. Pamiętał rudowłosą dziewczynę, która była najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek widział. Aczkolwiek nie spodziewał się, że uwolnienie dziewczyny wywoła jego demony z przeszłości. Obydwoje mają wspomnienia, których nie chcą pamiętać. Bezwzględny zabójca i przeklęta grzesznica stają ramię w ramię, by się wspierać, chronić i leczyć swe złamane dusze. Jednak grzechy, które skrywają z przeszłości, im na to nie pozwalają i nie dają się cieszyć niespodziewanym szczęściem. Tillie Cole jest zdecydowanie geniuszem w pisaniu darków z połączeniem przemocy i romansu. Zabiera nas na tak cholernie ostrą jazdę bez trzymanki, że szok. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje, których jest w tej książce tyle, że aż ciężko je wszystkie znieść i są czasami przytłaczające. Kiedy zaczęłam czytać tę serię, to nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobra. Myślałam, że każda kolejna część będzie słabsza, a tu zonk, bo jedna jest lepsza od drugiej. Jak dostaje do recenzji te książki to, aż się boję je czytać, ponieważ nie wiem jaki tym razem los autorka zgotowała swoim bohaterom i czy moje serducho przeżyje po kolejnym złamaniu. Historia Phebe i AK jest ciężka, tragiczna, ale zawsze gdzieś tam kiełkuje ta iskierka nadziei, że wszystko się jakoś ułoży. Ogólnie pomysł na fabułę był świetny, ale miejscami drastyczny, stylem książka się nie różni od poprzednich tomów. Narracja jest prowadzona dwutorowo, co lubię. W tej części spotykamy więcej Flame’a, Vike’a, małego Asha i naprawdę bardzo mi się podobały wątki z ich udziałem. Książkę się czyta bardzo szybko, bo wciąga już od pierwszej strony, zapewne jej przeczytanie zajęło by mi jeden wieczór, ale spać też trzeba, więc przeczytałam ją w dwa wieczory. Chociaż AK i Phebe wychowali się i żyli w całkiem inny sposób, to są do siebie podobni, bardziej niż można sobie wyobrazić. Oni się naprawdę rozumieli. To świetne postacie i całkowicie zniszczone, jednak nic nie było lepszego niż to, że mogliśmy zaobserwować, jak zaczynają się wzajemnie naprawiać. Uwielbiałam ich połączenie mimo tego, co przeżyli. Po “Przebaczeniu” mogę stwierdzić, że osoby o słabych nerwach nie powinny po te serię sięgać, bo opisy tu zawarte są mrożące krew w żyłach i wstrząsające. Jedni tą serię pokochają, a drudzy będą nienawidzić, ja się zaliczam do tej pierwszej grupy i tak już będzie zawsze :) “- Sądzę… Sądzę, że jesteśmy sobie przeznaczeni, AK. Mieliśmy się odnaleźć po to, żeby razem uciec z piekła. - Nie odpowiedziałem. Nie znałem słów. - Myślę, że nie ma szybkich rozwiązań i nic nie uśmierzy naszego bólu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Moim zdaniem musimy znieść ból, żeby ruszyć naprzód. I uważam, że Bóg — czy jakaś inna moc — skrzyżował nasze drogi, abyśmy mogli uleczyć się razem. Uleczyć się nawzajem, tak jak nikt inny by nie potrafił.” AK to postać, którą dręczą demony. Na pozór jest silnym i aroganckim mężczyzną, ale w środku to kompletnie złamany człowiek. Kiedy w jego życiu pojawia się Phebe, to upiory z przeszłości ujawniają się ze zdwojoną siłą, jednak mimo tego chce jej pomóc, bo czuje, że musi, nie zważając na siebie. Phebe, boże co, ta dziewczyna przeszła, to się w głowie nie mieści. Została podarowana Meisterowi, człowiekowi, który miał na jej punkcie obsesję. Był bezwzględny, bardziej sadystyczny i brutalny niż którykolwiek członek Zakonu. Uwierzcie mi, że miała dużo gorzej niż Mae, Maddie, Lilah czy Bella, ale kiedy diabeł o oczach anioła ją uratował, to była mu wdzięczna, bo nie zrobił tego raz, a kilka razy. Czuła przy AK poczucie bezpieczeństwa i więź. “Objął mnie i usłyszałam jego oddech. Poczułam ulgę w jego bezpiecznych ramionach i zapadłam w sen. Po raz pierwszy w życiu leżałam w łóżku z mężczyzną tylko po to, żeby spać. Byłam bezpieczna w jego ramionach… … i być może moja dusza też.” Oprócz akcji i romansu pomiędzy bohaterami dowiadujemy się również, jak powstało Trio psycholi, czyli AK, Flame i Vike oraz to, jak AK spotkał Flame’a. Ahhh powiem Wam, że w ogóle to się poryczałam na tym, jak Flame rozmawiał ze swoim bratem Ashem. No normalnie, aż mi się serducho ściskało z radości. Co tu dużo pisać, musicie się sami przekonać, o czym jest ta opowieść, bo po pierwsze nie chcę spoilerować, a po drugie to już 5 część z kolei i jest mi coraz trudniej je opisywać, nie zdradzając za dużo z fabuły. Podsumowując “Przebaczenie” to piąty tom z serii Kaci Hadesa i zdecydowanie najbardziej drastyczna część ze wszystkich dotychczas wydanych. Jest w niej pełno bólu, cierpienia, ale również i spotkanego po drodze szczęścia. To historia o udręce, przemocy, miłości i przede wszystkim wybaczeniu samemu sobie. Bohaterzy nie mieli lekko, bo to, co ich dręczy, jest ciężkie i trudne do zniesienia. Jednak, kiedy obok siebie mamy kogoś, kto nas wspiera, to cała ta sytuacja staje się choć trochę znośniejsza. Z całego serducha Wam polecam!

girlsbookslovers.blogspot.com Kasia


O Tillie Cole wiele już się mówiło na tym blogu i nie wiem, czy przy okazji piątego tomu serii o Katach Hadesa jestem w stanie powiedzieć coś więcej. Wydawałoby się, że autorka wyczerpała swoją formułę przy okazji części poprzedniej, jednak okazuje się, że można jeszcze bardziej szokować, jeszcze bardziej zaangażować czytelnika w fabułę i jeszcze mocniej łapać go za gardło. Dlatego ostrzegam przed ewentualnymi spoilerami, bo trudno będzie mówić mi o kolejnej części z serii bez choćby niewielkich odniesień do poprzednich. Wraz z "Przebaczeniem" wkraczamy w świat jednego z Katów, który dotychczas raczej trzymał się w cieniu. Wysoki, dobrze zbudowany, z sokolim okiem i mnóstwem odebranych żyć na koncie. Nie bez powodu jego klubowe imię to... AK. Wydawałoby się, że nie istnieje nic gorszego od Nowego Syjonu. A jednak. Rusza misja uratowania rudowłosej Phebe, siostry Lilah, która na dobre zadomowiła się w szeregach klubu u boku Kylera. Do siedziby przywódcy Bractwa Aryjskiego, Meistera, udaje się kilkoro najbardziej bezwzględnych członków Katów Hadesa, łącznie z AK, który nie mógł zapomnieć o Phebe od czasu ich ostatniego spotkania w siedzibie sekty. Jednak na miejscu okazuje się, że oprócz szaleńczej nienawiści do innych ras, w siedzibie Meistera dochodzi do najbardziej obrzydliwych i przerażających rzeczy, jakie Kaci mogli sobie wyobrazić. A wśród tego wszystkiego, a właściwie w samym tego centrum, znajduje się odurzona narkotykami Phebe, marionetka w rękach Meistera. Bo w całym tym zamęcie był iskierką nadziei. Tylko ten widok, widok jego twarzy sprawiał, że czułam się bezpiecznie. Bo on też miał w sobie mrok. Był moim kompanem podróży. Kaci Hadesa znów stają do wojny. Uzbrojeni w najnowocześniejszą broń, żądzę zemsty, potrzebę sprawiedliwości i zwykłe ludzkie współczucie, ruszają do walki z tymi, którzy wykorzystują najbardziej niewinnych ludzi dla swoich celów. Czy po raz kolejny uda im się uratować skrzywdzoną duszę i wyprzeć z jej pamięci przerażające, pełne niewyobrażalnego zła wspomnienia? Przeszłość, szczególnie ta skomplikowana, może okazać się trudną towarzyszką w życiu. AK, a właściwie Xavier, wie o tym doskonale. Kiedy jako młody chłopak zaciągał się do wojska, był podekscytowany perspektywą walki dla kraju u boku ukochanego starszego brata. Nie miał jednak świadomości, że to, co wydawało się dla niego tak pociągające, okaże się przekleństwem na resztę życia. Jednak okazuje się, że na świecie jest ktoś, kto w pełni rozumie cały bałagan, który dzieje się w głowie AK. Pewna rudowłosa, jasnooka kobieta doskonale wie, co to znaczy walczyć z przeszłością. Tillie Cole trochę mnie zaskoczyła. Przy okazji piątego tomu miałam wrażenie, że im dalej będzie szła w tą historię, tym będzie gorzej. Bardzo się jednak myliłam. Autorka poszła w trochę innym, choć równie wstrząsającym kierunku, nie gubiąc przy tym sensacyjnego charakteru swojej opowieści, dosadnego języka Katów Hadesa i ich w wielu aspektach godnego potępienia życia. Jest wulgarnie, jest dosadnie i szokująco. Ale jednocześnie Cole ze zdumiewającym realizmem opisała skomplikowaną psychikę obojga głównych bohaterów, nasączając powieść bólem, poświęceniem, konfrontacją z własną przeszłością oraz, oczywiście, płomiennym uczuciem, które rozkwita z czasem na solidnych fundamentach wzajemnego zaufania. I choć w tym miłosnym fragmencie, oprócz przeszłości Phebe i AK, raczej nie dostajemy żadnych oryginalnych wątków i otrzymujemy z grubsza przewidywalną historię, tak w wątku sensacyjnym, szczególnie na początku Przebaczenia, autorka wydaje się iść na całość. I dobrze! Bardzo bałam się pewnej powtarzalności schematów, jednak książkę czytało się szybko, dając się ponieść najbardziej skrajnym emocjom. Bo oprócz niepewności, współczucia i smutku nie brakuje tu także śmiechu, związanej przede wszystkim z tą klasyczną, wręcz stereotypową męską przyjaźnią. Czy Przebaczenie dorównuje poprzednim częściom? Myślę, że nie. Na razie nic nie jest w stanie przebić pierwszych tomów serii, jednak autorka utrzymuje wysoki poziom całej opowieści. Co będzie dalej? Tego nie wiem. Ale z pewnością polecał całą serię Kaci Hadesa.

senseofreading.blogspot.com/ Monika Majorke


Tillie Cole jest dziewczyną z północy. Pochodzi z miejscowości zwanej Teesside w Wielkiej Brytani. Została wychowana w otoczeniu matki, ojca, siostry i wielu zwierząt i koni. Będąc szaloną mieszanką krwi szkockiej i angielskiej, Tillie czerpie z obu kultur. W wieku 19 lat przeniosła się na północ do "Toon", Newcastle-Upon-Tyne, gdzie uczęszczała do Newcastle University i ukończyła go z wyróżnieniem w religioznawstwa. Dwa lata później ukończyła podyplomowe Certificate in Teaching High School Social Studies...... Już wcześniej mieliśmy okazję poznać twórczość autorki. Serią Kaci Hadesa zaskarbiła sobie uczucia wielu czytelników na całym świecie. Od pierwszej części poznaliśmy losy Katów a teraz przyszedł czas na AK, czyli Xaviera Charlesa Deyesa i piękną rudowłosą Phebe. Oboje mają swoją historię, która jest przeklęta, co niesamowicie cudowna. Tylko prawdziwa miłość może przezwyciężyć wszystko nawet ten najgorszy koszmar. Autorka wykreowała bohaterów bardzo realnych i którzy mają swoja trudną i mroczną przeszłość. Poznajemy AK snajpera, który służył krajowi aż do pewnego momentu, gdy w jego rodzinie stała się tragedia. To go zmieniło jego dusza i demony przejęły nad nim kontrole. Po latach ukrywania całej tej tragedii wszystko zmienia się, kiedy poznaje piękną rudowłosą kobietę siostrę Li. Postanawia pomóc jej wydostać się z miejsca zwane gorszym niż piekło. Phebe od dziecka wychowywała się w zakonie. Wierzyła w każde ich słowo, które są tak naprawdę absurdalne i niemoralne. W wieku dla nich osiągnęła dorosłość zaczęła służyć mężczyzną w seksualny sposób. Nie sprzeciwiała się a kiedy wybrano ją na świętą siostrę robiła wszystko, aby być jedną z najlepszych, aby zasłużyć na nagrodę. Bo tylko jej osiągnięcia mogły przybliżyć ja do widzeń z jedną osobą. Kiedy zostaje oddana w prezencie Meisterowi trafia do najgorszego piekła, jaki mogła sobie wyobrazić. Nie wiedziała tylko, co tam i kogo może zastać. Książka jest zdecydowanie dla osób o mocnych nerwach. Z każdą przeczytaną stroną coś się dzieje a opisy z przeszłości Phebe jak i AK są jak dla mnie bardzo mocne. Zdecydowanie znajdziemy przemoc fizyczną jak i psychiczną, pedofilię, handel żywym towarem, gwałty i zabójstwa. Przeszłość obojgu jest tragiczna tylko ich wzajemna pomoc sobie może ich wyleczyć. „Przebaczenie” jest to piąty cykl o Katach Hadesa, których wcześniej już poznaliśmy. Książka bardzo mi się podobała a mroczne i niebezpieczne opisy powodowały, że książkę czytałam z przerwami. Bałam się, że nie dam rady przeczytać tego, co działo się. Bardzo byłam ciekawa tej historii gdyż AK należał do trio psycholi ciekawiło mnie to jak to wszystko się zaczęło. Momentami sama miałam ochotę wkroczyć i wymierzyć komuś sprawiedliwość. Seria bardzo mnie urzekła i wyczekuję teraz kolejnej części tak abym mogła poznać losy kolejnych bohaterów. Polecam!

zaczarowana-ksiazka.blogspot.com Beata Matuszewska


Sama nie mogę w to uwierzyć, ale dzisiaj przychodzę do Was, już z piątym tomem serii Kaci Hadesa. Nadal uważam, że ta seria nie ma sobie równych (na chwilę obecną), jeżeli chodzi o gatunek dark romance. Tillie Cole jest mistrzynią w pisaniu przerażających historii, które chwytają czytelnika za serce, a przez to nie może on o nich zapomnieć na bardzo długo. Kaci to seria, po którą sięgam w ciemno, bo wiem, że nie będę się nudziła podczas jej czytania. A zatem o czym jest książka Przebaczenie??? „Rudowłosa Phebe o pięknych oczach urodziła się i wychowała w Zakonie Dawida. W życiu miała tylko jeden cel: uwodzić. Nauczono ją sprawiać, by mężczyźni uzależniali się od niej i pragnęli jej dotyku, jak dotyku bogini. Na skutek fatalnego zbiegu okoliczności dziewczyna zostaje podarowana w prezencie Meisterowi, okrutnemu przywódcy Bractwa Aryjskiego. W tym momencie zaczyna się jej droga przez piekło, jest gwałcona, torturowana, okaleczana i odurzana narkotykami. Zawieszona między majakami a potworną rzeczywistością, odczuwa tylko rozpacz, beznadzieję i ból. Mnóstwo odcieni bólu. Xavier "AK" Heyes potrafi walczyć. Był snajperem w służbach specjalnych, przeszedł znakomite przeszkolenie wojskowe i został osławionym członkiem gangu znanego powszechnie jako Kaci Hadesa. Nie boi się zabijać - ma na koncie ponad sto trzydzieści śmiertelnych trafień. Widział paskudne rzeczy, a robił jeszcze gorsze. Nie poznał smaku strachu. Gdy któregoś dnia wiceprezes Katów potrzebował pomocy w odbiciu swojej szwagierki z rąk handlarzy żywym towarem, AK zgłosił się na ochotnika. Pamiętał tę dziewczynę. Miała na imię Phebe i była najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek widział. Uwolnienie dziewczyny wywołuje demony przeszłości. I on, i ona mają wspomnienia, których nie chcą pamiętać. Przeklęta ladacznica i bezwzględny zabójca stają obok siebie, by się wspierać, chronić i uleczyć swoje złamane serca. W obojgu szybko budzą się nadzieja i miłość. Jednak skrywane grzechy przeszłości nie pozwalają im cieszyć się niespodziewanym szczęściem. Bezlitosny los postawi przed AK i Phebe trudny wybór. Stawką jest potępienie na zawsze albo wybaczenie. Dla obojga.” Przebaczenie to książka, która jest emocjonalną mieszanką wybuchową. Przeplata się w niej brutalność i subtelność, cierpienie i radość, mroczna przeszłość oraz szczęśliwa przyszłość. Czytając tę część Katów Hdesa była zafascynowana losami głównych bohaterów, ponieważ ich przeszłość nie była kolorowa, a na dodatek nie pozwalała im ona ruszyć dalej. Byłam bardzo ciekawa, co sprawiło, że AK i Phebe tylko egzystowali, a nie żyli naprawdę. Widać było po nich, że są ludzkimi "wrakami". Na całe szczęście, kiedy drogi tej dwójki się połączyły to widać było, jak AK i Phebe doskonale się rozumieją, pomimo tak odmiennego życia, jakie do tej pory prowadzili. Obydwoje mieli ogromny bagaż doświadczeń, który nie należał do najlżejszych, a mimo to razem próbowali stawić czoła demonom przeszłości. Cała ta seria jest oparta na pewnym schemacie i można odnieść wrażenie, że Tillie Cole się powtarza, ale od razu mówię, że mi to nie przeszkadza, jednak zdaję sobie sprawę, że może to być dla niektórych uciążliwe. Bohaterowie poszczególnych książek są tak różni, a zarazem tak podobni, że z ogromną przyjemnością czytam o ich losach, a w szczególności o ich przeszłości, ponieważ to ona kształtuje te postacie. Kasi Hadesa to dość specyficzna seria i przez to nie jest ona odpowiednia dla każdego. W tych książkach pojawia się brutalność, niezliczona liczba wulgaryzmów oraz m. in. pedofilia. Zdecydowanie Przebaczenie nie jest książką dla ludzi o słabych nerwach, ponieważ niektóre opisane w niej sceny potrafią zmrozić człowiekowi krew w żyłach. Sceny w opuszczonym mieście nawet mnie momentami potrafił zniesmaczyć. Cieszę się, bo dzięki Przebaczeniu dowiaduję się, jak powstało Trio Psycholi, którego jestem ogromną fanką. AK, Flame i Viking to postacie, które w tym swoim szaleństwie są genialne i zabawne. Te ich wymiany zdań rozkładają mnie łopatki i kiedy je czytam to śmieję się, jak nawiedzona. Kaci Hadesa Tillie Cole to nie jest przeciętna seria, o której szybko zapomnicie. Przebaczenie może i nie jest najlepszą częścią tej serii, ale czytając ją byłam zachwycona historią AK i Phebe, a przez to nie mogłam przestać tej czytać książki. Muszę przyznać, że były momenty, kiedy trudno czytało mi się pewne sceny, jednak nadawały one autentyczności tej historii za co jestem wdzięczna autorce. Książka Przebaczenie otrzymuje ode mnie 5 gwiazdek.

coffee-cup90.blogspot.com/ Justyna Coffee_Cup90


"Największą sztuczką diabła było to, że udało mu się przekonać świat, że nie istnieje." Mrok i ciemność przytłoczyły bohaterów, którzy zatracili granice między dobrem a złem. Zapomnieli, że mają prawdo do własnych osądów i decyzji. Czy tym razem Tillie Cole pozwoli swoim bohaterom ujrzeć cień nadziei? Nie da się nie lubić serii Kaci Hadesa od Tillie Cole. To zaskakująca, niebanalna historia sekty, której techniki i zasady przesycone są złem do szpiku kości. Autorka wpadła na interesujący pomysł, który kontynuuje w wielotomowej serii. Czy słusznie? I tak, i nie. Z jednej strony z przyjemnością sięgam po kolejne tomy i zawsze doskonale bawię się podczas lektury, z drugiej nie jestem fanką tak licznych książkowych historii. Na razie jednak stoję murem za autorką, ponieważ pomysły jeszcze się nie wyczerpały i wciąż na fundamentach starej historii buduje nowe opowieści. Phebe, główna bohaterka, to urocza rudowłosa piękność, która urodziła się i wychowała w Zakonie Dawida. Wyznaczono jej tylko jeden cel - swoją urodą miała manipulować i uwodzić. Miała zrobić wszystko, by uzależniać od siebie mężczyzn. Jednak pewnego dnia podarowano ją Meisterowi, okrutnemu przywódcy Bractwa Aryjskiego i od tej pory rozpoczęło się jej największe piekło. Terror przez który przeszła odebrał jej resztki godności. Jedyna nadzieja leży w rękach tego, który nie boi się zabijać. Czy AK, były snajperem w służbach specjalnych i aktualny członek gangu uwolni dziewczynę, która oczarowała go swoim pięknem? To nie jest łatwa historia. Podobnie z resztą jak każda powieść w serii. Nie wiem skąd wziął się w głowie autorki pomysł na tak ciężkie klimaty, ale podoba mi się, że nie boi się głośno mówić o bólu, śmierci i tragedii w sposób inny niż znamy do tej pory. Nie znajdziecie w tej książce czułości, słodkości i radosnych dialogów. Tutaj na pierwszym planie pojawia się ciężki klimat śmierci, dramatów, wykorzystywania, bezwzględności. Bohaterowie nie mają skrupułów, dążą po trupach do celu, osiągają to czego pragną bez patrzenia wstecz. Wielokrotnie czułam dreszcz przerażenia czytając o losach bohaterów i chociaż trzymałam za nich kciuki nie byłam do końca pewna czy mogę postawić ich po stronie tych dobrych. Myślę, że tutaj chodzi wyłącznie o większe i mniejsze zło. Bez wątpienia jednak to niebanalna książka o miłości i problemach, które może nie są na porządku dziennym, ale rozgrywają się gdzieś tam, w dalekim świecie. Kto nie słyszał o skrajnie zagorzałych sektach rujnujących życie? Cole z determinacją i dbałością o szczegóły opisuje ich działania i zasady, wielokrotnie podkreśla absurdy sytuacji i zachowań, nawiązuje do brutalnych gwałtów, tortur, narkotyków. W jej książkach prawda miesza się z okrucieństwem, które uleczyć może wyłącznie szczera miłość. Życie bohaterów nie należy do najłatwiejszych a przed nimi droga, która będzie stanowiła konfrontację z przeszłością. Czy wyzwolą się spod jarzma tragedii i bólu? O tym musicie przekonać się sami. Jedno jednak mogę zapewnić - "Przebaczenie" to wciąż dobrze napisana, zaskakująca kontynuacja ze skrajnymi emocjami, która chociaż przeraża, sprawia jednocześnie że trudno się od niej oderwać.

thievingbooks.blogspot.com Thieving Books


Głównymi bohaterami piątej części Katów Hadesa są Xavier ,,AK" Heyes - były snajper w służbach specjalnych, oraz rudowłosa Phebe, która została wychowana w Zakonie, jako święta siostra, która miała za zadanie uwodzenie mężczyzn. AK nie może zapomnieć o pięknej Phebe, która znalazła się w rękach bezwzględnego Meistera - przywódcy Bractwa Aryjskiego. AK wraz ze swoimi braćmi przenika w szeregi Bractwa, aby odbić Phebe. Nie zdają sobie sprawy jakie katusze cierpią dziewczyny, które są w rękach Meistera. Bite, gwałcone, odurzane narkotykami i okaleczane, muszą każdego dnia walczyć o życie. Wśród nich Phebe, która została własnością Meistera. AK odbija Phebe z rąk jej oprawców, ale nie zdaje sobie sprawy, że to dopiero początek drogi do uwolnienia jej od przeszłości. Każdą część Katów Hadesa uwielbiam, tak też jest w przypadku ,,Przebaczenia". Kocham historię AK, która ściskała mi serce. W końcu możemy go poznać i dowiedzieć się jakie demony go prześladują. Z kolei Phebe, która całe życie należała do Zakonu i nie zaznała normalnego życie, w końcu może odsapnąć i uwolnić się ze szponów jej sadystycznych oprawców. Jednak przeszłość nie da jej o sobie zapomnieć, będzie jej trudno uwolnić się od wspomnień i skrywanych grzechów. Oboje będą się wspierać, chronić i uleczać swoje złamane serca, jednak na drodze do ich szczęścia pojawi się jeszcze wiele problemów, które będą musieli pokonać. W pewnych momentach byłam urzeczona, w innych się śmiałam, ale łzy też zostały wylane. Świetna książka, mogę polecić z czystym sumieniem całą serię, która w mojej biblioteczce zajmuje szczególne miejsce. Na pewno za jakiś czas wrócę do Katów i rozpocznę czytanie od pierwszej części, tylko po to, aby przypomnieć sobie wszystko od początku. Z wielką przyjemnością daje 10/10.

https://www.instagram.com/angelikaserweta/ Angelika Serweta-Dziuba