Recenzje:
Stacja benzynowa gdzieś na pustkowiu Nebraski nie jest zbyt romantycznym miejscem, zwłaszcza dla tych, którzy są w złym humorze. Aubrey była. Znużona wielogodzinną trasą w perspektywie miała jeszcze wiele godzin dalszej jazdy. Uciekała przed swoją przeszłością, chciała ukoić złamane serce i rozpocząć nowe życie w Kalifornii. Chance, zarozumiały przystojniak z Australii, wkurzył ją od pierwszego wejrzenia. Był niesamowicie seksowny, ale do przesady arogancki. Dziewczyna przestałaby o nim myśleć pięć minut po wyjeździe ze stacji, gdyby nie problem z kołem, którego sama nie była w stanie zmienić. Również Chance nie mógł wyruszyć w dalszą podróż – nie umiał poradzić sobie z awarią motocykla. Chcąc nie chcąc, dalej pojechali razem. Wkrótce Aubrey z zaskoczeniem odkrywa w tym pewnym siebie zarozumialcu najlepszego kompana podróży, jakiego mogłaby sobie wymarzyć. A i Chance wygląda na faceta, który również coś do dziewczyny czuje. Wyprawa wydłuża się do kilku dziwnych, ale cudownych dni. Jest zabawnie, miło, a napięcie między dwojgiem ludzi rośnie. Aubrey zakochuje się w przystojnym Australijczyku i wszystko zdaje się zmierzać do szczęśliwego końca, gdy któregoś dnia, zupełnie nieoczekiwanie, Chance znika bez pożegnania… Źródło opisu: https://editio.pl/ksiazki/slodki-dran-penelope-ward-vi-keeland,slodki.htm „Słodki Drań” to czwarta książka duetu Vi i Penelope, którą miałam okazję przeczytać. Sięgnęłam po nią z przyjemnością, bo naprawdę polubiłam twórczość tych autorek, dlatego ubolewam, że nie ma kolejnych książek, które napisały razem, ale mam wielką nadzieję, że nie będę musiała czekać długo na coś nowego! Aubrey została wykreowana na osobę piękną, inteligentną, nieco niepewną, która nie pokazuje innym tego, jaka jest naprawdę. Początkowo nawet zostaje określona mianem osoby, która ma kij w tyłku. Z czasem jednak odkrywamy jej osobowość coraz bardziej. Robi się coraz bardziej śmiała, coraz bardziej pewna siebie, zabawna i ma cięty język. A do tego naprawdę wielkie serce. Niestety w drugiej połowie książki momentami zachowanie tej bohaterki mnie ciut denerwowało. Jak wiecie, bo podaje to już sam opis, Chance w pewnym momencie znika i całkowicie rozumiem jej zachowanie, ale jak możecie się domyślić, kiedyś znów wkroczy w jej życie. I nie zawsze podobało mi się to, jak się w stosunku do niego zachowywała. I nie krytykuję tej bohaterki, bynajmniej. Mimo, że jest postacią literacką, to jest po prostu człowiekiem i ma prawo do różnych zachowań. A każdy człowiek inaczej reaguje na wszelkiego rodzaju rzeczy. I to, że jedna osoba przyjęłaby Chance’a z otwartymi ramionami, nie oznacza, że druga by nie dała mu w twarz i kazała zniknąć z jej życia. Dlatego chociaż jej postępowanie nie zawsze mi się podobało, to sądzę, że bardziej dlatego iż całym sercem byłam za Chance’em i tym, by przyjęła go z powrotem. Choć z drugiej strony potrafię jej zrozumieć. Została naprawdę zraniona przez niego zwłaszcza, że zostawił ją… w TAKIM momencie. Złamał jej tym serce i zniszczył zaufanie, jakim go darzyła, więc nie dziwię się, że tak postępowała. Mam nadzieję, że to wszystko zabrzmiało logicznie i nikt się nie pogubił w mojej wypowiedzi, ale podsumowanie w skrócie: chociaż jej zachowanie mnie momentami denerwowało, to z drugiej strony potrafię sobie wyobrazić czemu tak reagowała. Jeśli chodzi natomiast o postać Chance’a spodziewałam się aroganckiego dupka, który co noc ma inną. Okazało się, że wcale nie był kobieciarzem. To facet, który skrywa jakąś tajemnicę. Miły, czasami arogancki, zabawny i jak to mówi sam tytuł… Słodki dupek. Naprawdę go polubiłam. Pokazał, że jeśli na czymś mu zależy, potrafi o to naprawdę mocno zawalczyć, nawet jeśli nie ma wielkiej nadziei. Troskliwy i pewny siebie. Niejedna kobieta chciałaby takiego faceta, naprawdę. Wiedział doskonale, że zawalił sprawę zostawiając Aubrey i zamierzał dać z siebie wszystko, by naprawić swój błąd. Potrafił się wykazać ogromną siłą woli i cierpliwością. Potrafił być naprawdę zaangażowany, jeśli coś już postanowił. Od momentu, kiedy zaczęłam tylko czytać „Słodkiego Drania” zastanawiałam się nad powodem, dla którego on ją zostawi. Dlaczego i kiedy? Miałam naprawdę wiele domysłów, jaka to mogłaby stać za tym przyczyna, ale kiedy na jaw wyszedł prawdziwy powód… naprawdę się go nie spodziewałam. Może nie było to coś bardzo skomplikowanego, ale jednak dałam się zaskoczyć, bo ten pomysł nie wpadł mi do głowy nawet na chwilę. A ja naprawdę lubię, kiedy książka mnie zaskakuje! Autorki moim zdaniem znów odwaliły dobrą robotę. Prosty, zabawny język. Lektura, która potrafi rozbawić, napiąć nerwy i trzyma w niepewności do samego końca – i to naprawdę! Nie wiedziałam jak potoczy się sprawa pomiędzy tą dwójką. Czy będą razem czy jednak to się nie uda? To sprawiło, że czytałam i z jednej strony chciałam skończyć JUŻ, ale z drugiej bałam się. Książka została podzielona na dwie części, z czego jedną mamy z perspektywy Aubrey, a drugą z perspektywy Chance’a, co pozwala nam dokładniej poznać obu bohaterów, ich wszelkie motywy i uczucia, jakimi są ludźmi. I tak jak w poprzednich książkach Vi i Penelope, nie zauważyłam żadnych zmian w stylu. Czytało mi się ją płynnie i z ogromną przyjemnością, a także ciekawością, co też te dwie autorki znów wymyśliły. „Słodki Drań” to książka zabawna, o podróży dwójki ludzi. Nie tylko tej dosłownej, ale także emocjonalnej. W tej lekturze mamy bardziej skupienie na uczuciach, na tym co się dzieje, niż na aspektach seksualnych, choć momentami bohaterzy posługiwali się odważnym językiem i nie mówię, że do niczego nie doszło. Po prostu tutaj nie grało to wielkiej roli. Nie na tym była skupiona treść. To była naprawdę dobra książka! Jeśli lubicie taki gatunek i szukacie książki, która nie będzie tylko totalnym erotykiem, to myślę, że historia Aubrey i Chance’a mogłaby się wam naprawdę spodobać! Mam nadzieję, że po mojej opinii uda wam się podjąć decyzję czy sięgnąć po „Słodkiego Drania”.

Books-hoolic.blogspot.com Natalia Paradzińska


Tak się wciągnęłam w tą książkę, że jakby mi tu meteoryt pieprznął to nawet bym go nie zauważyłaUwielbiam ten duet! Autorki książki poprostu miażdżą. Ich świńskie książki dla dorosłych to mieszanka sarkastycznego, ostrego i seksownego humoru z wywołującym dreszczyk erotycznym napięciem i namiętnymi scenami. Tym razem mamy historię Aubrey, która właśnie rozstała się ze swoim chłopakiem fajfusem Harrym i jest na etapie zmiany swojego życia. Los sprawia, że na swojej drodze ku nowemu z Chicago do Kalifornii spotyka seksownego kolesia Już przy pierwszej ich wymianie zdań zaczyna iskrzeć. Tak się składa, że jemu psuje się motocykl i zostają skazani na wspólną podróż, która prowadzi przez szalone Las Vegas Jakby tego było mało po drodze dorabiają się oryginalnego zwierzaka, którego biorą pod swoją opiekę wszystko luz, blus i orzeszki aż nagle okazuje się że słodki drań znika. Aubrey dwa lata próbuje dojść do siebie. Układa sobie życie na nowo aż pewnego dnia jej tajemniczy adonis powraca Nic więcej Wam nie zdradzę prócz tego że pół książki śmiałam się jak porypana a zarówno bohaterów jak i ich zwierzątko pokochałam od samego początku!! Ogniście gorąca historia, którą ciężko wypuścić z rąk! Gdzie iskry pobudzą każdy centymetr waszego ciała a wasze zarumienione policzki zapłoną do tego będziecie śmiały się jak opętane

Bookandcaffeine.blogspot.com Olga Kowalkowska


Historia Słodkiego drania już od pierwszych stron dzieje się bardzo szybko, może aż za szybko. Często też miałam takie poczucie zażenowania z powodu myśli, głównej bohaterki Aubrey. Lecz, gdy tytułowy Słodki drań postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i wepchał się jej do auta, by z nią pojechać do Kalifornii... tu zaczęła się taka zabawa, że nic, tylko szczerzyłam się do książki. To było takie urocze jak Chance zmuszał Aubry do mówienia rzeczy, które ją zawstydzały. :D Mówię Wam, to było świetne obserwować jej wewnętrzną walkę, by nie mówić czegoś, aż w końcu się poddawała i ogółem jej konwersacje z Chancem, który był pewny siebie, zabawny, trochę zarozumiały, były epickie. Po prostu epickie. Ich przygody małe i duże podczas podróży były takie, że się nie nudziłam a koza rozwaliła system. Już dużo słyszałam, jak każdy zachwala tę kozę, bo kurczę, ona przejęła tę książkę. :D Nie ma mowy, by się nie śmiać na to, co ona odwalała. Vegas.. Vegas był taki piękny, ale bolesny, nie tylko dla mnie ale i dla bohaterów. Jak widzimy z opisu książki, nasz bohater ucieka. Dlaczego? Pierwsza część książki skupiła się na poznawaniu, druga część skupiona jest na walce. Kochani, ta walka o dziewczynę, na której ci zależy było to dla mnie takie niesamowite i byłam pod pełnym wrażeniem. Nie ważne jakie kłody pod nogi miał rzucane, nie ważne jakby się waliło to się nie poddawał. Dla mnie to postawa godna podziwu, bo ileż to razy ludzie się po prostu poddają, nie walczą o miłość, bo albo im się nie chce, albo nie widzą wyjścia z sytuacji. Tutaj też nie byłoby wyjścia. Ale było, bo Chance się starał. Gdy zobaczycie JAK się starał, co robił, jakie pomysły mu przychodziły do głowy to będziecie tak rozczuleni. Serce Wam stopnieje. To było piękne. Ta książka jest niby lekka, jednak ma ważne przesłanie. Nie tylko jest zabawna, pełna poczucia humoru i pokazuje piękne postacie z historiami godnymi opowiadania. Nie tylko pokazuje, że można zawsze wszystko zmienić, nawet jak masz karierę, możesz ją rzucić. Bo co tracisz? Życie jest za krótkie, by go marnować na rzeczy, które nie sprawiają nam radości i szczęścia. Życie jest za krótkie i zbyt delikatne, by tracić go na osoby, które nie dają ci szczęścia. Najważniejsze: ta książka pokazuje jak walczyć o kogoś kogo kochasz. Uświadamia, że jak tylko wydobędziesz z siebie wystarczająco trudu, zdobędziesz to, czego zawsze chciałeś.

potegaksiazek.blogspot.com/


Milioner i bogini to niesamowicie zmysłowa, namiętnie wciągająca i pełna zabawnej nuty historia, która swoją premierę miała 13 marca 2019 roku za pośrednictwem Wydawnictwa EditioRed. Słodki Drań to literacki owoc dwóch bestsellerowych pisarek New York Times – Vi Keeland oraz Penelope Ward. Ich kreatywny duet znany jest z takich powieści jak: Drań z Manhattanu, Playboy za sterami oraz Milioner i bogini. Wyobraź sobie, że wybierasz się w samotną, daleką podróż. Sięgasz po kluczyki ukochanego samochodu, pakujesz najważniejsze rzeczy i zostawiasz wszystko co boli za sobą – nieszczęśliwą miłość, beznadziejną pracę, niespełnione marzenia… a nawet złośliwych sąsiadów. Przed sobą widzisz tylko świetlaną przyszłość, za sobą wyłącznie kurz dawnego życia. W tej jednej chwili czujesz się jak bogini. Jesteś seksowna, pewna siebie i zabójczo odważna. Stałaś się panią swojego życia – czy nie brzmi to pięknie? A potem… musisz zatankować i twoja idealna wizja rozpływa się jak słodki sen. Kątem oka zauważasz przystojnego mężczyznę. Dajesz mu 10 na 10, lecz pod chwili odejmujesz mu 5 (ze względu na jego arogancki charakter). Czestujesz go złośliwym uśmiechem, odpalasz swoją brykę i wracasz do wizji doskonałej siebie. Teraz już nic ci nie zatrzyma. Chyba że… zbuntuje się twoja opona. Wtedy… No cóż… Przystojny mężczyzna ze stacji dostaję dodatkowy punkt za pomoc… i może jeszcze kilka za wspólną, ciekawą podróż? Głównymi bohaterami tej książki są: Aubrey– to młoda i pełna nadziei dziewczyna, której serce zostało złamane na milion ostrych kawałków. Ucieczka do Kalifornii miała jej pomóc nie tylko zapomnieć o niewdzięcznym Ex, ale i stworzyć nową, pozbawioną bólu i łez przyszłość. Jej podróż, plany, marzenia… Wszystko to przebiegało dotąd zgodnie z planem, dopóki na jej drodze nie pojawił się on – przystojny, słodki drań. Chance – to zarozumiały przystojniak z Australii, który nie boi się chwytać życia za rogi. Lubi ryzyko, dobrą zabawę i przepiękne kobiety. Żyje pełną piersią, nie oglądając się nigdy za siebie. Jest jak wiatr: wolny, żywiołowy i nieuchwytny. Złapać go w sidła miłości nie będzie łatwo. Szybciej złamie kobiecie serce, niż pozwoli jej odebrać sobie wolność. Audrey i Chance spotkali się po raz pierwszy na niewielkiej stacji paliwowej. Między nimi od razu zaiskrzyło. I to w ten złośliwy, namiętno-piekielny sposób! Ani ona, ani on nigdy nie przypuszczali, że ta niewinna iskra zmysłowości przerodzi się kiedyś w potężną burzę uczuć. Ich wspólna podróż do Kalifornii nie miała być drogą ku miłości. To miała być chwila wspólnej zabawy i szalonej, niezapomnianej przygody. Dlatego… Kiedy ona otwiera mu serce, on zamyka przed nią drzwi. Kiedy ona pragnie dać mu miłość, on pozostawia ją z milionem pytań i setką niedopowiedzianych słów. Jak potoczą się losy Audrey i Chance ? Czy ich wspólna podróż przerodzi się w prawdziwą miłość? Czy chłopak będący draniem pokocha dziewczynę o złamanym sercu? Podsumowując: Słodki Drań to pełna dobrego humoru, miłosnego szaleństwa i gorzko-słodkiej miłości historia, która wywołuje na twarzy czytelnika nie tylko szeroki uśmiech radości, szczery wyraz zachwytu i głośny wybuchu śmiechu, ale i lekki grymas rozmarzenia, w którym to serce zabiję mocniej, a oczy rozbłysną blaskiem gorącej, młodzieńczej miłości. Polecam gorąco!

blackcrow87.wordpress.com Ewelina Chojnacka


Zabawna, mocno erotyczna i niebanalna, taka właśnie jest ta książka! Poznamy Aubery, seksowną panią adwokat oraz Chance, mega przystojnego byłego gwiazdora sportowego- a teraz pana, który dostaje niezłą kasę za zdjęcia swojego seksownego tyłeczka❗️ Oboje poznają się przypadkiem, gdy jemu popsuje się motor, a ona będzie jego ratunkiem, podwózką do miasta… Do tego duetu dołączy też pewna koza… która mdleje jak się wystraszy! Zaciekawieni?! Kto nie zna duety świetnych autorek VI Keenland i Penelope Ward, powinien to szybko nadrobić! Ja uwielbiam te pisarki. „Słodki drań” będzie miał swoją premierę 13 marca 2019 r., a ja dzięki Wydawnictwu Editio miałam możliwość zrecenzowania jej przedpremierowo. „Słodki drań… jak szepcze to imię wprost do mojego ucha tym swoim gardłowym, niskim głosem”. Ona –Aubrey-przeprowadza się na drugi koniec Ameryki, po drodze napotyka przystojnego lecz zadziornego harleyowca. Chance, bo o nim mowa, zwraca od razu uwagę na naszą śliczną bohaterkę. Los lubi płatać psikusy, jemu psuje się motor, a ostatnią deską ratunku jest ona… bo jedzie do tego samego miasta co on! „O królu wszystkich słodkich drani- był ogromny”. Od początku jak to u autorek bywa jest bardzo zabawnie i z charakterem, no i oczywiście erotyzm bije z każdej strony! Czytając momentami śmiałam się na głos! Uwielbiam to w książkach tego duetu, pozytywne historie, bardzo namiętne ale też niebanalne! Książka pisana jest z perspektywy obojga bohaterów. Pomieszane również mamy czasy, od tego co było kiedyś i tego co jest teraz. Wszystko świetnie jest ze sobą zgrane, a co najważniejsze historia naprawdę zaskakuje! „Miał wprost fenomenalny tyłek. Chętnie bym się w niego wgryzła”. Wspólna podróż może być najlepszą przygodą, doświadczeniem na całe życie, ale czy może przynieść coś więcej… czy jedynie piękne wspomnienia i nauczka na przyszłość?! Co decyduje o tym, że człowiek zostawia drugiego bez pożegnania, nie tłumacząc nic, nie dając szans?! Chcesz się przekonać zabieraj się za czytanie! „On się ze mną żegnał”. Książka sprawi, że będziecie śmiać się na głos i czuć autentycznie erotyzm, który chcą wam przekazać autorki. Ale bajkowo będzie tylko z początku… potem jak to w Ich książkach bywa, zrobi się trudno i bardzo emocjonalnie… ile jest w stanie znieść miłość? Ile jesteś w stanie poświecić dla szczęścia drugiej osoby! Czeka Was rewelacyjna przygoda, kolejny raz duet tych autorek mnie zachwycił! Moja ocena 8/10

Blonderka.pl Agnieszka Rybska


Zdaję sobie sprawę, że możecie macie już dość mojej obsesji na punkcie książek Vi Keeland. Tylko, co ja biedna mogę poradzić na to, że co chwila na naszym rynku wydawniczym pojawia się jakaś świeżynka jej autorstwa?? A kiedy widzę, że jest ona napisana w duecie z Penelope Ward to nie ma bata i muszę ją przeczytać, a potem dla Wam zrecenzować. Uwielbiam powieści tego duetu, bo wiem, że zawsze znajdę w nich ogromną dawkę poczucia humoru. Nie mam też takiej książki Vi i Penelope, której nie mogła bym Wam polecić z czystym sumieniem, ponieważ wiem, że spędzicie z nimi miło czas, a przecież o to chodzi w czytaniu, czyż nie?? O czym jest zatem Słodki drań??? „Stacja benzynowa gdzieś na pustkowiu Nebraski nie jest zbyt romantycznym miejscem, zwłaszcza kiedy jesteś w kiepskim humorze. Aubrey była. Znużona wielogodzinną trasą w perspektywie miała jeszcze wiele godzin dalszej jazdy. Uciekała przed swoją przeszłością, chciała ukoić złamane serce i rozpocząć nowe życie w Kalifornii. Chance, zarozumiały przystojniak z Australii, wkurzył ją od pierwszego wejrzenia. Był niesamowicie seksowny, ale do przesady arogancki. Dziewczyna przestałaby o nim myśleć pięć minut po odjechaniu ze stacji, gdyby nie problem z kołem, którego sama nie była w stanie zmienić. Również Chance nie mógł wyruszyć w dalszą podróż — nie umiał poradzić sobie z awarią motocykla. Chcąc nie chcąc, dalej pojechali razem. Wkrótce Aubrey z zaskoczeniem odkrywa w tym pewnym siebie zarozumialcu najlepszego kompana podróży, jakiego mogłaby sobie wymarzyć. A i Chance wygląda na faceta, który również czuje do dziewczyny coś więcej. Wyprawa wydłuża się do kilku dziwnych, ale cudownych dni. Jest zabawnie, miło, a napięcie między nimi rośnie. Audrey coraz bardziej zakochuje się w przystojnym Australijczyku i wszystko zdaje się zmierzać do szczęśliwego końca, gdy któregoś dnia, zupełnie nieoczekiwanie, Chance znika bez pożegnania... To opowieść o zabawnych przypadkach, namiętności i pożądaniu, ale również o trudnych wyborach, cierpliwości i przyjaźni. O rozterkach, smutku i tęsknocie za ukochaną osobą. Ta historia pełna jest zaskakujących zwrotów akcji, uśmiechów, łez i radości. Od kart tej książki nie oderwiesz się aż do ostatniego zdania! Po prostu zniknął... Tego się nie robi takiej dziewczynie!” Tak, jak już niejednokrotnie wspominałam, ten duet autorski ma ogromny dar do pisania zabawnych historii i oczywiście nie mogło tego zabraknąć w Słodkim draniu. Muszę przyznać, że sam początek tej powieści był dla mnie lekko powolny i nudnawy, jednak z czasem ta historia się rozkręciła i poczułam to, co czułam przy czytaniu poprzednich książek Vi i Penelope. Niejednokrotnie się uśmiałam podczas czytania Słodkiego drania w szczególności gdy dochodziło do wymiany zdań pomiędzy parą głównych bohaterów. Według mnie dialogi tej dwójki to jest majstersztyk, jeśli chodzi o humor w tej powieści. Nie będę, wspominać już o tym, że się popłakałam ze śmiechu, gdy w tej historii pojawił się wątek z kozą. To mnie dosłownie rozłożyło na łopatki, serio z czymś takim spotykam się pierwszy raz, ale takie zaskoczenie jest czymś naprawdę fajnym. Cieszę się też, że w Słodkim draniu nie zabrakło naprzemiennej narracji. Uwielbiam takie rozwiązania w książkach i będę Wam to powtarzała na każdym kroku. Lubię poznawać myśli głównych bohaterów, bo z natury jestem bardzo ciekawską osobą. Ta powieść nieco się różni od poprzednich książek tego duetu. Historia w Słodkim draniu została podzielona na dwie części. Pierwsza charakteryzuje się lekkością i ogromną dawką poczucia humoru. Natomiast druga część jest poważniejsza i bardziej złożona, chociaż i w niej nie brakuje zabawnych momentów. Muszę się Wam przyznać, że polubiłam postać Aubrey, ponieważ jest ona zabawną i słodką młodą kobietą, ale potrafi też być również bardzo poważna. Uwielbiam, też w niej to, że nie stawała się słodką idiotką, która dostawała małpiego rozumu na widok seksownego mężczyzny, jakim był niewątpliwie Chance. Ten facet uwiódł mnie od momentu, kiedy pojawia się w tej historii. Wraz z rozwojem tej opowieści można zaobserwować jego przemianę, przez co podoba mi się on jeszcze bardziej. Książka Słodki drań w porównaniu do pozostałych powieści tego duetu jest nieco słabsza. Chociaż i tak mi się ona podobała, bo w końcu została napisana przez Vi Keeland i Penelope Ward. Nie mam też żadnych wątpliwości, że jest to przyjemna lektura, którą polubicie od pierwszych stron za te zabawne momenty i oczywiście kozę 😉 Słodki drań to dobry wybór, jeśli szukasz czegoś lekkiego, ale także satysfakcjonującego. Możecie być pewni, że nie będziecie narzekać na nudę podczas czytania tej powieści, bo te autorki wiedzą, jak zaskoczyć czytelnika. Książka Słodki drań otrzymuje ode mnie 5 gwiazdek.

coffee-cup90.blogspot.com/ Justyna Coffee_Cup90


Aubrey z dnia na dzień postanawia zmienić całe swoje życie. Po informacji o zdradzie swojego partnera Harrego, dziewczyna pakuje cały swój dorobek i wyjeżdża do Kalifornii. Na drodze ku szczęściu staje Chance, przystojniak z poczuciem humoru. Los sprawia, że mężczyzna musi stać się jej pasażerem na gapę i to nie jedynym, ponieważ po drodze dziewczyna zmuszona poczuciem winy, zabiera za sobą dość nietypowe zwierzę. Kilka dni w podróży do lepszego świata, sprawia że cała trójka zbliża się do siebie bardzo mocno. Trzeba przyznać, że ten duet sponsoruje nam zabawne i ciekawe historie miłosne. Kolejny raz wzięłam od tych autorek książkę w ciemno i się nie zawiodłam. Romans jest napisany w przezabawny sposób z dużą dawką niezłych tekstów. Książka sama w sobie jest podzielona na postać Aubrey, gdzie opisuje teraźniejszość, ich wyprawę oraz czas rozłąki. Zaś druga część należy do Chance, gdzie opisuje co się dzieje po dwóch latach. Taki zabieg sprawia, że wciągamy się w historię jeszcze bardziej, ponieważ poznajemy dwa różna poglądy na to co się stało i co czują bohaterzy. Książka z pewnością spodoba się fanem Keeland oraz Ward i nie tylko. Jeśli jeszcze jest na świecie osoba, która nie zna tych autorek, to czym prędzej musi nadgonić zaległości.

katjuszaczyta.blogspot.com Kaja Adamska


Aubrey po tym jak dowiedziała się, że jej chłopak ją zdrzadza spakowała cały swój dobytek w samochód i wyruszyła w podróż do Kalifornii, gdzie miała zacząć nowe, lepsze życie. Na stacji benzynowej, gdzieś na pustkowiu Nebraski, spotyka przystojnego Chance, który okazuje się zarozumialcem, który od razu ją wkurzył. Jednak los postanowił spłatać figla obojgu. Motocykl Chance zepsuł się, a Aubrey złapała gumę w swoim samochodzie. Chance ofiarowuje swoją pomoc przy zmianie opony, pod warunkiem, że Aubrey zabierze go ze sobą. W ten oto sposób wyruszają w dalszą podróż już wspólnie. Aubrey z zaskoczeniem odkrywa, że zarozumiały i arogancki Chance jest najlepszym kompanem podróży. Oboje bardzo dobrze czują się w swoim towarzystwie. Aubrey zaczyna coś czuć do Chace i wydaje jej się, że nie jest to jednostronne uczucie. Razem spędzają niezapomniane chwile. Wszystko zmierza ku dobremu, gdy nagle Chace znika bez słowa wyjaśnienia. Czy ich historia będzie miała happy end? Co zmusiło Chace'a do opuszczenia Aubrey? Ten kobiecy duet przechodzi sam siebie i każda kolejna książka wydaje się lepsza niż poprzednia. Przezabawna książka, przy której szczerze się śmiałam. Czytając losy Aubrey i Chace'a nie mogłam się pozbyć uśmiechu z twarzy. Cała książka została napisana w dwóch częściach. Pierwsza została napisana z perspektywy Aubrey, która opisuje nam jak doszło do ich spotkania oraz co działo się po ich rozstaniu. Druga część to losy napisane z perspektywy Chace'a. Przenosimy się dwa lata do przodu i poznajemy przyczynę ich rozstania oraz możemy przeczytać jakie starania podjął Chace, by naprawić ich relację. Czy mu się to uda? Czy Aubrey wybaczy mu tak długie rozstanie? Dowiedzcie się sami czytając książkę!

https://www.instagram.com/angelikaserweta/ Angelika Serweta-Dziuba


Od tego duetu biorę wszystko w ciemno i za każdym razem jestem zachwycona! Słodki Drań to kolejna książka Vi Keeland i Penelope Ward, która podbiła moje serce. To zabawna, zadziorna, ale i emocjonująca historia dwojga ludzi, którzy spotykają się w dość nieoczekiwanych warunkach i są zmuszeni do wspólnej podróży. . Aubrey ucieka przed przeszłością. Po nie ciekawych zdarzeniach, pakuję cały swój dobytek i wyrusza w drogę ku nowemu, lepszemu życiu w Kalifornii. Na totalnym pustkowiu w Nebrasce, na stacji benzynowej spotyka zarozumiałego i przystojnego mężczyznę, który od razu zachodzi jej za skórę. Co z tego, że był gorący jak samo piekło, skoro jego arogancja ledwo mieściła się z nim w jednym pomieszczeniu? Aubrey zapomniała by o nim w momencie opuszczenia parkingu, niestety miała problem, a mianowicie nie potrafiła zmienić dziurawego koła. . Chance w drodze do domu zatrzymuje się na stacji benzynowej, spotyka tam dziewczynę, która od razu przykuwa jego wzrok. Traci na atrakcyjności w momencie gdy otwiera swoje seksownie usta. Zdecydowanie potrzebuje wyciągnąć kij, który utkwił jej w pewnej części ciała. Niestety awaria motocykla zmusza go by poprosić ją o pomoc. I tak oboje wyruszają w drogę.. . Oboje wkrótce odkrywają, że bardzo dobrze czują się w swoim towarzystwie, a ich przekomarzanie tylko nakręca cała sytuację. Aubrey zaczyna czuć coś do przystojnego Australijczyka i jest przekonana, że to nie jednostronne uczucie. Spędzają razem cudowne chwile i wszystko zdaje się zmierzać w dobrym kierunku, póki któregoś dnia nie budzi się sama, a mężczyzna znika bez pożegnania. . Spotkali się przypadkiem. Połączyło ich coś wyjątkowego. Niestety są chwile, gdy musisz podjąć decyzję, która może wszystko zrujnowac. Czy będzie im dane szczęśliwe zakończenie? Czy Aubrey wybaczy mężczyźnie, że po prostu zniknął z jej życia na tak długo? . Autorki kolejny raz serwują nam zabawną i ciekawą historię. Nie brakuje śmiesznych momentów, dialogi idealnie oddają charakter postaci. Książka jest napisana w dwóch częściach pierwsza z perspektywy kobiety, opisuje czas spędzony razem i to co wydarzyło się dalej po ich rozstaniu. Druga część to wydarzenia z perspektywy Chancea, akcja ma miejsce po 2 latach. Opisuje i wyjaśnia przyczyny ich rozstania oraz jego próby naprawienia ich relacji. Przez te książkę się płynie, wciąga totalnie i nie jesteś w stanie przerwać. Od pierwszych stron zakochałam się w naszych bohaterach oraz kibicowałam im do samego końca. Przychodzi w życiu każdego człowieka czas, w którym musimy podjąć niełatwe decyzje. Tak właśnie stało się i tym razem. Już przyzwyczaiłam się, że autorki serwują nam jakąś nieoczekiwaną bombę. I szczerze tego bym się w życiu nie spodziewała, nigdy nie ma szans. Kocham je za to, że za każdym razem potrafią zaskoczyć czytelnika czymś nowym. Słodki Drań to historia o sile miłości i przyjaźni. Nie braknie ciekawych zdarzeń, namiętności i pożądania. Kolejna cudowna pozycja, którą polecam z całego serca! Ps. A ta koza wymiata!

Marta-ksiazkowa-kraina.blogspot.com Marta Bobola-Zagożdżon


Kolejna książka, która potwierdza, że autorki Vi Keeland i Penelope Ward to duet idealny! Kolejny raz w moje ręce trafiła książka zabawna, zmysłowa, zaskakująca i wzruszająca. Aubrey rzuciła dosłownie wszystko i wyrusza w podróż na drugi koniec kraju, aby zacząć nowe życie. Kobieta potrzebuje zmian po tym jak okazało się, że jej chłopak zdradzał ją. Cały swój dorobek zmieściła w aucie i ruszyła. Nie spodziewała się, że w drodze spotka towarzystwo i to nie jedno… Aubrey właśnie zatrzymała się na stacji benzynowej. Jest zła, wyczerpana i głodna. I w takim stanie poznaje ją Chance. Dogryzają sobie, żartują aż… okazuje się, że oboje utkwili na stacji benzynowej. Jemu zepsuł się motocykl, jej koło w samochodzie. Chance zgadza się pomóc jej przy awarii, jeśli pozwoli mu ruszyć razem w dalszą podróż. Kobieta zgadza się. Podczas podróży poznają swoje niełatwe charakterki, spotkają kozła (który będzie im towarzyszył) oraz spróbują nie ulec wspólnemu przyciąganiu. Napięcie seksualne wzrasta, ale niestety… tylko Aubrey wykazuje szczególne zainteresowane. Coś hamuje Chanca. Starania Aubrey, aby poderwać swojego towarzysza w końcu powiodły się i mężczyzna ulega kobiecie. Po zmysłowej nocy jednak Chance znika. Serce Aubrey po raz kolejny zostaje złamane. Minie sporo czasu zanim wyjaśni się jego znikniecie. Tylko czy Aubrey będzie czekała? I co spowodowało zniknięcie Chanca? „Słodki drań” posiada wszystkie cechy lektury idealnej. Ciekawa fabuła, zaskakujące zwroty akcji oraz oryginalni bohaterowie, między którymi jest chemia. Książka spodoba się wszystkim fanom Keeland i Ward. A Ci, którzy jeszcze nie znają tego duetu (są tacy???) na pewno zakochają się w tej niezwykłej historii i sięgną po pozostałe książki. Gorąco polecam! To Wasz must have!

Lubimy Czytać Literatura_Zmysłów


Ach… Co to za książka! Duet Penelope Ward i Vi Keeland po raz kolejny okazał się świetnie spędzonym czasem z bohaterami. Pierwszą książką, jaką przeczytałam spod pióra autorek to Milioner i Bogini, ale Słodki Drań dla mnie okazał się jeszcze lepszą lekturą. Jeśli czytałyście Milionera i Bogini, to zdradzę Wam, że bohater o imieniu Chance w Słodkim Draniu jest niemal tak samo wykreowany, a jednak chyba bardziej skradł moje serducho i z wielką przyjemnością chciałabym spotkać go w realu. Historia miłości, jaka zrodziła się między Aubrey i Chancem, napisana została oczywiście z dużą dawką humoru, jak to autorki potrafią, więc możecie być pewne, że niejednokrotnie parskniecie śmiechem. Szczególnie na początku. Ja co chwilę rechotałam, a wątek z kozą po prostu rozłożył mnie na łopatki i bezceremonialnie autorki zdobyły moją sympatię i oficjalnie stałam się ich fanką. Słodki Drań to przezabawna, pełna napięcia seksualnego opowieść o kobiecie, która dzięki obcemu mężczyźnie, zrozumiała, co w życiu jest ważne i facecie, który szaleńczo zakochał się w dziewczynie o rudych włosach i wrednej powierzchowności. Spędzili ze sobą tylko osiem dni, przeżyli podróż życia i zakochali się w sobie do szaleństwa. Ale nikt nie mówił, że miłość jest łatwa i o tym przekonała się Aubrey po ośmiu dniach, kiedy odkryła, że Chance odszedł i zakończył wspólną podróż do Temacula. Reszty Wam nie zdradzę, ale zapewniam, że jest ciekawa. Myślę, że rozwodzić się nad analizą książki nie muszę, ponieważ z tego, co się orientuję, autorki, szczególnie w duecie są bardzo poczytne i znane. Lecz jeśli nie miałyście okazji czytać nic spod ich pióra, mogę zapewnić, że zakochacie się w męskich ideałach, do jakich Penelope i Vi mają słabość i kreują właśnie takich bohaterów, sprawiając, że serducho puchnie. Słodki Drań to typowe lekkie romansidło, przy którym nie zabraknie trzepotania motyli w brzuchu i wibracji u zbiegu ud ;) objętość książki to niecałe trzysta stron, więc jestem pewna, iż połkniecie ją w jeden, góra dwa dni. Słodki Drań to przyjemna podróż u boku nieziemsko przystojnego Chance'a z tendencją do żartów i sprowadzania wszystkiego do seksu, acz mądrego z wielkim sercem człowieka. Aubrey, nieco wycofanej, ale zadziornej laski oraz kozie! Tak, dokładnie kozie! I obiecuję Wam, że będziecie sikać pod siebie, gdy koza wkroczy do akcji. Ja może nie sikałam, ale płakałam ze śmiechu. W każdym razie będzie śmiesznie, gorąco, duszno, smutno i walecznie. Gorąco polecam! Uff.

Lawendowaczytelnia.blogspot.com Samanta Louis