Recenzje:
„Sponsor” będzie miał premierę 14 listopada 2018 r.,- dzięki wydawnictwu Editio Red- zapamiętajcie tą datę bo nie możecie przegapić takiej historii! Moja rekomendacja z grafiki poniżej znajduje się w środku książki! Autorki K.N. Haner chyba nie trzeba większości przedstawiać nasza „Królowa Dramatów” 🙂 Wpiszcie w wyszukiwarce u mnie na blogu jej nazwisko, a wyskoczy wam kilka już napisanych przez nią świetnych książek, które miałam przyjemnostka zrecenzować. Kalina, studentka mieszkająca w Londynie z rodziną, to nasza główna bohaterka. Pewnego dnia jadać na uczelnie rowerem zostaje potrącona przez samochód, i oto tak poznają się ona i Nathan, bogaty biznesmen – nasz główny bohater. On uwielbia seks i dobrą zabawę, nie chodzi na prostytutki, to byłoby zbyt banalne… on jest sponsorem! Myśli, że przez to jest lepszy, ma kobiety, spełnia ich finansowe potrzeby, a przez to, że płaci to wymaga. Ona pochodząca z biednej rodziny, ale znająca swoją wartość kobieta, mająca zasady, brzydząca się takimi facetami jak on… „Dobro walczyło ze złem. Rozsądek z pożądaniem. Umysł z ciałem”. Haner przyzwyczaiła nas do niesowitej dawki emocji i tutaj dostaniemy ich aż nadto, to nie będzie klasyczny erotyk, to dramat i romans w jednym. Co zrobisz, aby przeżyć? Czy w tym brutalnym świecie i walce o przetrwanie jest miejsce na kobiecą godność?! Gdy świat wali ci się na głowę, wszystko może się zdążyć… to co kiedyś było niedomyślenia staje się rzeczywistością. Jednak często, nie wszystko jest też takie jak inni mówią, nie oceniaj póki sam nie wejdziesz w kogoś skórę. Niemoralna propozycja, przystaniesz na nią?! „Była jak w transie. Podniecona, mokra i napalona do granic możliwości… mógł zrobić z nią, co chciał…” Współczesna wersja kopciuszka, usadowiona w brutalnej teraźniejszości. On nie potrafiący kochać, ona czująca za dużo! Dwa światy, niewinność i brutalność, a w tym wszystkim poszukiwanie miłości, która może nadać sens życiu… Czy facet który nie chce zobowiązań i kocha seks za pieniądze jest w stanę się zmienić? Czy to tylko chwilowa iluzja…lub wierzenie naiwnej kobiety? Czy delikatna kobieta, jest w stanie pogodzić się z mroczną przeszłością, która wiecznie będzie towarzyszyć jej życiu, jeśli… „… nie mógł dać jej niczego więcej. Tylko siebie. Wypranego z uczuć skurwiela o pustym sercu”. Bomby jakimi bombarduje nas autorka od pewnego momentu książki powodowały moją wściekłość, a to co zrobiła na koniec totalnie mnie wmurowało! Ale to cała nasza „Królowa Dramatów”, uwielbia bawić się naszymi uczuciami. „Cały jego świat runął jak domek z kart, a talia, którą grał, okazała się najgorszą ze wszystkich. Jego zachowanie zniszczyło najbliższą mu osobę”. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje! Ta książka to namiętność mieszająca się z nienawiścią, brutalność z delikatnością! Współczesny kopciuszek, który złamie wam serca… romans, który was zszokuje! Zapamiętajcie 14.11.2018 r., premiera !!! A ja już odliczam do 2 tomu! Moja ocena 8/10

Blonderka.pl Agnieszka Rybska


W końcu nastał ten dzień i dzisiaj swoją premierę ma drugi tom Sponsora. Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że w końcu i Wy będzie mogli poznać dalsze losy Kaliny i Nathana, bo ja miałam ten zaszczyt poznać je wcześniej. Muszę się Wam przyznać, że kiedyś nie byłam fanką historii, które były podzielone na kilka tomów, jednak z czasem zaczęło mi się to nawet podobać, ponieważ mogłam się dłużej delektować losami bohaterów, którzy skradali moje serce. Nawet nie mogę sobie wyobrazić, aby Sponsor miał się skończyć w jednym tomie, bo ta historia jest za dobra, aby tak się stało. Natomiast K. N. Haner należy do grona moich ulubionych autorek i wszystkie jej powieści biorę w ciemno, nawet gdyby miały się one składać z 20 tomów. Z całego serca mogę Wam też polecić historie jej autorstwa, ponieważ każdy znajdzie w nich coś dla siebie. A seria Sponsor udawania również to, jak Kasia dojrzało literacko. A o czym jest Sponsor tom 2?? „Królowa Dramatów kolejny raz zaskakuje! Romans inny niż wszystkie! Nieszczęśliwy wypadek odebrał Kalinie zdrowie. Wyczerpująca rehabilitacja, opieka nad młodszą siostrą Sabriną, złamane serce i niedaleka przeszłość nie dają jej ani chwili wytchnienia. Gdy wydaje się, że dziewczyna powoli wychodzi na prostą, jedna zaskakująca wiadomość stawia ją przed ogromnie trudną decyzją. Czy Kalina będzie w stanie wybaczyć Nathanowi? Czy będzie potrafiła wesprzeć mężczyznę, którego kocha, a który tak bardzo ją skrzywdził? Nathan wie, że musi przegonić własne demony, by stawić czoła problemom i zmierzyć się z tym, co przyniesie los. Razem z Kaliną będą musieli walczyć o miłość, a droga nie będzie prosta. Mur, który między sobą zbudowali, zacznie się w końcu kruszyć, jednak pewne osoby zrobią wszystko, by rozdzielić Kalinę i Nathana raz na zawsze. Druga i ostatnia część historii Kaliny i Nathana. Opowieści o dwóch duszach, które nie potrafią bez siebie żyć, dwóch sercach, które wybijają wspólny rytm. Ta historia, pełna namiętności, bólu i trudnych wyborów, udowadnia, jak wielka jest siła miłości.” I znowu mam ten problem, bo nie mam pojęcia, jak zacząć notkę poświęconą książce K. N. Haner, żeby za dużo Wam nie zdradzić, a jednocześnie zachęcić Was do jej przeczytania. Każda historia opisana przez Kasię budzi we mnie wiele emocji, zaczynając od tych negatywnych, a kończąc na tych pozytywnych. Kiedy zasiadałam do tej części Sponsora w mojej głowie narodziło się wiele przeróżnych scenariuszy, problem polega na tym, że żaden z nich nie był trafny. K. N. Haner, jak zwykle mnie zaskoczyła, ale to już chyba nie powinno mnie dziwić. W końcu jest to „KRÓLOWA DRAMATÓW”, więc i w tej książce nie mogło zabraknąć scen, które czytelnikowi zmrożą krew w żyłach, ale pojawiają się też momenty, które chwycą za serce i nie będą chciały puścić. Nie wiem, jak to robi Kasia, ale zawsze po lekturze jej powieści mam kaca książkowego!! Chyba czas się z tym pogodzić Motto tej części Sponsora powinno brzmieć: Nauczymy się od nowa, a na piosenkę przewodnią wybrałabym kawałek Sarsy - Naucz Mnie. Tak, jak pisałam w swojej rekomendacji, główni bohaterowie musieli się nauczyć żyć na nowo... Musieli nauczyć się chodzić, nauczyć się ufać i nauczyć się kochać. Ta historia obfitowała właśnie w drugie pierwsze razy, wiem że brzmi to absurdalnie, ale takie są właśnie moje odczucia po lekturze drugiego tomu Sponsora. Los dla tej dwójki był okrutny i praktycznie do samego końca tej książki nie byli oni przez niego oszczędzani. W ich otoczeniu pojawiły się również „życzliwe” osoby, które za wszelką cenę rujnowały spokój Nathana i Kaliny, co podnosiło mi tylko ciśnienie podczas czytania tej książki. Zdecydowanie w tej części Sponsora pojawiło się o wiele więcej zwrotów, akcji które powodowały, że nie wierzyłam w to co właśnie czytam. Znajdziecie też w tej książce wątek kryminalny. Tajemnice, które były zatajane przez lata, wychodzą na jaw, a to dodaje tylko pikanterii całej tej historii. Główni bohaterowie w tej części Sponsora zyskali wiele w moich oczach. Przeszli metamorfozę i powiem Wam, że jestem pozytywnie zaskoczona ich przemianą. Kalina, jakoś przestała mnie aż tak bardzo irytować, a to już coś, bo ja zawsze mam problem z bohaterkami wykreowanymi przez K. N. Haner. Jednak bywały momenty, gdzie nadal miałam ochotę walnąć Kalinę cegłą w głowę, aby się opamiętała. Natomiast Nathan to Nathan, jest jaki jest i trzeba to zaakceptować. Naprawdę doceniam to, że za wszelką cenę chciał się zmienić dla Kaliny i to jest w nim urocze. Drugi tom Sponsora to książka, która całkowicie Was wciągnie. Pomimo tego, że ta powieść nie należy do najcieńszych, czyta się ją naprawdę szybko. Nie jest to przesłodzona historia, która wywoła u Was mdłości. Przypuszczam, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Cieszę się, że taka jak w przypadku poprzedniej części i ta książka nie ocieka scenami seksu, dzięki czemu można skupić się na innych rzeczach w niej opisanych. I to tylko podkreśla dojrzałość literacką Kasi. Już się zaczynam zastanawiać, czym jeszcze może Nas zaskoczyć K. N. Haner w swoich powieściach??? Ode mnie książka Sponsor t. 2 otrzymuje 6 gwiazdek.

coffee-cup90.blogspot.com/ Justyna Coffee_Cup90


" Sponsor Tom II jest to kontynuacja dalszych losów Kaliny i Nathana. Po przeczytaniu I Tomu pozostało wiele pytań i niejasności. Bardzo byłam ciekawa jak potoczą się ich dalsze losy i ile jeszcze będą musieli znieść, aby w końcu osiągnęli szczęście? Nie jest im łatwo, oboje muszą stawić czoła problemom jakie napotkali na swojej drodze do pełni szczescia. Kalina po wypadku jeździ na wózku inwalidzkim, opiekuje się swoją młodszą siostrą. Nathan stara się pomóc swojej wybrance z postanowieniem zmiany siebie samego na lepszego człowieka. Historia tych dwojga bohaterów jest tak emocjonująca, że ciężko się jest od niej oderwać. Z wielką przyjemnością śledziłam ich losy i tą przemianę, która w nich nastawła a szczególnie u Nathana. Jako mężczyzna młody, przystojny, bogaty lubiący wygodne i bogate życie postanowił zawalczyć o Kalinę, kobietę, która w dużej mierze przyczyniła się do do jego zmiany. Chociaż Kalina sama nie raz była w rozsypce i przeżyła nie jeden dramat, nie poddała się. Walczyła do samego konca i ten trud się opłacił. Spotkała na swojej drodze osoby jej przyjazne ale i takie, które nie były w stosunku do niej uczciwe. A wręcz robiły wszystko, aby jej zaszkodzić. I to przez taką mieszankę bohaterów, autorka stworzyła niesamowitą historię, która zapiera dech w piersiach i która nie pozwoli o sobie zapomnieć. Chociaż zakończenie jest trochę dramatyczne,to jednak szczęśliwe dle Kaliny i Nathana co mnie bardzo ucieszyło. Mam nadzieję że takich pięknych i dramatycznych historii z dobrym zakończeniem będzie więcej. BARDZO POLECAM .

czytaanna.blogspot.com


Weekend zakończymy w iście recenzenckim stylu. Długo wyczekiwany przez fanów twórczości K.N. Haner drugi tom serii „Sponsor” zadebiutował w tym tygodniu na półkach w księgarniach. Znając inne książki autorki, wiedziałam że droga do happy end’u głównych bohaterów, nie będzie ani łatwa ani prosta. Stawiałam na niebezpieczne zakręty, kręte uliczki oraz przyprawiające o szybsze tętno wyboje i … w dużym stopniu właśnie to otrzymałam. Jak wiemy, zakończenie pierwszego tomu historii Kaliny i Nathana jakie zafundowała swoim czytelnikom autorka sprawił, że czekanie na drugą część było istną torturą. Ale myślę, że to co zaserwowała nam K.N. Haner w kontynuacji „Sponsora” warte było tych kilku miesięcy oczekiwania. W drugim tomie towarzyszymy Kalinie w trudnej drodze do odzyskania zdrowia, po tym jak wypadek pozostawił ją z urazem kręgosłupa, a w efekcie z paraliżem nóg. Dzięki pomocy swojego przyjaciela-fizjoterapeuty Ed’a, nasza bohaterka każdego dnia walczy o to, aby móc znów chodzić o własnych siłach. Nie jest to jednak takie proste, biorąc pod uwagę, że walczy ona nie tylko z fizycznym bólem i paraliżem, ale i ze złamanym sercem. I prawdę mówiąc, nie wiadomo co jest w tej sytuacji gorsze. Ciężka i wymagająca rehabilitacja oraz opieka na młodszą siostrą, to dwie rzeczy na których wszystkie swoje siły koncentruje teraz Kalina. Przypadkowe spotkanie mężczyzny, któremu oddała swoje serce może albo dodać jej siły, albo wręcz przeciwnie – pogrążyć w jeszcze większych odmętach złamanego serca. "— Kalina! — powiedział głośno, bo ta już przekazała telefon siostrze. — Tak? — na szczęście dziewczyna usłyszała. — Ja wiem… Boże… Wiem, że nie powinienem, że… Ja pierdolę… Przepraszam za… — Przejdziesz do rzeczy? — jej ton stał się zimny, a to ostudziło skutecznie zapał Nathana. — Przepraszam… Za wszystko — wydukał. Poczuł łzy pod powiekami i musiał się rozłączyć. To było dla niego zbyt wiele. Nie powinien mówić jej tego przez telefon. Nie teraz. Nie tak. Tak naprawdę nawet tysiąc róż i wszystkie bogactwa świata nie były w stanie wynagrodzić jej tego, co zrobił." Ogromnym plusem w tej historii są dla mnie pewne wątki, których kompletnie się nie spodziewałam. Na pewno nie jeden czytelnik będzie zaskoczony samym ich pojawieniem się, jak i tym w jaki sposób autorka je rozwiązała. Nie chcąc spojlerować tym, którzy lekturę książki mają jeszcze przed sobą, muszę przyznać, że przynajmniej w trzech momentach pomyślałam sobie – no nieźle, nieźle tego kompletnie nie przewidziałam (a nieskromnie dodam, że jestem dobra w książkowych przewidywaniach). Drugi tom przynosi zdecydowanie więcej dramatów – jak to na królową dramatów (jak nazywana jest autorka) przystało. K.N. Haner nie ma w zwyczaju oszczędzania swoich bohaterów, bo kiedy już wydaje się, że ich losy zmierzają ku lepszemu, autorka funduje im jazdę na kolejce górskiej i to bez zabezpieczenia. Cieszę się, że w odróżnieniu od pierwszego tomu, tutaj autorka zrezygnowała z tych samych fragmentów/dialogów napisanych zarówno z perspektywy Kaliny, jak i Nathana i to praktycznie w taki sam sposób. Ten zabieg był zupełnie niepotrzebny w pierwszej części. Na szczęście w drugim tomie, nie ma po tym zabiegu ani ślad

booksbymags.blogspot.com Magdalena Szabelska


Och, jak ja czekałam na tę książkę! Pierwszy tom zostawił mnie z ogromnym niedosytem oraz w niepewności, co dalej? Czy Kalina przeżyje, czy się obudzi? Co z Sabriną? Czy Nate stanie na wysokości zadania i poradzi sobie z tym, co zgotował mu los? Tyle pytań kłębiło się w mojej głowie i na szczęście Kasia Haner dość szybko mi na nie odpowiedziała - już w pierwszych rozdziałach tego tomu. Otóż Kalina żyje, ale wymaga ciężkiej rehabilitacji, która sprawi, że dziewczyna ponownie stanie na własne nogi - i to dosłownie. Daje jednak radę zająć się Sabriną, która nieco się uspokoiła. Dziewczynom pomaga... Ed. Nathan... Cóż... Gryzie go sumienie i nie potrafi do końca poradzić sobie z zaistniałą sytuacją w związku z czym ucieka w sposób, jaki jest mu znany najlepiej. Na całe szczęście jest jeszcze mała Sabrina, która szaleje na punkcie Collinsa, a on na jej. I właśnie dzięki temu dziecku odważą się w końcu szczerze porozmawiać. Żadnych kłamstw, żadnych niedopowiedzeń - tylko i wyłącznie szczerość. To musi ich oczyścić. Tylko, że to są Kalina i Nathan, a więc nic nie może pójść zbyt gładko. I także tym razem, gdy wszytko powoli zaczyna się układać, pojawiają się kolejne przeszkody. Pierwsza z nich (bo oczywiście będzie ich więcej - Kasia to przecież Królowa Dramatów!) to Joanna, która nieźle namiesza w ich życiu. Nathan w końcu stanie się odpowiedzialny i będzie starał się postępować właściwie, co nie oznacza, że będzie to łatwe - zarówno dla niego, jak i jego ukochanej. Dodatkowo na Collinsa spadnie jak grom z jasnego nieba kolejna wiadomość. Mężczyzna w końcu dowie się, kto jest jego ojcem - i wcale go to nie ucieszy. Później, w czasie problemów, odnajdzie jednak w nim wsparcie i będzie wiedział, że może na niego liczyć. Gdy Nathan próbuje się dowiedzieć, kto usiłuje wsadzić go za kratki, popchnięty sugestiami rodziciela rozpoczyna prywatne śledztwo, którym ryzykuje wszystko co ma - rodzinę. Próba wrobienia w morderstwo, skandal na pokazie mody, porwanie i próba zabójstwa. Królowa Dramatów ponownie wsadza nas na ekstremalną kolejkę górską i w czasie przejażdżki nie pozwala nam nawet na chwilę wytchnienia! Tylu intryg chyba jeszcze nie było. Myślałam, że większej huśtawki emocjonalnej niż w pierwszym tomie "Sponsora" autorce nie uda się nam zapewnić - wiesz, jak to jest z drugimi tomami - ciężko zadowolić czytelnika i przebić poprzednika. A jednak dla K. N. Haner nie ma rzeczy niemożliwych! I udowadnia nam, że tytuł Królowej przypadł jej nie bez kozery. "Sponsor. Tom II" to powieść obfitująca w cierpienie, niepewność, uczucia, szczerość i...kłopoty. Do końca trzyma w napięciu, nakierowując nas na różne fałszywe tropy. Jednak "limit dramatów, nieszczęść i wylanych łez" musi się przecież w końcu skończyć, a miłość... Miłość ulecza, czyż nie? Książka do pochłonięcia jednym tchem. W sprzedaży od 13 lutego 2019r. Moja ocena: 5.0/5

https://ohhmylotus.blogspot.com


Jacy są naprawdę ludzie, którzy nas otaczają? Do czego jest w stanie posunąć się kobieta, która jest nieszczęśliwa z miłości i targają nią emocje, nad którymi nie jest w stanie zapanować? W życiu nigdy nie można być pewnym wszystkiego, a najbliższe osoby mogą okazać się tymi, które najbardziej nam chcą zaszkodzić… Losy Kaliny i Nathana – bohaterów pierwszego tomu książki „Sponsor” w dalszym ciągu są wystawiane na różne próby. Za każdym razem, kiedy wydaje się, że wszystko zaczyna iść ku dobremu, momentalnie, jak na złość ich świat wywraca się do góry nogami. Historia tych dwojga w pierwszym tomie książki została urwana w dramatycznym dla nich momencie. Skutkiem tego są duże problemy ze zdrowiem Kaliny oraz to, że relacja między dziewczyną, a mężczyzną pękła jak bańka mydlana. Zaufanie, które tak trudno było im wspólnie zbudować zostało mocno nadszarpnięte. Nie wiadomo, czy uda się je tak łatwo i szybko naprawić. Bowiem ile razy można przechodzić przez to samo i słuchać podobnych deklaracji… Życie Kaliny i Nathana nie jest łatwe. Na jaw wychodzą mroczne sekrety z życia Nathana, które on najchętniej wymazałby z pamięci. Jednak nic nie jest proste i nie da się cofnąć przeszłości. Ktoś bardzo chce przeszkodzić tym dwojgu na drodze do ich szczęścia. Ewidentnie nieżyczliwa im osoba na każdym kroku rzuca kłody pod nogi. Jednak mimo ciągłych przeciwności losu oni się nie poddają i walczą o odbudowanie relacji, na której tak bardzo im zależy… Czym to jest spowodowane? Przecież Nathan słynie ze swojej łatki „wielkiego kobieciarza”, a Kalina to mądra i „cicha”, ale piękna dziewczyna. Mężczyzna pokroju Nathana bez problemu mógłby wybierać w atrakcyjnych kobietach. Jego wygląd zewnętrzny oraz status majątkowy bardzo przyciągały do niego płeć przeciwną. On jednak poza Kaliną nie widział świata. Zaczął zauważać, że jego zachowanie się zmienia… Jaki był tego powód? Czyżby jego skamieniałe serce zaczynało coś odczuwać? W życiu bohaterów pojawiają się te same osoby, które towarzyszyły im w pierwszym tomie książki. W pewnym momencie bohaterowie przekonują się, że ich wrogowie są ich przyjaciółmi, a pozorni przyjaciele zamieniają się w nieobliczalne osoby… Komuś bardzo nie podoba się relacja Kaliny i Nathana i z premedytacją robi wszystko, aby doprowadzić do katastrofy… „Sponsor” TOM II to książka, która rozwija się jak kwiat. Mam wrażenie, że autorka stopniowo dozowała napięcie i przez dużą część lektury nie działo się nic spektakularnego. Główni bohaterowie przechodzili mniejsze i większe trudności, ale zawsze wychodzili z nich obronną ręką. Starali się prowadzić normalne życie, bowiem bardzo im na tym zależało. Jednak pod koniec lektury zaczęły dziać się rzeczy, które z obyczajowego, erotycznego romansu przerodziły się w lekturę z wątkiem kryminalnym. To, co działo się pod koniec książki sprawiło, że nie wiedziałam, kto doprowadził do opisanych tam wydarzeń. Obstawiałam kilka postaci, ale do końca nie mogłam rozgryźć, kto za to wszystko odpowiada. Lektura drugiego tomu „Sponsora” była więc dla mnie osobiście emocjonująca, ale dopiero pod koniec książki. Przez większość czasu czytałam przyjemny, sensualny romans. Pod koniec historii książkowej autorka podkręciła atmosferę serwując głównym bohaterom bardzo emocjonujące przeżycia. Reasumując – „Sponsor” TOM II to książka, która jest ciekawą kontynuacją pierwszej części i myślę, że będzie wciągającą lekturą dla kobiet. Nie jest to książka, w której znajdziecie brutalny język, jak trochę było w poprzednich książkach Kasi Haner z serii mafijnej. Ta biała i niewinna okładka pierwszego i drugiego tomu „Sponsora” jest delikatną wersją romansu z połączeniem erotyka. Mnie podoba się taki miks. Kto jest po lekturze pierwszego tomu „Sponsora” i jest ciekawy dalszych losów bohaterów powinien przeczytać drugi tom tej książki.

O-czytane Książkowe Wisienki :)


Opinia zaznaczona jako spoiler. Schowaj ją. Druga część powieść K.N.Haner była przeze mnie mocno wyczekiwana. Gdy tylko dowiedziałam się, że już jest dostępna, nie mogłam się doczekać kiedy wezmę ja w swoje dłonie. Zarwałam noc by poznać losy cudownej pary jaką jest Nathan i Kalina. Bałam się jednak, że druga część może mnie rozczarować. Oj jak bardzo się myliłam. Gdy po kolejnych nieprzyjemnościach, ktore musiała przeżyć Kalina - depresja, jazda na wózku inwalidzkim, a także rozstanie z Nathanem - wszystko zaczyna się układać... los rzuca kolejne kłody pod nogi. Czy poradzą sobie z tym? Oczywiście, czymże byłaby ta cudowna opowieść bez happy endu ?

Lubimy Czytać kobietaInspiruje


Jak pamiętacie pierwszy tom zostawił nas z wielką dziurą w sercu i milionem pytań, dlatego chciałam jak najszybciej przeczytać drugi. Czy dorównał pierwszemu? Przekonajcie się! Kalina uległa wypadkowi. Jej kariera wisi na włosku, ale musi wziąć się w garść, by zająć się młodszą siostrą. Na domiar złego jest sama. Nie może już ufać Nathanowi. Musi sama stanąć na nogi i to dosłownie. Jej hart ducha przyda jej się w tych traumatycznych przeżyciach. Czy uda jej się pokonać przeciwności losu? Akcja książki nie zwalnia tempa. Nadal mamy mnóstwo wydarzeń i przeszkód na drodze bohaterów. Wszystko ma swoje miejsce, a zaczynając książkę nie można się od niej oderwać. Okładka utrzymana w tonacji podobnej do poprzedniczki. Jest piękna i zmysłowa. Skradła moje serce od początku i nie wyobrażam sobie, by była inna. Czasami nie wystarczy mieć przy sobie bliskie osoby, by czuć pewność, że wszystko się ułoży. Gdy słowa to za mało, gesty również nie są wystarczające. Co wtedy zrobić? […] Kalina zmienia się. Już nie jest tą samą płochliwą dziewczyną. Staje się kobietą, ale praca modelki sprawiła, że jej zdrowie psychiczne nie jest takie samo. Nadal jest uparta, ale ten upór będzie jej potrzebny z walką z niepełnosprawnością. Wynajęła mieszkanie i nie musi martwić się już o pieniądze. Teraz najbardziej na świecie potrzebuje wsparcia. Gdy na jej drodze ponownie staje Nathan przed nią trudny wybór. Czy dać mu szansę? Czy jest w stanie ponownie mu zaufać? Sabrina oczywiście chce, by Nathan był w ich życiu. Nathan również się zmienia. Choroba matki sprawia, że dojrzewa, ale nadal popełnia błędy. Czuje się samotny bez Kaliny i Sabriny. Będzie chciał zrobić wszystko, by ponownie mu zaufała. Jednak nie tylko brak zaufania stanie mu na drodze do szczęścia. Przeszłość będzie miała duży wpływ na teraźniejszość. Czy zdoła pokonać problemy? Ta książka to istna petarda. Dramat goni dramat, a czytelnik skazany jest na palpitacje serca. Nie mogłam się od niej oderwać i z pewnością Was czeka to samo. To niebanalna historia o walce, o sile miłości i drugiej szansie. Mamy również wątek kryminalny i erotyczny, jednak wszystko jest wyważone. Nie sposób się nudzić, zapewniam. Jest tyle zła na tym świecie, że bez przebaczenia i dawania kolejnych szans wszyscy byśmy się tylko wzajemnie nienawidzili. […]

Woceanieslow.pl Anka Ania


Druga część powieść K.N.Haner była przeze mnie mocno wyczekiwana. Gdy tylko dowiedziałam się, że już jest dostępna, nie mogłam się doczekać kiedy wezmę ja w swoje dłonie. Zarwałam noc by poznać losy cudownej pary jaką jest Nathan i Kalina. Bałam się jednak, że druga część może mnie rozczarować. Oj jak bardzo się myliłam. Gdy po kolejnych nieprzyjemnościach, ktore musiała przeżyć Kalina - depresja, jazda na wózku inwalidzkim, a także rozstanie z Nathanem - wszystko zaczyna się układać... los rzuca kolejne kłody pod nogi. Czy poradzą sobie z tym? Oczywiście, czymże byłaby ta cudowna opowieść bez happy endu ?

Lubimy Czytać Naturalna


Całe życie Kaliny w ciągu kilku chwil dosłownie legło w gruzach. Wypadek, rehabilitacja i opieka nad młodszą siostrą wymagają wiele energii, a dziewczynie trudno jest wszystkim zająć się samemu. Ma jednak koło siebie przyjaciela, który jest kiedy go potrzeba. Dziewczyna mimo złamanego serca, wciąż podświadomie czuje, że Nathan dużo dla niej znaczy. Jedno przypadkowe spotkanie sprawia, że w dwójce bohaterów na nowo coś odżywa. Jakby te kilka miesięcy, które spędzili osobno wcale nie umniejszyły wzajemnych uczuć. Jednak zachwiały one wiarę w uczciwość i nadszarpnęły zaufanie. Nathan bowiem, aby zawalczyć o kobietę swojego życia, będzie musiał stoczyć niejedną bitwę, nie tylko ze światem zewnętrznym, ale również z samym sobą. Czy dwoje bohaterów, którzy tak się zranili, a mimo tego wciąż pragną być razem, będą w stanie zbudować szczęśliwy związek oparty na zaufaniu i wzajemnym wsparciu? "Sponsor" to historia, która wzbudza wiele emocji. Zapewnia cały wachlarz uczuć, którymi będziemy darzyć bohaterów. Książka pełna bólu, walki, miłości, ale przede wszystkim akceptacji siebie i swoich słabości. Historia, która pokazuje, że mimo wielkiego cierpienia bohaterka była zdeterminowana, aby zawalczyć o swoje szczęście. Jak chęć bycia z drugą osobą, jest silniejsza od urazy i przykrych wspomnień. Jak mimo wielu popełnionych błędów bohater będzie chciał w końcu wziąć odpowiedzialność za popełnione czyny. Historia, która pokazuje, że nawet największy przeciwnik miłości, jest w stanie w nią uwierzyć, gdyż spotkał kogoś kto pokazał mu jak kochać. Niezwykła historia, która wzrusza, a kilka stron później wywołuje uśmiech. Książka, w której nie brakuje tajemnic, zagadek, przez co na pewno nie będziecie się nudzić, tylko koniecznie zechcecie przeczytać od razu do końca. Polecam.

Instagram.com/zaczytana_opisana Aleksandra Kuszczak


K.N. Haner wkroczyła na polski rynek wydawniczy z mocnym przytupem, pokazując czytelniczkom prozę odważną, drapieżną, wręcz wyzbytą moralnych granic. A to oznacza tylko jedno. W jej książkach może zdarzyć się po prostu wszystko. Tymczasem niedawno udowodniła, że potrafi stonować, w wyniku czego światło dzienne ujrzała powieść spod gatunku New Adult. Jakie miejsce zajmuje zatem „Sponsor” i po której ze stron mieści się ta książka? Jak dla mnie, dokładnie po środku. Dzisiejszą recenzję poświęcam zaś drugiemu i ostatniemu tomowi historii Kaliny i Nathana. Bo przecież dobrnąwszy do zakończenia pierwszej części nie można było odpuścić sobie kontynuacji. ZARYS FABUŁY Jak już się coś sypie, to naraz. Przekonuje się o tym Kalina, która w jednym momencie traci wszystko. Sprawność fizyczną, ukochanego, zaufanie i szczęście. Przykuta do wózka wie, że nie tak łatwo będzie jej żyć bez Nathana. Cóż jednak poradzić na złamane serce. Tutaj może pomóc tylko upływający czas. Pech, albo fortuna jednak chce, że drogi tych dwojga ponownie się krzyżują. Okaleczona fizycznie i psychicznie Kalina i dręczony demonami Nathan przekonują się, że wciąż żywią do siebie mocne uczucia, z którymi nie tak łatwo walczyć. Czy jednak da się wybaczyć człowiekowi, który tak zranił? Czy w ogóle można mu zaufać? Jedno jest pewne. W przypadku historii tych dwojga los nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Wkrótce dzieje się coś, co ponownie przewraca ich życie do góry nogami. ZAKOCHANI, ROZDZIELENI K.N. Haner potrafi kreować silne bohaterki, a Kalina zdaje się być jedną z nich. Pomimo życiowych rewolucji i niekorzystnych zmian nie poddaje się i walczy, także dla młodszej siostry. Wie, że musi zadbać o normalność, choć nie brakuje jej wątpliwości i zawahania. Zwłaszcza, kiedy na scenę zwaną codziennością powraca jej ukochany. Nathan to ten, który koi, ale także który rani. Facet, którego można pożądać, a zarazem nienawidzić. W końcu ciężko przytaknąć niektórym z jego decyzji. Z jednej strony byłam gotować dać mu kolejną szansę, z drugiej nie byłam przekonana, czy człowiek z takimi demonami ma jeszcze szansę się zmienić. Zwłaszcza, że znowu zdaje się ulegać ich diabelskim podszeptom. DYNAMIKA Książka zaczyna się w kulminacyjnym momencie, od tragicznych wydarzeń wieńczących pierwszy tom. Niech jednak nie zwidzie Was wrażenie, że z wszystkich dobrych pomysłów autorka wystrzelała się na sam początek. Akcja jest bardzo dynamiczna i na pewno nie zasypia. Kolejne niespodzianki zaskakują bohaterów, jak i czytelnika fundując niejeden zwrot. Oj taj, potrafi pani Haner zaskoczyć finezją wyobraźni. W efekcie czego powstał romans inny niż pozostałe, pełen dylematów, niedoskonałości i obaw. KILKA WĄTKÓW Historia o miłości, w której relacja zakochanych w sobie na zabój ludzi nie stanowi jedynego, wyłącznego wątku. Pojawia się postać młodej dziewczynki, siostry Kaliny, która widzi w Nathanie ojca, jej reakcja na rozstania i powroty, przemyślenia przedstawicielki pokolenia dzieci i obowiązki z nią związane. Są elementy, dzięki którym powieść nabiera nieco sensacyjnego zarysu. Z jakim procesem sądowym przyjdzie się postaciom mierzyć i czy będzie to dla nich czas wsparcia czy zwątpienia, o tym wszystkim przeczytacie w drugim tomie. W tle zaś rekonwalescencja, fizyczne przeszkody, próby stawiania czoła barierom. PODSUMOWANIE Autorka ma przyjemny styl, który w połączeniu z pomysłami raczej stonowanymi, choć wciąż odważnymi pod względem intensywności zdarzeń, buduje książkę mającą szansę trafić w gusta wielu czytelniczek. Druga część historii utrzymana jest na bardzo podobnym poziomie, co jedynka. Jeśli więc jeszcze nie mieliście okazji przekonać się, czy ta seria faktycznie jest dla Was, odsyłam do recenzji pierwszego tomu i kończę stwierdzeniem, że jestem z tej książki jak najbardziej zadowolona.

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ Weronika Tomala


Pierwszy tom Sponsora przeczytałam w mig z wielkim zainteresowaniem. Wypatrywałam w zapowiedziach drugiej części, ponieważ byłam bardzo ciekawa, jak ta historia się rozwinie, co się wydarzy i jaki będzie finał. Zakończenie pierwszej części pozostawiło ogromny niedosyt i ciekawość. Kontynuacja losów Kaliny i Nathana, którzy po mistrzowsku skomplikowali sobie życie, należy niewątpliwie do intrygujących historii. Kalina po wypadku dochodzi do siebie. Okazuje się jednak, że jest sparaliżowana od pasa w dół, więc siłą rzeczy porusza się na wózku inwalidzkim. Jest jej bardzo ciężko, ponieważ opieka nad siostrą, złamane serce, i bolesna rehabilitacja dają się dziewczynie we znaki. Z Nathanem nie ma kontaktu od długiego czasu, aż do momentu, kiedy przypadkowo znajdują się w tym samym miejscu w tym samym czasie. Spotkanie to nie należy do udanych, ale sprawy w swoje ręce bierze mała Sabrina, która tak jak w pierwszej części, tak i w tej jest dla mnie starą maleńką i do tego okropnie irytującą materialistką. Kalina i Nathan powoli zbliżają się do siebie, pokonując trudności, których nie zabraknie na drodze do wspólnego szczęścia. Podejmują dojrzałe decyzje, uczą się szczerze ze sobą rozmawiać. Nathan walczy ze swoimi słabościami, a Kalina chwilami sprawia wrażenie bardziej stanowczej i dojrzalszej. I właśnie szkoda, że tylko chwilami. Czy tym razem tych dwoje ma szansę na wspólną przyszłość? Czy miłość wystarczy? Czytając drugą część Sponsora od samego praktycznie początku, odniosłam wrażenie, że chyba lepiej byłoby dla tej historii, aby zamknąć ją w jednym tomie. Jak pierwsza część mnie oczarowała, tak przy drugiej były momenty, które zahaczały o absurd. I tak mi przemknęło przez myśl, że "co za dużo to i ..." Mam tu na myśli głównie to, że człowiek niepełnosprawny wymaga jednak opieki przy takich czynnościach jak kąpiel, czy korzystanie z toalety. Kalina ma na głowie jeszcze pięcioletnią siostrę więc ten, kto ma dzieci, rozumie, że przy takim bąblu też jest mnóstwo obowiązków. Ona ma do pomocy tylko przyjaciela, który nie może poświęcić jej całego swojego czasu. Jest jeszcze kilka wątków, które chciałabym poprzeć argumentami, ale byłby to spam, a to się nie godzi. Plus dla Autorki za rezygnację z prowadzenia fragmentów z perspektywy Kaliny i Nathana. Ogólnie rzecz ujmując K.N. Haner, nie szczędzi nam emocji. Nie oszczędza też swoich bohaterów i prowadzi dynamiczną akcję, waląc im kłody centralnie pod nogi i to nie jakieś tam maleńkie, tylko konkrety. Ta część jest taką trochę sinusoidą emocjonalną Kaliny i Nathana. Widać, że się starają, że chcą, że obojgu im zależy, ale w dalszym ciągu popełniają po drodze wiele błędów. W moim odczuciu ten tom Sponsora jest bardziej subtelny w opisie scen erotycznych, za co też należy się plus :) Mimo tych niewielkich błędów logicznych, o których wspomniałam na samym początku w podsumowaniu, dylogię uważam za udaną i z ręką na sercu stwierdzam, że czytając, nie straciłam czasu :)

https://czytelniczyniedosyt.blogspot.com/ Magdalena Krauze


Ocena: 10/10 Nieszczęśliwy wypadek odebrał Kalinie zdrowie. Wyczerpująca rehabilitacja, opieka nad młodszą siostrą Sabriną, złamane serce i niedaleka przeszłość nie dają jej ani chwili wytchnienia. Gdy wydaje się, że dziewczyna powoli wychodzi na prostą, jedna zaskakująca wiadomość stawia ją przed ogromnie trudną decyzją. Czy Kalina będzie w stanie wybaczyć Nathanowi? Czy będzie potrafiła wesprzeć mężczyznę, którego kocha, a który tak bardzo ją skrzywdził? Nathan wie, że musi przegonić własne demony, by stawić czoła problemom i zmierzyć się z tym, co przyniesie los. Razem z Kaliną będą musieli walczyć o miłość, a droga nie będzie prosta. Mur, który między sobą zbudowali, zacznie się w końcu kruszyć, jednak pewne osoby zrobią wszystko, by rozdzielić Kalinę i Nathana raz na zawsze. "(...) wbrew pozorom nie siła fizyczna świadczy o sile człowieka. To silny charakter i wola walki potrafi czynić cuda." Czy kontynuacja może przebić pierwszą część? I to jak! To prawdziwa petarda! Autorka poprzedni tom zakończyła z wieloma znakami zapytania co do losów bohaterów. Byłam bardzo ciekawa jak postanowiła rozwiązać wszystkie wątki i problemy. Od razu zaznaczam, iż bez znajomości pierwszej części nie rozpoczynajcie lektury, gdyż to nie ma sensu, zbyt dużo umknie Wam z fabuły. Podobał mi się kierunek w jakim podążała postać Kaliny. Z nieśmiałej dziewczyny stopniowo zmieniała się w pewną siebie kobietę. Ale zanim to nastąpiło wciąż pozostaje naiwna, łatwowierna, zbyt wolno uczy się na błędach. Podobnie ma się sprawa z Nathanem, który niby kocha Kalinę, a ponownie wraca do sponsoringu. Trochę to wszystko było sprzeczne, ale koniec końców interesujące. "Jest tyle zła na tym świecie, że bez przebaczenia i dawania kolejnych szans wszyscy byśmy się tylko wzajemnie nienawidzili." Moją uwagę przykuły także czarne charaktery, którzy, co tu dużo mówić, postawiły moje nerwy na postronku! Autorka miała świetny pomysł, by tak to wszystko poprowadzić i zgrać. Zazdrość to piekielne i niszczycielskie uczucie, o czym boleśnie przekonają się bohaterowie. Nikomu tak do końca nie można ufać. Pokazała jak łatwo można dać się oszukać, gdy bliska osoba wbija nam nóż w serce. O co chodzi? Nie zdradzę, przeczytajcie. Po raz kolejny otrzymujemy mnóstwo emocji, intryg, tajemnic, niepewności. Do tego dochodzi jeszcze wątek kryminalno-sensacyjny i oczywiście zaskakujący finał całej historii. K.N. Haner naprawdę potrafi zaintrygować czytelnika w taki sposób, by ten nie mógł oderwać się od książki i nie był pewien co spotka na następnej stronie. Książka uświadamia, że wszystko to, co robimy pociąga za sobą swoje konsekwencje. Przypomina iż tylko dzięki sile prawdziwej miłości można pokonać przeciwności losu. Niby niewiele, a jakże dużo znaczy. "Sponsor" to nieprzewidywalna powieść przesiąknięta najróżniejszymi emocjami, które nie pozwalają czytelnikowi na chwilę oddechu. To książka pełna dramatów, niełatwej miłości, bólu, trudnych wyborów, odzyskiwania zaufania, drugiej szansie, namiętności. To lektura, która coś burzy, ale i buduje coś na nowo. Gorąco polecam Waszej uwadze tę serię!

sza-terazczytam.blogspot.com/ Izabela Wyszomirska


Książki Kasi Haner wzbudzają we mnie mnóstwo emocji, a po ich skończeniu mam mętlik w głowie. Dlatego opinie o nich pisze mi się wyjątkowo ciężko. Zupełnie nie mogę zebrać myśli, bo najchętniej napisałabym po prostu "czytajcie to". Z drugim tomem Sponsora nie było inaczej. Po przewróceniu ostatniej strony nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Miałam ogromną ochotę zabrać się za tę powieść ponownie... Tom 2 Sponsora jest moim zdaniem równie dobry, a może nawet lepszy niż pierwszy. Fabuła stała się jeszcze głębsza i ciekawsza. Autorka nie powiela schematów, a wręcz wprowadza wątki, które w innych książkach trudno znaleźć. Szczególnie podobała mi się walka Kaliny o powrót do zdrowia po wypadku i opis rehabilitacji. Było to opisane niezwykle realnie i potraktowane poważnie, a nie jak zazwyczaj przez innych autorów pobłażliwie. Bohaterowie w tej części nie zmienili się, a jednak zupełnie inaczej ich odebrałam. Zarówno Kalina, jak i Nathan mniej mnie irytowali i wydawali się bardziej dojrzali. Ich postępowanie było mniej irytujące. Wiele razy wręcz pozytywnie mnie zaskoczyli. Styl K.N. Haner znam całkiem dobrze i absolutnie go uwielbiam. Jej pióro jest lekkie, ale sposób pisania nie jest trywialny. Zauważyłam też, że z każdą kolejną książką autorka doskonali swój warsztat. Widać, że ciągle się rozwija i nie osiada na laurach. W jej powieściach uwielbiam też to, że wprowadza zwroty akcji w najmniej oczekiwanych momentach. Dużym plusem jest to, że sceny erotyczne nie są wulgarne i ordynarnie opisane. Uważam, że dylogia Sponsor przedstawia świetną historię, którą powinien przeczytać każdy fan romansów. Kasia po raz kolejny mnie nie zawiodła i stworzyła niesamowitą książkę, o której bardzo długo nie zapomnę. Powinno być o niej zdecydowanie głośniej! Ja ją serdecznie polecam.

http://the-only-thing-i-love-are-books.blogspot.com/ Julia Lewandowska


Kalina po wypadku straciła chęć do życia. Jednak za wszelką cenę postanawia zawalczyć, szczególnie, gdy na jej drodze ponownie pojawia się Nathan. Czy ta dwójka ma szanse na szczęście? Czy los da im w końcu spokój? Kolejna część losów Kaliny i Nathana, w których kolejny raz los z nich zadrwił. Ona po wypadku musi przejść ciężką rehabilitacje i opiekować się siostrą, która nie ułatwia jej tego zadania. W tym samym czasie on musi ponieść kare za to, co zrobił oraz powalczyć z demonami przeszłości, które ponownie go opętały. Gdy oboje myślą, że nic ich już dobrego nie czeka , wtedy los znów z nich drwi i ponownie splata ich drogi, które nie są proste, a bardzo kręte i wyboiste. A do tego niektórzy ludzie nie są im przychyli. Powiem wam, że ciężko było mi pozbierać myśli po przeczytaniu tej książki, dlatego też swoją opinią dzielę się po pewnym czasie, ponieważ opowieść ta wywołuje wiele skrajnych emocji, które poruszają czytelnikiem dogłębnie. Historia tej dwójki od początku do końca nie jest idealna i potrafi zaskakiwać na każdym kroku. Jednak z każdą przeczytaną kartką zauważa się zmianę, która zaszła w bohaterach, ale najbardziej widoczna jest w Kalinie, która w tak niewielkim czasie bardzo dojrzała fizycznie, ale nie psychicznie, ponieważ ciągle wraca do tych nieszczęśliwych wydarzeń. Natomiast Nathan zmienia się dopiero wtedy, gdy z Kaliną dają sobie kolejną szanse i wyznają szczerze, co ich tak naprawdę boli. Według mnie akcja tej części toczy się bardzo szybko, przez co czytelnik nie może oderwać się od książki. Głównymi emocjami, które się tutaj odczuwa są złość, smutek i żal, ale także miłość i szczęście. Moim zdaniem ta opowieść w końcu odnalazła swój właściwy tor, który trwa do ostatniej strony. Autorce nareszcie udało się odnaleźć dla nich prawdziwe szczęście i idealne miejsce. Jak dla mnie ta część jest zdecydowanie dużo lepsza niż poprzedni tom, dlatego też mogę ją polecić z czystym sumieniem. Moja ocena: 9/10

rudablondynkarecenzuje.blogspot.com Andżelika Arendarska


Moja ocena: 7/10 Po przeczytaniu pierwszego tomu tej serii (opinia tutaj - klik) czułam ogromny niedosyt. Przeczytałam go jeszcze w grudniu i załapał się na moją topkę książek przeczytanych w 2018 r. - tylu emocji nie dostarczyło mi chyba zakończenie żadnej książki, jaką przeczytałam w ubiegłym roku. Z niecierpliwością wyczekiwałam drugiej części - autorka nie kazała mi na szczęście długo czekać, bo już w lutym ukazał się kolejny tom. Czy spełnił moje oczekiwania? Zdecydowanie tak, jednak więcej emocji odczuwałam przy lekturze pierwszej części. Uprzedzam, że niniejszy post może zawierać spoilery - jeśli nie czytałaś/eś pierwszej części, to dalej czytasz na własną odpowiedzialność (choć postaram się pisać jak najbardziej oględnie ;)) Kalina dochodzi do siebie po wydarzeniach z końcówki poprzedniego tomu. Nie ma w ogóle kontaktu z Nathanem, cierpi po zawodzie miłosnym. Musi jednak skupić się na dojściu do siebie i na swojej młodszej siostrze przede wszystkim. Dziewczyny przypadkiem trafiają na Nathana podczas zakupów i oczywiście uradowana Sabrina nieświadomie aranżuje spotkanie. Między byłymi kochankami jest mur, Kalina na początku nie potrafi wejść w kolejną relację z Nathanem. Mur jednak powoli kruszeje, lecz są pewne osoby, które nie chcą doprowadzić do szczęśliwego finału między tą dwójką. Okazuje się też, że czarne charaktery wcale nie są takie czarne, jak wydawało się w pierwszym tomie i sprzyjają Kalinie i Nathanowi. Młodzi muszą stawić czoła wielu problemom, przy czym jeden z nich wynika z niefrasobliwości Nathana... Historia toczy się rytmem właściwym dla tego typu literatury, a ja wiedziałam, czego oczekuję, czytając drugą część Sponsora ;) I o ile pierwsza część skupiała się bardziej na relacji głównych bohaterów, tak tutaj mamy bardziej do czynienia z ich zmaganiami z przeciwnościami losu - być może dlatego tych emocji odczuwałam mniej. Oczywiście kibicowałam Kalinie i Nathanowi, by wreszcie odnaleźli szczęście i spokój, denerwowałam się, gdy życie rzucało im kłody pod nogi, jednak właśnie relacja tej dwójki wzbudzała we mnie więcej emocji (co jest oczywiście kwestią indywidualną). Pierwszą część Sponsora uważam za najlepszą książkę w dorobku autorki (z tych, które przeczytałam oczywiście) i po lekturze drugiego tomu rozszerzam moją tezę na obie części ;) Styl K.N. Haner jest bardzo przystępny i lekki, książkę czyta się rytmicznie, czytelnik się nie zacina podczas lektury, tylko przyjemnie przez nią płynie. Wątki są poprowadzone logicznie i w sumie można się od początku domyślać pewnych zwrotów akcji i wyjaśnienia historii. Niektóre wątki mogą się wydawać nieco melodramatyczne, ale cóż - królowa dramatów jest tylko jedna ;) Jednak i takie pasują do tej historii. Podoba mi się przemiana, jaka zaszła w Nathanie, szło mu to dość opornie, ale w końcu się ogarnął chłopak ;) Największym jednak światełkiem w Sponsorze jest mała Sabrina, której postać wręcz topi serce - ta kreacja jest moim zdaniem najlepszą w tej historii. Ja czuję usatysfakcjonowana tym, co zaserwowała autorka w drugiej części Sponsora. Lubię takie przerywniki w rzece kryminałów i thrillerów, w których się zaczytuję ;) Sięgając po New Adult świadomie, wiedząc mniej więcej, jaką treść znajdę w środku, a to, co znalazłam w Sponsorze jest warte szumu, jaki tak książka wokół siebie wywołuje. Czytaliście Sponsora? A może jest przed Wami jeszcze? Dajcie znać ;)

www.zakatekczytelniczy.pl Malwina Paś-Myszka


Nieszczęśliwy wypadek, który miał miejsce pod koniec pierwszego tomu, pozbawił Kalinę sprawności. Dziewczyna porusza się teraz na wózku, jednak walczy o to, by stanąć na własnych nogach. Jej serce nadal rwie się ku Nathanowi, mimo wszystkich krzywd, jakie jej wyrządził. Kocha go i nie pozwoli by ich związek zakończył się w taki sposób. Nathan otrzyma kolejną szansę, lecz czy ją wykorzysta? Życie będzie rzucać kolejne kłody pod nogi Kaliny i Nathana, oboje będą musieli zmierzyć się z tym, co przyniesie im los. Pewni ludzi zrobią wszystko, aby zniszczyć ich miłość. Czy ich uczucie wytrzyma wszystkie przeciwności losu? Jaka przyszłość ich czeka? Druga i ostatnia część historii Kaliny i Nathana wprost wbiła mnie w fotel. Wow! To była czysta jazda bez trzymanki. Bardzo mało scen erotycznych, przez co brak także dokładnie i obrazowo opisanych scen zbliżeń, bardzo dobrze zrobił tej książce. Zamiast seksu na każdym kroku mamy tutaj szybką akcję, która nas wciąga. W pierwszej połowie książki możemy przeczytać o walce Kaliny z własnym ciałem o odzyskanie sprawności fizycznej. Mimo wszystkiego przez co przeszła, ta młoda kobieta nie poddaje się i walczy o lepsze jutro. Jej ciotka, która miała romans z Nathanem, też dorzuci pięć groszy do ich historii. Z kolei w drugiej połowie znowu na pierwszy plan wypływa przeszłość Nathana - jego romans z modelką Kate, który wpływa na jego obecne życie. Końcówka mega mnie zaskoczyła, byłam pod wielkim wrażeniem jak to wszystko się potoczyło i wręcz obgryzałam paznokcie ze strachu jaki będzie finał Podsumowując, tom drugi zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu niż pierwszy, bo po prostu więcej się w nim działo i wyczekiwałam z niecierpliwością co czeka głównych bohaterów. Takie książki lubię i z przyjemnością przyznaje 10/10.

https://www.instagram.com/angelikaserweta/ Angelika Serweta-Dziuba


Czekaliście na finał historii Kaliny i Natana? K.N. Haner powraca z drugim tomem „Sponsora”. Przekonajcie się, co takiego czeka na Was podczas lektury. Nieszczęśliwy wypadek odebrał Kalinie zdrowie. Wyczerpująca rehabilitacja, opieka nad młodszą siostrą Sabriną, złamane serce i niedaleka przeszłość nie dają jej ani chwili wytchnienia. Gdy wydaje się, że dziewczyna powoli wychodzi na prostą, jedna zaskakująca wiadomość stawia ją przed ogromnie trudną decyzją. Czy Kalina będzie w stanie wybaczyć Nathanowi? Czy będzie potrafiła wesprzeć mężczyznę, którego kocha, a który tak bardzo ją skrzywdził? Nathan wie, że musi przegonić własne demony, by stawić czoła problemom i zmierzyć się z tym, co przyniesie los. Razem z Kaliną będą musieli walczyć o miłość, a droga nie będzie prosta. Mur, który między sobą zbudowali, zacznie się w końcu kruszyć, jednak pewne osoby zrobią wszystko, by rozdzielić Kalinę i Nathana raz na zawsze. Drugi tom „Sponsora” już dawno za mną, ale wrażenia, jakie na mnie wywarł, długo nie zapomnę. Tę książkę czyta się jak niesamowicie wciągający thriller. Właściwie czyta to niewłaściwe określenie. Ją się dosłownie pochłania. Kolejne numery stron w tempie iście ekspresowym zmieniały się na moim czytniku. Zanim się obejrzycie, będziecie mieli za sobą połowę książki, a po kolejnej dłuższej chwili będziecie czytać jej ostatnią stronę, dziwiąc się, kiedy to wszystko minęło. Ponownie spotkacie bohaterów, których zapewne polubiliście po lekturze pierwszego tomu. Jednak ci, którzy zdecydowanie zasługują na miano czarnych charakterów (lub nadacie im to miano tuż po przeczytaniu książki), nie odpuszczą. Oni również się tutaj pojawią, niektórzy nawet wielokrotnie. Kasia skonstruowała fabułę nakręcającą się niczym tocząca się kula śniegu, zgarniająca wszystko, co napotka na swojej drodze. Im bardziej się w niej zagłębiamy, tym więcej i ciekawiej się dzieje. Znajdziecie tu mnóstwo emocji, dramatycznych zdarzeń, sensacji, scen rodem z najlepszych thrillerów czy kryminałów. Tajemnice, intrygi, nieoczekiwane zwroty akcji to chleb powszedni tej powieści. Napięcie rośnie praktycznie od początku do samego końca. A na deser otrzymacie finał, którego absolutnie nie będziecie się spodziewać. Przy okazji pierwszego tomu pisałam Wam, że „Sponsor” to zupełnie inne oblicze K.N. Haner. Nie znajdziecie tu ostrych, gorących, pełnych erotycznego napięcia scen zbliżeń pomiędzy bohaterami, znanych z takich powieści jak „Zakazany układ” czy „Na szczycie”. W przypadku drugiego tomu praktycznie jest tak samo. Jednak nie myślcie, że Kasia zrezygnowała z nich całkowicie. Co to, to nie. Po prostu jest ich tutaj dużo mniej, niż to, do czego nas przyzwyczaiła w swoich książkach. Czasami nie wystarczy mieć przy sobie bliskiej osoby, by czuć pewność, że wszystko się ułoży. Gdy słowa to za mało, gesty również nie są wystarczające. Pamiętajcie, że sięgając po tę książkę, fundujecie sobie gwarantowanego książkowego kaca mordercę. Dokładnie tak, jak napisałam. Na zakończenie czeka na Was wielki książkowy kac, który pozostanie z Wami na długo. O takich książkach się długo nie zapomina. A „Sponsor” zdecydowanie należy do powieści, do których wraca się z wielką chęcią po krótszym lub dłuższym czasie. Pisząc Wam o pierwszym tomie, zachwalałam cudowną okładkę, która jest piękną ozdobą tej książki. Teraz nie jest inaczej. I przyznam Wam, że gdybym miała wybierać, która okładka jest lepsza, miałabym ogromny dylemat. Choć chyba wskazówka delikatnie, naprawdę minimalnie, skłaniałaby się w stronę drugiego tomu. Kulturantki objęły powieść „Sponsor tom 2” patronatem medialnym, w związku z czym już niedługo będziecie mogli wziąć udział w konkursie, w którym do zdobycia będą egzemplarze tej powieści. Śledźcie nas uważnie.

Kulturantki.pl Kasia


Cześć Wiecie jaki mamy dziś dzień? Dziś jest premiera drugiego tomu książki "Sponsor" @k.n.haner wydawnictwa @editio.red Dla Kasi to napewno ogromny sukces no i święto zarazem więc gratulacje. Ja od samego początku byłam zachwycona tą powieścią i śmiało mogę stwierdzić że właśnie ona będzie na podium moich ulubionych książek 2019 - tak! Już teraz mogę to stwierdzić. Ta książka porwała mnie swoją historią już w tomie I a teraz gdy jestem już po przeczytaniu drugiego tomu żałuję, że to już koniec historii Kalina i Nathana aczkolwiek kończy się ona fenomenalnie. Po wypadku Kaliny było im bardzo trudno ułożyć to wszystko od nowa. Mała siostra Kaliny w tej powieści jest takim małym wesołym promyczkiem i cały czas mam wrażenie że wnosi ona do tej całej historii coś takiego ze bardzo przyjemnie się ją czyta. Ogólnie od książki wprost nie można się oderwać Kalina i Nathan po całej historii z wypadkiem bardzo długo zbierają się w sobie aby znów było dobrze ale słowa Kaliny "Miłość nas uleczy" sprawia że postanawiają walczyć o siebie, jednak na ich drodze pojawia się mnóstwo przeszkód... Miałam wrażenie, że znajdzie się w końcu przeszkoda, której nie dadzą rady przeskoczyć Kochani z całego serca polecam Wam zarówno pierwszy jak i drugi tom książki

www.instagram.com/world_of_casie_/


Drogi Czytelniku... Niebezpieczeństwo? Niestety tak. Bezpośrednie zagrożenie życia? Pewnie. Po raz kolejny świat bogaczy, modelek i wielkich pieniędzy? Oczywiście. Zaskakujące nowiny? Jasne, że ich nie zabraknie. Zaintrygowani? Mam nadzieję, że chociaż troszkę. Między innymi właśnie to porusza K.N. Haner w kontynuacji serii, w powieści pod tytułem „Sponsor. Tom 2”. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, standardowo zapraszam do lektury. Jest to drugi, zarazem ostatni (a wielka szkoda) tom cyklu Sponsor. Wspaniale było znów przenieść się do świata Kaliny, jej małej siostrzyczki Sabriny, jej najlepszego przyjaciela Eda, ciotki dziewczyn - Joanny, Nathana, jego matki Barbary, Kate, Blake'a i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Są, po raz kolejny już, świetnie wykreowani, ogromnie zróżnicowani i bardzo interesujący. Kalina, Sabrina oraz mama Nathana niezmiennie skradły moje serce. Zapewne chcecie wiedzieć czym takim w tym przypadku? A to już moja mała tajemnica. Nie chcę ujawniać za dużo. Jeśli zaś chodzi o Nathana, cóż z nim to różnie bywało, raz go uwielbiałam, raz nienawidziłam. Ten typ chyba już tak ma. W ostatecznym rozrachunku wyszedł jednak na plus. Znalazły się również osoby, które mnie ogromnie zaskoczyły, zarówno negatywnie jak i pozytywnie. Jestem pewna, że podczas czytania skojarzycie kogo mam teraz na myśli. Powiem tylko, że po pewnych osobach pewnych rzeczy bym się na pewno nie spodziewała. A może to jest w tym wszystkim najlepsze? Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że tak jak w przypadku poprzedniczki, tak i tym razem prawdziwy rollercoaster, bynajmniej dla mnie, w tym przypadku to stanowczo za mało. Książka zaczyna się (kończy zresztą też) 'bombą' jaka spada na naszych bohaterów, potem wcale nie jest spokojniej. Autorka dawkuje nam emocje solidnymi porcjami. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w nas skrajnych emocji i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Kalina i Nathan. Po trzecie, różne perspektywy. Wiecie co? Fajnie, że i w tym tomie jest to tak przedstawione. Ja lubię historie, w której mogę ją poznać z perspektywy różnych bohaterów. Tu miałam taką okazję. Nic jednak więcej nie powiem. Daję za to powieści dużego plusa. Po czwarte, wielki świat modelingu i sponsoringu. Wiecie co? To wybuchowa mieszanka oraz czasami bardzo duży problem. Ok, ja rozumiem, wszystko jest dla ludzi. Ale... no właśnie jest małe ale. Nie każdy jest na tyle silne by nie ulec pokusom czyhającym na ludzi w tym biznesie. Mam tu teraz na myśli modeling. Jeśli zaś chodzi o sponsoring, no cóż... Był, jest i będzie. Kwestia szacunku do drugiego człowieka i samego siebie to już sprawa indywidualna. Cieszę się, że pisarka w tym cyklu, nie tylko w tej konkretnej książce, uświadamia nam jak to jest wszystko bardzo ważne, że należy na to zwracać uwagę. Po piąte, ważne tematy. Dobrze, że jak zawsze są poruszane oraz że nie zostały przez panią Haner potraktowane po macoszemu. Lubię gdy książka zmusza do myślenia i ma morał. W tym przypadku tak jest (prawdę mówiąc nie wątpiłam, że będzie inaczej). Daję za to kolejnego wielkiego plusa dla przygody Nathana i Kaliny. Powieść, według mnie, pomimo poruszania niektórych kwestii (jestem pewna, że podczas czytania zauważycie sami o co mi chodzi) jest lekką lekturą do poduszki. Opowieść świetnie pokazuje tu prawdziwą naturę ludzkiej osobowości. Nigdy tak naprawdę nie jesteśmy w stanie do końca poznać intencji drugiej osoby, choćbyśmy nie wiem jak dobrze (w naszym mniemaniu oczywiście) ją znali. Mamy tu świetny przykład sytuacji, w której wróg staje się przyjacielem, a przyjaciel wrogiem. Niestety często się takowa zdarza, różne czynniki mogą mieć na to wpływ. Jeśli chcecie wiedzieć o kogo chodzi, to jak zapewne się domyślacie, przykro mi, nie zdradzę. Niektórzy z pewnością się domyślą, lecz na tym koniec. ;) Książka praktycznie czyta się sama. Historia cholernie wciąga, sprawia, że chce się być (po przeczytaniu pierwszej części nie może być inaczej) częścią życia (mimo iż ogromnie pokręconego) naszych bohaterów i nie opuszczać do finału (a najlepiej wcale). Autorce ogromnie dziękuję za tę historię. Zostanie ze mną na długi czas. :) Czekam na historie w podobnym klimacie. Ogólna ocena - 6/6.

recenzjeemocjamipisane.blogspot.com Izabela Raszka


Czytać książki zawsze lubiłam i lubię nadal. Choć nie powiem przy dwójce małych dzieci nie jest to łatwe. Kiedyś potrafiłam nie przespać pół nocy, żeby przeczytać książkę. Teraz też jestem „nocnym markiem” i wróciłam w końcu do czytania. Na blogu pierwszy raz pojawia się recenzja książki dla dorosłych. ROMANS INNY NIŻ WSZYSTKIE! Nieszczęśliwy wypadek odebrał Kalinie zdrowie. Wyczerpująca rehabilitacja, opieka nad młodszą siostrą Sabriną, złamane serce i niedaleka przeszłość nie dają jej ani chwili wytchnienia. Gdy wydaje się, że dziewczyna powoli wychodzi na prostą, jedna zaskakująca wiadomość stawia ją przed ogromnie trudną decyzją. Czy Kalina będzie w stanie wybaczyć Nathanowi? Czy będzie potrafiła wesprzeć mężczyznę, którego kocha, a który tak bardzo ją skrzywdził? Nathan wie, że musi przegonić własne demony, by stawić czoła problemom i zmierzyć się z tym, co przyniesie los. Razem z Kaliną będą musieli walczyć o miłość, a droga nie będzie prosta. Mur, który między sobą zbudowali, zacznie się w końcu kruszyć, jednak pewne osoby zrobią wszystko, by rozdzielić Kalinę i Nathana raz na zawsze. Druga i ostatnia część historii Kaliny i Nathana. Opowieści o dwóch duszach, które nie potrafią bez siebie żyć, dwóch sercach, które wybijają wspólny rytm. Historia opowiedziana w taki sposób, ze ciężko przestać oderwać się od niej. Kalina i Nathan uczucie połączyło ich już w pierwszym tomie, jednak nieszczęśliwy wypadek sprawił, że ich drogi rozeszły się. Dziewczyna po wypadku porusza się na wózku inwalidzkim, w rehabilitacji pomaga jej bliski przyjaciel Ed. Kalina wie że on kocha ją jak kogoś więcej niż przyjaciółkę. Jednak myślami wraca do byłego partnera. Minęło sporo czasu kiedy nie rozmawiali ze sobą. Dziewczyna nie wie jak miała by się zachować w stosunku do niego. Jednak ich drogi znowu się spotykają, a uczucia odżywają w obojgu. Kalina postanawia dać Nathanowi drugą, a właściwie kolejną szansę na powrót i naprawienie wszystkiego. Nathan stara się jak może, walczy o ukochaną. Pomaga w rehabilitacji, jednak kalina wie że do pełnego zaufania jest daleka droga. Kiedy wszytko zaczyna się układać, przynajmniej takie mamy wrażenie coś staje na ich drodze. Czy poradzą sobie z przeciwnościami losu? Czy ich uczycie jest na tyle silne żeby podołać? W końcu czy będą razem? Nie chce Wam zdradzać wiele szczegółów? Czasami nie wystarczy mieć przy sobie bliskiej osoby, by czuć pewność, że wszystko się ułoży. Gdy słowa to za mało, gesty również nie są wystarczające. Co wtedy robi? Zastanawiałam się czy da się przeczytać drugą część historii Kaliny i Nathana kiedy nie zapoznałam się z pierwszą częścią. Po przeczytaniu mogę powiedzieć że tak. W książce wspomniane są wątki, które wydarzyły się w pierwszym tomie. Autorka naprowadza nas do tamtych momentów. „Sponsor” to nie typowy romans, choć są takie momenty. To historia trudnej miłości. Autorka potrafi w jednej chwili zmienić nasze postrzeganie sytuacji. Już w myślach widzimy dalszy los bohaterów, aż tu nagle na następnej stronie książki zdarza się nieprzewidziana sytuacja. Ta książka taka właśnie jest nieprzewidziana. Nie wiemy do końca co stanie się u głównych bohaterów. Jeśli lubicie historie miłosne, ale nie takie cukierkowe, takie w których co chwilę coś się dzieje polecam. Osobiście jestem pewna, że z książkami K.N. Haner spotkam się jeszcze nie raz. Ta historia, pełna namiętności, bólu i trudnych wyborów, udowadnia, jak wielka jest siła miłości.

www.testujacarodzinka.pl


Ocena: 6/6 Nieszczęśliwy wypadek odebrał Kalinie zdrowie. Wyczerpująca rehabilitacja, opieka nad młodszą siostrą Sabriną, złamane serce i niedaleka przeszłość nie dają jej ani chwili wytchnienia. Gdy wydaje się, że dziewczyna powoli wychodzi na prostą, jedna zaskakująca wiadomość stawia ją przed ogromnie trudną decyzją. Czy Kalina będzie w stanie wybaczyć Nathanowi? Czy będzie potrafiła wesprzeć mężczyznę, którego kocha, a który tak bardzo ją skrzywdził? Nathan wie, że musi przegonić własne demony, by stawić czoła problemom i zmierzyć się z tym, co przyniesie los. Razem z Kaliną będą musieli walczyć o miłość, a droga nie będzie prosta. Mur, który między sobą zbudowali, zacznie się w końcu kruszyć, jednak pewne osoby zrobią wszystko, by rozdzielić Kalinę i Nathana raz na zawsze. Druga i ostatnia część historii Kaliny i Nathana. Opowieści o dwóch duszach, które nie potrafią bez siebie żyć, dwóch sercach, które wybijają wspólny rytm. Drugi tom uwiódł mnie równie mocno jak poprzedni, a nawet może trochę bardziej. Pierwsza część miała jedną maleńką wadę, która lekko zawieszała lekturę. Mowa o przedstawieniu zdarzeń z obydwu perspektyw, w sposób niemal identyczny. Miałam wtedy wrażenie, że po raz kolejny czytam to samo i nieraz mi to ciążyło. Na szczęście tym razem, autorka zaniechała tego procesu, więc po prostu delektowałam się kolejnymi rozdziałami i dosłownie z wypiekami na twarzy pożerałam następne strony. Jak łatwo się domyślić, najnowsza powieść, tak jak poprzednie książki pisarki, to lektura obfitująca w skrajne emocje, więc już od pierwszej kartki czytelnik musi być gotowy na nieprawdopodobnie szaloną jazdę bez trzymanki! "Czasami nie wystarczy mieć przy sobie bliskiej osoby, by czuć pewność, że wszystko się ułoży. Czasem słowa to za mało, gesty również nie są wystarczające. Co wtedy robić?" Zakończenie poprzedniego tomu pozostawiło mnie w totalnym oszołomieniu i niedosycie. Nie mogłam doczekać się informacji na temat stanu zdrowia Kaliny, którą zdążyłam tak mocno pokochać. I choć początkowo może się wydawać, że rehabilitacja dziewczyny i jej próby wybaczenia Nathanowi będą stanowiły fundament tej książki, dość szybko przekonujemy się, że to tylko wierzchołek góry lodowej. K.N. Haner jak zwykle nie zawodzi, funduje naszym bohaterom prawdziwą burzę, która jeśli odpuszcza, to tylko po to, by po chwili wrócić ze zdwojoną mocą. Czy miłość tej dwójki rzeczywiście jest stanie pokonać tak silne przeszkody? Bardzo spodobała mi się przemiana bohaterów, dlatego ich pech naprawdę mnie przytłaczał. Postępowanie Kaliny wzbudziło we mnie ogromny podziw i szacunek, po tych wszystkich ciężkich przejściach stała się osobą opanowaną i niesłychanie silną, lecz przecież każdy ma swoje granice wytrzymałości, a kpiący los postanowił nie oszczędzać biednej dziewczyny. Musi ona poradzić sobie nie tylko ze zdradą ukochanego i jej strasznymi, długoterminowymi konsekwencjami, ale również paskudna przeszłość Nathana coraz częściej o sobie przypomina. Dodatkowo wciąż przytłacza ją własna niepełnosprawność i uciążliwe dolegliwości, jakie najczęściej przybierają na sile w sytuacjach stresowych, które w towarzystwie ukochanego stały się niemal codziennością, a jednak nie poddaje się i wytrwale walczy o szczęście. Niestety, szybko wychodzi na jaw, że ich wspólna przyszłość nie zależy tylko i wyłącznie od nich samych. Zachowanie Nathana i jego hierarcha wartości także uległy diametralnej zmianie. I choć dociera do niego, co tak naprawdę jest najważniejsze w życiu, co może go uwolnić od demonów przeszłości, to jednak brutalny los wciąż rzuca mu kłody pod nogi. Na naszą dwójkę spada lawina piętrzących się problemów, a chwile spokoju dające nadzieję na lepsze jutro są tylko mrzonką. Czytelnik ma wrażenie, że ktoś skrupulatnie sprawdza cierpliwość tej dwójki, lecz pojawia się też myśl, że może to właśnie kłopoty budują prawdziwe zaufanie i umacniają miłość... "Kochał ją, ale miłość, która była podszyta kłamstwem i tajemnicami, miała niewielką wartość." "Sponsor. Tom 2" jest powieścią obezwładniającą, uzależniającą i trzymającą w niemiłosiernym napięciu. To nie tylko brutalny, hipnotyzujący romans, nakreślony tak sugestywnym piórem, że wszelkie emocje dosłownie paraliżują czytelnika, lecz dzięki wątkom kryminalnym, również nieobliczalna, mrożąca krew w żyłach lektura, która zafunduje wam mnóstwo niezapomnianych wrażeń. Zanurzcie się w tej zniewalającej powieści i przekonajcie się na własnej skórze, jak dalej potoczą się losy dwójki niebanalnych, pokiereszowanych przez kpiący los bohaterów, dla których skomplikowana miłość zdaje się być nie tylko głównym celem życia, lecz również jedyną szansą na wybawienie od demonów przeszłości. Polecam całym sercem!

zfascynacjaoksiazkach.blogspot.com/ Anna Rydzewska


Zanim na świecie pojawił się mój syn, czytałam bardzo dużo książek. Odkąd przeczytałam popularne 50 twarzy Greya, bardzo do gustu przypadł mi właśnie ten gatunek literacki. Książek czytałam tyle, że ciągle było mi mało... Ale czytane pozycje tak szybko się kończyły, że nie mogłam pozwolić sobie na kupowanie kolejnych, bo bym zbankrutowała w końcu. Zaczekam więc szukać czegoś do czytania w internecie i tak trafiłam na Wattpad. Tam wśród kilku fajnie zapowiadających się autorek trafiłam na twórczość K.N.Haner. Tak bardzo spodobało mi się, co pisze ta autorka, że chciałam więcej i więcej. To właśnie na Wattpadzie poznałam historię młodej dziewczyny, która z przyczyn niezależnych od sobie wchodzi w układ sponsorski z mężczyzną czyli seks w zamian za pieniądze. W dzisiejszych czasach nie jest to nic dziwnego i wiele dziewczyn z tego żyje. Ale ona była inna. Miała marzenia, miała plany, miała kochającą rodzinę i nagle w jednej chwili życie Kaliny za sprawą wielkiej tragedii rozwala się jak domek z kart. Zostaje z małą siostrzyczką Sabriną bez dachu nad głową i bez pieniędzy. Wykorzystuje to Nathan. Cyniczny i zadufany w sobie mężczyzna dla którego najważniejsze są tylko jego pragnienia i cielesne przyjemności. Ten układ nie ma prawa przetrwać, bo Kalina coraz bardziej zakochuje się w Nathanie, przymykając oko na jego traktowanie. Pierwsza część książki kończy się wielką tragedią i już wiemy, że będzie jej kontynuacja. To wszystko przeczytałam na Wattpadzie. Trochę czasu minęło zanim Kasia wydała tę historię w wersji papierowej, ale jak dowiedziałam się, że będzie kontynuacja, to wiedziałam, że teraz chcę czytać książkę w wersji papierowej. Co Wam będę dużo mówić. To nie jest moja pierwsza książka Kasi. Nie jest też ostatnia, to wiem na pewno. I wiem również to, że każda z jej wydanych książek jest inna. Jaką to trzeba mieć wyobraźnię, by tyle pisać? Cały czas się zastanawiam, czy Ciebie Kasia (wiem, że to przeczytasz:)) nie boli ciągle głowa, skoro tyle historii w niej siedzi? Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem:):):):):P Kochani, skoro już czytacie ten post, to musicie wiedzieć, że zrobiłam coś innego niż do tej pory i po raz pierwszy postanowiłam napisać i zamieścić na moim blogu recenzję książki. A Sponsora część II dostałam do recenzji przedpremierowo i jestem pewna, że znowu chcę więcej czytać i teraz będę chciała również tu zamieszczać recenzje książek. To co chcecie wiedzieć jak mi się podobał Sponsor II ? Czytajcie dalej. Druga część przygód głównych bohaterów rozpoczyna się tym, że Kalina wraca do zdrowia po wypadku. Na razie jeździ na wózku inwalidzkim, ale lekarze jeszcze nie przekreślili jej szans na powrót do pełnej sprawności. Nathana już nie ma w jej życiu. Uciekł jak pies z podkulonym ogonem i znów zatracił się wśród swoich kobiet, którym płaci za seks. Tych dwoje spotyka się przypadkowo w centrum handlowym, gdzie Kalina i Sabrina robią zakupy. Gdy Mała widzi Nathana, uradowana ciągnie wszystkich na herbatę i deser. Kalinie na jego widok znów zaczyna mocno bić setce. Również Nathanowi nie jest obojętna ta piękna młoda kobieta. W krótkim czasie znów tych dwoje zaczyna się spotykać. Kalina coraz lepiej rodzi sobie na rehabilitacji. Są postępy. Nathan zrywa swoje sponsorskie układy i gdy już myślimy, że wszystko idzie ku dobremu, na horyzoncie pojawia się ciąża. Tylko to nie Kalina jest w ciąży, a Joanna, ciotka Kaliny, z którą Nathan zdradzał kiedyś dziewczynę. Czy to jego dziecko? Jak zniesie to wszystko Kalina? Tym bardziej sytuacja staje się patowa, że na jaw wychodzą długi Nathana i jego nieuniknione bankructwo, do którego doprowadził swoim szalonym życiem. W książce pojawiają się również starzy bohaterzy: Barbara matka Nathana, która walczy z rakiem, Ed który kocha skrycie Kalinę, Blake Wood, który okazuje się ojcem Nathana i Kate była przyjaciółka/kochanka Nathana, która jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Jak potoczą się ich losy? Nie mogłam się doczekać, aż doczytam książkę do końca tak byłam tego ciekawa. Kasia Haner nie bez przyczyny nazywana jest Królową dramatów. Już nie raz się o tym przekonałam. Jej postacie zawsze poddawane są ciężkim próbom, a nerwy czytelnika czasami są tak szargane, że już nie wiadomo, czy czytać dalej, czy rzucić to wszystko w cholerę. I tu też tak jest. Pozorna sielanka bohaterów trwa bardzo krótko. Gdy ciąża Joanny okazuje się nieprawdą, a Nathan zostaje wkrótce oskarżony o morderstwo kobiety, nad domem zakochanej pary znowu zbierają się czarne chmury. Szybko jednak znikają, bo Nathan zostaje uniewinniony, a w tej rodzinie pojawia się kolejna iskierka szczęścia. Kalina jest bowiem w ciąży. Oboje bardzo się z tego cieszą i już kolejny raz myślimy, że może w końcu Kasia odpuściła i nie będzie ich gnębić, a nam czytelnikom pozwoli wypuścić powietrze z płuc i zaczerpnąć nowego, bo przecież do tej pory czytaliśmy z zapartym tchem. A gdzie tam!!! To właśnie w tej chwili ona uderza z impetem i sadza czytelnika na istnej karuzeli wrażeń. Awantura na przyjęciu, intryga byłej kochanki, zdrada przyjaciela, porwanie, wypadek i w końcu śmierć. Czyja ? Tego dowiecie się tylko, gdy przeczytacie drugi tom Sponsora. Mogę Wam zdradzić tylko, że i tym razem Kasia stanęła na wysokości zadania i świetnie zakończyła drugą i ostatnią część przygody Kaliny i Nathana. Przygody, która nazywa się miłością. Tych dwoje nie miało łatwo. Czy książka będzie miała szczęśliwe zakończenie? Już 13 lutego się tego dowiecie, bowiem tego dnia książka ma swoją premierę. K.N.Haner skradła moje serce już dawno temu. Choć czasami miałam ochotę ją udusić za to co robi bohaterom, to z drugiej strony dziękuję jej za te emocje, które mi dostarcza podczas czytania. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki, a wiem z pierwszej ręki, że w tej rudo ognistej głowie siedzi jeszcze wiele pomysłów, za które polskie kobiety ją pokochają na pewno. Bo jak jej nie kochać? Na zakończenie kilka moich ulubionych cytatów z książki. "Beznadziejność romantyzmu Kaliny była czasami ogromna, ale nikt nie mógł zabronić jej wierzyć w prawdziwą i jedyną miłość" "-Jesteś pierwszą. Moją pierwszą i jedyną- wyszeptał całując czule jej usta. -Ty moim również-Kalina uśmiechnęła się i pogładziła policzek Nathana. W tych słowach nie chodziło o kolejność osób w ich życiu. Wiadomo było, że Nathan miał mnóstwo kobiet i przeszłość z tym związaną. Chodziło o miłość. Pierwszą i jedyną miłość..." " - O Boże...Prosisz mnie o rękę? - wydukała, a Nathan zaśmiał się gorzko. -Trochę do dupy. Spłukany i zdesperowany sukinsyn, pragnie byś została jego żoną, a w zamian nie ma nawet pieprzonego pierścionka. Ma za to nadbagaż doświadczeń, potencjalne dziecko w drodze i mnóstwo problemów. Piszesz się na takie gówniane życie. Kalina?(...) -Mogę mieć gówniane życie, byle z Tobą(...)" "-To będzie nasza bajka, dobrze? Trochę gówniana, ale bajka(...)" "-Powiem Ci coś, czego nauczyła mnie moja Kalina(...) Nauczyła mnie tego, że nie można się oceniać za surowo i że nigdy nie jest za późno na to, by powiedzieć przepraszam, by o kogoś zawalczyć. Udowodniła mi, że każdy jest w stanie się zmienić, i choć wiem, że to brzmi jak banał, to ja jestem na to najlepszym dowodem."

aleksandrans.blogspot.com Aleksandra Nowacka-Sas


Ocena: 6/6 Nieszczęśliwy wypadek odebrał Kalinie zdrowie. Wyczerpująca rehabilitacja, opieka nad młodszą siostrą Sabriną, złamane serce i niedaleka przeszłość nie dają jej ani chwili wytchnienia. Gdy wydaje się, że dziewczyna powoli wychodzi na prostą, jedna zaskakująca wiadomość stawia ją przed ogromnie trudną decyzją. Czy Kalina będzie w stanie wybaczyć Nathanowi? Czy będzie potrafiła wesprzeć mężczyznę, którego kocha, a który tak bardzo ją skrzywdził? Nathan wie, że musi przegonić własne demony, by stawić czoła problemom i zmierzyć się z tym, co przyniesie los. Razem z Kaliną będą musieli walczyć o miłość, a droga nie będzie prosta. Mur, który między sobą zbudowali, zacznie się w końcu kruszyć, jednak pewne osoby zrobią wszystko, by rozdzielić Kalinę i Nathana raz na zawsze. Druga i ostatnia część historii Kaliny i Nathana. Opowieści o dwóch duszach, które nie potrafią bez siebie żyć, dwóch sercach, które wybijają wspólny rytm. Drugi tom uwiódł mnie równie mocno jak poprzedni, a nawet może trochę bardziej. Pierwsza część miała jedną maleńką wadę, która lekko zawieszała lekturę. Mowa o przedstawieniu zdarzeń z obydwu perspektyw, w sposób niemal identyczny. Miałam wtedy wrażenie, że po raz kolejny czytam to samo i nieraz mi to ciążyło. Na szczęście tym razem, autorka zaniechała tego procesu, więc po prostu delektowałam się kolejnymi rozdziałami i dosłownie z wypiekami na twarzy pożerałam następne strony. Jak łatwo się domyślić, najnowsza powieść, tak jak poprzednie książki pisarki, to lektura obfitująca w skrajne emocje, więc już od pierwszej kartki czytelnik musi być gotowy na nieprawdopodobnie szaloną jazdę bez trzymanki! "Czasami nie wystarczy mieć przy sobie bliskiej osoby, by czuć pewność, że wszystko się ułoży. Czasem słowa to za mało, gesty również nie są wystarczające. Co wtedy robić?" Zakończenie poprzedniego tomu pozostawiło mnie w totalnym oszołomieniu i niedosycie. Nie mogłam doczekać się informacji na temat stanu zdrowia Kaliny, którą zdążyłam tak mocno pokochać. I choć początkowo może się wydawać, że rehabilitacja dziewczyny i jej próby wybaczenia Nathanowi będą stanowiły fundament tej książki, dość szybko przekonujemy się, że to tylko wierzchołek góry lodowej. K.N. Haner jak zwykle nie zawodzi, funduje naszym bohaterom prawdziwą burzę, która jeśli odpuszcza, to tylko po to, by po chwili wrócić ze zdwojoną mocą. Czy miłość tej dwójki rzeczywiście jest stanie pokonać tak silne przeszkody? Bardzo spodobała mi się przemiana bohaterów, dlatego ich pech naprawdę mnie przytłaczał. Postępowanie Kaliny wzbudziło we mnie ogromny podziw i szacunek, po tych wszystkich ciężkich przejściach stała się osobą opanowaną i niesłychanie silną, lecz przecież każdy ma swoje granice wytrzymałości, a kpiący los postanowił nie oszczędzać biednej dziewczyny. Musi ona poradzić sobie nie tylko ze zdradą ukochanego i jej strasznymi, długoterminowymi konsekwencjami, ale również paskudna przeszłość Nathana coraz częściej o sobie przypomina. Dodatkowo wciąż przytłacza ją własna niepełnosprawność i uciążliwe dolegliwości, jakie najczęściej przybierają na sile w sytuacjach stresowych, które w towarzystwie ukochanego stały się niemal codziennością, a jednak nie poddaje się i wytrwale walczy o szczęście. Niestety, szybko wychodzi na jaw, że ich wspólna przyszłość nie zależy tylko i wyłącznie od nich samych. Zachowanie Nathana i jego hierarcha wartości także uległy diametralnej zmianie. I choć dociera do niego, co tak naprawdę jest najważniejsze w życiu, co może go uwolnić od demonów przeszłości, to jednak brutalny los wciąż rzuca mu kłody pod nogi. Na naszą dwójkę spada lawina piętrzących się problemów, a chwile spokoju dające nadzieję na lepsze jutro są tylko mrzonką. Czytelnik ma wrażenie, że ktoś skrupulatnie sprawdza cierpliwość tej dwójki, lecz pojawia się też myśl, że może to właśnie kłopoty budują prawdziwe zaufanie i umacniają miłość... "Kochał ją, ale miłość, która była podszyta kłamstwem i tajemnicami, miała niewielką wartość." "Sponsor. Tom 2" jest powieścią obezwładniającą, uzależniającą i trzymającą w niemiłosiernym napięciu. To nie tylko brutalny, hipnotyzujący romans, nakreślony tak sugestywnym piórem, że wszelkie emocje dosłownie paraliżują czytelnika, lecz dzięki wątkom kryminalnym, również nieobliczalna, mrożąca krew w żyłach lektura, która zafunduje wam mnóstwo niezapomnianych wrażeń. Zanurzcie się w tej zniewalającej powieści i przekonajcie się na własnej skórze, jak dalej potoczą się losy dwójki niebanalnych, pokiereszowanych przez kpiący los bohaterów, dla których skomplikowana miłość zdaje się być nie tylko głównym celem życia, lecz również jedyną szansą na wybawienie od demonów przeszłości. Polecam całym sercem!

zfascynacjaoksiazkach.blogspot.com/ Anna Rydzewska


Jak ja długo czekałam na tą premierę! @editio.red @k.n.haner jak możecie tak długo trzymać ludzi w niepewności?! Nareszcie udało mi się znaleźć czas na lekturę i poznać dalsze losy Kaliny i Nathana. Zawsze im kibicowałam, ale muszę przyznać, że na samym początku pan Collins bardzo mnie zirytował swoim zachowaniem i płytkim umysłem. Miałam wrażenie, że myśli nie tą częścią ciała, co trzeba. Kalina zupełnie tego nie zauważała i ślepo w nim zakochana dążyła to pogodzenia się, czym szczerze mnie zdziwiła, bo myślałam że wydarzenia z przeszłości to zmienią. Pomiędzy tą dwójką tyle się działo, że nie mogłam się oderwać od lektury. Najlepiej byłoby usiąść i przeczytać tą książkę od deski do deski, ale w moim przypadku niestety to niemożliwe. Tak czy siak chłonęłam tą historię strona po stronie i ani się obejrzałam, a już było po wszystkim. Jedyne co mi przeszkadzało, to to, że niektóre fakty były mocno naciągnięte i w realnym życiu na pewno by się nie wydarzyły. Tak czy siak nie przeszkadzało mi to, bo uwielbiam pióro Królowej Dramatów, która jak sama napisała pod koniec (nie będzie to raczej spoiler) wyczerpała dla tej pary limit dramatów i zgadzam się z tym w 100%. Nie jest to ani pozytywne ani negatywne, po prostu stwierdzenie faktu, dla mnie osobiście ten natłok zdarzeń sprawił, że książka bardzo mnie wciągnęła i nie mogłam się doczekać finału i wyjaśnienia wszystkich niedomówień, których nagromadziło się bardzo dużo. Historia Kaliny i Nathana opowiada o trudnej miłości, nawet toksycznej, kiedy kobieta kosztem własnego szczęścia walczyła o uratowanie mężczyzny swojego życia z jego mrocznej przeszłości, często wbrew jego woli. Największym zaskoczeniem dla mnie było odkrycie brutalnej prawdy o tym, kto naprawdę jest przyjacielem, a kto tylko chce za niego uchodzić. Trudne chwile w życiu pokazują, na kogo naprawdę można liczyć. Podsumowując, fani Kasi Haner na pewno nie będą zawiedzeni. Pierwsza część jest jednak nadal bliższa mojemu sercu, a po drugiej czuję niedosyt, mimo że to już zakończenie historii. Wiem jednak, że w tym roku autorka dostarczy nam mnóstwo gorących premier i z pewnością jest na co czekać.

https://instagram.com/humorzasta_zolza Paulina Gałecka


Ocena: 10/10 K.N. Haner to młoda i niezwykle utalentowana polska autorka erotyków, której nazwisko powoli staje się legendą. Każda jej kolejna książka zbiera coraz lepsze recenzje i bije nowe rekordy sprzedaży. W jej książkach nie brakuje bardzo pikantnych scen i zaskakujących zwrotów akcji. Nazywana Królową Dramatów oferuje czytelnikom relacje pełne skrajnych emocji, a każda jej książka trzyma w napięciu do samego końca. Urodziła się 21 października 1988 roku w Ciechanowie i do tej pory wydała 12 tytułów, a w planach ma już kolejne. Całkiem niedawno skończyłam czytać pierwszy tom ''Sponsora'', który zawładnął moim sercem i wypełnił moje myśli, a teraz trzymam w dłoni piękną kontynuację. Pytanie tylko: czy trzyma poziom swojej poprzedniczki? Zdecydowanie tak! Ta część, jak i poprzednia, serwuje nam nowe pytania i zagadki oraz jeszcze więcej intryg i dramatów. Dla niewtajemniczonych dodam, że oba te tytuły są ściśle ze sobą połączone. Dlatego jeśli ktoś jeszcze nie zna tej duologi, to gorąco namawiam do przeczytania. Gwarantuję, że nie pożałujecie. Co w fabule piszczy? Otóż po wielu zawirowaniach i przeciwnościach losu, drogi Kaliny i Nathana ponownie się przeplatają. Powracają wspomnienia, odżywają żale, namiętności i skrywane uczucia. Oboje nie mogą przestać o sobie myśleć. Ciągnie ich do siebie, jak ćmy do płomienia. Czy zapomną o wszystkim, co między nimi było złe i zaczną od nowa? A może ich wspólna przyszłość nie będzie jawić się w kolorowych barwach? Pewna jest tylko niepewność. Rewelacyjna powieść, prosta w swej formie, lecz tętniącą emocjami, zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi. W idealnie wyważonych proporcjach znajdziemy tu podstępne knowania, tajemnice, desperackie poszukiwanie prawdy, przyjaźń, lojalność, rywalizacja, pożądanie, miłość, zazdrość, zabójstwo, niebezpieczeństwo, skandale i wiele innych składników, niezbędnych do stworzenia literackiej petardy. Autorka odsłania przed nami kurtynę ludzkiej natury pełną kontrastów, aby pokazać nam jej ułomność, niemoralność, a także fatalną dwoistość. Człowiek często balansuje na granicy dobra i zła. Czasami potrafi ustrzec się przed popełnieniem błędu, ale bywa też, że wypuszcza na wolność demona egoizmu, chciwości i bezmyślności, niszcząc wszelkie wartości moralne. Należy jednak pamiętać, że każda decyzja, nawet ta najmniejsza, niesie za sobą poważne skutki. Przygotujcie się więc na nieczyste zagrywki i szokujące momenty. <> Jedną z największych zalet tej książki jest znakomicie poprowadzony wątek romantyczny podkręcony nutą tragedii i przyjemnej erotyki. Jeszcze do niedawna życie Nathana oscylowało wokół licznych romansów i dziwnych sponsorowanych układów. Teraz u boku Kaliny, chciałby się ustatkować i założyć rodzinę. Niestety wstydliwa przeszłość nieustannie o sobie przypomina, uruchamiając lawinę niepokojących zdarzeń. Czy mimo kłód rzucanych pod nogi, Kalina będzie w stanie mu zaufać, zamiast wciąż podejrzewać o najgorsze? <> Pisarka w sposób przejmujący, a jednocześnie pozbawiony patosu daje nam do zrozumienia, że zbudowanie udanego, trwałego związku, to niezwykle trudna sztuka. Klucz do sukcesu leży we wzajemnym zrozumieniu, zaangażowaniu, szacunku, akceptacji, uczciwości, zaufaniu, otwartej komunikacji, dbaniu o potrzeby drugiej strony itp. To elementarne zasady, które stanowią solidny fundament relacji dwóch osób darzących siebie prawdziwym uczuciem. Nastawcie się na niełatwą walkę o swoje szczęście i marzenia. <> Duży plus należy się również na wyrazistą kreację bohaterów i ich pogłębiony rys psychologiczny. Są nie tylko charakterystyczni, barwni, wielowymiarowi, ale także pełni wad, dylematów i słabostek. Wzbudzają przez to sympatię bądź antypatię odbiorcy. Nie ukrywam, że najbardziej zżyłam się z Kaliną i kibicowałam jej w drodze ku lepszemu jutru. Choć los nie szczędzi jej problemów, to jednak nie popada w czarną rozpacz, tylko z godną podziwu determinacją robi wszystko, by pomóc sobie, siostrze i ukochanemu. Z kolei Nathan gdzieś gubi tę nadmierną pewność siebie i nonszalancję, uciekając do swej ''skorupki''. Acz kiedy trzeba – walczy jak lew o swoich najbliższych. Również drugoplanowe postacie są ciekawie naszkicowane i wnoszą do rozwoju wydarzeń wiele ożywczego kolorytu. Dzięki temu historia nabiera nowej barwy i wyrazu. K.N. Haner ma swój własny, wypracowany styl pisania, który osobiście bardzo lubię. Nie ma tu zbędnego ''wodolejstwa'', taniego efekciarstwa czy paradoksów logicznych. Język jest prosty i potoczysty, dialogi żywe i dynamiczne, a opisy są krótkie, lecz treściwe. Nawet trzecioosobowa narracja (za którą raczej nie przepadam) – wyjątkowo do mnie ''przemówiła. Nie sposób nie docenić także sprawnie rozpisanej akcji, podejmującej pod płaszczykiem lekkiego romansu poważne ważne, kontrowersyjne zagadnienia, takie jak zdrada, kłamstwo, zawiść czy też chęć zemsty. Generalnie nie mam się do czego przyczepić. Wszystko jest dokładnie przemyślane, szczegółowo dopracowane i poukładane na stosownych miejscach. W skrócie – jedna z najlepszych polskich dram, jakie miałam dotychczas przyjemność poznać. Aż chce się więcej!

Literaci świat Cyrysi Cyrysia


„Sponsora 1” miałam okazję czytać, jeszcze przed premierą tejże książki, ale papierową wersję zobaczyłam dopiero, kiedy wróciłam do domu, czyli w grudniu 2018. Przepięknie wydana pozycja, w której jedyne czego się obawiam, to schodzenie tego złocenia na tytule. W każdym razie, drugi tom razem z pierwszym, na półce będą wyglądać pięknie, zatem czekam na swój osobisty egzemplarz drugiej części przygód Kaliny i Nathana. Jednak, jak potoczyło się ich życie? Po nieszczęśliwych wydarzeniach w pierwszej części, kiedy to Kalina jest unieruchomiona na wózku, a jej najbliższym towarzystwem stała się młodsza siostra Sabrina oraz Ed, życie dziewczyny zmienia się o 90 stopni. Musi ponownie nauczyć się wykonywać czynności, które kiedyś były dla niej normalną codziennością, a rehabilitacja, którą ma niemalże każdego dnia, nie dość że pochłania kupę czasu, to także ogrom pieniędzy, który dziewczyna zaoszczędziła, aby obie z siostrą mogły godnie żyć. Ed staje się najbliższym przyjacielem Kaliny i chociaż chłopak jawnie pokazuje swoje uczucia do młodej dziewczyny, ona skutecznie niszczy jego nadzieje na coś więcej, niż przyjaźń. Jej myśli, ciągle wędrują wokół Nathana, który zapadł się pod ziemię i nie ma zamiaru zadzwonić, aby zapytać, jak Kalina się czuje. Sam Nathan ponownie wraca do starego trybu życia. Lekką ręką wydaje zarobione pieniądze na przyjemności, a przede wszystkim na panny, które zabiera na jedną noc do hoteli, aby zabawić się i zapomnieć o wszystkim, co przydarzyło mu się z Kaliną. Wszystko to, ma się odbić na nim z podwójną siłą. Zresztą, nie tylko na nim. „Sponsor 2” to książka, która kończy dyologię opowiadającą historię Kaliny i Nathana. I chociaż pierwsza część bardzo mi się podobała, czytając drugą miałam na twarzy wypisane „WTF?”. Bo druga część jest... dziwna. Mam wrażenie, że Kasia Haner miała inny plan na zakończenie tej historii, bo w książce widać wyraźnie dwie części. Jedna, opowiadająca o rehabilitacji Kaliny, jej życiu i tym, jak Nathan wrócił do swojego starego życia, a także druga, która szuka dramy na siłę, a wszystkie rozwiązania problemów zajmują jeden, dwa rozdziały. Nie chce wyprzedzać fabuły, ale nagle wszystko to, co w pierwszym tomie, a nawet na początku drugiego było wątkiem głównym, rozmyło się i „rozeszło po kościach”, a pojawiły się sytuacje, które nie mają sensu. Może to tylko moje wrażenie, ale naprawdę sądzę, że plan powstawania tej historii zmienił się wraz z czasem, w jakim ta książka była pisana. Nie zżyłam z bohaterami. Co u Kasi rzadko, kiedy mi się zdarza. No dobra, tak w zasadzie to nigdy mi się nie zdarzyło. W poprzednich jej pozycjach, zawsze upatrzyłam sobie bohatera, który mi się podobał, a cała historia wciągała mnie i czułam problemy, z którymi postaci musiały się zmierzyć. Tutaj, w „Sponsorze 2” nie polubiłam bohaterów, a ich historią, jaka by ona nie była, także nie żyłam. W sumie to byli mi oni tak obojętni, że nawet jakby umarli, to nie zwróciłabym na to większej uwagi. Nie pojawiają się też nowe postaci, cała fabuła kręci się w gronie tych, które znamy z pierwszego tomu. A młodsza siostra Kaliny, Sabrina irytowała mnie tak samo, jak w poprzednim tomie, także tutaj bez zmian. Chyba nie lubię małych dzieci. „Sponsor 2” to pozycja, którą warto przeczytać, jeżeli podobała Wam się pierwsza część i jesteście fanami bohaterów, którzy tam są. Nie stwierdziłabym natomiast, że jest to książka lepsza od poprzednich autorstwa Kasi Haner, które mieliśmy okazję czytać w tym roku, poprzednim, czy jeszcze wcześniej. Może to moja obojętność do bohaterów, może fabuła, która nie do końca mi się w drugim tomie podoba, sprawia, że ta książka jest dla mnie średnia. Jak jestem fanką Kasi i uwielbiam jej książki, tak „Sponsor 2” stanie na mojej półce, ale wracać do niego raczej nie zamierzam. Wolę przeczytać kolejny raz „Na szczycie”, albo „Zapomnij o mnie”.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com


Witajcie! Właśnie trzymam drugą część gorącego "Sponsora" który swoją premierę będzie miał 13 lutego. Czy dał rade? Sponsora bardzo szybko sie czyta, książka momentalnie przepływa przez palce. Bardzo cieszy mnie to, że została zmieniena narracja książki. Owszem nadal mamy tutaj ją podzieloną na Kaline oraz Nathana, ale nie powtarza się ona jak w części pierwszej, przez co dużo przyjemniej sie ją czyta. Kasia jest prawdziwą Królową dramatów, w drugiej części te dramaty po prostu spadają na czytelnika niczym lawina... I owszem dramaty są fajne, ale ja w niektórych momentach czułam się przy nich wyobcowana. Nie czułam skali problemu, która zagrażała bohaterom. To wszystko mnie tak omijało bokiem i mam wrażenie, że z mniejszą ilością tej całej dramy książka byłaby lepsza. Jak to sie mówi: nie zawsze więcej oznacza lepiej. Podobało mi się to, że Kasia zaczęła tutaj dodawać wątek kryminalny, było to pewne urozmaicenie, ale już pod samiutki koniec, troche to było źle ogarnięte. Co do bohaterów, bo tutaj jestem rozdarta. W pierwszej części bardzo polubiłam Nathana i Kaline, Sabrina na początku była ciekawym rozwiązaniem a potem zaczęła irytować. W tej części natomiast liczyłam na podobny poziom, niestety troszke sie przeliczyłam. Nathan jak i Kalina tak szczerze, byli jałowi. Nie przypominali tych dobrze wykreowanych postaci z części pierwszej. Sabriny za to mam dosyć psychicznie. To jest totalnie postać, która nic nam do historii nie dodaje a tylko męczy czytelnika. Na plus muszę tutaj dać postacie drugoplanowe. Są dużo ciekawsze i dużo lepiej wykreowane. O Blake'u moglabym przeczytać oddzielną powieść bo był niesamowicie ciekawą potacią. Polecam, chociaż uważam, że ta część jest dużo gorsza od pierwszej części. Nadal sie ją dobrze czyta, ale troche straciła na uroku. Wszystkiego w niej troche było "za dużo" i to trochę ją zgubiło.

https://www.instagram.com/emczytelnik/


Kalina walczy o powrót do zdrowia. Codzienna rehabilitacja i opieka nad młodszą siostrą zajmuje jej cały wolny czas. Dziewczyna próbuje ułożyć sobie życie bez Nathana, jednak niespodziewanie spotyka go w centrum handlowym i ich drogi ponownie się krzyżują. Postanawiają wrócić do siebie i zbudować na nową swoją miłość. Muszą ponownie sobie zaufać i nauczyć się szczerości. Kalina i Nathan są stworzeni do bycia razem. Ich historia jest pełna trudnych wyborów, niespodziewanych zwrotów akcji, bólu, cierpienia i miłości. Przed rozpoczęciem książki wiedziałam, że będzie świetna i oczywiście się nie pomyliłam. Nie mogłam się doczekać, aż w końcu będę mogła przeczytać tą cześć. Historia tak mnie wciągnęła, że nie potrafiłam się od niej oderwać, zresztą jak zawsze, gdy czytam książki autorki. Kolejna świetna pozycja i wspaniałe zakończenie historii Nathana i Kaliny. Historii, którą przeżywa się całym sobą. Polecam !

adabooksandfood.blogspot.com Adriana Bończyk; 2019-02-10


Tuż po zakończeniu pierwszego tomu nie mogłam się doczekać, aż będę miała okazję sięgnąć po kontynuację losów Kaliny i Nathana. Wspomniałam Wam nawet w opinii poprzedniej części, że autorka zakończyła książkę w takim momencie, że czytelnik od razu ma ochotę sięgnąć po kolejny tom, dlatego właśnie ucieszyłam się, że mogę poznać zakończenie tej historii wcześniej. Niestety długo zbierałam się za napisanie tej opinii, ale wreszcie udało mi się zebrać myśli i naskrobać dla Was co nieco. Jak już wspomniałam, tom drugi serii „Sponsor” jest kontynuacją losów Nathana i Kaliny, których poznaliśmy bardzo dobrze w poprzedniej części. Autorka zrzuca na swoich bohaterów kolejne przeszkody, nic nie jest kolorowe, pojawiają się nowe komplikacje. W momencie, kiedy mogłoby się zdawać, że wszystko zaczyna się układać, pojawiają się kolejne dramaty. Jedno jest pewne! Czytając o kolejnych losach głównych bohaterów, na pewno nie będziecie się nudzić. Jeśli chodzi o bohaterów, to pozostali oni tacy sami jak w pierwszym tomie. Albo ich polubicie, albo nie. Nie byli oni idealni, mieli też swoje wady, co bardzo mi się podoba. Nie zostali oni na silę wyidealizowani. Kalina momentami mnie denerwowała, ale nie było to bardzo "poważne". Nathan... Cóż popełniał błędy tak jak i w pierwszej części i mogłabym go za to znienawidzić, ale stwierdziłam, że szkoda nerwów. Natomiast w tej części bardzo polubiłam Barbarę, która jest matką głównego bohatera. Starsza kobieta cały czas była szczera i momentami zabawna, jednakże w momencie, kiedy wiedziała, że jej syn narozrabiał, nie bawiła się w czułości, a potrafiła przemówić mu do rozsądku. Naprawdę i szczerze polubiłam tę kobietę. Pojawiły się również czarne charaktery, ale nie chcę zdradzać Wam zbyt wiele. Jak już wcześniej wspomniałam, autorka ponownie zrzuca na swoich bohaterów różne przeszkody, a także komplikacje. Nathan i Kalina muszą stawić czoła nowym problemom. Oczywiście na nas nie spada wszystko na raz, tylko zostaje to dawkowane w całkiem przyzwoitych ilościach, ale zapewniam, że nie ma szans, aby czytelnik mógł się nudzić. Nie bez powodu K.N. Haner została nazwana królową dramatów. Jej romanse są pełne emocji, miłości, a także dramatu, dzięki któremu książki wręcz się pochłania. Tak jak w poprzednim tomie, tak i w tym autorka pokazała nam tę prawdziwą stronę życia. Nie wszystko jest idealne i kolorowe. Nathan i Kalina musieli zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, aby móc zaznać choć odrobinę szczęścia, a i tak prędzej czy później pojawiały się kolejne przeszkody i problemy. Także pamiętajcie! Nie wszystko jest tak idealne, jak mogłoby się nam wydawać. Moim zdaniem seria „Sponsor” jest odrobinę inna niż wszystkie romanse dostępne w księgarniach. Kate Haner po części wyszła poza schematy i stworzyła coś nowego w gatunku romansów. Podoba mi się, że „Sponsor” nie jest napisany na postawie tych wszystkich romansowych „schematów”, a także to, że jest momentami nieprzewidywalna, pełna napięcia, emocji, dramatów i intryg. Uważam, że druga część trzyma równie dobry poziom, jak pierwsza. K.N. Haner zapewniła nam mnóstwo akcji. Bardzo mi się to podoba. Książka, mimo iż liczy 403 strony, nie pozwala nam się nudzić, co bardzo sobie cenię. Myślę, że tej serii nie zapomnę przez długi czas, a być może nawet kiedyś przeczytam ją ponownie. K.N. Haner cechuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Jej pióro można zaliczyć do specyficznego, ale zrozumiałego dla każdego. Sięgając po pozycję tej autorki, na pewno zatracicie się w nich na długie godziny i nie będziecie mogli się oderwać. Jeśli lubicie romanse, które was wciągają, to seria „Sponsor” z pewnością będzie dla Was idealna. Polecam z całego serca wszystkim tym, którzy szukają historii innej niż wszystkie! Jeśli tylko będziecie mieli okazję, to koniecznie sięgnijcie i sprawdźcie, o czym mowa.

Zaczytanaanielka.blogspot .com Aniela Nowik; 2019-02-11


„Wbrew pozorom nie siła fizyczna świadczy o sile człowieka. To silny charakter i wola walki potrafi czynić cuda”. Pierwszy tom "Sponsora" zakończył się w decydującym, a wręcz dramatycznym momencie. Nic nie było pewne, a w mojej głowie panował chaos, lęk i obawa. Czy Kalina będzie zdrowa? Co stanie się z jej siostrą? I czy Nathan będzie w stanie podnieść się po takiej tragedii. Nieszczęśliwy wypadek odebrał Kalinie zdrowie. Wyczerpująca rehabilitacja, opieka nad młodszą siostrą Sabriną, złamane serce i niedaleka przeszłość nie dają jej ani chwili wytchnienia. Gdy wydaje się, że dziewczyna powoli wychodzi na prostą, jedna zaskakująca wiadomość stawia ją przed ogromnie trudną decyzją. Czy Kalina będzie w stanie wybaczyć Nathanowi? Czy będzie potrafiła wesprzeć mężczyznę, którego kocha, a który tak bardzo ją skrzywdził? Nathan wie, że musi przegonić własne demony, by stawić czoła problemom i zmierzyć się z tym, co przyniesie los. Razem z Kaliną będą musieli walczyć o miłość, a droga nie będzie prosta. Mur, który między sobą zbudowali, zacznie się w końcu kruszyć, jednak pewne osoby zrobią wszystko, by rozdzielić Kalinę i Nathana raz na zawsze. Druga i ostatnia część historii Kaliny i Nathana podobała mi się w takim samym stopniu, jak jej poprzedniczka. K.N. Haner potrafi skupić uwagę czytelnika już od samego początku. Co zawsze uważam za bardzo duży atut. Po raz kolejny spotkamy się z narracją w trzeciej osobie, lekkim piórem, z jakiego słynie autorka, sporą dawką ambiwalentnych emocji, intryg, tajemnic oraz z finałem, który oczywiście zaskakuje! Towarzyszymy Kalinie w jej powrocie do zdrowia. Kibicujemy, a także pragniemy, aby jak najszybciej doszła do sprawności i bez większego problemu mogłaby zająć się młodszą siostrą. Mimo wielu przykrości oraz wydarzeń, które miały miejsce w życiu Kaliny, kobieta nie poddaje się, cały czas walczy o szczęście i spokój. Jednak przed nią kolejne trudności i problemy. Czy Kalina je przezwycięży? Czy wybaczy Nathanowi? Czy miłość rzeczywiście jest im pisana? Autorka ma niesamowity talent do konstruowania fabuły w taki sposób, że ciężko przewidzieć co będzie dalej. W najmniej oczekiwanym momencie przedstawia czytelnikowi takie sytuacje, które powodują przyspieszone bicie serca, stan dezorientacji i podziwu za innowacyjny pomysł. W życiu bohaterów dzieje się bardzo dużo i nic nie jest pewne. Wraz z nimi przeżywamy wszystkie wzloty i upadki, a niepewność i obawa jest z nami od początku do końca. „Dwie dusze, które nie potrafią bez siebie żyć. Dwa serca, które wybijają wspólny rytm". REASUMUJĄC: "Sponsor" to idealne zwieńczenie losów Kaliny i Nathana. Jest to historia pełna namiętności, miłości, bólu i życiowych zawirowań. Przed bohaterami wiele trudnych decyzji i wyborów. Jaką drogę wybiorą? Czy będą jeszcze kiedyś szczęśliwi? Przeczytajcie i przekonajcie się sami! Fanki K.N. Haner będą zachwycone! I Ty drogi czytelniku z pewnością też!

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/ Hanna Smarzewska


Nieszczęśliwy wypadek zupełnie odmienił życie Kaliny. Trudna rehabilitacja i opieka nad małą siostrą zabierają jej prawie cały czas i całe szczęście, że zapełniają myśli, ponieważ złamane serce wciąż nie może się uleczyć. Historia Kaliny i Nathana nie tak miała się potoczyć, nie tak miało to wyglądać, a jednak. Los bywa przewrotny i dwie połówki znacznie się od siebie oddaliły, ale czy dadzą radę bez siebie żyć? Czy może zdobędą się na próbę naprawienia relacji i pojednania dusz? Zakończenie pierwszej części było na tyle zaskakujące i szokujące, że już wtedy wiedziałam, że bez poznania tego tomu się nie obędę. Autorka od samego początku miała ciekawy pomysł na fabułę, jednak bomba zaserwowana na koniec przesądziła o wszystkim. W recenzji pierwszego tomu wspominałam nieco o stylu pisania pani Haner. Książki napisane w bardzo przystępny sposób i czyta je się bardzo szybko. Historia jest pełna zwrotów akcji i napięcia między poszczególnymi bohaterami, jednak to budowa dialogów, psychoanaliza bohaterów i podział narracji napędzają fabułę. Tak jak w pierwszym tomie działania i myśli Kaliny, i Nathana nie są do końca takie, jakie mogliby sobie zaplanować. Los funduje im rollercoaster emocji, przy okazji podrzucając pod nogi coraz to większe kłody. Ich relacja zostanie wystawiona na niejedną, ciężką próbę, jednak czy nie załamią się pod ciężarem tych wyzwań? Musicie to ocenić sami. "Sponsor. Tom 2" to książka obowiązkowa dla fanek pierwszego tomu, jak i pióra pani Haner. Historia jest przewrotna, pełna bólu, smutku i namiętności, a jednak pozwala tlić się małemu światełku nadziei, że po burzy wychodzi słońce z piękną tęczą. Jeśli ciekawi Was to, z czym musieli zmierzyć się bohaterowie na tych nieco ponad czterystu stronach, to serdecznie zapraszam. Ostrzegam jednak, że będzie się działo!

cos-o-ksiazkach.blogspot.com


Jest to kontynuacja losów Kaliny i Nathana. Po pierwszej części miałam mieszane uczucia co do tej serii, teraz jestem wręcz w szoku. Oj tyle się tu dzieje, akcja pędzi jak szalona i nie możesz się od niej oderwać. Istny rollercoaster emocji. Kalina po wypadku stara się jak może by radzić sobie z konsekwencjami wydarzeń z przeszłości. Jest sparaliżowana, ale walczy by odzyskać sprawność. Nie jest jej łatwo, opieka nad młodszą siostrą, złamane serce i niepokój o przyszłość nie daje jej spokoju. Żal i myśl, że to koniec jej relacji z Nathanem też nie chce jej opuścić. Los jest jednak przewrotny i mężczyzna znów trafia do jej życia. Czy będzie umiała mu wybaczyć? Czy da drugą szansę ich miłości? Nathan obwinia się za to co spotkało Kaline i zmaga ze swoimi demonami. Wraca do starych nawyków i jest przekonany, że miłość nie jest dla niego. Gdy los ponownie łączy jego ścieżki z dziewczyną wie, że musi stawić czoła problemom jeżeli chce odzyskać ukochaną. Musi zmienić swoje zachowanie i zasłużyć na drugą szansę. Czy uda mu się pokonać swoje obawy? Autorka w tej części nie próżnuje, od książki nie sposób się oderwać, czytasz z zapartym tchem, przepełniona jest emocjami i dramatami bohaterow. Jest nimi, aż naładowana. Na pewno się przy niej nie nudziłam. Pisarka w tej części dokłada jedynie bohaterom więcej przeciwności do pokonania i podkręca już i tak nie łatwą miłość. Książka wzrusza, zaciekawia i momentami ściska za serce. Idealnie pokazuje nam przemianę bohaterów. Moim zdaniem jest troszkę za bardzo obfita w zwroty akcji, ale ma to swój urok. W ogólnym rozrachunku po lekturze obu części myślę, że znajdzie swoich fanów lecz mnie nie do końca przekonuje. Jednak wolę K. N. Haner w mroczniejszej wersji, takiej jak seria mafijna. Nie mniej jednak jest to książka którą mogę polecić. Jestem ciekawa co jeszcze autorka zafunduje nam w przyszłości.

Marta-ksiazkowa-kraina.blogspot.com Marta Bobola-Zagożdżon


9/10 Jak pewnie kojarzycie (albo i nie) ,miałam zaszczyt zostać ambasadorką drugiej części Sponsora i przeczytać ją długo przed premierą. Pierwsza część, bardzo mnie zauroczyła, ale druga, była jeszcze lepsza. Myślę, że nasza polska autorka z książki na książkę rozwija się coraz bardziej i jeszcze nie raz nas zaskoczy. . Kalina próbuje dojść do siebie. Nadal porusza się na wózku inwalidzkim. Rehabilitacja nie daje oczekiwanych efektów, ale każdego dnia walczy o lepszy byt dla siebie i młodszej siostry Sabiny. Stara się zapewnić jej lepsze życie od tego, które miała . Zerwała kontakt z Nathanem . Leczy rany w sercu i próbuje zapomnieć . Nathan za to wrócił do swoich starych nawyków i praktyk sponsoringowych . Obwinia się o wypadek i nie potrafi sobie tego wybaczyć. Uważa, że nie zasługuje na miłość. W pewnym momencie ich drogi znowu się krzyżują. Czy dadzą radę odbudować tą miłość? Całe szczęście Kasia Haner, nie kazała mi długo czekać na kontunuacje Sponsora. Pierwsza, zakończyła się w takim momencie, że bardzo ciężko było mi wytrzymać ten miesiąc czasu . Czytajac ,bardzo cieszyłam się, że autorka zrezygnowała z powtorzeń informacji. Tutaj dzieje się bardzo dużo ! Kasia serwuje nam romans z dodatkiem erotyki ,ale nie tylko, bo znajdziemy tam nawet wątek kryminalny. Szokujące wiadomości, zaplątana historia i mnóstwo nieprzewidzianych problemów. Gdy między bohaterami uczucie robi sie coraz bardziej dojrzałe i wszystko biegnie ku dobrej drodze, pod nogi tej pary podtykane są kolejne kłody. Ta historia to ogromna dawka emocji i adrenaliny. Bardzo mi smutno, że muszę się pożegnać z moja uroczą Sabrinką i zwariowaną miłością między Kalina i Nattanem. Uważam, że warto sięgnąć i poznać tę serię ! Autorka naprawdę może was miło zaskoczyć. . Opowieść o drugiej szansie, zaufaniu i przede wszystkim o walce : o miłości , lepsze życie i powstaniu ,po upadku.

www.instagram.com/weraandksiazki/


@k.n.haner znów zaskakuje❗ Tom drugi "Sponsora" jest jeszcze lepszy niż jego pierwsza część 😍 Z pewnością nie jedna osoba sugerując się tytułem a także okładkami uzna, że jest to po prostu erotyk. A jednak to nie jest tylko erotyk, to także mieszanka dramatu i w moim odczuciu delikatnego kryminału, a co za tym idzie jest to zdecydowanie mieszanka wybuchowa Tyle się dzieje, że człowiek nie może się oderwać. Wcale się nie dziwię, że obie te książki są hitem Jeśli jeszcze nie znacie tych książek zdecydowanie powinniście to zmienić

Instagram.com/rhythm_of_my_life_/ Kinga Litkowiec


W listopadzie zeszłego roku pisałam Wam recenzję książki K.N.Haner "Sponsor" tom 1. Obiecałam, że kiedy tylko pojawi się druga część, niezwłocznie wrócę do Was z jej recenzją. Co prawda premiera dopiero 13 lutego, jednak ja lekturę mam już za sobą i spieszę do Was z moją opinią na jej temat. Dla osób, które nie czytały tomu pierwszego powiem, że historia opowiada o losie dwóch osób z zupełnie innych światów Kaliny - która w tomie 1 traci rodziców w wybuchu gazu w domu rodzinnym, oraz Nathana - bogatego, przystojnego mężczyzny, który płaci kobietom za seks. Ich losy krzyżują się w momencie kiedy Kalina wyjeżdża swoim rowerem prosto pod koła samochodu Nathana. Tych dwoje z czasem zaczyna coś do siebie czuć, jednak ciągle staje im coś na przeszkodzie. Tom 1 kończy się nieszczęśliwym wypadkiem Kaliny. Co dzieje się w drugiej części tej historii? Kalina codziennie walczy o powrót do zdrowia. Codzienna rehabilitacja, walka z bólem, a dodatkowo zajmowanie się młodszą siostrą Sabriną zajmuje cały jej wolny czas. W pewien sposób zapomniała już o Nathanie, który po wypadku przestał się do niej odzywać i zapadł pod ziemię. Do pełni sił i sprawności pomaga wrócić jej przyjaciel Ed - który od dawna czuje do Kaliny coś więcej, jednak dziewczyna nigdy nie dała mu szansy na rozwój tego uczucia. Historia już na samym początku zaczyna się komplikować, bo główna bohaterka spotyka swoją wielką miłość przypadkowo w centrum handlowym. Drogi tych dwojga znowu się krzyżują, a uczucie, które tliło się w nich pół roku temu na nowo się rozpala. Kalina i Nathan postanawiają wrócić do siebie i dać uczuciu szanse. Z początku nie jest to proste - dziewczyna musi nauczyć się ponownie zaufać mężczyźnie, a on obiecuje jej 100% szczerość. Kiedy wszystko w końcu zaczyna się układać do mieszkania Kaliny przychodzi jej ciotka Joanna (z którą w 1 tomie zdradził ją Nathan) i prosi ją o pomoc. To co słyszy Kalina - szokuje ją i sprawia, że ponownie zaczyna rozważać sens związku z Nathanem. Informacja o której dowiaduje się dziewczyna nie daje jej spokoju. Czy Kalina będzie potrafiła zrozumieć całą sytuację? Czy będzie wspierała mężczyznę w trudnych dla niego chwilach? Jak potoczy się dalej ta historia? Druga i ostatnia część historii Kaliny i Nathana. Opowieści o dwóch duszach, które nie potrafią bez siebieżyć, dwóch sercach, które wybijają wspólny rytm.Ta historia, pełna namiętności, bólu i trudnych wyborów, udowadnia, jak wielka jest siła miłości. - lubimyczytac.pl Przyznam, że kiedy tylko wzięłam książkę do ręki - zatraciłam się w niej. Za jednym zamachem przeczytałam całość - historia tak bardzo mnie wciągnęła, że nie potrafiłam się od niej oderwać. Autorka potrafi niesamowicie tworzyć historie ludzi - i tak na prawdę nie są one nawet przewidywalne, co często się zdarza w tego typu książkach. W całej historii tylko jedną sytuację przewidziałam - nawet nie w całości, ale zaczęłam podejrzewać jedną osobę o grę przeciwko naszym bohaterom i tak też się okazało. Czytając Sponsora każde sytuacje przeżywałam razem z bohaterami, pojawiła się złość, smutek, śmiech czy nawet łzy. Wątek morderstwa, więzienia czy tajemnica matki Nathana to tylko cząstka sytuacji, które znajdziemy wewnątrz powieści. Dawno nie wciągnęłam się aż tak w jakąś historię z książki. Kiedyś widziałam pewną recenzję jednej z książek K.N.Haner i osoba pisząca ją, wspomniała o tym, że historia Nathana i Kaliny to taki rollercoaster uczuć - i coś w tym jest! Jeśli lubisz opowieści w których ciągle coś się dzieje, które nie dadzą Ci wytchnienia - koniecznie sięgnij po historię tych dwojga. Tam nie ma "flaków z olejem", z pewnością nie będziesz się nudzić i gwarantuję Ci, że nie oderwiesz się od niej, aż do samego końca. Na sam koniec zakręciła mi się łezka, że to już koniec przygód moich ulubionych bohaterów i przyznam, że trochę mi będzie ich brakować. Pocieszam się faktem, że zawsze będę mogła do nich wrócić, bo przecież w mojej biblioteczce te książki zajmują honorowe miejsce. Przy okazji bardzo dziękuję Ci Kasiu za te emocje zamknięte w książce.

www.zuzkapisze.pl Zuzanna Dudko


Hej kochani Już niedługo, ponieważ 13 lutego odbędzie się PREMIERA niesamowitej książki, jaką jest ,,Sponsor " tom II autorstwa @k.n.haner . Na 2,3 i 4 zdjęciu zaznaczyłam moje ulubione cytaty. Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać I tom,, Sponsora", który mnie zachwycił. Nie mogłam się doczekać gdy będę miała okazję przeczytać kontynuację historii Nathana i Kaliny. Tą książkę tak samo jak poprzednią cześć przeczytałam bardzo szybko. Pochłonęłam ją w niecałe dwa dni. ,, Sponsora " tak samo jak inne książki Pani Kasi czyta się bardzo szybko oraz przyjemnie. W tej książce nie zabrakło skomplikowanej historii miłosnej, akcji oraz w pewnych momentach dramatyzmu. Po przeczytaniu jej nie mogłam uwierzyć jak można tak zaskoczyć czytelnika. Historia Nathana i Kaliny w tym tomie nie jest usłana różami, ale inaczej byłoby za pięknie. Po zakończeniu rozdziału od razu musiałam czytać kolejny mimo, że była już noc a miałam na 8 do szkoły. Ale co tam i tak bym nie usunęła bo bym z ciekawości nie usunęła. Serdecznie POLECAM tą książkę 😍. Jest NIESAMOWITA.

https://www.instagram.com/swiat_ksiazek_aleksandry/ Aleksandra Kobiec


K. N. Haner w pierwszym tomie Sponsora zostawiła nas w zawieszeniu i niepewności, serwując zaskakujący koniec pierwszej części. Spodziewaliśmy się, że drugi Tom będzie obfitował w emocje i dramaty, ale szczerze powiedziawszy, nie sądziłam, że zostanie zwalone na czytelnika aż tyle bomb. Streszczać fabuły nie będę, ponieważ spoilerów nikt nie lubi, a one tylko psują zabawę. Przechodząc do meritum, dopóki nie przeczytałam drugiej części Sponsora, nie rozumiałam fenomenu – królowa dramatów. Teraz doskonale wiem, o co chodzi czytelniczką i fankom autorki. Haner dostarcza w swoich książkach czytelnikowi całą gamę emocji, od negatywnych po pozytywne i dba o to, aby podczas podróży z bohaterami nie wkradła się nuda. Jednak jak dla mnie, ciut za dużo dzieje się w historii Nathana i Kaliny, aczkolwiek muszę przyznać, że zwroty akcji są zaskakujące i trzymają w napięciu, a końcówka… o jeny! Co tam się dzieje! Szok i abstrakcja! Normalnie jak z filmu sensacyjnego! Sponsor jest powieścią, która dostarczyła mi wielu wrażeń i wprawiła mnie w osłupienie. Z moich ust padały słowa typu: „że, kurwa, co?”, wielokrotnie kręciłam z politowaniem głową w reakcji na zachowanie, któregoś z bohaterów, ponieważ momentami tak strasznie mnie wkurzali, że miałam ochotę im przywalić i choć jestem mamą dwójki dzieci, postaci Sabriny nie do końca mnie przekonała. Czegoś jej brakowało, czegoś miała za dużo, ale rozwodzić się nad tym nie będę. Skupię się za to na tym, o czym głównie jest ta książka, a przynajmniej, co ja z niej wyniosłam. Miłość – krótkie i proste słowo mające wiele znaczeń i rozumiane na wszelakie sposoby. Miłość ma różne kategorie, ale zazwyczaj sprowadza się do szczęścia, bezpieczeństwa, przyjaźni i relacji między ludzkich w pojęciu ogólnym. Miłość ma wiele odcieni, a główni bohaterowie Sponsora, czyli Kalina i Nathan doskonale poznali każdy z nich. Pamiętacie, jak w pierwszej części tych dwoje musiało przejść wiele przeciwności? Jeśli sądzicie, że drugi Tom będzie o tym, że Kalina rozpacza, a Nathan przegrywa sam ze sobą, ciągle raniąc dziewczynę – jesteście w błędzie! Druga część jest po prostu N I E P R Z E W I D Y W A L N A. Dzieje się dużo, zapewniam, iż będziecie w transie wydarzeń, który nie pozwoli się Wam oderwać od kart powieści. Mnie czytanie zajęło dwa dni, w pierwszy dzień połknęłam 245 stron (proszę pamiętać, że moje dzieci są w wieku przedszkolnym, co wiąże się z milionowym: mamo?) a w drugi dzień doczytałam do końca. Mimo że monetami przytłaczał mnie słowotok narratora, czytałam z zaciekawieniem i odnosiłam wrażenie, iż wskoczyłam na karty powieści i jestem częścią tego emocjonalnego rollercoastera. Czy pojawiły się łzy albo chociaż wzruszenie? Jak najbardziej! Płakać nie płakałam, ale ścisnęło mi się kilka razy gardło, a oczy zabłyszczały. To całkiem normalny odruch, gdy autor gra na uczuciach czytelnika, a Haner nie ma skrupułów, więc robi to z lekkością i wyrafinowaniem, ale właśnie za to kochają ją fanki, czyż nie? Zdecydowanie tak, autorka bije na głowę inne pisarki, jeśli chodzi o dramatyczne sceny i zwroty akcji, a tytuł „króla dramatów” jak najbardziej jej się należy. Kojarzycie powiedzenie – miłość wszystko wybaczy, leczy rany i zmienia człowieka? Doskonale! Wiecie dlaczego? Bo miłość ma magiczną moc! Czy polecam Wam serię Sponsor? Jeśli kochacie mocne przeżycia, dojrzałe historie o miłości, z akcją i słynnym dramatami, po prostu musicie przeczytać najnowszą książkę Kasi. Szczególnie że Nathan to facet, którego nie da się nie kochać!

Lawendowaczytelnia.blogspot.com Aneta Krajewska


Ludzie są jedynie ludźmi. Istotami podatnymi na niekorzystne wpływy, gubiącymi się w gąszczu nieznanych im dotąd uczuć oraz ulegającymi pokusom. Człowiek zaprogramowany jest na popełnianie błędów i bycie dalekim od ideału, który de facto nie istnieje, a jest jedynie wytworem ludzkiej wyobraźni. Nieuchwytnym tworem, mitem, legendą oraz celem, do którego ludzie ślepo dążą. W życiu nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Możemy się starać, wzbraniać przed złymi decyzjami, opierać pokusom, ale nie zawsze człowiek posiada aż tak silną wolę by wygrać ze swoimi słabościami. Czasami pod wpływem chwili, niekorzystnego impulsu, kierowany lekiem przed miłością, człowiek popełnia jeden kardynalny błąd, który może nieść za sobą nieodwracalne konsekwencje. Są takie błędy, które niosą za sobą dramatyczne w skutkach konsekwencje, które odciskają trwałe piętno na duszy i sercu. Czasami również pozostawiają blizny na ciele. Czy każdy błąd da się naprawić? Czy można wybaczyć wszytko osobie, która wbiła Ci nóż prosto w serce? Czy można podarować drugą szansę komuś, kto przyczynił się do upadku, który odbił się donośnym echem na Twoim życiu? Czy każdy, kto przekroczył granicę i popełnił głupi błąd zasługuje na drugą szansę? Twórczość K. N. Haner znam od kilku dobrych lat, jednakże ciągle nie mogę wyjść z podziwu dla pisarskiego kunsztu tej autorki i jej zdolności do tworzenia historii wzbudzających w czytelniku całą gamę silnych emocji. Są książki, które czyta się dla samej idei czytania i są książki K. N. Haner, które czytamy po to, aby coś naprawdę poczuć. Podczas lektury ,,Sponsora cz. 2” wielokrotnie miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno, powodowana gniewem na bohaterów - zarówno tych głównych, jak i nasze drogie postacie drugoplanowe. Byłam autentycznie wściekła na Nathana, Kalinę, Joannę oraz innych za ich postępowanie, ślepotę na pewne sprawy, skłonność do bycia manipulowanym oraz łatwowierność. Od rozszalałego gniewu następnie płynnie przechodziłam do współczucia, żalu empatii i wzruszenia. Nie da się ukryć, iż historia Kaliny i Nathana tylko z pozoru wydaje się lekka. Choć momentami przypomina sielankę, to przez większość czasu bohaterowie muszą kroczyć wśród mrocznych cieni, odpierać ataki ze strony tych, którym nie w smak jest to, iż bohaterowie próbują budować swoje szczęście, a na dokładkę zmuszeni są toczyć zaciekły bój z prześladującymi ich demonami. Tak naprawdę historia tych bohaterów jest skomplikowana, trudna, bolesna, a jednocześnie bardzo prawdziwa. Bo czyż ludzie w prawdziwym życiu nie czynią głupstw, bo są zbyt słabi, aby walczyć z własnymi słabościami i niezdrowymi skłonnościami? Bo obawiają się miłości i nie potrafią poradzić sobie z życiem? Nathan i Kalina nie mieli w życiu łatwo. Bohaterowie pochodzą z różnych światów, a ich sposoby życia drastycznie się od siebie różnią, ale bohaterowie mają ze sobą wiele wspólnego. Kalina to dziewczyna, która mimo młodego wieku tak wiele przeszła i musiała tyle wycierpieć. Najpierw utrata rodziców, perspektywa opieki nad młodszą siostrą, a na dokładkę coraz poważniejsze problemy finansowe. Jednak w życiu Kaliny zdarzały się dobre momenty. Zdawać by się mogło, że w którymś momencie wreszcie odnalazła swoją drogę w życiu i zaczęła wychodzić na prostą, ale oto wystarczył jednej moment, a Kalina znów runęła z hukiem w przepaść. Teraz próbuje zacząć zupełnie nowe życie. Życie, w którym wszystkiego musi uczyć się na nowo, wszytko budować od podstaw i mierzyć się z konsekwencjami traumatycznych wydarzeń, złamanym sercem oraz nowymi wyzwaniami rzucanymi przez los. Nathan natomiast próbuje uporządkować chaos, w jaki z dnia na dzień przemieniło się jego życie. Bohater próbuje odszukać siebie na nowo i naprawić błędy, które popełnił. Nathan próbuje zmienić swoje życie. Walczy z uzależnieniem od sponsoringu i piętrzącymi się problemami, a także mierzyć musi się z rzeczami, nad którymi nie ma żadnej kontroli. W dodatku musi stoczyć zaciekły bój o to, by odzyskać jedyną kobietę, która znalazła drogę do jego serca, a którą przez swoją własną głupotę utracił. Momentami Nathan i Kalina postępowali irracjonalnie, czym mnie irytowali, ale ja rozumiem dlaczego K. N. Haner nadała takie, a nie inne cechy tym bohaterom i dlaczego w taki akurat sposób pokierowała ich działaniami. Dzięki tym bohaterom i dlaczego w taki akurat sposób pokierowała ich działaniami. Dzięki temu postacie nabrały realizmu i Nathan i Kalina stali się bardziej ludzcy. Gdyby bohaterowie nie podejmowali takich konkretnych decyzji i nie popełniali błędów, ta książka byłaby zwyczajnym, ckliwym, cukierkowym romansidłem, a nie emocjonującą opowieścią o trudnej miłości. Bohaterowie książki, podobnie jak zwykli ludzie, nie są bez skazy, popełniają głupoty, gubią się i ponoszą konsekwencje swoich decyzji. Niszczą wszystko, co dobre, palą za sobą mosty i ranią siebie nawzajem. Tylko czy będą potrafili na nowo odbudować to, co sami na własne życzenie zniszczyli? Czy miłość naprawdę jest w stanie wybaczyć wszystko i przetrwać nawet najbardziej niszczycielski huragan? A może warto niekiedy powiedzieć sobie dość, złożyć broń, wywiesić białą flagę, zaprzestać wszelkich starań, nabrać dystansu i poszukać mniej toksycznej miłości u boku kogoś zupełnie innego? ,,Sponsor cz.2” to książka, która obfituje w liczne rewelacje, dramy i niespodziewane zwroty akcji. Autorka nie oszczędzała swoich bohaterów i co i rusz serwowała im jakieś rewelacje, które wystawiały ich wątłą relację na próbę. W tej części działo się znacznie więcej, niż w poprzedniej. Intrygi, wrogowie, którzy starają się stanąć na drodze zakochanych, dylematy do rozstrzygnięcia i tajemnice, które wychodzą na jaw, a które wywracają świat bohaterów do góry nogami - to wszytko znajdziecie w drugiej (i ostatniej części) ,,Sponsora”. K. N. Haner w tej powieści w iście mistrzowski sposób budowała napięcie. Kiedy czujność czytelnika została uśpiona, a on ze spokojem, rozkoszował się odkrywaniem każdego kolejnego rozdziału, mając pewność, iż wszystko pomiędzy bohaterami jakoś się ułoży, autorka zrzucała prawdziwą bombę atomową i wywracała całą historię do góry nogami. W ,,Sponsorze cz. 2” autorka przemyciła nawet niewielki wątek kryminalny, który nadawał całej historii smaczku. O tej powieści mogłabym opowiadać w nieskończoność, bo historia Kaliny i Nathana naprawdę mnie urzekła i wbiła się cierniem w moje czytelnicze serduszko, ale nie chcę Was zbytnio zanudzać moimi zachwytami nad tą książką. Poza tym nie chcę odkrywać przed Wami zbyt wielu sekretów tej powieści, bo to zabiłoby dreszczyk emocji, jaki powoduje sięganie po nową historię i niepewność tego, co może się rozegrać na kartach danej powieści. Jeśli lubicie historie subtelne, ale niepozbawione emocji i akcji, to ta książka jest dla Was. W tej powieści nie zabraknie wysmakowanych, seksownych i pewnych namiętności scen erotycznych (ale spokojnie, autorka nie atakuje nimi czytelnika na co drugiej stronie), wartkiej akcji, niepewności oraz poruszających momentów. Momentami książka nawet i Was rozbawi - malutka Sabrina i jej dziecięcy urok są rozbrajające. I jeszcze taka mała dygresja - wielu z Was porównuje ,,Sponsora” do ,,Pięćdziesięciu twarzy Greya”, ale moim zdaniem to bezsensowna gadanina, gdyż te dwie książki nie są do siebie ani trochę podobne. A tak poza tym, choć Szary zawsze będzie zajmował honorowe miejsce w moim sercu, muszę obiektywnie przyznać, iż porównanie ,,Greya” do ,,Sponsora” jest obrazą dla K. N. Haner, gdyż książka Kasi jest niezaprzeczalnie lepsza, a przedstawiona przez autorkę historia ma większą głębię, jest bardziej przyziemna i została znacznie lepiej napisana. Troszeczkę uwierała mnie perspektywa trzecioosobowa zastosowana w narracji ,,Sponsora”, jednakże i tak muszę przyznać, iż Kasia ma niekwestionowany dryg do posługiwania się słowem. I ile pięknych sentencji zostało tutaj zawartych! ,,Sponsor cz.2” choć jest powieścią z gatunku quilty pleasure, zdecydowanie nie jest głupawym czytadełko, ale świetną, porywającą powieścią fabularną, która opisuje skomplikowaną relację dwojga ciężko doświadczonych przez życie młodych ludzi. Historia Kaliny i Nathana jest jedyna w swoim rodzaju. ,,Sponsor” to opowieść o popełnianiu błędów i ponoszeniu odpowiedzialności za nie. O miłości, która często idzie w parze z bólem i cierpieniem. O dawaniu drugiej szansy. To także opowieść o ponownym poszukiwaniu siebie i własnego miejsca na ziemi, podnoszeniu się po upadku oraz o tym, że w życiu są rzeczy, o które warto walczyć. Choć czasami brakuje sił. Choć bywa trudno i wszystko zdaje się obracać przeciwko Tobie. Choć życie to złośliwa suka, która uwielbia wystawiać człowieka na próby. Zawsze warto zebrać w sobie resztki sił i stanąć do walki. Nawet jeśli walka ta może okazać się przegraną.

www.instagram.com/katherine_the_bookworm/


"Czy zawód miłosny jest powodem, by niszczyć komuś życie?" Miłość bywa ślepa, zawistna i nieugięta. Jak więc radzić sobie z uczuciem, które czasami prowadzi do destrukcji? Jak uciec od problemów, by odnaleźć jedynie prawdziwe szczęście? K.N. Haner powraca z drugim tomem swojej niebanalnej serii, w której losy głównych bohaterów ponownie staną w obliczu wyzwania. Poszukując miłości i spełnienia trafili na problemy, których się nie spodziewali. I chociaż wydawać by się mogło, że motywy którymi podąża autorka są schematyczne i znane od dawna - jest w nich także coś nowego, coś czemu warto dać szansę, dla historii która na pewno nie zawiedzie fanów gatunku. Tak jak wspominałam przy opinii pierwszego tomu, wcześniej trudno było mi zgrać się z powieściami tej autorki. Nie były w moim stylu, nie potrafiłam się odnaleźć. Dopiero "Sponsor" przekonał mnie do tego, by zaryzykować i nie żałuję - okazało się, że tym razem otrzymałam kawał interesującej historii z tego gatunku, która trzyma swój poziom w kontynuacji. Ponownie stajemy się świadkami losów Kaliny, głównej bohaterki, która w wyniku wypadku już nie jest taka jak kiedyś. Jednak wciąż walczy, chociaż ma przed sobą trudną drogę. Ciężkie rehabilitacje i opieka nad siostrą wydają się niczym w porównaniu ze złamanym sercem. Nie spodziewa się, że już niedługo Nathan ponownie pojawi się w jej życiu a wraz z nim - kłopoty. Czy miłość przezwycięży problemy, wybaczy zdrady i pozwoli rozpocząć od nowa? A może już wszystko zostało ostatecznie przekreślone? Losy tej dwójki ważą się na oczach czytelnika a my do samego końca nie możemy być pewni jaki będzie finał tej opowieści. To interesująca historia, która rozpoczyna się w punkcie zakończenia pierwszego tomu. Jest ścisłą kontynuacją, która wymaga zachowania chronologii, ale dalsze losy bohaterów są na tyle interesujące, że warto zdecydować się na ciąg dalszy. Odniosłam wrażenie, że nie tylko bohaterowie stanęli na wysokości zadania, ale i akcja nabrała tempa, stała się bardziej dynamiczna oraz świadomie poprowadzona, dzięki czemu od początku do końca historia miała jedne konkretny ciąg logiczny. Interesujący bohaterowie zabierają nas w sam środek swoich prywatnych dramatów. Ich charakterystyczna dla gatunku niepewność w związku i problemy w zrozumieniu drugiej osoby przysparzają wiele komplikacji i emocjonalnych scen, które pokażą jak długą drogę muszą przejść, by zrozumieć co dla nich najważniejsze. Zarówno Kalina jak i Nathan będą musieli odnaleźć w sobie coś więcej poza urazą i przywołać wspomnienia najlepszych chwil swojego życia. "Sponsor 2" to zakończenie dylogii, która zaskakująco przypadła mi do gustu. Była nietypowa, wciągająca, z sympatycznymi bohaterami których polubiłam. Także dramat rozgrywający się na oczach czytelnika przypomniał mi co dobrego kryje się w tym gatunku, jeśli autor zdecyduje się mocno namieszać w życiu swoich bohaterów. Dlatego warto sięgać, warto dać szansę i warto czytać - nie ominą Was emocje i darzenia, które być może udowodnią Wam jak wielka jest cena miłości.

thievingbooks.blogspot.com ELLIE MOORE