Recenzje:
Na trzecią części cyklu Kaci Hadesa, „Uleczone dusze”, czekałam najbardziej. Flame od samego początku był dla mnie postacią najbardziej charakterystyczną i, pomimo że było go niewiele, najlepiej napisaną. Zaledwie zarys, który jednak sprawił, że nie mogłam doczekać się części, która w całości poświęcona jest jego osobie. Przyznam, że trochę w sumie z obawą zabierałam się do czytania, ponieważ zazwyczaj, gdy pokładam w czymś wielkie nadzieje, bywa tak, że się zawodzę. Tym razem tak się nie stało i chyba mogę stwierdzić, że Flame dosłownie mnie zmasakrował. Lektura wstrząsnęła mną i przyznam, że nie spodziewałam się aż takiego ładunku emocji. Wiedziałam, że ta postać będzie miała mocną historię, jednak nie zdawałam sobie sprawy, że wstrząśnie mną aż tak bardzo. Wydaje mi się, że gdyby czytelnicy zaczęli Katów od historii Flame'a, to jeszcze bardziej pokochaliby tę serię. Poharatany życiowo, dziki niczym zwierzę Flame, to postać, która nie mieści się w żadnych schematach. Owszem, miałam do czynienia z podobnymi przypadkami, ale żaden z nich nie był tak drastycznie skrajny. Prawda o jego przeszłości, którą poznajemy w fabule, jest brutalna i łapie za serce, choć dla niektórych z pewnością będzie zbyt brutalna, a być może nawet niestrawna, jednak niejeden raz będzie chciało się go przytulić. Niejeden raz podczas lektury będą nam potrzebne chusteczki. I niejeden raz podniesie się nam ciśnienie. W sumie nie chcę dużo zdradzać, więc moje wywody o emocjonalnej części tego bohatera zakończę i przejdę do kolejnej postaci. Madie. Madie to, jak zapewne pamiętacie, siostra Mae, dziewczyny prezesa klubu Kaci Hadesa. Mae z założenia była w sumie taką trochę fundamentalną główną postacią żeńską całej serii. Niemniej, w moim mniemaniu nie umywa się do świetnie skonstruowanej postaci Madie. W pierwszej części była niewielką wzmianką, choć końcowe sekwencje, zaledwie kilka zdań, już dały mi jasno do zrozumienia, że będzie to świetna postać. Druga część to potwierdziła. Między Flame'm a Madie zaskoczyło od pierwszej chwili. W drugiej części to powoli narastało, tworząc między nimi jakąś niebywale specyficzną więź. Wyrył mi się w podświadomości obraz siedzącej w oknie dziewczyny i strzegącego jej z oddali, nieobliczalnego mężczyzny. Piękna i bestia. Światło i mrok. I to ich wzajemne porozumienie. Bez słów, gdyż one nie były im potrzebne. Bezlitosny morderca, ktoś, kto nigdy w życiu nie zaznał niczego dobrego, nagle zostaje złapany w jakieś niewidzialne sidła. Nie rozumie, co się z nim dzieje. I skrzywdzona dziewczyna, która przez całe swoje życie była w bestialski sposób maltretowana, nagle ma do czynienia z człowiekiem, którego już na wstępie powinna odbierać jako potwora, od którego powinna trzymać się z daleka. Jednak na przekór wszystkiemu, on przyciąga ją do siebie jak magnes. W powieściach często zdarzają się postacie, które są drastycznie różne i często padają porównania, że różnią się od siebie jak ogień i woda. Jednak Madie i Flame to coś więcej. Piekło i niebo? Granice nie do pokonania? Rzeczy niemożliwe? Chyba tak. Bo w rzeczywistości taki związek nie miałby przecież prawa bytu. Niemniej jest to powieść. Tu może zdarzyć się wszystko. I w trzeciej części właśnie to się dzieje. Wszystko. W jakiś sposób te postacie się docierają. Pokonują magiczne bariery nie do pokonania. Oboje przełamują granice i burzą mury, którymi dotychczas się odgradzali od okrutnej rzeczywistości, którą uformowała ich bolesna przeszłość. Dochodzimy w którymś momencie do wniosku, że pewne rzeczy, które na pierwszy rzut oka są przeciwieństwami, łączą ich i chyba nie umiem nawet tego w prosty i oczywisty sposób wytłumaczyć. Madie i Flame są w jakiś sposób jak dwie poszarpane skały, które boleśnie ranią wszystkich, z którymi mają do czynienia, każdym dotykiem swych nierówności, lecz ich wzajemne spotkanie okazuje się takim nieoczekiwanym złączeniem, które sprawia, że nagle zaskakują z każdej możliwej strony i tworzą kompatybilną całość, zadziwiając otoczenie. Z czasem wszystko się łagodzi i przybiera coraz lepszy obrót. Powiem szczerze, że pod koniec Flame jest już kimś innym i, prawdę mówiąc, obawiam się, że autorka niebezpiecznie zbliżyła się do skrajności. Mam nadzieję, że w dalszych częściach ta postać nie straci swej specyfiki, ponieważ urok Flame'a, to właśnie ta jego dzikość, wyobcowanie i coś nieokreślonego, co wyróżniało go w powieści, w całym cyklu, a nawet w morzu historii, które zalewa rynek czytelniczy. Ta postać musi pozostać płomieniem. Dzikim, niedającym się poskromić, raniącym boleśnie płomieniem i pomimo że fabuła wymaga w tej postaci zmian, on nie powinien zatracić w sobie tej dzikości, jaką się cechował. Ta część zawierała najwięcej emocji, skupiła się centralnie na postaciach Flame'a i Madie, przez co reszta bohaterów odsunięta została na dalszy plan, co uważam za duży plus. Mniej akcji, ale więcej emocji. Nie było już tak wielu "suk". Alleluja! Jakoś nadal mnie to razi i psuje cały efekt. Koniec tej części jest jednak, jak dla mnie, zbyt cukierkowy i przez to dość niepokojący. Czegoś mi w całej tej serii brakowało, ale nie miałam pojęcia czego. Teraz myślę, że brak tam jakiejś wstrząsającej straty. Trudno jest mi to wytłumaczyć, bo przecież ta powieść jest nacechowana bolesnymi scenami i zdarzeniami. Opowiada o skrajnościach i okrucieństwie. Jednak za każdym razem jest tam problem, ale zawsze zostaje rozwiązany, są konsekwencje, wiele bólu i okrucieństwa, jednak jest też pozytywne zakończenie. To może głupio zabrzmi, ale napiszę wprost, byłoby dobrze, aby autorka wybrała sobie jakąś znaczącą postać do odstrzału, dając czytelnikowi niezachwiany powód do tego, aby jej nienawidził. Chyba przeszkadza mi też tam trochę to, że męskie postacie tak bezgranicznie tracą głowy dla swych wybranek, co chwilami wręcz zatrąca Disneyem. Fenomenalnie prowadzony przez całą powieść wątek, na samiutkim końcu wpada w kałużę lepkiego miodu. Zakończenia są co prawda efektowne, jednak, będąc dosłowną, w którymś momencie przesłodzone. Ja rozumiem, że autorka chce, aby zza chmur wyjrzało słońce, ale niech ono sobie jedynie wygląda, a nie świeci pełnym blaskiem. Jest jeszcze pewna sprawa, która w przypadku tego cyklu dość mocno mnie nurtuje i w sumie nie dotyczy ona nawet samej powieści, ale odbioru fabuły przez czytelnika. Czytałam kilka recenzji i zauważyłam, że coraz częściej powtarza się stwierdzenie, iż powieść jest wtórna i... "znowu to samo", "to już było". Motory, seks, sekta itp. Kurcze, tak sobie myślę, że horrendalną głupotą byłoby, gdyby nagle w cyklu, który od samego początku nacechowany był na taki klimat, wyskoczył nagle tęczowy jednorożec i przespał się z teletubisiem jeżdżącym na różowym rowerku. Biorąc do ręki powieść z cyklu Kaci Hadesa, bierze się do ręki książkę, o naładowanych testosteronem członkach klubu motocyklowego, którzy nie zamienią motorów na różowe rowerki oraz sektę świrów oderwanych od rzeczywistości, którzy nie dosiądą nagle białego konia, na którym statystyczni rycerze śpieszyliby z pomocą damie w opresji. To jest fakt i nie zmieni tego nawet RODO. Osobiście uwielbiam powieści wnoszące coś nowego, a klimatów, jakie zawierają Kaci Hadesa, trudno jest się doszukać na polskim rynku, dlatego wydawnictwo editiored ma u mnie ogromnego plusa za różnorodność. Mam wielką nadzieję, że ta seria zostanie ukończona i przełożone zostaną wszystkie części. W pierwszej części Katów bardzo polubiłam postać Ridera, który okazał się Kainem. Miałam niedosyt tej postaci, a jej chwiejność emocjonalna sprawiła, że stała się dla mnie jeszcze ciekawsza. Dlatego z niecierpliwością czekam na kolejną odsłonę Katów, która poświęcona będzie Kainowi.

niegrzecznerecenzje.blogspot.com Nymph


Uwielbiam twórczość autorki, ponieważ potrafi tworzyć nieszablonowe historie pełne społecznych kontrowersji i żywych emocji. Seria Kaci Hadesa jest tego najlepszym dowodem. To najlepszy, najbardziej szokujący i mroczny cykl, jaki miałam okazję dotychczas czytać. Nie sposób się od niego oderwać, a tym bardziej – o nim zapomnieć. Dlatego z wielką niecierpliwością zabrałam się za czytanie kolejnych tomów tej serii, oczekując ponownie maksymalnej dawki niezapomnianych wrażeń. I muszę przyznać, że nie zawiodłam się ani trochę. Zarówno trzecia jak i czwarta odsłona przygód motocyklowego gangu i Zakonu mocno chwyta za gardło, poraża, wstrząsa do głębi i uruchamia lawinę różnorodnych refleksji. Czego chcieć więcej? Jak dla mnie rewelacja! Nie zamierzam szczegółowo analizować fabuły, skupię się bardziej na walorach czysto doznaniowych. Nie wiem, jak autorka to robi, ale za każdym razem podnosi mi się ciśnienie, gdy ''przenikam'' w bestialski świat sekty, gdzie na każdym kroku dominuje manipulacja, totalitaryzm oraz przemoc psychiczna i fizyczna połączona z nadużyciem na tle seksualnym. To poniżające i uwłaczające ludzkiej godności satanistyczne bagno jest nie tylko prymitywną herezją i moralną zgnilizną, ale jednocześnie stanowi zatrważający symbol krzywdy i zepsucia ludzkiego. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że rozwija się bardzo szybko i ma coraz więcej zwolenników, w tym wiele znanych osobistości. Czy można jakoś uwolnić się spod wpływu tej chorej grupy wyznaniowej? Przekonajcie się sami. Zdecydowanie największą zaletą obu powieści są wspaniale skonstruowani bohaterowie. Wyraziści, z krwi i kości i psychologicznie przekonujący. Jak każdy z nas mają swoje wady i zalety, momenty słabości i niezwykłej siły. Dzięki czemu łatwiej zrozumieć ich postępowanie i lepiej wczuć w ich sytuację. Przyznam, że najbardziej zaintrygował mnie Flame (III tom), który od wielu lat okalecza nożem swoje ciało. Czyżby był masochistą? A może to objaw choroby psychicznej? Ten wątek porusza bardzo poważny, chociaż często bagatelizowany problem, jakim jest samookaleczenie. Okazuje się, że autoagresja niewerbalna zazwyczaj wynika z chęci zwrócenia na siebie uwagi. Jest swego rodzaju komunikatem dla otoczenia, że dana osoba zmaga się z jakąś traumą, którą próbuje zagłuszyć poprzez dokonywanie fizycznych obrażeń. W ten sposób uwalnia się od złych wspomnień, napięć, stresu, bądź poczucia wstydu. Jakie zatem wewnętrzne demony skrywa Flame? Nastawcie się na zatrważające odkrycia, będące aktem największego upadku i zezwierzęcenia przedstawiciela gatunku Homo sapiens. Inne postacie również są ciekawie złożone i wyróżniają się na tle pozostałych. A oprócz tego udowadniają sobie i nam, że wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi warto wierzyć, że kiedyś będzie dobrze. Że nastanie czas, kiedy łzy rozpaczy zamienią się w łzy szczęścia. Na uwagę zasługuje także styl pisania Tillie Cole. Nie bawi się w żadne wodolejstwo ani zbędne ozdobniki. Pisze prostym, potoczystym i autentycznym językiem adekwatnym do ukazanych realiów. Narracja prowadzona jest wymiennie w różnych osobach, co daje iluzję obiektywnego wniknięcia w punkt widzenia danej jednostki. Na plus przemawiają także plastyczne opisy, soczyste dialogi oraz umiejętnie zbudowany klimat wydarzeń. W oparach niepokojącej atmosfery znajdziemy zarówno dużo przemocy, okrucieństwa i wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji, jak również piękne, romantyczne i wzruszające do łez momenty. Z całą pewnością nie będzie można narzekać na nudę. Przeciwnie. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Generalnie nie mam się do czego przyczepić. Wszystko jest przemyślane w wielu warstwach, spójne kompozycyjnie i sprawdzone pod względem merytorycznym. Oby tak dalej! Podsumowując: ''Uleczone dusze'' i ''Odkupienie'' to bez wątpienia godne kontynuacje znakomitej serii Kaci Hadesa. Opowiada o próbach wyzwolenia się z kajdan herezji, walce w imię wolności, poświęceniu, przełamywaniu własnych słabości, konfrontacji z wewnętrznymi demonami, trudnej sztuce wybaczania sobie i innym, odnajdywaniu własnego JA, a także o uzdrowicielskiej mocy przyjaźni i miłości, potrafiącej przynieść ukojenie i spokój. Z właściwą sobie odwagą obnaża obłęd kryjący się za fasadą uniwersalnych składników ludzkich wartości, a jednocześnie udowadnia, że człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać. Krótko mówiąc: Literacka torpeda, obok której nie da się przejść obojętnie. Serdecznie i z całego serca polecam!

Literaci świat Cyrysi Cyrysia


"Na tym polega cały urok wolnej woli, Lilah. Postępujemy zgodnie z własnym wyborem. W przeciwieństwie do tego, jak żyłyśmy w społeczności, tutaj jesteśmy paniami własnego losu." Często jest tak, że gdy poznajemy daną historię w pierwszym części serii, i od razu widać, że zanosi się na wielotomową przygodę, z niektórymi bohaterami zaprzyjaźniamy się bardziej, z innymi mniej. Gdy przeczytałam "To nie ja, kochanie", szczególną sympatią zapałałam do Flame'a i Maddie, bo wydawali się najciekawsi z całej tej Kaciej familii. Czekałam więc na książkę poświęconą tym konkretnym bohaterom, głęboko wierząc, że musi mi się spodobać. MUSI! To mniej więcej całkiem dokładnie pokazuje jak duże miałam względem tego tytułu oczekiwania. Czy Tillie Cole sprostała oczekiwaniom? Odpowiem niczym rasowy psycholog. To zależy. "Słowa mogą zranić. Milczenie może uleczyć." Flame zabił proroka, który od lat znęcał się nad Maddie psychicznie i fizycznie. Wmawiał jej, że jest grzeszna, a jej piękno sprowadza mężczyzn na złą drogę. Mimo, że zawsze miała wsparcie swoich sióstr, dopiero spotkanie groźnego motocyklisty pozwoliło dziewczynie uwolnić się od męczących wspomnień i uwierzyć, że życie ma do zaoferowania więcej, niż cierpienie i strach o każdy kolejny oddech. Szybko okazuje się, że i dla Flame'a to wydarzenie będzie miało przełomowy charakter. Od tej chwili centrum jego wszechświata stanie się drobna brunetka, o zielonych oczach, w których do tej pory zbyt często pojawiało się przerażenie. Mężczyzna poprzysięga, że będzie jej bronił, aż do ostatniej kropli krwi. Te słowa mogą okazać się bardziej prorocze, niż ktokolwiek mógł przewidzieć. " - Nazywał mnie debilem. Bo... bo nie patrzyłem na rzeczywistość tak jak inni. (...) Wiem, że jestem inny. Wiem, że nie rozumiem świata tak jak inni. Ale chcę zrozumieć twój świat Maddie. Nawet jeśli to będzie jedyny świat, jaki kiedykolwiek zrozumiem." Moją największą romansową słabością, jest przyciąganie się przeciwieństw. Skoro więc Flame jest uosobieniem agresji, siły i nieprzewidywalności, a Maddie to strachliwa, delikatna i spokojna dziewczyna, to wcale się nie zdziwiłam, że właśnie oni najbardziej przyciągnęli moją uwagę. Do tej pory pojawiali się na kartkach opowieści sporadycznie, więc przebierałam nogami na myśl, że już za chwilę dostaną własną książkę. Bo ileż ten Flame mógł sterczeć pod oknem pokoju, który Maddie dzieliła z siostrami? Ile raz jeszcze miał narazić dla niej życie, żeby zamienili ze sobą więcej niż trzy słowa? I to inne niż te w stylu "Ty Jane, ja Tarzan. Tarzan chronić Jane"? W końcu się jednak doczekałam, a to w jakich zdarzyło się to okolicznościach, dodało sytuacji dreszczyku. Mężczyzna bowiem wylądował w szpitalu, i to przez Lilah! Kobieta w totalnym amoku strzeliła w kierunku Maddie, a że Tarzan... to jest Flame, był w pobliżu, to przyjął kulkę na siebie. Na ostatnich stronach "Uleczę twe serce" dowiadujemy się, że wypisał się ze szpitala, i odkrywszy, że najmłodsza z przeklętych sióstr przebywa w kościele, wpadł w szał. Co było dalej? Ha! Tego dowiadujemy się w "Uleczonych duszach". Po tej podnoszącej ciśnienie końcówce drugiego tomu, spodziewałam się, że trójka będzie tak naszpikowana akcją, że nikt nie wyjdzie z tego żywy. Nie mogąc doczekać się polskiej premiery, sięgnęłam po oryginał... i przeżyłam głębokie rozczarowanie. Autorka do tego stopnia skupiła się na wiarygodnym przedstawieniu nam przeszłości tej dwójki, że teraźniejszości poświęciła naprawdę mało uwagi. Dodatkowo, ponieważ Flame do rozmownych nie należy, a Maddie nie cierpi na schizofrenię, żeby rozmawiać sama ze sobą, to za wiele dialogów tu nie znajdziemy. Jest za to dużo retrospekcji, wewnętrznych monologów, opisów uczuć i tak dalej. Wbrew pozorom, co niemiara tu psychologicznych odniesień. Wiąże się to zapewne z traumatycznymi doświadczeniami naszych bohaterów, bo i Maddie w Społeczności nie miała łatwo, w końcu po ucieczce Mae była karana poprzez grupowe "zbliżenia" z członkami tej chorej sekty, a Flame był nękany przez ojca. Ten właśnie, nie potrafił zrozumieć, że to iż jego syn jest małomówny, nie oznacza od razu upośledzenia. Karał go za brak kolegów, czy słabe stopnie w szkole. To wszystko przełożyło się na traumy, o których możemy tu wiele poczytać. Pod tym względem dostaliśmy bardzo smutną opowieść. Na szczęście wydźwięk całej opowieści jest pozytywny. Nawet jeśli wydaje się, że cała nadzieja zniknęła, czasem wystarczy zaufać losowi, i odpowiedni ludzie sami do nas trafią. Niekiedy człowiek ma w sobie tyle siły, by po upadku podnieść się samemu, a chwilami okazuje się, że czas załatwia sprawę. Albo dobre serce obok. Takie które zrozumie i wysłucha, zamiast oceniać. Takie które się nie podda, gdy wszyscy inni się odwrócą. Takie, które nie ucieknie na widok blizn, i krzyk bólu. "Być może jest tak, że jeśli ktoś wmawia ci coś wystarczająco często, to w końcu zaczynasz w to wierzyć. A potem w twoim życiu pojawia się ktoś, kto sprawia, że to wszystko kwestionujesz. Dzięki niemu zaczynasz wierzyć, że jesteś coś warta." Trzeba przyznać, że Cole "lubi" w swoich książkach poruszać ważne, ale ciężkie tematy. To też sprawia, że ta część ma w sobie o wiele mniej romansu, niż poprzednie historie. I choć nadal Katom po piętach depcze Zakon, z Kainem na czele, to akcji mamy tu nie wiele. Owszem, jak zawsze zdarzają się skoki napięcia, oraz bezpośrednie starcia, ale nie jest to dla czytelnika park rozrywki. Raczej piaskownica pod blokiem, w której brat bratu zabiera zabawki. A skoro o rodzeństwie mowa, to znowu właśnie epilog dostarcza nam największych emocji. Czwarty tom serii poświęcony zostanie pewnemu prorokowi, i choć Maddie i Flame dostają w mojej tabelce zaledwie 5/10 punktów, to zbliżająca się wielkimi krokami premiera "Odkupienia", została przeze mnie wpisana do kalendarza czerwonymi literami. Czuję, że tam to dopiero będzie się działo! "Nigdy nie uważałam się za silną kobietę. Ale to niesamowite, ile człowiek potrafi znaleźć w sobie siły, kiedy ktoś, kogo kochamy, w chwili słabości potrzebuje naszego wsparcia. Na jaką odwagę człowiek potrafi się zdobyć, by nie pozwolić kochanej osobie upaść. I jak bardzo człowiek może być szczęśliwy, gdy wpuści do swojego serca drugą osobę."

czytado.blogspot.com Bastuba; 2018-12-26


„Uleczone dusze „to już moje trzecie spotkanie z Katami. Pierwszy tom bardzo mi się podobał i przypadł mi w 100% do gustu, drugi tom podobał mi się już mniej, ale również nie był zły. Dzisiaj recenzja trzeciego tomu, jakie są moje wrażenia po przeczytaniu tej książki ? Dowiecie się, czytając moją recenzję. Maddie całe swoje życie spędziła w sekcie, nie zna normalnego życia, jednak podświadomie czuje, że nie jest zła. Jako dziecko została zgwałcona przez dorosłego mężczyznę, który później nękał ją regularnie. Dopiero gdy został zabity przez Katów, Maddie odetchnęła pełną piersią. Nadal jednak zmaga się z demonami przeszłości i boi się innych ludzi z wyjątkiem Flame. Mężczyzna uważany za psychopatę z nożami, za wszelką cenę chce bronić Maddie przed światem. Dlatego siedzi pod jej drzwiami, stoi pod oknem. Jednak ten zagubiony mężczyzna skrywa również swoje demony z przeszłości, które razem z Maddie odkryje. " Uleczone dusze " to książka, która przyciągnęła mnie do siebie od połowy. Na początku książki ciężko było mi się w nią wgryźć. Jednak, gdy dochodzimy do punktu kulminacyjnego w tej pozycji, cała akcja zaczyna pędzić, przez co czytelnik nie umie oderwać się od książki. Oczywiście jak chyba wszyscy z niecierpliwością czekam na czwarty tom tej serii, który polską premierę będzie miał w przyszłym roku.

Zaczytanamarzycielka8.blogspot.com Anna Rachuta; 2018-12-02


Historie o miłości mogą być różne: jedne są słodkie, cukierkowe, romantyczne i przewidywalne. Są jednak również takie, które jednocześnie powodują obrzydzenie i zachwyt. Są brutalne, surrealistyczne i zatrważające. Ale paradoksalnie to one okazują się być tymi najpiękniejszymi. To te brzydkie i wulgarne historie z niedoskonałymi, naznaczonymi piętnem traumy bohaterami wywołują najwięcej emocji, poruszają serca i zostają w pamięci na dłużej. Jak to jest z dark erotykami, to każdy wie - mają one rzeszę zwolenników, posiadająych na tyle otwarty umysł, by pod tą paskudną i wywołującą odrazę oraz niesamak powłoką odnaleźć coś więcej, wydobyć ukryte piękno i dostrzec zawoalowny romantyzm. Niestety, ci z Was, których oburza czytanie o morderstwach, gwałtach, pedofilach, zdemoralizowanych gangach i sektach oraz o innych bezeceństwach, powinni unikać ,,Uleczonych dusz" jak Flame Kościołów. Jeśli macie awersję do przemocy i wulgarnego języka również sugeruję odpuścić sobie lekturę tej książki. ,,Uleczone dusze"... Cóż to była za książka! Ta historia była brudna, niegrzeczna, szokująca, brutalna, a za razem tak dobra, że nie byłam się w stanie oderwać od lektury nawet na chwilę. Oficjalnie przyznaję, iż ,,Uleczone dusze" to najlepsza z dotychczas wydanych na polskim rynku część serii Kaci Hadesa, a jednocześnie najbardziej odjechana (w pozytywnym tego słowa znaczniu). Tillie Cole zdecydowanie nie boi się poruszania tematów kontrowersyjnych, tematów tabu i robi to po mistrzowsku. Maddie i Flame to najbardziej niekonwencjonalna książkowa para, jaką do tej pory miałam okazję poznać. Flame to na pozór prawdziwy popapraniec - masochista, odmieniec, morderca, ale pod tą szorstką, naznaczoną bliznami powłoką skrywa on poranioną, złamaną duszę. Jego przeszłość jest naprawdę tragiczna. Flame w dzieciństwie przeżył to, czego nie życzy się nawet najgorszemu wrogowi. To przeszłość, wpajane mu przekonania oraz pseudo religijne bzdety, w które wierzyli jego bliscy, uczyniły z niego to, czym jest teraz - bezwzględnego, nieobliczalnego zabójcę, który nie potrafi komunikować się z innymi w taki sposób, w jaki czynią to normalni ludzie. On i Maddie mają ze sobą więcej wspólnego, niż może się wydawać. Bohaterów tych połączyły podobne doświadczenia oraz takie same obawy i lęki. Oboje byli ofiarami fanatyków religijnych przekonanych o tym, iż krzywdząc innych zbliżają się do Boga. Maddie po wielu latach życia w zamkniętej sekcie też ma nieźle namieszane w głowie, niemniej jednak to ona w tym nietypowym związku jest tą, która odgrywa wielką rolę w procesie łączenia w jedność i scalania dwóch zranionych dusz. ,,Uleczone dusze" to książka dla czytelników o mocnych nerwach. W tej książce dzieje się wiele i równie wiele rzeczy w niej oburza oraz zaskakuje. Nie brakuje tutaj wartkiej akcji, która nawet na moment nie zwalnia tempa; niespodziewanych zwrotów fabularnych oraz mrocznego klimatu. W tej książce obok wątku głównego, którym jest trudna droga, jaką muszą przebyć Maddie i Flame, aby pozbyć się okowów dramatycznej przeszłości by być razem, pojawiają się także wątki poboczne. Nie radzę zaczynać przygody z Katami od tej części, ponieważ w ,,Uleczonych duszach" mamy kontynuację pewnego wątku rozpoczętego w części pierwszej i trzeba znać jego genezę, aby połapać się o co tutaj chodzi. ,,Uleczone dusze" to kontrowersyjna, nieprzewidywalna, trzymająca w napięciu oraz niepozbawiona namiętności historia o miłości, która idzie w parze z niebezpieczeństwem. Piękna opowieść o rodzącym się w bólach uczuciu pomiędzy dwoma ciężko doświadczonymi przez los, złamanymi, poznaczonymi bliznami, poranionymi duszami, które odnajdują się na tym padole łez po to, by wzajemnie się uleczyć. ,,Uleczone dusze" to historia o tym, że najważniejszą religią jest miłość oraz o tym, że każdy, niezależnie od tego kim jest, bądź jaki jest, zasługuje na miłość.

www.instagram.com/katherine_the_bookworm/


8/10 Czy już pisałam, że zakochałam się w tej serii? " Uleczone dusze "to trzeci tom Katów Hadesa od @authortilliecole .Jestem pod wielkim wrażeniem , jak aktorka doskonale dopasowuje dany klimat, język pod danego bohatera. To niewątpliwe czyni książkę wyjątkową i urokliwą. Tą część należy do Maddie i Flamea. Dziewczyna oswaja się w tym nowym otoczeniu. Maddie jest jedną z przeklętych sióstr, najbardziej milcząca i zamknięta w sobie. Jedyną osobą przy której czuje się bezpiecznie jest Flame . To dzięki niemu zapomina o przeszłości. Mężczyzna za to ,jest uważany za największego paychopate klanu. Żeby funkcjonować, zadaje sobie bó i gasi płomienie, które ma w żyłachl . Nie można go dotykać ,jest wycofany i pełen agresji. To przy tej kusicielce ,gaśnie i czuje się uleczony. Tutaj autorka was mocno zaskoczy. Przeszłość Flamea jest bardzo wstrząsająca. Nie spodziewałam się, że ten mężczyzna nosi w sobie tyle bólu i to właśnie z takiego powodu. Kat powoli otwiera się przed swoją Maddie i zdradza bolesną tajemnicę. Dziewczyna również otwiera swoje serce i to co opowiada mocno mną wstrząsnęło. Trzeba mieć mocne nerwy żeby znieść opisy praktyk zakonu i ich wiary. Jednocześnie poznajemy dalsze losy między pozostałymi bohaterami . Porównując do drugiej część, ta historia jest mniej dynamiczna ale za to bardziej poruszająca , pełna bólu i cierpienia. Nie raz mnie zaskoczyła , a ten związek, który stworzyli bohaterowie to naprawdę coś pięknego i wyjątkowego. Radowało mi się serce jak widziałam kwitnące uczucie i ukojenie między nimi. Tak jak napisałam wcześniej, każda z tych książek na swój urok i charakter. Jak narazie w mojej ocenie wygrywa "Uleczę twe serce ", ale jeszcze trochę części przedemna, z czego bardzo mocno się cieszę

www.instagram.com/weraandksiazki/


Jeśli myślisz, że wokół nas żyją tylko ludzie, to jesteś w wielkim błędzie. Demony i zjawy chcą zawładnąć twoim życiem. Nie są to senne mary, a realne istoty, które tylko czekają… Maddie, główna bohaterka, wychowywała się w miejscu, które ludzie normalnie omijają. Nikt nie chce mieć powiązań z sektą. Była bita, wykorzystywana, gnębiona – nie obyło się bez łańcuchów i krępowania. Przedziwne rytuały to dla niej normalne życie do czasu, kiedy zostaje wyzwolona przez zbirów z motocyklowego gangu. Ci pokazali jej, że wolność jest piękna, a ona sama może decydować o swoim losie. Pomaga jej w tym Flame, nazywany krwawiącym potworem, który nie zna litości dla swoich wrogów. Będzie musiał kolejny raz zawalczyć o dziewczynę, ponieważ sekta tak łatwo nie odpuszcza... Czy Maddie będzie nareszcie wolna? Czy Flame nareszcie zazna trochę szczęścia? „Kaci Hades” to jedna z najlepszych serii jakie czytałam ostatnimi czasy. Kolejne tomy coraz lepiej przedstawiają całą fabułę. Moja bogata wyobraźnia była kilka razy wystawiona na próbę. Ciężko było mi się zagłębić w życie głównej bohaterki. Świat sekty to ciężki temat do przedstawienia, a same opisy były drastyczne i bardzo szczegółowe. Nie wiem, czy bym mogła żyć w tak odizolowanej rzeczywistości. Ciągły mrok, klaustrofobiczna atmosfera, lęk. Nie ma tu miejsca na słodkie słówka. Maddie jest dzielna, odważna, a z każdą przeciwnością radzi sobie lepiej niż niejeden dorosły. Kiedy dowiaduje się, że sekta o niej nie zapomniała i będzie chciała ją z powrotem – nie załamuje się. Wręcz przeciwnie – z determinacją walczy o siebie oraz chce zatrzymać bezpieczne dla niej miejsce. Flame zmienia się za sprawą głównej bohaterki. Wcześniej był postrachem wszystkich – nawet najlepszych przyjaciół. Jego życie zostało naznaczone cierpieniem i bólem. Kiedy uwolnił dziewczynę z rąk stręczycieli, zobaczył, że i on może mieć coś dla siebie. To, co było mrzonką, stało się prawdą. Dość dziwna para połączyła się, a ich relacje okazały się być ciekawym tematem na powieść. Autorka kolejny raz zaskakuje i szczerze podziwiam pomysły, które wykorzystuje w swoich książkach. Widać, że całość została dopracowana, a wszystkie wątki skończone. Nie ma tu niejasnych momentów. Fabuła mknie do przodu. Cole opisuje całe życie Maddie, jej nastroje, przejścia, dzieciństwo oraz to, z czym musiała się zmagać od najmłodszych lat. Poprzednie tomy są dość brutalne i tak też jest z trzecim tomem należącym do serii. Muszę jednak przyznać, że w porównaniu z poprzednimi częściami okazał się mniej mroczny. Flame stał się bardziej ludzki, nie jawi się tylko jako maszyna do zabijania. Przez to książka wydaje się mniej ciekawa, czasami nużąca, ale nadal bardzo dobra. Nie wiedziałam czego się spodziewać, ale po przeczytaniu wiem, że każdy fan Kaciego Hadesu musi po nią sięgnąć. Tillie Cole w bardzo obrazowy sposób pokazuje, jak traumatyczne przeżycia wpływają na dalsze życie. Jeśli nie obawiacie się dosadnych opisów to wszystkie części przypadną wam do gustu. Żeby przeczytać „Uleczone dusze”, musicie poznać wcześniejsze tomy, ponieważ stracicie wiele na fabule. Polecam fanom oraz czytelnikom o mocnych nerwach, bo nawet mnie parę momentów odrzuciło od czytania na kilka minut.

dlaLejdis.pl Katarzyna Gnacikowska


Moja ocena: 7/10 Uleczone dusze to trzecia część cyklu Kaci Hadesa. Powieść wyszła spod pióra pisarki Tillie Cole i została wydana przez wydawnictwo Editio Red w 2018 roku. Po zaskakujących pierwszej oraz drugiej części z wielką chęcią sięgnęłam po trzeci tom opowieści. Przyznaję, że na tę historię czekałam najbardziej. Czy trzeci tom cyklu o Katach dorównał poprzednim? O tym za chwilę. Główne postacie poznaliśmy już w poprzednich tomach, więc mamy okazję wcześniej je polubić. Maddie to trzecia z sióstr, która została uwolniona przez gang motocyklowy z okrutnej sekty, która znęcała się nad kobietami. Ciemnowłosa, cicha dziewczyna wycierpiała najwięcej, przez co bardzo trudno jest jej uporać się z demonami przeszłości. Okazuje się, że jej jedyną nadzieją na szczęście jest miłość jednego z członków gangu, najbardziej szalonego i tajemniczego o imieniu Flame. Mężczyzna przeszedł przez piekło, tak samo jak główna bohaterka. Czy uda im się poskromić demony przeszłości i stworzyć udany związek? Po raz kolejny autorka stworzyła opowieść o sile prawdziwego uczucia dwóch osób, które są zupełnie różne. Sprzeczność ich charakterów oraz światów w jakich zostali wychowani jest ogromna. Bohaterzy tej części są najbardziej skrzywdzeni i tajemniczy. Chyba to wpływa na chęć poznania ich historii bliżej. Przeszłość, z jaką się zmagają jest na tyle trudna, że nie są w stanie żyć normalnie, dopóki się z nią nie pogodzą. Zarówno Flame, jak i Maddie nie są w stanie poradzić sobie sami ze wspomnieniami. Lekarstwem na ich złamane dusze jest uczucie, które do siebie żywią. Nie można zapomnieć, że Maddie, jako trzecia z sióstr Przeklętych jest zupełnie różna od Liliah oraz Mae –wycofana. To właśnie jej najtrudniej było przystosować się do nowego życia na wolności. Flame natomiast zawsze uchodził wśród Katów za osobę najbardziej niebezpieczną, sadystyczną. Historię opisaną przez Tillie Cole momentami trudno się czyta. Okrutności, z którymi zmagali się bohaterzy, aż mrożą krew w żyłach. Wyróżnia to książki autorki spośród innych tego gatunku. Powieść Uleczone dusze jest najlepszą ze wszystkich części. Wzrusza i łamie serce. Pisarka może poszczycić się umiejętnością grania na emocjach czytelnika, bowiem podczas lektury dawno już nie uroniłam tylu łez. Minęło sporo czasu od kiedy czytałam tę książkę, a mimo to wciąż dokładnie ją pamiętam. Jest to jeden z tych tytułów, którego szybko się nie zapomina. Uleczone dusze to trzeci i zarazem najlepszy tom serii Katów, utkwił w mojej pamięci i na długo tam zostanie. Oryginalni bohaterowie, okrutna przeszłość i siła miłości, która jest w stanie wyleczyć nawet najbardziej zranione dusze. Wszystko to znajdziemy w powieści. Niektóre opisy są drastyczne, potrafią wzbudzić wiele emocji, zakończenie jednak przypomina, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Na rynku wydawniczym jest już kolejna część tej opowieści, a w przygotowaniu są kolejne, które z pewnością przeczytam. Wam polecam już dziś Uleczone dusze, a jeżeli nie czytaliście tej serii, to zacznijcie od To nie ja, kochanie.

Czytanie-najlepsza-nauka.blogspot.com Ewelina Hawryłkiewicz


Trzecia część Katów Hadesa, czyli historia bardzo niebezpiecznego książkowego gangu motocyklowego była, o ile to w ogóle możliwe najbardziej dzika, popsuta i ogromnie emocjonalna. Książka opowiada historie dwóch dusz zranionych przez los. Szaleniec Flame, który wciąż uwalnia płomienie ze swojej krwi tnąc się po skórze i mordując, w czym podłoże ma jego przeszłość oraz Maddie, która całe życie była uwięziona w piekle jakim była sekta religijna pod przywódzctwem Proroka. Poznają się i leczą siebie nawzajem.. uczuciem. Flame'a się nigdy nie dotyka, bo zginiesz, jednak piękna Maddie przytuliła go, dziękując za zabicie oprawcy z sekty i... nie spłonęła. Od tego momentu zaczęło się ich uczucie. Flame zrobi wszystko aby ją uchronić od chorej sekty, w której była gwałcona za pomocą pułapek, bita i więziona. Oboje doświadczyli w swoim życiu piekła, ich historia, tych dwóch zranionych przez życie osób rozpoczyna się na nowo w momencie poznania. Są dla siebie lekarstwem na całe zło. Jednak ich wspólna droga będzie okupiona krwią, potem i łzami. Historia opowiedziana piórem Tillie Cole kolejny raz zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Świat brutalnych ludzi, zarówno gangu motocyklowego jak i chorej sekty religijnej to coś z czym nie miałam wcześniej do czynienia. Dopiero seria Kaci Hadesa dała mi okazję do wkroczenia w tak mroczny świat. Uleczone dusze to powieść o odrodzeniu i drodze do wybawienia z pęt przeszłości. Tym wybawieniem są dla siebie Flame i Maddie. Poznaj ich poruszającą historię. Polecam

Lubimy Czytać magia_stron


Czasami przeszłość spowija ciemność i tylko nieliczne jej skrawki docierają do skażonego nimi umysłu. Bolesne fragmenty skryte za mgłą pozwalają człowiekowi funkcjonować. Co jednak gdy pamiętasz wszystko, co cię spotkało? Napędza cię gniew i ogień podsycany szaleństwem czy paraliżuje strach i wciąż żywy ból? Być może jest tak, że jeśli ktoś wmawia ci coś wystarczająco często, to w końcu zaczynasz w to wierzyć. A potem w twoim życiu pojawia się ktoś, kto sprawia, że to wszystko kwestionujesz. Dzięki niemu zaczynasz wierzyć, że jesteś coś warta. Ogień płonący w żyłach Flame'a od zawsze napędzały traumy z przeszłości. Uznawany za szaleńca, któremu z drogi schodzą nawet bracia z klubu. Ci, którzy widzieli, jak morduje, czują respekt. Wciąż tkwi w swych traumatycznych wspomnieniach, karmiąc swój wewnętrzny ból i wściekłość. Gdy ktoś dotknie Flame'a musi zginąć. Ta zasada dotyczyła każdego... do czasu, gdy pojawiła się Maddie. Dziewczyna, której przeszłość jest czarna niczym smoła. Od dziecka bita, poniżana, wiązana i poddawana okropnym rytuałom. Uratowana z rąk sekty powoli cieszy się wolnością. Czy szalony motocyklista może zakochać się w najbardziej aspołecznej dziewczyny uratowanej z czeluści sekty? Czy miłość może zasklepić wciąż sączące się rany? Czy po tak traumatycznej przeszłości można odnaleźć spokój i ukojenie? Na ten tom czekałam z niecierpliwością. Postać Flame'a w każdym z tomów przykuwała uwagę i intrygowała. Czy jego odrębna historia spełniła moje oczekiwania? Tillie Cole w swojej twórczości nie używa pół środków. Kaci Hadesa w każdej odsłonie ociekają brutalnością, erotyzmem i mrocznym klimatem, jednak dopiero historia Flame'a pozostawi w czytelniku wyrwę. To niezaprzeczalnie najmroczniejsza, bolesna i zaskakująca poziomem brutalności opowieść o wpływie przeszłości, paraliżującym uczuciu wściekłości. Czymże są słowa? Czasami jedno spojrzenie oczu, jeden rumieniec mówią wszystko. Słowa mogą zranić. Milczenie może uleczyć. Największe wrażenie wywarły na mnie kreacje głównych bohaterów. Autorce udało się stworzyć postaci, które przyciągają uwagę, potrafią wyryć swój obraz w naszej pamięci i wciągnąć czytelnika w spirale emocji. Tillie Cole niemal z chirurgiczną precyzją stworzyła przerażający obraz maltretowania dzieci, niszczenia ich światopoglądu i łamania psychiki. W opozycji zaś dając czytelnikowi rodzące się uczucie, które nie miało prawa się wydarzyć, wychodzące za wszelkie ramy możliwości. On i jego krwawiąca dusza oraz Ona, dająca mu szczęście i dzieląca się swym sercem. Ich spotkanie zmienia życie obojga, a dla autorki jest szansą na stworzenie niezwykłego, niesztampowego obrazu miłości. Ciężko jest opisać emocje, jakie towarzyszyły mi podczas lektury Uleczonych dusz. Niepokój, strach i łzy spływające podczas zgłębiania tajemnic Flame'a i Maddie mieszały się z westchnieniami i rumieniącymi się polikami. Tu emocje zarówno złe, jak i dobre kłębią się i wybuchają z ogromną siłą. Nie da się przejść obojętnie obok tej odsłony serii Katów. Na tym polega cały urok wolnej woli, Lilah. Postępujemy zgodnie z własnym wyborem. W przeciwieństwie do tego, jak żyłyśmy w społeczności, tutaj jesteśmy paniami własnego losu. Podobnie jak w poprzednich tomach i tu powieściopisarka w swoim niepowtarzalnym stylu serwuje nam rollercoaster, z którego ciężko będzie zejść. Powieść kipi erotyzmem i mrokiem, a jedyne, o czym można myśleć to, gdzie leży kontynuacja. Autorka zadbała o dobrą historię, realnych bohaterów i mroczną prawdę, którą zrównoważyła ogniem uczuć. Jeśli spodobały się wam poprzednie tomy, ten wywrze na was ogromne wrażenie. Trzeba jednak podkreślić, że tym razem możecie mieć zszargane nerwy, Uleczone dusze to powieść dla dorosłych i to im ją polecam. Ocena: 10/10

Martawsrodksiazek.blogspot.com Marta Daft


Druga część była tylko rozgrzewką. Ile bym Wam nie napisała o „Katach Hadesa” i tak zawsze skończy się na tym, że koniecznie musicie przeczytać tę serię. Zresztą to nie tylko moje słowa. Każdy, kto przeczytał dwie pierwsze części tej serii, poleci Wam też następne tomy. Tillie Cole z każdą kolejną książką, rozkręca się coraz bardziej. Poznaliśmy już Ky, Styxa i ich dziewczyny – Mae i Lilah. Między tymi parami, ciągle przeplatała się jeszcze jedna. Mianowicie Flame i Maddie. Chociaż nie było ich dużo, to podświadomie czytając pierwsze tomy serii, chcieliśmy poznać ich historię. Autorka spełniła nasze ciche marzenie i tak oto powstały „Uleczone dusze”. Wracając do końcówki pierwszego, jak i drugiego tomu, autorka przypomniała nam, w którym momencie zaczęła się znajomość Maddie i Flame'a oraz gdzie konkretnie stanęła. Maddie będąc trzecią siostrą, której mózg został wyprany przez Zakon, siedzi w zamknięciu i boi się świata zewnętrznego. Oddaje się rysowaniu, bo to zajmuje jej myśli od rzeczywistości. Flame każdego dnia kręci się koło dziewczyny, chcąc ją trochę rozruszać. Przyzwyczaić do jej nowego życia. Najbardziej niezrównoważony członek gangu motocyklowego bawi się z Maddie w swoistego „kotka i myszkę”. Podchodzi do niej, aby następnie się cofnąć, kiedy wyczuje niepewny grunt. Tymczasem przez przypadek w jednej akcji udaje się uratować niejaką Sarai, która także była w Zakonie. Dziewczyna żyje między motocyklistami i ich kobietami, jak gdyby nigdy nic, obserwując i czekając, na atak. Między Flamem, a Maddie rodzi się nić porozumienia, która zaczyna przekształcać się w porządnej jakości gruby sznur. Flame jest przy niej spokojny, potrafi nad sobą zapanować, a Maddie czuje się nad wyraz bezpiecznie przy tym specyficznym mężczyźnie. To Maddie, Flame wyjawia swoją największą tajemnicę z przeszłości. Co więcej, rozlicza się ze swoim dawnym życiem, aby móc rozpocząć nowe. U boku Maddie. Prorok Cain, zaczyna mieć wątpliwości, co do działań Zakonu, a jego brat bliźniak Judah pokazuje, jak wygląda prawda. Cain przypomina sobie dni, które spędził z Mae i wszystko to, co opowiadała mu o Zakonie. W końcu rozumie, że dziewczyna w żadnym swoim słowie nie kłamała, ale kiedy szczera prawda do niego dochodzi, jest już za późno na reakcję. „Uleczone dusze” to najbardziej popieprzona część „Katów Hadesa”, jaką dotychczas mieliśmy okazję czytać w Polsce. Jest to też jednocześnie najpiękniejsza opowieść o miłości dwojga różnych od siebie ludzi, jaką miałam okazję ostatnimi czasy czytać. Tillie Cole zaskakuje, a to dopiero początek. Swoją drogą, jestem ciekawa, czy wydawnictwo EditioRed, które z hukiem wydaje miesiąc w miesiąc kolejne tomy tej serii, skusi się też na wydanie dwóch nowelek. Po piątym i szóstym tomie. Flame to mężczyzna, który pod twardą skorupą jest zagubiony. Życie od najmłodszych lat go nie rozpieszczało i gdyby nie AK i Viking, kto wie, czy chłopak dalej by żył. Jednak mimo tego, że dostał po dupie w przeszłości, nie poddał się i każdego dnia walczy o swoją przyszłość. Najpierw bez Maddie, a potem zaś z nią. A skoro mowa o Maddie... ta dziewczyna jest moją ulubioną siostrą, z całej trójki. Cicha, delikatna i niepewna, kiedy trzeba potrafi pokazać rogi i wydrzeć się na wszystkich dookoła, tylko po to, aby ochronić osobę, którą kocha. Uwielbiam takie niepozorne bohaterki, które najpierw poklepują Czytelnika po plecach, aby potem poderżnąć mu gardło. No wiecie... nikt nie jest do końca normalny. Tutaj zaczyna się zmiana Proroka Caina. Jego myśli kierują się na inne tory i zaczyna dostrzegać głęboko skrywaną prawdę. Do tego dochodzi jego brat Judah, którego imię zgadza się idealnie z jego czynami. Przeczytacie „Odkupienie”, które wychodzi w listopadzie to poznacie tę historię dokładniej. „Uleczone Dusze” to piękna i mocna książka. Będziecie ją kochać i jednocześnie nienawidzić. Jest to historia, która Was nie zawiedzie i której tak naprawdę, w głębi duszy oczekiwaliście po Maddie i Flame'ie. To pozycja, która odnowi Waszą miłość do „Katów Hadesa”, po uspokajającej i usypiającej historii Lilah i Kylera. Zdecydowanie polecam, a jeszcze bardziej polecam czwarty tom serii.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com Emilia Zaręba


"Być może jest tak, że jeśli ktoś wmawia ci coś wystarczająco często, to w końcu zaczynasz w to wierzyć. A potem w twoim życiu pojawia się ktoś, kto sprawia, że to wszystko kwestionujesz. Dzięki niemu zaczynasz wierzyć, że jesteś coś warta." Trzeci tom "Katów Hadesa" był tym, na którego czekałam najbardziej. Flame, główny bohater powieści jest bardzo tajemniczą osobą. Chciałam poznać jego bliżej, odkryć mroczną przeszłość, którą skrywa jego dusza i zobaczyć, jak jego życie wywraca się do góry nogami, za sprawą pięknej dziewczyny. Zdecydowanie jestem zachwycona po przeczytaniu tej historii. Autorka sprostała moim oczekiwaniom i pokazała historię Flame'a idealnie, z drastycznymi szczegółami, dzięki którym mogłam w pełni poznać jego osobowość. Główny bohater powieści jest najokrutniejszym z Katów i zdecydowanie jest nieobliczalny. Jego pogląd na świat nie jest normalny. Ten człowiek walczy sam ze sobą i nie pozwala, żeby ktokolwiek go dotknął. Poznając jego historię, dowiedziałam się, że jest to mężczyzna o usposobieniu zagubionego dziecka, które potrzebuje pomocy. Nie mogłam doczekać się, aż w jego życie wkroczy Maddie i zacznie się ich historia miłosna, która niewątpliwie jest ciekawa. Relacja między nimi jest nienormalna, ale jednocześnie wspaniała. A Maddie? Bardzo mnie zaskoczyła ta mała, niepozorna dziewczyna. Jej dojrzałość, spojrzenie na świat i odwaga były niesamowite. Takiej dobrej kobiety życzyłabym każdemu mężczyźnie. Śmiało mogę stwierdzić, że z całej serii to właśnie "Uleczone dusze" jest najciekawszym tomem, ze wszystkich, które dotychczas poznałam. Cała historia trzyma w napięciu od początku i dosłownie płynie się z wydarzeniami. Nie ma tutaj miejsca na monotonię. Bardzo ucieszyło mnie, że nie ma tutaj schematyczności, która niestety, ale bardzo często pojawia się w seriach kobiecych. Autorka dopracowała swoją powieść i zdecydowanie przemyślała całość. Historia jest wyjątkowa, inna niż wszystkie, bardzo dobrze wykreowana. "Czymże są słowa? Czasami jedno spojrzenie oczu, jeden rumieniec mówią wszystko. Słowa mogą zranić. Milczenie może uleczyć." Ogromnie spodobało mi się, że Tillie Cole nie owijała w bawełnę i pokazała drastyczne sceny z najmniejszymi szczegółami. Taki zabieg sprawił, że ja jako czytelnik mogłam zagłębić się w życie bohaterów i poczuć je tak, jakbym to ja je przeżywała. Również jestem zadowolona z kreacji bohaterów, pokazania ich w pełni takimi jacy są, a także z ich różnorodności. Każdy wyróżnia się czymś, ma indywidualny charakter, nie ma identyczności. W książce nie ma miejsca na nudę, ciągle coś się dzieje, akcja się nie kończy, a jej zwroty potrafią zaskoczyć. Historia Flame'a i jego przeszłość są zdecydowanie szokujące. Plusem tej powieści jest to, że takie wydarzenia maja miejsce w rzeczywistości, bo jednak świat jest różnorodny, istnieje wiele sekt i dzieją się takie rzeczy, o których nie mamy pojęcia. Autorka zgłębiła temat i przedstawiła czytelnikom drastyczne wydarzenia, które mają miejsce w dzisiejszych czasach, niejednokrotnie słyszy się o znęcaniu nad dziećmi, brutalnych gwałtach, wierzeniach religijnych, które nie mieszczą się w ludzkiej głowie. Fajnie, że autorka postanowiła pokazać tak ważne problemy, wplątując je w powieść kobiecą, w której miłość ratuje drugiego człowieka. Osobiście byłam zaskoczona i wstrząśnięta czytaną historią, ale także poznawałam ją bardzo chętnie, pochłaniałam strony, byłam ciekawa rozwoju wydarzeń. Cieszę się, że autorka ma tak lekkie pióro i dzięki temu powieść przeczytałam w kilka godzin i chciałam jeszcze więcej. Zachęcam Was do poznania całej serii, bo naprawdę warto, a jedynym mankamentem, który mnie irytował, to nadużywanie przekleństw. Ocena: 9/10

Bookparadise.pl Natalia Zaczkiewicz


Uleczone dusze to trzecia część piekielno-namiętnej i miłosno-mrocznej serii Kaci Hadesa, która swoją premierę na rynku polskim miała 23 października 2018 roku za pośrednictwem Wydawnictwa EditioRed. Jej autorką jest Tillie Cole -bestsellerowa pisarka Amazon i USA Today, która znana jest w Polsce z takich tytułów jak: Reap, Raze, Sick Fux oraz Tysiąc pocałunków. Jej styl jest niesamowicie wciągający, plastyczny i wypełniony elektryzującą nutką emocji, które nie obawiają się poruszać spraw kontrowersyjnych i tzw. tematów tabu. Głównymi bohaterami tej części są: Flame – to niebezpieczny, morderczy szaleniec, którego krew nieustannie płonie żywym ogniem piekielnej zemsty i nienawiści. Jego serce jest mroczniejsze od nocy i zimniejsze od lodu. Ktokolwiek ośmieli się go dotknąć, zginie. Chyba, że zaryzykuje i odnajdzie w jego mrocznym sercu drogę do niebiańskiego wybawienia. Maddie – to zielonooka, czarnowłosa piękność, której dusza została zniewolona przed bezlitosne demony z przeszłości. Od najmłodszych lat była bita, upokarzana i traktowana gorzej niż zwierzę. Wychowana w restruktyjnej sekcie religijnej nie miała ani możliwość, ani też szans, by poznać smak prawdziwej wolności oraz piękna otaczającego ją zewsząd świata. Flame i Maddie – to dwoje skrzywdzonych przez okrutny los ludzi, którzy w swoim młodzieńczym życiu przeszli przez niejedno, emocjonalne piekło. On nie wierzy już w siłę uzdrawiającego pokoju i wszechobecnego dobra. Jego dusza stała się czarna jak węgiel i nie pamiętna już czym jest litość, wybaczenie i miłosierdzie. Zabija wolno, brutalnie i bez skrupułów. Raniąc dotkliwie i bezwzględnie wszystkich tych, którzy ośmielą się stanąć mu na drodze. Ona nie boi się trudnych wyzwań, a tym bardziej pokręconego na maksa i niezrównoważonego psychicznie mężczyzny, który uratował nie tylko jej nędzne, bolesne życie, ale i skromne marzenie o uzyskaniu kiedyś upragnionej wolności. On nie wierzy w miłość, lecz ona mu ją daje. On nie potrafi wyzbyć się w mroku, lecz ona staje się jego światłem. On nie pragnie wyleczenia, lecz ona staje się jego lekarstwem. Czy Flame i Meddie pokonają dręczące ich demony z przeszłości? Czy poczują czym jest szczera aż do bólu miłość i smak prawdziwej wolności? Podsumowując: Uleczone dusze to niesamowicie wciągająca, brutalnie uzależniająca i piekielnie namiętna historia, która skradnie twoje serce krok po kroku, strona po stronie, wypełniając je światłem ulotnej nadziei, dotykiem niezwyciężonej odwagi i smakiem prawdziwej miłości, która ma w sobie nie tylko blask niebiańskiego wybawienia, ale i moc uzdrawiania najgłębszych i najbardziej bolesnych ran duszy. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy tej odważnej i bezkompromisowej serii! Polecam gorąco!

blackcrow87.wordpress.com Ewelina Chojnacka


Druga część była tylko rozgrzewką. Ile bym Wam nie napisała o „Katach Hadesa” i tak zawsze skończy się na tym, że koniecznie musicie przeczytać tę serię. Zresztą to nie tylko moje słowa. Każdy, kto przeczytał dwie pierwsze części tej serii, poleci Wam też następne tomy. Tillie Cole z każdą kolejną książką, rozkręca się coraz bardziej. Poznaliśmy już Ky, Styxa i ich dziewczyny – Mae i Lilah. Między tymi parami, ciągle przeplatała się jeszcze jedna. Mianowicie Flame i Maddie. Chociaż nie było ich dużo, to podświadomie czytając pierwsze tomy serii, chcieliśmy poznać ich historię. Autorka spełniła nasze ciche marzenie i tak oto powstały „Uleczone dusze”. Wracając do końcówki pierwszego, jak i drugiego tomu, autorka przypomniała nam, w którym momencie zaczęła się znajomość Maddie i Flame'a oraz gdzie konkretnie stanęła. Maddie będąc trzecią siostrą, której mózg został wyprany przez Zakon, siedzi w zamknięciu i boi się świata zewnętrznego. Oddaje się rysowaniu, bo to zajmuje jej myśli od rzeczywistości. Flame każdego dnia kręci się koło dziewczyny, chcąc ją trochę rozruszać. Przyzwyczaić do jej nowego życia. Najbardziej niezrównoważony członek gangu motocyklowego bawi się z Maddie w swoistego „kotka i myszkę”. Podchodzi do niej, aby następnie się cofnąć, kiedy wyczuje niepewny grunt. Tymczasem przez przypadek w jednej akcji udaje się uratować niejaką Sarai, która także była w Zakonie. Dziewczyna żyje między motocyklistami i ich kobietami, jak gdyby nigdy nic, obserwując i czekając, na atak. Między Flamem, a Maddie rodzi się nić porozumienia, która zaczyna przekształcać się w porządnej jakości gruby sznur. Flame jest przy niej spokojny, potrafi nad sobą zapanować, a Maddie czuje się nad wyraz bezpiecznie przy tym specyficznym mężczyźnie. To Maddie, Flame wyjawia swoją największą tajemnicę z przeszłości. Co więcej, rozlicza się ze swoim dawnym życiem, aby móc rozpocząć nowe. U boku Maddie. Prorok Cain, zaczyna mieć wątpliwości, co do działań Zakonu, a jego brat bliźniak Judah pokazuje, jak wygląda prawda. Cain przypomina sobie dni, które spędził z Mae i wszystko to, co opowiadała mu o Zakonie. W końcu rozumie, że dziewczyna w żadnym swoim słowie nie kłamała, ale kiedy szczera prawda do niego dochodzi, jest już za późno na reakcję. „Uleczone dusze” to najbardziej popieprzona część „Katów Hadesa”, jaką dotychczas mieliśmy okazję czytać w Polsce. Jest to też jednocześnie najpiękniejsza opowieść o miłości dwojga różnych od siebie ludzi, jaką miałam okazję ostatnimi czasy czytać. Tillie Cole zaskakuje, a to dopiero początek. Swoją drogą, jestem ciekawa, czy wydawnictwo EditioRed, które z hukiem wydaje miesiąc w miesiąc kolejne tomy tej serii, skusi się też na wydanie dwóch nowelek. Po piątym i szóstym tomie. Flame to mężczyzna, który pod twardą skorupą jest zagubiony. Życie od najmłodszych lat go nie rozpieszczało i gdyby nie AK i Viking, kto wie, czy chłopak dalej by żył. Jednak mimo tego, że dostał po dupie w przeszłości, nie poddał się i każdego dnia walczy o swoją przyszłość. Najpierw bez Maddie, a potem zaś z nią. A skoro mowa o Maddie... ta dziewczyna jest moją ulubioną siostrą, z całej trójki. Cicha, delikatna i niepewna, kiedy trzeba potrafi pokazać rogi i wydrzeć się na wszystkich dookoła, tylko po to, aby ochronić osobę, którą kocha. Uwielbiam takie niepozorne bohaterki, które najpierw poklepują Czytelnika po plecach, aby potem poderżnąć mu gardło. No wiecie... nikt nie jest do końca normalny. Tutaj zaczyna się zmiana Proroka Caina. Jego myśli kierują się na inne tory i zaczyna dostrzegać głęboko skrywaną prawdę. Do tego dochodzi jego brat Judah, którego imię zgadza się idealnie z jego czynami. Przeczytacie „Odkupienie”, które wychodzi w listopadzie to poznacie tę historię dokładniej. „Uleczone Dusze” to piękna i mocna książka. Będziecie ją kochać i jednocześnie nienawidzić. Jest to historia, która Was nie zawiedzie i której tak naprawdę, w głębi duszy oczekiwaliście po Maddie i Flame'ie. To pozycja, która odnowi Waszą miłość do „Katów Hadesa”, po uspokajającej i usypiającej historii Lilah i Kylera. Zdecydowanie polecam, a jeszcze bardziej polecam czwarty tom serii.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com


Trzecia część, jak do tej pory według mnie najlepsza. To historia, Flame’a, najbardziej szalonego i brutalnego z Katów i młodszej siostry Mae – Maddie, Przeklętej, która w Sekcie miała najbardziej brutalnego „opiekuna”. Zarówno On jak i Ona przeszli w swoim życiu piekło, z którego nie mogą lub nie chcą się wydostać. Czy wielbiący ból Flame i mająca za sobą zbyt wiele bólu Maddie będą mogli sobie pomóc? Czy dwoje ludzi, bojących się dotyku innych będą mogli dotknąć siebie nawzajem? Jest to piękna, bolesna miłość... pełna strachu, szaleństwa, ale i zrozumienia oraz akceptacji. "Czymże są słowa? Czasami jedno spojrzenie oczu, jeden rumieniec mówią wszystko. Słowa mogą zranić. Milczenie może uleczyć."

jara4.blogspot.com


Ocena: 6/6 Kto uwolni piękną, ciemnowłosą dziewczynę od demona z przeszłości, musi liczyć się z tym, że ocalona piękność przy nim pozostanie. Nawet jeśli wybawicielem jest Flame — morderczy szaleniec, czujący w żyłach tylko płomienie, które nigdy nie gasną. Płomienie, które karmią się wspomnieniami straszliwszymi niż nóż, krew i jad węża. Każdy, kto dotnie Flame’a, musi zginąć. Każdy, ale nie Maddie. Mała Maddie o ogromnych, zielonych oczach wychowała się w sekcie. Przeszła przez piekło potwornych rytuałów. Od dzieciństwa bita, niewolona i krępowana łańcuchami, została uwolniona przez członków najbardziej przestępczego klubu motocyklowego w Stanach. Wolność okazała się tak piękna i niesamowita! Jednak oprawcy z sekty nie mieli zamiaru zrezygnować ani z dziewczyny, ani z jej sióstr. Ponury, groźny i szalony Flame, wciąż krwawiący z ran, które sam sobie zadaje. Nawet bracia z klubu starają się schodzić mu z drogi. Widzieli, jak zabija. Śmierć, którą zadał samozwańczemu prorokowi, była straszna. Ale dzięki tej krwawej zemście coś się zmieniło. Mała Maddie dotknęła jego serca i nie spłonęła. Pokochała go. A on od tej chwili zrozumiał, że zrobi wszystko, aby nikt nigdy więcej nie skrzywdził zielonookiej Ślicznotki. Kochaj. Trwaj. Ulecz go. Jest twój... "Chciałam się rozpłynąć i nigdy się nie obudzić. Ale wtedy coś mi się przydarzyło. Ktoś mi się przydarzył... Ty." Każda kolejna część "Katów Hadesa" jest jeszcze mocniejsza i mroczniejsza od poprzedniej. Głównymi bohaterami tego tomu są najdelikatniejsza z uratowanych dziewczyn oraz najbardziej niebezpieczny, nieobliczalny facet, jakiego gang kiedykolwiek przygarnął. Szybko jednak okazuje się, że groza i brak zahamowań bijące od mężczyzny to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Co tak naprawdę dusi w sobie i jakie koszmary nawiedzają jego pokiereszowaną duszę? Tego nie sposób opisać, tym bardziej zrozumieć czy zwalczyć, a jednak tej niewinnej, delikatnej osóbce stopniowo udaje się przedostać do serca zrujnowanego psychicznie Flame'a. Tylko czy można się odciąć od tak bestialskiej, traumatycznej przeszłości i zacząć normalnie żyć? Czy miłość jest w stanie uleczyć nawet tak głębokie, zdawać by się mogło nieodwracalne rany? "Być może jest tak, że jeśli ktoś wmawia ci coś wystarczająco często, to w końcu zaczynasz w to wierzyć. A potem w twoim życiu pojawia się ktoś, kto sprawia, że to wszystko kwestionujesz. Dzięki niemu zaczynasz wierzyć, że jesteś coś warta." To bez wątpienia najbardziej mroczna, jak i przejmująca część, która dosłownie miażdży emocjonalnie. Okrucieństwo, a dokładniej bestialstwo, zastosowane wobec naszych bohaterów w młodości jest czymś niewyobrażalnym. Nie znam słów, by opisać ich siłę, bo przecież zwykły człowiek nie byłby w stanie przetrwać takiego piekła. Teraz nareszcie mogliby zaznać ukojenia, raju na ziemi, lecz demony przeszłości nadal ich prześladują, dawne, zakłamane, okrutne nauki są zakorzenione zbyt głęboko w sercu, by móc o nich zapomnieć. I choć zdawać się może, że miłość i szczęście jest na wyciągnięcie ręki, to droga ku spełnieniu okaże się o wiele cięższa. Ale czy to przypadek, że te dwie, pokiereszowane dusze znalazły wspólną drogę? Tylko one potrafią siebie w pełni zrozumieć, tylko przed sobą mogą się całkowicie otworzyć. Czy znajdą w sobie tyle siły, by móc się wzajemnie uleczyć? "Czymże są słowa? Czasami jedno spojrzenie oczu, jeden rumieniec mówią wszystko. Słowa mogą zranić. Milczenie może uleczyć." Ta książka to prawdziwa emocjonalna petarda, która obezwładnia, otumania, a wreszcie uzależnia. Gama doznawanych uczuć w czasie lektury jest przeogromna. Począwszy od przerażenia, bólu, jaki opisany niesłychanie sugestywnie przenosi się na czytelnika, poprzez namiastkę nadziei, gdy dostrzegamy wyjątkową więź rodzącą się między Flame i Maddie, aż po przeszywające skoki adrenaliny, zafundowane przez wiele nieobliczalnych, niebezpiecznych wydarzeń, których finału nie sposób przewidzieć. To nie jest zwykła książka, to doświadczenie, niesłychanie silne, śmiem nawet stwierdzić, że paraliżujące. Autorka potrafi w naprawdę fenomenalny, niezwykle trafny sposób opisywać emocje, dlatego przekaz jest niesamowicie intensywny. Fakt, że porusza kwestie bardzo trudne, bolesne, ciężkie do zaakceptowania, tylko podsyca mroczną już atmosferę i wprowadza czytającego w coś na kształt amoku, tkwi on w całkowitym zawieszeniu, obezwładniony przez pewne siły, świadomy własnej niemocy, ogląda całą sytuację z boku i po cichu liczy na łut szczęścia. Tylko czy tak ciężko okaleczone dusze mogą jeszcze odnaleźć jakikolwiek ratunek? Czy można odciąć się od tak traumatycznej przeszłości? "Ale to niesamowite, ile człowiek potrafi znaleźć w sobie siły, kiedy ktoś, kogo kochamy, w chwili słabości potrzebuje naszego wsparcia. Na jaką odwagę człowiek potrafi się zdobyć, by nie pozwolić kochanej osobie upaść. I jak bardzo człowiek może być szczęśliwy, gdy wpuści do swojego serca drugą osobę." Oczywiście wątek miłosny to nie jedyna emocjonująca kwestia. W tle nadal toczy się wojna między gangiem a dalej funkcjonującą, rosnącą w siłę sektą. Czytelnik ani przez chwilę nie może narzekać na nudę, akcja jest wartka, nieobliczalna i niesłychanie niebezpieczna. Gwarantuję, że jeśli spodobały wam się poprzednie tomy, ta część dosłownie rozkocha was w sobie! "Uleczone dusze" jest znakomitym, dopracowanym połączeniem tkwiącego w człowieku mroku i potrzeby miłości. To emocjonalny, obezwładniający rollercoaster, który zafunduje wam zarówno poruszające chwile, jak i te pełne grozy, niszczące psychicznie i odbierające nadzieję. Ta książka, dzięki doskonale naszkicowanym, nietuzinkowym postaciom oraz ich bolesnym doświadczeniom, nakreślonym przez niesłychanie sugestywne pióro autorki, angażuje nadzwyczaj silnie, otumania psychodelicznym klimatem, ale i otula nadzieją, że prawdziwa miłość jest w stanie uleczyć największe traumy. Jesteście ciekawi, czy te dwie pokiereszowane dusze mają jeszcze szanse na szczęście i spokój? Przekonajcie się sami! Polecam całym sercem!

zfascynacjaoksiazkach.blogspot.com/ Anna Rydzewska


Uleczone dusze to trzecia część serii, którą pokochałam już dawno temu. Poprzednie części Tom I tutaj i Tom II tutaj Nie będę oryginalna, pisząc, że czekałam na nią najbardziej. Flame intryguje już od pierwszego tomu i czułam, że będzie to historia, która spełni moje oczekiwania. Nie sądziłam jednak, że to, co przeczytam, zmasakruje mnie, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Flame jest niesamowicie poranionym na duszy, sercu i umyśle członkiem katów. Tnie się by czuć ból, który utrzymuje go przy życiu. Nie pozwala się dotykać, a kryjące się w nim zło i gniew wzbudzają strach w stosunku do jego osoby, nawet wśród członków gangu. Mężczyzna skrywający tak ogromny i niewyobrażalny smutek, złość i ból, że nie sposób sobie tego wyobrazić. Maddie – trzecia i najcichsza, najbardziej zamknięta i wycofana z sióstr, jest jedyną, która potrafi ujarzmić jego wewnętrzną bestię. Jak pozostałe „wyklęte” wychowana w chorej społeczności sekty. Dziewczyna kompletnie nieumiejąca odnaleźć się w życiu. Nie potrafiąca zaadoptować się i przystać na zmiany, jakie siłą rzeczy następują w jej życiu. Wycofana, zamknięta w sobie i wystraszona dziewczyna inie mniej odizolowany od ludzi Flame. Dwie sprzeczności, dwa różne, a zarazem tak bliskie sobie światy. Na każdą z sióstr izolacja i bestialstwo, jakiego dopuściła się „wspólnota”, wpłynęła inaczej, co w sposób naprawdę znakomity przedstawiła Cole. Sposób, w jaki kreuje postaci, jak realne i dopracowane są, sprawia, że czytając, czujemy strach, ból, gniew, a nawet obrzydzenie. Nie do nich, ale ludzi, którzy wyrządzili im tak niewyobrażalne krzywdy. Początkowo, nie wyobrażałam sobie Flame jako bohatera, który może pokochać, wzbudzić w czytelniku inne uczucie prócz strachu i wstrętu, czy współczucia – a jednak udało się to Tillie i pokochałam tego faceta. Watek uczuciowy w tej powieści nie był absolutnie schematyczny, co uważam za naprawdę ogromny plus. W tej powieści zaskakuje wszystko. Podczas czytania nigdy w życiu nie odczuwałam tak wielobarwnej palety uczuć i doznań. Nie jestem w stanie nawet opisać tego, co we mnie „siedzi” To naprawdę niewyobrażalne jak ta książka jest w stanie wpłynąć na czytelnika. Autorka nie stworzyła ot, lekkiej historii, którą czyta się i zapomina o niej. Tillie Cole wryła się tą serią w mój umysł i jestem pewna, że prędzej zapomnę, jak się nazywam, niż fabuły cyklu: Kaci Hadesa. Podoba mi się, że książka niesie za sobą przekaz, że nie jest to pusta historyjka ku uciesze znudzonych kobiet. Ona w dosadny sposób pokazuje, że każde zachowanie jest wynikiem jakiegoś działania, traumy, bólów przeszłości. To, kim jesteśmy, jacy jesteśmy, kształtuje to, co przeżyliśmy. Jestem zachwycona i pełna podziwu dla tej historii. Brutalna, przerażająca, ale i niesamowicie wciągająca. Cudowna w swojej brzydocie, o ile mogę się tak wyrazić. Polecam każdemu, ale ostrzegam: Otwierając tę książkę, musicie przygotować się na to, co najgorsze i najlepsze zarazem.

http://oczarowanaczytaniem.pl/ Ania; 2018-11-23


,,Uleczone dusze" to już trzecia część serii ,,Kaci Hadesa". Czy historia Maddie i Flame'a dorównuje pozostałym z tej serii ? Maddie to jedna z Przeklętych, która w sekcie w której się wychowała dostała najokrutniejszego opiekuna - Mojżesza. Po ataku Katów Hadesa na obóz Zakonu została od niego uwolniona za sprawą Flame'a, który zamordował Mojżesza. Od tego dnia życie Flame i Maddie się zmieniło. Ona jako jedyna mogła go dotknąć, jako jedyna jednym dotykiem ugasiła płomienie, które są wewnątrz niego i na zawsze zdobyła jego serce. Czy obojgu uda się zapanować nad lękami ? Czy będą mogli być razem ? Tillie Cole jest autorką bestsellerów wyróżnianych przez Amazon i ,,USA Today". Mieszka w Wielkiej Brytanii i oddaje się temu, co lubi najbardziej, czyli pisaniu świetnych powieści. To już kolejna odsłona serii Kaci Hadesa. Muszę powiedzieć, że tak naprawdę, w głębi serca to bardzo na nią czekałam. Oczywistym było, że autorka będzie musiała połączyć Maddie i Flame, ponieważ właściwie przez całą drugą część przeplatały się gdzieś ich wątki. Flame nieustannie pilnował Maddie, wręcz ,,czatował" pod jej oknem, on z kolei też nie był jej obojętny. Nie będę tego przed Wami ukrywać - trzecia część jest całkowicie inna od dwóch poprzednich, ale według mnie niestety też odrobinkę mniej ciekawa. Z drugiej strony bałam się efektu ,,odgrzewanego kotleta" i muszę przyznać, że gdzieś widać jego symptomy, ale też nie jest źle. Czasami odgrzewany kotlet jest może mniej smaczny, ale za to są większe szanse na to, że szybciej uśmierzymy nasz głód i to porównanie, chyba najbardziej oddaje istotę tej części. Bohaterów tej części znamy właściwie od pierwszego tomu. Flame to członek Katów Hadesa, uważany za najbardziej szalonego z całego gangu. Zabija, często brutalnie z zimną krwią i nic go nie dziwi. Maddie z kolei to jedna z Przeklętych. Po tym jak Flame podczas ataku Katów na Zakon zabił Mojżesza - opiekuna Maddie, który był niezwykle dla niej okrutny, Maddie była mu bardzo wdzięczna. Dotknęła go. Ugasiła jego płomienie. Flame poprzysiągł sobie wtedy, że uczyni wszystko, by chronić tą kruchą istotę. Myślałam, że mam swego rodzaju przesyt po drugiej części. Ale teraz, gdy już przeczytałam część trzecią mogę z całą pewnością powiedzieć, że historia Maddie i Flame'a na pewno nie jest tym samym co pierwsza część, która wprowadzała jakąś nowość, szokowała, budziła może niekiedy odrazę. To chyba kwestia przyzwyczajenia. Trzecia część może nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jak dwie poprzednie, ale nie była zła. Z pewnością była jednak ,,inna". Przez dwie poprzednie części autorka postać Flame'a rozpisała tak, że czytelnik od razu kojarzył go sobie z czystym szaleństwem. Ciął się, mordował z zimną krwią. W trzeciej części mam wrażenie, że autorka chciała go w pewnym sensie troszkę wybielić. W końcu kiedy przez dwie serie sugerowała nam, że być może jest nawet niepoczytalny, by go połączyć z Maddie musiała zrobić coś, co by sprawiło, że czytelnik nie będzie się martwił o Maddie. Przyznam, że rozwiązanie tego ,,problemu" jakoś mi się niezbyt spodobało. ,,Płomienie", które trawią Flame'a i ciągłe wspominanie o nich troszkę zaczęło mnie nużyć w połowie powieści. Z Maddie jest już troszkę inaczej, to postać może troszkę ,,nudniejsza" od Flame'a, bo jej historię właściwie już znamy od początku serii, ale mimo wszystko była lepiej rozpisana od Flame'a. Bardziej ludzka, może też lepiej jest nam ją zrozumieć. Na pewno jednak w czytelniku wywołuje całkowicie inne odruchy niż Flame. Z jednej strony bohaterowie stanowią wielki plus tej powieści, z drugiej są też jej minusem. Na pewno nie są jednak czytelnikowi obojętni i to najważniejsze. Ponownie Tillie Cole zwraca uwagę na to, że wydarzenia z przeszłości, z dzieciństwa, mają wielki wpływ na człowieka w przyszłości. Historia Flame'a jest wprost niewyobrażalna, zresztą podobnie jest z historią Maddie. Oboje przeżyli wiele złego w swoim życiu. Ona w Zakonie była nieustannie bita, gwałcona, odzierana z godności. On przez swojego ojca tracił wszystko. Godność, normalne dzieciństwo rodzinę. Oczywiście Cole nawiązuje tutaj po raz kolejny do wypaczonego wyznawania wiary, ponieważ bohaterowie właśnie przez to, stracili wszystko co w życiu najważniejsze - wiarę w siebie. Autorka pięknie ukazała jak miłość może uleczyć człowieka i sprawić, że nawet najbardziej gorzkie chwile osładza nam miłość. To bardzo piękne i z pewnością stanowi wielki plus tej powieści. Tillie Cole pisze lekko, było też wiele momentów, które wzruszają. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, ale niekiedy niektóre fragmenty mnie nużyły. Zakończenie tej historii było bardzo piękne. Nie zabrakło też momentów, które mną wstrząsnęły, jak choćby historia Flame'a. Naprawdę, uwierzcie mi była mocna i z jednej strony zastanawiałam się jak można było do tego wszystkiego dopuścić. Nie jestem zwolenniczką przemocy, ale to co zrobił Flame osobie, przez którą stracił wszystko naprawdę znalazło wytłumaczenie. Poza tym wplatane w tą historię w międzyczasie losy Kaina (Ridera) wprowadzają powiew świeżości, i stanowią taką chwilę oddechu w ,,Uleczonych duszach". Naprawdę jestem bardzo ciekawa jak potoczą się jego losy. Na szczęście kolejna część będzie mu w pełni poświęcona i na pewno się tego dowiemy. ,,Uleczone dusze" to trzecia część serii ,,Kaci Hadesa", która całkowicie odznacza się od pozostałych. Historia którą opisała autorka jest piękna, rzeczywiście pokazuje, że miłość może uleczyć każdego człowieka. Niekiedy niestety były momenty, że mnie nużyła, ale poza tym naprawdę przyjemnie się ją czytało za sprawą języka autorki. Jeśli przeczytaliście poprzednie części, to ,,Uleczone dusze" z pewnością powinny stanowić dla Was must have, jeśli jednak od tej części chcecie zacząć przygodę z tą serią, to radzę Wam tego nie robić. Jest tu tak wiele nawiązań do poprzednich części i najpewniej pogubilibyście się w tych wszystkich wydarzeniach, które są w niej ukazane. Ja na pewno będę czekała na kolejną część poświęconą Kainowi, a w międzyczasie będę wspominała piękną miłość Maddie i Flame'a. ,,Być może jest tak, że jeśli ktoś wmawia ci coś wystarczająco często, to w końcu zaczynasz w to wierzyć. A potem w twoim życiu pojawia się ktoś, kto sprawia, że to wszystko kwestionujesz. Dzięki niemu zaczynasz wierzyć, że jesteś coś warta." Ocena: 6/10

mojswiatliteratury.blogspot.com Katarzyna Krupska


Czymże są słowa? Czasami jedno spojrzenie oczu, jeden rumieniec mówią wszystko. Słowa mogą zranić. Milczenie może uleczyć." Matko książkowa, patronko kaców czytelniczych... co ta książka ze mną zrobiła! Bardzo rzadko tak silnie przeżywam książki. Jeszcze rzadziej muszę porządnie odespać, zanim znajdę jakiekolwiek słowa, żeby się o niej wyrazić. "Uleczone dusze" skończyłam niemalże tydzień temu i dopiero teraz zebrałam się w sobie, żeby zacząć tą opinię. Jeżeli ktoś z Was kojarzy moje poprzednie opinie o książkach tej serii to zapewne wie, że obie bardzo mi się polecały i bardzo je polecałam. Ale ta... ta jest zdecydowanie najlepsza! Od strony technicznej znajdziemy tutaj "starą, dobrą" Tillie Cole. Cięty język, ciekawe opisy, intrygująca akcja. To wszystko opakowane w klimatycznym świecie motocyklistów, walk, problemów, przekleństw i niebezpieczeństwa. Wydaje mi się, że autorka postawiła jeszcze krok dalej: uczucia wydają się być lepiej opisane, napięcie fabularne wciąga jeszcze mocniej, a bohaterowie zaskakują nas jeszcze bardziej. Jeżeli poprzednie dwa tomy wywołały u Was radość, płacz, czy inne emocje, to tym razem możecie się spodziewać tego w jeszcze zwiększonej dawce. "- Wiem, że jestem inny. Wiem, że nie rozumiem świata tak jak inni. Ale chcę zrozumieć twój świat, Maddie. Nawet jeśli to będzie jedyny świat, jaki kiedykolwiek zrozumiem." MADDIE to kobieta, która najdłuższy czas wychodziła z traumy po opuszczeniu sekty religijnej. Z powodu zaznanych tam krzywd ma dość poważny problem: nie toleruje dotyku mężczyzn. Jest jednak jeden wyjątek: Flame, który uratował jej życie, który kojarzy jej się z bezpieczeństwem. Dziewczyna nieśmiało zaczyna o nim myśleć i snuć wizję szczęśliwej miłości. Jednak w świecie pełnym przemocy i krzywd nic nie jest takie proste. FLAME to najbardziej intrygująca postać z całego klubu motocyklowego. Zadaje sobie ból dla przyjemności, zabija dla przyjemności i za żadne skarby... nie pozwala siebie dotykać. Kiedy piękna Maddie przytula go po raz pierwszy i nie zaznaje krzywdy od płomieni krążących w jego żyłach coś się zmienia, przyciąga go jak magnes i sprawia, że pragnie ją chronić. Jednak kiedy dziewczyna chce zrobić krok na przód okazuje się, że demony z przeszłości wcale nie odpuszczają tak łatwo... Chciałabym powiedzieć, że największym zaskoczeniem była postać kobiety, którą do tej pory poznaliśmy jako osobę o słabej psychice, a tutaj zabłysnęła mocnym charakterem i chęcią walki o to, co kocha. Ale mamy jeszcze jego... mężczyznę, który odepchnął od siebie cały świat z powodu tego, co przydarzyło mu się w dzieciństwie. Bohaterowie wzajemnie poznają się i odkrywają swoje tajemnice niczym zdejmowanie kolejnych warstw, niszczenie kolejnych murów. Każda z wyjawianych tajemnic wydaje się być jeszcze gorsza, druzgocąca zarówno dla nich, jak i dla czytelnika. Chociaż mogło się wydawać, że obydwoje pochłonęła ciemność, to zwyciężyli ją i ofiarowali sobie wzajemnie światło. Kartka po kartce obserwujemy ich wewnętrzną przemianę i cieszymy się, płaczemy, wzruszamy... cierpimy. Tillie Cole do tej pory jeszcze nie wywołała we mnie aż tylu emocji! "Zrobię to nie tylko dla siebie samej, ale również dla Flame'a. Bo wciąż byliśmy uwięzieni w uścisku naszych demonów, musieliśmy się wyzwolić. Musieliśmy to zrobić, by wreszcie być wolni." Podobało mi się też to, że mimo iż fabuła skupia się wokół głównych bohaterów, to dostajemy również szczyptę informacji o reszcie towarzystwa. Choć ten tom w pewnych aspektach jest podobny do poprzednich, to jestem przekonana, że totalnie oczaruje Wasze serce. Chciałabym napisać, że te książki czyta się lekko i przyjemnie no ale niestety... jest to klimat dark romance. To raczej propozycja dla osób, które lubią silne, skrajne emocje, nie wystraszą się przemocy, bólu bohaterów, przekleństw i drastycznych tematów. To historia o tym, jak można zmiażdżyć człowieka i złożyć go na nowo kawałek po kawałeczku, o tym, że zawsze można znaleźć wyjście nawet z niesamowicie złej sytuacji. Jeżeli chcecie przeżyć coś mocnego, coś prawdziwego... to zdecydowanie jest seria dla Was. Jeśli mam Wam coś naprawdę szczerze doradzić to mówię: do czytania polecam dużo chusteczek, albo mocny alkohol, najlepiej jeszcze kilka dni wolnego od pracy. W tej sytuacji cieszę się niesamowicie, że czwarty tom pt. „Odkupienie” będzie już w listopadzie! "- Ona mnie rozumie. Rozumie, co muszę zrobić. Jest silniejsza, niż na to wygląda . Poradzi sobie z tym. - Przesunąłem palcem po sęku w blacie stołu. - Wie, kim jestem... Zna moje obydwie strony. Jest wystarczająco silna. AK pokręcił głową i parsknął krótkim śmiechem. - Z cała pewnością, bracie. Mała, pierdolona wojowniczka."

http://iskraczyta.blogspot.com/ Kinga Ksel


Flame to ponury członek gangu motocyklowego Kaci Hadesa, który skrywa w sobie wiele cierpienia. Okalecza się, sam zadając sobie rany nożem aby poczuć się przez to lepiej, aby wypuścić z siebie płomienie. Maddie to piękność o ogromnych zielonych oczach, która została uratowana przez gang z sekty, która od małego ją krzywdziła. Przeszła przez młodość w wielkim cierpieniu, była bita, niewolona, krępowana łańcuchami, gwałcona. Jednak drogi tych dwóch ludzi, którzy przeszli piekło w swoim życiu, spotykają się ze sobą. Starają się pomóc sobie wzajemnie wyjść na prostą i zostawić przeszłość daleko w tyle. Tylko Maddie może pomóc Flame'owi przezwyciężyć płomienie, tylko ona może go dotknąć. Czy ich miłość wygra wojnę z przeszłością? Trzecia część Katów Hadesa zdecydowanie zawładnęła moim sercem. Historia młodości Flame'a mrozi krew w żyłach. W końcu dowiadujemy się dlaczego zachowuje się, powiedzmy sobie szczerze, jak świr. Piękna Maddie skrada jego serce, on otwiera je przed nią. Osoby, które znają wcześniejsze części pewnie zadają sobie pytanie ,,jak to możliwe, że Flame się zakochał?" Bo to przecież Flame! Ten straszny, przerażający, najbardziej okrutny członek gangu motocyklowego, który potrafi z precyzją posługiwać się swoimi nożami i zabijać. A jednak... Maddie dotknęła jego serca i pokochała go. ,,Obejmowałem ją. Pocałowałem ją. Była w moich pierdolonych ramionach. I nie mogłem w to uwierzyć. Nie mogłem uwierzyć w to, że płomienie jej nie zraniły. Liczyłem do jedenastu, trzymając dłoń w jej dłoni, gdy dotknęła palcem mojego policzka, gdy przyciągnąłem ją do swoich ust. I nic. Żyła. Była w moich ramionach i żyła. Maddie wzięła głęboki oddech i objęła mnie w pasie. Jęknąłem, z jednej strony moje ciało chciało odrzucić jej dotyk, a z drugiej chciało być bliżej. Potrzebowało więcej."

https://www.instagram.com/angelikaserweta/ Angelika Serweta-Dziuba


Demony żyją także na ziemi. Nie tylko w naszych sennych koszmarach. Są więc realne a tym samym - bardziej niebezpieczne. Czy zagrożą nam w życiu? Czy zniszczą nasze plany i marzenia? Przekonali się o tym bohaterowie powieści Tillie Cole w kontynuacji jej niezwykłej serii. Tillie Cole to autorka, która doskonale czuje się w powieściach typu New Adult. Jednak ma pewien ukryty talent - potrafi nas zaskakiwać atmosferą, w której osadza fabuły swoich powieści. Raz jest słodka jak cukierek i tak urocza, że nie sposób się jej oprzeć. Innym razem pisze mrocznie, ciężko i z dreszczem niepokoju, który nie opuszcza nas do ostatniej strony. Zawsze jednak pamięta, by utrzymać wątek romantyczny na pierwszym planie, by przekonać nas, że miłość nie zna granic. Jej powyższa książka to trzeci tom serii utrzymanej w mrocznym klimacie, który wielokrotnie mnie zaskoczył. Maddie, główna bohaterka powieści, wychowała się w sekcie. I tylko takie życie zna. Jej dzieciństwo naznaczone chorymi rytuałami było koszmarem, który nigdy nie powinien przytrafić się małemu dziecku. Bita, poniżana, niewolona i krępowana łańcuchami. Kto potrafiłby wytrwać w takich warunkach całe swoje życie? Na szczęście dziewczyna nie musiała tego sprawdzać - została bowiem uwolniona z rąk oprawców przez członków najbardziej przestępczego klubu motocyklowego w Stanach. Jednak ci, którzy wychwali ją według własnych zasad nie zamierzają pozwolić, by długo cieszyła się wolnością. To książka, która angażuje emocje. Autorka ani na moment nie zwalnia tempa, prowadzi nas przez trudne dzieciństwo młodej bohaterki i jej zachwiany stan emocjonalny, którego absolutnie nie można się dziwić. Fantastyczne, niestety także drastyczne i dosadne opisy idealnie oddawały podjęty motyw sekty i udowadniały, że nie ma nic gorszego od zamkniętego świata w którym panują abstrakcyjne warunki. Trudno było mi odnaleźć się w opisywanej rzeczywistości,jeszcze trudniej postawić na miejscu głównej bohaterki. Byłam pod wrażeniem jej odwagi i determinacji, która przecież w późniejszej części historii została wystawiona na próbę, gdy okazało się, że sekta nigdy nie odpuszcza. Jednak o ile fabuła bardzo przypadła mi do gustu, o tyle bohaterowie po prostu skradły moje serce. Wspominany wcześniej wątek miłosny idealnie połączył się z mroczną atmosferą pokazując jak trudno jest czasami odnaleźć poczucie bezpieczeństwa, ale kiedy już to nastanie - nie ma nic piękniejszego. Musicie jednak wiedzieć, że nie ma tutaj słodkiej historyjki pełnej różu, serduszek i kwiatuszków. To wciąż mrok, wciąż duszna atmosfera, wciąż lęk przed nieznanym. Flame - morderczy szaleniec, czujący w żyłach tylko płomienie, które nigdy nie gasną, uwolnił dziewczynę z rąk oprawców. I chociaż nie spodziewał się ciągu dalszego, on nastąpił. Bezwzględny, krwawy, okrutny, przerażający nawet dla przyjaciół, odnalazł sens prawdy w młodej dziewczynie, którą uratował. To ich połączyło i zbudowało wspaniałą historię. "Uleczone dusze" to kontynuacja utrzymana na poziomie swoich poprzedniczek. Zaskakuje klimatem, przekonuje historią, rozkochuje w sobie kreacją bohaterów. Tillie Cole doskonale wie jak zagrać na emocjach swoich czytelników i robi to w sposób tak cudowny, że nie można się temu oprzeć. Po raz kolejny odwiedzając mroczny świat sekty przekonałam się, że życie potrafi zaskoczyć nie jeden raz. Podobnie jak powieści autorki, które uwielbiam! I każdemu z osobna serdecznie polecam kontynuację losów mrocznych motocyklistów.

thievingbooks.blogspot.com ELLIE MOORE


Maddie to jedna z Przeklętych, która w sekcie w której się wychowała dostała najokrutniejszego opiekuna - Mojżesza. Po ataku Katów Hadesa na obóz Zakonu została od niego uwolniona za sprawą Flame'a, który zamordował Mojżesza. Od tego dnia życie Flame i Maddie się zmieniło. Ona jako jedyna mogła go dotknąć, jako jedyna jednym dotykiem ugasiła płomienie, które są wewnątrz niego i na zawsze zdobyła jego serce. Czy obojgu uda się zapanować nad lękami ? Czy będą mogli być razem ? Tillie Cole jest autorką bestsellerów wyróżnianych przez Amazon i ,,USA Today". Mieszka w Wielkiej Brytanii i oddaje się temu, co lubi najbardziej, czyli pisaniu świetnych powieści. To już kolejna odsłona serii Kaci Hadesa. Muszę powiedzieć, że tak naprawdę, w głębi serca to bardzo na nią czekałam. Oczywistym było, że autorka będzie musiała połączyć Maddie i Flame, ponieważ właściwie przez całą drugą część przeplatały się gdzieś ich wątki. Flame nieustannie pilnował Maddie, wręcz ,,czatował" pod jej oknem, on z kolei też nie był jej obojętny. Nie będę tego przed Wami ukrywać - trzecia część jest całkowicie inna od dwóch poprzednich, ale według mnie niestety też odrobinkę mniej ciekawa. Z drugiej strony bałam się efektu ,,odgrzewanego kotleta" i muszę przyznać, że gdzieś widać jego symptomy, ale też nie jest źle. Czasami odgrzewany kotlet jest może mniej smaczny, ale za to są większe szanse na to, że szybciej uśmierzymy nasz głód i to porównanie, chyba najbardziej oddaje istotę tej części. Bohaterów tej części znamy właściwie od pierwszego tomu. Flame to członek Katów Hadesa, uważany za najbardziej szalonego z całego gangu. Zabija, często brutalnie z zimną krwią i nic go nie dziwi. Maddie z kolei to jedna z Przeklętych. Po tym jak Flame podczas ataku Katów na Zakon zabił Mojżesza - opiekuna Maddie, który był niezwykle dla niej okrutny, Maddie była mu bardzo wdzięczna. Dotknęła go. Ugasiła jego płomienie. Flame poprzysiągł sobie wtedy, że uczyni wszystko, by chronić tą kruchą istotę. Myślałam, że mam swego rodzaju przesyt po drugiej części. Ale teraz, gdy już przeczytałam część trzecią mogę z całą pewnością powiedzieć, że historia Maddie i Flame'a na pewno nie jest tym samym co pierwsza część, która wprowadzała jakąś nowość, szokowała, budziła może niekiedy odrazę. To chyba kwestia przyzwyczajenia. Trzecia część może nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jak dwie poprzednie, ale nie była zła. Z pewnością była jednak ,,inna". Przez dwie poprzednie części autorka postać Flame'a rozpisała tak, że czytelnik od razu kojarzył go sobie z czystym szaleństwem. Ciął się, mordował z zimną krwią. W trzeciej części mam wrażenie, że autorka chciała go w pewnym sensie troszkę wybielić. W końcu kiedy przez dwie serie sugerowała nam, że być może jest nawet niepoczytalny, by go połączyć z Maddie musiała zrobić coś, co by sprawiło, że czytelnik nie będzie się martwił o Maddie. Przyznam, że rozwiązanie tego ,,problemu" jakoś mi się niezbyt spodobało. ,,Płomienie", które trawią Flame'a i ciągłe wspominanie o nich troszkę zaczęło mnie nużyć w połowie powieści. Z Maddie jest już troszkę inaczej, to postać może troszkę ,,nudniejsza" od Flame'a, bo jej historię właściwie już znamy od początku serii, ale mimo wszystko była lepiej rozpisana od Flame'a. Bardziej ludzka, może też lepiej jest nam ją zrozumieć. Na pewno jednak w czytelniku wywołuje całkowicie inne odruchy niż Flame. Z jednej strony bohaterowie stanowią wielki plus tej powieści, z drugiej są też jej minusem. Na pewno nie są jednak czytelnikowi obojętni i to najważniejsze. Ponownie Tillie Cole zwraca uwagę na to, że wydarzenia z przeszłości, z dzieciństwa, mają wielki wpływ na człowieka w przyszłości. Historia Flame'a jest wprost niewyobrażalna, zresztą podobnie jest z historią Maddie. Oboje przeżyli wiele złego w swoim życiu. Ona w Zakonie była nieustannie bita, gwałcona, odzierana z godności. On przez swojego ojca tracił wszystko. Godność, normalne dzieciństwo rodzinę. Oczywiście Cole nawiązuje tutaj po raz kolejny do wypaczonego wyznawania wiary, ponieważ bohaterowie właśnie przez to, stracili wszystko co w życiu najważniejsze - wiarę w siebie. Autorka pięknie ukazała jak miłość może uleczyć człowieka i sprawić, że nawet najbardziej gorzkie chwile osładza nam miłość. To bardzo piękne i z pewnością stanowi wielki plus tej powieści. Tillie Cole pisze lekko, było też wiele momentów, które wzruszają. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, ale niekiedy niektóre fragmenty mnie nużyły. Zakończenie tej historii było bardzo piękne. Nie zabrakło też momentów, które mną wstrząsnęły, jak choćby historia Flame'a. Naprawdę, uwierzcie mi była mocna i z jednej strony zastanawiałam się jak można było do tego wszystkiego dopuścić. Nie jestem zwolenniczką przemocy, ale to co zrobił Flame osobie, przez którą stracił wszystko naprawdę znalazło wytłumaczenie. Poza tym wplatane w tą historię w międzyczasie losy Kaina (Ridera) wprowadzają powiew świeżości, i stanowią taką chwilę oddechu w ,,Uleczonych duszach". Naprawdę jestem bardzo ciekawa jak potoczą się jego losy. Na szczęście kolejna część będzie mu w pełni poświęcona i na pewno się tego dowiemy. ,,Uleczone dusze" to trzecia część serii ,,Kaci Hadesa", która całkowicie odznacza się od pozostałych. Historia którą opisała autorka jest piękna, rzeczywiście pokazuje, że miłość może uleczyć każdego człowieka. Niekiedy niestety były momenty, że mnie nużyła, ale poza tym naprawdę przyjemnie się ją czytało za sprawą języka autorki. Jeśli przeczytaliście poprzednie części, to ,,Uleczone dusze" z pewnością powinny stanowić dla Was must have, jeśli jednak od tej części chcecie zacząć przygodę z tą serią, to radzę Wam tego nie robić. Jest tu tak wiele nawiązań do poprzednich części i najpewniej pogubilibyście się w tych wszystkich wydarzeniach, które są w niej ukazane. Ja na pewno będę czekała na kolejną część poświęconą Kainowi, a w międzyczasie będę wspominała piękną miłość Maddie i Flame'a. ,,Być może jest tak, że jeśli ktoś wmawia ci coś wystarczająco często, to w końcu zaczynasz w to wierzyć. A potem w twoim życiu pojawia się ktoś, kto sprawia, że to wszystko kwestionujesz. Dzięki niemu zaczynasz wierzyć, że jesteś coś warta." Ocena : ✰✰✰✰✰✰ (6/10)

https://zblogowani.pl KATARZYNA KRUPSKA


Uleczone dusze, Tillie Cole. Do samego końca nie byłam bowiem przekonana, czy chcę sięgnąć po tę książkę, ale skoro przeczytałam dwie poprzednie, to czemu nie? Co mogę sadzić o tej części? Ta historia jest najbardziej szalona, nieco inna, trochę miejscami dramatyczna, ale czyta się to całkiem dobrze. Jednak w porównaniu do poprzednich części, ta jest chyba troszkę słabsza. Co w tej książce jest zatem takirgo niesamowitego? Ten mroczny klimat i te dwa różne, zupełnie inne światy, które spotykają się w ze sobą. Te postacie są tak silnie nakreślone, że nie sposób ich pomylić i nie zapamiętać. To naprawdę jest akurat na wielki plus, ponieważ bardzo rzadko zdarzają się akurat takiego rodzaju bohaterowie. Okey, nie są oni pozytywnymi postaciami, ale tutaj akurat nie ma to znaczenia. O czym jest zatem ta część? Maddie to dziewczyna, ktora niestety pochodzi z sekty. Była ona bardzo nieszczęśliwa, jej los nie szczędził jej od samego początku. Była bita, torturowana, źle traktowana... jednak po pewnym czasie grupa członków klubu motocyklowego z USA, uwalnia ją. Na drodze dziewczyny staje pewien chłopak- Flame. Nie jest to typowy chłopak, ma bardzo ciężką przeszłość za sobą, ponadto cieżko do niego dotrzeć. Nawet koledzy z jego załogi mają z nim problem. Jednak w momencie kiedy poznaje Maddie wiele się zmienia. Tak jakby dziewczyna potrafiła dotrzeć do jego serca i je uleczyć. To naprawdę coś niesamowitego! Na początku jednak Flame nie docenia tego, ale po chwili zdaje sobie sprawę, że Maddie jest dla niego najważniejsza. Jak mam podsumować tę powieść? Ogromny plus za niebanalny związek pomiędzy bohaterami, wiele scen miłosnych, poza tym wyraźny zarys fabuły srednio przypadł mi do gustu. Ocena: 7/10

https://www.instagram.com/recenzentkadoskonala/


"Nie znosiłem ich. Nie znosiłem ich, kiedy kąsały moje ciało. Wstrzymałem oddech, zrzuciłem katanę i przeciąłem sobie skórę na torsie. Wypuściłem powietrze płuc i skuliłem się z bólu. Ale wtedy w mojej głowie pojawił się on." **** To już trzecie spotkanie z bohaterami książek serii Kaci Hadesa. Tym razem bliżej poznajemy historię i losy Flame. Najbardziej mrocznego, szalonego i rządnego krwi brata. Co spowodowało że człowiek przerodził się w tak groźną i niezrozumiałą dla innych bestię? I jak możliwe że ktoś taki jak Maddie, jedna z sióstr uwolniona z sekty, ta najbardziej zamknięta w sobie, najbardziej poraniona i zdawałoby się niezdolna do życia wśród takich ludzi jak Kaci, zbliża się właśnie do najbardziej groźnego z nich. Dramatyczne historie które były udziałem tych dwóch poranionych dusz, sytuacje których są świadkami sprawiają że mała Maddie i Flame nie potrafią bez siebie żyć. Ale czy ich historia ma prawo mieć ciąg dalszy? Sprawdźcie sami... **** "Nie mogłem znieść ogarniającej mnie rozpaczy i opadłem na kolana, a cały ogień który płynął w moich żyłach, zgasł." **** Seria Kaci Hadesa jest dla mnie, naprawdę wyjątkiem wśród tych wszystkich, nie ukrywajmy brutalnych, przepełnionych erotyką, okrucieństwem książek, i zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny tom. O dziwo, autorka wciąż potrafi mnie zaskoczyć! Kończąc czytać dany tom zastanawiam się, co jeszcze mogłoby się wydarzyć w tym pokręconym świecie, jak daleko może posunąć się wyobraźnia autora i czy może się wydarzyć tam coś bardziej dramatycznego czy okrutnego. I wiecie co, okazuje się że może... Czytając, boję się zbytnio zagłębiać własną wyobraźnią w treść, bo świat o którym czytam jest zbyt potworny. Z całych sił kibicuję bohaterom by tym razem już mogli układać sobie życie na swój sposób... "Uleczone dusze" to książka o ogromnym bólu, krzywdzie dziecka i próbie okiełznania potworów. To także książka o ogromnej sile miłości, przyjaźni i wytrwałości. To znów poruszanie tematów sekty i zagubienia człowieczeństwa... To powieść przy której wielu z was zapomni o oddychaniu i sięgnie po chusteczki. "Uleczone dusze" to kolejny kawał znakomitej lektury! Daję : 10/10

papierowestrony.blog.spot.com Agnieszka Caban-Pusz


Po przeczytaniu dwóch pierwszych części o Katach nie wyobrażałam sobie abym nie mogła przeczytać przygodę o Flame’a i Maddie. Od samego początku zafascynowała mnie postać kata gdyż nie wiedziałam o nim praktycznie nic. Dzięki trzeciej części poświęconej tej postaci mogę dogłębnie poznać przeszłość Flame’a i czemu nikt nie może go dotykać i co symbolizują jego tatuaże. Już wcześniej poznaliśmy głównych bohaterów, lecz teraz mamy możliwość dogłębnie poznać ich przeszłość. Każde z nich przeszło traumę w dzieciństwie i z którą zmagają się do dnia dzisiejszego. Pierwsze ich spotkanie połączyło więź, którą nikt nie może zrozumieć. Maddie dziękuje ukochanemu za zabicie oprawcy i uwolnienie z koszmaru. Flame’a natomiast nie wie, czemu jedyna osoba, która go dotknęła nadal żyje i sam czuje, że musi się nią opiekować. Pewnego dnia, kiedy doszło do strzelaniny w mieście i została postrzelona kobieta a mężczyzna przypomina sobie traumatyczne wydarzenia. Fala wydarzeń, która po tym wszystkim, co się wydarzyło nie pozwala na wydarcie się ze szponów szaleństwa. Tylko jedna osoba go rozumie i tylko ona może mu pomóc wrócić do prawdziwej normalności, jaką może okazać się stworzeniem prawdziwego i jedynego związku. Autorka kolejny raz zaskakuje mnie swoją pomysłowością. Jej książki czyta się lekko i przyjemnie a historia, którą nam nakreśliła i o której opowiada jest tak realistyczna, iż boje się, co może przynieść kolejne powieści. W tym cyklu nie nudzę się i ciągle coś się dzieje tak, że nie zwalniamy tempa a niesamowitym dodatkiem są sceny miłosne i to, co dzieje się w Zakonie. Oczywiście muszę także wspomnieć okładce, która moim zdaniem idealnie komponuje się z treścią i historią Flame’a. Chciałabym przy okazji zaproponować czwartą część „Odkupienie. Kaci Hadesa” która ma swoją premierę już w listopadzie. Ja niezmiernie się cieszę i już wyczekuję premiery tak abym mogła poznać dalsze losy bohaterów.

zaczarowana-ksiazka.blogspot.com Beata Matuszewska


„Mój Flame, mój udręczony chłopiec, ostatecznie się przez niego przebił. Odnalazł swój głos. Flame, mój na zawsze, odnalazł swą pieśń, tak jak ja odnalazłam swoją. I poprzez naszą miłość wreszcie znaleźliśmy w sobie odwagę, by zaśpiewać.” Niestroniący od grzechu mężczyźni, działający poza granicami prawa gangsterzy, którzy mają jednak swoje zasady i nie wchodzą w drogę niewinnym ludziom. I zniewolone dziewczyny, więzione przez członków okrutnej sekty, ślepo wierzące w każde słowo dyktowane przez szalonego przywódcę. Kaci Hadesa, autorstwa Tillie Cole, to starcie dwóch jakże zupełnie odmiennych światów, niebezpieczne, wybuchowe, ale także i pełne namiętności. Czytelnicy mieli okazję już jakiś czas temu przekonać się o tym przy okazji pierwszych tomów serii. Dla mnie nadszedł czas na to, bym wreszcie zapoznała się z trzecią częścią, tą, która wedle oczekiwań miała zaserwować mi najbardziej wybuchową mieszankę. Czy tak się stało? ZARYS FABUŁY Ta relacja na pozór nigdy nie miałaby prawa bytu. Najbardziej skrajne osobowości, zupełnie jak ogień i woda, Maddie i Flame wychowani na zupełnie odmiennych zasadach, potrzebują ocalenia. Czy ktoś będzie w stanie im go przynieść? Czy to możliwe, że podarują go sobie nawzajem? Aspołeczna dziewczyna i mężczyzna, który nie waha się zabić każdego, kto tylko zdecyduje się go dotknąć. Jaką niosą za sobą przeszłość? Co czeka ich w przyszłości? Wszystko wskazuje na to, że najbardziej poranione dusze czasami mają się ku sobie. Czy miłość będzie miała na tyle siły, by zdołać ich uleczyć? DWIE SKRAJNOŚCI Ta część miała być najbardziej spektakularna pod względem ścierania się dwóch zupełnie innych światów i wie o tym każdy, kto sięgnął po poprzednie części serii. Wszak już tam czytnikom było dane poznać bohaterów trzeciego tomu, a wcale nie tak trudno zapamiętać osobowości, które na tle całego i tak dość osobliwego środowiska zdają się jeszcze czymś wyróżniać. Dziewczyna wychowana w sekcie, z wciąż zakorzenioną wiarą w jej słuszność. Najbardziej negatywnie nastawiona do zmian, zupełnie nieprzystosowana do życia w normalności, niezdolna do zwyczajnych kontaktów międzyludzkich. Wydaje się skrajnością? W takim razie zerknijcie na charakterystykę Flame’a. Mężczyzna, do którego nawet członkowie gangu czują dystans. Z żądzą krwi i pragnieniem zabijania w oczach, z furią wybuchającą wtedy, kiedy tylko ktoś odważy się go dotknąć. Zupełnie nieprzyzwyczajony do kontaktów fizycznych, niosący aurę tajemnicy, ale i ślad skumulowanych traum. Para głównych bohaterów tej książki to dla czytelnika największe wyzwanie, ale i zarazem bardzo intrygujący materiał na nieschematyczny związek. RADOŚĆ I BÓL Byłam ogromnie ciekawa relacji rozwijającej się pomiędzy bohaterami i na tej linii nie znalazłam zawodu. Trochę obawiałam się tego, czy bohater budzący we mnie taki niepokój będzie w stanie zadowolić moje oczekiwania pod względem wątku miłosnego, ale przeprawa przez morze oporów i lęków głównych postaci okazała się przyjemnością, choć okupioną niejednym elementem cierpienia. Jako że nie jestem przy książkach płaczliwa, obyło się bez łez, choć autorka funduje kilka cięższych momentów. TRAUMY PRZESZŁOŚCI Tillie Cole pokazuje, że każde zachowanie człowieka ma jakieś swoje źródło, swój początek. Podobnie jest i w przypadku Maddie oraz Flame’a. Historię dziewczyny oczywiście każdy już zna. Niezrównoważeni i toksyczni członkowie sekty dali się już czytelnikom przecież poznać przy okazji poprzednich tomów. Co jest jednak podłożem szaleństwa Flame’a? Fani tej serii nie pozostają bez odpowiedzi. I choć nie przypuszczałam, że to napiszę, zachowanie mężczyzny znalazło i u mnie swoje konsekwentne wytłumaczenie. PODSUMOWANIE Nietuzinkowy związek, który nieco różni się od dwóch przypadków poprzednich części, wzajemna pomoc niezbędna do uleczenia poranionych dusz. Wplecione elementy miłosnych scen, dodatki w postaci przeszłości głównego bohatera i obrazy sekty z wyraźną oznaką kontynuacji serii. Byłam święcie przekonana, że Kaci Hadesa to trylogia. Tymczasem okazuje się, że będzie czwarty tom i to już niedługo. Mnie mroczny wydźwięk tej historii przekonał, więc na pewno dam szansę kolejnym częściom.

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ werka777


Opis książki: „Kto uwolni piękną, ciemnowłosą dziewczynę od demona z przeszłości, musi liczyć się z tym, że ocalona piękność przy nim pozostanie. Nawet jeśli wybawicielem jest Flame — morderczy szaleniec, czujący w żyłach tylko płomienie, które nigdy nie gasną. Płomienie, które karmią się wspomnieniami straszliwszymi niż nóż, krew i jad węża. Każdy, kto dotnie Flame’a, musi zginąć. Każdy, ale nie Maddie. Mała Maddie o ogromnych, zielonych oczach wychowała się w sekcie. Przeszła przez piekło potwornych rytuałów. Od dzieciństwa bita, niewolona i krępowana łańcuchami, została uwolniona przez członków najbardziej przestępczego klubu motocyklowego w Stanach. Wolność okazała się tak piękna i niesamowita! Jednak oprawcy z sekty nie mieli zamiaru zrezygnować ani z dziewczyny, ani z jej sióstr. Ponury, groźny i szalony Flame, wciąż krwawiący z ran, które sam sobie zadaje. Nawet bracia z klubu starają się schodzić mu z drogi. Widzieli, jak zabija. Śmierć, którą zadał samozwańczemu prorokowi, była straszna. Ale dzięki tej krwawej zemście coś się zmieniło. Mała Maddie dotknęła jego serca i nie spłonęła. Pokochała go. A on od tej chwili zrozumiał, że zrobi wszystko, aby nikt nigdy więcej nie skrzywdził zielonookiej Ślicznotki. Kochaj. Trwaj. Ulecz go. Jest twój..." Tym razem mamy do czynienia z historią Maddi, trzecią z Przeklętych Sióstr i tak różna od dwóch poprzednich. I chociaż każda przeszła przez piekło, każda ma coś innego do opowiedzenia. Maddie jest najcichsza, najbardziej zamknięta w sobie, dlaczego tak jest, łatwo się domyślić po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów, ale i tak nie da się podejść do jej historii obojętnie. To jest trudne do przetrawienia. Nigdy nie pojmę przemocy, ale gdy mowa o takiej jak w tej książce, jedynie czego pragnę, aby nigdy to nikogo nie spotkało, a na świecie jest tyle popapranych ludzi, sekt. To nie jest coś nierealnego, to może się zdarzyć i to jest przerażające. Co do Flame, ten bohater intrygował mnie już w dwóch pierwszych częściach. Bojący się dotyku, okaleczający się. Pytanie jakie się rodziło w mej głowie, to jaką skrywa historię, a dowiedziawszy się w tej części, jaka ona była, było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Widziałam, że musiał doznać krzywd, ale nie przepuszczałam, że jego historia powiązana jest z kościołem, a ile doznał cierpienia, bólu przez bliskich. To mnie samą bolało. Już nie dziwiłam się czemu bał się dotyku. Potrzeba była mu pomoc, a otrzymał ją od równie skrzywdzonej Maddie. Wydaje się, że dwoje ludzie, z tak wieloma bliznami, nie jest w stanie współistnieć, kochać, ale okazuje się, że są dla siebie lekarstwem. Ta część pokazuje, że Nowy Syjon nie śpi, że ma coś w zanadrzu. Nasi bohaterowie próbują się uleczyć nawzajem, ale czy Prorocy im nie przeszkodzą? Czy będzie im dane zaznać szczęścia na dłużej? Autorka zaskakuje mnie z każdą częścią. To w jak dosadny sposób opisuje to wszystko, sprawia, że czujemy całym sobą, tę historię. Bycie obojętnym przy czytaniu tego typu pozycji, to jest coś niemożliwego, a zarazem trzeba pamiętać o dystansie do tego. Ta historia mnie poruszyła. Pokazała jak wiele możne zdziałać uczucie. Nawet te najmniejsze kawałki nas samych jest w stanie poskładać. Ale najgorsze jest to, że nadal jest niepewność, bo Nowy Syjon, pragnie odzyskać to co jego, czy mu się uda? Odkryjcie sami, a ja czekam na kolejną część, która może być również wielkim zaskoczeniem.

Facebook.com/Pisanie-czytanie-moja-pasja-129488524236520/ Katarzyna Zięcina


Witajcie Kochani!! Mam dzisiaj dla Was książkę, która powaliła mnie na kolana i do tej pory nie mogę się podnieść. W notce dotyczącej książki Uleczę twe serce, pisałam Wam, że już nie mogę się doczekać premiery tej części serii Katów, która jest poświęcona postaci Flame'a. Wiedziałam, że Tillie w tej powieści zaskoczy swoich czytelników, ale nie sądziłam, że ta historia może być, aż tak dobra. Podtrzymuję swoją opinię na temat tego, że ta autorka ma ogromny dar do pisania książek w mrocznym klimacie i powinna tworzyć, jak najwięcej takich powieści. Aby Was nie zanudzać swoją paplaniną, zapraszam już Was do mojej opinii na temat Uleczonych dusz. Flame okazał się wybawicielem. Wyzwolił ciemnowłosą dziewczynę z sekty, która niszczyła jej dotychczasowe życie. Kto by przypuszczał, że ten szaleniec, który czuje w swoich żyłach płomienie, uratuje drugiego człowieka, przecież do tej pory odbierał życie innym. A ten kto go dotknął kończył u przewoźnika w Hadesie. Maddie to dziewczyna, która spędziła większość swojego życia za murami Zakonu, gdzie została naznaczona, jako przeklęta. Od najmłodszych swoich lat zaznawała zarówno przemocy fizycznej, jak i psychicznej. Ocaleniem okazał się dla niej klub motocyklowy, który sieje postrach w USA. Dzięki nim Maddie mogła w końcu poznać smak wolności, która okazała się dla niej niewiarygodnie piękna. Dziewczyna poczuła ogromną wdzięczność do Flame'a, który zabił demona jej przeszłości. To sprawiło, że w sercu Maddie znalazło się miejsce dla szalonego motocyklisty, któremu wszyscy schodzili z drogi. On też zrozumiał, że zrobi wszystko, aby ochronić tą zielonooką piękność. Pokochałam całym sercem postacie Maddie i Flame’a. Ci bohaterowie w wielu aspektach są bardzo do siebie podobni, a ich historia powoduje, że w moich oczach pojawiają się łzy. Flame'a od najmłodszych lat uważano za dziwadło. Wmawiano mu, że nie można go kochać, a sam również nie jest zdolny do miłości. Płomienie, które czuje pod skórą mają niszczycielską moc, a na dodatek niszczą jego duszę. Maddie też nie miała łatwego startu w życiu, ponieważ powtarzano jej od dziecka, że jest dziełem szatana i jest grzeszna, dlatego musi przyjmować pokutę wymierzaną przez jednego z apostołów. Po ucieczce Mae jej życie zamieniło się w prawdziwy koszmar. Jednak wszystko przyjmowała z ogromną pokorą. Według mnie ta dwójka jest jedną z najpiękniejszych par w tej serii. Sposób w jaki walczą o siebie nawzajem, pokonują swoje „zepsucie” łapie czytelnika za serce i nie chce puścić. Oboje przeszli przez piekło, ale je przeszli i są silniejsi. Tillie pięknie opisała w tej powieści narodziny prawdziwej oraz czystej miłości. Powiem Wam z ręką na sercu, że był moment w tej książce, że nie miałam już sił dalej jej czytać. Moje emocje i psychika były rozjechane, jakby przejechał po nich walec. Chciałam rzucić tę książkę w kąt i już nigdy nie widzieć jej na oczy. Aczkolwiek byłam tak ciekawa, jak dalej potoczą się losy głównych bohaterów, więc zacisnęłam zęby, aby poznać całą historię. Uwierzcie, że się opłacało przemóc. Ta książka tylko potwierdziła, jak bardzo porusza mnie okrucieństwo wymierzone w dzieci. Serio, nie umiem pojąć, jak można wyrządzać krzywdę tak niewinnym istotom. Współczuję Maddie i Flame'owi takiego dzieciństwa. Bardzo się cieszę, że w tej książce wątek Zakonu jest ograniczony do minimum, ponieważ drażni mnie ten wątek w całej tej serii. Jednak, jak już się pojawiały rozdziały poświęcone tej sekcie to moje ciśnienie automatycznie podskakiwało i miałam ochotę wyrwać te strony z tej książki. Nie mogę uwierzyć, że takie psychole łażą po Ziemi, a inni ludzie kupują ich brednie. Na całe szczęście, Kain powoli zaczyna otwierać oczy na szopkę, w której uczestniczy. Tillie Cole zabiła mnie książką Uleczone dusze. Ta powieść jest według mnie jedną z najlepszych historii z gatunku dark erotic. Na pewno jest moją ulubioną częścią Katów Hadesa. Postać Flame'a skradła moje serce już w To nie ja kochanie, a teraz po przeczytaniu Uleczonych dusz pozostanie w nim na bardzo długo. Historia Maddie i Flame’a okazała się jeszcze lepsza niż sobie wyobraziłam. W tej powieści nie mogło zabraknąć tematów tabu, które wywołują w czytelniku lawinę różnorodnych uczuć. Książka Uleczone dusze złamała mi niejednokrotnie serce, a na sam koniec złożyła je w całość. Jednak uważam, że po lekturze tej książki potrzebuje dobrej terapii, bo jestem na mega kacu książkowym. Powiem Wam tylko tyle, że warto jest być na takim kacu, bo emocje, które wywołuje ta książka są nie do opisania słowami. Uleczone dusze otrzymują 6 gwiazdek, ale dałabym jeszcze więcej, gdybym tylko mogła.

coffee-cup90.blogspot.com/ Justyna Coffee_Cup90


"Czymże są słowa? Czasami jedno spojrzenie oczu, jeden rumieniec mówią wszystko. Słowa mogą zranić. Milczenie może uleczyć." Czy to wszystko było takie łatwe? Flame’a i Maddie poznajemy już w dwóch wcześniejszych częściach, gdzie możemy widzieć zaborczość mężczyzny względem kobiety, ale nie tylko to. Pokazane jest jak otacza ją opieką, jak powoli zbliżają się do siebie, może i w dość zawiły i nietypowy sposób, ale jednak. Mogłoby się wydawać to niczym nadzwyczajnym, ale jest to mylne, bo kto poznał tego bohatera to wie, że on nikogo nie dopuszcza do siebie, wie, że z pewnością ten mężczyzna skrywa tajemnicę. Wydaje mi się, że na tę część czekałam najbardziej. Jak ja chciałam się dowiedzieć co siedzi w głowie tego faceta, czemu się okalecza, poznać jego historię i jedno wiem na pewno, nie była to opowieść bez bólu. Jego przeszłość była dla mnie zaskoczeniem, nie przypuszczałam, że spotkał go taki los. Nie zdradzę więcej, gdyż uważam, że warto samemu poznać jego historię, która mimo całego bólu jest naprawdę ciekawa, fascynująca. I z pewnością nie jest to banalny, delikatny romans. Pomimo, że te książki są takie surrealistyczne i pokręcone, bo tak trzeba to nazwać, to są jednymi z lepszych pozycji jakie dane było mi czytać. Autorka nie napisała jakiejś łatwej historii, lecz taką pełną bólu, przemocy, w której nie zabrakło namiętności. Dwoje skrzywdzonych, pokiereszowanych przez wydarzenia ludzi, których życie pchnęło ku sobie. Meddie jest taką naturalną i socjalizacyjną terapią dla Flame’a, jego lekiem. Chociaż Flame na pierwszy rzut oka nie wydaje się delikatny, to właśnie taki jest. Z jego wnętrzem trzeba umieć się obsługiwać i trafia na Maddie, która jest tak różna od pozostałych ocalonych, ale wydaje się idealna dla niego. Przez swą delikatność potrafi sprawiać, że Flame, nie lęka się dotyku, jej dotyku. Natomiast przeszłość Maddie ponownie przyprawiła mnie o ciarki. Brak mi słów nad tym co Prorocy poczynali. Ale w tym całym bólu, w tym okrucieństwie jest coś pięknego, to ocalenie jakie dokonało się nie tylko dla Maddie, ale i Flama. W pokręcony sposób, ale starali się odnaleźć szczęście, tylko pozostaje pytanie czy Kain i Nowy Syjon nie przeszkodzili w tym, bo ten wątek jest naprawdę ciekawy. Po raz kolejny zaznaczam, że ta książka jest dla ludzi z dystansem. Ta historia nie jest słodka, tam jest przemoc, ból, cierpienie i chociaż nasi bohaterowie, nie zatracili się w tym wszystkim, to nie jest łatwo to czytać, ale zarazem ciężko się oderwać. Ich historia stała się dla mnie tą ulubioną. Pokazuje jak zranione dusze sklejają się kawałek po kawałku, ale czy nie rozsypią się? Polecam się Wam przekonać i wkroczyć do świata Katów. W tym świecie emocje mogą Was zniszczyć, ciężko być obojętnym na to, co tutaj się wydarzyło.

https://ksiazki-takie-jak-my.blogspot.com


Cieszę się, że literatura jednak potrafi mnie jeszcze zaskoczyć. Seria o Katach Hadesa autorstwa Tillie Cole była dla mnie wielką niespodzianką, w dodatku pozytywną. To połączenie oryginalnej fabuły z charyzmatycznymi bohaterami, którzy po ludzku mają wiele problemów, z którymi muszą walczyć praktycznie od zawsze. Dzięki temu, mimo że większość członków klubu wyraża się tak, że aż uszy (dobra, w tym przypadku oczy?) więdną, to nie da się ich nie lubić. Najpierw był Styx (recenzja "To nie ja, kochanie"), prezes klubu motocyklowego. Potem Kyler (recenzja "Uleczę twe serce"), jego najlepszy przyjaciel i prawa ręka. Teraz przyszedł czas na członka Katów Hadesa, który przewijał się przez dwa poprzednie tomy z oblanymi krwią dłońmi, uporczywie ściskającymi noże. Najbardziej niebezpieczny i nieobliczalny z braci. Człowiek, którego psychika stanowi jedną wielką tajemnicę. Drogie panie, stery przejmuje Flame. W "Uleczonych duszach" spotkały się dwie najbardziej skrzywdzone przez życie osoby. Maddie jest najmłodszą z trójki przeklętych, które szczęśliwie uciekły z sekty kierowanej przez proroka Dawida, w której od zawsze były wykorzystywane i potępiane ze względu na swoją niespotykaną urodę, która była uważana za dar od szatana. I to właśnie ona przeżyła w społeczności największe piekło, to właśnie na niej skupiała się uwaga apostołów, którzy poprzysięgli sobie wypędzić z niej zło wszelkimi możliwymi sposobami. Dlatego kiedy Flame podczas szturmu na sektę zabija głównego oprawcę Maddie, rodzi się swego rodzaju porozumienie. Jedyna nić zrozumienia pomiędzy dwiema wątłymi i skrzywdzonymi duszami. "To on uzdrawiał moją złamaną duszę." A sam Flame? Nie za bardzo wie, co myśleć, skupia się jedynie na tym, by płomienie w jego żyłach w końcu przestały sprawiać mu ból. Niespodziewanie jednak zauważa, że obecność Maddie w jakiś dziwny sposób uspokaja jego demony i ten nieznośny głos w głowie, który prześladuje go od dzieciństwa. Dlatego uparcie stoi pod jej oknami, przysięgając sobie, że nikt nie skrzywdzi dziewczyny na jego warcie. Walcząc z przeciwnościami, które stawia przed nim jego własny umysł, stara się w jakiś sposób zrozumieć świat Maddie. Czy dwie osoby, które przeraża wizja chociażby dotyku, są w stanie dotrzeć do siebie i wzajemnie wymazać tragiczną przeszłość po to, by otworzyły się drzwi do szczęśliwej przyszłości? Także gdzieś daleko od Katów, Nowy Syjon rośnie w siłę. Nowy prorok staje na czele społeczności, jednak okazuje się, że przywództwo według zasad, które były mu wpajane od małego staje się dużo trudniejsze niż myślał. W dodatku istnieje proroctwo i do jego spełnienia należy bezwzględnie dążyć, ale... nie wszystko jest takie łatwe, jak się wydaje. Otwarta wojna pomiędzy Katami Hadesa a Nowym Syjonem wciąż trwa. "Zrobię to nie tylko dla siebie samej, ale również dla Flame'a. Bo wciąż byliśmy uwięzieni w uścisku naszych demonów, musieliśmy się wyzwolić. Musieliśmy to zrobić, by wreszcie być wolni." Powiem szczerze, "Uleczone dusze" przeczytałam najszybciej ze wszystkich trzech tomów. Ta historia wciąga bez reszty, bo to przecież podróż przez najbardziej powichrowany umysł w całym świecie stworzonym przez Tillie Cole. Jednak ważne jest też to, że cała ta seria nie jest już dla mnie erotykiem z elementami thrillera i akcji. To w tym momencie romans podszyty poważnymi, trudnymi ludzkimi dramatami, które sprawiają, że człowieka wiele razy ogarnia uczucie obezwładniającego niepokoju i słabości. Wielkie brawa dla autorki za to, jak weszła w umysły Flame'a i Maddie, a szczególnie tego pierwszego. Niełatwo jest kierować umysłem osoby, która nie myśli w sposób charakterystyczny dla przeciętnego człowieka, i która jednocześnie jest naznaczona przez wszystko, co przechodziła w swoim życiu. Mimo wszystkich jego dziwactw i obrzydlistw, Flame'a nie da się nie kochać, i to jest w tym wszystkim najlepsze. Dzięki temu cały wątek romantyczny w książce nie jest jedynie pustymi scenami na kartce papieru, tylko prawdziwym docieraniem się nawzajem pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Jedyne co mi przeszkadza? Trochę za dużo tych słów na "k" i mimo że wiem, że członkowie gangu motocyklowego nie rozmawiają ze sobą cytując Mickiewicza, to w pewnym momencie było tego po prostu niepotrzebnie zbyt wiele. Poza tym? Jak dla mnie bomba. Jeżeli czytaliście poprzednie książki z serii i przypadły wam do gustu, część trzecia czeka z otwartymi ramionami (kartkami?). Mam wrażenie, że seria podąża w dobrym kierunku i z niecierpliwością czekam, co ma nam jeszcze do pokazania Tillie Cole. Bo historia jeszcze się nie skończyła. Kaci mają jeszcze wiele roboty.

senseofreading.blogspot.com/ Monika Majorke


Jak mogliście się już dowiedzieć z recenzji poprzednich części (pierwszą część znajdziecie tutaj a drugą tutaj) seria Kaci Hadesa Tillie Cole należy do jednej z moich ulubionych serii i już po przeczytaniu pierwszego tomu liczyłam i czekałam na część poświęconą Flame’owi, który należał do moich ulubionych bohaterów. I zdecydowanie nie rozczarowałam się a wręcz przeciwnie ta część należy bezapelacyjnie do moich ulubionych. Dlaczego? Zapraszam Was na moją recenzję „Uleczonych dusz”. Flame już od pierwszej książki był tak bardzo złamany, że aż sama chciałam go naprawić i sprawić, że wszystko byłoby lepiej. Tym bardziej więc nie mogłam się doczekać się historii jego i Maddie. Było zdecydowanie lepiej niż się spodziewałam. Oczywiście, że w tej książce, tak jak i w poprzednich częściach było kilka bardzo mrocznych, pokręconych a czasem wręcz tabu sytuacji, ale sam związek Flame’a i Maddie był wzruszający, silny i piękny. Ta książka jednocześnie mnie zniszczyła, złamała mi serce a potem złożyła je z powrotem w całość. Maddie, która kilka miesięcy temu została uratowana przez Katów z kultu religijnego, gdzie od urodzenia została naznaczona jako przeklęta nałożnica diabła przez swoje wybitne piękno, żyje nadal w strachu. Tylko jedna rzecz sprawia, że czuje się ona bezpiecznie, czuje wszystko a nie otępienie i jest to Flame. Flame to człowiek , który zabił jej oprawcę, brata Mojżesza, człowieka, który ją codziennie gwałcił i krzywdził odkąd skończyła sześć lat. Każdego dnia Maddie siedzi w oknie, obserwując swojego bohatera Flame’a, który krąży tam i z powrotem pilnując jej i jednocześnie tnie się. Obserwuje go i chciałaby mu pomóc uwolnić się od jego demonów tak jak on pomógł jej. Maddie siada w swoim oknie i rysuje życie, które chciałaby mieć z Flamem, życiem wolnym od strachu, życiem gdzie obecny jest zarówno dotyk jak i miłość. Jednak ponieważ ani ona ani Flame nie mogą znieść dotyku zdaje sobie ona sprawę, że nigdy nie ziści się jej sen o miłości takiej jak między Lilah i Ky czy Mae i Styxem, więc musi wystarczyć jej oglądanie Flame’a i jej sztuka. Jednak, gdy nieznany bodziec wyzwala załamanie nerwowe we Flamie i nikt nie jest w stanie do niego dotrzeć Maddie wie, że musi iść do niego i spróbować zanim będzie za późno. Maddie marzy o byciu z Flamem, o dotknięciu go. Nawet tak prozaiczna rzecz jak trzymanie rąk znaczyłaby dla niej wszystko. I nie jest to jednostronne pragnienie. Flame nie pragnie niczego więcej jak tylko dotknąć Maddie. Chce być tam dla niej, kiedy ona go potrzebuje, być w stanie ją trzymać, ale nie jest pewien, czy będzie to kiedykolwiek możliwe. Za bardzo o nią dba, aby kiedykolwiek ją skrzywdzić a wydaje mu się, że tak by się stało gdyby pozwolił jej za bardzo zbliżyć się do niego. Maddie i Flame to postacie, które razem dojrzewają, razem przechodzą przez piekło i razem się uzdrawiają. Przeżywanie ich historii było zarówno pięknym jak i emocjonalnym przeżyciem. Bardzo przypadły mi do serca obie te zepsute postacie. Bardzo im kibicowałam. Byłam z nich bardzo dumna, gdy przezwyciężyli swoje trudności i zwalczyli swoje demony. Ich historia nie była łatwą lekturą, ale zdecydowanie było warto. Szczególnie historia Flame’a, ponieważ fragmenty historii Maddie mogliśmy poznać już w poprzednich tomach. Poznając jego historię od razu można było dowiedzieć się dlaczego jest jaki jest i wiedząc w jaki sposób go traktowano… No nie było łatwo a wręcz przeciwnie… Po prostu musicie przeczytać to sami, żeby zrozumieć. Historia miłości Maddie i Flame’a jest warta tych cierpień. Maddie i Flame to postacie, które skradną wasze serca i na długo ich nie zapomnicie, tak jak to było w moim przypadku. Nie tylko mogliśmy dowiedzieć się o nich więcej, ale również dowiedzieliśmy się o dalszych losach Ky i Lilah, Styxa i Mae, poznaliśmy również bardziej AK i Vikinga, co sprawia, że tym bardziej trudno jest doczekać się kolejnych części. Uwielbiam przyjaźń i braterstwo jakie mieli oni wszyscy z Flamem. I może to być ciut dziwne dla wielu osób, ale z niecierpliwością wypatruję teraz części poświęconej Kainowi, ponieważ wydaje mi się, że w jego wypadku wiele rzeczy nie jest takie jakie mogłoby się wydawać. „Uleczone dusze” to kolejna fantastyczna część w serii Kaci Hadesa. Te książki to zdecydowanie coś więcej niż książki o gangach motocyklowych. Są to historie o pokonywaniu przeciwności, leczeniu starych ran, poradzenia sobie ze zdarzeniami z przeszłości i pozwoleniu sobie aby miłość zwyciężyła wszystko. Tillie Cole jest zdecydowanie moją ulubioną autorką a kolejne jej książki tylko mnie w tym utwierdzają. Są one pełne pięknej intensywności, ich słowa was poruszą, sprawią, że będziecie czuć, będziecie mieć złamane serca, które finalnie zostaną sklejone ponownie w całość. Ja już z niecierpliwością wyczekuję na kolejną część z serii, czyli „Odkupienie”, ponieważ mam wrażenie, że Tillie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

http://michalinowebuki.blogspot.com Michalina Janczak


Uleczone dusze" to trzecia już część serii "Kaci Hadesa", która od razu przypadła mi do gustu i z przyjemności poznawałam losy kolejnych bohaterów. Tak jak w poprzednich odsłonach także tutaj spotykamy się z dwoma zranionymi osobami, które nie potrafią zaufać nikomu poza sobie nawzajem. Poznajemy ich historię i powoli odkrywamy co zraniło ich tak bardzo, że boją się ufać, kochać i być blisko ludzi. Pomimo swojej brutalności, jest to historia pełna emocji, piękna i chwytająca za serce. Brutalność, niebezpieczeństwo i erotyczne sceny są tylko dodatkiem w tej historii. Tak naprawdę podczas czytania najbardziej skupiałam się na tym, co czują bohaterowie. Wszystko tutaj współgra ze sobą, tworząc historię, która zachwyca, zdumiewa i zapada w pamięć. Autorka stworzyła niesamowitą serię, która z części na część coraz bardziej uzależnia. "Uleczone dusze" to kolejny dowód na to, że twórczość autorki jest jedyna w swoim rodzaju. Serdecznie zachęcam Was do przeczytania tej historii, zapoznania się ze wszystkimi bohaterami, przepadnięcia w niej równie mocno jak ja. Myślę, że nie zawiedziecie się i z niecierpliwością będziecie czekali na więcej.

https://www.instagram.com/zaczytana_angelika/ Angelika Słotwińska


3 tom Kaci Hadesa! Kto czekał i chciał tak bardzo jak ja przeczytać go?! Łapka w górę! W tej części poznamy historię Maddy i Flame’a, czyli najbardziej poharatanych przez wiarę członków gangu. Będzie to inna opowieść niż poprzednie, mocniejsza i bardziej skupiająca się na wątku psychologicznym niż seksie. Znów ostrzeżenie jak przy poprzednich tomach, nie jest to lekka historia, dużo w niej wulgaryzmów, przemocy, wykorzystywania również dzieci… bo świat gangów i sekt religijnych to nie romantyczna opowieść. Muszę przyznać, że często im dalszy część książki bardziej nas rozczarowują, ale tutaj tak nie jest! Warto przeczytać całą serię, każda część wnosi zupełnie coś innego do świata czytelnika… Jeśli nie czytaliście wcześniejszych tomów, to obowiązkowo musicie to nadrobić, ponieważ wszystko tworzy ze sobą spójną całość. Ta część będzie przedstawiała nam historię znanego już nam i najbardziej doświadczonego przez życia Flame’a oraz Maddie, jednej z sióstr uratowanych z brutalnej sekty. Następnie na wstępie warto przypomnieć, że książka jest wulgarna, zawiera brutalne opisy i drastyczne sceny. Jeśli, więc lubisz delikatne romanse i lekkie erotyki, nie będzie to pozycja dla ciebie, ale jeżeli ciekawią cię mocne i niebanalne historie idealnie trafiłeś. „Bo złamane dusze są jak magnesy…” Flame to najbardziej popaprany Kaci, mający problemy ze swoją psychika, ponieważ doświadczył dużo złego w swoim życiu. I właśnie to on zakochuje się w Maddie, trzeciej siostrze uwolnionej z sekty. Dziewczyna jest bardzo skryta bo została najmocniej wykorzystana przez starszyznę w swoim wcześniejszym życiu. Oboje przeżyli koszmar za młodu, sekty i chora wiara zabrały im wszystko, jaka jest szansa, że choć teraz zaznają spokoju? Czy tak poharatane serca i psychiki da się jeszcze poskładać? „Potrzebuję bólu. Żeby dojść…Jestem pojebany i potrzebuję bólu…” Ten tom to już nie tylko mocny erotyk, to bardziej mocny dramat, który ma silne podłoże psychologiczne. Historia przedstawiono jest z punktu widzenia obojga bohaterów oraz społeczności Nowego Syjonu, tak dobrze słyszycie, oni dalej będą i bardzo zamieszają w całym świecie… Powróci nasz przywódca sekty Kain, jak radzi sobie w tamtym świecie, czy przejrzy w końcu na oczy, czy dalej będziesz szedł w zaparte, że to co robią jest święte, a jego lud potrzebuje do zbawienia jego połączenia z potępioną… „… z jej nadgarstków leciała krew. A przy niej leżał nóż. Długi, ostry nóż”. „Uleczone dusze” jest ciężki i brutalny, nie każdy da radę przez niego przebrnąć, bo nie jest to bajka dla delikatnych dziewczynek. Porusza ważne aspekty życia, które dzieją się w naszym świecie. Zaskoczył mnie, ale tak pozytywnie – jeśli takie zdarzenia można tak nazwać- pokazując, że autorka ma wiele do przekazania i nie spoczywa na laurach, rozwija się z każdą częścią. Polecam i odliczam do 4 tomu! Moja ocena 7,5/10

Blonderka.pl Agnieszka Rybska


Miłość, która gasi płomienie Czy dwie złamane dusze mogą uleczyć siebie nawzajem? W żyłach Flame’a płynie ogień, który tylko ból jest w stanie chwilowo ugasić. Raniąc swoje ciało mężczyzna pozbywa się części płomieni, ale one ciągle wracają, bo tak naprawdę mieszkają w jego głowie. Jest jednak osoba, przy której chaos w głowie Flame’a zdaje się uspokajać. To Maddie, dziewczyna uwolniona z sekty. Dziewczyna, którą od pierwszego spotkania Flame wręcz obsesyjnie pragnie chronić, a za razem jedyna istota, która rozumie jego mroczną duszę i czarne serce. Jednak czy to nie za wiele, obarczać swoją dramatyczną przeszłością osobę, która też przeszła piekło? Jak pomóc komuś, kiedy samemu potrzebuje się pomocy? Flame i Maddie, to chyba najbardziej specyficzna para w całej serii o „Katach Hadesa”, a za razem moja ulubiona. Ich relacja pełna jest napięcia i niepewności. Zaczyna się bardzo niewinnie- on chce ochronić ją za wszelką cenę, przed całym złem tego świata, dlatego wszystkie noce spędza pod oknem jej pokoju. Ona z kolei czuje się bezpieczna, kiedy człowiek, który uwolnił ją z koszmaru jest tuż obok. Oboje mają jednak ogromny chaos w głowach i wydaje się niemożliwe, a nawet wręcz niewłaściwe, by moli być kiedykolwiek razem. Jednak, jak już wiecie, dla miłości nic nie jest niemożliwe i potrafi ona dokonywać największych cudów- nawet uzdrawiać dusze. Na opowieść o dwójce moich ulubieńców z tej serii czekałam w ogromnym napięciu. Podekscytowana, ale też pełna obaw czy Tillie Cole udźwignie ciężar psychicznych obciążeń jakie nałożyła na swoje postaci. Zarówno Maddie jak i Flame, mają naprawdę mocno poprzestawiane w głowach i trochę bałam się jak autorka ugryzie ten temat. Z jednej strony bohaterowie nie mogli w ciągu kilku chwil stać się całkowicie normalni, ale z drugiej autorka nieopatrznie mogła przekroczyć granicę dobrego smaku i stworzyć historię o dwójce chorych psychicznie osób, a to już byłaby przesada, nawet jak na tą serię. Widać, że pani Cole mocno balansuje na cienkiej linie jaką sama sobie rozwiesiła, ale ku mojej ogromnej uldze, przeszła po niej z niebywałą gracją, tworząc absolutnie najlepszy tom tej serii. Choć „Kaci Hadesa” znani są z wulgarności, gwałtowności i ostrej erotyki, mam wrażenie, że z każdym tomem autorka łagodnieje. Obdarza swoich bohaterów okropną, budzącą grozę przeszłością, wrzuca ich w grzeszny i krwawy świat, ale uczucia jakie kreuje między poszczególnymi parami są tak delikatne i subtelne, że nie sposób przejść koło nich obojętnie. Flame jest przekonany, że jego dotyk zabija, Maddie z kolei panicznie boi się dotyku mężczyzny. Zastanawiałam się czy autorka podoła swojej wizji, czy będzie w stanie opisać przemianę, która musi zajść w bohaterach i czy wyjdzie jej to wiarygodnie, ale wszystkie moje obawy odeszły w niepamięć kiedy czytałam książkę. Udało jej się idealnie i z wyczuciem opisać przemiany zachodzące w bohaterach, a jednocześnie nie zniszczyć ich charakterystycznych cech. Wciąż nie mogę się przyzwyczaić do tego jak bardzo ta seria jest wulgarna i jak wiele jest w niej przemocy. Mój ogromny sprzeciw wzbudzają też fragmenty opisujące sektę religijną, która więziła główne bohaterki serii, a w szczególności nie mogę ścierpieć tego, jak bardzo autorka doświadczyła swoich bohaterów, kiedy byli dziećmi. Nie jest to seria dla wszystkich i powtarzam to już kolejny raz, ale jeśli czytaliście poprzednie tomy, ten równie mocno chwyci Was za serce i zapadnie na zawsze w pamięć. Od pierwszego tomu ta seria budzi we mnie masę sprzecznych uczuć- od zachwytu nad pomysłem, po przerażenie zbyt dużą ilością okrucieństw. Nie nazwałabym lektury tej serii relaksującą, bo każdy rozdział przepełniony jest napięciem, niepewnością i pełną okrucieństwa akcją. A jednak jest w tej historii coś co chwyciło mnie za serce i zmusza do sięgnięcia po każdy kolejny tom, bez względu na to jak potężne tornado emocji przechodzi przez mój umysł w trakcie lektury. Obawiam się, że Tillie uzależniła mnie od swojego brutalnego pióra i już nie będę w stanie się uwolnić. O CZYM? „Uleczone dusze” czyta się błyskawicznie i lekko, ale emocjonalnie to dosyć trudna i ciężka opowieść o tym jak łatwo dać zamknąć się w pułapce własnego umysłu. Choć narracja jest podzielona równo między dwójkę bohaterów, miałam wrażenie, że to bardziej opowieść Flame’a, może dlatego, że historię Maddie już znałam i byłam na nią przygotowana, a to, co miał do opowiedzenia Flame i z jakimi demonami musiał się zmierzyć, dosłownie wmurowało mnie w ziemię. Ta książka to istne tornado, które przejdzie przez Wasze umysły i serca. Wstrząsa, szokuje bulwersuje i nie pozwala oderwać się nawet na chwilę od swoich kart. Dużo tu okrucieństwa i wstrząsających wydarzeń, ale też kontrastujących z nimi subtelnych uczuć i pełnych nadziei scen. Prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Długo nie zapomnę tej przejażdżki. Ocena: 9/10

beauty-little-moment.blogspot.com Patka


OCENA: 7.0 Czasami tworzymy wokół siebie niewidzialną barierę, otaczamy się wysokim murem, którego nikt nie może przekroczyć. Flame od lat nie pozwala, by ktokolwiek się do niego zbliżył, nawet najbliżsi. Nieustannie dręczony demonami przeszłości wierzy, że płomienie trawiące go od środka mają moc zabijania. Zabijania każdego, kto kiedykolwiek go dotnie. Wszystko zmienia się jednak w momencie, gdy w jego życiu pojawia się Maddie. Zielonooka, zamknięta w sobie dziewczyna, którą to właśnie on, wraz z pozostałymi członkami motocyklowego gangu, wyrwał ze szponów bezlitosnej sekty. Z kolei ona niespodziewanie po raz pierwszy od wielu lat naruszyła jego prywatność. I nie spłonęła. Czy Maddie ma w sobie to coś, co pozwala jej zbliżyć się do nietykalnego, morderczego Flame'a? Czy też może tak naprawdę to on żyje złudzeniem, które zakorzeniło się głęboko w nim? "Możesz więc myśleć, że nie można Cię kochać. Ale w sercu, w mojej uzdrowionej duszy, zadaję sobie pytanie, jak można cię nie kochać? Bo dla mnie jesteś prawdą. Moją prawdą. Moje serce w całości należy do ciebie". "Uleczone dusze" jest to już kolejny, trzeci tom z cyklu "Kaci Hadesa" autorstwa Tillie Cole. Jeżeli jeszcze nie słyszeliście o tej serii, a jesteście ciekawi mojej opinii na temat dwóch poprzednich części i czy w ogóle warto po nią sięgnąć, serdecznie zapraszam Was na ich recenzję - "To nie ja, kochanie. Tom I" oraz "Uleczę Twe serce. Tom II". Pin on Pinterest Jeżeli chodzi o literaturę kobiecą, zdecydowanie preferuję zastosowaną również w tej pozycji narrację pierwszoosobową, która pozwala na lepsze poznanie zarówno samych bohaterów, jak i kłębiących się głęboko w nich uczuć i skrywanych emocji. Wszystkie następujące po sobie wydarzenia poznajemy z dwóch różnych perspektyw, dzięki czemu poza bieżącą akcją, odkrywamy także skomplikowaną przeszłość Maddie i Flame'a. Przyznam szczerze, że na część tę czekałam z ogromną niecierpliwością właśnie ze względu na główne postaci - i całe szczęście się nie zawiodłam. Para ta ze wszystkich trzech tomów zdecydowanie najbardziej przypadła mi do gustu, z pozoru pełna skrajnych kontrastów i sprzeczności, choć tak naprawdę miała ze sobą wiele wspólnego. Maddie była tą najbardziej wyobcowaną i zamkniętą ze wszystkich sióstr, jako jedyna wciąż nie mogła zaakceptować otaczającej ją nowej rzeczywistości i obcowania ze zdemoralizowanymi członkami gangu motocyklowego. Flame z kolei, od kiedy wstąpił do klanu, stanowił pewną zagadkę dla jego nowych braci. Unikający kontaktu fizycznego, nierozstający się ze swoim nożem i żądny krwi stwarzał wokół siebie otoczkę, której inni nie śmiali w żaden sposób naruszać. W części tej Cole stworzyła postaci o wiele bardziej złożone, wielowarstwowe, a liczne wtrącenia dotyczące ich przeszłości nakreślały pewną brutalną historię, która dogłębnie poruszała i tworzyła piękną całość. Nie zabrakło również postaci drugoplanowych, dzięki czemu poznajemy również dalsze losy głównych postaci poprzednich dwóch tomów. Styl Cole pozostał niezmiennie lekki, przyjemny i przystępny w odbiorze, a krótkie rozdziały i pędząca już od pierwszych stron w ogromnym tempie akcja sprawia, że książka czyta się praktycznie sama. Fabuła po raz kolejny jest nietypową mieszanką brutalności, przemocy i wulgarności z ognistym romansem, chociaż niestety nie szokuje już tak jak za pierwszym razem, a utarte przez Tillie w poprzednich częściach schematy w pewnym momencie stały się odrobinę nużące. Sam wątek dotyczący Zakonu i związanym z nim konfliktem zszedł jednak na drugi plan i stał się jedynie nikłym tłem dla miłosnej historii, co akurat moim zdaniem zadziałało na sporą korzyść tej części. Stopniowo rodząca się pomiędzy bohaterami więź była z pewnością najbardziej emocjonalną i wzruszającą ze wszystkich tomów, przez co z wypiekami na twarzy śledziłam dalsze losy tej dwójki. Nie sądziłam, że Cole uda się mnie zaskoczyć na tej płaszczyźnie - a jednak to zrobiła. Podsumowując, jeżeli mieliście już styczność z "Katami Hadesa", pewnie nie trzeba Was zachęcać do sięgnięcia po "Uleczone dusze". Ze swojej strony chcę jedynie dodać, że najmocniejszą stroną tego tomu są główne postaci, a historia ich uczucia została naprawdę pięknie nakreślona.

http://ver-reads.blogspot.com/ Weronika Trzęsień


Sięgając po tą część nie wiedziałam czego się spodziewać. Miałam wrażenie, że to będzie najgorsza z dotychczasowych części, gdyż sama nie wiedziałam co myśleć o Flamie. Dla mnie to był psychol, do tego po opisie niezbyt atrakcyjny, ale jak mogłabym nie przeczytać tej części. I wiecie co? Jeszcze nigdy tak nie myliłam się co do książki! Po przeczytaniu tej części rozpadłam się na milion kawałków. Podczas czytania targało mną milion różnych emocji, żal, ból, smutek i konsternacja. Nie była to komedia, tylko stuprocentowy dramat... "Kto uwolni piękną, ciemnowłosą dziewczynę od demona z przeszłości, musi liczyć się z tym, że ocalona piękność przy nim pozostanie. Nawet jeśli wybawicielem jest Flame — morderczy szaleniec, czujący w żyłach tylko płomienie, które nigdy nie gasną. Płomienie, które karmią się wspomnieniami straszliwszymi niż nóż, krew i jad węża. Każdy, kto dotnie Flame’a, musi zginąć. Każdy, ale nie Maddie. Mała Maddie o ogromnych, zielonych oczach wychowała się w sekcie. Przeszła przez piekło potwornych rytuałów. Od dzieciństwa bita, niewolona i krępowana łańcuchami, została uwolniona przez członków najbardziej przestępczego klubu motocyklowego w Stanach. Wolność okazała się tak piękna i niesamowita! Jednak oprawcy z sekty nie mieli zamiaru zrezygnować ani z dziewczyny, ani z jej sióstr. Ponury, groźny i szalony Flame, wciąż krwawiący z ran, które sam sobie zadaje. Nawet bracia z klubu starają się schodzić mu z drogi. Widzieli, jak zabija. Śmierć, którą zadał samozwańczemu prorokowi, była straszna. Ale dzięki tej krwawej zemście coś się zmieniło. Mała Maddie dotknęła jego serca i nie spłonęła. Pokochała go. A on od tej chwili zrozumiał, że zrobi wszystko, aby nikt nigdy więcej nie skrzywdził zielonookiej Ślicznotki. Kochaj. Trwaj. Ulecz go. Jest twój.." Każdy sięgając po tą część wiedział o czym będzie - opowieść o Maddie i Flamie. Ostatnia z przeklętych sióstr i tym samym najmłodsza kobieta okazała się dla mnie najbardziej dojrzała. Ta bohaterka nie świrowała już na punkcie Boga i tego, że jest przeklęta, a jej uroda zwabia wszystkich mężczyzn. W zasadzie mogę powiedzieć, że w tej części to wcale nie Maddie grała pierwsze skrzypce. Tu rozchodziło się o Flame'a... Nikt nigdy go nie rozumiał, nie wiedział dlaczego taki jest, ale w społeczności Katów był akceptowany. Nikt z braci nie wiedział dlaczego za każdym razem nosi przy sobie noże i tnie sobie skórę. Nikt nie wiedział dlaczego przepełnia go żądza mordu i rozlewu krwi. Ale ja już wiem... wiem dlaczego taki był i wiecie co? Może lepiej było, gdy uważałam go po prostu za świra i psychola. Flame, a właściwie Josiah William Cade, bo tak naprawdę się nazywał przeszedł przez piekło i nie wiem czy nawet nie gorsze piekło niż wszystkie siostry w Zakonie. Nie będę opowiadać szczegółów, ale powiem szczerze, że nigdy nie spodziewałam się, że człowiek może być tak zraniony i tak skrzywdzony. Jestem pełna podziwu dla Maddie, że udało jej się wyciągnąć Flame'a z tego świata, wytrwała i była naprawdę dzielna. Cała historia tej dwójki jest w całym tym dramatyzmie piękna, Flame nie znosił dotyku, twierdził, że jego dotyk zabija - miał w sobie płomienie, nie dopuszczał do siebie nikogo, aż wreszcie jedna, jedyna kobieta zdołała uleczyć jego duszę. Ich wspólne chwile były bardzo trudne, ale emocje, które się tam pojawiały były nie do opisania. Chciałabym zaznaczyć, że ta część jest dla mnie wyjątkowa. Poprzednie części skupiały się przede wszystkim na tym, aby "uzdrowić" Lilah i Mae. To one były w centrum, ich historie były najważniejsze i to one były "naprawiane". W tej części mamy zupełnie inaczej, to Flame jest tym, na którym skupiła się autorka, a Maddie była tą, która go uzdrowiła. Mimo tego, że sama przeszła przez podobne piekło, że sama nie wiedziała jak żyć w normalnym społeczeństwie - zaryzykowała dla miłości - i ocaliła Flame'a. Autorka porusza bardzo drastyczne tematy jak gwałty na dzieciach i kwestie wiary. Uprzedzam, że to nie jest książka dla wszystkich, w ogóle całą seria jest bardzo kontrowersyjną serią - to nie jest romansik, przy którym można się rozluźnić w jesienny wieczór. Ja bardzo długo będę przeżywać całą tą historię. Niektóre sceny przyprawiają o mdłości więc trzeba uzbroić się w silne nerwy. Ja osobiście bardzo lubię jak coś się dzieje, lubię takie historie, może niekoniecznie z takimi wątkami, ale uwielbiam jak książka wywołuje we mnie takie emocje, a ta właśnie taka była. Na koniec pragnę dodać, że od pierwszej części cały czas wątkiem pobocznym jest nasz Raider czyt. Kain - i tak jak go nienawidziłam za to co zrobił, jak zdradził Katów i odszedł do Nowego Syjonu, tak w tej części powoli otwiera oczy na to wszystko co dzieje się w tej sekcie - myślę, że w kolejnych częściach Kain okaże się objawieniem, takim nawróconym bohaterem, który będzie chciał odkupić swoje winy. Właśnie tak będzie nazywała się kolejna część "Odkupienie" i oczywiście nie mogę się już jej doczekać!! Ja osobiście bardzo polecam tą część jak i całą serię! Moja ocena: 10/10

Miedzywersami123.blogspot.com BLUE