Facebook
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »
1 2 3 ... 1255 > »

Sentymentalna bzdura

Veronica od pięciu lat mieszka w Londynie. Nie odwiedza rodziny, kiedy ta nie uwierzyła jej w to, co się jej przytrafiło. Trenuje krav magę, pracuje w różnych korporacjach, zmieniając je co chwilę jak rękawiczki. Ludzie z korpo nazywają ją "królową śniegu" - z nikim się nie umawia, nikt też nie wydaje jej się być interesujący.

Mieszka z Tony'm, gejem, który ukrywa swoją orientację przed rodziną. Jako jedyny wie, co się przytrafiło jego współlokatorce, która równocześnie udaje jego dziewczynę.

Veronica zostaje zaproszona na ślub siostry. Dowiaduje się o tym kilka dni przed - rodzina zrobiła to specjalnie, bo wiedzą, że w innym wypadku ta nie przyjedzie do rodzinnego miasteczka. Najchętniej by tego nie robiła, zwłaszcza, że będzie tam Carter - jej były chłopak, którego nie ma ochoty oglądać. Dlatego wpada na plan, żeby zamknąć wszystkim usta. Pojawi się na ślubie z mężczyzną, którego poda za swojego narzeczonego. Chce zabrać ze sobą Tony'ego, ale ten nie może z nią pojechać. Ale Tony ma rozwiązanie! Podrzuca jej swojego starszego brata, Henry'ego, który winny jest mu przysługę. Ale czy Henry faktycznie chce tylko ją oddać? A może ma w tym swój interes?

***

Przed nami kolejna historia z Wattpad'a. Zawsze staram się nie nastawiać negatywnie przed lekturą, mimo iż większość tych historii nie nadaje się, by wydać je w formie papierowej. Sentymentalna bzdura ma też sporo stron, więc się bałam tego, co tam znajdę. Całe szczęście, zupełnie niepotrzebnie, bowiem historia Veronici wciągnęła mnie od samego początku.

Veronica to silna, samodzielna dziewczyna, która nie boi się wyzwań życia. Wyjechała do Londynu, by pozbierać się po tym, co się wydarzyło w rodzinnym miasteczku, a gdzie rodzina jej po prostu nie uwierzyła. Sprawa została zamieciona pod dywan. Trzeba też wspomnieć, że dziewczyna nigdy nie miała jakiegoś najlepszego kontaktu z rodziną. Kiedy poznajemy poszczególnych członków rodziny, człowiek się zastanawia, skąd się oni urwali i jak mogą być tak głupi i ślepi. Nie ukrywam, że oni i ich zachowania bardzo mnie irytowały. Ale cieszę się, że jednak Veronica jakoś to udźwignęła, choć nie było łatwo.

Henry to dużo starszy mężczyzna, prawnik, choć Veronica z początku sądziła, że to kolejne kłamstwo. W końcu granie narzeczeństwa dobrze im wychodziło. Henry jednak podejrzewa, że dziewczynie przytrafiło się coś złego w domu. Jej zachowanie mówi samo za siebie. W dodatku odkrywa, że potrafi sprawić, że Veronica się rozluźnia i szczerze się śmieje. Jest pewny siebie, czasami arogancki, ale i uparty. A im bliżej końca tej historii, tym bardziej staje się nieprzewidywalny. Jest w stanie zrobić wiele, kiedy chodzi o bliską mu osobę. Mam jednak wrażenie, że nie poznajemy go całkowicie, że jednak coś tam jeszcze skrywa. On i Tony również nie mieli łatwego dzieciństwa, czy życia w rodzinie.

Tony to świetny przyjaciel. Naprawdę. Bardzo go polubiłam. Troszczy się o Veronicę na każdym kroku. Jest też uparty, ale u niego przeważa rozsądek. Ciężko mi jednak napisać o nim coś więcej. To nie tak, że poświęcono mu mało uwagi, nie, nie.

Zaś Carter to typowy zły bohater. Arogancki, pewny siebie, pieniędzmi i nazwiskiem może wszystko załatwić. Wiele uchodzi mu na sucho i to niestety tych złych rzeczy. Jednak przy końcu historii, to co z nim się dzieje, wyjaśnienia tego wszystkiego - było takie średnie. Nie do końca kupiłam takie wyjaśnienia, jakie nam przedstawiła Autorka.

Od strony technicznej, to co mi przeszkadzało, to czcionka tekstu. Trochę za mała, ale zdaję sobie sprawę, że gdyby była normalna to tych stron byłoby jeszcze więcej. Mimo iż jest ich sporo, to jakość historii nie cierpi. Naprawdę od początku można się wciągnąć i wszystko trzyma swój poziom. Styl jest prosty w odbiorze, nie jest jakiś wyszukany, ale też nie jest prostacki. Jest po prostu dobry.

Jednak koniec historii Veronici i Henry'ego nie jest dla mnie całkowicie satysfakcjonujący. Spodziewałam się jednak innych rozwiązań, ale to nie zmienia faktu, że Sentymentalna bzdura to naprawdę dobra książka i warto poświęcić jej swój czas :)
Whothatgirl.blogspot.com Patrycja Cygan

Złe miejsce

K.N. Haner zdążyła już przyzwyczaić swoich czytelników to tego, że jej książki to jazda na kolejce górskiej bez zabezpieczenia. Jazda, która dla bohaterów bywa nieprzewidywalna i szokująca. Nie inaczej jest w przypadku „Złego miejsca” książki, która rozpoczyna duologię Niebezpieczni mężczyźni, a która już jutro tj. 12 lutego trafi oficjalnie do księgarń.

Główną bohaterką książki jest Blaire Crawford, która dla przeciętnego obserwatora ma wszystko: olśniewającą urodę, posadę prezesa w firmie ojca i wielki dom na Wzgórzach Hollywood. Jedyne czego nie dostrzega ten przeciętny obserwator to to, że wygląd Blaire jest także jej największym przekleństwem, praca u ojca to posada „marionetki” mającej robić to co on każe, a piękna willa to złota klatka z której nie ma ucieczki.

Dzieciństwo naszej bohaterki nie było usłane różami, a ciągłe kłótnie rodziców, które ostatecznie zakończyły się rozwodem spowodowały, że Blaire była dzieckiem uwikłanym w wojnę dorosłych. Miłość rodzicielska, której tak bardzo łaknęła nigdy nie była jej dana. Nasza bohaterka była w błędzie myśląc, że kiedy osiągnie pełnoletniość wreszcie uzyska upragnioną wolność i sama będzie decydować o swoim losie. Niestety nie przewidziała, że jej ojciec ma już względem niej inne plany. Blaire zmuszona została do podpisania umowy z zachowaniem poufności, która zobowiązywała ją do pójścia na konkretne studia, odbycia stażu w konkretnym miejscu, a potem pracy w firmie ojca.

Jeśli zdaję wam się, że Blaire będąc córką swojego ojca mogła sobie pozwolić na totalny luz i nie robienie kompletnie niczego w jego firmie to jesteście w ogromnym błędzie. Henry Crawford był tyranem, manipulatorem i diabłem przyodzianym w drogi garnitur. Firma i interesy były dla niego najważniejsze, a kiedy sytuacja tego wymagała miał tajną broń, broń dzięki, której wszyscy klienci i kontrahenci wchodzili z nim w interesy. To Blaire była tą bronią – a raczej „wizytówką”, choć może raczej słowo „panienka do towarzystwa” byłoby odpowiedniejsze. Nasza bohaterka na jedno słowo swojego ojca, musiała wykorzystywać swój wygląd i urok osobisty, aby najoporniejsi klienci wchodzili w biznesy z Henrym Crawfordem. Własny ojciec sprzedający ciało rodzonej córki dla swoich celów. Czy może być coś bardziej obrzydliwego?

Pewnego dnia Blaire dostała od ojca kolejne „zlecenie” – udział w bankiecie na którym miała spotkać się z bogatym, starym i obleśnym klientem, którego miała przekonać do robienia interesów z Crawfordem. Zrządzenie losu, pech, a może cud – nazwijcie to jak chcecie, ale jadąc na bankiet, kierujący samochodem ochroniarz Blaire zboczył z trasy, w wyniku czego doszło do wypadku, a auto wpadło do oceanu.

Czy śmierć mogła być dla Blaire jedynym ratunkiem oraz ucieczką od ojca będącego diabłem w owczej skórze? Czy oto właśnie nasza bohaterka dostanie swoją upragnioną wolność? No cóż…

„Nic nie czułam. Nie mogłam otworzyć oczu. Byłam świadoma, że środek auta wypełnia woda, ale nic nie mogłam zrobić. Czy tak wygląda śmierć? Zastanawiałam się. Jeśli to faktycznie koniec, to nie było tak strasznie, jak każdy myśli. Moja dusza zawieszona była w próżni. Nie było bólu i strachu. A przynajmniej ja się nie bałam. Pomyślałam, jedynie, że w końcu będę wolna. Gdybym mogła, uśmiechnęłabym się szeroko i pokazała ojcu środkowy palec. Zostało mi jednak tylko czekać, aż nadejdzie ta chwila, w której moje życie się skończy.”

Śmierć nie nadeszła, a Blaire została uratowana i porwana przez tajemniczego mężczyznę, którego prawie cała twarz, oprócz ust ukryta była pod maską. Kim jest Phix? Wybawcą? A może raczej kimś, kto nie przestrzega żadnych zasad. Pewne jest jedno – prawo nie jest tym, czym kieruję się w życiu, a przestępcza działalność którą się para, to coś co przynosi mu największą satysfakcję.

Sama Blaire musi zatem odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie, czy bycie martwą dla świata i własnego ojca oraz więzioną przez człowieka w masce, jest lepsze niż jej poprzednie życie. Zwłaszcza, że Phix to człowiek, który nienawidzi sprzeciwu i wymaga posłuszeństwa.

A jakby tego było mało, ta historia ma też drugiego męskiego bohatera, którym jest David, czyli prawa ręka i ochroniarz Phixa. Niepozorny, ale mający duże znaczenie dla całej fabuły „Złego miejsca”.

Jeśli w książce pojawia się wątek trójkąta miłosnego (ich dwóch i ona jedna), zazwyczaj już w początkowej fazie lektury danej książki wiem, po stronie którego z męskich bohaterów stoję. Niestety, albo i stety w tej historii dosłownie rwałam sobie włosy z głowy. Jestem wręcz przekonana, że taki był zamiar K.N. Haner – czytelnikiem miały targać sprzeczne emocje. Kiedy już myślicie, że znacie dobrze postać, dzieję się coś co sprawia, że macie ochotę ją wirtualnie zamordować.

Co do postaci Blaire, to dość mocno irytowała mnie w kwestii swojej moralności i braku zdecydowania. Ale cóż ... kiedy człowiek ma zbyt duży wybór, sam czasem gubi się we własnych decyzjach. W tym co jest dobre, a co złe. W tym kto naprawde może jej pomóc, a kto ją wykorzystuję.
booksbymags.blogspot.com Magdalena Szabelska

Przebudzenie Morfeusza

Gdy wszystko pozornie się układa, gdy myślisz, że przeszłość już się o ciebie nie upomni. Gd on jest tylko bolesnym wspomnieniem, miłością, która rozpala i niszczy równocześnie.Nagle otwierasz drzwi i wraca wszystko. Strach, ból i lek, który miesza się z pożądaniem i tęsknotą. On chce ją obronić przed całym światem, ale czy zdoła przed samym sobą? K.N.Haner ponownie zabiera nas w podróż do świata Morfeusza i Cassandry. Jeśli myślicie, że dwa pierwsze tomy były mocne i pełne zwrotów akcji to nie wiem, czy jesteście w stanie przygotować się na „Przebudzenie…”. Zarówno w „Snach Morfeusza” jak i w „Koszmarze Morfeusza” autorka delikatnie przygotowała nas na finał. Cała historia Cassandry i Adama jest mocna i nietuzinkowa, więc i taki jest finałowy tom.

Mijają dwa lata, lecz emocje i lęki nadal towarzyszą Cassandrze. Jednak dopiero ponowne spotkanie Adama i Cass spowoduje lawinę, której nic nie zatrzyma. Coraz więcej ich łączy, jeszcze bardziej odkrywając słabe punkty. Czy miłość tej dwójki jest możliwa? Jest szansa, że uda im się pokonać Erosa ? Czy on jest jedynym wrogiem?

Kasia dba o to, by jej czytelnicy dostali książkę zbudowaną z emocji, by mogli przeżywać to na własnej skórze. Finałowy tom serii nie zawodzi ani na moment. Przez całą lekturę próbujesz opanować nerwy, tylko po to, by co chwile płakać z radości, strachu czy bezsilności. Bohaterowie są dojrzalsi, a ich zachowanie nie jest już tak impulsywne, jednak nic przy tym nie tracą ze swojej oryginalności.

Cassandra nadal ma powodzenie u facetów, ale nadal to przy Adamie miękną jej nogi w kolanach. Choć powiem wam, że bardzo długo próbuje się temu oprzeć. Sceny erotyczne są najlepszej jakości, a sami bohaterowie bardziej otwierają się na siebie. Łączą siły w walce o własne szczęście.

Pojawiają się nowe postaci, które tworzą dobrze skomponowaną całość i pozwalają na szerszy ogląd sytuacji naszych bohaterów. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i ściga się o pierwszeństwo z miłością tej dwójki. Bohaterowie, szczególnie ci nowi są tak wielowymiarowi, że do samego końca nie wiadomo komu ufać, a kto jest tym złym. Dreszcz emocji i niepokoju czujemy od pierwszych chwil, aż do ostatniego słowa.

Koniec tego tomu to ukoronowanie wszystkich wydarzeń, kwintesencja całej historii, wyjawiająca nam tajemnice i zostawiająca furtkę dla wyobraźni. Ta historia trwa nadal, nawet gdy zamkniesz ją wraz z ostatnim słowem.

Przebudzenie Morfeusza to idealne zakończenie serii. Są tam emocje godne kolejki górskiej, uczucie gwałtowne, mocne i szczere oraz fabuła, która zaskoczy i nie zostawi chwili na wytchnienie. Piękna historia o miłości dwojga ludzi, którzy muszą przejść wiele, by docenić uczucie, znaleźć siłę,by o nią walczyć i trwać w niej do końca swych dni. Historia o tym jak destrukcyjna może być zemsta i o tym, że nigdy nie wiesz skąd nadejdzie cios. Miłość nie zawsze jest piękna i prosta, jednak przetrwa wiele gdy jest prawdziwa.

Jeśli chcesz poznać finał burzliwej i uczuciowej podróży Adama i Cassandry nie wahaj się ani chwili, gdyż autorka stworzyła książkę, która wciągnie, zaskoczy i uraduje. Stanie się waszą obsesją, narkotykiem. Polecam każdemu lubiącemu historię mocne nieprzewidywalne i niebanalne z ogromną dozą scen erotycznych, które napisane są cholernie dobrze.

Za możliwość recenzji i objęcia powieści Przebudzenie Morfeusza ambasadorstwem dziękuje K.N.Haner i wydawnictwu Editio Red.



Ocena: 10/10
Martawsrodksiazek.blogspot.com Marta Daft

Warta ryzyka. Życiowi bohaterowie

Przyszedł czas na finał serii Życiowi bohaterowie, czyli powieść „Warta ryzyka”. Czy warto zaryzykować również z książką, sięgając po nią? Przekonajcie się sami.

Grayson Malone, ma za sobą paskudną przeszłość. Jako młody chłopak zakochał się bez pamięci w dziewczynie, która nie była warta jego uczuć. Ta snobka z bogatej rodziny i egoistka, dla której najważniejsze były pieniądze, pozostawiła go ze złamanym sercem i z małym dzieckiem. Ostatecznie Luke, uroczy chłopczyk, został miłością życia Graysona. To dla syna mężczyzna stał się dojrzałym, odważnym i silnym facetem, ale także zamkniętym w sobie samotnym ojcem.

Sidney Thorton wróciła po latach do Sunnyville, miasteczka, w którym się wychowała i z którego uciekła po ukończeniu szkoły średniej. Trafia tam za karę. Ma uratować przed zamknięciem jeden z magazynów należących do rodzinnego wydawnictwa, inaczej nie dostanie upragnionego awansu. Jednym z jej zadań jest nakłonienie do udziału w konkursie na „seksownego tatuśka” nikogo innego jak Graysona. Problem w tym, że to nie on sam się tam zgłosił i nie chce nic o tym słyszeć. Sprawę utrudnia również fakt, że Sidney stale przypomina mu matkę jego syna, gdyż pochodzą z podobnych środowisk i w szkole średniej trzymały się w jednej paczce.

Dla niego najważniejszy jest syn. Nie ma w jego życiu miejsca na kobiety, szczególnie w typie jego byłej. Ona nie chce żadnych zobowiązań, tym bardziej faceta z bagażem w postaci dziecka. Jednak mimo to, coś ich do siebie przyciąga. Czy ich relacja będzie warta jakiegokolwiek ryzyka?

Emocje i wzruszenia „Warta ryzyka” jest najbardziej wzruszającą i chwytającą za serce historią spośród całej serii. A wszystko za sprawą najmłodszego z rodu Malone’ów. I nie, nie mam tu absolutnie na myśli Graysona, a jego syna, Luke’a. Ten ośmiolatek kradnie całą historię. Skradnie również Wasze serca. Jestem o tym wręcz przekonana. Nie oprzecie mu się i nie będziecie w stanie przejść obok niego obojętnie. Jeśli macie jeszcze jakieś wątpliwości, to sięgnijcie po książkę i przekonajcie się sami.

To historia o bolesnej przeszłości, lękach i pragnieniu szczęścia. Chronieniu się w skorupie samotności, tylko po to, by po raz kolejny nie zostać skrzywdzonym. To również opowieść o nadziei. Na to, że może kiedyś będzie jednak lepiej. I przede wszystkim o podejmowaniu ryzyka, bo bez niego, do niczego nie uda się dojść. Czasami trzeba się poświęcić i skoczyć na głęboką, nieznaną nam wodę.

Kilka minusów Muszę poruszyć pewien temat z książki, bo inaczej się uduszę. Naprawdę. Chodzi konkretnie o nazywanie pewnej męskiej części ciała. Nie trudno domyślić się, że chodzi o penisa, który w tej książce występuje kilkukrotnie określany jako: maczuga, dzida, tłok czy włócznia. Serio? Nie wiem, czy jest to wyłącznie fantazja tłumacza, czy to pomysły autorki, ale brzmi to nie tylko śmiesznie, ale momentami wręcz żenująco. Nie spotkałam się do tej pory z nimi w innych książkach K. Bromberg, a przeczytałam niemal wszystkie wydane w Polsce („Ściema” czeka w kolejce), a w tej serii, o czym wspomniałam również przy okazji pierwszego tomu („W kajdankach miłości”), pojawiają się one kolejny raz. Stąd sądzę, że to jednak radosna twórczość i dziwna fantazja tłumacza.

Jest jeszcze jedna kwestia, którą muszę koniecznie poruszyć. Nie sugerujcie się opisem zarówno z okładki, jak i tym, który znajdziecie w księgarniach. Są w nim błędy i to bardzo poważne, gdyż wydawnictwo najwyraźniej pomyliło postaci. Główna bohaterka, Sidney, nie jest byłą dziewczyną Graysona i matką Luke’a. To jej przyjaciółka nią była, choć w czasach licealnych obie zachowywały się dość podobnie, jak na rozpuszczone dziewczyny z bogatych domów przystało.

Książka i co dalej? To kolejna z powieści, które chciałabym obejrzeć zekranizowane. Skoro Passionflix zajął się jedną serią autorki, czyli Driven, to można mieć nadzieję, że i Życiowi bohaterowie kiedyś trafią na tę platformę w formie serialu lub filmu. Wyobrażacie sobie trzech braci Malone na Waszych ekranach? Byłoby bardzo gorąco.

Smutno mi z powodu zakończenia tej serii, choć wiem, że prędzej lub później wrócę do tej historii. Jestem tego wręcz pewna. Jeśli nadal zastanawiacie się, co takiego mają w sobie bracia Malone, że trudno im się oprzeć, czym prędzej sięgnijcie po książki i czytajcie. Zobaczycie sami.
kulturantki.pl Kasia

Słodka nadzieja

Nie każdemu udaje się wyjść z bagna, jakim jest przynależność do gangu oraz przestępczego świata, w którym przyszło wychowywać się braciom Carillo Axel Carillo, jest najstarszym braci, który trafił do więzienia, za swoje czyny, jednak więzienie nie było w stanie przynieść mu odkupienia, męczą go wyrzuty sumienia, czas, który miał do namysłu, uświadomił mu, ile złego zrobił. Mężczyzna odkrywa w sobie talent do rzeźbienia, w swoje rzeźby wkłada wszystkie emocje, które są widoczne gołym okiem, świat sztuki pokochał artystę o pseudonimie Elpidio. Ally to kobieta z dobrego domu, która robi to, co kocha, obraca się w świecie sztuki, jest kuratorem i tworzy wystawy, w ten sposób poznaje mężczyznę, którego rozumie bez słów, czyta z jego rzeźb, ona je czuje.

Wszystko komplikuje konflikt w rodzinie Carillo, najmłodszy z braci nie może mu wybaczyć, tego, czego dopuścił się w przeszłości, Axel strasznie przeżywa sytuację, jednak nie mówi, im co musiał przeżyć, by zapewnić im bezpieczeństwo.

Jedyną osobą, która poznała prawdziwego Axela Carillo jest Ally, widzi w nim więcej niż każdy inny, czuje jego ból i chce pomóc uporać mu się z przeszłością.

Czy rodzina wybaczy zbłąkanemu bratu? Czy zrozumie, dlaczego to wszystko robił? Czy Axel będzie w stanie trzymać się z dala od niebezpieczeństwa?

Kochani po raz kolejny autorka zabrała mnie w niezwykłą podróż, przez ogrom emocji, które czuję do dziś, gdy patrzę na okładkę, przypomina mi się cała historia, która naprawdę jest trudna. "Słodka nadzieja" daje nadzieję, że każdy może przejść przemianę, jeśli tylko chce. Potrzeba tylko drugiej osoby, która poda ci rękę, okaże wsparcie i będzie z tobą pomimo sprzeciwu innych. W tej książce tą osobą była Ally, kobieta, która miała odwagę ustać przed przyjaciółmi i powiedzieć, że pomimo ich sprzeciwu ona dalej będzie z Axelem, on jest jej przebudzeniem a ona jego nadzieją.

Niezwykła, poruszająca, pełna bólu historia, którą warto przeczytać.
kit_katbooks Kasia
1 2 3 ... 1255 > »