ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »
« < 1169 1170 1171 1172 1173 ... 1426 > »

Sweet Ache. Krew gęstsza od wody. Seria Driven

Schemat znany z romansów od dawien dawna. Tym razem wykorzystała go w swojej nowej powieści K. Broomberg. Mimo iż seria Driven zbiera dobre opinie i czytelniczki za nią szaleją, ja jak do tej pory nie miałam wielkiej ochoty na jej lekturę. Widziałam jednak opinie znajomej na temat akurat na temat Sweet Ache i postanowiłam spróbować. Od pierwszych stron jest gorąco. Bohaterowie mimo iż sobie dokuczają, sprzeczają się i dogryzają, czują do siebie miętę i my, czytelnicy, też to wyczuwamy.

Quilan (ostatnio to mocne o głównych bohaterek - Remedium) jest siostrą głównego bohatera pierwotnej trylogii - Coltona. Jest studentką aktorska, nie chce być kojarzona ze sławną rodziną. Na jej drodze staje muzyk, wokalista znanego zespołu rockowego, Hawkin. Musi on przez kilka tygodni wykładać na jej uniwersytecie, by złagodzić wyrok, który może dostać za posiadanie narkotyków. Mimo że nie był jego, wziął na siebie winę brata bliźniaka. Już na pierwszym wykładzie dziewczyna wpadła mu w oko, ale dopiero zakład sprawił, że Hawkin zaczął poważniej się nią interesować...

Krew gorętsza od wody to powieść z działu erotyków. Obawiałam się jej, ale jak już wspomniałam, opinia pewnej osoby mnie przekonała. Jeśli miałabym pisać o chemii między bohaterami, to była, była naprawdę mocna. Podwójna narracja tylko utwierdzała czytelnika w tym jak mocno bohaterowie na siebie działają. Przyciąganie między nimi jest niemożliwe do przeoczenia.

Bohaterowie główni byli doskonale wykreowani. Wady, zalety, emocje, przeszłość - poznajemy ich doskonale i tu nie ma się do czego przyczepić, jednak gorzej przyjęłam postaci wokół. Już ich nie pamiętam, byli tłem historii, dopełniali sceny, tak to odbierałam.

Jest to kolejna powieść, w której głównym bohaterem jest muzyk. Pisarki często powołują się na ich temperament i tu nie było inaczej. Hawkin początkowo nie był świętoszkiem, nie można tego też powiedzieć o głównej bohaterce. Podoba mi się to u Broomberg, że ich bohaterki są silnymi osobowościami i wiedzą, czego chcą. Nie owijają w bawełnę, choć często po prostu nie chcą dopuścić do siebie uczuć, a jest to często obustronne, stąd związki pomiędzy bohaterami nie są łatwe. Wiem to, gdyż czytam właśnie kolejną książkę autorki.

Sweet Ache to gorąca lektura, główni bohaterowie są żywi i pełni sprzeczności, ich relacja jest naprawdę ciekawie prowadzona. Powieść jest lekka, czyta się ją szybko, a nawet schematyczne wykorzystanie motywów aż tak nie razi w oczy. Jeśli szukacie lektury w tym gatunku, ta jest na pewno godna uwagi.
Ksiazkowyswiatpatrycji.blogspot.com Patrycja Waniek; 2016-09-05

Pod samym niebem

Po niezbyt pochlebnych recenzjach poprzedniej książce i moim miłym zaskoczeniu pierwszym spotkaniem Lilley, byłam bardzo podekscytowana Pod samym niebem. Druga część serii W przestworzach jest co najmniej zaskakująca, ale trochę zabrakło atmosfery stworzonej w pierwszym tomie. Po raz drugi zastanawiam się, jak dokonała tego, że w tak niewielkiej ilości stron, pomieściła tyle zaskakujących wydarzeń z życia bohaterów, a przy tym powieść nadal dla mnie jest w pewnym stopniu oryginalna.
 


Wiele razy powtarzałam i powtarzać będę, że powieści erotyczne to gatunek nie dla każdego i lepiej odpuścić je sobie zawczasu. Mają swoich  zwolenników i pewnie większe grono przeciwników, ale nie sądzę, żeby Pod samym niebem, chociaż brutalniejsza, bardziej hipnotyzująca i pomysłowa była zła. Owszem, miała kilka niedociągnięć lub autorka pozmieniała nieco pierwsze wrażenia, jakie wywołali bohaterowie, ale to nadal bardzo dobra historia. Jak już wspominałam w recenzji pierwszego tomu, wspomniałam o dobrze rozwiniętej stronie psychologicznej, to w tej części historii nie dało się tego w takim stopniu odczuć.


 


Przykrym faktem jest dla mnie napisanie, że Bianca była w tej części trochę irytująca. Miała momenty, gdzie na usta cisnęło mi się jedno, wielkie: SERIO?,  ale w ogólnym rozrachunku nie była wcale odrzucająca, chociaż jej pomysły i tok myślenia nie zostały tak dobrze przedstawione jak w Podniebnym locie, co za tym idzie dawały gorsze wrażenie na odbiorcy. Mam nadzieję, że w następnym tomie autorka ukaże potencjał Bianki i będzie on wynagradzał jej subtelne potknięcia.


 


James... Dopiero w tej powieści można ogarnąć rozumem jego osobowość, która wcale nie jest tak płytka i brutalna. Powtórzę to jeszcze raz, ponieważ po Pod samym niebem jestem pewna, że ten facet to złoto i to, co zrobił... Nie, tego nie da się opisać. Chociaż jego upodobania mogą nieźle przerazić, to jego czyny automatycznie niwelują te drobne niedogodności. Przecież nie można patrzeć na bohatera tylko przez seks i jego preferencje.


 


Nadal jestem zdania, że jest to powieść, która nadal ma pewną dozę oryginalności i ciekawego podejścia do tematu. Widać, że autorka świetnie bawi się słowem i sterowaniem życiem bohaterów, których losy są szalenie uzależniające i czasami przechodził mi po plecach dreszcz zaszokowania, ponieważ nie mogłam uwierzyć, jak można wpaść na taki obrót wydarzeń. Ogromnym plusem jest również pomysłowość Lilley, która w tym tomie zaskoczyła mnie z potrójną siłą.


 


Polecam, ponieważ mimo wszystko uważam, że jest to świetna powieść, gdzie można w przyjemny sposób spędzić czas, zamknąć się w świecie książki na kilka godzin i cieszyć się lekturą. Pod samym niebem zaczyna wchodzić w nieco bardziej kryminalne wątki, co czyni ją jeszcze bardziej intrygującą, niż początek historii.
wachajac-ksiazki.blogspot.com

Prawo Mojżesza

Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył - dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny. Niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość. I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego ... I zaczęła tonąć. Ta historia nie kończy się happy endem. Jest pełna bólu, niespełnionych obietnic, smutku i zawodu. To opowieść o złamanym sercu, o życiu i śmierci, o zaczynaniu od nowa, a także o wieczności. A przede wszystkim o miłości. Poczujesz ją głęboko w sercu. Przeżyjesz niezwykłe emocje, strach, niepokój i słodycz młodzieńczych uczuć. Zatracisz się bez reszty, czytając o trudnej miłości pozbawionej spełnienia

Mojżesz to chłopak, którego ciężko zrozumieć. Już od samych narodzin nie miał łatwo. Nikt nie potrafił z nim długo wytrzymać i dlatego często zmieniał swoje miejsce zamieszkania. Jedynie prababcia zdaje się go rozumieć. Ludzie uważają, że skoro jest dzieckiem narkomanki, to sam będzie nie lepszy. Dlatego od dziecka też od nich stronił. Ma on jednak niezwykły talent. Potrafi pięknie malować i widzi to, czego nikt inny zobaczyć nie może. Kiedy poznaje Georgię mur, którym się otoczył zaczyna pękać, a on sam zaczyna marzyć o czymś, co miało być dla niego zakazane. Georgia jest zadowolona ze swojego życia. Ma wspaniałych rodziców i wielkie marzenia. Zawsze mówi prawdę w oczy i jest otwarta na innych. Jej miłością są konie i mogłaby z nimi spędzać cały swój czas. Kiedy poznaje Mojżesza jej świat wywraca się do góry nogami. Zrobi wszystko byle by się do niego zbliżyć i lepiej go poznać.

Ciężko mi się wyrazić gdy myślę o tej książce. Uczucia, które są w niej zawarte wręcz pożerają nas od środka. Autorka idealnie nakreśliła bohaterów i miłość, która się między nimi rodzić. To piękna historia o poznawaniu drugiego człowieka, a także o poznawaniu samego siebie.pp Dzięki tej książce można zrozumieć jak ciężko czasami jest nam żyć samemu ze sobą. Jak miłość może nas zmienić w całkiem innego człowieka. Potrafi sprawić, że w końcu nie będziemy poznawać samych siebie. Jednak miłość jest tego warta. Zawsze.

Amy Harmon w swojej książce pokazuje nam także jak strata bliskiej osoby może wpłynąć na nasze życie. Nic nas nie może zmienić, jak właśnie ona. Dla mnie jest to jedna z najpiękniejszych historii, jakie kiedykolwiek poznałam. Pełna emocji, bólu i miłości. Taka, która zmusza nas do przemyśleń nad naszym życiem i zachowaniem. Nad tym jak traktujemy drugiego człowieka, szczególnie tego wyobcowanego. Zdecydowanie jest to książka, którą trzeba przeczytać i zachęcam was do tego z całego serca.
http://swiat-pelen-liter.blogspot.com/

Driven. Namiętność silniejsza niż ból

Rylee ma poukładane w życiu wszystko. Odniosła sukces, a teraz stara się o dofinansowanie dla jej projektu na rzecz domu dziecka. Podczas aukcji charytatywnej, kobieta zatrzaskuje się w komórce, a jej fobia klaustrofobiczna daje o sobie znaki. Przerażona, zaczyna uderzać w drzwi, które otwierają się znienacka, a Rylee wpada na mężczyznę. Ten bez skrępowania zaczyna ją namiętnie całować i nie wiadomo z jakiej okazji. Oni jeszcze nie wiedzą, że ich losy jeszcze nie raz się splotą...

Nie spodziewałam się tak dobrej historii. Po pierwszych 50 stronach zapowiadało się, że historia będzie opierać się głównie o tym, że facet będzie chodzi za dziewczyną dopóki jej nie zaliczy. I w sumie czekałam już kiedy ona się na to zgodzi. Ku mojemu zaskoczeniu główna bohaterka była uparta, z ciętym językiem i potrafiła odmówić przystojnemu mężczyźnie.
 


Bohaterów w tej powieści jest niewiele, bo historia głównie opiera się na relacji Rylee z Coltonem, także no :D Więc Rylee to osoba, która bardzo mi się spodobała, bo nie była taka głupiutka jak większość bohaterek. Do tego była zabawna, sarkastyczna i niedostępna. Potrafiła odmówić i postawić na swoim. Colton za to jest jej kompletnym przeciwieństwem. Osoba publiczna, znana i uwielbiana przez kobiety. Niezależny, uparty i nieustępliwy. Ta dwójka kompletnie z pozoru do siebie nie pasuje, a podupadłe ego Coltona sprawi, że ta dwójka jeszcze nie raz na siebie wpadnie.

Historia jest ciekawa i nietypowa dla tego gatunku. Tu nie są najważniejsze sprawy łóżkowe, a smutna i traumatyczna przeszłość, wpływająca na teraźniejszość. Do tego pomoc dzieciom z domu dziecka. 
 


Naprawdę warto dać szansę tej powieści, jest mądra, życiowa i prawdziwa. Uświadamia, że nie każdy ma w życiu łatwo i że dobry dom to nie wszystko.


 


Dlatego jeżeli macie okazję to koniecznie sięgnijcie po tę powieść. To dobra lektura dla dziewczyn, która uczy i dostarcza rozrywki. A zakończenie łamie serce na milion kawałków i ja się bardzo cieszę, że mam kolejne tomy i poznam dalsze losy Rylee i Caltona. ♥
Citeofbooks.blogspot.com

Pod samym niebem

„Pod samym niebem” R. K. Lilley to II część serii w Przestworzach, stanowiąca kontynuację historii miłosnej Bianki i Jamesa. Pomimo wielu pozytywnych opinii, które czytałam, książka nie przypadła mi do gustu, nie spełniła moich oczekiwań.  
 


Ona jest piękną i ambitną stewardessą, kochającą swoją pracę, on- przystojnym i bogatym mężczyzną, który pragnie ofiarować jej wszystko, co posiada. Oboje zgłębiają sekrety uległości i dominacji. W łóżku on jest jej panem, a ona jego uległą. Po okropnych wydarzeniach, Bianka fizycznie powoli powraca do równowagi. Ciągle jednak dręczą ją wydarzenia z przeszłości. Nie potrafi ona do końca zaufać mężczyźnie, którego kocha. Nie jest w stanie wyrazić swoich uczuć względem niego.


 


Powieść porusza temat BDSM. Kajdanki, klapsy, czy obroże są nieodłączną częścią związku głównych bohaterów. Bianka jest uległą, która spełnia w łóżku rozkazy swojego pana. Oboje są sobą zafascynowani, a między nimi można dostrzec wielką namiętność i pożądanie.


 


Muszę podkreślić, że w niektórych momentach irytowało mnie zachowanie głównych bohaterów. Bianka, pomimo, że jest niezależną i pewną siebie kobietą, pozwala traktować się jak małe dziecko. Mam tutaj na myśli fakt, że to James bardzo często zakłada jej bieliznę i pozostałą część garderoby, myje ją, a nawet dobiera jej ubrania. Dla mnie taka sytuacja jest nie do przyjęcia. Według mnie on stara się kontrolować każdą sferę jej życia, ograniczając tym jej niezależność.


 


Akcja powieści jest dosyć monotonna. Skupia się głównie na uczuciu głównych bohaterów, które jest zbyt przesłodzone. Fabuła jak dla mnie mało rozbudowana. Brakuje mi tu jakiegoś zwrotu akcji, który pobudziłby ciekawość czytelnika. Kreacje bohaterów również nie do końca spełniły moje oczekiwania. Chciałabym bardziej poznać ich uczucia, przeżycia i emocje.


 


Niewątpliwym plusem powieści są krótki rozdziały, co sprawia, że czyta się ją szybko, lekko i przyjemnie. Sceny erotyczne opisane zostały w dosyć realistyczny sposób, pobudzając zmysły czytelnika. Ciekawym pomysłem jest również kontrast, który można dostrzec między głównymi bohaterami. Bianca jest delikatną, wrażliwą dziewczyną, natomiast James jest dominującym, pewnym siebie mężczyzną. Oboje się wzajemnie uzupełniają.


 


Podsumowując, książka nie do końca spełniła moje oczekiwania, pomimo tak wielu pozytywnych opinii, które miałam okazję poznać wcześniej.
ksiazkowyswiatmoniki.blogspot.com Monika Hetz; 2016-08-29
« < 1169 1170 1171 1172 1173 ... 1426 > »