Pisarka, która szturmem podbiła serca czytelników swoją powieścią Uwięziona, powraca z długo wyczekiwaną kontynuacją — Uwięziona. Bez wyboru. To druga, z zaplanowanej trylogii, część, w której autorka jeszcze mocniej zgłębia się w losy bohaterów, nie szczędząc im emocji, dramatycznych decyzji i niespodziewanych zwrotów akcji. O pracy nad nową książką, wyzwaniach związanych z jej tworzeniem oraz o tym, czego możemy spodziewać się w wielkim finale — rozmawiamy dziś z Sylwią Kruk.

Piszesz pod pseudonimem - co Cię skłoniło do takiego wyboru?

Chciałam móc pisać w spokoju i bez presji, a gdybym wydała książkę pod swoim imieniem i nazwiskiem, na pewno pojawiłoby się dużo pytań i komentarzy od znajomych i rodziny. O tym, że udało mi się spełnić marzenie, wie niewiele osób i niech tak zostanie. Przynajmniej na razie. Ponadto „Uwięziona” porusza kontrowersyjne tematy, które mogą być różnie odbierane, więc dla autora pseudonim to też pewnego rodzaju zabezpieczenie.

 

Jak u Ciebie wygląda proces pisania?

U mnie najlepiej się sprawdza systematyczne pisanie – gdy tworzę regularnie, czyli codziennie, i nie czekam na wenę.

 

Twoje książki stają się bestsellerami. Jak się czujesz z tym sukcesem? Czy popularność "Uwięzionej" Cię zaskoczył?

Oczywiście ten sukces bardzo mnie zaskoczył. Jestem szczęśliwa i wdzięczna. Dziękuję każdej osobie, która sięgnęła po moje książki, a także tym ludziom, którzy polecają je dalej.

 

Dlaczego zdecydowałaś się na dark romance? Co Cię pociąga w tym gatunku?

W tym gatunku pociąga mnie pewnego rodzaju dualizm – to, że nic nie jest jednoznaczne, czarne albo białe. A także to, że ktoś, kto tworzy w tym gatunku, może sobie pozwolić na więcej. Dark romance pozwala na przekraczanie granic.

 

Co było dla Ciebie największym wyzwaniem przy pisaniu drugiego tomu?

Zależało mi na tym, by drugi tom był lepszy od pierwszego. Ponadto chciałam uniknąć błędów, które popełniłam w poprzednim tomie.

 

Jakie emocje chcesz wzbudzić w czytelniku historią Dragona i Luizy?

Zależało mi na tym, by czytelnik doświadczał skrajnych emocji, a także by książka trzymała go w napięciu aż do ostatniej strony, aby nie wiedział, co jeszcze się wydarzy.

 

 

Uwięziona. Bez wyboru - banner

 

Co Twoim zdaniem przyciąga czytelników do mrocznych romansów?

Uważam, że czytelnicy potrzebują różnych doznań, dlatego sięgają po różne gatunki. Dark romance pozwala na zgłębienie mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki (oczywiście pamiętajmy, że to fikcja literacka). Czytając tego rodzaju powieści, spodziewamy się, że coś nas zaskoczy, zszokuje, a może nawet zniesmaczy. Czytamy dark romance, bo szukamy mocniejszych wrażeń.

 

Gdybyś miała opisać swoją serię w trzech słowach, co byś powiedziała?

Emocje. Obsesja. Psychologia.

 

Czy trzeci tom "Uwięzionej" będzie ostatni? Możesz zdradzić jakieś smaczki z tej części serii?

Tak, to będzie ostatnia część „Uwięzionej”, w której pożegnamy się z Luizą i Dragonem. W trzecim tomie bohaterowie doświadczają emocji, których nie doświadczyli we wcześniejszych częściach. Z ciekawostek: Luiza poprosi Dragona, by kupił jej torebkę. Nie mogę jednak zdradzić, po co dziewczynie ten przedmiot. Ponadto Dragon wpadnie na pomysł, by przygotować kolację dla swojej ukochanej. Czy chodzi mu o romantyczny gest, czy może o coś zupełnie innego? O tym czytelnicy przekonają się, czytając finałowy tom. Bohaterowie wybiorą się też w daleką podróż. Zapewniam czytelników, że czeka ich wiele zaskoczeń.

 

Czy zamierzasz pisać tylko powieści w klimacie dark romance? A może dostaniemy kiedyś od Ciebie lżejszą gatunkowo historię?

Na pewno nie zamierzam ograniczać się do tego gatunku. Lubię słodkie historie miłosne, więc może właśnie taką napiszę jako następną.