Premiera książki to moment szczególny – pełen emocji, podsumowań i nowych oczekiwań. Tuż po ukazaniu się powieści „Niechciany współlokator” rozmawiamy z jej autorką AT. Michalak o kulisach pracy nad historią zakazanej miłości, bohaterach, którzy nie dają o sobie zapomnieć, oraz o wyborach, które nigdy nie są czarno-białe. To szczera rozmowa o emocjach, pisarskich wyzwaniach, twórczym roku 2025 i planach na kolejne literackie projekty.

1. Jak się Pani czuje po premierze „Niechcianego współlokatora”?

 

To zawsze mieszanka ogromnej ulgi, wzruszenia i ekscytacji. Premiera to moment, w którym historia przestaje być tylko moja, a zaczyna żyć w sercach czytelników. Najwięcej emocji dają mi wiadomości i opinie. Kiedy piszecie, że bohaterowie zostali z Wami na dłużej, wiem, że było warto.

 

2. Czy „Niechciany współlokator” od początku miał być historią o zakazanej miłości?

 

Sam motyw był obecny od początku, ale jak to często u mnie bywa, historia zaczęła żyć własnym życiem. Pewne wątki i emocje pojawiły się w trakcie pisania, czasem zupełnie niespodziewanie. Lubię dawać bohaterom przestrzeń, by mnie zaskakiwali i naprawdę robią to często.

 

3. Co było największym wyzwaniem przy pracy nad tą powieścią?

 

Balans emocji. Chciałam, aby napięcie było intensywne, ale jednocześnie wiarygodne. Żeby czytelnik czuł rozdarcie bohaterów, a nie tylko obserwował je z boku. To zawsze największe wyzwanie – pisać sercem, ale z kontrolą.

 

4. Miłość powracająca w najmniej odpowiednim momencie to temat wielu wielkich historii. Jak czytelnicy odbiorą konflikt między Sydney, Loganem i Colinem?

 

Myślę, że bardzo emocjonalnie. To nie jest prosty trójkąt, gdzie łatwo wskazać dobrego i złego. Każda z tych postaci ma swoje racje, słabości i własne motywacje. Czytelnicy będą się wahać, zmieniać zdanie, a czasem frustrować i dokładnie o to mi chodziło.

 

5. Sydney to artystka, a Logan jest lekarzem. To dwa różne światy. Co sprawia, że tak bardzo ich do siebie ciągnie?

 

Różnice. Oni nawzajem uzupełniają to, czego im brakuje. Sydney wnosi emocje, chaos i wrażliwość, Logan stabilność i spokój. To przyciąganie przeciwieństw, które bywa niebezpieczne, ale też niezwykle silne.

 

6. Która scena z książki wywołała w Pani najwięcej emocji podczas pisania?

 

Scena, w której pewne karty zostają w końcu odsłonięte i wszystko zaczyna nabierać sensu na nowo. To moment, w którym bohaterowie muszą zmierzyć się z prawdą, której najchętniej by uniknęli.

 

7. Gdyby mogła Pani opisać tę powieść jednym zdaniem, jak ono by brzmiało?

 

To historia o wyborach, które nigdy nie są proste i o konsekwencjach uczuć pojawiających się w najmniej odpowiednim momencie.

 

8. Jaki był dla Pani mijający 2025 rok pod względem twórczym i zawodowym?

 

To był rok bardziej selektywny niż intensywny wydawniczo. W 2025 roku ukazała się jedna pełnoprawna premiera „Niechciany współlokator” oraz krótka nowela „Sekret Pani Harper”, którą wydałam samodzielnie. Był to czas pracy koncepcyjnej, porządkowania planów i przygotowywania kolejnych historii.

 

9. Końcówka roku jest dla Pani twórcza czy to raczej czas na odpoczynek?

 

Zdecydowanie twórcza i bardzo pracowita. Równolegle pracuję nad nową powieścią, a jednocześnie planuję wznowienie mojego debiutu. To intensywny czas, ale taki, który daje mi ogromną satysfakcję i poczucie, że idę dokładnie w tym kierunku, w którym chcę.

 

10. Największy sukces lub lekcja z 2025 roku?

 

Największą lekcją było dla mnie to, że nie trzeba wydawać dużo, by wydawać świadomie. Czasem spokój, skupienie i zaufanie do własnej drogi dają lepsze efekty niż ciągłe przyspieszanie.

 

11. Jak Pani spędza Święta Bożego Narodzenia – tradycyjnie czy nowocześnie?

 

Raczej klasycznie, ale bez przesadnej presji. Najważniejsze są dla mnie spokój, bliskość i chwila oddechu. To czas, który pozwala złapać równowagę przed kolejnymi wyzwaniami.

 

12. Nad czym obecnie Pani pracuje i czego mogą spodziewać się wierni fani w nadchodzącym roku?

 

Obecnie pracuję nad romansem biurowym z motywem spotkania po latach. To historia zatytułowana „The One Night Boss”, w której przeszłość niespodziewanie wraca w najbardziej niewygodnym momencie w miejscu pracy. Bohaterowie muszą zmierzyć się nie tyle z uczuciem, ile z wciąż silnym, niewygasłym pociągiem fizycznym, który komplikuje ich zawodowe relacje i wystawia granice na próbę.