To nie jest historia jak każda inna. Nikt właściwie nie wiedział, jakie marzenia mogła mieć Dobrusia, bo nikt się nią specjalnie nie interesował. Nikt też nie mógł przypuszczać, że spotka ją przygoda większa niż cokolwiek innego, co się w jej życiu zdarzyło. Ba! Nawet sama bohaterka nigdy nie podejrzewała, jakie role przyjdzie jej grać, jakie ciężary nosić, a jednocześnie – jak wielkiej doświadczy magii.

„Jarun” to historia dla nastolatków, którzy nawet nie marzą o tym, by zostać zauważeni – i dlatego właśnie jest to historia niezwykła i godna uwagi.

 

Jarun Monika Banaszyńska

 

Co wyróżnia tę powieść?

Debiutancka powieść Moniki Banaszyńskiej, klasyfikowana jako romantasy – czyli romans z wątkami fantastycznymi, osadzony w świecie nadrealnym – jest szczególna z kilku powodów. Po pierwsze, autorka sięga w niej po bogactwo motywów z legend i przekazów słowiańskich. Akcję umieszcza w ciemnym borze, do którego nie zajrzało jeszcze światło cywilizacji i który jakimś cudem zatrzymał się w czasie rządzonym przez słowiańskie bóstwa. Nic tu nie jest takie jak na zewnątrz, nie mogą więc dziwić Leszy ani rodzanice. Po drugie, jest to historia o nastolatkach i dla nastolatków, a wartościowa o tyle, że kieruje reflektor na bohaterkę do tej pory nijaką, niepopularną, nie najładniejszą w klasie i niespecjalnie interesującą dla rówieśników, a jednak, co się okaże w miarę postępu akcji, zupełnie wyjątkową.

 

Historia dla tych, których nikt nie słucha

Nie wszystko złoto, co się świeci – chciałoby się powiedzieć po lekturze tej książki, ale to byłoby za mało. Najfajniejsze, to, co mnie osobiście najbardziej ujmuje, jest to, że stanowi ona spełnienie marzeń czytelniczki o byciu autorką; mamy, wciąż pamiętającej, że kiedyś sama była nastolatką, której brakowało pewności siebie. Czytając „Jaruna”, miałam wrażenie, że Monika tą powieścią przytula do siebie wszystkie te osoby, które mało kto zauważa, których mało kto wysłuchuje do końca. Osoby, które czasami same nie chcą zostać zauważone, bo boją się oceny.

 

Jarun Monika Banaszyńska

 

Nowa jakość w literaturze młodzieżowej

Autorka, sięgając po zupełnie nowe w literaturze młodzieżowej kostiumy, opowiada mądrą, dojrzałą i ciepłą historię o tym, że nie wszystko widać na pierwszy rzut oka, że nie można oceniać ludzi pochopnie. Jej dużą wartością jest warstwa językowa – piękne opisy, stworzone z wyczuciem i malarską uważnością, a przy tym przystępne także dla młodszego czytelnika – ponadto skupienie na emocjach i przeżyciach bohaterów, wreszcie ładnie zarysowany wątek romantyczny. Wszystko to powoduje, że śmiało polecam książkę Moniki każdemu nastolatkowi i każdemu rodzicowi nastolatka.

 

Opowieść, w której odnajdzie się każda marzycielka

Niezmiernie rozczula mnie to, że historia Dobrusi – oczywiście w sposób symboliczny – może być historią każdej nastoletniej dziewczyny. Wiele z nas w dzieciństwie marzyło skrycie, by zostać aktorką, piosenkarką, a może właśnie pisarką. Mam wrażenie, że niejedna z takich nastolatek odnajdzie się w opowieści o Dobrusi, a także w słowach samej autorki, która przyznaje się do tego, że zawsze marzyła o napisaniu własnej książki i w dedykacji wprost mówi, że nigdy w siebie specjalnie nie wierzyła. Myślę, że właśnie w tym leży największa wartość tej książki.