K.E. December to autorka, która nie boi się zaskakiwać. Zaczynała od romansów mafijnych i erotyków, gdzie pierwsze skrzypce grały emocje i namiętności, a dziś zdobywa serca czytelników powieścią urban fantasy - Echo potępienia. Rozmawiamy z nią o odwadze zmiany gatunku, o znaczeniu fantastyki 16+ oraz o marzeniach, które wciąż czekają na spełnienie.
Twoja kariera. Czy pamiętasz swoje pierwsze publikacje? Jakie były reakcje i oczekiwania? Co się zmieniło od tamtych czasów?
Pamiętam doskonale. Towarzyszyła mi mieszanka ekscytacji i strachu. Nie wiedziałam, jak czytelnicy przyjmą moje książki, ale szybko poczułam, że znalazłam swoje miejsce. Reakcje przerosły moje oczekiwania, bo historie, które pisałam „dla siebie”, zaczęły żyć w sercach innych. Dziś patrzę na to z większym spokojem, ale też z poczuciem, że wciąż się rozwijam. Teraz mam odwagę sięgać po gatunki, które kiedyś wydawały się poza moim zasięgiem.
Co sprawia Ci największą radość w tym, co robisz? Moment, kiedy historia się kształtuje, czy gdy ktoś pisze do Ciebie, że książka mu pomogła?
Oba te momenty są wyjątkowe, ale chyba nic nie równa się wiadomościom od czytelników. Gdy ktoś pisze, że moja książka pomogła mu przejść trudny czas albo że po prostu nie mógł się oderwać od lektury, to daje sens całej pracy. Pisanie jest samotne, ale wiadomości od czytelników przypominają mi, że na końcu zawsze czeka ktoś, kto potrzebuje tej historii.
Co czytasz prywatnie? Jakie książki, autorzy czy gatunki towarzyszą Ci poza pracą nad własnymi historiami?
Nie mam jednego, ulubionego gatunku, po który sięgam zawsze. Lubię różnorodność, ale chyba nie da się ukryć, że jestem niepoprawną romantyczką. Dlatego nawet jeśli sięgam po fantastykę czy thrillery, to i tak najczęściej wybieram te historie, w których pojawia się wątek miłosny. Jedną z moich ulubionych autorek jest Jennifer L. Armentrout – jej książki towarzyszą mi od dawna i zawsze chętnie do nich wracam. Można powiedzieć, że w pewnym stopniu jest też moją inspiracją, bo pokazuje, jak pięknie można łączyć emocje z fantastyką i tworzyć światy, które jednocześnie bawią i poruszają.
Do tej pory pisałaś romanse mafijne i erotyki. Co skłoniło Cię, by spróbować fantastyki?
Moja przygoda z książkami zaczęła się od fantastyki. To od niej pokochałam czytanie. Światy pełne magii, tajemnic i pytań o dobro oraz zło zawsze mnie fascynowały. Pisząc romanse, spełniałam się jako autorka, ale gdzieś w środku wciąż czułam, że chcę wrócić do swoich pierwszych fascynacji. W pewnym momencie uznałam, że muszę dać sobie szansę, by stworzyć opowieść, jaką sama chciałabym przeczytać. To była ryzykowna decyzja, ale też jedna z najbardziej satysfakcjonujących w mojej karierze.
Dla jakiego czytelnika jest Echo potępienia? Co powiedziałabyś tym, którzy znają Cię głównie z romansów?
To książka dla tych, którzy lubią emocje, niezależnie od gatunku. Bo Echo potępienia to nie tylko anioły i upiorne demony, ale też historia o miłości, lojalności i odwadze. Myślę, że moi dotychczasowi czytelnicy znajdą tu znajome emocje, tylko osadzone w innym, bardziej niebezpiecznym i fantastycznym świecie.
Nathanael czy Samael i dlaczego?
To chyba najtrudniejsze pytanie! Każdy z nich ma w sobie coś, co przyciąga. Nathanael to światło, spokój i ideały, a Samael to mrok, siła i pokusa. Sama wciąż się waham, ale myślę, że najciekawsze w tej historii jest właśnie to, że czytelnicy też będą musieli się opowiedzieć, a ich wybory na pewno będą się zmieniać w trakcie lektury wszystkich tomów.
W przyszłym roku mają pojawić się przekłady Twoich książek za granicą, czy Echo potępienia też jest w planach tłumaczeń?
Na razie mogę zdradzić, że trwają rozmowy. Echo potępienia jest dla mnie bardzo ważną książką i marzę o tym, żeby trafiła również do zagranicznych czytelników. Wiem, że motyw aniołów i walki światła z mrokiem jest bliski wielu osobom, więc mam nadzieję, że wkrótce będę mogła podzielić się dobrymi wieściami.
Nad czym aktualnie pracujesz?
Obecnie skupiam się na kolejnych tomach Echa potępienia.
Na koniec, jakie są Twoje marzenia związane z pisarstwem?
Chciałabym, żeby moje książki były dla czytelników czymś więcej niż tylko rozrywką. Marzę o tym, by sięgały po nie kolejne pokolenia, żeby dawały nadzieję i siłę, ale też zmuszały do refleksji. Chcę też dalej eksperymentować z gatunkami od urban fantasy, przez dark romance, po może… dark academia. Jednak moim największym marzeniem jest ekranizacja Echa potępienia. Ujrzeć swoich bohaterów w filmowej wersji to uczucie, którego nawet nie potrafię sobie w pełni wyobrazić.
Zobacz nasze propozycje
-
-
książka
-
ebook
(29,94 zł najniższa cena z 30 dni)
30.94 zł
49.90 zł (-38%) -
