Bony podarunkowe Podaruj prezent
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Akademia piłkarska #4. Walka o mistrzostwo

Świetna, pełna emocji książka dla każdego młodego fana piłki nożnej! > Dynamiczna akcja i postać Leo błyskawicznie wciągają w świat futbolu. Książka nie tylko pokazuje drogę do mistrzostwa, ale też świetnie uczy determinacji, gry zespołowej i zasad fair play. Dodatkowy plus za genialną, dynamiczną okładkę, która od razu przyciąga wzrok. Idealna pozycja, żeby zachęcić dziecko do czytania! Zdecydowanie polecam!
Mama__trojki_ Piecuch Diana

Formuła 1. Niezapomniane chwile. Najlepsi sportowcy świata

„Najlepsi sportowcy świata. Formuła 1. Niezapomniane chwile” to książka, która zabiera młodych (i tych trochę starszych) czytelników w podróż przez historię królowej motorsportu. Clive Gifford, autor setek popularnonaukowych książek, tym razem opowiada o najbardziej ekscytujących wyścigach, legendarnych kierowcach - od Senny przez Schumachera po Hamiltona - i wielkich rywalizacjach, które na zawsze zmieniły Formułę 1. Sięgnęłam po tę książkę z ciekawości, bo lubię F1, ale nie spodziewałam się, że tak dobrze czyta się ją nawet w dorosłym wieku. Gifford ma lekki, przystępny styl, a ilustracje są dynamiczne i przyciągają wzrok na każdej stronie. To nie jest sucha encyklopedia - to raczej taka laurka dla największych momentów tego sportu, podana w kawałkach idealnych do czytania nawet w kilkanaście minut. Fajnie, że autor nie przesadza z dramatyzmem i nie straszy młodszych czytelników, a jednocześnie nie unika trudnych tematów. To książka, która może być pierwszym krokiem do miłości do F1, zarówno dla dzieciaków od 8. roku życia, jak i dla dorosłych, którzy chcą szybko przypomnieć sobie, dlaczego pokochali ten sport. Ja uwielbiam ten sport i z ogromnym entuzjazmem podeszlam do tej ksiazki. Nie zawiodłam się, a wręcz przeciwnie, jestem nią zachwycona. Nie znajdziecie tu głębokich analiz technicznych czy szczegółowych statystyk, ale za to dostaniecie porcję historii, emocji i pięknych zdjęć. Polecam całym sercem, zwłaszcza jako prezent dla młodego fana wyścigów, a dzień dziecka już blisko ❤️

www.coraciemnosci.pl/ Justyna Dziura

Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi #1

Czy mrok może stać się początkiem czegoś pięknego, czy jest jedynie kolejną pułapką? Przyznam, że po nową książkę Jamie Applegate Hunter sięgałam z pewnym sceptycyzmem. Opinie były bardzo podzielone, a ja sama nie byłam pewna, czego mogę się spodziewać. Ostatecznie jednak „Król Umbry” okazał się historią, która wciągnęła mnie znacznie bardziej, niż zakładałam. Autorka zabiera nas do Erdikoi - świata pełnego magii, mistyków i nadprzyrodzonych zdolności. Główna bohaterka, Aurora „Rory” Raven, jest Fey i posiada niezwykły dar widzenia kolorów dusz. Po brutalnej śmierci swojej siostry bliźniaczki schodzi jednak na mroczną ścieżkę zemsty i staje się seryjną morderczynią osób o „czarnych duszach”. Rory nie jest typową bohaterką romantasy, jest postacią morally grey, rozdarta między bólem, gniewem i pragnieniem sprawiedliwości. Jej działania trudno jednoznacznie ocenić, a właśnie ta nieoczywistość sprawia, że śledzi się jej historię z ogromnym zainteresowaniem. Kiedy Aurora zostaje schwytana, trafia do Vinculi - więziennego królestwa rządzonego przez tajemniczego Króla Umbry, Caiusa. I to właśnie od momentu przybycia do Vinculi historia nabiera jeszcze ciekawszego klimatu. Sam pomysł więziennego królestwa, w którym skazańcy stają się nieśmiertelni na czas odbywania kary, wypadł naprawdę intrygująco. Autorka stworzyła rozbudowany świat z własnymi zasadami, polityką i podziałem królestw, a mroczna atmosfera Vinculi zdecydowanie działa na wyobraźnię. Największą siłą książki jest jednak relacja Rory i Caiusa. To klasyczne enemies to lovers, ale podane w bardzo emocjonalny i intensywny sposób. Ich początkowa nienawiść, wzajemna nieufność i ciągłe prowokacje stopniowo ustępują fascynacji oraz rosnącemu napięciu. Chemia między nimi jest wyczuwalna od pierwszych scen, a motyw slow burn został poprowadzony naprawdę dobrze. Caius, mimo wizerunku bezwzględnego władcy, okazuje się bohaterem znacznie bardziej złożonym, niż można przypuszczać. Z kolei Rory, choć momentami impulsywna i nieracjonalna, pozostaje postacią wyrazistą i pełną emocji. Bardzo podobało mi się również to, że książka nie opiera się wyłącznie na romansie. W tle cały czas przewijają się tajemnice związane ze śmiercią siostry Rory, pytania o przeznaczenie, zemstę i granicę między dobrem a złem. Autorka umiejętnie dawkuje informacje i zostawia czytelnika z wieloma domysłami, dzięki czemu trudno oderwać się od lektury. Zakończenie dodatkowo podsyca ciekawość i sprawia, że naprawdę chce się sięgnąć po kolejny tom. Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Momentami fabuła wydawała mi się nierówna, a niektóre sceny można było skrócić. Pojawiają się również fragmenty zbyt rozwleczone lub skupione na detalach, które niewiele wnosiły do historii. Nie wszystkim przypadnie też do gustu styl autorki - bywa prosty, czasami wręcz chaotyczny, a część dialogów czy spicy scen może wydawać się przesadzona. Mimo to całość ma w sobie coś uzależniającego i sprawia, że chce się poznawać ten świat dalej. „Król Umbry” to dark romantasy pełne mroku, zemsty, namiętności i bohaterów balansujących na granicy dobra i zła. Jeśli lubicie motywy enemies to lovers, morally grey characters, więzi przeznaczenia i klimatyczne fantasy z odrobiną brutalności oraz sporą dawką emocji, ta historia ma dużą szansę Was wciągnąć. Mnie zdecydowanie zaskoczyła i sprawiła, że z niecierpliwością czekam na kontynuację.

zakreconezaczytane Ziółkowska Katarzyna

Regret Me Not

Znacie książki Ludki Skrzydlewskiej? Ja znam i lubię historie wymyślone przez autorkę. "Regret Me Not" to kontynuacja książki "Forget Me Not" i choć nie opowiada o tej samej parze bohaterów, to warto je czytać po kolei. I jak pierwszy tom mi się podobał, to ten kupił mnie bezapelacyjnie. Znalazłam tu motywy, jakie lubię w romansach, czyli grumpy sunshine, accidental marriage i fake relationship. Jednym słowem znajdziemy tu udawany związek, przypadkowe małżeństwo i mruk kontra pełna optymizmu osoba. Nie będę Wam jej spojlerować, bo to nie o to chodzi. Zdradzę tylko, że Cal jest spokojny a Cove szalona a mimo to, idealnie się uzupełniają. On zrobi dla niej wszystko, nawet jeśli wydaje się zdystansowany a ona boi się, że ich związek jest bez sensu. No i rodzina Cala... naprawdę tworzą świetną grupę, która się wspiera, ale nie wtrąca w swoje sprawy, nie poucza, tylko naprawdę wspiera. Znajdziecie w niej błyskotliwe dialogi, iskrzące humorem i nie da się ukryć, poż@daniem. Bo między tą dwójką iskrzy, aż miło. Znajdziecie w niej również kilka gorących scen, ale nie ma ich zbyt wiele, ot tyle, by było trochę pikantnie i gorąco. Jest to całkiem przyjemny romans, ale też historia o lękach, potrzebie bliskości, oraz o tym, że czasem zdarza nam się postępować impulsywnie. Opowieść, która i rozbawi i rozgrzeje.

W biblioteczce Renaty Kozłowska Renata

Regret Me Not

Nie czytałam pierwszego tomu serii i już po skończeniu „Regret Me Not” wiem, że muszę to jak najszybciej nadrobić, bo jeśli poprzednia historia była choć w połowie tak dobra jak ta, to ja chcę więcej. Ludka Skrzydlewska totalnie kupiła mnie po raz kolejny swoim stylem pisania. Cała fabuła zaczyna się od czegoś, co brzmi jak gotowy przepis na katastrofę. Impreza w Vegas, przypadkowy ślub z praktycznie obcym facetem i ucieczka. Cove po prostu znika z życia Callowaya na dwa lata, udając, że problem sam się rozwiąże. No i właśnie wtedy Cal wraca z propozycją nie do końca do odrzucenia. Rozwód za towarzystwo na ślubie brata na Alasce i udawanie idealnego małżeństwa. Brzmi jak plan, który absolutnie nie ma prawa skończyć się dobrze, więc oczywiście kończy się jeszcze gorzej dla ich spokoju emocjonalnego. I powiem wam szczerze, Calloway momentami doprowadzał mnie do takiej frustracji, że miałam ochotę piznąć książką o ścianę, SERIO! Ten człowiek chwilami był tak uparty, tak irytujący i tak bardzo działał mi na nerwy, że nie wiem, jak Cove wytrzymywała z nim dłużej niż pięć minut. A najgorsze (najlepsze) jest to, że jednocześnie autorka zrobiła go w taki sposób, że mimo wszystko człowiek dalej chce czytać, dalej chce obserwować tę relację i kibicuje im bardziej, niż powinien. Ta ich dynamika naprawdę robi całą robotę. Ona jest żywiołowa, chaotyczna i spontaniczna, on poukładany, sztywny i kontrolujący wszystko wokół siebie. Totalne przeciwieństwa, które działają na siebie jak zapalnik. 🔥 Ogromnym plusem tej książki jest też humor. Taki naturalny, niewymuszony, który pojawia się dokładnie tam, gdzie trzeba. Dialogi między bohaterami czy sceny z Furdinandem autentycznie poprawiały mi humor i sprawiały, że ta historia miała taki komfortowy klimat mimo emocjonalnych momentów. I właśnie za to chyba najbardziej polubiłam styl Ludki. Nie miałam poczucia sztuczności ani przesadnego dramatyzowania. Wszystko płynęło lekko, a emocje same robiły swoje. „Regret Me Not” to jeden z tych romansów, przy których człowiek jednocześnie się śmieje, wzdycha i denerwuje na bohaterów, ale absolutnie nie chce ich opuszczać. I nawet jeśli Calloway testował moje nerwy regularnie, to finalnie kupił mnie całkowicie. No niestety. Chyba przepadłam. POLECAM!

NieSprzatamCzytam Kubacka Magdalena