Bony podarunkowe Podaruj prezent
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Dług Josephine. W kajdanach lojalności

🤍 ᴅᴌᴜɢ ᴊᴏꜱᴇᴘʜɪɴᴇ ᴡ ᴋᴀᴊᴅᴀɴᴀᴄʜ ʟᴏᴊᴀʟɴᴏśᴄɪ 🤍 ʜᴇᴊ ʙᴏᴏᴋꜱᴛᴀɢʀᴀᴍ. ᴅᴢɪś ᴘʀᴢʏᴄʜᴏᴅᴢę ᴅᴏ ᴡᴀꜱ ᴢ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊą "ᴅᴌᴜɢ ᴊᴏꜱᴇᴘʜɪɴᴇ ᴡ ᴋᴀᴊᴅᴀɴᴀᴄʜ ʟᴏᴊᴀʟɴᴏśᴄɪ" ᴀᴜᴛᴏʀꜱᴛᴡᴀ ᴍᴏɴɪᴋɪ ʀᴜᴛᴋɪ. Moja ocena: ★★★★★ Gdy zaczynałam czytać pierwszą część serii „Pozorów”, nie spodziewałam się, że tak bardzo dla niej przepadnę oraz tak bardzo polubię styl pisania autorki. Oprócz tego cały zamysł na fabułę oraz kreacja bohaterów sprawiły, że nie mogę się oderwać od czytania, a po zakończeniu książki nie umiem przestać o niej myśleć i analizować tego, co przeczytałam. Myślałam, że historia Josephine i Jamesa będzie mniej bolesna i spokojniejsza, ale jak bardzo się myliłam. Nie spodziewałam się, że podczas czytania będzie towarzyszyło mi tak wiele emocji, również tych skrajnych. Nie obyło się też bez łez, ale przy książkach Moniki to już standard i powinnam się do tego przyzwyczaić. Nie mogę przestać się zachwycać tym, jak wiele emocji potrafi we mnie wywołać ta seria. Problemy poruszane w tej historii są opisane w sposób realistyczny, co sprawia, że jeszcze bardziej mnie to uderzyło, ponieważ gdzieś z tyłu głowy mam świadomość, że to nie jest tylko fikcja i naprawdę w realnym życiu wiele kobiet mierzy się z tym, co zostało opisane na kartkach tej pozycji. To po prostu boli, bo wszystko jest strasznie niesprawiedliwe i nikt na coś takiego nie zasługuje. Josephine to bohaterka, która zaimponowała mi swoją siłą oraz determinacją. Oprócz tego była w stanie poświęcić wiele na rzecz innych osób, również tych, które na to nie zasłużyły, i przez każdą taką sytuację traciła jakąś część siebie, a to bolało. Ze wszystkim musiała mierzyć się sama. Poświęcała siebie dla braci, bo chciała, by mieli lepszą przyszłość niż ona sama. Nie mówiła o tym, co trudne, i nie chciała pomocy innych osób, nawet wtedy, kiedy nie miała siły, ponieważ pracowała w kilku miejscach i wiedziała, że musi dać sobie radę. James to bohater, który mnie zaintrygował i chciałam poznać go jeszcze lepiej, ponieważ miałam podejrzenia, że wiele ukrywało - i tak właśnie było. Poznawanie go krok po kroku było naprawdę satysfakcjonujące. Polubiłam go od samego początku i z każdą kolejną stroną zyskiwał moją sympatię jeszcze bardziej. To, ile był w stanie zrobić dla ważnych dla siebie osób, było naprawdę rozczulające. Fake dating i slow burn w tej historii całkowicie mnie w sobie rozkochały. To było tak genialnie napisane, że przy każdym, nawet najmniejszym geście, uśmiechałam się jak głupia i miałam motyle w brzuchu. Wszystko działo się w odpowiednim tempie, bez zbędnego przyspieszania czy sztuczności. Wszystko rozwijało się naturalnie. Jestem zachwycona tym, jak genialnie została opisana relacja Josephine i Jamesa. Oni razem byli po prostu genialni. Ich zaczepki i nie tylko sprawiły, że zakochałam się w nich jeszcze bardziej. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że poznanie przeszłości głównej bohaterki tak bardzo mnie zaboli i sprawi, że będę płakać. Ona na to wszystko nie zasługiwała. Była w tym wszystkim sama, bo osoby, które miały ją kochać bezwarunkowo, okazały się tymi, które skrzywdziły ją najbardziej. I mimo wszystko nadal miała w sobie wiele dobra oraz nadziei, nawet wobec osób, które na to wszystko nie zasługiwały. Przeczytanie, co działo się dalej u Damiena po odejściu Grace, bolało. Było mi niezwykle przykro, bo wiele się zmieniło i to wcale nie na lepsze. To wszystko odbiło się na osobach, które ją znały, i było mi bardzo smutno oraz żal tych osób. Nie brakowało pytań, co by było, gdyby wszystko potoczyło się inaczej. Zakończenie książki… udam, że ono nie istnieje. Nadal nie mogę zrozumieć, co tam się wydarzyło. Kto kończy książkę w takim momencie? Ja potrzebuję kontynuacji - najlepiej już teraz. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej serii, to naprawdę warto to zmienić. Te książki są tego warte. Jestem przekonana, że spodobają wam się tak bardzo, jak mnie.

ksiazkowamagda Ostrowska Magdalena

Włoskie komplikacje

Słoneczne lato, toskańskie klimaty i soczyste brzoskwinie - czego chcieć więcej? 🩷 Lisa i Adam kompletnie nie spodziwają sie, że na weselu jej przyjaciółki, a zarazem jego siostry, będą musieli udawać narzeczeństwo. A będąc szczerym, to oni za bardzo za sobą nie przepadają. Jednak postanawiają zagryźć zęby i jeden raz być miłym dla siebie i innych. A co z tego wyniknie? Oj powiem Wam, że wiele 😈😈 Czy jest dobrze? Oj nie zaprzeczę! Naprawdę fajnie mi się czytało o włoskich problemach, komplikacjach i żarcikach. Pośmiałam się, pochichotałam, aleee... No własnie. I tu wchodzi Pani maruda, ze swoim ,,ale" 🤫 Ale niezbyt czułam chemię między bohaterami. Ale trochę to wszystko było zbyt naciągane. Ale (i to największe ale), zbyt przypomina mi to najnowszą ksiażkę Ali Hazelwood. Oczywiście różnice są i to widoczne od razu, wieć absolutnie nie ma tu mowy o żadnej kopii ani nic😝 Więc realnie sama już nie wiem - czy po prostu źle, że przeczytałam je tak blisko siebie, czy one rzeczywiście są aż tak podobne xD Niemniej, Włoskie komplikacje to jedna z ksiażek, która ma cudownie letni kilmat, która jest lekka, wciagająca i z pewnością będzie idealną towarzyszką wakacyjnych podróży! 🩷

Mrs_Bookies Borys-Kamińska Karolina

Regret Me Not

❤️ {Q} Czy chcielibyście zamieszkać na Alasce? #recenzja Pióro autorki już jakiś czas mam na oku, jedną książkę nawet miałam rozpoczętą, ale przy nawale współpracy czeka ona na dokończenie. Tej historii jednak nie mogłam sobie odmówić, bo ślub w Vegas, to coś co kocham w książkach! Podchodząc do tej powieści miałam minimalne oczekiwania, nie do końca byłam pewna czego mogę się spodziewać, a jednak moje zaskoczenie jest ogromne! Poprowadzenie akcji jest fenomenalne, bohaterowie idealnie nieidealni, pomysł na fabułę świetny, ale to jego wykonanie podbiło moje serce. Nie brakuje tu nuty tajemnic, które skrywają Cove i Calloway. To właśnie one sprawiły, że nie mogłam się doczekać, aż je poznam. Dzięki temu naprawdę bardzo dobrze mi się czytało. Dodatkowo to jak lekko i przyjemnie pisze autorka, sprawiło, że książkę tę przeczytałam w zaledwie dwa dni, co ostatnio jest dla mnie ogromnym osiągnięciem. Poznajemy tutaj historię Cove i Callowaya, którzy biorą ślub w Vegas i przez dwa lata nie mają ze sobą kontaktu. Dla kobiety jest to problem, którego nie rozwiązuje od razu, bo nie jest według niej pilny. Gdy mężczyzna przyjeżdża do sali weselnej, w której jej przyjaciółka ma swoją uroczystość, Cove myśli, że jest tam po to, by sfinalizować rozwód. Początkowo nie jest chętna do rozmowy, ale finalnie zgadza się na nią w kolejnym dniu. Jeszcze nie wie, że będzie leciała na Alaskę, towarzyszyć mężowi w dniu ślubu brata. Tutaj właśnie zaczynamy całą akcję. Moim skromnym zdaniem jest to świetnie opisany wypad w zimne strony. Nie brakuje rodzinnych chwil, zmiany temperatur, czego zdecydowanie nie spodziewała się nasza bohaterka oraz sporej dozy udawania. Nie zabrakło również starej miłości, która zraniła głównego bohatera. Bardzo podobały mi się opisy randek Cove i Calloweya, odczuwałam jakbym sama tam była. Choć nie ukrywam trochę im zazdrościłam. 🤣 Niemniej jednak jest to wspaniale napisana książka, którą warto przeczytać i wyrobić sobie o niej własne zdanie, choć tym, którzy mają podobny gust do mnie, zdecydowanie się spodoba. Moja ocena 5/5☆

booklover_annaz Zielonka Anna

Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość

Czekałem na tę książkę, ponieważ przeczytałem już dwie poprzednie pozycje Pani Agnieszki i muszę przyznać, że jak dotąd jest to zdecydowanie najlepsza z nich. Została napisana bardzo przystępnym stylem — zaczynamy od typowego dialogu, który kończy się wygraną lub przegraną (w końcu wszyscy gramy w gry relacyjne),a następnie, krok po kroku, poprzez analizę dochodzimy do dojrzałej formy komunikacji. Dialogi kończące rozdziały momentami wydają się nieco sztuczne — ludzie raczej nie rozmawiają ze sobą w taki sposób (choć być może żyję w bańce) — ale doskonale oddają istotę problemu i spełniają swoją rolę. Kiedy dostałem książkę, pomyślałem, że jest krótka i przeczytam ją w dwa wieczory. Jednak ilość psychologicznego „mięcha” okazała się na tyle duża, że zajęło mi to więcej czasu. Co więcej, jestem pewien, że gdy przeczytam ją drugi i trzeci raz — a zapewne tak będzie — odkryję kolejne koncepty, które teraz mi umknęły. Podchodziłem do tej książki z pewnym sceptycyzmem. Bardzo podobały mi się wcześniejsze pozycje z serii „Uwięzieni”, jednak podczas ich lektury często towarzyszyła mi myśl: „może i to prawda, ale bez przesady, że słowa aż tak odciskają piętno”. Tutaj natomiast zawarte tezy naprawdę mocno do mnie trafiły. Zacząłem analizować zarówno siebie, jak i swoje otoczenie, i zauważyłem, że w wiele z opisanych gier sam grałem. Podsumowując — naprawdę świetny kawał roboty. Mam nadzieję, że pojawi się kontynuacja opisująca kolejne gry, i z pewnością będę czekał na następne książki Pani Agnieszki. Czyta się je niezwykle przyjemnie, choć wnioski i refleksje po lekturze nie zawsze są równie komfortowe. I właśnie tego oczekuję od poradników psychologicznych. 8/10 Książkę przeczytał i zrecenzował mój mąż.

@na.polce.renaty Foremny Renata

Muza rockmana

🎸Książka jest w miarę krótka i miła w czytaniu. Ślicznie malowania nad rozdziałami. Zaskoczył mnie brak skrzydełek, ale ku mojemu zdziwieniu (oczywiście zakładałam, że to katastrofa, bo takich książek prawie nie mam na półce) w ogóle nie zwracałam dalej na to uwagi. Oczywiście okładka mistrzowsko wykonana przez moją cudowną @fortunateemm 🙏🏼🙏🏼( od razu poznałam, że to jej robota🤭🙊🙈). 🎸Tekst sam w sobie nie jest jakiś bardzo wciągający, natomiast akcja zaczyna się od razu. Możemy poczuć się lekko zdezorientowani na początku, jednak spokojnie, wszystko się wyjaśnia w dalszej części książki. Sytuacje drastycznie zmienia plottwist, którego w życiu bym się nie spodziewała! Serio nigdy przez myśl mi nie przeszło, że tak może odwrócić się historia! 🎸Jest to mój pierwszy kontakt z piórem tej autorki. Napewno książka nie zniechęciła mnie do przeczytania jej innych dzieł. 🎸Jestem też niezmiernie zadowolona z zakończenia i czuje, że bohaterowie bardzo na takie zasłużyli. Ten tytuł pokazuje różne, naprawdę ciężkie przeżycia Emily i Tristana oraz to, jak oddziałują na nich w przyszłości. 🎸Uważam, że fajniej by było, gdyby może trochę bardziej rozwinąć wątek Jacoba. Myślę, że ciekawe dla czytelnika byłoby poznanie bliżej tej postaci, która jest jednak ogromnie ważnym aspektem tej pozycji. Jak dla mnie został on pokazany trochę zbyt ogólnikowo jak na to, jak istotny jest w akcji tekstu. 🎸Mimo wszystko poleciłabym wam tą książkę. Jest to naprawdę fajna historia z dobrym pomysłem na nią, jednak w całej realizacji idei możemy zauważyć kilka niedociągnięć. Myślę, że jest to typ tekstu o którym opinię musicie sami sobie wyrobić. Nie była to z pewnością zła pozycja, ale nie była też na tyle dobra, żebym nazwała ją jedną z moich ulubionych, jak to zazwyczaj robię z większością książek. 🎸Trochę ciężko jest mi wyjaśnić, dlaczego ta pozycja nie przypadła mi do gustu, ale chyba po prostu nie poczułam ✨️tego magicznego czegoś✨️, któro czuję do dużej części tytułów, które czytam. 🎸Ocena🎸 ⭐️⭐️⭐️⭐️/5

zaczarowana_ksiegarnia Jankowska Zuzanna