Recenzje
W dialogu I
Rozmowy nagrano na rok przed śmiercią Borgesa. Od lat niewidomy, wciąż pisał, prowadził wykłady, chłonął świat zmysłami, gdyż nie mógł go zobaczyć. Z tych rozmów bije pogoda ducha, wielka skromność, ale i radość z godnie przeżytego czasu. Borges nie wierzył w Boga, wierzył w etyczne postępowanie, które może nie gwarantuje wiecznego żywota, ale daje spokój ducha. Pytany wprost przez argentyńskiego dziennikarza o swój stosunek do wiary odpowiada: "Jeżeli Bóg oznacza to coś w nas, co pragnie dobra, to tak; jeśli natomiast ktoś ma namyśli jakąś indywidualną istotę, to nie, nie wierzę. Wierzę natomiast w intencję etyczną". "W religii katolickiej jest coś zasadniczo niemoralnego; sądzę, że niemoralna jest idea spowiedzi i rozgrzeszenia, bo jeżeli zrobiłem coś źle, inna osoba nie może mnie rozgrzeszyć".
Zdumiewa pamięć zaawansowanego już wiekiem pisarza. Pod koniec życia potrafił z pamięci recytować poematy i fragmenty prozy. Książka nosi tytuł "W dialogu", lecz tak naprawdę dziennikarz nie jest w niej partnerem, to są popisy erudycji (choć niewolne od licznych powtórzeń, które w redakcji tego tomu powinny były zostać usunięte) i pełne sentymentu wspomnienia. Powracają nazwiska wybitnych pisarzy, nie tylko iberoamerykańskich, bo wśród swych mistrzów Borges wymienia i interpretuje m.in. Dantego, Platona i Arystotelesa, a z autorów późniejszych Kiplinga, Melville′a, Kafkę, Poego czy Conrada ("to wielka szkoda, iż Conrad pisał po angielsku, bo tym sposobem pozbawił polską literaturę wielkiego powieściopisarza" -- mówi). Dziwne, że wśród wielu argentyńskich autorów, którym poświęca tak wiele uwagi, niemalże brak wspomnień o młodszym o 15 lat Julio Cortazarze czy też innym wybitnym rodaku, Ernesto Sábato, choć przecież znali się dobrze.
Borges nie pozostawia żadnego przesłania, stroni od spraw bieżących, mało mówi o sobie, za to wiele o swojej twórczości, którą postrzegał jako nadzwyczajny dar ze świata snów. Widzianym obrazom starał się nadawać kształt słowami... i nigdy nie był z ostatecznego efektu w pełni zadowolony.
W dialogu I
Pierwsza jej część trafia właśnie do Czytelników. Rozmowy z Osvaldem Ferrarim, nagrywane pod koniec życia sędziwego pisarza jako audycje radiowe, stanowią swoistą klamrę dla jego twórczości. Jednocześnie -- według słów samego Borgesa -- są jej kontynuacją, próbą powrotu do źródeł literatury i wskrzeszenia tradycji dialogów platońskich. Błyskotliwe, krótkie konwersacje obfitują w celne spostrzeżenia dotyczące filozofii i literatury, historii i fikcji, wybitnych jednostek i zmian kulturowych, jakie dokonały się na przestrzeni niemal całego ubiegłego wieku. Jorge Luis był wszak naocznym świadkiem wielu z nich.
Książka jest również zbiorem wrażeń z licznych podróży Borgesa i osobistych wspomnień przefiltrowanych przez jego niezwykłą, pełną cytatów i skłonną do tworzenia paradoksów pamięć. Mozaikowy portret wielkiego mistyfikatora, komentatora nieistniejących tekstów, twórcy niepokojących, sprzecznych z logiką wizji i obrazoburczych metafor z pewnością okaże się fascynującą lekturą dla każdego. Czytelnika -- zarówno tego, który doskonale zna twórczość Borgesa, jak i tego, który do tej pory nie sięgnął po żaden z jego utworów.
Sztuka wojny
PRÓŻNIA I MATERIA rozdział z "Sztuki wojny" to dla mnie zapis poniższych tez lub haseł:
- kto pierwszy / ten lepszy!
- wroga zachęcaj lub odstręczaj!
- wypoczętego zmęcz, najedzonego przegłódź, stojącego pogoń...!
Dla współczesnego czytelnika zapis myśli autorów oraz komentarze są ważne jako alternatywy jego przemyśleń.
Sztuka wojny
PRÓŻNIA I MATERIA rozdział z "Sztuki wojny" to dla mnie zapis poniższych tez lub haseł:
- kto pierwszy / ten lepszy!
- wroga zachęcaj lub odstręczaj!
- wypoczętego zmęcz, najedzonego przegłódź, stojącego pogoń...!
Dla współczesnego czytelnika zapis myśli autorów oraz komentarze są ważne jako alternatywy jego przemyśleń.
Sztuka wojny
Niewiarygodne, że zasady i metody konfrontacji z przeciwnikiem znane w odległej epoce i zupełnie innej cywilizacji z powodzeniem znajdują zastosowanie również dzisiaj.
„Sztuka wojny” Sun Tzu i „Metody wojskowe” Sun Pina przedstawiają zbiór zaleceń i rad dla każdego, kto dowodzi ludźmi, stawia czoła wyzwaniom i walczy o pozycje dla siebie i swoich podwładnych. Zawarta w tej książce wiedza nie wymaga naukowego przygotowania i jest przystępna dla każdego czytelnika. Słowa chińskich mędrców opatrzone zostały komentarzami zawierającymi wyjaśnienia trudnych fragmentów, opisami kontekstu sytuacyjnego i propozycjami zastosowania ich interpretacji w sytuacjach życia codziennego.
O skuteczności ponadczasowych chińskich nauk wiedzą azjatyccy politycy, biznesmeni i wojskowi od dwu i pół tysiąca lat. W XX wieku, po przegranej wojnie w Wietnamie, przekonały się o niej również Stany Zjednoczone, gdzie od kilkudziesięciu lat wykłada się wiedzę Sun Tzu i Sun Pina na uczelniach wojskowych.
Opanowanie skutecznych strategii przydaje się nie tylko na wojnie, ale również na co dzień. Nauki Sun Tzu nadają się do zastosowania w negocjacjach, windykacjach, marketingu, reklamie, sporcie, walce z konkurencją, zarządzaniu ludźmi i obronie własnych interesów.