Bony podarunkowe Podaruj prezent
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Aberracja mroku

Kiedy w moje ręce trafiła pachnąca jeszcze drukiem „Aberracja mroku” moje czytelnicze serce zabiło mocniej, wypełnione ogromną falą nadziei. Jako miłośniczka głębokich, pełnych napięcia historii z nurtu Dark Romance i New Adult, wyczekiwałam tej premiery z wielkimi oczekiwaniami, licząc na emocjonalny rollercoaster, który całkowicie mnie pochłonie i nie pozwoli zasnąć. Niestety, czasem nawet najbardziej obiecujące literackie ścieżki prowadzą nas w miejsca, w których zamiast płomiennych uczuć odczuwamy jedynie narastający chłód. Historia przenosi nas w duszne, pełne kontrastów kulisy świata sztuki oraz skąpanych w półmroku, tajemniczych klubów nocnych, gdzie każda relacja wydaje się mieć swoją ukrytą cenę. Główna bohaterka, niezwykle piękna Renese Astor, to młoda kobieta, która desperacko walczy o własną podmiotowość i niezależność, próbując wyrwać się spod destrukcyjnego wpływu despotycznego ojca tyrana. W momencie największej bezsilności na jej drodze staje tajemniczy i magnetyczny Jasver Langford, który oferuje jej z pozoru idealny układ, udawany związek mający przynieść jej upragnioną wolność. Ta ryzykowna gra i niebezpieczny pakt szybko zaczynają jednak wymykać się spod kontroli, powoli zacierając granice między chłodną kalkulacją a prawdziwym, choć niechcianym uczuciem. Choć zarysowany przez autorkę konflikt wewnętrzny bohaterów brzmi niezwykle obiecująco, w trakcie lektury nie potrafiłam w pełni zaangażować się w losy Renese i Jasvera, czując między nami nie przebyty dystans.Postacie, mimo swoich trudnych doświadczeń i traumatycznej przeszłości, wydały mi się nieco zbyt papierowe, a rodząca się między nimi relacja, choć w założeniu pełna elektryzującego magnetyzmu, w moim odczuciu była pozbawiona tej prawdziwej, głębokiej iskry, która pozwala zapomnieć o całym świecie. Autorka posługuje się pierwszoosobowym językiem z perspektywy głównej bohaterki, co pozwala nam zajrzeć do jej wnętrza, jednak styl ten wydał mi się momentami zbyt monotonny, a tempo akcji cierpiało na brak dynamiczniejszych zwrotów. Powieść porusza niezwykle ważne, bolesne tematy, takie jak toksyczne więzi rodzinne, ubezwłasnowolnienie czy lęk przed zaufaniem drugiemu człowiekowi, jednak te wątki z czasem zaczęły kręcić się w kółko, tracąc swoją pierwotną siłę emocjonalnego wyrazu. FortunateEm przyzwyczaiła już swoje czytelniczki do bardzo intensywnych, głębokich portretów psychologicznych, co udowodniła w swoich poprzednich, niezwykle ciepło przyjętych dylogiach. Na tle jej wcześniejszego, poruszającego dorobku, „Aberracja mroku” jawi się jako klasyczny reprezentant swojego gatunku, starający się czerpać z najlepszych wzorców mrocznych romansów. Jeśli wasze serca mocniej biją przy historiach opartych na motywie udawanego związku, w których skomplikowana przeszłość przeplata się z bolesną walką o niezależność, być może odnajdziecie w tej powieści to wyjątkowe piękno, którego ja tak bardzo w niej poszukiwałam. Podsumowując moje spotkanie z tym tytułem, muszę przyznać, że niewątpliwą zaletą książki jest jej klimatyczny, plastyczny świat oraz piękne, estetyczne wydanie z dopracowanymi detalami graficznymi, które zachwyca od pierwszego wejrzenia. Największą słabością okazała się jednak dla mnie sama kreacja bohaterów oraz brak emocjonalnego pomostu, który pozwoliłby mi zatracić się w tej opowieści bez reszty i przeżywać ją całą sobą. To historia, która z pewnością znajdzie swoje oddane grono odbiorców wśród wiernych fanów gatunku, poszukujących klasycznych, mrocznych klimatów na długie wieczory.

the_secret_bookmark Hołub Patrycja

Aiden. #3. Bracia Torrino

Najbardziej niebezpieczne w tej historii nie są mafia, krew ani człowiek polujący na swoje ofiary. Najbardziej niebezpieczne jest przekonanie, że już wiesz, kim są bohaterowie i dokąd zmierza ta historia. Wchodząc w tę historię, byłam przekonana, że wiem, czego mogę się spodziewać. W końcu romans mafijny rządzi się swoimi prawami. Silny mężczyzna, zakazane uczucie, niebezpieczeństwo czające się za rogiem. Wydawało mi się, że znam ten schemat na tyle dobrze, by bez problemu przewidzieć kolejne ruchy bohaterów. Jak bardzo się myliłam. Największą siłą tej książki nie jest dla mnie mafia, nie jest nią nawet wszechobecne zagrożenie. Największą siłą tej historii jest sposób, w jaki autorka bawi się oczekiwaniami czytelnika. Pozwala mu poczuć się pewnie, a potem bardzo skutecznie wytrąca grunt spod nóg. Przez większość czasu miałam wrażenie, że kontroluję sytuację. Analizowałam zachowania bohaterów, próbowałam przewidywać wydarzenia, budowałam własne teorie. Tymczasem autorka cierpliwie prowadziła swoją grę i kiedy wydawało mi się, że wszystko zaczyna układać się w logiczną całość, nagle okazywało się, że patrzyłam nie w tę stronę, co trzeba. Bardzo spodobało mi się również to, że bohaterowie nie są jednowymiarowi. Kira początkowo może sprawiać wrażenie osoby, która do życia podchodzi lekko i bez większych zobowiązań. Jednak z każdą kolejną stroną dostrzegałam w niej coraz więcej. Coraz więcej odwagi, emocji i człowieczeństwa. Podczas lektury często łapałam się na jednej myśli, jak łatwo oceniamy ludzi po pozorach. Uśmiech nie zawsze oznacza beztroskę. Spokój nie zawsze oznacza brak lęku. Siła nie zawsze oznacza brak słabości. Właśnie ten przekaz najmocniej wybrzmiał dla mnie z tej historii. Każdy człowiek niesie w sobie coś, czego inni nie widzą. Każdy toczy własne bitwy. Czasem największe wojny rozgrywają się daleko od wzroku świata. Autorka przypomina o tym w bardzo naturalny sposób, nie moralizując i nie podając gotowych odpowiedzi. Pozwala czytelnikowi samodzielnie wyciągać wnioski, a ja bardzo cenię książki, które zostawiają przestrzeń do własnych refleksji. Najgroźniejsza bywa pewność, że zna się prawdę. 🖤

joanna.czyta Świś Joanna

Muza rockmana

🖤Recenzja❤️ Emily trafia przypadkiem do świata jednej z największych rockowych kapel Ameryki i zostaje na trasie koncertowej, która zmienia wszystko. Poznaje tam Tristana i nie spodziewa się, że to właśnie ona wywróci jego życie do góry nogami. Między nimi rodzi się uczucie, któremu trudno zaprzeczyć. Ale Emily skrywa sekret, który sprawi, że zniknie... Co tak naprawdę ukrywała? „Muza rockmana” to historia, która pokaże wam, że nawet najbardziej nieoczekiwane spotkania mogą zmienić całe życie. A tajemnice nigdy nie idą w parze bez konsekwencji. Emily i Tristan to bohaterowie, którzy zyskają waszą sympatię. Ona to młoda dziewczyna, która wykorzystuje szansę rzuconą przez los. Jest też niezwykle delikatna i autentyczna, mimo że wkracza do świata, który cieszy się sławą. Oprócz tego niestety los mocno ją doświadczył, a przeszłość nie jest zbyt piękna. Tristan z kolei to facet, który jest rockmanem, ale nie takim, jakiego się spodziewałam. On ma w sobie jednak też trochę wrażliwości i tej delikatności, mimo że jego wygląd wskazuje na coś zupełnie innego. Ich relacja będzie od samego początku tym, co sprawia, że serce wybija podekscytowany rytm, bo pasują do siebie, potrafią ze sobą rozmawiać, a to zbliża ich do siebie bardziej niż cokolwiek innego. Ale dzielą ich skrywane tajemnice, które wszystko skomplikują... Powtarzam to za każdym razem i tym razem też to zrobię! Uwielbiam pióro Penelope Ward, w którym zakochałam się już kilka lat temu, i autorka nieprzerwanie sprawia, że moja miłość stale rośnie. Tym razem w moje ręce trafiła historia, która od samego początku dawała mi znaki, że to nie będzie zwykła opowieść. Bo za niepozorną okładką kryje się coś więcej - tajemnice, zwroty akcji i ta nieprzewidywalność, która sprawiała, że moje spojrzenie wyrażało czyste niedowierzanie. Bo uwierzcie mi, autorka zaserwowała takie plot twisty, że zastanawiałam się, czy ja dobrze czytam. A przy tym nie oszczędziła nam wielu innych emocji, które sprawiały, że czułam jednocześnie potrzebę, aby czytać dalej, aby zagłębić się jeszcze bardziej w tę historię i odkryć to, czego jeszcze nie wiem. Niesamowicie spędzony czas, z historią, która od samego początku mnie wciągnęła. Która fascynowała i jednocześnie była jak nieodkryte karty. Autorka nie podaje wszystkiego na tacy, ona strona po stronie pokazuje czytelnikowi to, co skrzętnie ukrywała. Za to właśnie lubię książki autorki - że nie sposób przewidzieć tego, co będzie dalej. Zachęcam was do sięgnięcia po tę historię!Gwarantuję, że przepadniecie na jej punkcie.

ksiazka_sercem_w_dloni Polańska Kamila

Ptaki, które śpiewają nocą

„Ptaki które śpiewają nocą” to najnowsza książka od Marty Łabęckiej której twórczość kocham nad życie. Styl pisania jak na trzecią osobę bardzo mi się podobał i potrafiłam się wciągnąć mimo tego że zazwyczaj staram się unikać książek z trzecioosobową narracją. Wątek miłosny nie był aż tak przesadzony i przerysowany jak w niektórych książkach co bardzo mi się podobało. Pomiędzy głównymi bohaterami którzy różnili się od siebie nie działo się wszystko odrazu. Pokazywał prawdziwe realia miłości. Ptaki opowiadają o podróżach,korzystaniu z życia. Motyw podróży był bardzo rozwinięty co było super bo kocham podróżować. Pokazuje także że nie trzeba mieć wszystkiego zaplanowane tylko działać spontanicznie. Jedyne czego się nie spodziewałam to było zaskakujące zakończenie. Przez ten zwrot akcji czekam niecierpliwie na drugi tom. Ptaki które śpiewają nocą będą idealne dla fanów muzyki,podróży oraz pięknej miłości.

TikTok Kowalska Julia

Victor. Tylko moja

"Mogę teraz odejść, jeśli tego chcesz, ale nigdy nie przestanę cię kochać. Będę o ciebie walczył, dopóki bije moje serce. Bo jesteś moim światłem... i choćbym miał błądzić latami, zawsze do ciebie wrócę." Historia Victora i Julii jest przepełniona bólem, w której miłość jest luksusem a niebezpieczeństwo codziennością. Autorka wciąga nas w mroczny świat mafii, gdzie dwa różne charaktery odnajduje niebezpieczne uczucie, które nie miała prawa istnieć. A jednak. Więź, która budowana jest powoli, od nieufności przez strach po namiętność i napięcie. Atmosfera jest tak gorąca, że wystarczy iskra aby spłonąć. Nie zabraknie również emocji, tajemnic, walki z własnymi demonami wzruszeń. Podsumowując, historia idealna dla każdego kto kocha mrok i namiętność w jednej historii, która wciąga od pierwszej strony i trzyma w napięciu do ostatniej. Gorąco polecam.

books_its_my_passion Frącz Aleksandra