Recenzje
Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni
Jeśli lubicie kryminalne historie z przeszłości i opowieści o dawnych wierzeniach, zdecydowanie sięgnijcie po tę pozycję. To świetny reportaż o tym, jak w II RP świat racjonalny zderzał się z wiarą w magię - i jak ta wiara potrafiła prowadzić do prawdziwych tragedii i zbrodni. Jako studentka kryminologii jestem zachwycona tą lekturą. Sięgając po książkę, nie spodziewałam się, że aż tak mnie zszokuje. Wiedziałam, że będzie o zabobonach i dawnych wierzeniach, ale nie przypuszczałam, że opisane historie okażą się tak wciągające, a przede wszystkim - tak bardzo prawdziwe. Najbardziej uderzyło mnie to, że wszystkie te wydarzenia miały miejsce w XX wieku. Czytając o oskarżeniach o czary, opętaniach czy działalności znachorów, miałam wrażenie, jakbym cofnęła się o kilka stuleci, a przecież to czasy naszych pradziadków. Książka składa się z jedenastu reportaży opartych na archiwalnych materiałach prasowych. Każda historia jest inna, ale wszystkie łączy jeden wspólny mianownik - strach przed tym, czego ludzie nie rozumieli. To właśnie ten strach prowadził do manipulacji, niesprawiedliwych oskarżeń, a często także do brutalnych zbrodni. Szczególnie poruszające jest to, jak łatwo było wykorzystać niewiedzę i desperację innych, zwłaszcza na wsiach, gdzie dostęp do edukacji i opieki medycznej był bardzo ograniczony. To nie jest lekka lektura - momentami wręcz trudno uwierzyć, że opisywane wydarzenia naprawdę miały miejsce. Nie znajdziecie tu romantyzowania przeszłości, lecz surowy obraz społeczeństwa pełnego lęku, przesądów i niewiedzy, w którym często to strach wygrywał z logiką i prawem. Zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim, którzy lubią reportaże historyczne i chcą poznać mniej oczywiste, mroczniejsze oblicze przeszłości. To wciągająca, dająca do myślenia lektura, która na długo zostaje w głowie.
I will wait for you
Są książki, które zaczynasz z ciekawości… a kończysz z sercem pełnym emocji, których nie da się tak po prostu odłożyć na półkę razem z historią. Tak właśnie miałam z „I Will Wait For You” Moniki Kondas. Na początku wydaje się, że to historia oparta na dobrze znanym schemacie - ona, trochę zamknięta w swoim świecie, kontrolowana przez innych; on, z konkretnym celem, chłodny, zdystansowany, z planem, który ma zostać zrealizowany bez względu na wszystko. Ale im dalej w tę historię, tym bardziej widać, że to coś znacznie więcej niż tylko romans z motywem zemsty. To opowieść o uczuciu, które pojawia się tam, gdzie absolutnie nie powinno mieć prawa istnieć. Jeśli chodzi o fabułę, to totalnie mnie wciągnęła. To nie jest historia, która pędzi na złamanie karku - tutaj wszystko jest budowane stopniowo, bardzo świadomie. Najbardziej podobało mi się to, jak autorka prowadzi napięcie między bohaterami. Ono nie wybucha nagle - ono narasta, powoli, niemal niezauważalnie, aż w pewnym momencie czujesz, że to już nie jest tylko historia, tylko coś, co zaczyna działać na emocje czytelnika. Motyw zemsty jest tutaj pokazany w sposób, który naprawdę robi wrażenie. To nie jest jednowymiarowy plan „zniszczę i tyle”. To coś dużo bardziej złożonego - coś, co zderza się z uczuciami, które zaczynają wymykać się spod kontroli. I właśnie to zderzenie - między tym, co bohater powinien zrobić, a tym, co zaczyna czuć - jest jednym z najmocniejszych punktów tej książki. Ogromnym atutem są dla mnie bohaterowie. Naprawdę. To nie są postacie stworzone po to, żeby były idealne. Oni są pełni sprzeczności, emocji, momentami wręcz trudni w odbiorze - ale właśnie dzięki temu są tak autentyczni. Angelina jest bohaterką, którą bardzo łatwo zrozumieć. Widać w niej potrzebę wolności, ale też strach przed tym, co się stanie, jeśli naprawdę zacznie żyć po swojemu. Jej rozwój w trakcie historii jest bardzo naturalny i satysfakcjonujący - to nie jest nagła przemiana, tylko proces, który można obserwować krok po kroku. Xavier to z kolei bohater, który absolutnie przyciąga uwagę. Jest w nim coś mrocznego, coś niejednoznacznego, coś, co sprawia, że nie da się przejść obok niego obojętnie. Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazuje jego wewnętrzny konflikt - z jednej strony chłodna kalkulacja, z drugiej emocje, które zaczynają burzyć wszystko, co sobie zaplanował. Relacja między nimi to coś, co naprawdę robi tę książkę. Jest napięta, intensywna i momentami wręcz elektryczna. To nie jest prosta historia miłosna - to relacja pełna niedopowiedzeń, spojrzeń, gestów, które znaczą więcej niż słowa. I właśnie to sprawia, że czytanie jej jest tak angażujące. Jeśli chodzi o styl autorki, to jest on niesamowicie wciągający. Czyta się to bardzo płynnie, ale jednocześnie czuć w tym emocje. Monika Kondas ma sposób pisania, który nie przytłacza, a jednocześnie potrafi oddać to, co najważniejsze - napięcie, uczucia, atmosferę. Bardzo podobało mi się to, jak buduje klimat - momentami jest duszno, ciężko, wręcz niepokojąco… ale dokładnie tak, jak powinno być w tego typu historii. To, co szczególnie doceniam, to to, że ta książka nie jest tylko historią o miłości. To historia o wyborach. O tym, jak cienka potrafi być granica między tym, co słuszne, a tym, czego pragniemy. O tym, jak łatwo można się zatracić w emocjach, które pojawiają się w najmniej odpowiednim momencie. I właśnie dlatego ta książka działa tak dobrze - bo nie daje prostych odpowiedzi. Dlaczego polecam tę książkę? Bo to historia, która wciąga nie tylko fabułą, ale przede wszystkim emocjami. Bo bohaterowie są prawdziwi, a ich relacja zostaje w głowie na dłużej. Bo to jedna z tych książek, które czyta się dla klimatu, dla napięcia i dla tego uczucia, że coś cały czas wisi w powietrzu. Jeśli lubicie historie, w których miłość nie jest oczywista, a emocje potrafią być równie piękne, co niebezpieczne - „I Will Wait For You” zdecydowanie jest czymś, po co warto sięgnąć. Dla mnie to była historia, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie puściła aż do końca. I właśnie za to cenię ją najbardziej.
Keep Me In
💙Recenzja: Nastawiłam się dobrze jednak OGROMNYM MINUSEM DLA MNIE JEST PISANIE Z PERSPEKTYWY 3 OSOBY. Nie mówię że to jest złe ale ja nie potrafię czytać takich książek, mam wrażenie że to wtedy nie oddaje realnych odczuć bohaterów. Sama historia jest okej i idealna dla osób które kochają sztukę. To jest jeden z głównych wątków, sztuka i walka o nią. Historia ukazuje również problemy rodzinne i zniewagę dzieci przez rodziców co czasami jest społecznym problem prawdziwego życia i uważam że ten temat został poruszony bardzo dosadnie. Pojawia się również wątek miłosny ale mam wrażenie że książka bardziej opiera się na sztuce i też nie widzę że strony bohaterki większego zaangażowania. Za to końców całkowicie was zaskoczy dlatego polecam wam przeczytać i rozwiązywać zagadkę wraz z bohaterką 🫣
Sztuka życia bez pośpiechu. Zapanuj nad chaosem, odzyskaj spokój umysłu i skup się na tym, co dla Ciebie najważniejsze
Czy we współczesnym świecie możemy zwolnić? OPINIA: Czy tego chcemy czy nie - żyjemy w kulturze wiecznego zaierdolu, ta książka nam o tym przypomina i w pigułce ukazuje, jak wiele korzyści nas czeka, jeśli zwolnimy tempo. Rady mogą wydawać się oczywiste i banalne, ale czy równie łatwo wdrożyć je w życie? Ta książka pomaga poprzez ćwiczenia i proste, ale mądre rady zwolnić tempo. Książka jednak ma do zaoferowania znacznie więcej. Pokazuje, jak być bardziej asertywnym, jak zadbać o swój czas, jak stać się bardziej produktywnym, jak żyć bardziej tu i teraz. Świetna pozycja dla ludzi, którzy przede wszystkim pracują umysłowo, często w korpo. Książka pomaga uporządkować myśli i chaos, który często rządzi naszym życiem. Wskazuje kierunek, w jakim trzeba iść, aby organizować swój czas praktyczniej. Pokazuje, że czasem lepsze jest wrogiem dobrego. To kawał naprawdę pożytecznego podręcznika, do którego już teraz wiem, że będę wracać niejednokrotnie. Muszę jednak ostrzec, iż znajduje się tu sporo wiedzy i warto czytać tę pozycję z przerwami, dając sobie czas na przyswojenie wiedzy.
Nowa klauzula. Kontrakt #2
"Jednym z powodów, dla których naskakujemy na bliskie nam osoby, jest to, że w głębi duszy wiemy, że nam wybaczą." Richarda i Katy początkowo połączył kontrakt, by później przerodzić się w uczucie, na które oboje nie byli przygotowani. Miłość i namiętność wygrała z niechęcią i planem biznesowym. Można by powiedzieć, iż na loterii życia wygrali szczęście, a dowodem na to były dwie córeczki, które stały się ich największą miłością. Obojgu fortuna sprzyjała. Piękny dom, praca, która stała się dumą i spełnieniem marzeń. Partnerstwo dzięki, któremu oboje czuli się szczęśliwi i bezpieczni oraz dzieci. Każdy kto znał Richarda i Katy, stawał się ich rodziną, która wspiera i która jest podporą w najtrudniejszych chwilach. Słowa "żyli długo i szczęśliwie", nabrało w życiu państwa VanRyan ogromnego znaczenia, którego nikt i nic nie jest w stanie zniszczyć ani nim zachwiać. A jednak los niejednokrotnie pisze różne scenariusze. W przypadku Richarda i Katy, szczęście zostało wystawione na próbę. Ich świat zachwiał się w posadach, a przyjaźń i miłość została wystawiona na próbę. Czy oboje przejdą ją pozytywnie? Czy będą umieli stawić czoła trudnością, których oboje doświadczą? "Nowa klauzula" jest kontynuacją losów Richarda, który przeszedł w życiu ogromną przemianę oraz Katy, która zyskała nową rodzinę. Tym razem autorka postawiła przed bohaterami ogromnie trudne wyzwanie. A jest nim wiara w drugiego człowieka i we własne siły. Będzie to wyzwanie nie tylko dla Katy, która okaże swoje wsparcie oraz cierpliwość wobec Richarda, a będą ciężkie momenty, ale i dla samego mężczyzny, który notabene stanie się na nowo upierdliwy i marudny. A wierzcie mi będzie miał ku temu powody. Myślę, że każdy z nas by się tak zachowywał. Jesteście ciekawi co wydarzyło się w życiu państwa VanRyan? Zapraszam na nową klauzulę, nowe zasady i nową rzeczywistość. Polecam