Recenzje
Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni
✯✯✯✯/5 Sięgając po tę książkę, nie spodziewałam się, że aż tak mnie zszokuje. Wiedziałam, że będzie o zabobonach i dawnych wierzeniach, ale nie sądziłam, że te historie będą aż tak ciekawe i… aż tak prawdziwe. Najbardziej uderzyło mnie to, że wszystko, co opisuje autorka, wydarzyło się w XX wieku. Czytając o oskarżeniach o czary, znachorach czy „opętaniach”, miałam wrażenie, jakbym cofnęła się o kilka wieków. A to przecież historia naszych dziadków i pradziadków. Książka składa się z kilku oddzielnych historii i to bardzo mi odpowiadało. Każda z nich pokazuje trochę inny problem, ale wszystkie łączy jedno - strach przed tym, czego ludzie nie rozumieli. I właśnie ten strach prowadził do najgorszych decyzji. Szczególnie zapadł mi w pamięć wątek związany z niezrozumieniem nowych technologii. To, jak coś zupełnie nowego mogło zostać uznane za „coś złego”, naprawdę daje do myślenia. I trochę pokazuje, że mimo upływu lat pewne mechanizmy wcale się aż tak bardzo nie zmieniły. Dużym plusem jest dla mnie styl pisania. Książkę czyta się szybko i bez problemu, mimo że porusza cięższe tematy. Do tego widać, że autorka zrobiła ogromny research, co tylko dodaje całości wiarygodności. To nie jest lekka lektura, ale na pewno wciągająca i momentami wręcz trudna do uwierzenia. Jeśli lubicie historie oparte na faktach i interesują Was mniej oczywiste aspekty przeszłości, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
I will wait for you
Są książki, które zaczynasz z ciekawości… a kończysz z sercem pełnym emocji, których nie da się tak po prostu odłożyć na półkę razem z historią. Tak właśnie miałam z „I Will Wait For You” Moniki Kondas. Na początku wydaje się, że to historia oparta na dobrze znanym schemacie - ona, trochę zamknięta w swoim świecie, kontrolowana przez innych; on, z konkretnym celem, chłodny, zdystansowany, z planem, który ma zostać zrealizowany bez względu na wszystko. Ale im dalej w tę historię, tym bardziej widać, że to coś znacznie więcej niż tylko romans z motywem zemsty. To opowieść o uczuciu, które pojawia się tam, gdzie absolutnie nie powinno mieć prawa istnieć. Jeśli chodzi o fabułę, to totalnie mnie wciągnęła. To nie jest historia, która pędzi na złamanie karku - tutaj wszystko jest budowane stopniowo, bardzo świadomie. Najbardziej podobało mi się to, jak autorka prowadzi napięcie między bohaterami. Ono nie wybucha nagle - ono narasta, powoli, niemal niezauważalnie, aż w pewnym momencie czujesz, że to już nie jest tylko historia, tylko coś, co zaczyna działać na emocje czytelnika. Motyw zemsty jest tutaj pokazany w sposób, który naprawdę robi wrażenie. To nie jest jednowymiarowy plan „zniszczę i tyle”. To coś dużo bardziej złożonego - coś, co zderza się z uczuciami, które zaczynają wymykać się spod kontroli. I właśnie to zderzenie - między tym, co bohater powinien zrobić, a tym, co zaczyna czuć - jest jednym z najmocniejszych punktów tej książki. Ogromnym atutem są dla mnie bohaterowie. Naprawdę. To nie są postacie stworzone po to, żeby były idealne. Oni są pełni sprzeczności, emocji, momentami wręcz trudni w odbiorze - ale właśnie dzięki temu są tak autentyczni. Angelina jest bohaterką, którą bardzo łatwo zrozumieć. Widać w niej potrzebę wolności, ale też strach przed tym, co się stanie, jeśli naprawdę zacznie żyć po swojemu. Jej rozwój w trakcie historii jest bardzo naturalny i satysfakcjonujący - to nie jest nagła przemiana, tylko proces, który można obserwować krok po kroku. Xavier to z kolei bohater, który absolutnie przyciąga uwagę. Jest w nim coś mrocznego, coś niejednoznacznego, coś, co sprawia, że nie da się przejść obok niego obojętnie. Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazuje jego wewnętrzny konflikt - z jednej strony chłodna kalkulacja, z drugiej emocje, które zaczynają burzyć wszystko, co sobie zaplanował. Relacja między nimi to coś, co naprawdę robi tę książkę. Jest napięta, intensywna i momentami wręcz elektryczna. To nie jest prosta historia miłosna - to relacja pełna niedopowiedzeń, spojrzeń, gestów, które znaczą więcej niż słowa. I właśnie to sprawia, że czytanie jej jest tak angażujące. Jeśli chodzi o styl autorki, to jest on niesamowicie wciągający. Czyta się to bardzo płynnie, ale jednocześnie czuć w tym emocje. Monika Kondas ma sposób pisania, który nie przytłacza, a jednocześnie potrafi oddać to, co najważniejsze - napięcie, uczucia, atmosferę. Bardzo podobało mi się to, jak buduje klimat - momentami jest duszno, ciężko, wręcz niepokojąco… ale dokładnie tak, jak powinno być w tego typu historii. To, co szczególnie doceniam, to to, że ta książka nie jest tylko historią o miłości. To historia o wyborach. O tym, jak cienka potrafi być granica między tym, co słuszne, a tym, czego pragniemy. O tym, jak łatwo można się zatracić w emocjach, które pojawiają się w najmniej odpowiednim momencie. I właśnie dlatego ta książka działa tak dobrze - bo nie daje prostych odpowiedzi. Dlaczego polecam tę książkę? Bo to historia, która wciąga nie tylko fabułą, ale przede wszystkim emocjami. Bo bohaterowie są prawdziwi, a ich relacja zostaje w głowie na dłużej. Bo to jedna z tych książek, które czyta się dla klimatu, dla napięcia i dla tego uczucia, że coś cały czas wisi w powietrzu. Jeśli lubicie historie, w których miłość nie jest oczywista, a emocje potrafią być równie piękne, co niebezpieczne - „I Will Wait For You” zdecydowanie jest czymś, po co warto sięgnąć. Dla mnie to była historia, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie puściła aż do końca. I właśnie za to cenię ją najbardziej.
Redemption of Sins
Czy lubicie motyw drugiej szansy dla byłej/byłego w książkach? 🤔📖 ❤️🥰 „Redemption of Sins” (tom 3) to historia, która mimo poruszania cięższych tematów okazała się dla mnie zaskakująco lekką i przyjemną odskocznią od ostatnich lektur. Fabuła zaczyna się od spotkania Kiary z jej byłym chłopakiem po 7 latach. Ich rozstanie było trudne i bolesne, więc można się spodziewać emocjonalnego rollercoastera… i rzeczywiście emocji tu nie brakuje. Samo ich ponowne spotkanie? Trochę mnie rozbawiło 😅 Bohaterowie dosłownie na siebie wpadają, co wypadło dość satyrycznie. Liczyłam na coś bardziej złożonego, więc ten moment był dla mnie lekkim rozczarowaniem. Jednym z większych minusów jest też fakt, że bez znajomości poprzednich części można się pogubic, szczególnie w relacjach i powiązaniach między bohaterami. Mimo że teoretycznie da się czytać osobno, zdecydowanie polecam zachować chronologię. Mimo tych drobnych zgrzytów, to naprawdę przyjemna, „otulająca” historia, idealna na spokojny, wiosenny wieczór 🌸 A zakończenie? Ciepłe, komfortowe i po prostu miłe ❤️ Jeśli szukacie czegoś emocjonalnego, ale jednocześnie lekkiego w odbiorze to może być dobry wybór dla Was!🤭📖
Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu
W świecie, który nieustannie przyspiesza, poradniki o zwalnianiu tempa życia pojawiają się coraz częściej. Książka „Zatrzymaj się…” autorstwa Martyny Jadczuk-Turyk oraz Jagody Libery-Reguckiej wpisuje się w ten nurt, ale robi to w sposób przystępny, ciepły i bardzo praktyczny. Już od pierwszych stron autorki trafnie diagnozują problemy współczesności: życie w permanentnym pośpiechu, przeładowanie obowiązkami i brak przestrzeni na oddech. Ich przekaz nie jest jednak moralizatorski ani przytłaczający, zamiast tego dostajemy zaproszenie do zatrzymania się i przyjrzenia własnym nawykom. Uważam, że największą siłą książki jest jej praktyczny charakter. To nie tylko zbiór refleksji, ale również konkretne wskazówki i ćwiczenia, które pomagają wprowadzić zmiany krok po kroku. Autorki skupiają się na takich obszarach jak uważność, odpoczynek, relacje czy kontakt z naturą. Szczególnie cenne jest podejście do „mikromomentów”, czyli krótkich chwil, które łatwo jest przeoczyć, a które mogą znacząco poprawić jakość życia. Styl książki jest lekki i przystępny. Nie znajdziemy tu skomplikowanego języka ani naukowego tonu, raczej spokojną narrację, która sprzyja refleksji. Dzięki temu poradnik nie przytłacza, lecz daje poczucie, że zmiana jest możliwa nawet przy bardzo napiętym grafiku. Warto jednak zaznaczyć, że dla osób dobrze zaznajomionych z tematyką uważności czy slow life, część treści może wydać się już znajoma. Nie jest to rewolucyjna publikacja, lecz raczej uporządkowanie i przypomnienie znanych idei w przystępnej formie. „Zatrzymaj się …” to wartościowy poradnik dla osób, które czują, że tempo ich życia wymknęło się spod kontroli. Nie oferuje on cudownych rozwiązań, ale daje realne narzędzia do wprowadzenia większej równowagi i spokoju. To dobra książka na moment, w którym naprawdę chcesz… na chwilę się zatrzymać.
Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi #1
Rory w dzieciństwie widziała śmierć swojej siostry bliźniaczki Cory. Od tamtego momentu próbuje znaleźć mordercę, a przy okazji zabija tych, którzy próbują skrzywdzić inne osoby. Za swoje zbrodnie trafia do Vinculi - mrocznego królestwa, gdzie rządzi Caius. On również odsiaduje swój wyrok i wszystko wskazuje na to, że wie dokąd trafiła dusza Cory. Mam co do tej książki dość mieszane uczucia. Z jednej strony miło spędziłam przy niej czas, a jednocześnie niektóre momenty były naprawdę irytujące. Rory to bohaterka moralnie szara. Bywają chwile, że jej zachowanie wydaje się nielogiczne i pozbawione większego sensu, np. gdy pozwala się poniżać innym więźniom Vinculi, choć zazwyczaj twardo stąpa po ziemi. Caius natomiast chowa wszystkie swoje dobre cechy pod maską tajemniczego i wyniosłego króla Umbry, ale widać jego późniejszą przemianę. Autorka ciekawie kreuje świat fantastyki, dzieląc go na cztery królestwa oraz różne grupy istot. Na końcu dostajemy małą ściągę tego, kto jest kim i jakie cechy przynależą do danego gatunku. Całość wypada nieźle i jestem ciekawa, co wydarzy się w kolejnej części, bo ta zostawiła mnie z ogromnym niedosytem. Ocena: 3,5-4/5