Recenzje
Bloody Sin
Już od pierwszych stron wchodzimy w świat pełen bólu, straty i nagłego dorastania. Historia osadzona jest w mafijnym świecie. Tutaj główną rolę odgrywa Anthea Lancoletti. Młoda , bo dziewiętnastoletnia dziewczyna jest zmuszona do szybkiego dorośnięcia po osobistej tragedii. Co więcej musi stanąć na czele rodzinnego imperium, co nie wszystkim się podoba. Anthea to bohaterka, która wzbudzała we mnie mieszane uczucia, ale najczęściej niesamowicie mnie wkurzała. Z jednej strony wydawała się silna, potrafiła wydawać rozkazy i wyciągać konsekwencje bez mrugnięcia okiem. Z drugiej strony... No właśnie, w kółko tylko ćpała i piła. Ja rozumiem, że coś w jej przeszłości mocno na nią wpłynęło, ale litości. Nie lubię takich bohaterek. Drugą główną postacią jest Nicholas. Mężczyzna zagadka. Choć przyznam, że też działał mi na nerwy. Relacja między Antheą a Nicholasem opiera się na dość popularnym schemacie. Ona potrzebująca ochrony, a on zdystansowany ochroniarz. Ich relacje są jednym z głównych elementem książki, choć momentami mogą wydawać się przewidywalne dla osób, które często sięgaj po ten gatunek. Mimo to ich relacja dodaje historii wyrazistości i pikanterii. Chemia między bohaterami jest wyczuwalna, ale nie przyćmiewa całej fabuły. Klimat mafijny został przez autorkę przedstawiony poprawnie. Pojawiają się wątki lojalności, walki o władzę i różne niebezpieczeństwa, jednak nie zawsze są one pogłębione. Tempo akcji bywa nierówne. Niektóre fragmenty angażują bardziej, inne sprawiają wrażenie rozwleczonych, a jeszcze inne pędzą jak szalone. Łatwo się pogubić. Momentami jest brutalnie, momentami emocjonalnie, ale zdecydowanie nie jest to lekka historia. Muszę przyznać, że klimat autorka buduje bardzo dobrze. Jej pomysł na książkę jest bardzo ciekawy. Co prawda da się odczuć, że jest to debiut, choć według mnie udany. Myślę, że w kolejnej części autorka zaskoczy nas, zwłaszcza, że wiele tajemnic nie zostało jeszcze ujawnionych. Mimo momentów chaosu i wkurzających bohaterów książka podobała mi się i chętnie sięgnę po kontynuację.
Psychozmienni. Krwawe dziedzictwo #1
Do wesela się zagoi
🩵Recenzja🩵 Sutton żyje w ciągłym biegu, robiąc wszystko, by utrzymać siebie i siostrzenicę. Hugh to jej przeciwieństwo - uporządkowany i zdystansowany. Ich pierwsze spotkanie to katastrofa, ale gdy muszą razem stanąć na ślubie przyjaciół, między chaosem a kontrolą zaczyna iskrzyć coś zupełnie nieplanowanego. "Do wesela się zagoi" to historia, która pokaże, że nawet największy chaos może niespodziewanie poukładać się w coś pięknego - zwłaszcza gdy w grę wchodzi miłość. Uwielbiam sięgać po książki autorki, bo dobry humor i dawkę śmiechu zawsze mam gwarantowaną. A dodatkowo dostałam postać dziecięcą, która podbiła moje serce i nie chciała ustąpić miejsca innym! Była urocza, ale w tej swojej dziecięcości miała w sobie też pierwiastek dorosłości, takiego myślenia. No i swatka byłaby z niej całkiem niezła. Ale mamy jeszcze Sutton oraz Hugh. Ona jest wspaniałą postacią, która przejęła rolę rodzica, której jej matka Susie nie podołała. Kto zdobyłby się na takie poświęcenie? Ale co z tego że daje z siebie wszystko, kiedy jej decyzje są podważane przez jej własnych rodziców, którzy powinni być dla niej wsparciem... a niestety nie są. Ona robi wszystko, aby małej przy niej było jak najlepiej. Hugh z kolei jest postacią, która jest takim gburkiem i towarzystwo innych nie do końca jest tym co lubi. Relacja pomiędzy bohaterami będzie rozwijała się w sposób powolny, bo tutaj przeciwieństwa się przyciągają. Ona to takie słoneczko, a on chmura gradowa. Uroczo, prawda? Nic tutaj nie będzie działo się na siłę, wszystko będzie miało swoje tempo. Więc przygotujcie się na całą masę emocji! Ależ przyjemnie mi się czytało tę książkę! Jednocześnie potrafiłam się nad nią rozpływać, aby po chwili śmiać się ile tylko można. Uwielbiam to jak autorka oddaje klimat małego miasteczka. Uwielbiam ten motyw, bo daje mi poczucie, że wszystko jest jakby bliżej. Styl pisania również niezmiennie jest fenomenalny i sprawia, że przez książkę się płynie. I zbyt szybko się ją czyta, a ja chciałam się nią delektować nieco dłużej. Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, bo mogłam przyjemnie spędzić czas🩵. Zachęcam was do poznania tej historii.
Victor. Tylko moja
Victor to drugi Tom serii "Tylko moja", już w pierwszym tomie ostać Victora mnie zaintrygowała więc cieszę się, że Ola dała nam jego historie. Tytułowy bohater to bezwzględny człowiek, niebezpieczny, natomiast Julia to miła, spokojna dziewczyna, która aktualnie przeżywa ogromną stratę. Jeden moment, jedno spotkanie i jedna decyzja odmieniła życie obojga. Victor mimo swojej mrocznej natury nie potrafi zapomnieć o Juli i robi wszystko by przekonać ją do siebie. Julia swoją decyzją trafia do bardzo niebezpiecznego świata, z którym nie wiadomo czy sobie poradzi, ale też trafia do serca Victora, tylko, że jej własne serce nie jest jeszcze gotowe na nowe uczucie. Autorka pokazuje, że czasem los stawia nam na drodze nie bez powodu przypadkowych ludzi, takie spotkania potrafią zmienić nasze życie. Tak się stało właśnie w przypadku Juli, Victor swoją cierpliwością pomaga dziewczynie przeżyć stratę i inaczej spojrzeć na swoje dalsze życie. A obojgu nie jest ciężko, bowiem każde z nich mierzy się że swoimi demonami przeszłości, a świat Victora nie ułatwia im w budowaniu relacji. Bohaterowie muszą się zmierzyć z trudnymi wyborami czy to o ich połączyło ma szansę przetrwać. Autorka bardzo dobrze poprowadziła fabułę, oczywiście musiała namieszać w życiu Juli i Victora, ale pokazała też, że każdy ma szansę by znowu pokochać. I choć w tej części nie było dużo wątków mafijnych, a bardziej Ola skupiła się na relacji i uczuciach bohaterów, to ja bardzo dobrze spędziłam czas z książką. Znajdziecie tu dwa światy, dwoje jakże różnych od siebie bohaterów, światło i mrok, dwa poharatane serca, ból, cierpienie, miłość i nadzieję. Polecam serdecznie
Fragile Shadow
Czy warto dawać ludziom drugą szansę? „Fragile shadow” to książka, która porusza trudne tematy związane z prześladowaniem i samookaleczeniem. Meridia Lory nigdy nie należała do szkolnej elity, wręcz przeciwnie - jest głównym obiektem kpin innych uczniów. Dziewczyna coraz trudniej znosi obelgi rówieśników, a szalę goryczy przelewa moment, w którym jej nagie zdjęcia trafiają do Internetu. Po tym incydencie Lory znika ze szkoły i wraca do niej dopiero po roku. Nie tylko zmieniała swój wygląd, ale także podejście do ludzi. Teraz nie jest już tą kruchą i podatną na innych dziewczyną - a przynajmniej bardzo się stara. Nie tylko Meridia się zmieniła, ale także jej wróg numer jeden - Azrael Rave. Chłopak proponuje dziewczynie układ. Czy nagła zmiana jego zachowania ma jakieś drugie dno? Jak ta historia skończy się dla Meridii Lory? Powiem tak, kiedy zaczęłam czytać tę historię, początkowo czułam się, jakbym była już „za stara” na tego typu książki. Jest ona napisana w taki sposób, że miejscami rzeczywiście czułam, że może ona do mnie nie trafić tak, jak powinna, bo nie zaliczam się już do głównej grupy odbiorców. Natomiast to, co wydarzyło się pod koniec, zaskoczyło mnie i to bardzo. Kompletnie nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji. Do teraz jestem w szoku - a jeśli historia potrafi uśpić moją czujność, to doceniam to bardziej niż cokolwiek innego. Łzy się polały, a szok pozostał do teraz. Książka porusza bardzo trudne, ale i ważne tematy. Warto mieć na uwadze, czy czasem wśród nas ktoś nie potrzebuje pomocy. Choć nadal czuję, że nie ja byłam jej docelowym odbiorcą, to dla samego plot twistu zdecydowanie nie żałuję, że ją przeczytałam.