Recenzje
Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni
„Demoniczne dwudziestolecie” to książka o zbr0dniach, w których dużą rolę odgrywali znachorzy i ludzie, którzy im ufali. Historie sięgają mniej więcej stu lat wstecz. Autorka, opierając się na archiwalnych materiałach prasowych, opisała jedenaście takich przypadków. Dziś te historie opisane w książce mogą wydawać się dziwne, momentami wręcz nie do uwierzenia. Ale kiedy weźmiemy pod uwagę czasy, w jakich to się działo, czyli brak dostępu do edukacji, słabą medycynę, dużo niewiedzy - łatwiej zrozumieć, dlaczego ludzie wierzyli w zabobony i „leczenie” u znachorów. Oddawali się różnym praktykom, a czasem oskarżali innych o rzeczy, które nie miały nic wspólnego z prawdą. Historie pochodzą z różnych części Polski, głównie ze wsi. Pokazują, jak łatwo było zostać uznanym za czarownicę, ale też jak łatwo było manipulować ludźmi i wykorzystywać ich strach. To bardzo ciekawa książka. Napisana prosto, konkretnie, bez zbędnego przeciągania. Do tego mamy zdjęcia i fragmenty dawnych artykułów, co jeszcze bardziej przybliża te historie. Książkę czytało mi się bardzo dobrze. To lektura dla osób, które lubią czytać o przeszłości i o tym, jak kiedyś wyglądało życie. Książka trochę skojarzyła mi się ze znanymi „Chłopkami”, jednak tu nie ma tekstu o typowym życiu i pracy na wsi, ale o tym w co wierzyli ludzie, jak radzono, albo raczej nie radzono sobie z niezrozumiałymi sytuacjami i różnymi ciężkimi chorobami. Bardzo polecam! Ciekawa i momentami dająca do myślenia lektura.
Psychozmienni. Krwawe dziedzictwo #1
Ta książka to prawdziwa przyjemność dla czytelnika, który szuka wciągającej historii i dobrze napisanej narracji. Już od pierwszych stron przyciąga uwagę swoim klimatem i sprawia, że trudno się od niej oderwać. Autor w bardzo umiejętny sposób buduje napięcie, jednocześnie dbając o szczegóły i spójność świata przedstawionego.
Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4
Nie randkuj z młodszym facetem, to już czwarta część z serii Nie pasujemy do siebie. Każda skupia się na innym z czworga przyjaciół i w sumie można czytać je w różnej kolejności, ale wiadomo, że pojawiają się pewne szczegóły z poprzednich części, tak że najbardziej satysfakcjonujące będzie poznawanie ich od początku. Cała seria jest bardzo przyjemna i przynosi sporo uśmiechu, choć przyznaję, że akurat historia Braydena i Alex najmniej mi się podobała, chociaż w pewnym sensie jest mi najbliższa ;) Chyba trochę irytowało mnie zachowanie Alex, jej argumenty, ta bariera tworzona przez różnicę wieku. Odbieranie samej sobie szansy na szczęście, z powodów które były po prostu głupie. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że cóż, często lubimy komplikować sobie życie. Plusem tej części jest dla mnie motyw organizacji charytatywnej i bezinteresownej pomocy. Super, że autorki rozwinęły temat Domu Ryana, tego piątego z przyjaciół, który przegrał z chorobą, a jednak jego pamięć miała przetrwać w czymś tak dobrym. Zresztą siła przyjaźni może być ogromna i tego również uświadczamy przez wszystkie 4 książki. Nie brak tu oczywiście również tych bardziej pikantnych scen, ale jakoś u tego duetu szczególnie mi one nie przeszkadzają ;) I chociaż jak wspomniałam, ta część podobała mi się trochę mniej, całą serię i tak jak najbardziej polecam, tak na raz, kiedy obudzi się w Was romansiara i będzie akurat potrzebowała czegoś luźniejszego :)
Do wesela się zagoi
Kolejna cudowna książka ludki. Co tu dużo mówić kocham jej twórczość. Znaczne od szaty graficznej która jest dopracowana w każdym detalu. Od grafik na początku każdego rozdziału które są zależne od tego z czyjej perspektywy jest napisany. Pojawiaja się też przerywnik graficzny w postaci dinozaura, specjalnie dla słodkiej Susi. Jedyne do czego mogę się przyczepić to sposób w jaki zostają oni wargami jest bardzo nadmuchany i w prawdziwym życiu tylko by się pokłócili a chwilę i tyle, a nie opisywali potem jaka to zła nie jest druga osoba, bo ta sprawa jest drobnostką tak naprawdę. Poza tym książka cudowna!!!!
TIME of reveals
"𝑻𝒊𝒎𝒆 𝒐𝒇 𝒓𝒆𝒗𝒆𝒂𝒍𝐬" 5/5⭐ "𝐏𝐞𝐰𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐝𝐧𝐢𝐚 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐞 𝐳 𝐧𝐚𝐬 𝐰𝐲𝐫𝐮𝐬𝐳𝐲 𝐰 𝐩𝐨𝐝𝐫𝐨́𝐳̇ 𝐝𝐨 𝐰𝐧𝐞̨𝐭𝐫𝐳𝐚 𝐰𝐥𝐚𝐬𝐧𝐞𝐣 𝐝𝐮𝐬𝐳𝐲, 𝐛𝐲 𝐨𝐝𝐧𝐚𝐥𝐞𝐳́𝐜́ 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐞 𝐧𝐚 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞. 𝐃𝐥𝐚 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐢𝐜𝐡 𝐝𝐫𝐲𝐟𝐮𝐣𝐚𝐜𝐲𝐜𝐡 𝐰 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐭𝐰𝐨𝐫𝐳𝐚𝐜𝐡 𝐦𝐨𝐭𝐲𝐥𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐛𝐨𝐣𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨𝐝𝐧𝐚𝐥𝐞𝐳́𝐜́ 𝐝𝐫𝐨𝐠𝐞̨ 𝐝𝐨 𝐰𝐨𝐧𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐧𝐞𝐤𝐭𝐚𝐫𝐮 𝐳̇𝐲𝐜𝐢𝐚." Do pierwszego tomu nie byłam nastawiona najlepiej. Oceniłam go na 3.5/5 ponieważ się świetnie bawiłam. Ale poza tym? Raczej bez szału. Mimo to z jakiegoś powodu wyczekiwałam drugiego tomu. Byłam ciekawa, jak rozwinie się dalsza akcja. I powiem tak: nie zawiodłam się. Serio. Przysięgam: O.MÓJ.BOŻE.TO.BYLO.CUDOWNE.OKEJ!? Zacznę może od tego, że książka jest bardzo dobrze napisana i, gdybym nie wiedziała, że ta dylogia to debiut autorki, to nigdy w życiu nie przyszłoby mi to do głowy. Wątek ze stowarzyszeniem TIME był tak poprowadzony, że z rosnącą ciekawością przewracałam strony czekając na jego rozwinięcie. Jeśli jeszcze nie wiecie to jestem zakochana w wątku Found family, a każda historia z dużą ilością tego wątku staje się dla mnie automatycznie powieścia, którą powinnam poznać. Podobało mi się to, jak został on poprowadzony w tej książce. Bardzo widoczne było, że pomimo tego ile się kłócili (czyli sporo) to za każdym razem byli gotowi stanąć za sobą murem. Kolejna kwestia: relacja Aurory i Timothego. Byłam do niej bardzo sceptycznie nastawiona. W drugim tomie staje się ona trochę bardziej poprawna, co nie zmienia faktu, iż nadal jej daleko do takiej dobrej, nietoksycznej relacji. Muszę Wam jednak powiedzieć, że ta dylogia to jedne z niewielu książek z taką relacją, jakie akceptuję i jakie mnie zachwyciły🥹🥹😍😍 To zakończenie... czułam po nim niewyobrażalną pustkę, która wypełniała mnie od środka. Nadal nie wiem, co o nim sadzić. Czy polecam? TAK TAK TAK I JESZCZE RAZ TAK