Recenzje
Akademia piłkarska #3. Turniej Mistrzów
„Akademia Piłkarska 3” to kolejna część serii, która pokazuje, że droga do sukcesu w sporcie to nie tylko talent, ale przede wszystkim ciężka praca, determinacja i wiara w siebie 💪🔥 W tej odsłonie bohaterowie mierzą się z nowymi wyzwaniami - zarówno na boisku, jak i poza nim. Emocje, rywalizacja i przyjaźń przeplatają się tutaj w świetnie opowiedzianą historię, która wciąga od pierwszej strony 👊 To idealna książka dla wszystkich młodych fanów piłki nożnej ⚽️, którzy marzą o wielkiej karierze, ale też dla tych, którzy chcą zobaczyć, jak wygląda prawdziwa walka o swoje cele 💭 👉 Jeśli lubisz sportowe historie z charakterem - ta seria jest zdecydowanie dla Ciebie!
Obietnice pod gwiazdami
Drugi i równocześnie finałowy tom dylogii „Skauci” Po roku Amy ponownie wraca na obóz harcerski. Jest to dla niej ucieczka, gdyż w domu nie wszystko jest dobrze. Rodzice często są w pracy, a ona musi pilnować młodszego brata, który nie do końca jest z tego zadowolony. Ale wracając do obozu. Jedzie na niego z Bostonem. Nie widzieli się od sylwestra i mieli słaby kontakt. Podczas podróży Amy dowiaduje się, że ma on dziewczynę, co delikatnie łamie jej serce. Kiedy dojeżdżają na miejsce, spotyka dawnych znajomych a także Trixi, z którą musi być razem w pokoju. Tylko ten rok dla dziewczyny nie będzie taki prosty, jak poprzedni. Bardzo chce pomóc Cameronowi, ale czuje, że mimo tego co robi jej możliwości są bardzo ograniczone. Do tego zostaje wybrana na królową Świstaków, tajnego stowarzyszenia. W tym roku ich celem jest pomóc młodziakom, którymi pomiata Szpon, to znaczy Zane. A do tego co roku jest przez nich organizowana impreza, która musi być wielkim wydarzeniem. Podczas gdy Fiona, nowa dziewczyna Bostona się z nim kłóci i jest zazdrosna o Amy, dziewczyna odczuwa to samo w jej kierunku. Ale czy przyjaźń Bostona i Amy przetrwa? A może dadzą sobie szansę i będą w stanie zbudować coś więcej? 💫 Pierwszy tom tej serii czytałam już dawno temu i z niecierpliwością czekałam na drugi. Na szczęście okazał się tak samo dobry, a może nawet lepszy. Fabuła cały czas mnie zaskakiwała. Niby ten sam obóz, ci sami ludzie, ale to już nie to samo, co rok temu. Wszyscy się pozmieniali i wydorośleli, co dla akcji było wspaniałe 💓 Oczywiście najbardziej czekałam na rozwinięcie relacji Amy i Bostona, która była niezwykle burzliwa, a jednak ciągnęło ich do siebie nawzajem. Boston zawsze był z Amy, gdy tego potrzebowała, co było niezwykle urocze. Kto wie, co by było gdyby nie Trixi (kto wie, ten wie, za tą intrygę uwielbiam tą dziewczynę). Ale w trakcie lektury bardzo polubiłam też duo Amy i Trixi, a gdy Trix przepraszała dziewczynę za swoje zachowanie z zeszłego roku i tłumaczyła jej, dlaczego to zrobiła, aż się na chwilę łezka w oku zakręciła 🩷 Niezmiernie polecam. Ja osobiście przeczytałam książkę w jedno popołudnie, tak się wciągnęłam. Mam nadzieję, że wam spodoba się ona równie mocno, co mi 💘
Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: miłość na lodzie #1
W pewnym momencie mojego życia romanse sportowe, a szczególnie te hokejowe, były w ścisłej czołówce moich ulubionych gatunków. Z biegiem czasu ich miejsce zajęły jednak inne historie. Mimo to wciąż lubię do nich wracać, dlatego z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po ten tytuł. Podczas potężnej burzy samochód Winnie zsunął się do rowu. Dziewczyna, szukając pomocy, trafia do odizolowanego domu, w którym spotyka bardzo przystojnych hokeistów z drużyny Vancouver Agitators. Nie mając innego wyjścia, zostaje u nich na noc. Szybko zaczyna ulegać urokowi Pacey’a, który od samego początku czuje, że jest w niej coś wyjątkowego. Dostrzega w niej coś, czego nie widzi w innych kobietach. Jednak między tą dwójką rodzą się również tajemnice, które mogą zagrozić rozwijającemu się uczuciu. Sięgnęłam po tę książkę z ogromnym entuzjazmem, jednak otrzymałam historię nieco inną, niż się spodziewałam. Niespodziewane warunki pogodowe zmuszają Winnie do spędzenia czasu w domku nieznajomych hokeistów. Jeden z nich ma wrażenie, że spotkał ją już wcześniej, ale nie potrafi przypomnieć sobie, skąd może ją znać. Relacja między Winnie i Pacey’em rozwija się bardzo szybko, a przyciąganie między nimi jest niezwykle silne. Spędzają ze sobą każdą wolną chwilę, poznając się i odkrywając swoje historie. Czują się w swoim towarzystwie bardzo komfortowo i ich znajomość z przyjacielskiej bardzo szybko przeradza się w coś głębszego. W tej książce każdy drobny gest zbliżający bohaterów do siebie sprawia czytelnikowi ogromną radość. Choć książka zapowiadana jest jako romans hokejowy, samego hokeja jest w niej niewiele. Bohaterowie przebywają na wakacjach i starają się odpocząć oraz odciąć od codziennych obowiązków. Jedynym elementem sportowym są ich rozmowy i fakt, że wszyscy są zawodowymi hokeistami. Autorka porusza również wątki z przeszłości bohaterów, które nie były dla nich łatwe i pozostawiły w ich życiu trwały ślad. To doświadczenia, które wciąż wpływają na ich teraźniejszość. Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z dużym zaangażowaniem. To była naprawdę dobra historia z fabułą, z jaką wcześniej się nie spotkałam. Już teraz nie mogę doczekać się kolejnej części tej serii, ponieważ sam pomysł na nią bardzo mnie zaintrygował. Jeśli sięgniecie po tę książkę, spróbujcie nie traktować jej jak typowego romansu hokejowego, lecz raczej jako lekką powieść obyczajową. Wtedy istnieje duża szansa, że ta historia skradnie Wasze serce.
Psychozmienni. Krwawe dziedzictwo #1
Powiem wam: nie jest to literatura wysokich lotów i początkowo byłam bardzo sceptyczna, bo stylistycznie i kreacja świata nooo leżą, ale im bardziej zagłębiałam się w fabułę, tym mniej na to zwracałam uwagę. Są książki, które dostarczają jakąś wartość (i zapewne w tej książce również coś by się znalazło) oraz są idealną historią pod każdym względem i są książki, które mają za zadanie jedynie dostarczyć rozrywki. I to jest właśnie taka książka. Jeśli podejdziecie do niej bez żadnych oczekiwań i nastawicie się jedynie na dobrą zabawę i odmóżdżenie to ta książka się wam spodoba. Nie jest to książka idealna, ma wady i luki, ale dostarcza tak Z A J E B I S T E J rozrywki, że siadasz i czytasz ją na jednym posiedzeniu. Gdy po nią sięgałam to spodziewałam się smuta ze znikomą ilością fabuły, ale przeczytałam ją i wiecie co? Tu praktycznie nie ma smuta, a na pewno nie pod takim względem jak myślicie. Myślałam, że relacja między bohaterami będzie ewoluować w zawrotnym tempie, ale tak również się nie stało. Bardzo pozytywnie mnie to zaskoczyło, bo wprowadza to napięcie i podsyca pomiędzy nimi chemię. Moim ulubieńcem zdecydowanie został Cobra 🥵 jakby no ja mam słabość tych najbardziej zamkniętych w sobie, straumatyzowanych, okrutnych i trochę gburowatych bohaterów. A jakby tego było mało to typ zmienia się połowicznie w węża i tworzy je ze swoich cieni 😮💨 Pozostali bohaterowie również są w porządku i myślę, że w późniejszych tomach dynamika ich relacji może być naprawdę ciekawa. Ta historia naprawdę mnie wciągnęła i myśle, że ciężko będzie mi wytrzymać do czadu ukazania się kolejnego tomu, więc chyba zapoznam się z nim w oryginale 👀
Victor. Tylko moja
Pierwsze wrażenie? Od pierwszych stron czułam ten klimat, który wciąga jak wir. Mrok, tajemnica, postać Victora działająca na zmysły i bohaterka, która nie boi się stanąć w ogniu. Ta książka nie daje o sobie zapomnieć. Autorka buduje napięcie, które smakuje jak dreszczyk na granicy przyjemności i strachu. Historia jest intensywna, nieprzewidywalna i pełna zwrotów, które sprawiają, że kartkujesz z zapartym tchem. Żadnych nudnych momentów - akcja goni akcję, a emocje sięgają zenitu. Victor to ten typ bohatera, o którym mówi się "walking red flag", ale wiesz co? Czerwony to dla niego za mało - on sam tworzy własną paletę barw, gdzie miesza się niebezpieczeństwo, lojalność i… coś, co niebezpiecznie przypomina czułość. Jest władczy, tajemniczy, ma swoje zasady, których nie łamie dla nikogo. Ale właśnie to sprawia, że gdy zaczyna robić wyjątki, robi się naprawdę gorąco. Autorka nie tłumaczy go na siłę - jego działania bywają brutalne, decyzje kontrowersyjne, ale przez cały czas czuć, że kieruje nim wewnętrzny kod, który dopiero z czasem zaczynamy rozumieć. Victor to postać, która wbija w fotel - z jednej strony niebezpieczny, z drugiej skrywający głębię, którą chce się odkryć. Ona (bohaterka). I tu ogromny plus - to nie jest postać, która tylko czeka, żeby ją ratować. Owszem, trafia w wir wydarzeń, na który nie do końca ma wpływ, ale szybko pokazuje, że ma własne zdanie, twardy charakter i nie boi się postawić Victorowi, nawet gdy wszyscy wokół milkną. Jej emocje są autentyczne - waha się, boi, ale też pragnie, kocha i walczy. I to sprawia, że jej decyzje, nawet te ryzykowne, mają sens. Nie jest bierną obserwatorką - czuć jej siłę, strach i ogromne zaangażowanie. Ich relacja iskrzy, a ja łapałam się na tym, że przeżywałam każdą ich rozmowę, każdą decyzję, jakby dotyczyła mnie. To nie jest romans, w którym pada "kocham cię" po trzech rozdziałach. To raczej powolne taniec na krawędzi - nieufność przeplata się z pożądaniem, a lojalność rodzi się tam, gdzie nikt by się jej nie spodziewał. Ich dialogi mają pazur, a momenty napięcia między nimi… cóż, lepiej mieć pod ręką wachlarz 😅 To jedna z tych par, które ogląda się z zapartym tchem, bo nigdy nie wiesz, co zrobią za chwilę - i właśnie w tym tkwi siła tej historii. Czy postacie drugoplanowe też mają znaczenie? Tak i to całkiem spore. Nie są tylko tłem - niektórzy dodają tajemniczości, inni sprawiają, że zaczynasz kwestionować to, co myślałeś o głównych bohaterach. I pojawia się też kilka osób, co do których cały czas zmieniasz zdanie - kochasz ich, nienawidzisz, a potem nagle wszystko wywraca się do góry nogami. Styl autorki jest dynamiczny, a jednocześnie potrafi zatrzymać na chwilę, by oddać emocje. Dialogi są ostre i prawdziwe, narracja wciąga bez zbędnych opisów. To książka, którą czyta się szybko, ale jej smak zostaje na dłużej. 🎯 Dla kogo? Dla fanek mrocznych romansów, które lubią, gdy granica między tym, co dobre a złe, jest cienka jak ostrze. Jeśli lubicie historie, w których bohaterowie skrywają mroczne sekrety, a miłość rodzi się w chaosie - to będzie strzał w dziesiątkę. Sprawdzi się też idealnie, gdy macie ochotę na książkę, która nie pozwoli Wam zasnąć do późnych godzin. Moja ocena: 9/10 🌟 Odjęłam jeden punkt tylko dlatego, że momentami chciałam jeszcze więcej niektórych wątków - ale to tylko dowód na to, jak bardzo wciągnęłam się w tę historię.