Bony podarunkowe Podaruj prezent
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Psychozmienni. Krwawe dziedzictwo #1

„Psychozmienni” Jasmine Mas to historia, która od pierwszych stron wrzuca czytelnika w świat pełen sekretów, niebezpieczeństwa i napiętych relacji. Dużo się tu dzieje, bohaterowie nie dają się łatwo rozgryźć, a klimat całości jest mroczny i bardzo wciągający. To książka, przy której trudno się nudzić. Akcja szybko nabiera tempa, bohaterowie budzą ciekawość, a zakończenie zostawia po sobie ten przyjemny niedosyt i chęć sięgnięcia po kolejny tom. ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/5
ZaczytAna_87 Życzkowska Kamila

W jego rękach. Iluzja

Gdy nie dostrzegamy prawdy żyjemy w iluzji. Budujemy wokół siebie bańkę, chroniąc się przed tym co prawdziwe... A co jeśli jedyna droga ku wolności prowadzi przez koszmar? Ayleen ma dwadzieścia dwa lata. Powinna korzystać z życia pełnymi garściami, tymczasem robi wszystko by zapewnić pieniądze na leczenie swojej matki. Jej życie polega na gonitwie pomiędzy pracą w pizzerii a opieką. I gdy nagle zostaje zwolniona przyjmuje ofertę pracy, którą poleciła jej bratowa... Ma zostać sekretarką bogatego biznesmena. Brzmi zwyczajnie, jednak gdy dziewczyna dociera na spotkanie w sprawie pracy prawda okazuje się zupełnie inna niż jej przedstawiono. Jej nowy szef - Collin Steward, to człowiek z zasadami. Dość ekstrentyczny, nieustępliwy, ceniący lojalność i dyskrecję, ponieważ jego interesy nie są do końca legalne. Ayleen zostaje jego osobistą asystentką i nie ma możliwości sprzeciwu. Przestraszona, delikatna i subtelna. Każdego dnia zaczyna przełamywać upór szefa i powoduje u niego niezrozumiałe uczucia tocząc jednocześnie walkę sama ze sobą. Bo czy można poczuć fascynację do kogoś, kogo się boimy? Nie ukrywam, że historia mnie porwała i nie mogłam się oderwać. Mamy tu namiastkę romansu mafijnego, gdzie sam romans jest raczej namiętnym przyciąganiem a wątek mafijny nie jest dominujący. Historia natomiast skupia się na samych bohaterach. Collin intryguje od samego początku. Władczy, budzący strach ale mający swoje zasady. Jest ogromnym plusem tej historii. Natomiast Ayleen jest delikatna, naturalna, subtelna i niestety okropnie naiwna. Bywały momenty, że chciałam nią wstrząsnąć. Jednak to, jak ich relacja ewoluowała i budziła się do życia było świetną przygodą mimo, że przypomina syndrom sztokholmski. Napięcie czuć przy każdym ich spotkaniu. Dlatego z niecierpliwością czekam już na kontynuację i ogromnie Wam polecam. Emocje gwarantowane! 🖤
dorota_jago_books Jagodzińska Dorota

Riley Thorn i trup w ogrodzie

Riley Thorn i trup w ogrodzie Lucy Score Szczerze powiedziawszy, zupełnie nie wiedziałam, czego mam się po tej historii spodziewać, ale jakiekolwiek moje założenia zdecydowanie nie pasowałyby do tego, co tu otrzymałam. Zupełny rollercoaster, historia w stylu komediowych seriali detektywistycznych - ten typ, w którym w jednym odcinku dzieje się prawdopodobnie więcej niż w całym twoim życiu. Moim zdaniem ilość akcji i chaosu jest naprawdę przytłaczająca, doba trwa tutaj zdecydowanie dłużej niż 24 godziny, a ilość akcji niemal rozrywa książkę. Nie miałam w dłoniach poprzednich tomów, więc poczułam się odrobinę wrzucona na głęboką wodę, ale podejrzewam, że poprzednie tomy również nie pozwalały na chwilę wytchnienia. Znanie poprzednich części nie jest wymagane, zapewniam, że zrozumiecie dynamikę relacji i motywacje bohaterów. Postacie zdecydowanie wykraczają ponad miarę normalności. Każdy z nich jest przerysowany, ale i wyjątkowo charakterystyczny, więc nawet mimo tego, że jest tu sporo, sporo postaci i wiele imion, raczej da się odnaleźć w tym, kto kim jest. Ja muszę przyznać, że mimo wiedzy, iż wszystko tutaj jest przerysowane i wyolbrzymione, nie mogłam powstrzymać irytacji wynikającej z zachowań i charakterów niektórych postaci. Przysięgam, dawno nie irytowały mnie tak literki na papierze, jak wtedy, gdy po raz kolejny czytałam o tym, co zrobiła cała ta starcza ekipa. (Doskonale rozumiałam zdenerwowanie Nicka Santiago, nie potrafiłam jednak pojąć, jakim cudem nie wyrzucił ich wszystkich na ulicę). Humor był tutaj głównym aspektem i wręcz wypływał z każdej pojedynczej strony - nie wpadał zbytnio w poczucie mojego humoru, więc osobiście o wiele częściej skręcał mnie z zażenowania, niż rzeczywiście bawił, ale rozumiem cały zamysł i fakt, że on raczej został stworzony na miarę absurdu. Nie da się ukryć, iż jest to komedia, a nie kryminał, ale nie będę ukrywać, że tak naprawdę do ostatnich stron nie wiemy, kto jest głównym sprawcą, a lista podejrzanych z każdą stroną rośnie.

flowers_in_books Pajka Małgorzata

Włoskie komplikacje

Włoskie komplikacje idealnie wpisują się w klimat lekkich romansów z wakacyjną atmosferą w tle. Toskania, rodzinne zamieszanie, udawany związek i dwójka bohaterów, którzy nie potrafią się dogadać. Brzmi schematycznie, ale jednocześnie dokładnie tego oczekiwałam od tej książki. To opowieść pełna słońca, emocji i romantycznych nieporozumień, przy której można się odprężyć po ciężkim dniu. Główna bohaterka Lisa przyjeżdża do Włoch na ślub najlepszej przyjaciółki, jednak szybko okazuje się, że będzie musiała spędzić dużo czasu z Adamem, irytującym starszym bratem panny młodej. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy oboje zostają zmuszeni do udawania zakochanej pary narzeczonych. Przy tej historii można się naprawdę świetnie bawić. Zuzanna Kulik stworzyła historię lekką i bardzo przyjemną w odbiorze. Lisa jako roztrzepana, ale ambitna cukierniczka od razu wzbudziła moją sympatię, a jej relacja z Adamem była pełna drobnych uszczypliwości, napięcia i humoru. Motyw udawanego narzeczeństwa może nie jest niczym nowym, ale autorka poprowadziła go w sposób uroczy i naturalny. W tle pojawia się piękna włoska prowincja, rodzinne przygotowania do ślubu i klimat, który sprawia, że podczas czytania naprawdę można poczuć wakacyjną atmosferę. To książka bardzo słodka, momentami wręcz cukierkowa, ale właśnie dzięki temu czyta się ją bardzo lekko i przyjemnie. Nie jest to historia szczególnie zaskakująca, ponieważ właściwie od początku można domyślić się, w jakim kierunku wszystko zmierza. Dla mnie była to raczej jedna z tych opowieści na chwilę: przyjemna, ciepła i idealna na relaks, choć prawdopodobnie nie zostanie ze mną na długo. Mimo przewidywalności bawiłam się podczas czytania naprawdę dobrze i z przyjemnością śledziłam losy bohaterów. Największą siłą tej książki jest właśnie jej klimat. Autorka świetnie oddała włoski charakter miejsca, ten gwar rodzinnych spotkań, emocje związane ze ślubem i tę wakacyjną beztroskę, która sprawia, że czytelnik ma ochotę spakować walizkę i jak najszybciej wyjechać do Toskanii. Dialogi były lekkie i naturalne, a relacje między bohaterami wypadały wiarygodnie, nawet jeśli sama fabuła opierała się na dobrze znanych schematach. Ta książka jest idealną propozycją dla osób, które szukają niezobowiązującego romansu z humorem, pięknym tłem i odrobiną emocji. To taka historia, która nie próbuje być odkrywcza ani bardzo głęboka, ponieważ ma po prostu poprawić humor i zapewnić kilka przyjemnych godzin czytania. I właśnie w tej roli sprawdza się naprawdę wyśmienicie. Polecam.

joannazak.autorka Żak Joanna

Nie randkuj z siostrą kumpla. Nie pasujemy do siebie #2

„Nie randkuj z siostrą kumpla" to drugi tom serii „Nie pasujemy do siebie" autorstwa mojego ulubionego pisarskiego duetu, Penelope Ward i Vi Keeland. Uwielbiam ich książki - choć nie zawsze po lekturze czuję efekt wow, to zawsze dobrze się bawię, czytając ich powieści. To takie komfortowe lektury, które mogę czytać w ciemno. Taka też była „Nie randkuj z siostrą kumpla". Może i była nieco przewidywalna, ale mimo to z wielkim zaangażowaniem śledzitam losy głównych bohaterów. Bardzo polubitam Holdena, zrobit na mnie ogromne wrażenie, tym, jak starał się o Lalę i tym, że potrafit rzucić wszystko, żeby pomóc swoim przyjaciołom. Jednak w pewnym momencie zrobiło mi się po ludzku żal Holdena, że nie wraca do niego tyle, ile sam daje najbliższym. Mam odrobinę problem z Lalą, na początku patatam do niej sympatią, jednak gdzieś po drodze ona malała. Nie podobało mi się, jak traktuje swoją rolę w życiu Holdena. Miatam trudności ze zrozumieniem jej postępowania, nawet probując spojrzeć na sytuację z jej perspektywy. Vi Keeland i Penelope Ward stworzyły ksiązkę, która, mimo swoich wad, potrafi dostarczyć czytelniczkom mnóstwo emocji. Jestem pewna, że w Holdenie niejedna z nas odnajdzie swojego książkowego męża!

bookostarada Babiej Klaudia