Bony podarunkowe Podaruj prezent
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Aberracja mroku

WOW WOW WOOW!!! Kolejna książka od Moniki i tym samym kolejna, ktoś skradła moje serce i zawładnęła moją głową! Boże jakie to było dobre!!!! Już od pierwszych stron, zatraciłam się w tej historii. Książki Moniki mają w sobie to coś, przez co bardzo trudno mi się od nich oderwać, tę pozycję przeczytałam na raz, z małymi odstępami, ale nie byłam w stanie się oderwać od czytania, kiedy już był moment, że musiałam ją odłożyć, by coś zrobić, myślałam potem tylko o tym, aby znów zacząć czytać. Styl pisania autorki jest świetny, już nie raz zaskoczyła swoimi historiami, i tutaj nie było inaczej. Aberracja mroku, ma cudowny klimat, pochłania czytelnika już od pierwszych stron, czujemy się jakbyśmy przenieśli się do świata bohaterów. Nie zabrakło, w tej historii wiele tajemnic, które powoli zaczynamy odkrywać. Cała książka utrzymuje nas w napięciu do samego końca!!! Towarzyszyło mi tyle emocji podczas czytania, przez większą część książki cieszyłam się jak głupia, kiedy bohaterowie powoli się poznawali, otwierali przed sobą, i kiedy ogólnie między nimi zaczynało się coś dziać, nie byłam w stanie pohamować uśmiechu na twarzy. Motyw SZTUKI tutaj został tak świetnie poprowadzony, boże byłam tak zaciekawiona, i chciałam więcej, i więcej!!! Bohaterowie skradli moje serce już od samego początku, urzekło mnie to jacy byli względem siebie, oraz to że chcieli zrobić dla siebie wszystko. Renese, to zdecydowanie moja ulubiona postać, ogromnie mnie zaskoczyła, oczywiście pozytywnie, i bardzo mocno wpłynęły na mnie jej przemyślenia. Zdecydowanie ta dziewczyna zasługuje na wszystko co najlepsze. Jasver, o matko, czy ja muszę coś więcej mówić!?!? Jego tajemnicza aura, już od samego początku przyciąga, autorka w bardzo fajny sposób przedstawiła jego postać, z każdą kolejną stroną chciałam poznać go jeszcze bardziej! Ta dwójka skradła moje serce nieodwracalnie. Ich relacja z każdym rozdziałem, rozwija się przechodzi na nowy etap, i bardzo fajnie się o tym czyta, oraz o tym jak powoli zaczynają się na siebie otwierać. Muszę wspomnieć też troszkę o pobocznych postaciach, które podobnie jak głowi skradli moje serce. Uwielbiam tę historię, i mam nadzieję, że niedługo dostaniemy jeszcze jakiś tom z tego uniwersum.

bookstagram Jabłońska Emilia

Decydujący paragraf. Kontrakt #3

Decydujący paragraf to poruszająca i pełna emocji opowieść o miłości wystawionej na najtrudniejszą próbę. Melanie Moreland po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć historie, które nie tylko angażują czytelnika, ale także skłaniają do refleksji nad zaufaniem, przebaczeniem i siłą wieloletniego uczucia. Poznajemy Richarda i Katy VanRyanów małżeństwo, które po trzydziestu latach wspólnego życia wydaje się mieć wszystko. Są szczęśliwi, spełnieni, otoczeni rodziną i gotowi cieszyć się kolejnym etapem życia. Jednak jedna decyzja, jedno zdanie wypowiedziane przez Richarda sprawia, że ich idealny świat zaczyna się rozpadać. Nagle na powierzchnię wypływają dawne lęki, niewypowiedziane emocje i bolesne wspomnienia, a bohaterowie muszą zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów. To książka, która wywołuje wiele emocji. Podczas lektury odczuwałam wzruszenie, smutek, frustrację, ale także nadzieję. Autorka bardzo realistycznie pokazuje, że nawet największa miłość nie jest wolna od błędów i kryzysów. Relacja Richarda i Katy została przedstawiona w sposób dojrzały i autentyczny, dzięki czemu łatwo zrozumieć motywacje bohaterów oraz przeżywać ich rozterki. Największym atutem tej powieści są emocje. Historia momentami łamie serce, by chwilę później dać czytelnikowi promyk nadziei. To nie jest lekki romans, lecz opowieść o walce o związek, o odpowiedzialności za własne słowa i o tym, jak wysoka może być cena utraconego zaufania. „Decydujący paragraf” to idealna propozycja dla osób, które cenią sobie dojrzałe romanse, głębokie uczucia i bohaterów z bagażem doświadczeń. Książka pozostaje w pamięci jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony i przypomina, że prawdziwa miłość wymaga nie tylko uczucia, ale także odwagi, szczerości i gotowości do przebaczenia. 

Zaczytana1001_ Grudzinska Paulina

Muza rockmana

“𝗣𝗼𝘄𝗶𝗲𝗱𝘇 𝗺𝗶, 𝗰𝗼 𝗻𝗮𝗷𝗴𝗼𝗿𝘀𝘇𝗲𝗴𝗼 𝘄 𝘇̇𝘆𝗰𝗶𝘂 𝘇𝗿𝗼𝗯𝗶𝗹𝗮𝘀́, 𝗮 𝗷𝗮 𝗰𝗶 𝘂𝘄𝗶𝗲𝗿𝘇𝗲̨..“ „Muza Rockmana” to chyba pierwsza książka autorki którą miałam przyjemność przeczytać.. i na pewno się nie zawiodłam. Emily ma 22 lata i tak naprawdę przez przypadek dostaje pracę jako asystentka podczas trasy koncertowej jednego z najpopularniejszych kapel rockowych. Nikt poza nią nie wie dlaczego tego dnia stała pod tym budynkiem. Tristan ma 38 lat i jest legendą. Zdobywa kobiety jedną po drugiej a jednak to Emily zdobyła jego serce pomimo, że przy pierwszym spotkaniu go nie rozpoznała. Emily skrywa tajemnicę, przez który pewnego dnia znika. Uważa, że Tristan nie może być jej przyszłością, choć bardzo by tego chciała. Ja się przyznaje bez bicia, naprawdę mi się ta książka podobała. Nawet bardzo. Całkiem szybko ją przeczytałam, była naprawdę przyjemna. Nie powiem, że była to słodziutka młodzieżówka no bo tak nie jest. Było tu kilka mocnych scen 18+ więc naprawdę, stosujcie się do kategorii wiekowej. Cały plot twist? Holy shit. Totalnie się tego nie spodziewałam. Wszystko było super rozplanowane i zapisane i tak naprawdę nie mam do czego się przyczepić. Bohaterowie byli fajnie napisani, wszystko naprawdę było super. Nie chcę tu spojlerować a bez tego nie wiem co więcej napisać, więc tym razem na tym skończę. Mimo wszystko naprawdę bardzo polecam wszystkim tą lekturę i na pewno niedługo wrócę do książek autorki. 4/5 ⭐

loveeonpaper Stolarska Aleksandra

Regret Me Not

📚💜 RECENZJA 💜📚 „Regret Me Not” - Ludka Skrzydlewska ✨ Czy spontaniczny ślub w Las Vegas może zakończyć się prawdziwą miłością? Cove Wilder wiedzie spokojne życie w San Francisco. Pracuje jako krawcowa, uwielbia przygody i nie zaprząta sobie głowy problemami. Jednym z nich jest jednak Calloway Shaw - mężczyzna, którego poślubiła podczas szalonej nocy w Las Vegas. Następnego dnia uciekła, a przez dwa lata nie miała z nim żadnego kontaktu. Kiedy Cal ponownie pojawia się w jej życiu, proponuje prosty układ: zgodzi się na rozwód, jeśli Cove pojedzie z nim na ślub jego brata na Alaskę i przez kilka dni będzie udawała jego żonę. Oboje są przekonani, że to tylko formalność. Nie przewidują jednak, że wspólnie spędzony czas obudzi uczucia, których nie da się już ignorować. 💍❄️❤️ „Regret Me Not” to lekki i wciągający romans oparty na motywach małżeństwa z przypadku, przeciwieństw, które się przyciągają, oraz drugiej szansy na miłość. Bardzo podobała mi się chemia między bohaterami, ich słowne przepychanki i stopniowo rozwijająca się relacja. Dodatkowym atutem jest klimatyczna Alaska, która stanowi piękne tło dla tej historii.

basik_czyta Koleczko Barbara

Regret Me Not

✨ Moja pierwsza myśl po przeczytaniu pierwszej strony brzmiała po prostu: FAJNE TO! I wiecie co? To uczucie nie opuściło mnie aż do samego końca. „Regret me not” okazało się książką, przez którą dosłownie się płynie. To jedna z tych historii, przy których człowiek siada na chwilę, a nagle okazuje się, że przeczytał kilkaset stron. 💛 Ludka Skrzydlewska stworzyła bohaterów, których naprawdę łatwo polubić. Cove jest spontaniczna, pełna energii i żyjąca chwilą, podczas gdy Cal wydaje się jej całkowitym przeciwieństwem. To właśnie zderzenie tych dwóch charakterów sprawia, że ich relacja jest tak angażująca. Uwielbiam historie, w których bohaterowie początkowo wydają się do siebie kompletnie niepasować, a później okazuje się, że właśnie w tym tkwi ich siła. 🐾 No i Furdinand! Jak można byłoby o nim nie wspomnieć? Ten czworonożny słodziak skradł kawałek mojego serca i dodał historii jeszcze więcej uroku. Niejednokrotnie wywoływał uśmiech na mojej twarzy, a jego obecność prowadziła do zabawnych i rozczulających sytuacji. Ogromnym plusem są też ozdobione psimi łapkami rozdziały, które stanowią uroczy detal i idealnie podkreślają jego ważną rolę w tej historii. 🌲 Alaska stała się dla tej opowieści idealnym tłem. Autorka świetnie wykorzystała klimat miejsca, tworząc scenerię, która dodaje historii wyjątkowego uroku. Czułam się tak, jakbym sama podróżowała razem z bohaterami, obserwując ich rozmowy, sprzeczki i momenty, w których między nimi zaczynało iskrzyć coraz mocniej. 💕 A skoro już o tym mowa, chemia między Cove i Calem jest absolutnie fantastyczna. Nie jest przesadzona ani wymuszona. Rozwija się naturalnie, dzięki czemu każdy wspólny moment bohaterów sprawia ogromną przyjemność. Kibicowałam im od samego początku i z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej angażowałam się w ich historię. 📖 Muszę też pochwalić styl autorki. Naprawdę niesamowicie spodobało mi się jej pióro. Książkę czyta się lekko, dialogi brzmią naturalnie, a całość ma w sobie coś niezwykle przyjemnego i wciągającego. To jeden z tych romansów, przy których trudno znaleźć moment na odłożenie książki. 🥰 Dla mnie „Regret me not” było bardzo pozytywnym zaskoczeniem. To ciepła, romantyczna i pełna uroku historia, która potrafi wywołać uśmiech na twarzy. Warto też wspomnieć o motywie przypadkowego małżeństwa, który był dla mnie czymś dosyć nietypowym i zdecydowanie wyróżniał tę historię na tle innych romansów. Autorka świetnie wykorzystała ten pomysł, tworząc relację pełną emocji, iskier i niezapomnianych momentów. Ja bawiłam się podczas lektury naprawdę świetnie i z ogromną chęcią sięgnę po kolejne książki autorki. 

Książkowa przystań Justyna Drwal