Recenzje
Dług Josephine. W kajdanach lojalności
Kategoria wiekowa:18+ Ocena:♾/5 Możliwe spoilery!! Szczerze, nawet nie wiem, jak się zabrać za to. Długi czas zwlekałam ze skończeniem 3 tomu i w końcu to nastąpiło. Panicznie bałam się kończyć ,,Dług Josephine”, bo wiedziałam, że nie czeka mnie nic szczęśliwego. ,,Dlug Josephine. W kajdanach lojalności” to historia pełna agresji, przemocy, okrucieństwa i ogromnego cierpienia. Od najmłodszych lat Josephine musiała zmagać się z przemocą domową zarówno ze strony matki, jak i ojca, a w późniejszym czasie także od starszego brata, który poniekąd powinien być jej największym oparciem. Dziewczyna po aresztowaniu Archibalda musiała przejąć opiekę nad dwójką młodszych braci. Wszystko stanęło na jej głowie, a sama musiała poświęcać się, pracując w trzech pracach. Zmagając się z depresją, ciągłym stresem i brakiem czasu, Josephine świetnie sobie radziła, ale czy napewno? Z odsieczą przyszedł James Vanderbilt, który zaproponował jej układ - udawany związek za niewinność jej brata. Dla Josephine odpowiedź sama się nasunęła. Mimo że brat był jej katem, postanowiła go uratować i pozostać lojalna, nie wiedząc jednak, jakie zamiary ma Archie. Od pojawienia się blondwlosego mężczyzny życie Aarona, Charliego i Josephine zostało odmienione. Dziewczyna coraz częściej spędzała z chłopakami czas, nie musząc pracować w tylu miejscach na raz. Podczas czytania powieści dowiadujemy się najmroczniejszych zakątków życia, z którymi Josephine musiała się mierzyć. Niestety, jak można wywnioskować, nie były one najłatwiejsze do przebrnięcia. Z każdym kolejnym rozdziałem łzy ciekły mi samoistnie. Każda kolejna strona poruszała problemy wręcz boleśnie prawdziwe. Bo tak naprawdę wielu z nas codziennie staje przed lustrem, zastanawiając się w jaką grę pozorów dziś zagra. To historia, która momentami wręcz przytłacza emocjonalnie, ale jednocześnie nie pozwala się od siebie oderwać. Rurka pokazuje, jak ogromny wpływ na człowieka mają trauma i lojalność wobec rodziny. Zdecydowanie nie jest to lekka pozycja, ale z pewnością zostanie ze mną na długo.
Frenemy. Przyjaciel czy wróg?
Frenemy Przyjaciel czy wróg - Lauren Price 5/5⭐ Wydawnictwo BeYa Recenzja: O mój boże, co to była za przygoda! Pozwólcie, że opiszę to w punktach Główna bohaterka, Erika Monroe była cudowną osobą, naprawdę przyjemnie czytało mi się książkę ze jej perspektywy, a jej zachowanie nie żenowało mnie tak, jak przy innych książkach. Chase Thatcher był troszkę złośliwym bohaterem, lecz naprawdę od razu poczułam do niego pozytywne nastawienie, i nie uważałam go za takiego jak na początku książki sie wydawał Autorka ma super styl pisania, który naprawdę mi zaimponował i mam ochotę przeczytać więcej książek jej autorstwa Wszystkie akcje działy się w odpowiednim tempie, nie było ani za szybko ani za wolno, tylko w sam raz co bardzo mi się podobało. Akcje były zaplanowane, nie były pisane na siłę, co bardzo dobrze się czytało. Szlam przez tą książkę tak szybko, że przeczytałam ją w parę godzin. Podsumowując książka naprawdę mi się podobała, będę ją polecać każdemu, bo naprawdę na to zasługuje, a ja z pewnością w przyszłości sięgnę po inne utwory tej autorki.
Frenemy. Przyjaciel czy wróg?
„Frenemy. Przyjaciel, czy wróg?” To książka, która miło mnie zaskoczyła. Nie ukrywam, że na początku było mi trudno, ale z każdą kolejną stroną historia Eriki i Chase'a wciągała mnie coraz bardziej. Bardzo spodobał mi się wątek relacji tej dwójki. Ciągłe docinki, żarty i stopniowe odkrywanie siebie nawzajem sprawiło, że czytało się to bardzo przyjemnie. A sam Chase? Matko jest on przesłodki. Spodziewałam się szkolnego bad boya, a zastałam Chase'a który pracuje w sklepie z zabawkami i ma duże problemy z zaufaniem. Chłopak okazał się bohaterem o wiele bardziej złożonym, niż mogło, by się wydawać na początku. Pod maską buntownika i łamacza szkolnych serc kryła się samotność i wrażliwość co dodawało mu uroku. Dużym plusem książki jest to, że nie skupia się ona wyłącznie na romansie. Wątki związane ze szkołą, tajemnicami i trudnymi wyborami bohaterów były równie interesujące i dobrze rozwinięte. Każda postać wnosiła coś do historii, dzięki czemu moim zdaniem fabuła nie była nudna. Nie wszystko jednak było idealnie. Niestety na początku irytowało mnie lekko zachowanie głównej bohaterki co na szczęście nie trwało długo. Mogłabym się również przyczepić do troszkę moim zdaniem przeciąganej końcówki książki. Mimo wszystko uważam, że „Frenemy. Przyjaciel, czy wróg?” To lekka, przyjemna oraz momentami śmieszna książka idealna dla fanów romansów i młodzieżówek. Myślę, że zdecydowanie warto dać jej szansę.
Riley Thorn i trup w ogrodzie
„Riley Thorn i trup w ogrodzie” to książka, która totalnie mnie kupiła swoim klimatem. Dawno nie czytałam historii, przy której śmiałam się tak często, a jednocześnie byłam naprawdę ciekawa, co wydarzy się dalej. To połączenie komedii, kryminału i romansu wyszło autorce rewelacyjnie, wszystko idealnie się tutaj uzupełnia. Riley jest bohaterką, której nie da się nie lubić. Jest trochę chaotyczna, ma ogromnego pecha i ciągle wpada w absurdalne sytuacje, ale właśnie dzięki temu wydaje się tak prawdziwa. Nie jest idealna, nie próbuje być bohaterką na siłę, a mimo to bardzo szybko zaczęłam jej kibicować. Jej humor, sarkazm i sposób myślenia sprawiły, że kilka razy naprawdę parsknęłam śmiechem. Ogromnym plusem tej książki są dialogi. Są lekkie, naturalne i pełne świetnych docinek. Relacja Riley i Nicka ma dokładnie taki rodzaj chemii, który uwielbiam w książkach, trochę droczenia, trochę napięcia i mnóstwo momentów, przy których człowiek ma głupi uśmiech na twarzy. Nick z jednej strony wydaje się pewny siebie i opanowany, ale przy Riley szybko okazuje się, że wcale nie ma nad wszystkim kontroli. Bardzo podobało mi się też to, że mimo lekkiego stylu książka cały czas trzyma zainteresowanie. Wątek kryminalny naprawdę wciąga i sprawia, że chce się czytać dalej „jeszcze tylko jeden rozdział”. A później nagle okazuje się, że jest środek nocy. To historia idealna na poprawę humoru. Ciepła, zabawna, momentami urocza, ale jednocześnie pełna tajemnic i zwrotów akcji. Taka książka, przy której można się po prostu świetnie bawić i całkowicie oderwać od rzeczywistości. Dla mnie była dokładnie tym typem historii, po którego zakończeniu od razu ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom. 💛
Titek na placu zabaw
Uwielbiamy książki, które przestawiają życie takie jakim jest. Bez słodzenia i cukierkowych sytuacji. Takie, które pokażą, że dzieciom zdarza się odczuwać złość, rozczarowanie. Takie, które pokażą, że rodzeństwo czasem się pokłóci. Że trzeba stosować się do wcześniej ustalonych zasad, ale różnie z tym bywa. Takie właśnie są książki o Titku i jego rodzinie. Duet dwóch Pań - Ula Młodnicka (tekst) oraz Aga Waligóra (ilustracje) stworzyły naprawdę wyjątkową serię książek dla przedszkolaków! “Titek na placu zabaw” - dzięki tej książeczce dowiecie się jak w łatwy sposób ustalić z dziećmi ważne zasady przed wyjściem z domu. Otrzymacie cenne wskazówki jak reagować na to, gdy ustalone zasady jednak nie do końca są przestrzegane. Jak „wyciągnąć” malucha z placu zabaw? Oooooj, czasem to prawdziwy wyczyn, prawda? 😅 Żywioły bardzo polubiły Titka i jego przygody! ❤❤❤ A Wy znacie tę serię książek?