Recenzje
Dług Josephine. W kajdanach lojalności
⤷ 𝐆𝐝𝐲 𝐳𝐚𝐜𝐳𝐲𝐧𝐚ł𝐚𝐦 𝐬𝐞𝐫𝐢𝐞̨ 𝑃𝑜𝑧𝑜𝑟𝑜́𝑤, 𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐰𝐲𝐬𝐨𝐤𝐢𝐞 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚. Wszędzie widziałam zachwyty i byłam przekonana, że totalnie przepadnę już od pierwszych stron. Ostatecznie pierwszy tom mnie nie zawiódł, ale też nie wywołał aż takiego efektu wow, jakiego się spodziewałam. Po prostu oczekiwałam czegoś więcej. ⤷ 𝐃𝐥𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨, 𝐬𝐢𝐞̨𝐠𝐚𝐣𝐚̨𝐜 𝐩𝐨 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐢 𝐭𝐨𝐦, 𝐩𝐨𝐝𝐞𝐬𝐳ł𝐚𝐦 𝐝𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐠𝐨 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐭𝐫𝐨𝐜𝐡𝐞̨ 𝐬𝐩𝐨𝐤𝐨𝐣𝐧𝐢𝐞𝐣. Wiedziałam mniej więcej, czego mogę się spodziewać i chyba właśnie dzięki temu bawiłam się przy nim dużo lepiej. Historia bardziej mnie wciągnęła, a ja zaczęłam coraz bardziej rozumieć fenomen tej serii. ⤷ Do tego tomu podchodziłam bez żadnych oczekiwań. Byłam po prostu ciekawa, jak dalej potoczy się ta historia - i szczerze? 𝐽𝑎𝑘 𝑛𝑎 𝑟𝑎𝑧𝑖𝑒 𝑡𝑜 𝑤ł𝑎𝑠́𝑛𝑖𝑒 𝑡𝑒𝑛 𝑡𝑜𝑚 𝑜𝑘𝑎𝑧𝑎ł 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑛𝑎𝑗𝑙𝑒𝑝𝑠𝑧𝑦. ⤷ Sam początek nie był idealny, bo potrzebowałam chwili, żeby wkręcić się w historię i bohaterów. Ale kiedy już to nastąpiło - totalnie przepadłam. Z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej zaangażowana i coraz bardziej ciekawa tego, co wydarzy się dalej. ⤷ 𝐎𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐨𝐛𝐚ł𝐚 𝐦𝐢 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐜𝐚ł𝐚 𝐢𝐧𝐭𝐫𝐲𝐠𝐚 𝐳𝐰𝐢𝐚̨𝐳𝐚𝐧𝐚 𝐳 𝐽𝑎𝑚𝑒𝑠𝑒𝑚. Naprawdę świetnie było obserwować, jak wszystko się rozwija. A 𝐅𝐚𝐤𝐞 𝐃𝐚𝐭𝐢𝐧𝐠? Ja jestem absolutną fanką tego motywu i tutaj został on zrobiony naprawdę dobrze. Nic nie działo się na siłę ani za szybko. 𝑅𝑒𝑙𝑎𝑐𝑗𝑎 𝐽𝑜𝑠𝑒𝑝ℎ𝑖𝑛𝑒 𝑖 𝐽𝑎𝑚𝑒𝑠𝑎 𝑟𝑜𝑧𝑤𝑖𝑗𝑎ł𝑎 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑛𝑎𝑡𝑢𝑟𝑎𝑙𝑛𝑖𝑒, 𝑑𝑧𝑖𝑒̨𝑘𝑖 𝑐𝑧𝑒𝑚𝑢 𝑏𝑦ł𝑎 𝑝𝑜 𝑝𝑟𝑜𝑠𝑡𝑢 𝑤𝑖𝑎𝑟𝑦𝑔𝑜𝑑𝑛𝑎. Ich zaczepki, rozmowy, drobne gesty i chemia między nimi sprawiały, że non stop uśmiechałam się do książki jak głupia. Oni razem byli po prostu genialni. ⤷ 𝐓𝐚 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐰𝐲𝐰𝐨ł𝐚ł𝐚 𝐰𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐦𝐧𝐨́𝐬𝐭𝐰𝐨 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢. Były momenty, przy których miałam motyle w brzuchu i ogromny uśmiech na twarzy, ale były też takie, które autentycznie bolały. Nie zabrakło łez i trudniejszych scen, które mocno we mnie uderzyły. ⤷ Bardzo doceniam też to, jak realistycznie zostały pokazane cięższe tematy. To nie była historia stworzona tylko po to, żeby wzruszać czy dostarczać romantycznych emocji. Momentami była po prostu brutalnie prawdziwa. ⤷ 𝐍𝐨 𝐢 𝐭𝐚 𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐨́𝐰𝐤𝐚 - 𝐣𝐚 𝐧𝐚𝐰𝐞𝐭 𝐧𝐢𝐞 𝐜𝐡𝐜𝐞̨ 𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐦𝐨́𝐰𝐢𝐜́. Potrzebuję kolejnego tomu natychmiast, bo po takim zakończeniu nie da się po prostu spokojnie funkcjonować.
Riley Thorn i trup w ogrodzie
Hej. Lubicie czytać komedie? Znacie twórczość autorki? CZY JASNOWIDZENIE DOPROWADZI RILEY DO MORDERCY? Imprezę urodzinową Nicka, chłopaka Riley i prywatnego detektywa przerywa niezapowiedziany gość. Były mąż Riley a zarazem znany celebryta Griffin Gentry. Mężczyzna to straszny narcyz i ogropny człowiek, z którym kobieta rozwiodła się kilka lat temu. Błaga Nicka i Riley o pomoc, jęczy o ratunek przed zamachem na swoje życie. Na nieszczęście dla Griffina Nick nie zgadza się na podjęcie zlecenia. Lecz mężczyzna nie działa sam pracuje z nim panna Penny, która lituje się nad Gentrym i oferuje usługi firmy detektywistycznej. Sprawy nabierają tempa, wszystko zmienia się jeszcze bardziej gdy w ogrodzie Griffina znajdują zwłoki mężczyzny. Na listę podejrzanych trafia coraz więcej osób. Do akcji wkraczają sąsiedzi Riley, czyli emeryci i renciści, którzy chwilowo mieszkają u kobiety. Każda para rąk i uszy się przyda przy śledztwie. Czy staruszkowie pomogą czy tylko będą przeszkadzać? Czy dar jasnowidzenia pomoże w sprawie? I msjwazniejsze pytanie czy Griffin wyjdzie z tego beż uszczerbku na zdrowiu? Tego dowiecie się sięgając po książkę, którą gorąco polecam 😉 To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i coś czuję, że nie ostatnie. Spodobał mi się jej styl i pomysłowość. To nie jest zwykła komedia romantyczna, posiada ona motyw kryminalny. Od pierwszej strony wciągnęłam się w tą historię, czytałam ją z zapartym tchem. Byłam ciekawa jaki będzie kolejny krok. Czy coś jeszcze mnie zaskoczy. Bardzo polubiłam bohaterów, a szczególnie tych staruszków, którzy mieli różnie perypetie. Panna Penny oczywiście wymiatała, śmiałam się co chwile z jej pomysłów. Książka ma trochę więcej stron niż 300 i można było ja szybciej przeczytać lecz mi to trochę zeszło z powodu braku czasu. Ale za to delektowałam się tą historią jak dobrym ciastem lub tortem urodzinowym. To był naprawdę przyjemny czas móc czytać tą historię. A zakończenie! Tego nie nie domyślam, byłam bardzo zaskoczona gdy odkryłam kto za tym wszystkim stoi. Szczerze polecam Czekam na kolejnego tomy z tej seri.
Śmiertelna królowa
„Śmiertelna Królowa” to jedna z tych książek, które potrafią bardzo pozytywnie zaskoczyć - szczególnie jeśli lubicie romantasy z dworskim klimatem, motywem aranżowanego małżeństwa i powoli rozwijającą się relacją między bohaterami. To historia o wampirach, ale zupełnie innych niż te, do których przyzwyczaiła nas popkultura. Nie piją ludzkiej krwi, nie są bezwzględnymi potworami, a ich społeczeństwo opiera się na własnych zasadach, polityce i matriarchacie, który nadaje całej historii bardzo ciekawy charakter. Po śmierci króla Seranii tron ma objąć jego syn, Natan. Problem w tym, że w kraju największą władzę posiadają kobiety, a społeczność nie chce zaakceptować mężczyzny jako samodzielnego władcy. Wyrocznia wskazuje więc rozwiązanie — książę musi poślubić ludzką dziewczynę, Calvię, która od lat nienawidzi wampirów. Dziewczyna trafia na dwór wbrew własnej woli i zawiera z Natanem układ: nauczy się wszystkiego, czego potrzeba, by zostać królową, a on pomoże jej odnaleźć zaginionego ojca. Już sam pomysł na fabułę był naprawdę świetny. Motyw człowieka zmuszonego do życia pośród istot, których się boi i nienawidzi, miał ogromny potencjał i w większości został dobrze wykorzystany. Bardzo spodobało mi się również przedstawienie świata - autorka zadbała o szczegóły, własne nazewnictwo, historię wampirów, a nawet dodatki takie jak mapy, drzewa rodowe czy słowniczek pojęć. Dzięki temu całość wydaje się dopracowana i spójna. Największą siłą tej książki są jednak bohaterowie. Calvia to postać silna, uparta i bardzo ludzka. Mimo że jej życie wywraca się do góry nogami, nie traci własnego charakteru i potrafi stawiać granice. Natan z kolei nie jest typowym dominującym księciem - jest spokojniejszy, momentami wręcz nieśmiały, ale jednocześnie bardzo troszczy się o komfort Calvii i stara się jej niczego nie narzucać. Ich relacja rozwija się niezwykle powoli, ale właśnie w tym tkwi jej urok. To prawdziwy slow burn - subtelny, delikatny i oparty bardziej na budowaniu zaufania niż nagłym romansie. Choć momentami chciałoby się więcej wspólnych scen i emocji, widać ogromny potencjał na rozwinięcie tej relacji w kolejnych tomach. Nie da się też nie wspomnieć o Dymitrze, który zdecydowanie kradnie każdą scenę, w której się pojawia. Jego humor i cięte riposty świetnie równoważą bardziej poważny klimat historii i dodają jej lekkości. Mimo wielu zalet książka nie jest jednak pozbawiona wad. Początek może być dość trudny - autorka wrzuca czytelnika prosto w środek świata i przez pierwsze rozdziały łatwo się pogubić. Momentami fabuła też trochę się dłuży, szczególnie w środkowej części, gdzie brakowało większej dynamiki i mocniejszego konfliktu wewnętrznego Calvii. Niektóre problemy rozwiązywały się zbyt szybko, przez co emocje nie zawsze wybrzmiewały tak mocno, jak mogłyby. Dopiero końcówka nabiera naprawdę świetnego tempa i serwuje plot twisty, które zostawiają czytelnika z ogromnym niedosytem. „Śmiertelna Królowa” to bardzo udany debiut i jednocześnie wyraźny wstęp do czegoś większego. Jeśli szukacie lekkiej, klimatycznej fantastyki z ciekawie przedstawionymi wampirami, motywem dworu, politycznych intryg i bardzo powolnego romansu, ta historia zdecydowanie może wam się spodobać. A zakończenie? Sprawia, że naprawdę trudno nie czekać na drugi tom.
Włoskie komplikacje
To kolejna książka autorki, która udowadnia, że Zuzia potrafi stworzyć historię idealną. Jej styl jest genialny, bohaterowie niesamowicie autentyczni, a cała fabuła po prostu płynie tak, że nie da się oderwać od lektury. Cała historia opiera się na przyjęciu weselnym i układzie, w którym Adam i Lisa muszą udawać zakochanych narzeczonych. Chłopakowi bardzo nie podoba się ten pomysł, ale dziewczyna ma jeszcze lepszy i bardziej bolesny powód, by się nie zgodzić. W końcu to brat jej przyjaciółki, który po ich wspólnym pocałunku nazwał ją błędem, na dodatek nawet tego nie pamięta. On również nosi w sobie pewnego rodzaju ból, po tym jsk była partnerka zdradziła go z jego własnym przyjacielem. Dla mnie ta książka to był absolutnie idealny motyw enemies to lovers, poprowadzony w świetnym tempie. Zapomnijcie o miłości od pierwszych stron! Bohaterowie najpierw szczerze się na siebie złoszczą, obrażają i momentami skaczą sobie do gardeł. Ich charaktery to totalne przeciwieństwa. Lisa to roztrzepany, uroczy promyczek, którego uwielbiają dosłownie wszyscy, a do tego niezwykle zdolna cukierniczka. Z kolei Adam to starszy, wiecznie poważny architekt, który rzadko zdejmuje swoją elegancką koszulę i jest wiecznie zapracowany. Całe to szaleństwo nie miałoby jednak miejsca, gdyby nie Emma, czyli siostra Adama. Dziewczyna uknuła plan idealny i dopracowany w najmniejszym szczególe, a jej głównym celem jest wyswatanie tej dwójki. Jeśli szukacie historii pełnej emocji, świetnego humoru i genialnego napięcia, musicie przeczytać „Włoskie Komplikacje”
Włoskie komplikacje
Poszukujecie lekkiego, wakacyjnego romansu? W takim razie idealnie trafiliście! Przyznaje się bez bicia - poszukiwałam czegoś, co będzie przyjemną odskocznią od poważniejszej literatury, a okładka "Włoskich komplikacji" niemal od razu mnie zwabiła. Przepiękny klimat, to zachodzące słońce i barwione strony, na których znajduje się kompozycja z brzoskwiń. Wszystko tutaj dodaje tej soczystości! Nieco roztrzepana cukierniczka Lisa, zostaje zaproszona w charakterze świadkowej na ślub swojej najlepszej przyjaciółki, Emmy. Sama uroczystość zapowiada się świetnie! Opuszczenie ponurego Londynu, przeniesienie się na kilka tygodnie do Włoch i możliwość popisania się swoim kunsztem podczas tworzenia słodkości, które mają być podane podczas wesela. Pojawia się jednak jeden zasadniczy problem w osobie Adama, starszego brata Emmy. Lisa i Adam za sobą nie przepadają, a panna młoda dodatkowo informuje ich, że będą musieli udawać niesamowicie zakochaną w sobie parę narzeczonych! Czy ta dwójka jest gotowa na takie poświęcenie dla osoby, na której im zależy? To przezabawna komedia pomyłek, którą czyta się z wypiekami na policzkach. Przyznaję, jest spicy, więc zdecydowanie polecam ją czytelnikom 18+. Przede wszystkim podobał mi się tu sposób budowania bohaterów. Nie mamy nagłego wybuchu uczuć, wszystko dzieje się stabilnym tempem, podczas którego poznajemy dwójkę gołąbeczków, a na jaw wychodzą różne sytuacje z ich przeszłości! Przyjemna i lekka. Pozycja świetna na wakacje :)!