Bony podarunkowe Podaruj prezent
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Dług Josephine. W kajdanach lojalności

#gniewjosephine to trzeci tom serii i trzeba znać poprzednie i czytać je w odpowiedniej kolejności by nie mieć problemu ze zrozumieniem fabuły. Czytałam tę książkę i myślałam sobie "no fajnie, że ma dobre dobre serce. Opiekuje się braćmi, dla tego co siedzi w więzieniu jest w stanie "się sprzedać" jednak kiedy przeczytałam już ostatnia stronę to zdałam sobie sprawę, że to nie jest tak jak myślałam. Potrzebowałam chwili by zrozumieć ile bólu i cierpienia jest w tej książce. Ile człowiek może udźwignąć na swoich barkach? Jak życie jest niesprawiedliwe obdarzając jednego z nas samymi okropnościami, a inny żyje jak paczek w maśle i jedynym jego problemem jest to czy będzie wystarczająco wygodne łóżko na wakacjach pod palmami za miliony. Jak łatwo jest ocenić człowieka nie znając go i jak łatwo jest się poczuć lepszym tylko dzięki kolejnym 0 na koncie. Przeczytałam tę książkę raz dwa, ale dopiero potem ją przeżywałam. Jest w niej mnóstwo pięknych słów, pięknych momentów które wzruszają i codzienności. Autorka potrafi w emocje lekkim piórem.

recenzje_na_kolkach Gałek Agnieszka

Dług Josephine. W kajdanach lojalności

Pierwszą część serii pokochałam, druga nie przypadła mi do gustu ale to co czułam czytając trzeci tom jest niemożliwe w opisaniu. Myślałam, że to pierwsza część będzie moją ulubioną ale to miano dostaje jednak „Dług Josephine”. Jestem w szoku, że autorka wpadła na taki super pomysł na fabułę, nie wspominając już o tych cudownych zwrotach akcji. Nie brakowało mi niczego, bohaterowie z unikatowymi charakterami, wspaniałe opisy akcji… i to wszystko w jednej książce!

kaiazkoholiczkiv Pałaszewska Zofia

Zagubione sny

📚 „Zagubione sny” Julia Ksepko Co jeśli sny nie są jedynie wytworem wyobraźni, a miejscem, do którego naprawdę możemy trafić? Uwielbiam książki zacierające granicę między snem a rzeczywistością. I właśnie takie są „Zagubione sny”. Historia skupia się na Mayi Adler, która po trudnych wydarzeniach próbuje zostawić za sobą Krainę Snów, świat stworzony jeszcze w dzieciństwie. Wszystko komplikuje się jednak, gdy wracają dawne lęki i choroba, a Maya ponownie trafia do swoich snów. Problem w tym, że tym razem wydają się one bardziej realne niż kiedykolwiek wcześniej. Pojawiają się tajemnice, intrygi i wyśniony przyjaciel, który twierdzi, że ten świat nigdy nie był fikcją. Bardzo ciekawie wypada tutaj motyw świadomego śnienia oraz samych Śniących, którzy mogą spotykać się w Krainie Snów, choć często wyglądają tam zupełnie inaczej niż w rzeczywistości. Nie zabrakło też bohaterów, którzy naprawdę wnosili coś do historii. Theo, Kana, Jun czy Casey sprawiali, że relacje między postaciami wydawały się bardziej autentyczne i emocjonalne. Nie będę ukrywać, że była to jedna z najdłużej czytanych przeze mnie książek. Początek był dla mnie totalnym chaosem. Gubiłam się, momentami miałam wrażenie, że historia prowadzi mnie przez labirynt snów bez żadnej mapy. A mimo to ciągle coś mnie do niej przyciągało. I całe szczęście, bo kiedy wszystko zaczęło nabierać sensu, naprawdę nie mogłam się od niej oderwać. Bóstwa inspirowane mitologią, krasnoludy, zwierzęta przemawiające ludzkim głosem, Wiedźma Kotów czy Śpiący posiadający niezwykłe moce tworzyli wyjątkowy, momentami wręcz baśniowo mroczny świat. Ta historia nie pozwalała ani na chwilę się zatrzymać i właśnie takie tempo akcji lubię najbardziej. To jednak nie tylko historia o snach i magii. Pod warstwą fantastycznych motywów kryje się opowieść o samotności, przyjaźni, miłości i poszukiwaniu miejsca, celu oraz czegoś, co daje odwagę, by naprawdę żyć po w pełni. A samo zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło. Nigdy nie spodziewałabym się, że przyczyna choroby Mayi może być aż tak skomplikowana. I szczerze? Nie wiem jeszcze, jak odłożyć tę historię na bok w oczekiwaniu na kontynuację. Może czas odwiedzić Krainę Snów? Wszak temat świadomego śnienia był mi kiedyś niezwykle bliski 🤍

szepty_marty Bazydło Marta

Hokej, duma i uprzedzenie

bramkarz drużyny Austin Regals przebywający na L4 po walce z nowotworem ,przyjeżdża do Anglii odwiedzić swoją siostrę, studentkę literatury brytyjskiej i wielką fankę Jane Austen. Przez niefortunny zbieg okoliczności wpada autem do jeziora. Uwięziony we wraku, z pasem zaczepionym o metalowe elementy, jest przekonany, że to już koniec. W tym samym czasie ona siedzi nad brzegiem sadzawki, je jabłko, czyta list i pogrąża się w myślach. Kiedy słyszy szamotaninę w wodzie, początkowo sądzi, że to tylko ptaki nawet przez chwilę nie przypuszcza, że ktoś walczy o życie. I właśnie wtedy zaczyna się historia, która przenosi Taylora do roku 1812… gdzie Jane Austen okazuje się bliską przyjaciółką jego wybawicielki. Ona ma 27 lat, jest ekscentryczna, inteligentna i uparcie odrzuca wizję zamążpójścia, choć całe otoczenie wywiera na nią presję. Marzy o niezależności i własnym życiu na swoich zasadach. On z kolei jeszcze niedawno uważał, że największym problemem jest brak terminu powrotu na lodowisko po leczeniu i hospitalizacji. Taylor desperacko chce wrócić do swoich czasów, a ona… chce zostać wdową. Dla obopólnej korzyści zawierają więc układ, który prowadzi do wielu zabawnych, ale też poruszających sytuacji. To historia idealna dla fanów Outlander  Pełna humoru, chemii między bohaterami i trudnych życiowych decyzji. Autorka świetnie wykreowała postacie — ona jest stanowcza, niezależna i absolutnie nie daje sobie wejść na głowę, a jego właśnie to w niej fascynuje 😈 Romans, podróże w czasie, klimat epoki i mnóstwo emocji 😈naprawdę trudno się od tej historii oderwać,ja pochłonęłam ją w jedną noc,z wami też zdecydowanie tak będzie! Jak czujesz niedosyt to znaczy,że książka była świetna!Ze mną właśnie tak było!,a wy jakie macie odczucia po przeczytaniu Lizzy i Taylora?

doubletroubleromance Nowacka,Jarosz Sylwia,Daria

Riley Thorn i trup w ogrodzie

„Riley Thorn i trup w ogrodzie” to książka, która totalnie mnie kupiła swoim klimatem. Dawno nie czytałam historii, przy której śmiałam się tak często, a jednocześnie byłam naprawdę ciekawa, co wydarzy się dalej. To połączenie komedii, kryminału i romansu wyszło autorce rewelacyjnie, wszystko idealnie się tutaj uzupełnia. Riley jest bohaterką, której nie da się nie lubić. Jest trochę chaotyczna, ma ogromnego pecha i ciągle wpada w absurdalne sytuacje, ale właśnie dzięki temu wydaje się tak prawdziwa. Nie jest idealna, nie próbuje być bohaterką na siłę, a mimo to bardzo szybko zaczęłam jej kibicować. Jej humor, sarkazm i sposób myślenia sprawiły, że kilka razy naprawdę parsknęłam śmiechem. Ogromnym plusem tej książki są dialogi. Są lekkie, naturalne i pełne świetnych docinek. Relacja Riley i Nicka ma dokładnie taki rodzaj chemii, który uwielbiam w książkach, trochę droczenia, trochę napięcia i mnóstwo momentów, przy których człowiek ma głupi uśmiech na twarzy. Nick z jednej strony wydaje się pewny siebie i opanowany, ale przy Riley szybko okazuje się, że wcale nie ma nad wszystkim kontroli. Bardzo podobało mi się też to, że mimo lekkiego stylu książka cały czas trzyma zainteresowanie. Wątek kryminalny naprawdę wciąga i sprawia, że chce się czytać dalej „jeszcze tylko jeden rozdział”. A później nagle okazuje się, że jest środek nocy. To historia idealna na poprawę humoru. Ciepła, zabawna, momentami urocza, ale jednocześnie pełna tajemnic i zwrotów akcji. Taka książka, przy której można się po prostu świetnie bawić i całkowicie oderwać od rzeczywistości. Dla mnie była dokładnie tym typem historii, po którego zakończeniu od razu ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom. 💛

tosia_czyta Kobus Małgorzata