Recenzje
Dług Josephine. W kajdanach lojalności
[ recenzja zawiera spojlery ] Dług Josephine to trzecia część serii Pozorów autorstwa Moniki Rutki, opowiadająca o dwójce bohaterów, którzy pojawili się przelotnie w poprzednich częściach: Josephine Bayers oraz James Vanderbilt. Pochodzą oni z dwóch różnych światów, mimo to wchodzą w pewien tajemniczy układ. James proponuje Josephine pomoc w wydostaniu jej brata z więzienia, choć sam również ma w tym własny interes. Układ, można by rzec, nie jest trudny - muszą udawać zakochanych. Udawać przed elitą, przed wpływowymi osobami, przed ojcem Jamesa, a najbardziej, co jest dla nich najtrudniejsze, przed SAMYMI SOBĄ. Motywem książki jest slow burn, choć wciąga od samego początku. Idealnie został opisany ich wzajemny brak zaufania na początku znajomości. W książce pojawia się ironiczny humor, które idealnie odwzorowuje postacie i ich charaktery. Każda ich rozmowa wywoływała we mnie dreszcz emocji, ponieważ osobiście uwielbiam takie ironiczne poczucie humoru. Dla Josephine udawanie związku jest bardzo trudne. W swoim życiu trzyma się zasady, że nie sprzeda samej siebie za pieniądze, jednakże w tym momencie stawia rodzinę ponad siebie. Ta bohaterka przeżyła wiele w swoim życiu. Jest to dobra dziewczyna ze złego domu. Z rodziny, w której musiała walczyć o siebie, swoich braci i nie wiedziała, jak będzie wyglądać jej kolejny dzień. Czy będzie musiała zakrywać podkładem kolejny siniak, czy obejdzie się bez przemocy. Nie zasypiała z uśmiechem na twarzy. Zasypiała z przerażeniem i z bólem. W każdym rozdziale poznajemy ją bardziej, odkrywamy jej ból, strach, przeszłość i jak na nią wpłynęła. To kobieta, która poświęciła całą siebie i swoją przyszłość dla dobra swoich braci. Żeby oni osiągnęli coś, czego ona nie mogła. A przecież ona też zasługiwała na szczęście... Zaś James Vanderbilt urodził się w zupełnie innej rzeczywistości. Dobry dom, wpływowa rodzina, pieniądze, wiele możliwości i wykształcenie. Ale to nie jest takie idealne, jak wygląda. Bo nawet za najpiękniejszą sceną kryje się kurtyna odsłaniająca prawdziwe oblicza... Bohater ten zachwycił mnie swoją dżentelmeńską klasą i myśleniem strategicznym. Od początku relacji bohaterowie mieli ustalone warunki jak ma wyglądać ich układ. Pomimo to James, posiadając duży majątek, złamał zasady umowy (dla dobra Josephine). Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają, a te dwie postacie swoimi charakterami i emocjami przez całą powieść stworzyły coś pięknego. Cała seria Pozorów jest opowiadaniem o bólu i ciężkim losie kobiet w otaczającym nas świecie. Na co dzień słyszymy o przerażających historiach, których doświadcza wiele kobiet. Usłyszeć to jedno, przeczytać to drugie, a przeżyć to trzecie. James w swoim życiu kieruje się zasadami, które od początku do końca kontroluje. Ale Josephine go złamała. Złamała jego zasady i jego samego. Pytanie, które zadaje sobie po przeczytaniu tej książki... czy to złamanie jest tylko rysą, czy został złamany cały mur- czyli serce Jamesa Vanderbilta? Czy relacja, która miała być tylko układem, nie zmieniła się w coś więcej? PS. Fani Chasa Shawa również znajdą tutaj coś dla siebie.
FIT MAMA. Wróć do formy i znów poczuj się sobą
MAMA to książka, która bardzo mocno pokazuje, że macierzyństwo nie oznacza rezygnacji z siebie 💛 To nie jest poradnik o błyskawicznym powrocie do formy, tylko pełne wsparcia spojrzenie na kobiece ciało, emocje i odzyskiwanie siebie po ciąży oraz w codzienności mamy. Bez presji, bez oceniania i bez nierealnych oczekiwań. Bardzo podoba mi się to, że autorka mówi nie tylko o ruchu i aktywności, ale też o czułości dla samej siebie, odpoczynku i odnajdywaniu równowagi 🙌 To książka, która przypomina, że można być mamą i jednocześnie nadal być sobą ✨
Jego wysokość prezes 3. Przypadkowy dziedzic
" (...) byliśmy tylko parą aktorów, którzy mieli zagrać role swojego życia. Potem postanowiliśmy wykorzystać okazję i się zabawić. Nie planowałam, że...." To miał być uroczysty obiad, w gronie najbliższych, który miał być uczczeniem pamięci o seniorze rodu Kennedych. Tylko najbliższa rodzina. Nikt nie podejrzewał, że dzwonek do drzwi, a przede wszystkim nieznajomy i zarazem, niespodziewany gość zmieni wszystko w dotychczasowym życiu każdego z członków rodziny, a w szególnosci Di. Dziewczyny, która stała się kimś bardzo ważnym dla Kennedych. Natomiast Dylan pojawiąc się na progu willi, nie liczył na fortunę ani na znane nazwisko, chciał spełnić wolę umierającej matki i spojrzeć w oczy człowiekowi, który był jego ojciem. Niestety przybył za późno. Ku jego największemu zaskoczeniu, zostaje przyjęty w rodzinne pielesze, gdzie otrzymuje propozycję objęcia fotela prezesa, biuro oraz Di do pomocy w roli prawej ręki. Wszystko to wydaje się być nie tyle zaskakujące co podejrzane, gdyż wie że w życiu nigdy nic nie jest za darmo i prędzej czy później przyjdzie mu zapłacić największą cenę. Czy przypadkowy dziedzic odnajdzie się w roli prezesa? I jaki ukryty cel mają bracia, którzy powierzyli zupełną władzę nad rodzinną firmą? "Jego wysokość prezes 3" jest historią pełną tajemnic, które wypływając w nieodpowiednim momencie doprowadzą do katastrofy. Rodzinnych intryg, które będą miały na celu realizację ukrytych motywów oraz mnóstwo niedopowiedzeń, które zachwieją zaufaniem w stosunku do bohaterów. A to wszystko zostanie okraszone szczyptą pożądania ( ale takiego wiecie subtelnego, nie mylić z wyuzdaniem 😊). Ci co znają pióro autorki wiedzą o czym mowa 😘. Szalenie polubiłam Dylana, jest on facetem, który od samego początku wzbudził moje zaufanie. Nie był zadufany w sobie, i nie uderzyła mu "sodówka" od władzy. Były momenty, że język nie współpracował z myśleniem 🤣 ale kto tak nie ma ? ( mi niejednokrotnie to się zdarza 🤣). Przeszłość Di nie była kolorowa, przez co straciła własne poczucie wartości ale mając przy sobie wspaniałych ludzi, próbowała żyć na nowo. Osobiście bardzo gorąco polecam całą serię ❤️.
Regret Me Not
Wyobraźcie sobie że budzicie się pewnego ranka w Vegas i okazuje się że jesteście mężatką. Z kimś kogo praktycznie nie znacie. Dokładnie tak zaczyna się ta historia. Cove i Calloway zawierają znajomość na imprezie, coś między nimi iskrzy i w przypływie szaleństwa lądują przed ołtarzem. Następnego dnia Cove znika i tak mijają dwa lata bez słowa kontaktu z żadnej strony. Kiedy Calloway w końcu ją odnajduje ma dla niej propozycję nie do odrzucenia, towarzysz mi na weselu brata na Alasce w zamian za podpisanie papierów rozwodowych. Uwielbiam takie motywy! 🫠 Cove jest jak eksplozja kolorów, energiczna, ciepła i pełna życia, z taką uroczą wiarą że jakoś to będzie. Chaotyczna tęcza w uporządkowanym czarno-białym świecie Cala. Calloway natomiast to człowiek garniturów i harmonogramów, stonowany i przewidywalny w każdym calu. Obserwowanie jak te dwa światy zaczynają na siebie wpływać było dla mnie świetną częścią tej historii. Bardzo podobało mi się jak Cal dbał o to żeby Cove czuła się dobrze w każdej sytuacji. Jego rodzina też ją przyjęła z otwartymi ramionami i widziałam jak bardzo Cove tego potrzebowała bo w głębi duszy była bardzo samotna. Tym bardziej serce się ściskało wiedząc że ta sielanka ma datę ważności. No i Furdynand. Ten pies to osobna recenzja. Jego relacja z Calem to chyba najlepsza część tej historii 🥹 Mam jednak swoje zastrzeżenia. Wewnętrzny monolog Cove na temat tego jak bardzo nie pasuje do świata Cala zaczął mnie w pewnym momencie nużyć. Trochę za dużo tego było jak na moją cierpliwość i jedna szczera rozmowa załatwiłaby sprawę znacznie szybciej. Cal z kolei momentami wysyłał tak sprzeczne sygnały że miałam ochotę go potrząsnąć. Uwielbiam pióro Ludki i tutaj również pochłonęłam książkę praktycznie na raz. Co prawda Forget Me Not nadal zostaje moim numerem jeden z tej serii, ale przy historii Cove i Cala też bawiłam się świetnie. Serdecznie polecam, najlepiej po kolei! 💜 8/10 ⭐️
Hokej, duma i uprzedzenie
"Prawdziwe serca nie są zawsze szczęśliwe. Nie są też idealne. Potrafią się złościć, zazdrościć, pragnąć więcej i wciąż czegoś łaknąć. Jednak wszyscy jesteśmy piękni także w naszych małych niedoskonałościach. Przynajmniej tak mi się wydaje." Tucker jest bramkarzem drużyny, jednak chwilowo ma przerwę w grze w hokeja. Musi wyleczyć kontuzję i odpocząć. Postanawia odwiedzić siostrę, jednak podczas drogi dochodzi do tragicznego wypadku. Samochód Truckera wypada z drogi i wpada do lodowatej wody. Budzi się w 1812 roku, w świecie, w którym nie ma telefonów, hokeja, samochodów... Jest za to pewna piękna dziewczyna w lawendowej sukni. Pizzy marzy o tym, aby mieć dostojnie życie i pisać książki, ale bez męża.w jej świecie najlepsze warunki mają wdowy. Pizzy nie ma za dużego wyboru. By zostać wdową musiałaby poślubić umierającego mężczyznę lub zabić zdrowego męża, co nie wchodzi w grę. I wtedy na jej drodze pojawia się Tucker - mężczyzna z przyszłości, który może okazać się jej wybawieniem. Po ślubie pomoże wrócić mężczyźnie do swoich czasów i upozoruje jego śmierć, dzięki czemu zostanie wdową. Plan wydawał się prosty. Tyle że serce nie zawsze trzyma się planu. Nie pamiętam już kiedy czytałam książkę z motywem podróży w czasie, o ile w ogóle przeczytałam coś z takim motywem. Właśnie to skłoniło mnie do sięgnięcia po ten tytuł. No i oczywiście hokej, który pokochałam w książkach. Jednak tutaj był on tylko tłem. Początek książki był dla mnie ciężki i bardzo mi się dłużył. Styl autorki nie do końca przypadł mi do gustu. Jednak cieszę się, że nie zrezygnowałam z tej historii, ponieważ im dalej, tym lepiej się bawiłam. Byłam ciekawa zakończenia tej historii. Podobało mi się to, jak Tucker i Lizzy byli nieporadni w tym, aby odnaleźć się w innych czasach, aby wszystko zrozumieć. Było w tym coś uroczego. Podobała mi się ich relacja ( i te momenty, które czyta się z wypiekami na twarzy 😊) Podobało mi się również nawiązanie do twórczości Jane Austen, która była tutaj żywą bohaterką, jak i pisarską legendą. Romans z odrobiną magii czeka na Was!