Recenzje
Śmiertelna królowa
„Śmiertelna Królowa” to fantasy osadzone w mrocznym świecie rządzonym przez wampiry. Akcja rozgrywa się w Seranii - stolicy Ivecty - gdzie po śmierci króla Kiryana tron ma objąć jego syn - Natan. Problem w tym, że młody książę jest niedoświadczony, a wampirza społeczność coraz bardziej domaga się, by władzę przejęła kobieta. W poszukiwaniu rozwiązania Natan zwraca się do wyroczni. Ku jego zaskoczeniu otrzymuje polecenie poślubienia ludzkiej dziewczyny - Calvii - która nie tylko nie zna dworskiego życia, ale przede wszystkim nienawidzi wampirów.
Autorka stworzyła interesującą wizję społeczeństwa, w którym funkcjonuje matriarchat - to kobiety stoją najwyżej w hierarchii i mają największą władzę. Dodatkowo relacje między ludźmi a wampirami są pokazane z obu stron, bez jednoznacznego podziału na dobro i zło. Jedne wampiry budzą sympatię, inne wykorzystują swoją pozycję i sieją strach, co dodaje historii realizmu i głębi.
Calvia od początku wzbudza sympatię - jest odważna, uparta i potrafi postawić na swoim. Choć początkowo kieruje się strachem i nienawiścią wobec wampirów, stopniowo zaczyna dostrzegać, że świat nie jest tylko czarno-biały. Jej przemiana została pokazana naturalnie, choć momentami można odczuć niedosyt, bo przez dużą część książki bohaterka bardziej obserwuje wydarzenia niż aktywnie na nie wpływa. Mimo to jej cięte riposty i silny charakter sprawiają, że trudno jej nie polubić.
Natan z kolei jest dosyć nietypowym wampirem. Zamiast chłodnego i brutalnego władcy dostajemy bohatera łagodnego, zagubionego i próbującego zrobić wszystko, by ochronić swoje królestwo. Początkowo wydaje się naiwny i zbyt odsunięty od problemów zwykłych ludzi, ale z czasem dojrzewa do swojej roli. Relacja między nim a Calvią rozwija się bardzo powoli i właśnie dzięki temu wypada wiarygodnie. Wątek romantyczny jest tutaj raczej tłem niż głównym elementem fabuły, ale potencjał na slow burn zdecydowanie jest wyczuwalny.
Sama akcja rozwija się dość spokojnie. Ten tom skupia się raczej głównie na budowaniu świata, relacji i politycznych napięć. Nie każdemu może odpowiadać wolniejsze tempo, bo przez długi czas dzieje się niewiele, jednak atmosfera tajemnicy i mroku skutecznie zachęca do dalszego czytania. Pojawiają się intrygi, koszmary bohaterki, poczucie zagrożenia i kilka ciekawych zwrotów akcji. Im bliżej końca, tym napięcie staje się większe, a finał pozostawia ogromny niedosyt i wyraźnie zapowiada kontynuację, której będę z niecierpliwością wyczekiwać.. 🤭
bookswithtyna Dregier Martyna
Śmiertelna królowa
Natan po śmierci ojca nie radzi sobie z władzą, a matriarchalne społeczeństwo potrzebuje kobiety na tronie. Książę zwraca się o pomoc do Siostrzeństwa - nadwornych kapłanek. Te jednak zalecają mu małżeństwo z ludzką dziewczyną - zwykłą, młodą kobietą, którą od zawsze przepełnia nienawiść do wampirzej rasy. Już od początku Calvia jest sceptycznie nastawiona do wyjścia za mąż za jednego z nich. Natan również nie jest zachwycony, ale los zmusza tę dwójkę do współpracy dla dobra całego kraju. W międzyczasie muszą się zmierzyć z wyzwaniami i intrygami jakie stawia przed nimi nowa rzeczywistość.
Książę - wampir i kobieta nienawidząca jego rasy? Co wyniknie z tego duetu?
"Śmiertelna królowa" to pierwszy tom dylogii o wampirach. Przed przeczytaniem tej książki nie interesowałam się fantastyką. Jednak ta historia skutecznie zmieniła moje zdanie, zakochałam się w niej już od pierwszych rozdziałów. Bardzo podobało mi się niekonwencjonalne przedstawienie wampirów,które nadawało książce oryginalności. Relacja głównych bohaterów rozwija się powoli, dzięki czemu zyskuje na autentyczności. Polubiłam wiele postaci, ale mój stały ulubieniec to Dymitr - kuzyn księcia, który nadawał akcji humoru. Styl pisania autorki przypadł mi do gustu. Jest przyjemny do czytania, co sprawiło, że ukończyłam książkę w niedługim czasie.
Zwykle nie lubię narracji trzecioosobowej,
lecz tutaj nie miałam z nią żadnego problemu. Treść młodzieżówki jest wciągająca i nie można się od niej oderwać. Nawet przy ponownej lekturze wywoływała we mnie zainteresowanie i wiele emocji.
"Śmiertelna królowa" bardzo mi się podobała i bez wahania mogę polecić ten tytuł innym. Czuję do tej książki ogromny sentyment, gdyż znałam ją długo przed wydaniem. Każdy kto szuka wciągającego romantasy powinien sięgnąć po tę pozycję. Jest to cudowna historia, która skradła moje serce i z niecierpliwością wyczekuję jej kontynuacji!
Paulina_booklover Miśkiewicz Paulina
Regret Me Not
Mogłabym powiedzieć, że ja z nią skończyłam ale to mogłoby się okazać nieprawdą. To książka skończyła ze mną zdecydowanie.
Miałam przyjemność zapoznać się z „Regret Me Not" i muszę przyznać, że było warto. Poznajemy tutaj historię nietuzinkową, która zapierda dech już od pierwszej strony. Przypadkowy ślub nieznajomych przeobraża się w coś znacznie bliższego. Zacznijmy od bohaterów.
Nasza główna bohaterka Cove przeszła naprawdę wiele od samego początku pojawienia się na świecie. Jest kobietą z bagażem doświadczeń. Nie pokazuję prawdziwej siebie do końca, zakłada maski, aby nie pokazać światu co ją boli. Chociaż wewnętrznie wie czego jej brakuje. Jest tez osobą, która walczy o swoje i nie boi się powiedzieć tego na głos. Przeważnie jej cichy głosik w głowie podpowiada, żeby lepiej się nie angażować w nic, ale ona i tak to robi. Jest kobietą silną chociaż czasem też potrzebuje kogoś obok siebie, kto będzie się nią opiekować. Jej postać została tak dobrze wykreowana przez autorkę, że nie mam tutaj do niej żadnych zastrzeżeń. Chociaż nie. Mam jedno. Mogłaby trochę bardziej zaufać temu co czuje, a nie co "mówi głowa„.
Z kolei nasz główny bohater Cal jest jej totalnym przeciwieństwem. Jego kariera jest zawrotna i pokazuje na każdym kroku, że on to jednak potrafi. Jest mężczyzną, który dba o swoich najbliższych zawsze. Chociaż też ma swoją przeszłość polubiłam go bardzo. Czy mógłby zostać moim ulubionym bohaterem w tej książce? Oczywiście. Stapa twardo po ziemi, chociaż czasem ma swoje odloty i jest irytujący, ale nie bez powodu taki został stworzony. (Musicie się sami przekonać odnośnie jego osoby, a ja wam mówię już teraz, że się nie zawiedziecie).
Następnym dość sporym plusem tej książki jest dodatek na samym końcu. Muszę wam powiedzieć, że ten dodatek pokaże wam znacznie większy obraz tej książki.
Rozdziały były krótkie jak na editio. Czytało się ją szybko, bez większego zastanawiania i myślenia co dane słowo oznacza. Czyta się ją płynnie, bez przerwy najlepiej 😅. Chociaż nie powiem korciło, aby zerwać nockę dla niej chyba w większości czasu. Zważając na mój stan nie było to niestety możliwe. "Regret Me Not„ to historia, która nie raz zaskakuje i wzrusza jednocześnie. Nie jest ona też za słodka jeśli więcej o co mi chodzi.
Zakończenie było fajne, ale mówię ten dodatek dodał mu znacznie głębszego znaczenia. Książkę końcowi oceniam na 5/5 ⭐ (chociaż nie kiedy miałam ochotę zniżyć ocenę, przez pewne sytuacje).
Słowem zakończenia dziękuję wydawnictwu za możliwość zapoznania się z historią Cove i Cala. Mam nadzieję, że zachwyciłam was w jakimś stopniu do przeczytania jej. Ludka ty kochana pisz więcej takich historii. Zdecydowanie łapią za serce i pewnie nie puszczą tak szybko. To książka, która się pamięta bardzo długo.
Weronika Bookstagram Gębska Weronika
Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość
Są książki, które dają wiedzę. I są też takie, które zatrzymują człowieka w pół zdania, bo nagle okazuje się, że czyta o sobie.
„Uwięzieni w grach relacyjnych” Agnieszki Kozak i Zbigniewa Rećko to właśnie jedna z takich książek.
To niezwykle ważna pozycja o mechanizmach, które wnosimy do relacji — często nieświadomie, automatycznie, z poziomu własnych doświadczeń, zranień i schematów wyniesionych z przeszłości. Autorzy pokazują, jak łatwo wchodzimy w powtarzalne gry komunikacyjne, jak trudno nam budować autentyczną bliskość i jak często reagujemy nie „tu i teraz”, ale z miejsca dawnych emocjonalnych doświadczeń.
I myślę, że największą wartością tej książki jest właśnie zaproszenie do zatrzymania się przy sobie.
Do zobaczenia własnych pułapek komunikacyjnych, swoich strategii obronnych, sposobów reagowania, które kiedyś pomagały przetrwać, ale dziś często utrudniają tworzenie bezpiecznych relacji.
To bardzo ważne szczególnie wtedy, gdy jesteśmy odpowiedzialni za drugiego człowieka — jako partnerzy, rodzice, psychologowie czy terapeuci.
Bo prawda jest taka, że jeśli nie przepracujemy własnych historii, ktoś inny będzie ponosił ich emocjonalne konsekwencje. Czasem partner. Czasem dziecko.
Ta książka nie oskarża i nie zawstydza. Ona pomaga zrozumieć. Pokazuje, że wzięcie odpowiedzialności za własne schematy nie jest oznaką słabości, ale dojrzałości emocjonalnej.
Czyta się ją powoli. Nie dlatego, że jest trudna, ale dlatego, że zostawia człowieka z refleksją. I właśnie dlatego uważam ją za jedną z ważniejszych książek o relacjach, jakie ostatnio przeczytałam.
@dajanalogist Duda-Sadurska Diana
Serce na wodzy. Ranczo Srebrzyste Sosny #1
Mieliście kiedyś taką książkę, która nie tylko opowiada historię miłosną, ale sprawia, że sami zaczynacie tęsknić za miejscem, którego nigdy nie widzieliście? 🥹
🤠 „Serce na wodzy” to jedna z tych książek, które nie próbują być przesadnie skomplikowane - one po prostu mają Cię otulić. I dokładnie to zrobiła ze mną historia CeCe i Nasha.
🐎 Małe miasteczko, rodzinne ranczo, konie, kurz unoszący się w powietrzu, zapach drewna i ten klimat, przez który nagle zaczynasz marzyć o życiu gdzieś pośrodku Kentucky… Paisley Hope naprawdę potrafi stworzyć miejsce, do którego chce się wracać.
🤎 CeCe wraca do rodzinnego domu po relacji, która bardziej ją złamała niż uszczęśliwiła. I chyba właśnie to uderzyło mnie najmocniej - ta jej potrzeba odzyskania siebie. Spokoju. Oddechu. Normalności. Nie dostajemy bohaterki idealnej, tylko kobietę zmęczoną, pogubioną i próbującą poukładać swoje życie od nowa. A obok niej pojawia się Nash…
🐴 Nash to dokładnie ten typ bohatera, który robi chaos w sercu. Z jednej strony pewny siebie, momentami wręcz irytująco opiekuńczy, z tym swoim „golden retriever energy”, a z drugiej noszący w sobie sporo bólu i niewypowiedzianych emocji. I ta chemia między nimi? Ona dosłownie wychodziła poza strony. Czułam ją w spojrzeniach, w dialogach, w tych wszystkich drobnych momentach, kiedy jeszcze nic się nie wydarzyło, ale już wiadomo było, że oni są zgubieni.
🤠 Bardzo podobało mi się też to, że ta historia nie opiera się wyłącznie na romansie. Jasne, jest spicy. I to momentami BARDZO… Ale pod tym wszystkim kryje się opowieść o wracaniu do siebie, o poczuciu bezpieczeństwa i o ludziach, którzy stają się domem. O tym, że czasem trzeba odpuścić kontrolę i wypuścić wodze z ręki.
🐎 Sam tytuł idealnie oddaje klimat tej historii, bo „Serce na wodzy” można rozumieć zarówno dosłownie - przez ranczo i konie - jak i emocjonalnie. Bohaterowie przez większość książki próbują trzymać swoje uczucia pod kontrolą, ale serca bardzo szybko zaczynają im się wymykać.
🤎 I choć fabularnie nie jest to historia, która wywraca świat do góry nogami, to ma w sobie coś niesamowicie komfortowego. Taki vibe książki, którą czytasz wieczorem pod kocemi i wciąż masz ochotę na więcej…
🐴 Do tego ten ranczerski klimat! Małe miasteczko, rodzinna atmosfera, przyjaciel brata, wspólna przeszłość, trochę humoru, trochę bólu, dużo napięcia i bohaterowie, których naprawdę da się polubić. Rozumiem, dlaczego tyle osób porównuje tę serię do książek w stylu Elsie Silver, bo czuć tutaj podobną energię - ciepłą, emocjonalną i bardzo uzależniającą.
🤠 To zdecydowanie jedna z tych historii, które nie muszą być perfekcyjne, żeby skraść serce. Bo czasem wystarczy odpowiedni klimat, emocje i bohater, który patrzy na kobietę tak, jak Nash patrzył na CeCe. A ja kupiłam to całkowicie.
syreny_tez_czytaja Kałędkowska Agnieszka