Bony podarunkowe Podaruj prezent
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Haunted Hearts

Wampiry - hot czy nie?  Ja uwielbiam i bardzo się cieszę że coraz więcej książek wraca do korzeni fantastyki. Bo tak naprawdę gdyby nie „zmierzch”, była bym kimś innym. 😂 „Haunted Hearts”  to romantasy z wampirami, zakazanym romansem i akademią dla osób o nadprzyrodzonych zdolnościach. Brzmi jak  coś, co pokochałabym od pierwszych stron, a niestety w moim przypadku nie wszystko zagrało tak, jak oczekiwałam. Fabuła skupia się na Hazel Prescott, młodej łowczyni wampirów, która rozpoczyna naukę w Shadowbrook College. Już pierwszego dnia poznaje tajemniczego profesora Nathaniela Winterbourne’a i między bohaterami natychmiast pojawia się coś jak  silne przyciąganie. No ale nie może być za nudno.  Nathaniel jest wampirem, więc to wszystko komplikuje. Mamy tu  jeszcze historie zaginionej matki, więc brzmi fajnie.  Książkę czyta się bardzo szybko, a sam pomysł na fabułę ma potencjał. Wampiry, uczelnia i motyw zakazanego romansu to elementy, które potrafią wciągnąć i od lat mnie do siebie przyciągają. Przeczytałam bardzo wiele książek, w których występowała jakaś tam akademia właśnie z nadnaturalnymi istotami, ja już obycie w tych książkach mam i o ile one mi się nie nudzą,  tak nie zawsze  te książki są dobre. Niestety największym problemem tej książki okazało się tempo i sposób prowadzenia relacji bohaterów. Hazel i Nathaniel przechodzą od pierwszego spotkania do bardzo intensywnej relacji w błyskawicznym tempie. Zabrakło budowania napięcia, emocji i wiarygodności uczuć,  zamiast powolnego rozwoju relacji dostajemy głównie fizyczne przyciąganie, które zbyt szybko zostaje nazwane wielką miłością. I totalnie ja tego nie kupuje i nie rozumiem. Bo to nie jest coś, za czym ja przepadam. Wolę relacje oparte na czymś, a nie miłość od pierwszego wejrzenia.  Również styl pisania  momentami sprawiał wrażenie niedopracowanego. Niektóre decyzje bohaterów wydawały się nielogiczne, a wydarzenia następowały po sobie tak szybko, że trudno było w pełni zaangażować się emocjonalnie w historię. I o dziwo w romansach mi to nie przeszkadza,  tak w fantastyce jest już problem, bo ja chcę tej fantastyki, tych zagadek i logicznego myślenia.  Dla mnie 3/5. ⭐

emcia.czyta Guz Emilia

Muza rockmana

Gdybyscie mieli możliwość pojechać w trasę koncertową z zespołem rockowym jako asystent/ka, przyjęlibyście taką propozycję pracy? Emily, młoda dziewczyna, która nie do końca wie, co zrobić ze swoim życiem, trafia na rozmowę w sprawie pracy przy trasie koncertowej popularnego zespołu i, co najlepsze, otrzymuję tę posadę. Decyduje o tym przypadek i... jedna rozmowa w łazience z liderem zespołu. Jak ja się myliłam, zakładając, że ta historia będzie sztampowa i przewidywalna. Wiem doskonale, że Penelope Ward umie w emocje. Właśnie z nimi kojarzę jej książki. Historie jej autorstwa nie raz wywołały u mnie wzruszenie. Odkryłam też, że umie w napięcie i takie zwroty akcji, których zupełnie się nie spodziewałam. Autorka zaczęła tę historię tajemniczo, a ilość pytań bez odpowiedzi rosła z rozdziału na rozdział. Kiedy miałam już okazję poznać tę wszystkie odpowiedzi, zbierałam szczękę z podłogi. Penelope Ward wspaniale połączyła zwariowany klimat backstage'u, życia w trasie z tak poważnymi tematami jak dorastanie, trudne dzieciństwo, błędy młodości, przemoc czy strata. Do tego motyw różnicy wieku, który po prostu uwielbiam, był doskonale poprowadzony. Namiętność i rodzące się uczucie kontra odpowiedzialność i szczerość. To było coś! Muza rockmana to nie tylko historia o miłości, która nie miała prawa się wydarzyć, to przejmująca opowieść o stracie i odzyskaniu spokoju, o wybaczaniu, o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi. I motyw domu, który możemy odnaleźć w innej osobie - po prostu petarda. Zastanawiałam się, czy na odbiór tej powieści nie wpłynęło w dużej mierze to, że kocham powieści z motywem muzycznym miłością bezgraniczną? Czy, gdyby Tristan nie był muzykiem, polubułabym go tak samo? Moim zdaniem, tak. Widziałam w nim mężczyznę, który cierpi, który oddałby karierę i sławę, by móc cofnąć czas... Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w książce. Polecam!

@nasturcja_czyta Adryan Anastasiya

Muza rockmana

Są historie, które brzmią jak spokojna melodia… i takie, które uderzają jak mocny riff gitary elektrycznej. Muza rockmana zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To opowieść, która zaczyna się niewinnie — przypadkiem, jednym błędem, jedną decyzją podjętą „a co mi tam”. Emily wchodzi do świata, który nie jest jej światem. Świata świateł reflektorów, tras koncertowych i ludzi żyjących na pełnych obrotach. I wtedy pojawia się on. Tristan Daltrey — rockman z krwi i kości. Charyzmatyczny, niebezpieczny, trochę złamany. Taki, którego się nie zapomina. Między nimi od początku coś iskrzy. To nie jest delikatne zauroczenie — to napięcie, które czuć w każdej rozmowie, każdym spojrzeniu, każdym niewypowiedzianym słowie. Ich relacja rozwija się powoli, ale intensywnie — jak piosenka, która zaczyna się cicho, by w końcu eksplodować emocjami. Ale to nie jest tylko romans. To historia o tajemnicach. O tym, że każdy niesie w sobie coś, czego boi się ujawnić. I że czasem uczucie — nawet to najsilniejsze — może nie wystarczyć, by wszystko naprawić. Bo kiedy Emily znika… zostaje cisza. A cisza po muzyce bywa najgłośniejsza. „Muza rockmana” ma w sobie dokładnie ten klimat, którego oczekujesz od historii osadzonej w świecie rocka: emocje na granicy, intensywność, pasję i bohaterów, którzy są dalecy od ideału, ale przez to… prawdziwi. To książka o miłości, która pojawia się w najmniej odpowiednim momencie. O wyborach, które bolą. I o tym, że nie każda historia ma łatwe zakończenie.

Zaczytana Archiwistka Bookstagram Paulina Kamieniecka

Śmiertelna królowa

MOJA OPINIA Książka należy do tych co się czyta bardzo szybko. Chwilami jednak trochę ciężko było mi się wczuć w fabułę przez trzecioosobową narrację, która nie jest moja ulubioną. Na początku jest dużo opisów, ale z czasem przychodzi i miejsce na ciekawe zwroty akcji. Bardzo ciekawym pomysłem było podejście trochę inaczej do motywu wampirów. Nie piją oni tutaj krwi oraz nie są tak niebezpieczni jak mogłoby mam się wydawać. Bardziej przypominają ludzi, jedynie są nieśmiertelni oraz zamiast krwi mają argentum. Spodziewałam się takich typowych wampirów i pod tym względem czuje lekkie rozczarowanie, bo pomimo, że pomysł mi się spodobał, no to wiecie oczekiwałam czegoś innego. Dlatego wam mówię żebyście nie spodziewali się krwawych wampirów i wtedy się nie rozczarujecie pod tym względem. Chociaż wsm 14+ na książce może też sugerować że nie będzie krwawo, ale jakoś pomyślałam o tym po przeczytaniu dopiero. Trochę też zdziwił mnie sposób przemiany człowieka w wampira i to w tym złym sensie akurat. Również bardzo fajny pomysł na to żeby kobieta była tą ważną. Facet aby mieć pełnię władzy w kraju musi mieć swoją królową. Tu duży plus za takie podejście i w końcu pokazanie, że kobiety też mogą nie tylko być silnymi postaciami ale ogólnie w całym kraju mieć większą władze. Jeśli chodzi o wątek romantyczny to jest on naprawdę powolny. W tym tomie czujemy, że zaczyna ciągnąć do siebie bohaterów, ale nic się między nimi nie wydarza, nie ma żadnego zbliżenia ani nic. Natan widać, że niezbyt sobie radzi w swojej roli. I pomimo, że jest władcą to jednak nie widać tego w jego zachowaniu, jest zbyt spokojny i nieśmiały. Calva za to mi się spodobała jako postać, chociaż jej częste zmiany decyzji chwilami były męczące. Za to Dymitr wprowadzał do tej książki dużo śmiechu. Jak na debiut to ta książka jest naprawdę udana. Miło spędziłam czas czytając ją, a zakończenia w ogóle się nie spodziewałam takiego. Jestem ciekawa kontynuacji, bo podejrzewam, że ten tom to wstęp do czegoś większego.

book_by_werka Rumak Weronika

Włoskie komplikacje

Podobno przeciwieństwa się przyciągają, a od nienawiści do miłości dzieli nas jedynie cienka linia. Sięgnięcie po tę książkę okazało się strzałem w dziesiątkę. Zabawna,sarkastyczna i piekielnie gorąca historia z motywem hate-love, która sprawia, że trudno oderwać się od czytania. Ich historia zaczyna się w słonecznej Toskanii, gdzie seria pomyłek będzie na początku dziennym.Roztrzepana cukierniczka, której wszędzie jest pełno, oraz pracoholik, miłośnik krawatów i straszy niedostępny brat jej najlepszej przyjaciółki. To połączenie wydaje się skazane na niepowodzenie, zwłaszcza, że łączy ich wzajemna nienawiść. Trzy tygodnie, które zmieniły dosłownie wszystko. Zaplanowana niespodzianka okazała się torturą - udawanie narzeczeństwa, czułe gesty oraz przekonanie wszystkich ,że łączy ich niezwykła miłość. Cóż, szybciej się pozabijają, niż dojdą do porozumienia - ale czego nie robi się dla siostry. Ta historia to prawdziwa uczta dla czytelnika. Ich relacja to bomba bez zapłonu, a potyczki słowne, przekomarzania wchodzą na wyższy poziom .Lecz pomiędzy wszelkimi niedopowiedzeniami rodzi się uczucie, które zaskakuje ich samych. Byli jak ogień i woda, ale autorka rewelacyjnie połączyła ich charaktery. Oni w pewnym momencie zaczęli się dopełniać, a różnice zeszły na dalszy punkt. Może potrzebował w swoi życiu takiej wariatki, która podniesie mu ciśnienie, rozbawi oraz zapewni adrenalinę. Nadała jego szaremu życiu barw. Adam to skryty bohater, o trudnym charakterze, który uwielbia mieć rację oraz ostanie słowo w dyskusji cóż trafiła mu się twarda zawodniczka. Nic bardziej go nie irytuje niż dziewczyna, która wkurza go samym „wzrokiem” Jeśli to nie jest miłość, to czym to było? Historia, w której nieporozumienia odgrywają kluczową rolę. Zostali wmanewrowani w układ, który pokazał im, jak dwie zupełnie różne osoby mogą być idealni dla siebie. Dobrani za pomocą kontrastu, ale to swoich ramionach odnaleźli upragniony spokój. Napisana w lekkim, przyjemnym stylu oddająca wakacyjny klimat. Ich sceny zbliżeń podkręcają temperaturę, a piękna okładka to jedynie dopełnienie tej histori.

AnkaWach Wachowska Anna