Recenzje:
Po wręcz szokującym zakończeniu pierwszego tomu serii Mój zawodnik nie byłam w stanie przejść obojętnie wobec tej pozycji. Zwłaszcza, że zakochałam się w piórze K. Bromberg, spod którego wyszły tak znakomicie wykreowane postacie, jakimi byli Easton i Scout. Niszczący sekret. Już sam tytuł mówi, że będzie to książka, która zapewne złamie mi serce. Pytanie tylko, czy coś będzie w stanie je poskładać. „Kłamstwo to najszybszy sposób na zniszczenie tworzącej się relacji.” I rzeczywiście. Od pierwszych stron książka ta okazała się być… ciężka. I to nie pod względem stylu pisania, który się wręcz chłonie. Który jest tak poetycki, że nawet się nie zauważa, jak autorka w kilku zdaniach jest w stanie opisać cokolwiek w tak obrazowy sposób. Jest ona ciężka emocjonalnie. Bynajmniej nie tylko tych, które by towarzyszyły bohaterom przy licznych przeszkodach, z jakimi muszą się mierzyć, a jest ich naprawdę sporo. Jest tutaj tyle momentów wzruszeń, że chociaż książki rzadko kiedy wywołują u mnie łzy, pod koniec tej pozycji naprawdę zaszkliły mi się oczy. Nie myślcie jednak, że to książka, do której siada się tylko z chusteczkami. Zazwyczaj czytam w całkowitym milczeniu, co najwyżej niekiedy unosząc brew lub komentując wyłącznie frustrujące momenty pod nosem. Tu jednak z moich ust padały salwy śmiechu. Powiedziałabym, że to emocjonalny rollercoaster, ale byłoby to sporym niedomówieniem. Tutaj poziom emocjonalności utrzymany jest stale na wysokim poziomie. Ciężko byłoby mi wskazać choć jeden rozdział, który byłby tylko i wyłącznie opisem. Który nie byłby okraszony tym, co przeżywają bohaterowie. Który byłby po prostu neutralny. Jeśli liczycie na książkę, która stawia na opisy przyrody, które właściwie nic nie wnoszą, wyglądu bohaterów, którzy nic w danej lekturze nie znaczą lub pogody, która w żaden sposób nie współgra z bohaterami, to nie sięgajcie po twórczość K. Bromberg. Bo tutaj każde słowo jest przemyślane. Nacechowane emocjonalnie. Przez tę książkę się płynie, jak przez najlepszy wiersz, który trafia wprost do serca. „— Zrobię wszystko, czego ode mnie potrzebujesz — szepczę i przykrywam jego dłonie na moim brzuchu swoimi. — Już robisz.” Bohaterowie przeszli sporą zmianę, kiedy patrzy się na nich na przestrzeni obydwóch tomów. „Czysty umysł, twarde serce”, zostało zamienione na „czysty umysł, otwarte serce”. W końcu miłość Eastona i Scout wychodzi na jaw. Jakie niesie to za sobą konsekwencje? Co sprawia fakt, że córka doktora Daltona pozwoliła zawładnąć swoimi uczuciami poprzez zawodnika, której w gruncie rzeczy miała tylko doprowadzić do zdrowia. Ale jeśli przy okazji ramienia, uzdrowiła także jego samotną duszę, to co w tym złego? A jednak coś sprawia, że wszystkie plany, które wydawałoby się, że idą po ich myśli, legną w gruzach. Coś poszło nie tak. Jednak istnieje sekret, który to wszystko zapoczątkował. Autorka zafundowała mi niemałe zaskoczenie, kiedy już myślałam, że rozgryzłam, o co chodzi, ona pokiwała palcem z uśmiechem na ustach i pokazała, że to jeszcze nie wszystko. Że jest coś jeszcze, co sprawi, że życie bohaterów może wywrócić się do góry nogami. I tym samym wyjaśnia wszystko, co do tej pory miało miejsce. Daje nam na ostatnich stronach powieście brakujący element układanki, o którym nawet nie mieliśmy pojęcia. „Myślałem, że wszystko się wali, ale zaczynam się zastanawiać, czy nie jest wręcz przeciwnie. Może właśnie wszystko zaczyna się układać.” Jeśli myślicie, że emocje, które czuliście przy zakończeniu pierwszej części już dawno opadły i nic nie jest w stanie ich przywrócić, to jesteście w sporym błędzie. Do akcji wchodzi się nagle, od pierwszej strony. Od pierwszego zdania. Ba, nawet dedykacja do mnie tak dogłębnie przemawiała, że już wiedziałam, że zakocham się w tej książce. I rzeczywiście tak się stało. Wszystko to, co czułam podczas lektury Mojego zawodnika wróciło do mnie ze zdwojoną siłą. Ale to, że mówię o tej książce w samych superlatywach, nie znaczy, że jest ona idealna. Jej pierwszą, podstawową wadą jest to, że jest zbyt krótka (Chociaż lepsza książka krótka, a dobra niż rozwleczona na opasłe tomiszcze, które ciągnie się jak flaki z olejem). A teraz tak na poważnie… „Czy mogłoby być idealniej, skoro jak dotąd daleko nam było do jakiegokolwiek ideału?” Słynny baseballista, który oprócz swoich sportowych umiejętności i sławy posiada także niesamowity wygląd. To bohater zbyt idealny, żeby móc się w nim nie zakochać. I mimo, że autorka daje mu wady, tu są one o wiele mniej widoczne niż w pierwszej części. Mimo, że pokazuje nam, że Easton ma też taką stronę, o której sam nie chce wspominać, sprawia to, że jeszcze bardziej go do nas przybliża. Staje się on bardziej rzeczywisty, a równocześnie tak mało realnie idealny, że to aż boli. Tak myślałam do samego końca lektury. A jednak teraz rozumiem, dlaczego tak go postrzegamy. Dlaczego wydawał się on spełnieniem marzeń. Nie dlatego, że był niesamowicie seksowny, zabawny, mądry i opiekuńczy. Dlaczego jego wady wydawały się być zaletami? Autorka nie zrobiła tutaj nic źle. Nie wyidealizowała go. Postrzegamy go tak dlatego, że patrzymy na niego przez pryzmat zakochanej w nim Scout. To działa również w drugą stronę, chociaż wiadomo, że męskie spojrzenie na świat jest nieco inne, co moim zdaniem autorka świetnie przedstawiła. Dla wielu Easton byłby po prostu zarozumiałym, zadufanym w sobie sportowcem. Dopiero po poznaniu go bliżej, zauważamy w nim to, co najlepsze. A wady stają się powodem, dla których można go pokochać jeszcze bardziej. Margit Sandemo, autorka Sagi o ludziach lodu, w jednej ze swoich książek mówiła: „Nie kocha się dlatego, że człowiek jest piękny – on staje się piękny, bo ktoś go kocha”. Czy to zdanie nie wpisuje się idealnie w to, w jaki sposób postrzegamy bohaterów w książkach? To właśnie pryzmat miłości sprawia, że wydają się oni tak mało realni, tak bardzo idealni. „Nadejdzie taki dzień, synu, że ktoś pokocha w tobie to, czego nikt inny nie potrafił pokochać. Po tym poznasz tę jedyną dla ciebie.” Choć jest to książka z pogranicza romansu i erotyku, zdecydowanie jest napisana w taki sposób, że nie narusza dobrego tonu tego gatunku. Nie jest wulgarna, ale bardzo delikatna, subtelna, pełna miłości, nie tylko tej cielesnej, ale przede wszystkim emocjonalnej. Język jest tak idealnie dobrany, że nie sposób się od niej oderwać, zwłaszcza, że rozdziały, choć jest ich dużo, nie są długie. I zanim się obejrzymy, po kolejnym Jeszcze jeden rozdział i idę spać, mamy za sobą już większą część powieści. Jestem pewna, że jeszcze sięgnę po twórczość tej autorki i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. Chyba nie muszę wspominać także o dialogach, które są nieodłączną częścią tego, co sprawia, że kocham tę książkę. Mieliście kiedyś tak, że powieść podobała Wam się tak bardzo, iż nie byliście w stanie o niej mówić, polecać jej komukolwiek, bo baliście się, że odbierze ją inaczej? Że nie poczuje tej magii, którą wy czuliście podczas czytania? Ta książka jest tak niesamowicie wciągająca, że równocześnie chciałabym, żeby każdy mógł ją przeczytać, a z drugiej strony, chciałabym ją mieć tylko dla siebie. „Pozwalam mu poprowadzić tę interakcję tak, żeby poczuł, że ma nad czymś kontrolę w sytuacji, gdy wszystko zdaje się spod niej wymykać” Kocham, kocham, jeszcze raz kocham. Każdy rozdział, każde zdanie i każde słowo. Wszystko jest tu tak cudowne, że choć zapewne ma więcej wad, niż udało mi się wyłapać i więcej niż to, co wam tu powiedziałam, aczkolwiek nie jestem teraz w stanie ich sobie przypomnieć, bo ogólnie książka zostawia po sobie dobre wrażenie. Koniecznie ją przeczytajcie, ale zdawajcie sobie sprawę, że Easton jest już zaklepany. Jeśli autorka kiedykolwiek napisała trzecią część, choć nic na to nie wskazuje, kupuję ją w ciemno. Oby było więcej tak genialnych pod względem emocji książek. „— Ale czekaj… jak… przecież ja nie umiem malować. […] — To sztuka. Czyż jej postrzeganie nie jest subiektywne?”

Iinterpretatorka Klaudia Wachowiak


„Niszczący sekret”, pozytywnie mnie zaskoczył, sprawiając, że pierwsza część książki przy niej traci blasku. Poznajemy w niej dalsze losy Eastona i Scout oraz ich zakazanej miłości, które jeszcze więcej w sobie mając ciężkich zmagań, decyzji, które przez wielkie zaufanie jest ciężko podjąć. Sprawić by życie inaczej wyglądało, wróciło na prawidłowe tory. Tak właśnie się teraz dzieje w życiu Eastona, mężczyzna, pomimo że miał wszystko, musi się zmagać teraz z faktem tego, że musi zmienić drużynę, zaś w tym wszystkim zawiódł się na własnej ukochanej. Jakby było tego mało, na jego głowę spadają jeszcze większe problemy, gdyż dotyczy to jego rodziny, sprawia, że jego życie jest teraz pełnym komplikacji zmagań. Jednym słowem czyta się wręcz ją, jakby się śledziło czyjeś prawdziwe życie. Pełna emocji, śmiechu, gniewu, rozpaczy książki, dla mnie jest to wręcz mieszanka wybuchowa, co jest tylko zawsze dla mnie, wyznacznikiem dobrej historii. Cieszę się, że tak dobrze została poprowadzona ta część, w której nie ma momentu, który by cokolwiek nas znużyło, a jest nawet natłok sytuacji, w których byłam mocno zaskoczona. Tym jak to się potoczyło akcja, zmieniła swoje biegi, zaś same zmagania głównego bohatera, były naprawdę warte mojej czytelniczej uwagi, zagłębiając się w to wszystkim, wiem, że naprawdę warto było dostać w swoje ręce druga część cyklu.

Aleksandra Zawadzka (DEPRECATED)


"Pieprzone wątpliwości. To jak rak, którego nie sposób wykorzenić i który stopniowo rozrasta się na całe ciało." Długie oczekiwanie wzmaga radość ze zdobycia celu, bo im mocniej musimy się o coś postarać, tym bardziej to doceniamy. K. Bromberg, a zaraz za nią Wydawnictwo Editio Red, nie chcą nas jednak męczyć i na kontynuację "Mojego zawodnika", przyszło nam czekać zaledwie trzy miesiące. Mam więc już w rękach "Niszczący sekret", który pochłonęłam w jeden wieczór, i muszę opowiedzieć o tym, jak wyjątkowy to romans. "Wyznanie innym swoich niedociągnięć kryje w sobie potężną siłę. Może i się odsłonisz, ale pokażesz innym, że mogą pokonać swoje ograniczenia." Easton, w wyniku knowań nowego zarządu swojego klubu baseballowego, zostaje przeniesiony do drużyny w innym mieście. To mocny cios. I to niespodziewany. Dodatkowo Scout, choć zapewniała, że mężczyzna wrócić w pełni do formy, wydała opinię, która tego nie potwierdza. Wszystko nagle zdaje się walić, a Wylder nie wie już, komu może ufać, a kto tylko udaje, że działa na jego korzyść. Scout wie za to, że nie jest dobrze. Właśnie odkryła, że kontrakt podpisany przez Eastona, daje klubowi możliwość przesunięcia go do niższej ligi, albo przeniesienia do niej ekipy. Wszystko zależy od raportu, który ma zdać jego rehabilitant, a w tym wypadku rehabilitantka, czyli właśnie ona. Trzyma w swoich rękach los chłopaka, a ma tylko sekundy na podjęcie decyzji. Nie konsultując się więc z nikim, postanawia zadecydować za niego, i zabrać z rąk zarządu choć jedną kartę. Szybko przyjdzie jej przekonać się, że za ten wyczyn nie czekają jej podziękowania, a miłość, która kiełkowała w jej sercu, zostanie wystawiona na próbę. "Nadejdzie taki dzień, że ktoś pokocha w tobie to, czego nikt inny nie potrafi pokochać. Po tym poznasz tę jedyną dla ciebie." W książkach K. Bromberg najbardziej lubię to, że zawsze są niesamowicie emocjonalne. Nie dość mi wciąż nowych i nowych pomysłów, która autorka przelewa na papier. Nie jest to oczywistą sprawą, bowiem twórcy przy pisaniu tylu książek o podobnej tematyce, często się wypalają. Tu jednak nadal czuć powiew świeżości. Styl się rozwija, bohaterowie stają się nam coraz bliżsi. Może to zasługa podzielenia tej historii na dwie narracje i rozdzielenia Scout i Eastona między miastami. To sprawia, że lepiej ich poznajemy, widzimy jak radzą sobie z codziennymi problemami, których w świecie sportu nie brakuje, oraz z tym, co czują do siebie nawzajem, mimo wszystkich niesnasek. Bliżej objawia nam się również relacja między rodzicami chłopaka. Do rej pory, bez zagłębiania się w szczegóły, wiedzieliśmy tylko, że nie są już razem, a jego mama, Meg, ma spory problem z alkoholem. Teraz poznajemy kolejne tajemnice tej rodziny. "Niełatwo jest otwarcie zmierzyć się z konsekwencjami swoich błędów." Czym jednak ta historia góruje nad innymi w tym gatunku? Problematyką oczywiście. Nie sztuka napisać gorący romans, o którym czytelnik na drugi dzień zapomni, że miał go w rękach. Talent objawia się, gdy w niby zwykłym romansidle, uda nam się przemycić jakąś głębszą myśl. Jakiś ważny temat, jakiś przekaz, który nie będzie odbierany jako patetyczny czy naciągany. Wszystko musi być tu dobrze wyważone, przemyślane, i przede wszystkim wiarygodne. To właśnie w swojej najnowszej książce osiągnęła Bromberg. Tytułowa 'tajemnica', ma więcej niż jedno znaczenie. Okazuje się bowiem, że SPOILER Easton cierpi na dysleksję. A właściwie nie umie czytać. Litery rozmazują mu się przed oczami ze stresu, co jest zrozumiałe. I zawstydzające. Nie zdradzę jednak nic więcej, muszę tylko podsumować, że morał związany z tym totalnie mnie poruszył. A Scout? W ciągu kilku tygodni straci ojca, więc ciągle stara się spełnić jego największe marzenie. Ale czy to co ten jej mówi jest prawdą? Czy największym marzeniem umierającego człowieka może być jakaś materialna nagroda, gdy ma świadomość, że zostawi samą ukochaną córkę? Dla mnie? Jedna z najlepszych książek tej autorki. "Stare rany trudno wyleczyć, gdy się je rozgrzebie."

czytado.blogspot.com Bastuba; 2018-12-11


Zabrałam się za książkę K.Bromberg pt. „Niszczący sekret”, jest to drugi tom cyklu nazywającego się tak samo, jak tom pierwszy książki „Mój zawodnik”. Czego uczy autorka? Przede wszystkim tego, że nie wszystko bywa takie, jakie nam się wydaje, czasem trzeba dokładniej zbadać sprawę nim się porzuci wiarę w drugiego człowieka, prawda? Jak po takim zwątpieniu spojrzeć człowiekowi w oczy? Zwłaszcza, kiedy to osoba, którą się kocha. Autorka porusza w swojej książce bardzo wiele problemów, sprawiając, że przedstawione historie nabierają wartości. Jak wypadły dalsze losy Eastona i Scout? Czy udało się Bromberg utrzymać fason po tak mocnym zakończeniu? „Stare rany trudno wyleczyć, gdy się je rozgrzebie.” Easton wiele poświęcił dla klubu Aces, czuł się z nim związany na tyle, że odrzucał bez zastanowienia lepsze propozycje, kontrakty i oferty, ponieważ czuł się solidarny. To człowiek z pasją, wojownik, który wie, czego chce, wierzy, pieniądz nie jest dla niego najważniejszy. W swoim życiu przeszedł naprawdę wiele, dlatego potrafi docenić wiele aspektów, na które ktoś inny nie zwróci większej uwagi, bo to przecież „tylko” interesy. Za swoją ufność i honorową lojalność nie spotkała go nagroda, czuł się skrzywdzony, kiedy okazało się, że zostanie przeniesiony. Nie tylko jego zwierzchnicy go rozczarowali, ale kobieta, w której pokładał nadzieję, która była dla niego wszystkim. Easton poczuł się zdradzony, kiedy dowiedział się, że przez kłamstwo Scout znalazł się w takim położeniu. Mężczyzna nie wiedział jednak wszystkiego. Scout miała powód by powiedzieć te słowa, kierowała się dla niej najważniejszym, a było nim dobro Wyldera. „Wyznanie innym swoich niedociągnięć kryje w sobie potężną siłę. Może i się odsłonisz, ale pokażesz innym, że mogą pokonać swoje ograniczenia.” Dalton zaryzykowała świadomie pogorszenie relacji między nim, była odważna, że walczyła dla człowieka, którego kocha, nawet, jeśli on nie miał o tym zielonego pojęcia. Easton mierzy się z wieloma wątpliwościami, czuje się zdradzony, trudno mu będzie poukładać pewne sprawy i zbudować swój świat na nowo. Scout ciężko pracuje, chociaż jest świadoma tego, że zawiodła ojca, nie spełniła jego marzeń, tylko czy na pewno? Czy nie kryje się tutaj jakieś głębsze dno? Czy dla tej dwójki jest szansa na szczęście? Czy taką zdradę można wybaczyć? Czy uda się na nowo odbudować zaufanie? „Pieprzone wątpliwości. To jak rak, którego nie sposób wykorzenić i który stopniowo rozrasta się na całe ciało.” Trzymałam mocno kciuki za to, żeby życie tej dwójki bohaterów się naprostowało, aby ból zniknął, a niepotrzebne zwątpienia rozwiał wiatr. Emocje, które opisała i zaserwowała swoim bohaterom, a wraz z nimi czytelnikom Bromerg, sprawiły, że żołądek potrafił fikać koziołki. Bardzo lubię spojrzenie tej autorki na życie, problemy i miłość, sposób kreacji bohaterów i to, że mają przeszłość, która jest wartościowa pod kątem emocjonalnym. Nie spływa po nich, jak po kaczce, ale faktycznie odciska piętno na duszy. Bromberg w swoich historiach pozornie prostych, romantycznych z dozą erotyki potrafi przemycić, coś, co sprawi, że nie sposób będzie o niej zapomnieć. Tajemnica, która uderza w wielu miejscach, sprawia, że opowieść nie wydaje się naciągana. Ofiarowała życie wspaniałym bohaterom wiedząc, że na długo pozostaną w naszej pamięci. „Niszczący sekret” to przede wszystkim siła i determinacja, która sprawia, że uczucie leku, przygaszenia, niepewności odchodzi w niepamięć. Książkę czyta się szybko, jednak z całą pewnością nie da się o niej zapomnieć. Przygotujcie się na wzruszenie, ja je miałam i się tego nie wstydzę. Polecam gorąco twórczość pani Bromberg, bo jest ona warta uwagi.

SNIEŻNOOKA


Bardzo się wkręciłam w historię Easton'a i Scout ! Jakiś czas temu recenzowałam pierwszy tom książki "mój zawodnik" i już wtedy nurtowało mnie kilka pytań i od razu chciałam przeczytać drugą część, aby sprawdzić czy moje podejrzenia były słuszne. Dalszy ciąg emocjonującej historii Eastona Wyldera, gwiazdy baseballu, i Scout Dalton — zadziornej, odważnej i wyjątkowo ślicznej fizjoterapeutki. Scout dzięki swoim umiejętnościom doprowadziła Eastona do formy po poważnej i bardzo bolesnej kontuzji. Co więcej, przekroczyła nieprzekraczalną dla terapeuty granicę, sięgnęła po zakazany owoc i... zakochała się w swoim pacjencie bez pamięci. Easton otrzymał od niej więcej miłości i czułości, niż kiedykolwiek mógłby zapragnąć. Easton poświęcił swoją karierę dla klubu Aces. Odrzucał lepsze kontrakty i oferty przejścia do innych klubów. Był lojalnym zawodnikiem. Jednak nie został za to nagrodzony tak jak powinien. Najlepszy zawodnik Aces, dowiaduje się, że zostanie przeniesiony. Jednak największy ból sprawia mu zdrada ukochanej. Okazuje się, że to przez kłamstwo Scout znalazł się w takiej sytuacji. Nie ma pojęcia, że kobieta poświęciła swoje cele, aby go chronić. Czy Easton wybaczy Scout? Pechowy kontrakt, zmiana barw drużyny co skutkuje przeniesieniem i wydawałoby się zdrada Scout która swą decyzją sprawia, że jego świat zaczyna się walić, to niestety tylko niektóre z "plag" jakie padają na mężczyznę. Ojciec który był zawsze bohaterem okazuje się mieć tajemnicę która wychodzi na jaw przypadkiem i zupełnie w nieodpowiednim czasie, a do tego osobisty, traumatyczny wręcz sekret który Easton ukrywał całe swoje życie, nagle przestaje być sekretem. Jakby tego było mało podczas meczu spełnia się największy koszmar Eastona i Scout. Jaki człowiek dałby radę znieść to wszystko. Czy można podnieść się z kolan po takich rewelacjach? O tym wszystkim przeczytacie na kartach "Niszczącego sekretu". Tak jak w poprzedniej części, autorka pisząc kontynuację, trzymała się pewnych schematów. Niestety pozycja jest też dość przewidywalna, ale nie zmienia to faktu, że w pewnym momencie Pani Bromberg potrafi nas zaskoczyć. Historię tę czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Ja pochłonęłam ją w dosłownie kilka godzin, ponieważ nie mogłam się oderwać. K. Bromberg jak na twórczynię erotyków przystało, cechuje się lekkim i zrozumiałym językiem. Sceny seksu na szczęście nie są wyszukane, tylko spokojnie i subtelne. Jeśli lubicie romanse na jeden wieczór, ta seria będzie dla Was idealna. Polecam też tym, którzy czytali pierwszy tom, myślę, że warto poznać zakończenie tej historii.

www.instagram.com/testujzpa2ul/


W sierpniu po raz pierwszy miałam okazję poznać twórczość Kristy Bromberg. Wtedy właśnie sięgnęłam po Mojego zawodnika, czyli pierwszy tom dylogii o tym samym tytule. Zanim jednak przeczytałam drugi tom, udało mi się kilkukrotnie przeczytać serię Driven, na podstawie której powstał miniserial dostępny na platformie Passionflix. Serią Driven jestem zachwycona, podobnie mam z książką Mój zawodnik, jak więc wypada Niszczący sekret? Niszczący sekret to kontynuacja losów Eastona Wyldera – gwiazdy baseballu oraz Scout Dalton – fizjoterapeutki, która miała okazję pracować z Eastonem. Podczas gdy Wylder wraca do formy dzięki pomocy Scout, szef jego klubu knuje za jego plecami, chcąc się go pozbyć. Easton nie wie jednak, że Scout, by go chronić, postanowiła wszystko na jedną kartę. On jednak odnosi wrażenie, że wszyscy, łącznie z jego ukochaną, zawiedli go na całej linii. Czy uda im się rozwiązać problemy i wyjaśnić masę nieporozumień, które wywołało burzliwe rozstanie? Gra na emocjach? To, co polubiłam w książkach tej autorki, to zdecydowanie emocje, jakie wywołuje w nas, czytelniczkach. Bromberg stara się, by historie, które opowiada, były przesiąknięte niezliczoną ilością emocji. Tak było w przypadku Driven, tak jest i w przypadku tej książki. Pisarka zabiera nas na istny rollercoaster emocji, od których nie sposób uciec. Nic w tej książce nie jest nudne, nijakie czy przewidywalne. Karty, które stopniowo odkrywa, zaskakują na każdym kroku. W szczególne osłupienie wprawia nas tajemnica, którą ukrywa przed całym światem Easton. To istna petarda, z którą autorka czekała na odpowiednią porę, by ją podpalić. Bohaterowie nie tracą swojego charakteru. Nadal są interesującymi postaciami, które wiedzą, czego chcą w życiu, nie poddają się, choć wiele sytuacji z książki może na to wskazywać. Wiele osób jest zdania, że erotyki czy romanse są bardzo często nierealne i nie odwzorowują rzeczywistości. I, owszem, zdarzają się takie książki, jednak w przypadku Niszczącego sekretu nie można mówić o jakichś wyimaginowanych sytuacjach. Wszystkie na spokojnie mogłyby wydarzyć się w prawdziwym życiu, tuż obok nas. Skomplikowana relacja bohaterów zdecydowanie przebija się na pierwszy plan, jednak nie można zapominać o pozostałych wątkach, o których pisze autorka. Niszczący sekret Niszczący sekret to książka, która porusza wiele istotnych tematów. Opowiada o poświęceniu, podejmowaniu trudnych decyzji, istocie wsparcia, ale także chorej rywalizacji oraz realizowaniu planów rodziców, a nie własnych. Najbardziej zaskakujący jest natomiast tytułowy sekret, który niszczy Eastona od środka i nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Prawdę mówiąc, zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, Bromberg postawiła na coś nieoczywistego, niebanalnego, a także na coś, co nie tak łatwo przewidzieć. Myślę, że nawet najbardziej uważny czytelnik, nie odgadnie, jaki problem kryje się za tytułowym sekretem. Warto też docenić sceny erotyczne, które jak zwykle w przypadku twórczości tej autorki, są zróżnicowane i napisane ze smakiem. Kristy Bromberg umiejętnie buduje napięcie między bohaterami, by w odpowiednim momencie mogło ono wybuchnąć. Nie każdy autor potrafi poprowadzić swoich bohaterów tak, by miało to ręce i nogi, a zbliżenia, do których między nimi dochodzi, nie były sztuczne czy wymuszone. Niszczący sekret to fantastyczne zwieńczenie historii Eastona i Scout, które na pewno zadowoli fanów autorki oraz miłośników dobrze napisanych romansów. Emocje wylewające się z kart książki są nie do podrobienia w przypadku tej pisarki. Serdecznie polecam i zachęcam każdego do przeczytania tej obiecującej opowieści!

kulturalna-arena.pl Aleksandra Bartczak


Dobry wieczór! Jaką ciekawą książkę dziś czytaliście? Ja zaczynam "Podwójną pokusę", czyli drugi tom serii "Addicted" od sióstr Ritchie, a tymczasem przychodzę do Was z recenzją książki "Niszczący sekret" K. Bromberg. Całe życie Eastona zmienia się w jednym momencie. Zostaje przeniesiony z ukochanego klubu, w którym grał od zawsze, ukochana kobieta zdradza jego zaufanie, a jego przeszłe decyzje zaczynają rzutować na jego przeszłości. Wszystkie jego sekrety będą musiały wyjść na jaw, a życie szykuje dla niego jeszcze niejedną niespodziankę. Easton musi zrozumieć, komu może naprawdę zaufać. Jego prawdziwym zadaniem tym razem nie będzie gra, a przewartościowanie swojego życia. NS jest ciekawą już od pierwszych stron, kontynuacją sportowo-miłosnych losów gwiazdy baseball'u i młodej rehabilitantki. W tej części autorka zrzuca na nas wiele bomb. Jak się okazuje, bohaterowie muszą liczyć się z wieloma przeciwnościami losu, nie tylko w ich związku, ale i poza nim. Czytelnik cały czas mierzy się z nowymi rewelacjami, a pisarka nie przestaje zaskakiwać. Tak jak pierwsza część skupiała się głównie na rozwijającym się powoli romansie głównych bohaterów, tym razem kładzie nacisk na przyszłość oraz decyzje z nią związane. Easton otwiera się i pokazuje nam swoją nową twarz, łagodnego mężczyzny, który również ponosi porażki i próbuje sobie radzić z własnymi słabościami. Z rodziną, miłością, kontuzją i karierą. Bromberg ani na chwilę nie daje mu odpocząć emocjonalnie, co zdecydowanie się na nim odbija. Scout z kolei stawia swój kontrakt z Aces pod znakiem zapytania. Sama również ma dużo do przemyślenia i poniesienia. Jej umierający ojciec naciska na nią i podczas, gdy wszystko, czego kobieta chce, to wsparcie i serce wolne do kochania, musi mierzyć się z zimnym głosem rozsądku rodziciela. Scout wykazała się niezwykłą siłą. W całej książce była oparciem nie tylko dla siebie, ale i innych. Osiągała sukcesy, ciężko pracowała i nie poddawała się względem ludzi, których kocha. Byłam pełna podziwu dla jej determinacji, ogromnej miłości i wytrwałości. Książka ma swoje plusy i minusy. Zdecydowanie więcej jest tych pierwszych. Przede wszystkim czyta się szybko i przyjemnie, z książek tej autorki, szczególnie właśnie podobał mi się "Mój zawodnik", tym bardziej cieszyłam się na drugi tom. Podobało mi się to, że autorka rozwinęła motyw rodziny Eastona, pokazała wszystkie odpowiedzi i zamknęła każdy jeden wątek w fabule. Muszę się jednak przyczepić do dialogów. Czytając, odnosiłam wrażenie, że były bardzo mechaniczne, jeden za drugim wypisane od myślników. Brakowało mi opisów, które by je udynamiczniły, jak w innych książkach. Podsumowując, książka była interesująca, ale mimo natłoku nowych informacji, zabrakło mi w niej trochę emocji. Nie wyobrażam sobie jednak nie przeczytać jej, znając pierwszy tom. Historia opowiada o pozornie małych rzeczach, które wpływają na całe nasze życie, o sekretach, które prędzej czy później muszą wyjść na jaw i dorosłych decyzjach, które należy prędzej czy później podjąć. O wartościach i ich hierarchii, przezwyciężaniu własnych słabości, o wszystkim, co w życiu powinno być najważniejsze. Myślę, że można ją śmiało porównać do "Słodkiego zwycięstwa" J. Sterling.

https://www.instagram.com/sunreads1/


W lipcu pisałam dla Was moją recenzję powieści ,,Mój zawodnik", która była pierwszą częścią serii The Player. Dzisiaj zapraszam Was na recenzję zakończenia historii Scout i Eastona. Dalsza część historii gwiazdy baseballu Eastona Wyldera oraz ślicznej i odważnej fizjoterapeutki Scout Dalton. Scout i Easton odnaleźli siebie, czują, że uczucie, które jest pomiędzy nimi jest bardzo silne. Mimo wszystko muszą utrzymywać je w sekrecie. W międzyczasie Scout będzie musiała zmagać się z wymaganiami, jakie postawił przed nią ojciec, a Easton z rodzinnym sekretem i kolejną kontuzją. Czy uda im się pokonać przeciwności? Czy Easton wróci do gry? K. Bromberg to nie tylko pisarka, ale i doskonale zorganizowana pani domu, żona i mama. Jej powieści zostały bardzo ciepło przyjęte i wysoko ocenione przez ,,New York Timesa", ,,USA Today", a przede wszystkim przez niezliczone rzesze czytelniczek. Mieszka wraz z mężem i trójką dzieci w południowej Kalifornii. Jak pisałam w recenzji pierwszego tomu tej serii, sport to naprawdę niewyczerpalne źródło pomysłów na ciekawe fabuły. Z jednej strony odchodzimy od szklanych biurowców, świata korporacji, a z drugiej akcję można rozpisać tak, że zawsze znajdą się jakieś trudności, przez jakie będą musieli przejść nasi bohaterowie, i to wcale nie takie oględnie mówiąc wyssane z palca. A więc czemu nie skorzystać z tej odmienności ? K. Bromberg zakończeniem pierwszej części wprawiła mnie w niemałą konsternację. Muszę przyznać, że zakończenie cliffhangerem powieści ,,Mój zawodnik" autorce naprawdę się opłaciło. Nie dość, że z utęsknieniem czekałam na zakończenie historii gwiazdy baseballu i fizjoterapeutki, to jeszcze nawet przez ten czas oczekiwania nie byłam w stanie przewidzieć, co mogłoby się wydarzyć w kolejnej części. A więc bez zbędnego przedłużania napiszę Wam, jak wypada ,,Niszczący sekret" na tle poprzedniej części i czy rzeczywiście warto zabrać się za tę serię. Odnoszę wrażenie, że pomimo tego, że powieść K. Bromberg jest dość schematyczna, to historia głównych bohaterów zachowuje nadal wyjątkową dla romansów atmosferę. Relacja Scout i Eastona rozwija się w bardzo ciekawym kierunku, nie widać tutaj przyśpieszeń, wszystko dzieje się w swoim tempie, chociaż skłamałabym, gdybym nie powiedziała, że jest jak dla mnie zbyt cukierkowo w tej części. Być może, to wcale nie jest źle, relacja, zachowanie głównych bohaterów daje wrażenie takiego normalnego, prawdziwego związku. Nie ma tutaj jakiś wybuchów, zbyt długiego obrażania się na siebie, długich rozstań, są jedynie sprzeczki, ale bohaterowie nie unoszą się tutaj na tyle by z sobą zrywać i nieustannie do siebie wracać, więc muszę powiedzieć, że za to autorce należy się wielki plus. W porównaniu do powieści ,,Mój zawodnik" widać, ze w zakończeniu historii Scout i Eastona autorka chciała postawić na uczucia i emocje i udało się to jej. Bardziej poznajemy relacje, jakie panowały w rodzinie Eastona, główny bohater ma wiele do przejścia, a życie go nie oszczędza. Na jaw wychodzą skrywane sekrety, po raz kolejny doznaje kontuzji i musi zmierzyć się z podjęciem być może jednej z najważniejszych decyzji w swoim życiu. Bardzo podobało mi się czytanie jego przemyśleń, widać było w nich emocje i to co przeżywał. Właściwie na nim autorka oparła drugą część i było to moim zdaniem dobre posunięcie. Z kolei Scout w tej części jest troszkę odstawiona na bok, ale to nie znaczy, że nie poznajemy jej dalszych losów i przemyśleń. Po prostu więcej dzieje się w życiu Eastona i to na nim czytelnik skupia większą uwagę. Co do tego ,,niszczącego" sekretu, jaki ukrywał bohater, to według mnie nie był on aż tak bardzo poważny, może wstydliwy, ale z przymiotnikiem go określającym polemizowałabym. Druga część serii, podobnie jak pierwsza napisana jest językiem lekkim, a ilość dialogów sprawia, że książkę bardzo szybko się czyta. Nie ma tutaj zbyt wielu opisów, więc bardziej skupiamy się na tym, co właśnie poprzez dialogi chcą przekazać bohaterowie. Bardzo podobało mi się poruszenie motywu alkoholizmu, a także radzenia sobie z trudnościami. Na dodatek, Bromberg próbuje poruszyć motyw relacji rodzinnych i wpływu miłości na nasze decyzje. Na pewno dużym plusem jest także podejście do motywu kariery i pokazanie, że niekiedy pewne sytuacje zmuszają nas do podjęcia pewnych decyzji, które rzutują na nasze dalsze życie. Zostało to bardzo dobrze ukazane w tej powieści i sprawia, że podczas jej czytania czytelnik jeszcze bardziej ulega emocjom, zastanawia się nad wyborami, jakich sam by dokonał na miejscu bohatera. To na pewno aspekty, które sprawiają, że ,,Niszczący sekret" pozostaje w pamięci na dłużej. ,,Niszczący sekret" to powieść o zaufaniu, emocjach, ale przede wszystkim o miłości, która przezwycięża wszystko. Autorka w zakończeniu historii Scout i Eastona wzniosła się na jeszcze większe wyżyny i przekazała nam piękną historię, w której nie brakuje łez, podejmowania trudnych wyborów i szczerej i pięknej miłości. Nie jest to może książka wybitna, bo to taki typowy romans, ale to, jakie wzbudziła we mnie emocje sprawia, że naprawdę dobrze się bawiłam podczas jej czytania. Jeśli szukacie lekkiej książki, w której nie brakuje trudnych tematów, ale która zarazem zachowuje swoją lekką strukturę i od której ciężko będzie się Wam oderwać, to sądzę, że seria The Player powinna być dla Was dobrym wyborem. Ja na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę.

mojswiatliteratury.blogspot.com Katarzyna Krupska; 2019-01-29


K. Bromberg po finałowej scenie „Mojego zawodnika” zostawiła nas w zawieszeniu. Przyszła pora na wyjaśnienia i poznanie finału. Scout Dalton dzięki swoim umiejętnościom doprowadziła Eastona Wyldera do formy po poważnej i bardzo bolesnej kontuzji. Co więcej, przekroczyła nieprzekraczalną dla terapeuty granicę, sięgnęła po zakazany owoc i… zakochała się w swoim pacjencie bez pamięci. Easton otrzymał od niej więcej miłości i czułości, niż kiedykolwiek mógłby zapragnąć. Mimo wszystko to ciągle zakazana, sekretna i bardzo trudna miłość. Niestety, chłopak nie wie o nieczystej grze, jaką prowadzi szef jego klubu. Nie bacząc na jego lojalność, przywiązanie i ogromną klasę, postanawia się go pozbyć. Scout podejmuje wielkie ryzyko i… przyczynia się do zmiany przez niego barw klubowych. Easton czuje się zdradzony i sponiewierany. Zawiedli go wszyscy, łącznie ze Scout, którą uważał za swoją ukochaną i najlepszą rehabilitantkę. Nagle jego świat się zawalił, a kariera stała się wielką niewiadomą. Własny klub go zniszczył, a kobieta rozczarowała. Jakby tego było mało, niebawem okazuje się, że problemy Wyldera wcale się na tym nie kończą. Chłopak będzie musiał zmierzyć się z pewnym mrocznym rodzinnym sekretem. Czy zraniony bohater zdoła się podnieść i po raz kolejny zawalczyć o zwycięstwo? „Niszczący sekret” to kontynuacja i jednocześnie zakończenie dwutomowej serii Mój zawodnik. Żałuję, że jest tak krótka, bo chętnie poczytałabym jeszcze więcej na temat Scout i Eastona. Z drugiej strony nie jest sztucznie rozwlekana, na siłę dopisywana, tylko po to, by uzyskać większą ilość stron, co nie wywołuje efektu znużenia oraz wrażenia naciąganej fabuły. Scout i Easton znaleźli się w trudnej sytuacji, zarówno prywatnej, jak i zawodowej. Przed nimi walka o grę w drużynie, o kontrakt, na którym tak zależało Scout i jej ojcu, a także o wzajemne zaufanie, które spowodowały wydarzenia, jakimi kończy się pierwszy i zaczyna drugi tom. Easton będzie musiał dociec, kto jeszcze działa na jego niekorzyść, komu można zaufać, a na kogo musi szczególnie uważać. Nie będzie to łatwe, mając z tyłu głowy świadomość skrywanych przez mężczyznę sekretów. Jestem pewna, że tytułowy sekret zaskoczy Was równie mocno, jak mnie. Uwierzcie mi, że spodziewałam się prawie wszystkiego, ale nie takiej informacji. Była niczym grom z jasnego nieba. Ale Kristy Bromberg nie przerwała w tym momencie i, im bliżej finału, tym więcej dokładała kolejnych, nieoczekiwanych i zaskakujących wiadomości. W tym kolejny, tym razem rodzinny, sekret rodziny Wylderów. Na pewno nie będziecie się nudzić. Mam nadzieję, że na tyle Was zainteresowałam, że teraz bez wahania sięgniecie po tę książkę. – Jasna cholera, Wylder – mówię do nikogo, z pełną świadomością, że powinienem myśleć o baseballu. O tym, gdzie zostanę przeniesiony. O tym, jak będę się czuł, opróżniając szafkę. O tym, co powiem mamie, gdy pojadę do niej po południu, żeby przygotować ją na mój wyjazd. Ale zamiast tego siedzę tu i rozmyślam o Scout. O sytuacji, w jaką ją wpakowałem. O podjętej przez nią decyzji. O tym, że zrzuciłem na nią całą winę, bo tak było łatwiej, niż wyznać jej prawdę. „Niszczący sekret” liczy niewiele ponad dwieście osiemdziesiąt stron, ale mogę Wam zagwarantować, że akcja zainteresuje i zaintryguje Was do tego stopnia, że pochłoniecie ją jednym tchem. Trudno się od niej oderwać, ponieważ zakończenie każdego rozdziału zachęca do przeczytania jeszcze jednego. I tym sposobem czytamy jeszcze jeden i jeszcze jeden, i jeszcze tylko ten jeden, aż, zanim się obejrzymy, mamy za sobą całą powieść. Jak zapewne wiecie, jestem wielką fanką powieści Kristy Bromberg i bardzo chętnie zobaczyłabym również tę serię w serialowej wersji przeniesionej na ekran przez Passionflix, jak ma to miejsce w przypadku Driven. Na razie niestety nic o tym nie słychać. Na osłodę mam jednak informację, że już wkrótce ukaże się nowa seria autorki, Życiowi bohaterowie, opowiadająca o trójce braci: funkcjonariuszu policji, strażaku i pilocie helikoptera ratunkowego.

Kulturantki.pl Kasia


Sięgając po Niszczący Sekret miałam dość duże oczekiwania. Pamiętałam, jak bardzo przypadł mi do gustu pierwszy tom serii i miałam nadzieję na to, że drugi mu nie tylko dorówna, tylko może nawet okaże się lepszy. Nie miałam jednak nigdy wcześniej doświadczenia z drugą serią autorki - Driven, więc nie wiedziałam jak sobie radzi na dłuższą metę. Easton myśli, że został zdradzony przez jedyną osobę, której naprawdę ufał. Zakochał się w swojej nowej fizjoterapeutce, która w kilka miesięcy była w stanie doprowadzić go do szczytowej formy po niebezpiecznym wypadku. Czuł, że nastał jego czas. Wiedział, że brakuje mu tylko oficjalnego orzeknięcia o jego zdatności do gry i powróci do swojej zaniechanej kariery. A jednak... Scout powiedziała, że nie jest jeszcze gotowy na powrót do gry, co wiąże się z jego przeniesieniem. Powstają pytania, dlaczego dziewczyna postanowiła go zdradzić oraz przede wszystkim - jak on sobie poradzi ze zmianą klubu, przeprowadzką, a także pozostawieniem swojej uzależnionej matki samej? Od zawsze wierzyłam w syndrom Drugich Części Książek. Bądźmy szczerzy, zawsze autorzy mają w nawyku nie wyrabiać z tymi książkami. Są gorsze, nieprzyjemne, okrutnie niefajne. A jednak, K. Bromberg udowadnia, że człowiek jest w stanie z dobrym pomysłem na fabułę i ciekawym zapleczem bohaterów wybrnąć z drugiej części obronną ręką i to do tego stopnia, że książkę naprawdę da się pokochać! Nie sądziłam, że ta opowieść będzie aż tak przepełniona nowymi faktami, fabularnymi zakrętami, a akcja aż tak będzie w stanie mnie ze sobą porwać i nakaże błagać o litość. Absolutnie nigdy w życiu nie zgadniecie o co chodzi z tytułem - Niszczący Sekret to zagadka, której prawdopodobnie nawet sam Sherlock Holmes by nie odgadnął. Całość jest napisana bardzo przystępnie. Nie mam żadnych większych zastrzeżeń co do stylu autorki, bazującego na dialogach. Przedstawiono nam dopracowane relacje, które są podstawą do dobrego romansu, jakim oczywiście jest Niszczący Sekret. Pomimo wszystkich problemów, w żadnym przypadku pani Bromberg nie odważyła się rozdzielić bohaterów, co wydaje mi się dużym plusem, ponieważ najgorszymi z gatunku książkami są chyba te, kiedy dwójka głównych bohaterów spędza w odosobnieniu pół książki i wzdycha do siebie. Nie, całe szczęście takiego obrotu spraw tylko się obawiałam, ale jednak on nie nastał, a autorce udało się wybrnąć z klasą. Książka ta jest ideałem na dobrze spędzony zimowy wieczór. Pałam uwielbieniem do Eastona, który pomimo bycia sportowcem ma bardzo złożony charakter, ale jednak bez objawów schizofrenii, przez co jak możecie się domyślić - nietrudno go polubić. Podoba mi się styl pisania pani Bromberg, uważam, że moim osobistym must havem jest jej druga seria - Driven, ponieważ mam ochotę na sporą dawkę jej pióra. Mam nadzieję, że będzie tak samo dobra albo nawet lepsza niż Mój Zawodnik. W moim odczuciu: 9/10

https://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/ Wiktoria Trebuniak


"Niszczący sekret " to kontynuacją dalszych losów Scout oraz Eastona, których mieliśmy okazję poznać w książce " Mój zawodnik ". Jest to bezpośrednią kontynuacją, dlatego warto czytać od tomu pierwszego, żeby wiedzieć, o co chodzi. Na moim blogu recenzowałam również inne książki tej autorki: Driven. Namiętność silniejsza niż ból, Fueled. Napędzani pożądaniem, Crashed. W zderzeniu z miłością, Raced. Ścigany uczuciem, Aced. Uwikłani, Kropla drąży skałę, Sweet Ache. Krew gęstsza od wody oraz Sweet Cheeks. Zapach namiętności, które również bardzo wam polecam przeczytać. W końcu zabrałam się za Niszczący sekret i wiem jak, to się wszystko skończy. Po przeczytaniu "Mój zawodnik" byłam niezmiernie ciekawa, jak to wszystko się potoczy. W końcu wiem i jestem usatysfakcjonowana tym zakończeniem. Jak wiecie ja K.Bromberg czytam w ciemno i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Scout musi podjąć bardzo trudną decyzję, która odbije się w szczególności na życiu Eastona. Decyduje się skłamać i położyć na szali swój kontrakt, by uratować swojego mężczyznę przed wielkimi konsekwencjami. Easton czuje się oszukany i zdradzony przez najbliższe mu osoby, dziewczyna skłamała, on sam ma wielki sekret, o którym nikt nie wie i jeszcze zostaje przeniesiony do innej drużyny. Jak później się okazuje, nie są to najgorsze tajemnice, jakie wyjdą na światło dzienne. K.Bromberg znana jest z tego, że jej książki są pełne emocji. Na każdej stronie odczuwamy wszystko razem z naszymi bohaterami. Widzimy ich smutek, złość, tęsknote oraz miłość do drugiej osoby, rodzinny oraz pracy. Przez książki tej autorki się płynie i nigdy nie mamy tego dość. Ja już czekam, aby przeczytać kolejne powieści, tej autorki i mam nadzieje, że w także ją znacie ? "Niszczący sekret " to bardzo dobre zakończenie, które czytałam raz za razem. Nie raz wrócę do tej serii tak samo, jak do poprzednich książek tej autorki. Wiem również, że w tym roku ma ukazać się w Polsce, kilka jej książek także zacieram łapki i czekam. A wy macie swojego ulubionego autora ?

Zaczytanamarzycielka8.blogspot.com Anna Rachuta


Ważne decyzje, nieporozumienia i tajemnica. Proza K. Bromberg nie jest polskim czytelniczkom obca. Nieskomplikowane, ale dobrze napisane romanse, które wychodzą spod jej pióra, zdążyły już na dobre zagościć w domach wielu fanek powieści tego gatunku. Silne bohaterki, gorący mężczyźni, to nie jedyny znak rozpoznawczy jej twórczości. Książki Bromberg mają to coś, co sprawia, że pomimo przewidywalności historii wciąż chce się je odkrywać. Jakiś czas temu odbyła się premiera powieści „Mój zawodnik”, która zakończyła się tak, że nie w sposób było obyć się bez sięgnięcia po kontynuację. Wielkie zamieszanie i cliffhanger skłoniły wiele czytelniczek do niecierpliwego wyczekiwania dalszego ciągu. Ja również byłam ogromnie ciekawa jak pociągnie autorka otwarte wątki, toteż chętnie sięgnęłam po drugi tom. Przed Wami kilka słów na temat książki „Niszczący sekret”. ZARYS FABUŁY Zaczęło się od pomyłki, a na nieporozumieniu zakończyło. Popularny zawodnik baseballu, Easton Wylder, powrócił do formy zarówno w dobrej kondycji fizycznej jak i psychicznej. A wszystko dzięki utalentowanej fizjoterapeutce Scout Dalton, która złamała swoje zasady i zakochała się w pacjencie. Wygląda na to, że z wzajemnością. Jednak ani ona, ani on nie przewidzieli tego, że po wielu emocjonalnych perturbacjach życie, a właściwie ludzie, przygotują dla nich kolejne wyzwania. Kiedy Scout podejmuje decyzję, która znacząco wpływa na karierę Eastona, wywołuje lawinę zdarzeń, spod której ciężko będzie się wygrzebać. Zawiedzione zaufanie, gorycz i skrywany sekret. Czy kiedy wszyscy wokół zdają się zawodzić, człowiek potrafi kochać? Czy aby na pewno wszystko jest takie, jakby się mogło wydawać? Jedno jest pewne, problemów, ale i namiętności – nie zabraknie. PARA Z SEKRETAMI Nie od dziś wiadomo, że sekrety raczej nie mają korzystnego wpływu na związek. Często prowadzą bowiem do nieporozumień, konfliktów i w efekcie do braku zaufania, na które ciężko i długo się pracuje, a które tak łatwo stracić. Easton i Scout, choć są już dojrzałymi ludźmi, ba, ludźmi sukcesu, wciąż tak wiele o życiu muszą się nauczyć. W tym wypadku jednak, jeśli chodzi o kwestię sympatii kierowanej w stronę bohaterów, szala zwycięstwa zdecydowanie przechyla się na stronę żeńskiej postaci. Wciąż silna, odważna, zdolna do podejmowania ryzykownych decyzji. Kobieta, która na pewno potrafi walczyć. Momentami naprawdę podziwiałam ją za determinację w chwilach, kiedy mnie już dawno brakowałoby chęci i motywacji. Easton tym razem nieco nadszarpnął moją cierpliwość. Wciąż mający w sobie wielkie pokłady męskości i atrakcyjności, nie zawsze zachowywał się względem swojej partnerki dobrze. Choć potem sowicie jej to wynagradzał, jeśli wiecie co mam na myśli. WZLOTY I UPADKI, CZYLI SŁOWO NA TEMAT AKCJI Książka rozpoczyna się dość istotnym momentem, w którym to związek głównych bohaterów staje pod znakiem zapytania. To nie jest oczywista miłość, bo w trakcie swojej drogi musi przejść przez wiele nieprzyjemności. Są więc sprzeczne emocje, wzloty i upadki, pojawia się także cała gama frustracji. Nie brak pikanterii, toteż fanki dobrze wykreowanych, namiętnych scen nie będą zawiedzione, ale choć jest ich sporo, nie przytłaczają reszty akcji. Powieść, jak na historię wyjętą spod etykietki romansu, potrafi zaskoczyć. Nie należy do zupełnie oryginalnych, choć Bromberg wie jak przygotować i kiedy wyciągnąć asa z rękawa. KONTYNUACJA Rodzinne relacje, nowe środowisko, ale także wiele odpowiedzi na postawione w pierwszym tomie znaki zapytania. W końcu tytułowy sekret, który ma szansę zaskoczyć. By sięgnąć po tę część, wymagana jest znajomość poprzedniego tomu, a że oba reprezentują – według mnie – jednakowy poziom, sugeruję je czytelniczkom szukającym nieobciążających emocjonalnie, przyjemnych, niezanudzających romansów.

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ werka777


"Niszczący sekret”, pozytywnie mnie zaskoczył, sprawiając, że pierwsza część książki przy niej traci blasku. Poznajemy w niej dalsze losy Eastona i Scout oraz ich zakazanej miłości, które jeszcze więcej w sobie mając ciężkich zmagań, decyzji, które przez wielkie zaufanie jest ciężko podjąć. Sprawić by życie inaczej wyglądało, wróciło na prawidłowe tory. Tak właśnie się teraz dzieje w życiu Eastona, mężczyzna, pomimo że miał wszystko, musi się zmagać teraz z faktem tego, że musi zmienić drużynę, zaś w tym wszystkim zawiódł się na własnej ukochanej. Jakby było tego mało, na jego głowę spadają jeszcze większe problemy, gdyż dotyczy to jego rodziny, sprawia, że jego życie jest teraz pełnym komplikacji zmagań. Jednym słowem czyta się wręcz ją, jakby się śledziło czyjeś prawdziwe życie. Pełna emocji, śmiechu, gniewu, rozpaczy książki, dla mnie jest to wręcz mieszanka wybuchowa, co jest tylko zawsze dla mnie, wyznacznikiem dobrej historii. Cieszę się, że tak dobrze została poprowadzona ta część, w której nie ma momentu, który by cokolwiek nas znużyło, a jest nawet natłok sytuacji, w których byłam mocno zaskoczona. Tym jak to się potoczyło akcja, zmieniła swoje biegi, zaś same zmagania głównego bohatera, były naprawdę warte mojej czytelniczej uwagi, zagłębiając się w to wszystkim, wiem, że naprawdę warto było dostać w swoje ręce druga część cyklu.

Aleksandra Zawadzka (DEPRECATED)


Ocena: 6/6 Dalszy ciąg emocjonującej historii Eastona Wyldera, gwiazdy baseballu, i Scout Dalton — zadziornej, odważnej i wyjątkowo ślicznej fizjoterapeutki. Scout dzięki swoim umiejętnościom doprowadziła Eastona do formy po poważnej i bardzo bolesnej kontuzji. Co więcej, przekroczyła nieprzekraczalną dla terapeuty granicę, sięgnęła po zakazany owoc i... zakochała się w swoim pacjencie bez pamięci. Easton otrzymał od niej więcej miłości i czułości, niż kiedykolwiek mógłby zapragnąć. Mimo wszystko to ciągle zakazana, sekretna i bardzo trudna miłość. Niestety, chłopak nie wie o nieczystej grze, jaką prowadzi szef jego klubu. Nie bacząc na jego lojalność, przywiązanie i ogromną klasę, postanawia się go pozbyć. Scout podejmuje wielkie ryzyko i... przyczynia się do zmiany przez niego barw klubowych. Easton czuje się zdradzony i sponiewierany. Zawiedli go wszyscy, łącznie ze Scout, którą uważał za swoją ukochaną i najlepszą rehabilitantkę. Nagle jego świat się zawalił, a kariera stała się wielką niewiadomą. Własny klub go zniszczył, a kobieta rozczarowała. Jakby tego było mało, niebawem okazuje się, że problemy Wyldera wcale się na tym nie kończą. Chłopak będzie musiał zmierzyć się z pewnym mrocznym rodzinnym sekretem. "Ludzie, a zwłaszcza mężczyźni, przychodzą i odchodzą, natomiast rodzina jest niezbywalna. Powinnaś najpierw martwić się o to, co twoje. Zawsze." Zakończenie pierwszego tomu było wyjątkowo zaskakujące, pozostawiło mnie w oszołomieniu i niedosycie, dlatego niecierpliwie czekałam na kontynuację. Nie będzie przesadą jeśli powiem, że ta część jeszcze bardziej mnie pochłonęła. Autorka przygotowała dla swoich czytelniczek wiele niespodzianek i solidną dawkę gorących scen, czyniąc w ten sposób z nakreślonej historii lekturę, jaką dosłownie połyka się na jeden raz. Przepadłam w niej od pierwszej strony i bez tchu kroczyłam ku finałowi, mając świadomość, że nikt i nic nie będzie w stanie mnie od niej oderwać. Na pewno duży udział w tym miało nadzwyczaj przyjemne pióro autorki, dzięki któremu dosłownie płynie się po kolejnych stronach, nie dostrzegając upływającego czasu. Pisarka nie tylko fenomenalnie nakreśla obezwładniające emocje, ale również udowodniła, że potrafi trzymać w niemiłosiernym napięciu, w skutek czego jej książka staje się naprawdę angażującą przygodą. Na uwagę zasługują także świetnie opisane sceny erotyczne, które dosłownie rozpalają zmysły i nadają opowieści wyjątkowego, zadziornego charakteru. "On o mnie walczył, O moje zaufanie. O to, bym chciała z nim czegoś więcej. O przekonanie mnie, że nie wszyscy odchodzą. I doprowadził do tego, że się w nim zakochałam. Teraz moja kolej zrobić dla niego to samo." Estona i Scout pokochałam już dawno, dlatego kibicowałam im z całego serca i z zaciekawieniem przyglądałam się stopniowo rozwijającemu się uczuciu. Niestety, gdy pierwsze przeszkody okazały się za słabe na wygranie z miłością, na pole wkroczyły nowe, wymagające o wiele więcej odwagi i pracy. Nasi bohaterowie dopiero uczą się, jak to jest żyć w związku, delikatnie otwierają się na siebie nawzajem, lecz okrutny los nie ułatwia im zadania. Szybko przekonają się, jak istotne są zaufanie i szczerość. Czy uda im się zrozumieć, że razem mogą stworzyć zgrany zespół walczący z przeciwnościami losu? Czy będą w stanie wybrać między powinnością wobec rodziny, a prawdziwym szczęściem? A przede wszystkim, czy pozbędą się wstydu i wyjawią o sobie całą prawdę? Nie da się ukryć, że losy Estona i Scout nie należą do schematycznych. Pisarka w tej części wyjątkowo namieszała, w momencie, gdy czytelnik już sądzi, że zna całą prawdę i nic go nie zaskoczy, nagle otrzymuje informacje, które dosłownie zwalają z nóg. Liczne zwroty akcji budują niesamowitą atmosferę i sprawiają, że kroczymy po kolejnych stronach z wypiekami na twarzy. Ta książka to lawina emocji, otumaniających, uzależniających, a przede wszystkim intensywnych na tyle, że buzują w organizmie jeszcze długo po zakończonej lekturze. "Czasem w życiu zdarzają się takie sytuacje, które wydają się dość jednoznacznie negatywne, lecz w rzeczywistości to magia się odnawia, żebyś mógł ją odkryć na nowo." "Niszczący sekret" jest zadziornym, hipnotyzującym, niebanalnym romansem, w jakim przepada się już od pierwszych stron. Doskonała, dopracowana kontynuacja, dzięki której możliwe jest zrozumienie skomplikowanych postaw bohaterów czy relacji nakreślonych w pierwszej części. To emocjonująca opowieść o mrocznych sekretach, szczerości i zaufaniu, bez którego żaden związek nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować. Autorka pod postacią gorącej, elektryzującej powieści przypomniała wszystkim, jak istotna jest praca zespołowa w związku, bo przecież razem możemy pokonać każdą przeszkodę i nawet utrata dotychczasowego życia nie jest tragedią, jeśli obok jest osoba, którą kochamy. Polecam całym sercem!

zfascynacjaoksiazkach.blogspot.com/ Anna Rydzewska


"Niszczący sekret" K.Bromberg jest drugą częścia serii "Mój zawodnik ", która zakończyła się w takim zaskakującym momencie ,że musiałam jak najszybciej dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi 🙊 . Easton dostaje szokującą wiadomość . Jest zdruzgotowany i czuje sie zdradzony przez dwie najbliższe mu osoby :ukochaną Scout i klub, któremu poświęcił całe swoje życie. Jego życie ma się zmienić i to o 180 stopni. Nie jest świadomy, że dziewczyna poświęciła swój interes aby go chronić. Czy da sobie wszystko wytłumaczyć ? Czy wybaczy Scout? . W tej części Easton będzie musiał stawić czoła licznym przeszkodom. Czeka go wiele rozczarowań i ważnych decyzji. Będzie musiał odnaleźć się w nowej sytuacji i postanowić "co dalej ". Scout za to przygotowuje się na śmierć swojego ojca. Nadal próbuje zrealizować jego plan, lecz już zaczyna mieć swoje własne zdanie i nie daje sobie wejść na głowe. Wspiera Eastona i ojca, ale z trzeźwym umysłem. . Jest to historia, która pokazuje jak mała blahostka potrafi zważyć na nasze losy i przyszłość. O słabościach, z którymi trzeba walczyć, a nie szczelnie zamykać . O miłości, którą trzeba wspierać i rozwijać . Zrozumieniu drugiej osoby i dążeniu do celu. O świadomości własnych wartości. . Lekka, przyjemna i na pewno warta uwagi. Na pewno się nie będziecie nudzić i może pokochacie Eastona tak jak ja? Chociaż książka bardzo mi sie podoba to w tej części brakowało mi tych emocji, które wywołana na mnie pierwsza część. Więc, uważam że jest to delikatnie słabsza część serii.

www.instagram.com/weraandksiazki/


Czy pamiętacie emocjonującą książkę "Mój zawodnik"? "Niszczący Sekret" to druga część tej fantastycznej i emocjonującej historii. Easton Wylder - gwiazda baseball'u i jego fizjoterapeutka Scout Dalton w pierwszej części doprowadzili do tego, że nie mogłam doczekać się kolejnego tomu z ich przygodami. Powiem tak - warto było czekać... Mimo, że mam co czytać - nazbierałam już całkiem spory stos książek do przeczytania, to dość często myślami wracałam do przygód tych dwoje. Byłam ogromnie ciekawa w jaki sposób potoczą się ich losy i co przygotowała dla nich sama autorka. Dziś wiem, że warto było poczekać, bo druga część spodobała mi się bardziej jak pierwsza. Pod koniec pierwszej części Scout musiała podjąć pewną trudną decyzję z której do końca nie była zadowolona. Jej ukochany przez nią musiał zmierzyć się z wielkim szokiem przy niespodziewanej zmianie drużyny. Niestety nie do końca potrafi sobie poradzić z takim obrotem spraw, zawodzi się na samej Scout i nie wiadomo, czy będzie potrafił jej to wybaczyć. Dodatkowo w tej części w niespodziewanym momencie dowiaduje się o pewnym mrocznym sekrecie swojego ojca z czym również jest mu bardzo ciężko. Jakby tego było mało - podczas jednego z meczy spełnia się największy koszmar Eastona i Scout. Nie chcę opowiadać Wam wątku książki, bo przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Warto zaznaczyć, że K. Bromberg świetnie potrafi budować napięcie, super opowiada historie. Swoich bohaterów przedstawia tak, że nie sposób ich nie polubić, a dodatkowo ich historie przeżywamy jak swoje własne. "Niszczący sekret" to książka o uczuciach i ich sile - zarówno mężczyzny do kobiety, kobiety do mężczyzny, rodziców do dzieci i na odwrót. Pokazuje nam jak wiele ludzie są w stanie znieść dla swoich bliskich, jak potrafią dążyć do zrealizowania swoich celów. Bardzo podoba mi się sposób w jaki autorka przedstawia bohaterów - ludzi ambitnych, silnych, a mimo wszystko z ludzkimi cechami - słabościami, do których po pewnym czasie potrafią się przyznać bez wstydu. Ludzi, którzy do swoich uczuć i związków stają się bardzo dojrzali... W książce tej jest pełno emocji i mimo, że jest to książka chcąc nie chcąc miłosna - to daje do myślenia. Czytaliście już jakieś książki K.Bromberg? Lubicie książki z wątkiem sportowca?

www.zuzkapisze.pl ZUZANNA DUDKO


„Niszczący sekret” jest bezpośrednią kontynuacją i zarazem drugim tomem serii „Mój zawodnik”. Historia opowiada o relacji między Scout a Eastonem. W tym tomie dokładniej poznajemy Eastona, jego relacje z bliskimi. Dowiadujemy się, dlaczego mężczyzna ma problemy z zaufaniem, dowiadujemy się o tym, że bezustannie coś go trapi, coś skrywa. Coś, czym nie podzielił się nawet z Scout. Seria „Mój zawodnik” to historia dotycząca zaufania, w szeroko rozumianym znaczeniu tego słowa. Easton uczy się budować zaufanie, walczyć z przezwyciężaniem własnych lęków. Ta historia opowiada o tym, jak ważne jest zaufanie w relacjach z innymi, oraz jak łatwo je stracić, a jak trudno odbudować. W relacji między głównymi bohaterami jawnie widać, że tego zaufania brakuje. Relacja jest skupiona bardziej na aspektach fizycznych niż psychicznych, przez co nie jest relacją dobrą, prawidłową. Nie do końca rozumiem Scout, która wielokrotnie pokazała, że mężczyzna jest dla niej nagrodą. Nie mogłam tego pojąć, czy bohaterka jest zagubiona? Czy nie widziała, że nie jest dla niego spełnieniem marzeń? Czy nie widziała, że on jej nie ufa, że nie stara się tego zmienić? Miałam ją za bardzo inteligentną, silną kobietę, jednak w tym tomie jej osobowość trochę podupadła. Stała się dziewczyną, dla której największym celem jest zdobycie mężczyzny, który ją odpycha i nie traktuje z należytym szacunkiem. Mimo wszystko uważam, że „Niszczący sekret” to bardzo dobre zakończenie tej duologii. Jest typową literaturą dla kobiet, która ma przynosić odprężenie, relaks. Przy książce dobrze się bawiłam, gdyż ta autorka już wielokrotnie zasłużyła na moją sympatię. Lubię jej twórczość i czekam na kolejne książki Pani Bromberg.

Pisanie / czytanie - moja pasja (DEPRECATED)


Pierwszy tom zakończył się jedną wielką niewiadomą odnośnie dalszej kariery sportowej Eastona, kontraktu Daltonów z Aces oraz relacji między baseballistą a jego fizjoterapeutką. "Niszczący sekret" rozpoczynamy dokładnie w tym momencie, w którym zakończyliśmy "Mojego zawodnika". Jednak nie od razu dostajemy odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania. Musimy trochę poczekać, aż dowiemy się, dokąd zostanie przeniesiony East, a z kolei sprawa z kontraktem ciągnie się prawie do końca książki... Po zapoznaniu się z pierwszą częścią, dobrze wiemy, że Wylder często najpierw robi, a potem myśli. I nie inaczej będzie z jego związkiem ze Scout. Jednak tym razem, to dziewczyna spróbuje zawalczyć o niego. Ponownie go oswoić, gdy zacznie ją odpychać... I kiedy już będą myśleli, że wszystko powoli się prostuje... Życie znowu wystawi ich na ciężką próbę. Kolejna kontuzja, sekret, który Easton ukrywa od lat i wstydzi się do tego przyznać, a na dodatek coś, czego zalążek mieliśmy już w pierwszym tomie - Cal Wylder i Santiago. Z tego nie może wyniknąć nic dobrego, czyż nie? K. Bromberg ponownie ukazuje nam całe spektrum problemów, z którymi może borykać się każdy z nas. Niczyje życie nie jest usłane wyłącznie różami - zawsze znajdą się pośród nich jakieś kolce. Tak samo jest w przypadku dwójki głównych bohaterów. Los ich nieustannie wystawia na próby. Mają jednak siebie. Tylko czy to wystarczy? Czy miłość przezwycięży ten bałagan, który rozpoczął się od intrygi okrutnego Tillmana? Moja ocena: 4.0/5

ohhmylotus.blogspot.com


Witajcie Kochani!! Dzisiaj również mam dla Was recenzję książki, jednej z moich ulubionych autorek i oczywiście mowa tutaj o K. Bromberg. Jestem przekonana, że wielu z Was, podobnie jak ja, swoją przygodę z piórem tej autorki rozpoczęło od genialnej serii Driven, do której cały czas mam ogromny sentyment, pomimo tego, że czytałam ją lata świetlne temu. Uważam, że seria Mój zawodnik jest bardzo interesująca i prawie udaje się jej dorównać kultowemu już Driven. Niszczący sekret jest kontynuacją książki Mój zawodnik i muszę stwierdzić, że stęskniłam się za parą głównych bohaterów tej serii. Ubolewam tylko nad tym, że to już niestety ostatni tom historii miłosnej Scout i Eastona, bo zaczynała mi się ona coraz bardziej podobać. Dobra, nie ma jednak, co rozpaczać i zapraszam Was na moją opinię na temat tej książki ;) O czym jest książka Niszczący sekret?? Scout doprowadziła Eastona do formy po poważnej kontuzji. Tylko, że pozwoliła sobie na wiele więcej niż terapeucie wypada. Zakochuje się w swoim pacjencie, a co najważniejsze jej uczczucie jest odwzajemnione. Aczkolwiek to co połączyło tę dwójkę musiało pozostać ich wspólnym sekretem… Easton nie spodziewał się tego, co za jego plecami szykował dla niego szef klubu. Aby obciąć koszty, szefuncio postanawia pozbyć się gwiazdy drużyny, jaką był Easton. Scout, kiedy się o tym dowiaduje musi podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji, które zaważą o przyszłości jej ukochanego. Wybiera według niej mniejsze zło i w taki to sposób Easton zmienia klub. Mężczyzna uważa, że jego miłość go zdradziła, podejmującą taką a nie inną decyzję. Jakby było tego mało, jego kontuzja ponownie się odzywa i jego kariera w świecie baseballu zawisła na włosku. A co gorsza, światło dzienne ujrzały brudne sekrety rodzinne, które mogą wiele zmienić w życiu Eastona. Historia opisana w książce Niszczący sekret bez wątpienia jest ekscytująca, momentami nawet wzruszająca i jednocześnie chwytająca za serce. K. Bromberg, jak zwykle napisała błyskotliwą opowieść, która jest zabawna, a zarazem można wiele się z niej nauczyć. Ta autorka ma ogromny dar do poruszania niewygodnych oraz trudnych tematów, które dają czytelnikowi do myślenia. Jeżeli chodzi o K. Bromberg to nie można też zapomnieć o pobudzających wyobraźnie scenach erotycznych, czytając je często miałam wypieki na twarzy, chociaż były one napisane ze smakiem. Ta historia momentami jest przewidywalna, ale mi osobiście to nie przeszkadza, bo pojawiały się też momenty, które spowodowały, że nasuwało mi się ma myśl pytanie: WTF???!!! W Niszczącym sekrecie poznajemy lepiej historię rodziny Eastona i powiem Wam, że musiałam zbierać szczękę z podłogi, gdy dowiedziałam się tego, czego się dowiedziałam (nic nie powiem więcej, bo to byłby spoiler). Kiedy zasiadałam do tej książki, nie sądziłam, że aż takimi rewelacjami może nas uraczyć K. Bromberg. Chociaż w sumie ta autorka jest bardzo nieprzewidywalna, więc niczego nie można brać za pewnik. W końcu w tej książce dowiadujemy się czegoś więcej o rodzicach Eastona, ponieważ po pierwszym tomie tej serii czytelnik wie tylko tyle, że jego matka to alkoholiczka, którą zostawił mąż. Natomiast jego ojciec to wielka gwiazda sportu. A w Niszczącym sekrecie wszystkie karty zostają wyłożone na stół. Muszę również zwrócić uwagę na to, że bardzo mi się podobało to, jak związek Estona i Scout ewoluował. Genialne w tej historii jest to, jak zostało przedstawione zaufanie, którym się obdarzyli nawzajem główni bohaterowie, gdy wszystkie sekrety zaczęły wychodzić na jaw. To, jak siebie wspierali wzajemnie było cudowne, że momentami można było rzygać tęczą (sorry za określenie, ale taka jest prawda). Scout też zyskała dużo w moich oczach, ponieważ po Moim zawodniku nie miałam o niej za dobrego zdania. W tej książce jest ona dojrzalszą postacią, która ma ogromne serce i chcę chronić tych, których kocha. Takie metamorfozy bohaterów w książkach tego typu uwielbiam najbardziej. Jestem przekonana, że polubicie tę serię, bo jest ona bardzo dobra. Perypetie głównych bohaterów skradną Wasze serca i nie będzie mogli oderwać się od tych książek. Niszczący sekret pięknie zakończył historię Eastona i Scout, ponieważ nawet nie wyobrażałam sobie tak uroczego zakończenia. Czytając tę książkę byłam urzeczona metamorfozą postaci oraz zaufaniem, które narodziło się pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Ubolewam, że tak szybko zakończyła się ta seria ponieważ z książki na książkę, zakochiwałam się w niej coraz bardziej. Wszystkie emocje, dramaty, tajemnice oraz oczywiście te cudowne postacie tworzą genialną historię, którą czyta się naprawdę dobrze. Ode mnie książka Niszczący sekret otrzymuje 5 gwiazdek.

coffee-cup90.blogspot.com/ Justyna Coffee_Cup90


Pierwszy tom był bardzo dobry według mnie, był zaskakujący i z czystym sercem polecałam wam tę książkę, a czy drugi tom dorówna swojemu poprzednikowi? Zaraz zobaczymy. Easton Wylder powrócił do swojej kondycji sprzed wypadku, dzięki fizjoterapii Scout Dalton, z którą połączyło go coś niezwykłego. Ma nadzieję na powrót do drużyny, niestety młoda fizjoterapeutka odkrywa tajemnicę i nikczemny spisek prezesa Aces z planowanym przeniesieniem Eastona, a o którym on nic nie wie. Scout postanawia zrobić jedyną rzecz jaka przyszła jej w tamtym momencie do głowy. Mamy tutaj już trochę przewidywalną fabułę, ale mimo tej przewidywalności dość fajnie się to czyta, bo idzie w miarę szybko i książka jest napisana prostym językiem. Scout w tym tomie bardzo mnie irytowała, ponieważ była zbyt idealna jak na mój gust. Nieważne czego Easton by nie zrobił lub powiedział ona nawet się nie denerwowała ani burzyła. Nie wierzę, że jakakolwiek dziewczyna czy kobieta w takich sytuacjach zachowuje się jak Scout i przyjmuje wszystko ze stoickim spokojem. To jest niemalże niemożliwe. Wracając do samej fabuły to tak, Easton na początku nie potrafi się pogodzić z przeniesieniem i obwinia o wszystko Scout, z jednej strony go rozumiem, bo tam jest całe jego dotychczasowe życie, a teraz wybiera się na nieznane wody i opuszcza drużynę, z którą był związany od dziecka i gra w tym klubie była jego marzeniem, lecz z drugiej strony trochę dramatyzuje według mnie, bo przecież jest zawodnikiem, więc powinien się liczyć z możliwością transferu, a przede wszystkim tam gdzie został przeniesiony również był to dobry klub. Przede wszystkim miasto było bardzo blisko, bo zaledwie dwie godziny jazdy autem. Powinien się cieszyć, że nie trafił na drugi koniec świata, a zachowywał się tak jakby właśnie tam został przeniesiony. Podobał mi się wątek z przypadłością, a raczej nieumiejętnością Eastona, nigdy jeszcze nie czytałam książki, w której ktoś tego właśnie nie potrafił. Bardzo fajnie autorka poszła w tym kierunku i w dodatku w dość ciekawy sposób przedstawiła zmagania się z nauką Eastona, oraz jego starania i porażki. Mamy oczywiście kolejny niespodziewany (zauważcie proszę mój sarkazm) zwrot akcji, ponieważ okazuje się, że basebolista ma przyrodniego brata i jak można się domyślić okropnie go nienawidzi i ze wzajemnością. Mam mieszane uczucia, gdyż pierwszy tom mojego zawodnika bardzo mi się spodobał (oczywiście tutaj nie liczyłam na coś wybitnego, bo jednak jest to tylko erotyk) i polubiłam wtedy bohaterów, to tak w tej części bardzo mnie oni irytowali swoimi zachowaniami. Ostatnio dużo książek, które przeczytałam są napisane niemalże identycznym schematem. Na duży plus jest to, że nie ma tutaj samego seksu i dzieje się dużo innych rzeczy, w rzeczy samej sceny seksu są dość rzadko, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt z jakiego gatunku literackiego jest ta książka. Powtarzalność się tego schematu jest dla mnie delikatnym sygnałem, że teraz pora na kilka książek z fantastyki. A wracając do tej, to jeśli szukacie lekkiej, niezobowiązującej lektury na długie, ponure wieczory to myślę, że warto sięgnąć po "mój zawodnik" oraz "niszczący sekret". Sprawdzą się idealnie według mnie w roli towarzysza na wieczór. Wiem, że moje recenzje nie są najkrótsze, ale wolę żeby były treściwe niż "lać wodę".

http://dangerouslove98.blogspot.com


"Nadejdzie taki dzień, synu, że ktoś pokocha w tobie to, czego nikt inny nie potrafił pokochać. Po tym poznasz tę jedyną dla ciebie." **** Easton wciąż ma pod górkę. Pechowy kontrakt, zmiana barw drużyny co skutkuje przeniesieniem i wydawałoby się zdrada Scout która swą decyzją sprawia, że jego świat zaczyna się walić, to niestety tylko niektóre z "plag" jakie padają na tego wydawałaby się silnego mężczyznę. Ojciec który był zawsze bohaterem okazuje się mieć tajemnicę która wychodzi na jaw przypadkiem i zupełnie w nieodpowiednim czasie, a do tego osobisty, traumatyczny wręcz sekret który Easton ukrywał całe swoje życie, nagle przestaje być sekretem. Jakby tego było mało podczas meczu spełnia się największy koszmar Eastona i Scout. Jaki człowiek dałby radę znieść to wszystko. Czy można podnieść się z kolan po takich rewelacjach? O tym wszystkim przeczytacie na kartach "Niszczącego sekretu". **** "Wyznanie innym swoich niedociągnięć kryje w sobie potężną siłę. Może i się odsłonisz, ale pokażesz innym, że mogą pokonać swoje ograniczenia." **** Jak pewnie niektórzy pamiętają "Mój zawodnik" nie do końca spełnił moje oczekiwania względem dobrej książki. Czegoś mi tam zabrakło. i już wiem czego. Brakowało dokładnie drugiego tomu i dalszego ciągu tej historii. dopiero teraz Easton okazał się być bohaterem interesującym. Tajemnice, ciągła walka z niepowodzeniami, rozbudowanie wątków pobocznych takich jak historia rodziców, relacje Scout z ojcem i jego prawdziwe intencje spowodowało że powiedziałam wow! Na to właśnie czekałam! "Niszczący sekret" to powieść o sile uczuć, przedstawiona z różnych perspektyw. Kobiety do mężczyzny, rodziców do dzieci. To książka gdzie porusza się ważny temat wstydu przed własnymi słabościami. Słabość nie jest wadą, to tylko coś z czym powinniśmy walczyć i pokazać światu że jesteśmy ponad to. Bohaterowie wydają się być bardziej dojrzali, pewniejsi swoich wyborów, możliwości. Podejmują kluczowe decyzje przeganiając demony przeszłości. Układają relacje rodzinne co nie jest proste patrząc na wydarzenia z przeszłości. Jesteśmy też świadkami przełomu w życiu Eastona. Ten niezwykle silny mężczyzna udowadnia że warto marzyć, choć marzenia nie zawsze mają tę samą postać ;) Polecam. Przepraszam za brak własnego, wykonanego osobiście zdjęcia, ale do takiej okładki... co ja mogłam??? :) Grafika oczywiście moja ;) Daję : 9/10

papierowestrony.blog.spot.com Agnieszka Caban-Pusz


Moja ocena: 8/10 Muszę przyznać, że po zakończeniu „Mój zawodnik” czekałam na kontynuacje tej serii z wielką niecierpliwością. Byłam bardzo ciekawa, co takiego autorka przygotuje swoim bohaterom w kolejnej części serii i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Z ręką na sercu mówię Wam, że jest to ten lepszy tom z serii „Mój zawodnik". Powiem Wam, że nie spodziewałam się czegoś takiego po tej autorce, co prawda czytałam dopiero dwie (już teraz trzy) pozycje spod pióra tej Pani, ale to, co zrobiła, niesamowicie mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się, że zrzuci ona taką bombę w najmniej spodziewanym momencie. Oczywiście nie bardzo mogę powiedzieć Wam, o co mi chodzi, bo zrobiłabym spojler, którego nie chcemy, ale musicie uwierzyć mi na słowo-K. Bromberg wie jak zadowolić czytelnika. Jak już wspomniałam w opinii pierwszego tomu, polubiłam bohaterów wykreowanych przez autorkę. Byli oni pełni miłości i pasji do swojej pracy. Easton uwielbia baseball i czytając tę pozycję naprawdę to czuć, nawet jeśli o tym nie mówił, to w jego zachowaniu i czynach było widać, jak bardzo mu na tym zależy. Jak wspomniałam w tej części, autorka postanowiła zrzucić na nas prawdziwą bombę i następują tutaj dwa niesamowite zwroty wydarzeń. Nie mogę powiedzieć Wam, o co chodzi, ale zapewniam, że jest to całkiem niezłe. Jeden z wątków porusza jeden z ważniejszych tematów, dlatego, jeśli lubicie tego typu książki, to myślę, że może to Wam się spodobać. Dodatkowo dalej ciągnie się w niej wątek kontuzji Eastona i K. Bromberg postanowiła podkręcić nieco skalę problemu, aby pokazać nam, jak groźna może być taka „zwykła” kontuzja. Przed bohaterami pojawia się wiele przeszkód do pokonania. Oboje próbują odnaleźć właściwą drogę w swoim życiu, a jednocześnie pielęgnować swój związek. Muszę przyznać, że jestem w szoku, ponieważ autorka nie robiła wielkich dram między bohaterami. Owszem, pojawiły się mniejsze czy większe sprzeczki, ale nie jakieś takie „wyssane z palca". Pod tym względem Easton i Scout wydali mi się bardziej dojrzali, darzyli się większym zaufaniem. Tak jak w poprzedniej części, autorka pisząc kontynuację, trzymała się pewnych schematów. Niestety pozycja jest też dość przewidywalna, ale nie zmienia to faktu, że w pewnym momencie Pani Bromberg potrafi nas zaskoczyć. Historię tę czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Ja pochłonęłam ją w dosłownie kilka godzin, ponieważ nie mogłam się oderwać. K. Bromberg jak na twórczynię erotyków przystało, cechuje się lekkim i zrozumiałym językiem. Sceny seksu na szczęście nie są wyszukane, tylko spokojnie i subtelne. Jeśli lubicie romanse na jeden wieczór, ta seria będzie dla Was idealna. Polecam też tym, którzy czytali pierwszy tom, myślę, że warto poznać zakończenie tej historii.

Zaczytana Anielka Aniela


Są takie tajemnice, które mogą diametralnie zmienić życie. To niszczące sekrety, które potrafią zatrząść światem człowieka w posadach i pozostawić mu w głowie mętlik. Są takie chwile, które decydują o naszej przyszłości. Sekrety, pochopnie podjęte działania oraz zbyt wielka ufność, mogą przesądzić o wyniku meczu, ale nie koniecznie tego, który rozgrywa się na boisku. Kluczem do sukcesu w każdej rozgrywce, jest zasada, której należy się bezwzględnie trzymać - trzeźwy umysł, otwarte serce, ograniczone zaufanie. ,,Niszczący sekret" to książka, której wyczekiwałam z ogromną niecierpliwością. K. Bromberg należy do ścisłej czołówki moich ulubionych autorek i podoba mi się - w mniejszym lub większym stopniu- wszystko, co wychodzi spod pióra tej autorki. Pani Bromberg i tym razem mnie nie zawiodła. ,,Niszczący sekret" to niezaprzeczalnie lepsza strona historii Eastona i Scout. W tej części na jaw wychodzą głęboko skrywane przez bohaterów tajemnice, które poważnie mieszają w ich życiu. Easton i Scout muszą zmierzyć się z nowymi przeszkodami powstałymi na ich drodze, a ich relacja przechodzi poważną próbę i ewoluuje. Easton musi zmagać się z reperkusjami swojej kontuzji, radzić sobie ze zdradą oraz skonfrontować się z rodzinnymi problemami, które nawarstwiały się przez lata. W tej części światło dzienne ujrzy również inna strona Eastona. Jak się okazuje, sławny gwiazdor, szanowany sportowiec, nie jest wcale chodzącym ideałem, za jaki uchodzi. Za to akurat autorce należy się duży plus. Pani Bromberg nie stworzyła nieskazitelnej postaci, tylko pokazała, że nawet ktoś taki, jak Easton Wylder ma swoje niedoskonałości. Scout to dziewaczyna, której również do ideału trochę brakuje. Szczerze? Momentami okropnie mnie ta bohaterka irytowała tym, że zamiast podążać za głosem serca, desperacko starała się zadowolić wszystkich dookoła, a w szczególności swojego ojca i Eastona. Miałam ochotę potrząsnąć tą dziewczyną, bo u niej granica pomiędzy całkowitym poświęceniem sprawie ważnej dla kogoś innego, a podążaniem za własnymi pragnieniami i marzeniami, uległa zatarciu. Ale mimo wszystko podziwiam ja za determinację z jaką dąży do celu. Eastona i Scout w tym tomie czeka wiele prób, wiele decyzji do podjęcia, wiele kulminacyjnych zwrotów oraz decydująca walka o przyszłość do stoczenia. Czasami śledząc tok akcji można odnieść wrażenie, iż ich płomienne uczucie odrobinę przygasło, ale tak naprawdę z każdym dniem, z każdą kolejną pokonaną przeszkodą, z każdym wyjawionym sekretem, bohaterowie są sobie coraz bliżsi. K. Bromberg tworzy świetne historie, które mocno oddziałują na czytelnika i wywołują w nim lawinę emocji. Kreowane przez autorkę postacie mają wiele wymiarów, barw oraz są silnymi osobowościami. A sceny erotyczne? Kristy Bromberg jest specjalistką w ich tworzeniu. Sceny łóżkowe pisane przez tę autorkę nie są pozbawione smaku, czy odpychające. Są treściwe i skutecznie podnoszą temperaturę. ,,Niszczący sekret" to - patrząc przez pryzmat obiektywizmu - książka dosyć przewidywalna, schematyczna, ale jednocześnie potrafi czymś tam jeszcze czytelnika zaskoczyć. Uwielbiam styl pisania K. Bromberg. Jej książki czyta się jednym tchem i w pełni oddaje się czytanej historii. Oczywiście, historia Eastona i Scout nawet nie umywa się do absolutnie genialnej historii Coltona i Rylee z serii Driven (która jest moim niekwestionowanym numerem jeden spośród wszystkich powieści, jakie miałam okazję czytać w ciągu ostatnich trzech lat). Niemniej jednak opowieść o burzliwej relacji młodej fizjoterapeutki i seksownego sportowca ma w sobie pewnien urok i czyta się ją naprawdę dobrze. ,,Niszczący sekret" to historia o lojalności, rodzinie, poświęceniu oraz walce o marzenia. To książka, która mówi o tym, że czasami najbliższe osoby ranią nas najbardiej i potrafią zawieść nasze zaufanie. ,,Niszczący sekret" mówi o tym, że wygrana smakuje zdecydowanie lepiej poza boiskiem. Chwila sławy, w blasku stadionowych reflektorów przemija, fani z czasem zmieniają obiekt zainteresowań, ale miłość, rodzina, przyjaciele, satysfakcja z powodu spełnionych marzeń, pozostają z człowiekiem na zawsze. To również opowieść o tym, że czasami w życiu pewne rzeczy nie wychodzą tak, jakbyśmy chcieli, ale zawsze warto walczyć do końca. Dopóki piłka jest w grze, a mecz dalej trwa, zawsze jest nadzieja na wygraną.

www.instagram.com/katherine_the_bookworm/