Recenzje:
Ostatnio przeczytałam kolejną książkę @k.n.haner 😍 Tym razem w moje ręce wpadł pierwszy tom "Sponsor" wydawnictwa @editio.red . Kolejna świetna książka tej autorki. Cieszę się, że już niedługo będę mogła przytulić drugą część, ponieważ historia bohaterów bardzo wciąga, a dramatyczne zakończenie sprawia, że człowiek nie może przestać myśleć co będzie dalej. Historia dwóch różnych światów i skrajnie odmiennych charakterów, ludzi których łączy miłość. Ona po strasznych przejściach, on z trudną przeszłością. Ich związek nie powinien mieć miejsca, jednak stało się coś czego oboje nie spodziewali się po pierwszym spotkaniu. Co z tego wyniknie? Czy ich miłość pokona ciężkie przeszkody jakie co chwila stają na ich drodze? Tego zapewne dowiem się po przeczytaniu drugiej części

https://www.instagram.com/rhythm_of_my_life_/ Kinga Litkowiec


Siedemnastoletnia Greta jest cichą nastolatką, która wiedzie spokojne życie - szkoła, nauka, doryczcza praca, dom... Do momentu aż niespodziewanie w jej życiu pojawia się Elec - jej przyrodni brat. Nastolatek swą buńczuczną postawą i ciągłym dogryzaniem, burzy spokojny świat Grety. Jednak chłopak coraz bardziej zaczyna fascynować Grete. Jego aroganckie zachowanie, piękna twarz i wyrzeźbione ciało zaczynają działać na nastolatkę w niewłaściwy sposób. Łączące ich uczucia zaczynają się zmieniać, aby pewnej nocy dać upust wszelkim zachamowaniom. Przekraczają granicę, której nie powinni przekraczać. Następnego dnia Elec wraca do Kalifornii, zostawiając Gretę tak nagle jak się pojawił. Mijają lata, ona wciąż nie potrafi o nim zapomnieć, mimo że nie utrzymują kontaktów. Rodzinna tragedia doprowadza do spotkania tych dwojga, siedem lat po pamiętnym rozstaniu. Greta uświadamia sobie, że jej uczucia do Eleca wcale nie zmalały. Jednak co zrobić gdy chłopak ma dziewczynę, do której wraca po kilku dniach, znów zostawiając Gretę samą? ,,Ze śmierci zrodziło się życie. Z nienawiści zrodziła się miłość." Co ta książka ze mną zrobiła... raz za razem rozrywała mi serce na kawałki żeby w końcu poskładać je w całość. Przy czytaniu została uroniona nie jedna łza. Świetna powieść, do której pewnie wrócę jeszcze nie raz. ,,Powoli oderwałam policzek od jego piersi. Niemal dokładnie w tym samym momencie, kiedy podniosłam głowę ku górze, by spojrzeć mu w oczy, Elec powoli opuścił wzrok, jak gdyby czekał, aż na niego popatrzę. W jego oczach malowało się otwarte pożądanie. Wciągnęłam powietrze, próbując pochwycić każdy ciężki wydech umykający spomiędzy jego warg. Skoro nie mogłam go pocałować, to chciałam przynajmniej smakować każdy jego oddech."

https://www.instagram.com/angelikaserweta/ Angelika Serweta-Dziuba


K.N. Haner dała się poznać jako autorka dość specyficznych powieści erotycznych. Jej dotychczasowe książki cechuje dosadność, nierzadko brutalność oraz spora liczba dramatów. Nic dziwnego, że jej twórczość budzi ogromne kontrowersje. Sponsor to powieść, która jest zupełnie inna. Niewątpliwie kobiety, którym nie odpowiadał styl wcześniejszych książek autorki, powinny dla porównania sięgnąć po ten tytuł. Tragedia, która zmienia wszystko Kalina wiodła szczęśliwe życie, była pozbawioną trosk nastolatką, która musiała uczyć się, znajdując jednocześnie czas na spotkania ze znajomymi. Jej życie zmienia się o 180 stopni, gdy dochodzi do tragedii. Nagle traci wszystko, co znała i co zapewniało jej poczucie bezpieczeństwa. Kalina zostaje sama, bez rodziny, domu i środków do życia. Ma pod swoją opiekę młodszą siostrzyczkę. Bogacz, któremu brakuje miłości Z kolei Nathan nie może narzekać na brak środków do życia. Jego zasoby finansowe są ogromne. Niestety, jego życie również dalekie jest od ideału, a wszystko przez fakt, że brakuje mu miłości i ciepła drugiego człowieka. Nathan żyje w mylnym przekonaniu, że za pieniądze można wszystko kupić. Niestety, nie zyska w ten sposób miłości. Sponsor – powieść o dwóch silnych charakterach Nathan to dominujący mężczyzna, który nie znosi sprzeciwu. W relacjach międzyludzkich zachowuje daleko posuniętą ostrożność. Ewidentnie Nathan nie potrafi stworzyć związku z kobietą, bo każda z nich wcześniej lub później zaczyna z nim walczyć o niezależność. Choć Kalina cierpi na niedostatek pieniędzy, to nie zamierza poprawić swojej trudnej sytuacji, przyjmując od Nathana intratną propozycję. Kobieta ma swoje zasady, którym zamierza pozostać wierna. Nathan nie przywykł jednak do akceptowania sprzeciwu. Nie dopuszcza do siebie możliwości, że mógłby zrezygnować z obranego celu. Mężczyzna postanawia przekonać Kalinę do przyjęcia jego warunków. Kto postawi na swoim? Subtelny erotyzm i zmysłowe sceny seksu Sponsor jest powieścią pełną subtelności i delikatności. Ukazane w niej sceny erotyczne nie są brutalne i ostre. Książka niewątpliwie przypadnie do gustu wielu czytelniczkom. Nie wszystkie kobiety lubią dosadny erotyzm, tu go nie znajdziemy. Jeśli cenisz sobie bardziej wyrafinowane sceny seksu oraz emocjonalne doznania, to Sponsor z pewnością przypadnie ci do gustu. Książka, która właśnie zawitała do księgarń, stanowi I tom cyklu. My nie możemy doczekać się kontynuacji Sponsora.

Menopauza.pl


Zaintrygował mnie opis. Zaintrygował mnie tytuł. Zaintrygowała mnie okładka. Czy zaintrygowała mnie treść? To moje pierwsze spotkanie z K.N. Haner i cóż mogę powiedzieć... Sięgając po ''Sponsora'', obawiałam się odrobinkę, iż będzie to opowieść wzorowana na słynnym Grey'u. Czyli bogaty facet i niewinna sierotka Marysia w tle, która sprawi, że zepsutemu do szpiku kości erotomanowi, przestawią się priorytety. Poniekąd tak jest, ale do rzeczy. Kalina jest młodą studentką, która wiedzie szczęśliwe życie, skupiając się na nauce i nie trwoniąc czasu na relacje damsko- męskie. Nathan jest dobrze sytuowanym mężczyzna po trzydziestce. Gdyby nie fakt, iż jego relacje z kobietami ograniczają się do płacenia im za seks, facet byłby całkiem okej. Kalina i Nathan poznają się w momencie, kiedy dziewczyna ląduje pod kołami jego samochodu. Mężczyzna udziela Kalinie pomocy, zawożąc ją do szpitala. Na miejscu okazuje się, że oprócz drobnych potłuczeń, Kalina wychodzi z tej opresji bez większego uszczerbku na zdrowiu. Wydawać by się mogło, że od tej pory ich relacja rozwijać się będzie podobnie jak wszystkie znajomości, między którymi zaiskrzyło od pierwszej chwili. Niemniej młodym jakoś od początku nie jest po drodze. W życiu Kaliny dochodzi do ogromnej tragedii, w której traci oboje rodziców. Bez dachu nad głową, bez środków do życia z czteroletnią siostrzyczką pod opieką, tuła się od znajomych do ciotki, pomieszkując u nich kątem. Po pół roku trafia przypadkiem na Nathana w sklepie. Mężczyzna po raz kolejny oferuje swoją pomoc. Od tej pory akcja rusza z kopyta. Czy Kalina przyjmie pomoc Nathana? Czy dwoje tak odmiennych ludzi ma szanse na wspólne życie? A może to prawda, że miłość potrafi roztopić nawet najbardziej zatwardziałe serce i sprawić, że dotychczasowe życie okaże się puste i bezsensowne? K.N. Haner stworzyła historię, która jest w stanie zainteresować czytelnika, pod warunkiem, że odrzuci on rozkładanie na czynniki pierwsze niektórych wątków. Czy Autorce udało się zainteresować mnie swą powieścią? Ogólnie rzecz biorąc to tak...Jestem typem czytelniczki, która albo wejdzie w życie bohaterów i brnie z nimi do samego końca, albo męczy się w ich towarzystwie i czeka, kiedy tortury się skończą, zwłaszcza kiedy książka pochodzi od wydawcy i nie można sobie pozwolić na odłożenie jej na półkę. Autorka na pewno posiada niesamowitą wyobraźnię. Posiada również umiejętność trzymania czytelnika w napięciu oraz w niebywały sposób potrafi pokierować historią tak, aby zwroty akcji stały się zaskoczeniem. Żeby nie było, że wszystko mi zagrało, dodam, że na początku irytowało mnie powtarzanie dialogów z perspektywy obojga bohaterów. Bałam się, że cała książka będzie prowadzona w ten sposób, ale na szczęście okazało się, że Autorka uchroniła nas od czytania tego samego w kolejnych rozdziałach. Druga sprawa to mała Sabrina, która momentami przemawiała słowami dorosłej osoby. Czteroletnie dziecko powinno mimo swojej rezolutności, pozostać jednak dzieckiem, a nie starą maleńką, która jednak bardziej irytowała, niż wywoływała uśmiech na twarzy. Bardzo nie podobała mi się postawa Kaliny, która pod koniec książki wkracza na grząski grunt, ale o tym SZA, żeby nie wyszedł spojler. Podsumowując: ''Sponsor'' to historia, która intryguje i ciekawi, może nawet momentami wkurza i irytuje, ale to przecież emocje sprawiają, że opisaną historię zapamiętujemy. Ta właśnie do takich należy. Jest pełna intryg, zwrotów akcji, jest pełna nadziei, by za chwilę rozwiać nasze oczekiwania na cukierkową miłość między dwojgiem ludzi, którzy niewątpliwie są dla siebie stworzeni, tylko życie stawia przed nimi zbyt duże progi, o które oni się potykają. Szczerze polecam i cierpliwie czekam na drugi tom, który już wkrótce.

https://czytelniczyniedosyt.blogspot.com/ Magdalena Krauze


To nie to, co myślicie. Na każdą książkę Kasi czekam z niecierpliwością, a wiele z nich (wszystkie) czytam szybciej, niż są wydane w papierowej wersji. I za każdym razem otrzymuję solidną dawkę emocji i szoku. Tym razem nie było inaczej. Kalina jest dwudziestojednoletnią dziewczyną, która studiuje fizjoterapię w Londynie. Mieszka razem z rodzicami i młodszą siostrą Sabriną, na obrzeżach miasta. Każdego dnia jeździ do domu busem, jednak tego ranka postanawia wybrać się rowerem na uczelnię, aby zaliczyć ostatni egzamin w semestrze. Podczas jazdy do szkoły, zamyślona nie zauważa samochodu, a kiedy rozlega się trąbienie, jest już za późno. Dziewczyna wpada pod samochód, a ostatnim co widzi przed swoim omdleniem jest przystojny mężczyzna, który ją potrącił. Albo raczej, pod którego samochód wjechała. W szpitalu poznaje Nathana Collinsa, który zaprasza ją na kolację, kiedy ta wyzdrowieje. Ta jednak okazuje się być totalnym nieporozumieniem i dziewczyna wraca do domu załamana, z nieudanej randki. Kilka dni później, egzamin na który końcem końców nie dojechała przez wypadek, specjalnie dla niej odbywa się jeszcze raz i Kalina bez większych problemów zalicza go z najwyższą oceną. Kiedy wraca do domu widzi wiele zastępów straży pożarnej, a serce przestaje jej bić, gdy pożar unosi się z jej doszczętnie spalonego domu. Rodzice dziewczyny giną w pożarze, razem z całym dobytkiem, a Kalina zostaje na lodzie, bez dachu nad głową, ze swoją czteroletnią siostrą. Ich tułaczka, od domu do domu, rozpoczyna się, a brak pieniędzy szybko zaczyna doskwierać. Pewnego dnia, po kilku miesiącach, w sklepie spotyka Nathana, który przyjechał do Londynu do chorej matki. Ich znajomość zaczyna się ponownie, ale w całkowicie inny sposób. Nathan pragnie poznać Kalinę, inaczej niż dotychczas poznawał dziewczyny. Ta zaś, podchodzi do starszego mężczyzny z dystansem, gdyż ciągle pamięta o tej feralnej randce. Uczucie między nimi rodzi się samo. Niespodziewanie. Nie jest ono jednak proste, a przeszłość Nathana, nie raz ma w nich uderzyć z podwójną siłą. Wcale nie napisałam Wam dużo, jeżeli chodzi o fabułę. To, co macie wyżej, to tylko pierwsze kilka stron, na których już dużo się dzieje. Z każdą kolejną stroną, następnym rozdziałem K.N. Haner rozkręca akcję coraz bardziej, a atmosfera robi się raz napięta, a raz wyluzowana. Podczas lektury niemalże czuć wszystkie emocje, jakie odczuwają bohaterowie. O dziwo, Kalinę polubiłam. Jest rozsądną dziewczyną, która try razy pomyśli, zanim zgodzi się na coś, co może mieć tragiczne skutki. Jak wiecie, nie jest u mnie często spotykana przyjaźń do głównych bohaterek, zatem coś jest na rzeczy. Za Nathanem stoję murem. Owszem, popełnił kilka błędów, które ciężko wybaczyć, ale za każdym razem szczerze żałował i przepraszał. Najważniejsze jest to, że wiedział, co zrobił źle i pragnął to naprawić. Najbardziej irytującą postacią, którą z chęcią bym odstrzeliła (albo spaliła w tym pożarze) jest młodsza siostra Kaliny, czyli Sabrina. Boże, nóż mi się w kieszeni otwierał, jak tylko widziałam jej imię w książce. Przysięgam, zabiłabym własnymi rękami, gdybym spotkała. Ta mała gówniara, jest tak wkurwiająca, że wiele razy miałam ochotę odłożyć czytnik. Cała historia jest ciekawa i trzyma w napięciu od samego początku. Zaskoczyło mnie to, że Kasia od razu zaczęła z przytupem. Miałam chwilę zwątpienia, bo bałam się, że to BUM skończy się, tak szybko, jak się zaczęło, ale jednak zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona, gdyż fabuła trzymała poziom do samego końca, a akcja nie zwalniała ani na chwilę. „Sponsor” jest zaskakującą książką. Już sam tytuł, mówi nam coś innego, niż środek pozycji. Nie bądźcie zatem uprzedzeni, bo historia Nathana i Kaliny jest ciekawa, wciągająca i napisana z rozmachem. W sumie Kasia za każdym razem zaskakuje mnie coraz bardziej. Zaczęłam się zastanawiać, kiedy napisze książkę, która rozwali mnie psychicznie i sponiewiera. Kiedyś taki czas nastąpi i wiem o tym doskonale. Zakończenie tej pozycji jest nieoczekiwane i napędza chęć na drugi tom. Kończy się cliffhangerem, ale wierzcie mi, warto czekać na drugi tom. Choćby czekanie było piekłem.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com Emilia Zaręba


K.N.Haner jest autorką bardzo popularną i docenianą przez czytelników. Każdym swoim dziełem zaskakuje, oferując prawdziwy rollercoaster emocji. Tym razem stworzyła słodko-gorzką historię o miłości. "Sponsor" jest romansem bardzo dopracowanym, pokazującym wszystkie wady i zalety związku. Autorka w profesjonalny sposób dba o wizerunek bohaterów. Nie idealizuje ich, lecz starannie dobiera cechy, tworząc rzeczywisty obraz ludzi. Główni bohaterowie dobrani są na zasadzie przeciwieństw, których łączy jedynie chęć pomocy innym i uczucie, którym darzą siebie nawzajem. Ich relacja jest bardzo skomplikowana, zmienna, pełna nieprzewidywalnych zdarzeń. Akcja rozwija się stopniowo, pozwalając czytelnikowi na zastanowienie się nad losem bohaterów . Do twórczości popularnych autorów sięgam ostatnio sporadycznie. Stawiam na osoby początkujące, ciekawa literackich debiutów. Tym razem, dzięki zachęcającemu opisowi postanowiłam zrobić wyjątek. Nietuzinkowy zarys fabuły spowodował, że książka już w listopadzie pojawiła się w moim domu. Oczywiście, z racji klasy maturalnej musiała poczekać troszkę na chwilę wolnego. W święta zabrałam się do czytania, a książka pochłonęła mnie w całości. Dosłownie! Ponad 500 stron zajęło mi zaledwie chwilę. Siedziałam i czytałam, mimo późnej pory i zmęczenia. K.N.Haner zawładnęła moim sercem w całości, powodując niejednokrotnie szybsze bicie serca. Styl i język są bardzo przyjemne, w sam raz dla każdego czytelnika. Powieść jest idealna na prezent, nawet dla samej siebie. Z pewnością rozgrzeje nie tylko wasze serca. Szczerze przyznam, że jest to moim zdaniem najlepsza książka, jaką miałam okazję przeczytać w 2018 roku. Kolejny tom "Sponsora" ukaże się już na początku lutego... Wymarzony pakiet na walentynki dla ukochanej osoby.

carrrolinax3.blogspot.com/ Karolina Sobólska


Książki K.N. Haner zna już bardzo dużo czytelniczek jedni są zachwyceni a inni nie. Ja należę do grona gdzie jestem zachwycona twórczością autorki, bo wiem, że nigdy mnie nie zawiedzie, jeśli chodzi o emocje, jakie nam dostarcza w swoich powieściach. Kalina jakiś czas temu miała wypadek. Jadąc rowerem na uczelnię wpada na samochód Nathana. Mężczyźnie wpada w oko bardzo piękna kobieta - zabiera ją do szpitala i tam proponuje układ dla niego idealny. Proponuje układ sponsorski, lecz dziewczyna oburz się i ucieka. Dziewczyna jakiś czas później nie ma łatwego życia. Właśnie straciła rodziców podczas wybuchu a ona musi się zająć siostrą. Ich ciotka nie chce się dziewczynami zająć, lecz raz na jakiś czas pozwala im zanocować w swoim domu. To właśnie te wydarzenia zmuszają dziewczynę do podjęcia decyzji, z którą nie bardzo czuje się dobrze, ale co nie robi się dla rodziny. Kalina jest bohaterką, która od samego początku bardzo polubiłam. Dba o siostrę najlepiej jak umie, choć czasami działa pochopnie to popełnia błędy jak każdy z nas. Poznajemy także Sabrinę siostrę Kaliny. Jest to mała rezolutna i bardziej odważna niż siostra. Autorka książki bardzo dokładnie opisuje trudne życie Kaliny. Niektóre sceny bardzo mi się spodobały gdyż czytałam je z wypiekami na twarzy a niektóre czytałam z zapartym tchem, bo chciałam jak najszybciej przeczytać, aby wiedzieć, co się wydarzy później. K.N. Haner tą książką zafundowała nam jazdę bez trzymanki trzymając nas w ciągłej niepewności do samego początku aż po ostatnią stronę. Książkę czyta się bardzo przyjemnie lekko i co najważniejsze szybko. Ja po przeczytaniu potrzebowałam kilku chwil, aby dojść do siebie w pozytywny sposób. Teraz już wiem, że każda kolejna książka, którą będę chciała przeczytać na pewno nie dorówna tej, która zajmuje najwyższą półkę dla najlepszych. „Sponsor” nie jest to książka taka jak wszystkie znane mi powieści autorki. Jest to powieść, która rozpaliła do czerwoności moje zmysły i poniosła w świat marzeń. Książka jest pełna pasji i namiętności, w których autorka nie boi się poruszać wiele tematów. K.N. Haner jak zawsze zostawia na sam koniec tak wiele tematów nierozwiązanych, iż nic nie pozostaje czytelnikowi jak czekać na kontynuacje. Miejmy nadzieje, że to długo nie potrwa, bo ja już nie mogę się doczekać kolejnej części.

zaczarowana-ksiazka.blogspot.com Beata Matuszewska


Kalina i Nathan to dwójka przeciwieństw, które się z sobą zderzają podczas wypadku. On to facet, który ma wszystko, co tylko zapragnie. Ona natomiast to skromna dziewczyna, która w jednej chwili traci wszystko, co miała. Czy ta dwójka ma szansę na pogodną przyszłość? Ciężko opisać tą historię prostymi słowami, gdyż wywołuje wiele sprzecznych emocji. Ale najlepiej zacznijmy od początku. Ona to dziewczyna po przejściach, która w jednej chwili traci to, co dla niej najważniejsze, czyli rodzinę. On to kobieciarz, a przede wszystkim biznesmen, który zdobywa wszystko, co chce nie zważając na zdanie innych. Jedynie liczy się ze zdaniem matki, która jest dla niego najważniejsza. Historia Nathana i Kaliny to podróż przez wiele trudnych chwil. Jednak walczą od początku do końca, bo nie potrafią przejść obok siebie obojętnie. Ich zawiła znajomość od pierwszej chwili jest pełna walczących z sobą emocji. Głównie odczuwa się tutaj pożądanie, które z dnia na dzień jest silniejsze i nie do pokonania. Czuć tutaj również szczęście i namiętność, a także smutek i ból. Pomimo tych wielu uczuć to tajemnice grają tutaj największą rolę. Moim zdaniem jest to ciekawa opowieść o dwójce bohaterów,którzy wdali się w zwariowany romans. Jak dla mnie książka ta to "polski grey", którego brakowało na naszym rynku. Od początku czytelnik czuje się jakby sam brał udział w tej zwariowanej relacji. Autorka kolejny raz utrzymała książkę w swoim stylu, gdyż i tutaj użyła wielu wydarzeń, które trzymają w napięciu do ostatniej strony. Jedynym minusem, który drażni to zmiana narracji z Kaliny do Nathana lub na odwrót i powracania do momentów, które zostały opisane w poprzednim rozdziale tylko z perspektywy innej osoby. Pomimo tej niedogodności książkę czyta się szybko, a do tego wciąga od pierwszej kartki. Moja ocena: 8/10

rudablondynkarecenzuje.blogspot.com Andżelika Arendarska


"Dawać komuś szczęście a kupować je to dwie zupełnie inne sprawy." Ten kto nie szuka miłości znajdzie ją najszybciej. Zawsze przecież otrzymujemy od życia to, czego najmniej się spodziewaliśmy, prawda? Tylko jak poradzić sobie z tą nieplanowaną sytuacją? Prawdę mówiąc wcześniej unikałam powieści tej autorki, ponieważ nie trafiały w mój gust. Więcej w nich było scen erotycznych niż samej fabuły i nie ciągnęło mnie akurat do podobnych wydarzeń. Ale wszechobecne pozytywne opinie na temat jej najnowszej powieści wciąż mnie kusiły i w końcu zdecydowałam się zaryzykować. Na szczęście! Okazało się bowiem, że to zupełnie inna powieść niż te wcześniejsze K.N. Haner i - moim zdaniem - zdecydowanie lepsza. Autorka zdecydowała się na napisanie powieści z głębszym przesłaniem. Nie postawiła jedynie na wątek miłosny a świadomie rozbudowała wszystkie drogi swojej fabuły tworząc coś więcej, coś o czym chce się czytać z przyjemnością. Opowiedziała mi historię, która mogłaby wydarzyć się tuż obok mnie, realistyczną i w pełni wiarygodną, która wielokrotnie mnie zaskoczyła, wzruszyła i wywołała skrajne emocje. Tym samym trudno było mi oderwać się od lektury do ostatniej strony. Także kreacja głównych bohaterów bardzo przypadła mi do gustu. Kalina to dziewczyna świadoma swojego życia. podejmuje decyzje zgodnie z własnymi upodobaniami i nie ogląda się na świat dookoła. Z podniesioną do góry głową udowadnia, że nie każdy potrzebuje miłości, by być szczęśliwym. Ma cudowną rodzinę, wiele planów na przyszłość i wciąż się realizuje w tym co kocha jednocześnie odrzucając na drugi plan poszukiwania miłości, ponieważ nie ma na to czasu. I właściwie nie ma też ochoty. Oczywiście świat nie byłby sobą, gdyby nie pomieszał jej szyków i nie wprowadził do życia intrygującego mężczyzny - jednak Kalina nie zatraciła się w tym wszystkim. Odnalazła równowagę i przez całą fabułę myślała racjonalnie za co zdobyła moje uznanie. Podobnie było z Nathanem, tym, który od życia dostał już wszystko co chciał. Początkowo budził moje wątpliwości. Nie pod względem kreacji, ale zasad moralnych. Żył intensywnie, bez skrupuły, w bogactwie i na wysokim poziomie społecznym. Nie miał żadnych problemów. Kobiety same pojawiały się u jego boku a on akceptował to bez mrugnięcia okiem, bo w końcu nie poszukiwał żadnych zobowiązań. Kiedy spotkał na swojej drodze Kalinę, musiał przewartościować swój świat. I wtedy zobaczyłam w nim człowieka. Kogoś, kto był stworzony dla dziewczyny takiej jak ona. Dużo dzieje się w tej historii. Nie zawsze dobrze. Bohaterowie poznają się w nietypowych okolicznościach i chociaż od pierwszej chwili wyczuwa się pomiędzy nimi chemię - oni sami nie wiedzą czego do końca chcą. Krążą wokół siebie, bawią w niedomówienia i tajemnice, szukają najlepszego rozwiązania. Jednak nie tylko miłość skupia na sobie uwagę czytelnika. Autorka postawiła na przewartościowanie świata zwykłych ludzi, pokazała jak radzić sobie w nowej sytuacji, jaki wpływ na człowieka ma bogactwo i wielka duma. "Sponsor" to książka z pazurem. Mocna, dosadna i świadoma. Opowiada o historii zwykłych ludzi, takich których bez problemu możemy spotkać na ulicy. Dużo wzruszeń, dramatu i scen przyprawiających o szybsze bicie serca. Moim zdaniem - najciekawsza w dorobku autorki i dopracowana tak, jak tego oczekiwałam. To opowieść na czasie - o sile i wartości pieniądza w opozycji do wielkiej miłości.

thievingbooks.blogspot.com ELLIE MOORE (DEPRECATED)


Okładka mnie zdecydowanie urzekła... natomiast treść, no nie wiem. Szczerze powiedziawszy jeszcze nie zaczęłam jej czytać. Mam nadzieję, że treść mnie nie zawiedzie i okaże się równie interesująca.

https://www.instagram.com/recenzentkadoskonala/


Muszę przyznać, że jestem w szoku, ponieważ ta książka to idealny przykład na to, że Autorka rozwija się a jej książki stają się lepsze. Jeszcze niedawno nie przepadałam za książkami Haner, a tutaj takie pozytywne zaskoczenie. Okey, od razu powiem, że nie jest to książka idealna, bo książki z takiego gatunku nigdy nie będą dla mnie wysoko oceniane, ale mam na myśli to, że Autorka poczyniła postępy. Przede wszystkim jeżeli chodzi o styl i to w jaki sposób ta książka jest napisana.Tutaj jest zdecydowanie lepiej, widać znaczną poprawę. Dialogi jak i ogólne opisy są bardziej przemyślane i całkiem ciekawe. Bohaterowie również są na poziomie, nietuzinkowi, całkiem ciekawi, mało przeciętni. Jedyne do mnie denerwowało to opisy erotyczne. No ja chyba nigdy nie będę mogła tego strawić. Jak dla mnie za mało było w nich subtelności, takiej ogólnej magii i tego wszystkiego co piękne w zbliżeniu pomiędzy kobietą a mężczyzną. Historia zdecydowanie trzyma w napięciu, na każdym kroku wyczuwalne są emocje i ten klimat. Dobrze jednak, że Autorka nie skupiła się w historii jedynie na zbliżeniach bohaterów, w książce jest natomiast więcej akcji, nieoczekiwanych zwrotów i jeszcze to zakończenie, które zaskakuje! Bohaterami książki jest Nathan oraz Kalina. Tak jak w większości książkach- on idealny, przystojny, kobieciarz. Należy dodać, że to ogromny drań! A ona, zagubiona, młoda studentka i to jeszcze pod każdym pozorem ułożona i opanowana. No i los chciał, że połączyła ich miłość. Lecz nie taka zwykła, bo pełna emocji, tajemnicy, łez. Taka miłość jest niebezpieczna, szalona ale i pełna przygód... Najlepsze jest to, że Nathan spotyka się z kobietami jedynie dla jednego - dla sponsoringu. A tutaj na jego drodze pojawia się Kalina. Czy to co jest pomiędzy nimi ma szansę przetrwać? Ocena: 7/10

https://www.instagram.com/recenzentkadoskonala/


Wilk i owca, czyli o tym, jak Kalina poznała Nathana. Królowa Dramatów, bo takim określeniem nazywa się K.N.Haner, najwyraźniej dobrze się rozkręca. Po ostatniej udanej premierze w wydawnictwie Kobiecym, powraca do Editio, by złożyć na ręce czytelnika grube tomiszcze otwierające nową serię. „Sponsor” już samą okładką obwieszcza wyraźnie, że nie będzie to grzeczna lektura. Z resztą kto by się takich po autorce spodziewał? Jak bardzo miesza fabułą i jakie emocje wywołuje tym razem? Czy książka wpisuje się w schematy, a może zaskakuje oryginalnością? O tym w dzisiejszej recenzji. ZARYS FABUŁY Połączył ich wypadek rowerowy. Dość nieprzewidywalne okoliczności pozwoliły im się poznać, ale ta znajomość zdała się nie mieć prawa bytu. Po tym, jak Nathan złożył Kalinie swoją propozycję, dziewczyna dostrzegła w nim typa, od którego lepiej trzymać się z daleka. Nie miała jednak pojęcia, jak bardzo postanowi zakpić z niej sobie los. W wyniku tragicznego zdarzenia Kalina traci wszystko, co ma. Dom, bliskich, szczęście. Dotąd wiodła spokojne, zwyczajne życie. Jak odnajdzie się w nowej sytuacji? Wtedy na jej drodze kolejny raz staje on, zamożny i niebezpieczny Nathan. Czy zaoferowana przez niego pomoc na pewno jest bezinteresowna? Czego od niej chce? Czy człowiek, który dotąd bazował na przelotnych relacjach będzie w stanie zmienić swoją naturę? Jedno jest pewne. Będzie się działo. WILK I OWIECZKA Gratka dla tych, którzy hołdują relacji wilk i owieczka, ponieważ bohaterowie zadają się odgrywać podobne role. Kalina to niewinna, młoda dziewczyna, której przychodzi stawiać czoła bardzo poważnej roli. Zbyt trudnej jak na całą sytuację. Otóż dziewczyna ma pod opieką młodszą siostrę, a biorąc pod uwagę warunki, w jakich obie się znalazły, wiele mogłoby pozostawać do życzenia. Dziewczyny nie mają nic oprócz siebie. I dalszej rodziny, która zdaje się nie pałać wybitną chęcią niesienia wsparcia. Nathan to gruba ryba. Przystojny biznesmen, jeden z tych, którzy to nie muszą oszczędzać na własnych zachciankach. A zachciankami Nathana są kobiety, z którymi zdążył już spędzić wiele upojnych chwil. Szczery, bez ograniczeń – teraz mierzy się z dość niecodzienną sytuacją, która wystawia jego osobowość na wielką próbę. Bo kiedy zderzają się ze sobą dwa zupełnie różne światy, wybucha bomba, a jej konsekwencje bywają zaskakujące. JAK NA KRÓLOWĄ DRAMATÓW PRZYSTAŁO… W historii o rodzącym się, namiętnym uczuciu, jak na autorkę przystało, nie brakuje dramatów. Można byłoby nimi obdzielić pokaźną gromadkę osób. Dzięki temu fabuła jest jednak w stanie zaskoczyć i robi to co jakiś czas nie pozwalając akcji zasnąć. Są zwroty, dość nieprzewidywalny bieg zdarzeń i jest też wyjście poza schemat. Fakt, że K.N. Haner nie skupiła się wyłącznie na jednym wątku stricte dotyczącym bliżej niesprecyzowanej relacji Nathana i Kaliny z pewnością oceniam na plus. Były tematy poboczne i to całkiem absorbujące. CO OPRÓCZ NAMIĘTNOŚCI? Bujna w przygody przeszłość Nathana, tragiczne zdarzenia dotykające Kalinę, sponsoring, niemoralne propozycje i mała dziewczynka, która co prawda budzi emocje, jednak moim zdaniem jej wiarygodność stoi pod delikatnym znakiem zapytania. Mam czterolatkę w domu i zarazem porównanie. Na szczęście Sabrina to tylko niewielki element tej całej układanki, więc jej osobowość nie wpływa znacząco na moją pełną opinię o książce. SEKS Są sceny łóżkowe, które owszem, mają spore znaczenie, jednak nie działają przytłaczająco na fabułę, nie zagłuszają jej do tego stopnia, że czytelnik ma wrażenie przesytu. Autorka ma w tej historii zbyt wiele do przekazania, by sobie na to pozwolić. O MINUSACH I PLUSACH Pisząc szczerą opinię muszę wspomnieć o pewnym minusie historii i jej plusie, i może zacznę wpierw od słabego punktu, na który natrafiłam, a może inaczej – na który natrafiałam nieraz. Autorka postawiła na narrację trzecioosobową, przy czym zdecydowała się pokazać konkretne , te same sytuacje z różnych perspektyw nie wnosząc w treść niczego nowego, a powielając dialogi. W wyniku tego czytelnik ma okazję nieraz zaczytywać się w podobnych fragmentach dwa razy. Gdyby dotyczyło to narracji pierwszoosobowej, sprawa wyglądałaby inaczej, miałaby jakiś sens. Tutaj nie do końca rozumiem intencje autorki. Ale żeby nie było, że się czepiam… „Sponsor”, a właściwie pierwszy tom serii to emocjonująca lektura, której niewątpliwym plusem jest etapowe rozwijanie akcji, mocna druga połowa i finał, który po prostu nie pozwala odpuścić sobie kontynuacji. Książka ma swoje słabsze strony, jednak ostatecznie naprawdę mnie zadowoliła. Tego spodziewałam się po autorce i to też otrzymałam. DLA KOGO? Dla fanek niegrzecznych historii, męskich bohaterów, którzy nie mają oporów, ale zarazem akcji, która nie ogranicza się wyłącznie do seksu, a dramatami i zwrotami potrafi sporo namącić. K.N. Haner stworzyła postaci, które zdają się jeszcze wiele mieć do zaoferowania. Ja zamierzam się przekonać jaki będzie dalszy ciąg i mam nadzieję, że wkrótce będzie mi to dane.

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ werka777 (DEPRECATED)


"Sponsoor" jest historią dwojga bohaterów Kainy i Nathana,których przez przypadek połączył los. Ona - studentka,niewinna i ułożona po przejściach. On - drań,kobieciarz i biznesmen bez zahamować. Romans,który się między nimi nawiązuje jest zwariowany,nieprzewidywalny,pełen namiętności,bólu,łez i tajemnic. Czy taki związek ma szansę przetrwać ??? Historia,którą opisała nam autorka jest pełna emocji i zdarzeń trzymających w napięciu do samego końca. Jest lekturą,której się nie zapomina. Książkę wręcz pochłonęłam,którą polecam bardzo.

www.instagram.com/anna.myszkowska/ Anna Myszkowska


Jestem świeżo po książce “Sponsor” K.N. Haner i pierwsze co nasuwa się na moją myśl to , że Kasia jest z książki na książkę coraz lepsza! Boje się myśleć co będzie dalej ale oczywiście czekam niecierpliwie bo wiem, że będą kolejne petardy A skupiając się tylko na “Sponsorze” to brak mi słów. Nie spodziewałam się tego wszystkiego co w niej jest! A jest dużo! Jednak wszystko jest przemyślane i łączy się w jedną spójną całość , co sprawia że pokochacie tę książkę i pochłonie Was do reszty ! Jak ja teraz wytrzymam do premiery II tomu…? 🤦‍♀️😪🤭 Ok ok jakoś dam radę ;) Tak więc o czym i o kim tym razem napisała Kasia? Kalina ma dwadzieścia jeden lat. Wiedzie spokojne życie. Ma najukochańszych rodziców pod słońcem i małą , czasami nieznośną ale jednocześnie słodką czteroletnią siostrę. Studiuje fizjoterapię i w tym kierunku planuje swoją przyszłość. Z tego powodu nie umawia się na randki i nie była nigdy zakochana bo nauka zajmuje jej dużo czasu. Pewnego dnia pędząc rowerem na uczelnie w deszczowy poranek ulicami Londynu wpada pod koła samochodu. Kierowcą jest Nathan. Ma trzydzieści cztery lata. Pochodzi z Nowego Jorku ale od kilku miesięcy mieszka w Londynie z powodu choroby matki i terapii która może być prowadzona tylko w tym mieście u najlepszych specjalistów. Nathan jest znany w świecie show biznesu, ma własną firme i jest kawalerem...bardzo bogatym kawalerem ;) Kalina traci przytomność a Nathan zabiera ją do szpitala. Taki jest właśnie początek ich znajomości. Nathan jest oczarowany urodą Kaliny a Kalina przyznaje sobie w myślach, że jeszcze nigdy nie spotkała takiego faceta. Po dwóch tygodniach Natan prosi Kalinę o spotkanie. Dziewczyna jest szczęśliwa ale Natan mówi coś co wywołuje w Kalinie oburzenie. Proponuje on jej niezobowiązujące spotkania za pieniądze przez co dostaje siarczysty policzek. Kalina nie ma zamiaru więcej razy się z nim widzieć. Jednak po pół roku spotykają się przypadkiem w centrum handlowym a przez ten czas życie Kaliny legło w gruzach. Straciła rodziców i została sama z siostrą. Nathan widzi, że coś jest nie tak, bo oczy Kaliny wyrażają ogromne cierpienie, ból i smutek. Zaprasza on je do kawiarni i chce zatrzeć złe wrażenie jakie Kalina ma na jego temat. Domyślił się też, że dziewczyny nie mają się gdzie podziać i postanowił im pomóc. Kalina bardzo wzbrania się przed propozycją Nathana ale tylko z uwagi na siostrę przystaje na jego propozycji, która jak Nathan tłumaczy jest całkowicie bezinteresowna i nie oczekuje niczego w zamian. Od tego momentu również życie Nathana wywali się do góry nogami, bo te dwie bezbronne dziewczyny zburzą mur jaki dookoła siebie wybudował i zacznie kwestionować swój dotychczasowy styl życia. Nigdy nie szukał miłości i nigdy w nią nie wierzył. Oferował tylko seks za pieniądze i to mu wystarczało ale Kalina nie należała do takich kobiet. Przy niej doświadczył namiastki normalnego życia opartego na szczerości i zaufaniu. Czy to wystarczy aby zmienić swoje życie? Czy poczuje on coś czego nigdy wcześniej nie czuł? Czy miłość istnieje? I czy Kalina nie będzie przez niego cierpieć? Czy Nathan okaże się tym jedynym? Czy będzie happy end? Aby poznać odpowiedzi na te wszystkie pytania odsyłam Was do książki :) A w niej emocje, emocje i jeszcze raz emocje. To nie będzie droga usłana różami. Opròcz skomplikowanej relacji jaka ich połączy poznamy osoby co wcale nie ułatwią im sprawy… Gorąco polecam Wam tę historię! Pokochacie ją Bardzo podobał mi się również styl napisanej powieści. Mamy w niej ponad 50 rozdziałów ale są naprzemiennie opowiadane na punkt widzenia Kaliny i w kolejnym , ta sama sytuacja ale opisana oczami Nathana. Dzięki temu emocje są jeszcze większe i mamy ochotę na nich krzyczeć ;) Dobra robota K.N.Haner

Czytam bo lubię - my hot books Aleksandra Bankowska


Kalina miała piękne życie - była ambitną studentką z cudowną rodziną, jednak jak to w życiu bywa nastały i gorsze dni. W wyniki wybuchu domu zginęli jej rodzice, a pod opieką młodej dziewczyny została czteroletnia siostra - Sabrina. Bez domu i bez pieniędzy dziewczyny pomieszkują kątem u ciotki, która nie zawsze jest w stanie zapewnić im dach nad głową. Los ma szansę się odwrócić, dzięki przypadkowemu spotkaniu Nathana, biznesmena, ale czy Kalina będzie w stanie przyjąć pomoc od mężczyzny z różnymi grzechami na sumieniu? Czy postanowi go poznać w imię lepszego życia dla siostry? Przed rozpoczęciem tej książki nie znałam innych powieści autorki, ani fabuły Sponsora. Poleciałam całkowicie w ciemno i powoli wraz z upływem stron poznawałam historię razem z bohaterami. Jednak czy się zawiodłam? Styl pisania Autorka ma ciekawy styl pisania, skupia się na emocjach miotających bohaterami i przedstawia je w sposób rzeczywisty - wydaje się, że na miejscu Kaliny może znaleźć się każdy z nas. Akcja warto płynie i nie zwalnia, ba, na ostatnich stu stronach ewidentnie przyspiesza i kończy się w dość zaskakującym momencie. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu i nawet nie mam pomysłów na to, co autorka mogłaby wymyślić. Główna bohaterka Kalina jest bohaterką z pazurem, która postawiona w trudnej sytuacji walczy o swoje. Nie jest to osoba, nad której losem będziemy się rozczulać - co to, to nie! Oczywiście z powodu straty współczułam jej i polubiłam, jednak to nie jest jedna z bohaterek, która w przypadku niepowodzeń siada i wypłakuje oczy. Mając na uwadze zakończenie książki mam nadzieję, że się to nie zmieni w dalszej części historii. Jeśli jesteście fanami literatury kobiecej to będzie to książka dla Was! Znaleźć w niej można i ból, i szczęście, a także chwile pełne uniesień. Ze Sponsorem czas popłynie szybciej, a nim się obejrzycie przewrócicie ostatnią stronę! Moja ocena: 7/10

cos-o-ksiazkach.blogspot.com


Kalina to miła dziewczyna, która na wiele planów na przyszłość. Razem ze swoimi rodzicami i młodszą siostrzyczką wiedzie wręcz idealne życie. Z uwagi na brak czasu, ale też brak ochoty, nie wdaje się w relacje damsko-męskie. Nathan posiada własną firmę, przez co pieniądze nie są dla niego problemem. Nie zależy mu na stałych związkach, a dzięki pieniądzom spełnia swoje zachcianki i fantazje. Kalina poznaje Nathana w dość nietypowy sposób. Jadąc rowerem na uczelnie wjeżdża pod jego samochód. On, spoglądając jej w oczy, czuje, że ta dziewczyna wywróci jego życie do góry nogami. ,,Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości." Gdy po niewyobrażalnej tragedii jaka dotyka Kalinę i jej siostrę znowu się spotykają, ani Kalina ani Nathan nie zdają sobie jeszcze sprawy jakie uczucia zrodzą się między nimi. Jednak duchy przeszłości Nathana nie dadzą mu spokoju... Mężczyzna będzie musiał poradzić sobie z kłodami rzucanymi mu pod nogi. Zakochałam się w tej powieści i czekam z niecierpliwością na drugi tom! Gdyby każdy erotyk był napisany w taki sposób jaki zrobiła to K.N. Haner to świat byłby lepszy Uwielbiam bohaterów tej książki, choć postawa Nathana w pewnych momentach mnie po prostu irytowała. Mimo wszystko kibicuje tej dwójce całym sercem i jestem ciekawa jak dalej potoczą się ich losy. No przecież muszą być razem, co nie? Nie wyobrażam sobie innego scenariusza! Wszystkie romantyczne dusze, które lubią przeczytać czasem dobry erotyk, zachęcam do sięgnięcia po ,,Sponsora", uwierzcie, że się nie zawiedziecie. ,,Nathan doskonale wiedział, jak działał na Kalinę. Czuł, że dziewczyna drżała w jego ramionach. Pragnął ją pocałować jak chyba nigdy wcześniej. Doskonale wiedział jednak, że musi ważyć każdy swój ruch i gest. Kalina była zbyt wrażliwa, by poddać się temu, co chciałby z nią w tym momencie zrobić. Uświadomił sobie, że tak naprawdę powinien postępować z nią w bardzo ostrożny sposób... Zaśmiał się w myślach, gdy porównał to wszystko do nastoletniej miłości. Tej pierwszej, czystej i niewinnej."

https://www.instagram.com/angelikaserweta/ Angelika Serweta-Dziuba


"Czasami jednak zmiany przychodzą niespodziewanie, zwłaszcza wtedy, kiedy ich nie chcemy". Kalina spotyka na swojej drodze Nathana w momencie, kiedy w jej życiu panuje jeszcze szczęście i stabilizacja. Ma wszystko, co potrzebne, dom, kochającą rodzinę, studia, o których marzyła. W jednej chwili straciła to wszystko, jeden wypadek pozbawił jej najważniejszych osób, a do tego nie miała czasu na użalanie się, bo musiała zająć się swoją malutką siostrą. Natomiast Nathan to taki typ, że zawsze bierze to, co chce i kiedy chce. Pieniądze i władzę, jaką ma zapewniają mu wysoki status społeczny. Boi się zaangażować w stały związek, dlatego wpakował się w różne sponsorskie układy z kobietami. Jedyną osobą, jaką darzy uczuciem, jest jego mama. „Sponsor” jest to historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości. Od kiedy dziewczyna wpadła pod koła samochodu Nathana, wszystko się zmieniło. Ich pierwsze spotkanie nie było zbytnio udane. Po paru miesiącach Kalina i Nathan wpadają na siebie po raz drugi. Jej życie się zmieniło od tamtego czasu, było jedną wielką walką o życie. On widząc, że dziewczynę coś męczy, postanawia ofiarować jej swoją pomoc. Czy dziewczyna będzie, umiała mu zaufać i przyjmie jego pomoc? Bo przecież to nie chodzi tylko o nią, a także o jej malutką siostrę. „Nathan był dla niej zagadką, której się po prostu bała. Wiedziała, co go interesowało i jaki rodzaj związku miał jej do zaoferowania. Była pewna, z jedno jej słowo wystarczyłoby, by zawarli tę ohydną znajomość. Wiedziała, że mu się podoba, chociaż tego nie rozumiała. Co taki dojrzały, piękny facet mógł w niej widzieć?". Co się może stać, gdy serce przestanie słuchać rozumu? Kalina i Nathan będą błądzić w krainie niedomówień i niepewności, ale rodzące się między nimi uczucie przyniesie nadzieję, na lepsze jutro. Czy to wystarczy, żeby Nathan się zmienił? A może to Kalina będzie dyktować warunki? W tej grze nie ma jasnych i przejrzystych zasad, są tylko najciemniejsze zakamarki miłości, niespodziewanej, trudnej, ale bardzo namiętnej. „Ich wściekłość mieszała się ze strachem i niepewnością. Walczyli ze sobą, ale nie przeciwko sobie. Oboje byli zagubieni w zupełnie innym stopniu i na zupełnie innym poziomie życia. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że mogli być dla siebie wybawieniem”. Kasia jak to ma w zwyczaju, potrafi podnieść ciśnienie na koniec książki. Jak tak w ogóle można kończyć. Ja się pytam jak, ja mam teraz wytrzymać. Podsumowując, książka wywarła na mnie pozytywne emocje, była to inna odsłona Kasi taka bardziej delikatna, przy której mogłam się wzruszyć. Czytając, nie można, było się spodziewać jakich wyborów dokonają bohaterowie, można było wczuć się w ich ból i przeżywać z nimi przeróżną gamę uczuć. Podobała mi się też szczerość, jaka była coraz to śmielsza, lubię jak bohaterzy właśnie, emanują prawdziwością. Jedno co mi się nie spodobało to powtarzanie dialogów raz z perspektywy Kaliny, a później Nathana. Czytając, miałam takie odczucie derzawi. Mimo wszystko fabuła książki bardzo mi się podoba i polecam ją wszystkim, którzy chcą wciągnąć się w historię pełną emocji.

www.facebook.com/swiatksiazkowyMali/ Nowak Malwina


Uwielbiam tę książkę! Pierwszy raz spotkalam się z wątkiem sponsoringu! Świetnie poprowadzona fabuła, bohaterowie nie zmieniają się o 180 stopni pod wpływem uczuć, nie są przerysowani, a autentyczni. Rzadko czytam książki polskich autorów i było to moje pierwsze spotkanie z @k.n.haner ale na pewno nie ostatnie! Nathan mimo, że jest dupkiem to podoba mi się, bo stara się być szczery, nie obiecuje złotych gór, a po prostu stara się być lepszy. Między Nathanem a Kaliną jest bardzo wiele skrywanych tajemnic, które mogą albo ich wzmocnić albo zniszczyć ich niepewną relację. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu, bo autorka przerwała w takim tragicznym momencie! Już mnie zjada by przeczytać kolejny tom!

instagram.com/dangerous_love98/?hl=pl Agata Sobczak


Ocena: 5+/6 Kalina wiedzie niemal idealne życie. Ma cudownych rodziców, energiczną rezolutną siostrę i wiele planów na przyszłość. Oprócz tego nie wdaje się w relacje damsko-męskie, bo najnormalniej w świecie nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Wszystko się zmienia pewnego dnia, gdy jadąc rowerem na uczelnię, wjeżdża w auto pewnego mężczyzny. Nathan na pozór nie ma żadnych problemów. Pieniądze, własna firma i wysoki status społeczny ułatwiają mu kontakty z kobietami. Nie zależy mu jednak na stałym związku, ale raczej na spełnianiu własnych zachcianek i fantazji. Nie spodziewa się, że najzwyklejsza dziewczyna na świecie wywróci jego świat do góry nogami. Co się stanie, gdy serce przestanie słuchać rozumu? Kalina i Nathan będą błądzić w krainie niedomówień i niepewności, ale rodzące się między nimi uczucie przyniesie nadzieję na lepsze jutro. Czy to wystarczy, by Nathan zmienił swoje przyzwyczajenia? Może to Kalina będzie dyktować warunki? W tej grze nie ma jasnych zasad, są tylko najciemniejsze zakamarki miłości, która wbrew pozorom nie jest prosta. Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości. "Nie należę do mężczyzn, którzy potrafią być długo z jedną kobietą. Dlatego świat jest pełen takich dupków i kobiet o złamanych sercach. Bo trafiacie na takich jak ja, zakochujecie się, a my nie umiemy tego docenić, odwzajemnić. Nie pytaj mnie, dlaczego tak jest, bo nie potrafię wyjaśnić, ale świadomość tego, że będziesz przeze mnie cierpieć, nie daje mi spokoju." Nathan i Kalina to całkowite przeciwieństwa. Ona to krucha, wrażliwa, dobra osóbka, w pełni poświęcająca się rodzinie i studiom, on natomiast - oschły, pewny siebie, obracający się w świecie modelek bogacz, który uwielbia pomagać kobietom, ale na swój specyficzny sposób. Pochodzą z przeciwstawnych środowisk, mają odmienne systemy wartości i plany na przyszłość, a jednak seria niefortunnych zdarzeń scala ich losy w jedno. Kalina zauroczyła Nathana już po pierwszym spotkaniu i wszystko wskazywało, że z wzajemnością. Niestety, gdy pada z jego strony obrzydliwa propozycja, dziewczyna pragnie zerwać z nim kontakt. Wkrótce jednak świat studentki całkowicie się wali i wraz z młodszą siostrą jedyny ratunek odnajdują w bogatym przystojniaku. Czy jednak komuś takiemu można w pełni zaufać? Co robić, gdy serce buntuje się przeciwko racjonalnemu myśleniu? Czy można odciąć się od przeszłości i zacząć wszystko od nowa? I po co skazywać się na ból, zakochując się w mężczyźnie, który nie potrafi kochać? "- Zakochałam się w tobie - jej słowa dźwięczały mu w głowie. Jak to możliwe? Jak? - pytał sam siebie, ale nie znalazł odpowiedzi. Jak można było zakochać się w kimś takim jak on? Nie potrafił tego docenić. Od pierwszej chwili ta dziewczyna znaczyła dla niego więcej, niżby chciał. Bał się ją zranić, bo wiedział, jak to się skończy. Nic na tym świecie przecież nie kończy się tak, jak byśmy chcieli." Z niecierpliwością wyczekiwałam tej powieści i nie miałam pojęcia, czym tym razem swoich czytelników zaskoczy K.N. Haner. I choć "Sponsor" to dość obszerna pozycja, to muszę przyznać, że jest i tak o wiele za krótka. Obawiam się jednak, że moje serce mogłoby nie wytrzymać jeszcze większej dawki tych wszystkich obezwładniających emocji, z których jeszcze nie potrafię ochłonąć. Pozostaje mi tylko spróbować ukoić nerwy i wytrwale czekać na kontynuację. "Teraz miał przy sobie dziewczynę… Kobietę, dla której próbował się zmienić. Wiedział, że warto, i chciał zrobić wszystko, by mu się to udało." Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak z każdą kolejną powieścią warsztat pisarski Kasi staje się jeszcze bardziej dojrzalszy. Tam, gdzie trzeba, jest subtelniej, dialogi zostały mocniej dopracowane, natomiast emocje bohaterów nakreślone są jeszcze bardziej ekspresyjnie. To wszystko sprawia, że dosłownie płyniemy po kolejnych stronach, nieświadomi upływającego gdzieś w tle czasu. Bez wątpienia autorka jest prawdziwą mistrzynią grania na czytelniczych emocjach i zawzięcie broni tego statusu, fundując za każdym razem coś jeszcze bardziej odurzającego, by uświadomić, że stać ją na jeszcze wiele więcej. "Ich wściekłość mieszała się ze strachem i niepewnością. Walczyli ze sobą, ale nie przeciwko sobie. Oboje byli zagubieni w zupełnie innym stopniu i na zupełnie innym poziomie życia. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że mogli być dla siebie wybawieniem." Moim zdaniem kreacje bohaterów wypadły po prostu fenomenalnie. Tak dosadnie i trafnie opisane zostały wszelkie rozterki i lęki postaci, że nie sposób ich nie pokochać i nie kibicować im całym sercem. Z jednej strony życzymy im jak najlepiej, z drugiej jednak trudno stwierdzić, która decyzja jest słuszna. Pełne nadziei chcemy wierzyć, że miłość uleczy każdego, że jest lekiem na całe zło i jeśli Kalina rozbudzi ją w sercu Nathana, wtedy na pewno wszystko inne się ułoży. Szybko jednak kpiący los weryfikuje nasze złudzenia, uświadamiając, że tylko ktoś naiwny sądzi, iż można raz na zawsze odciąć się od dawnych błędów i wszelkich demonów. "Czy zawód miłosny jest powodem, by niszczyć komuś życie?" Ogromną zaletą jest możliwość poznania całej sytuacji z perspektywy obojga bohaterów, choć czasem wiedza, jak mało brakowało do szczęśliwego zakończenia załamuje, przyprawia o palpitacje serca. Wszystko dlatego, że fabuła "Sponsora" opiera się na niedomówieniach, półprawdach, które na dłuższą metę nie są żadnym rozwiązaniem. Być może, gdyby Nathan postawił na szczerość, ominęłoby go wiele nieprzyjemnych sytuacji, a jednak wciąż kroczy po sieci kłamstw i brnie w nią coraz głębiej, co nie może skończyć się dobrze. Czy jeśli związek opiera się na fałszu, jest sens poświęcać dla niego tak wiele? Autorce świetnie udało się uchwycić sprzeczność, dwoistość ludzkiej natury, która chyba jest obecna w życiu każdego. Objawia się głównie w sytuacjach, gdy z jednej strony pragniemy czegoś całym sercem, z drugiej równie mocno się boimy. Kogo wtedy posłuchać? Serca czy rozumu? A jeśli kierując się uczuciem skażemy się na cierpienie, czy jest sens ryzykować dalej? A może lepiej uciekać? "W obojgu było tyle niepewności i sprzeczności. Ta dwójka zapewne nigdy nie powinna się spotkać, a jednak. Nathan zaczął się zastanawiać, czy to była drwina, czy szansa od losu? Szansa na to, by spróbował się zmienić dla kogoś. Dla niej. Dla Kaliny." Zarówno Nathan, jak i Kalina, boją się miłości, boją się być razem, mają świadomość, że ich relacja jest odgórnie skazana na porażkę. Pełni wątpliwości, turbowani przez los kolejnymi tragediami schodzą się, by po chwili znów zrezygnować. Co musi się stać, by w końcu zyskali pewność, czego pragną naprawdę? Książka mnie pochłonęła, uwiodła i oczarowała. Spędziłam z nią emocjonujące chwile i choć wiem, jak Kasia uwielbia torturować uczuciowo swoich bohaterów, wiele razy miałam ochotę rzucić książką o ścianę i rozpłakać się jak mała dziewczynka. Jedyny minus, który trochę popsuł całą lekturę to powtarzanie całej sytuacji i dialogów słowo w słowo, w przypadku ukazywaniu sceny z drugiej perspektywy. Takie ponowne czytanie tego samego trochę nużyło i wybijało z rytmu, gdyby było to nakreślone podobnie, a jednak inaczej, książka byłaby po prostu idealna! ,,I może to wszystko, co mówię, jest głupie i niedojrzałe, ale dla mnie to właśnie jest miłość. Czuć się przy kimś wyjątkowo, nawet jeśli jest się najzwyklejszą dziewczyną na świecie" "Sponsor" to, jak zawsze w przypadku K.N. Haner, obezwładniający, miażdżący emocjonalnie rollercoaster, który perfekcyjnie ukazuje skomplikowaną walkę z zakazanym, niepewnym uczuciem. To również piękna powieść o miłości do rodziny, jaka zawsze stoi na pierwszym miejscu i nadaje sens ludzkiemu życiu. Jeśli lubicie książki gwałtowne, pasjonujące, uzależniające, nakreślone niesłychanie ekspresyjnym piórem, które rozpalają wszelkie zmysły, będziecie zachwyceni! Polecam całym sercem!

zfascynacjaoksiazkach.blogspot.com/ Anna Rydzewska


Witajcie w poniedziałek Jak zaczęliście tydzień? Czytaliście Sponsora K.N.Haner od @editio.red ? Ostatnio dosyć głośno o tej książce, fabuła naprawdę zapowiada się ciekawie: Kalina wiedzie niemal idealne życie. Ma cudownych rodziców, energiczną, rezolutną siostrę i wiele planów na przyszłość. Oprócz tego nie wdaje się z relacje damsko-męskie, bo najnormalniej w świecie nie ma na to czasu, ani ochoty. Wszystko zmienia się pewnego dnia, kiedy jadąc rowerem na uczelnie, wjeżdża w auto pewnego mężczyzny. To historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic i o chłopaku, który ma wszystko oprócz miłości. Czytaliście? Jak wrażenia?

www.instagram.com/bookolover_


Jestem już tutaj dla was z podsumowaniem tego złotka. Naprawdę miałam wielką ochotę na zapoznanie się w twórczością @k.n.haner , a właśnie pojawiająca się na rynku jej nowa powieść „Sponsor” i piękna oprawa była na to świetnym argumentem. Kiedy młoda studentka Kalina podczas niefortunnego wyboru roweru jako środka lokomocji na uczelnie, wjeżdża w nowego Bentleya nie przypuszcza nawet że kilka dni później spoliczkuje i zwyzywa nieziemsko przystojnego właściciela auta, a po kilku miesiącach właśnie on będzie jej jedynym przyjacielem, opiekunem, a przy okazji pierwszym mężczyzną jej życia którego pokocha wbrew wszystkim jego wadom. Oboje nie przygotowani na przyjęcie miłości a jednocześnie tak bardzo jej potrzebujący.Dwa światy , dwa zupełnie inne oczekiwania względem drugiej osoby a jednak dwa magnesy które wręcz iskrzą. Książka jest tak naładowana emocjami że naprawdę trudno opisać to dla was w kilku zdaniach. Wiemy czytając takie książki że jest to jedynie fikcja literacka, jednak w tym przypadku wątpliwości, czy relacje naszych bohaterów są jak najbardziej ludzkie i prawdziwe. Przez co czytanie tej książki sprawiło mi naprawdę dużą przyjemność i pozwoliło chodź na chwile oderwać się od listopadowych szarych wieczorów. Z zegarkiem w ręku oczekuje drugiego tomu, a jeśli znajdę tylko chwilę z przyjemnością przeczytam poprzednie książki autorki.

https://www.instagram.com/talka_on Natalia Mikołajczyk


To moje pierwsze spotkanie z autorką i w ogóle tego nie żałuje, że sięgnęłam po tę książkę. Już dziś z niecierpliwością czekam na II tom, a w między czasie będę chciała nadrobić resztę książek autorki. "Sponsor" - niech Was nie zmyli tytuł, zgadza się jest w książce motyw sponsoringu, ale jest to poboczny wątek. Książka ukazuje relację dwójki ludzi, którzy na nowo uczą się miłości. Kalina jest studentką, która mieszka w Londynie z rodzicami i siostrą. Nie szuka ona miłości, ponieważ nie ma takiej potrzeby. Aż do pewnego zdarzenia. Jadąc rowerem na uczelnię, zostaje potrącana przez samochód, prowadzony przez Nathana - biznesmen, który ma własną firmę, nie narzeka na swój status społeczny czy relacje z kobietami. Nie potrafi się z żadną związać na stałe, dlatego proponuje kobietom pewien układ - sponsoring. Uważa że w ten sposób pomaga tym kobietom. Po potrąceniu Kaliny zawozi ją do szpitala i tam czeka na wiadomości od lekarza o stanie zdrowia dziewczyny. Następnie proponuje Kalinie spotkanie, na które się zgadza przyjść. Kalina nie domyśla się jakie zamiary ma Nathan, więc myśli, że to zwykłe spotkanie przy kawie. Ale niestety Nathan potraktował ją jak każdą wcześniej napotkaną kobietę, proponując Kalinie pewien układ. Dziewczyna jest w szoku, że mógł ją ocenić w takiej kategorii, ale Nathan jest zadowolony, że nie zgodziła się na jego propozycję. Dalej nie zdradzę Wam fabuły, bo myślę, że tyle Wam wystarczy, aby Was zachęcić do przeczytania tej książki. Ale co takiego się wydarzy w życiu Kaliny i Nathana, że ta dwójka kiedyś się ze sobą spotka ? I dlaczego nie mogą przestać o sobie myśleć ? Książka ma w sobie dużo skrajnych emocji. Począwszy od bólu, kończąc na miłości. Czytając tę książkę odczuwałam emocje bohaterów. Na przykładzie historii Kaliny i Nathana, możemy zobaczyć, że miłość nie zawsze jest usłana różami. "Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości" - myślę, że te słowa są idealnym podsumowaniem tej książki.

Lubimy Czytać bookmoodpl


Na początku przyznam się, że zbyt pochopnie oceniłam tę książkę. Opis mnie niezbyt zachęcał, a sam tytuł nakierował moje myślenie na takie tory, że po prostu uznałam ją za „nie w moim typie”. Po prostu sądziłam, że będzie to opowieść o tym, jak jakaś młoda dziewczyna „oddaje” swoje ciało jakiemuś starszemu facetowi za pieniądze. I pewnie gdyby nie fakt, iż wydawnictwo zaproponowało mi egzemplarz do recenzji, raczej bym jej nie kupiła (chyba, że na jakiejś wielkiej promocji) mimo mojego wielkiego szacunku i uwielbienia dla jej autorki. Dodatkowo, kiedy już miałam „Sponsora” w moich dłoniach i zobaczyłam, jak obszerna jest to pozycja, moje wątpliwości przybrały na sile. Nie wzięłam się za czytanie od razu. „Sponsor” leżał sobie na stoliku, w widocznym miejscu i cierpliwie na mnie czekał. Aż się w końcu doczekał. Pomyślałam, że nie mogę dłużej czekać i jeśli obiecałam komuś, że przeczytam tę książkę i napiszę recenzję, to to zrobię – choćby nie wiem jak była nudna! I tutaj muszę się uderzyć w pierś, bo jak tylko zaczęłam czytać, to nie mogłam się oderwać od lektury! Po dwóch pierwszych rozdziałach, kiedy już byłam lekko zniesmaczona tym, że Kalina zgodzi się na układ zaproponowany jej przez Nathana nadszedł rozdział trzeci, a ja zostałam zupełnie niespodziewanie wciągnięta do ich świata – do zatłoczonego Londynu, gdzie oboje próbowali jakoś sobie radzić ze swoimi problemami. Kalina to dwudziestojednoletnia studentka fizjoterapii – tak, tym Kasia od razu mnie kupiła i sprawiła, że po prostu musiałam się wczuć w sytuację bohaterki – nie mogłam inaczej, skoro tyle nas łączy! Ma małą siostrę i musi się nią zająć, gdy los wystawia je na bardzo ciężką próbę – zostają same, bez mieszkania czy pieniędzy. Nathan Collins to bogaty biznesman, syn znanej eks-modelki. Po pierwszym spotkaniu z Kaliną i późniejszej kolacji, na której wyjawił jej swoją tajemnicę i pewne upodobania…na pewno nie spodziewał się, że ponownie wpadną na siebie po pół roku. W sklepie. W dziale z zabawkami. A Kalina będzie płakać i tulić do siebie małą dziewczynkę. Mężczyzna postanawia pomóc Kalinie, co jednak nie jest takie łatwe, jak by się tego spodziewał – dziewczyna ma wiele obaw i podejrzeń w związku z tym, co kiedyś jej powiedział i zaproponował. Jednak coś ich do siebie ewidentnie ciągnie. Nathan zaczyna być zazdrosny o przyjaciela Kaliny – Eda, którego bierze za ojca małej Sabriny. Powoli uczą się ze sobą żyć i zaczynają rozumieć, że ciągnie ich do siebie coś więcej niż tylko pociąg fizyczny. Nie jest im łatwo. We wszystkim towarzyszy im czteroletnia dziewczynka, a ich życie nie jest usłane różami. Los rzuca im pod nogi coraz to nowe przeszkody. Radzą sobie z nimi aż do pewnego momentu. Jedna opacznie zrozumiana sytuacja ciągnie za sobą lawinę konsekwencji, które mogą okazać się opłakane w skutkach. Nathan zaczyna wierzyć, że nie potrafi się zmienić i uciec przed swoją przyszłością. Oboje są załamani. Ale to Kalina decyduje się na krok, który może zmienić nie tylko jej życie, ale też Sabriny oraz Nathana. „Sponsor” to pełna emocji przejażdżka po rollercoasterze zwanym „życie”. Pełna radości, uśmiechów, złości, zazdrości, smutku, niepewności i łez. Haner pokazuje nam, że w życiu bywa ciężko, ale każdy ma prawo się zakochać i być kochanym. Tylko że miłość wcale nie jest taka prosta i czasem wymaga poświęceń. Miłość to też – a może przede wszystkim – odpowiedzialność za drugiego człowieka. Czasem pragniemy kogoś chronić tak bardzo, że ranimy nie tylko siebie, ale i tę drugą osobę. Życie to nie tylko płatki róży – to też jej kolce, które potrafią dogłębnie zranić i zostawić po sobie blizny. Czy tym razem miłość wygra? Cóż, tego dowiemy się już w Walentynki w drugim tomie „Sponsora”. Ja już się nie mogę go doczekać. Dlaczego? Ponieważ Kasia zakończyła tom pierwszy w iście polsatowskim stylu! Ona już wie, że czekam. A Ty? Przeczytaj tom pierwszy i dołącz do mnie w tym najgorszym dla czytelnika momencie – czyli w oczekiwaniu na kontynuację.

ohhmylotus.blogspot.com


Kalina wiedzie niemal idealne życie. Ma cudownych rodziców, energiczną rezolutną siostrę i wiele planów na przyszłość. Oprócz tego nie wdaje się w relacje damsko-męskie, bo najnormalniej w świecie nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Wszystko się zmienia pewnego dnia, gdy jadąc rowerem na uczelnię, wjeżdża w auto pewnego mężczyzny. Nathan na pozór nie ma żadnych problemów. Pieniądze, własna firma i wysoki status społeczny ułatwiają mu kontakty z kobietami. Nie zależy mu jednak na stałym związku, ale raczej na spełnianiu własnych zachcianek i fantazji. Nie spodziewa się, że najzwyklejsza dziewczyna na świecie wywróci jego świat do góry nogami. Co się stanie, gdy serce przestanie słuchać rozumu? Kalina i Nathan będą błądzić w krainie niedomówień i niepewności, ale rodzące się między nimi uczucie przyniesie nadzieję na lepsze jutro. Czy to wystarczy, by Nathan zmienił swoje przyzwyczajenia? Może to Kalina będzie dyktować warunki? W tej grze nie ma jasnych zasad, są tylko najciemniejsze zakamarki miłości, która wbrew pozorom nie jest prosta. Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości. "Ich wściekłość mieszała się ze strachem i niepewnością. Walczyli ze sobą, ale nie przeciwko sobie. Oboje byli zagubieni w zupełnie innym stopniu i na zupełnie innym poziomie życia. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że mogli być dla siebie wybawieniem." Jestem zaskoczona tym, co zastałam na kartach powieści. Choć patrząc na okładkę, w pewnym stopniu powinnam spodziewać się, że będzie to delikatna powieść. Ale w żadnym razie nie myślcie, że jest to jakiś kolejny przesłodzony romans. Para głównych bohaterów to bardzo wyraziste osobowości. Nie ma mowy, aby pomylić ich z jakąś inną postacią jaka pojawia się w książce. Bardzo polubiłam rozsądną i delikatną Kalinę. W książkach często zdarza się spotykać głupiutkie dziewczyny, a tu taka miła odmiana. Również arogancki i pewny siebie Nathan wzbudził moją sympatię, mimo iż zdarzało mu się popełnić kilka błędów. Ale co ważne uczył się na nich i próbował je naprawić. Przez to jest bardziej ludzki, prawdziwy. Choć miewał mnóstwo kobiet, to nie traktował je jak kolejne zdobycze, trofea. Niestety jest to oklepany schemat w innych erotykach, dlatego brawa dla K.N. Haner za stworzenie takiego męskiego bohatera, który wie jak postępować z kobietami. Mam nadzieję, że mimo wad, pokochacie go równie mocno jak ja. Natomiast młodsza siostra Kaliny, Sabrina - zdecydowanie było mi z nią nie po drodze. To strasznie irytująca, wręcz wkurzająca postać. Już ja bym wiedziała jak utemperować to stworzenie... Trzeba przyznać, że autorka zastosowała cały przekrój barwnych osobowości. "'- Zakochałam się w tobie' - jej słowa dźwięczały mu w głowie. Jak to możliwe? Jak? - pytał sam siebie, ale nie znalazł odpowiedzi. Jak można było zakochać się w kimś takim jak on? Nie potrafił tego docenić. Od pierwszej chwili ta dziewczyna znaczyła dla niego więcej, niżby chciał. Bał się ją zranić, bo wiedział, jak to się skończy. Nic na tym świecie przecież nie kończy się tak, jak byśmy chcieli." Wątki miłosne oczywiście są. A jakże! Ale nie tylko na nich autorka się skupia. Podejmuje szereg ważnych społecznie tematów, jak chociażby brak pieniędzy, rezygnacja z życia prywatnego i marzeń na rzecz rodziny czy odpowiedzialność za drugiego człowieka. Ale w moim odczuciu najistotniejszym i wzbudzającym sporo kontrowersji jest sponsoring. Godząc się bardziej lub mniej świadomie na świadczenie swoich usług seksualnych bez zaangażowania emocjonalnego w zamian za różnego rodzaju dobra, na dłuższą metę można zatracić granicę pomiędzy tym, co właściwe, a tym, co złe. Jednocześnie da się zauważyć, iż autorka nikogo nie ocenia, nie moralizuje, nie piętnuje, pozostawia to pod rozwagę czytelnikowi. Podobało mi się to, że stale coś się działo. Że gdy już niby wszystko było jak należy, autorka zrzuca na bohaterów kolejną bombę. A już po zakończeniu jakie mi zafundowała... nie mogę doczekać się kiedy dowiem się co wydarzy się dalej. Nie mogę nie wspomnieć o bardzo lekkim, przystępnym stylu, dzięki któremu, mimo opasłości, książkę pochłania się w mgnieniu oka. "Sponsor" to emocjonująca, wzruszająca i nieprzewidywalna powieść o sile pieniądza, trudnych wyborach, poświęceniu dla rodziny, szacunku do siebie i innych, braku akceptacji siebie, szczerości, zaufaniu i lojalności, manipulacji, intrygach oraz przyjaźni damsko-męskiej. To książka o tym, że nie zawsze wszystko jest czarno-białe. Wiem, że warto czekać na drugi tom. Tymczasem polecam Wam gorąco tę lekturę. Zapewniam, że czekają Was niezapomniane emocje!

sza-terazczytam.blogspot.com/ Izabela Wyszomirska; 2018-11-24


" Aniołom rosną skrzydła, ale tylko wtedy, gdy ich serce wypełnia miłość" **** Główna bohaterka Kalina, to wydawałoby się najbardziej przewidywalne dziewczyna na świecie. Studentka z planami na przyszłość, córka, siostra, przyjaciółka. Pewnego dnia, powodując swym rowerem małą stłuczkę po raz pierwszy spotyka na swej drodze Nathana. Propozycja jaką przedstawia jej ten przystojny, pewny siebie i obrzydliwie bogaty mężczyzna wydaje jej się najobrzydliwszą rzeczą na świecie. To jakby moment kiedy słodki świat Kaliny zaczyna się zmieniać. Kolejnym etapem jest TEN dzień. Kiedy już nigdy nic nie będzie takie samo, i przyjdzie czas na dorosłe życie. K.N.Haner nie bez powodu nazywana jest królową dramatów. Już początek książki sprawia że człowiek zaczyna się cieszyć z tego co ma. Dramatyczne losy Kaliny długo nie pozwalają zapomnieć o lekturze. Postać którą stworzyła autorka jest bardzo wiarygodna. Z jednej strony delikatna, nieśmiała, a z drugiej ma siłę która pozwala przetrwać wszystkie wyzwania rzucane przez los. Postać Nathana, jaką stworzyła, ciężko sklasyfikować po jednym tomie. Niby arogant, niby pewny siebie cwaniak wykorzystujący kobiety jako narzędzia do osiągnięcia satysfakcji seksualnej, a jednak to człowiek z ogromnym sercem. I bardzo jestem ciekawa jego historii, co skłoniło tego mężczyznę do takiego a nie innego życia i zachowań. **** "...czuję do ciebie coś więcej, niż powinnam czuć, mimo że wiem, że nigdy tego nie odwzajemnisz" **** Związek tej dwójki jest inaczej odbierany po obu stronach. Nathan boi się uczucia zakochania, Kalina znów chce, ale podchodzi do tego z niepewnością, dziewczęcym zawstydzeniem. Boi też ze względu na czteroletnia siostrę która jest dla niej wszystkim. Autorka, znana głównie z gorących erotyków powoli stawia też na inne typy literatury i próbuje sił pisząc lżejsze powieści. "Sponsor" jest namiętny, gorący ale nie jest gorszący czy też zdominowany zupełnie erotyzmem. Nie, on jest niezwykle dramatyczny, zaskakujący, odkrywa tajemnice bohaterów czy tego chcą czy nie. Szczególnie Kasia daje popalić swojemu bohaterowi, który mimo dobrych chęci, co rusz dostaje po głowie obrazkami z przeszłości. To także książka o związkach rodzinnych. O miłości ponad wszystko. Do matki, siostry, rodziców. To książka o przyjaźni która czasem chce iść inną drogą. To też samo życie, czas którego nie da się cofnąć, poczucie straty nie do opisania, samotność i zagrożenia które czyhają na każdym kroku, szczególnie jeśli chodzi o młode piękne kobiety. Jedno czego się czepię, nie lubię kiedy autor powtarza teksty chcąc pokazać sytuację z obu punktów widzenia. Właściwie słowo w słowo ... Takie "dublowanie tekstu" mnie drażni i mam wrażenie jakby autor chciał w ten sposób zwiększyć sobie ilość znaków ;). K.N.Haner powolutku mnie przekonuje by szykować jej więcej miejsca na półce ;) I liczę, że w tych zaskoczeniach nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa ;) Daję : 8/10

papierowestrony.blog.spot.com Agnieszka Caban-Pusz


Nazwiska K.N. Haner nie trzeba przedstawiać czytelnikom lubującym się w pikantnych historiach ze złymi chłopcami w roli głównej. W tym roku mieliśmy już okazję poznać bezwzględnego Marcus oraz Marshala, który starał się wyprowadzić swoje życie na prostą. Teraz przyszła pora na czarującego i szalenie bogatego Nathana. Autorka przyzwyczaiła nas już, że jej powieści się gorące i przepełnione erotyzmem i nie inaczej jest w przypadku Sponsora, aczkolwiek jest on zdecydowanie delikatniejszy niż poprzednie książki pisarki. "Dawać komuś szczęście a kupować je to dwie zupełnie inne sprawy." Fani twórczości polskiej autorki mogą zacierać ręce, bowiem kolejny raz oferuje nam powieść łamiącą serce, przepełnioną całą gamą emocji oraz wydarzeń, które podsycają dramaty i uczuciowe rozterki. Wbrew temu, co może sugerować tytuł, Sponsor nie jest tak mocno erotyczną czy brutalną historią, jak np. Seria Mafijna. Pisarka oczywiście nie zrezygnowała z łóżkowych scen, ale jest ich zdecydowanie mniej i nie dominują fabuły. Główny wątek opiera się na dość nietypowej relacji, jaka połączyła Nathana z Kaliną. Mężczyzna, który dotychczas spotykał się z kobietami na zasadzie sponsoringu, nie spodziewał się, że zwykła dziewczyna, której chciał pomóc, wywróci jego świat do góry nogami. K.N. Haner naturalnie nie pozwoli, aby było zbyt łatwo i pięknie. Niemoralna przeszłość głównego bohatera lubi dawać o sobie znać, i przy okazji podnosić tym czytelnikowi ciśnienie. Może w niektórych przypadkach pojawiające się problemy zbyt łatwo i zbyt szybko się rozwiązywały, ale nie odbierało to wrażeń, jakich historia nam dostarcza. Pisarka nie bez powodu nazywana jest Królową dramatów; wie jak zaskoczyć i zafundować finał, po którym czytelnicy będą zbierać szczęki z podłogi. Mimo że para głównych bohaterów to dość typowe zestawienie, to ich osobowości zostały ciekawie zaprezentowane, sprawiając, że z każdą kolejną stroną chciało się więcej. Spodziewałam się raczej narracji pierwszoosobowej, a jednak autorka zaskoczyła mnie serwują trzecioosobowy punkt widzenia. Pomimo tego, że w tego typu powieściach preferuje ten pierwszy tym narracji, to nie mogę tutaj za wiele narzekać; bez trudu zagłębiamy się w myśli i emocje targające bohaterami poznając ich przy tym jeszcze lepiej. Ale K.N. Haner nie odkrywa przed nami wszystkich kart. Przeszłość Nathana jest tylko powierzchownie naznaczona, a chętnie bym się dowiedziała np. dlaczego zdecydowało się sponsorskie relacje i jak to się wszystko zaczęło. Natomiast Kalina pochodzi z całkiem innego świata. Niewinna, pomocna i delikatna. Może także i trochę naiwna. Mimo znalezienia się w trudnej sytuacji, nie poddaje się. Decydując się na znajomość z Nathanem rozpoczyna całkiem nowy etap w swoim życiu, który będzie pełen namiętności, odkrywania własnych pragnień oraz rodzącej się miłości. Warto również wspomnieć o małej siostrze Kaliny, która sieje wiele zamieszania swoją osobą. Jednakże Sabrina wypada najmniej wiarygodnie. Jej zachowanie było mało adekwatne dla czterolatki, a infantylność bardziej drażniła niż bawiła. I na koniec wspomnę tylko o jednym elemencie, który zadziałał u mnie na minus - jest to powtarzanie części wydarzeń z różnej perspektywy. Gdyby tyczyło się to narracji w pierwszej osobie byłoby to dla mnie bardziej zrozumiało. Albo wydarzeń, gdy nasza para jest rozdzielona. Ale w momentach, gdy rozmawiają ze sobą te fragmenty były niemal identyczne, a ja czułam się jakbym czytała drugi raz to samo. Kolejne spotkanie z twórczością K.N. Haner oceniam pozytywnie. Dostałam wszystko to, co najbardziej lubię w literaturze kobiecej - zawiłe relacje, mnóstwo emocji i erotyczne napięcie, które rozgrzewa zmysły. Autorka z lekkością i prostotą tworzy trudną historię, która pokazuje, że miłość ma siłę zmieniania ludzi, ale przeszłość może wrócić ze zdwojoną siłą i zburzyć dotychczasowy sukces. Zakończenie odwraca wszystko do góry nogami, sprawiając, że chciałabym trzymać już w swoich dłoniach drugi tom. Będę go wyczekiwać z niecierpliwością.

zainfekowana-ksiazka.blogspot.com/ Monika Szwed


Życie to gra, a prawdziwe uczucia dodają mu prawdziwych emocji, wrażeń, doznań. Natan jest sobie panem. Bogatym mężczyzną, dominującym i kontrolującym każdy aspekt swojego udanego życia. Prowadzi firmę, zajmuje się organizacją różnych spotkań i eventów oraz opieką nad matką, byłą supermodelką, która choruje na raka. Ma w swoim życiu wszystko, czego zapragnie, oprócz miłości, której, jak twierdzi, nie potrzebuje. Kalina jest młodą studentką, która opiekuje się swoją 4-letnią siostrą. Nagle pozbawiona kochającej rodziny, traci grunt pod nogami, a jej wymarzona świetlana przyszłość rozpada się, w wyniku brutalnych okoliczności. Losy tej dwójki łączą się ze sobą i rozpoczyna się nieszablonowa historia. Nathan pragnie poznać Kalinę, inaczej niż dotychczas poznawał dziewczyny. Czy to sponsoring, i dlaczego dziewczynie odpowiada, taki układ?… Autorka wprowadza nas w brudny show biznes, świat modelingu, błysku fleszy, bezwzględności, egoizmu i ogromu wyrzeczeń, które są znacznie większe niż osiągane sukcesy. Tutaj nie ma zasad, nie ma uczciwej rywalizacji, rządzi toksyczna mieszanka: namiętność, pożądanie i pieniądze. I chociaż tytuł sugeruje gorący erotyk, to dostajemy tutaj o wiele więcej, niż tylko seks. Sponsor to, bowiem historia nieprzesłodzona, pełna akcji, która rozwija ogrom pobocznych wątków, zaskakuje zwrotami akcji, dodającymi całości charakteru i złożoności. To mocna, nietuzinkowa i wzruszająca opowieść o współczesności – sile i wartości pieniędzy oraz o prawdziwym życiu i o tym, co ważne, i ile można poświęcić dla kogoś, kogo się kocha. Nieprzewidywalna, zaskakująca, pełna magnetyzmu i emocji. Słodko-cierpka. Erotyczno-niewinna. Bohaterowie wykreowani przez K.N. Haner są doskonale sportretowani, mocno zróżnicowani, zagubieni, pełni sprzeczności, interesujący i intrygujący. Ich życie nasiąknięte jest tajemnicami przeszłości, które choć niechciane, opuszczają zakamarki zapomnienia. Fabuła utkana jest z korelacji dramatów, autorka ma, bowiem talent wywoływania skrajnych emocji i piętrzenia problemów, które dodatkowo przedstawia nam z perspektywy różnych bohaterów. Tam, gdzie wszystko wydaje się oczywiste, nic nie jest takie, na jakie wygląda. Ta historia nie jest banalna. Tu nic nie jest przewidywalne. I wzbudza wiele kontrowersji. Mistrzowsko skonstruowana mikstura. Może się wydawać, że to jest powieść podobna do wszystkich innych romansów. Ale tylko może, K.N. Haner nie przedstawia, bowiem wyidealizowanej, landrynkowej opowieści, lecz opowiada nieidealną, wyrafinowaną, pełną namiętności i brudnych intryg historię ludzi, którzy ukrywają swoje demony, popełniają błędy i ponoszą konsekwencje dokonanych czynów oraz podjętych decyzji. Dodatkowo autorka z właściwym sobie literackim kunsztem udowadnia, że los bywa nieprzewidywalny, ale jednocześnie uczy wiary w lepsze jutro. Sponsor wciąga, oszałamia, intryguje. Romans dramatyczny w bardzo udanym wydaniu. Ostro, konkretne i zmysłowo. Naprawdę warto usiąść wieczorem z lampką dobrego wina i nawet odrobinkę zarwać noc.

urodaizdrowie.pl pinkmause


Wiecie za co uwielbiam książki autorstwa @k.n.haner ? Za to, że to nie są proste historie, zwykłe romanse, miłości od pierwszego wejrzenia. Książki tej Pani to życie, brutalne życie. On jest parszywym dupkiem, który dla zaspokojenia swoich potrzeb i wygody oferuje kobietom parę ładnych ciuszków czy wybielanie zębów za dobry seks. Nie szuka kobiety na stałe. Jest przekonany, że nie jest w stanie kochać. Wypiera się miłości w każdy możliwy sposób. Jest arogancki i pewny siebie, bo wie że za pieniądze może kupić wszystko . Ona jest delikatną, ciepłą młodą kobietą, która planuje pracować jako fizjoterapeutka. Zna swoją wartość, umie pokazać pazurki i sie nie poddaje. Los jej nie oszczędza, w tragicznym wypadku traci najbliższych i musi zaopiekować się czterlotenią siostrą. Wali jej się cały świat, nie ma pieniędzy na szkole, przedszkole ,jedzenie. Mieszka z ciotką nimfomanka, która co chwila sprowadza innego faceta do domu. Do dupy co nie? Spotykają się kolejny raz, przypadkiem. On proponuje jej pomoc .Chociaż wie ,że to nie w jego stylu, to ciągnie go do dziewczyny. Ona się opiera, bo nie jest "taką dziewczyną" jaką pragnie Nathan. Co wyniknie z tej znajomości? Musicie to koniecznie sprawdzić Książka jest inna niż pozostała twórczość autorki. Jest deliaktniejsza, powiedziałabym dojrzalsza. Jest tam dużo mniej seksu, brutalnych scen. Za to mnóstwo emocji: bólu, zaskoczenia,zagubienia, nienawiści ale również miłości, radości, współczucia. Miłość, która rozkwita między bohaterami, nie jest normalna. To zwariowany, niekontrolowany związek . Ta historia nie jest banalna. Tu nic nie jest przewidywalne. A autorkę naprawdę można nazwać Królową Dramatów . Kasia proponuje nam powiesć wciągająca od pierwszych stron. Z każdym rozdziałem nasyca nas coraz bardziej ,a sam koniec jest taki nieoczekiwany ,że już nie mogę doczekać się lutego jak dopadnę drugą część. Moje serce rozpadło się w mak i mam nadzieje, że druga część je pozbiera! Polecam wszystkim ,którzy uwielbiają slodko-gorzkie historie

www.instagram.com/bookstagram_11/


Miałam okazję wcześniej poznać twórczość K.N.Haner, bo czytałam serię mafijną, więc mniej więcej już wiem jaki styl ma autorka i tutaj w "sponsor tom 1" widzę te same zabiegi co przy książce "piekielna miłość", a mowa o powtórzonych rozdziałach z myślami bohaterów. O dziwo tutaj aż tak bardzo mi nie przeszkadzało jak w piekielnej miłości. Zatem zapraszam na moje wrażenia po książce sponsor, która swoją premierę będzie miała 14 października 2018. OCENA: 8/10 Akcja książki toczy się w Londynie, gdzie główna bohaterka Kalina ma 21 lat i studiuje fizjoterapię , właśnie w drodze na uczelnię gdzie postanowiła pojechać rowerem, przejeżdżając na drugą stronę ruchliwej ulicy powoduje, że zostaje potrącona przez auto. Kierowcą jest Nathan Collins, który musi przebywać w Londynie z powodu spraw osobistych przez kilka miesięcy. Od razu reaguje i zawozi Kalinę do szpitala, w której spędza kilka godzin tylko po to, aby się dowiedzieć jak się czuje. Po krótkiej wymianie zdań Nathan proponuje jej ... sponsoring. Oczywiście Kalina odmówiła i nigdy więcej nie chciała widzieć Nathana. Los boleśnie doświadczył bohaterkę, bo kiedy zbliżała się do domu zobaczyła tłum ludzi, policję, straż pożarną i karetki. Okazało się, że w jej rodzinnym domu wybuchła gazowa kuchenka. Gdy ostatkiem sił Kalina rozejrzała się wkoło, dostrzegła swoją 4letnią siostrę Sabrinę, która żyła tylko dlatego, że tego dnia bawiła się w sąsiednim domu u siostry Eda, który był najlepszym przyjacielem Kaliny. Także te dwie zostały same bez rodziców, bez nadziei na lepsze jutro, nie miały już nic oprócz siebie. I w tym momencie chciałabym się zatrzymać , bo jedno nie daje mi spokoju. Ona ma 21 lat, jest pełnoletnia, ale nie ma ani dachu nad głową ani pracy ani żadnych środków do życia. Z dalszego czytania dowiadujemy się, że pomieszkiwała albo u Eda, swojego przyjaciela albo u Joanny, swojej cioci. I tu mnie zastanawia jedno - gdzie jest jakaś opieka społeczna. Przecież Kalina mogła się zwrócić o mieszkanie i jakieś pieniądze. Nawet dociekłam i zapytałam się znajomej , która mieszka niedaleko Londynu i nawet jeśli Kalina byłaby zbyt dumna, aby przyjąć pieniądze od państwa to dla mnie w tym momencie jest bardzo nieodpowiedzialna nie biorąc pod uwagę swojej młodszej siostry. I do tego nie chce mi się wierzyć, że państwo dało opiekę komuś, kto właśnie nie pracuje i nie ma jak zapewnić bezpiecznego schronienia 4letniej dziewczynce. U nas w Polsce to na pewno już by takiej osobie odebrali by dziecko, a na miejscu wypadku była karetka/ policja, więc trudno mi uwierzyć, że od tak zostawili sprawę . Ten temat jest dla mnie mega niedomówieniem ze strony autorki. Sponsor - myślałam, że w tej kwestii to właśnie Kalina okaże się taką tanią dziwką, która będzie chciała opłacić lepsze życie sobie i siostrze, ale nie... w tej kwestii się bardzo pomyliłam . Kalina to dziewczyna z zasadami, a do tego dziewica (trochę zaleciało mi tu "50 twarzy Grey'a), która liczy na księcia z bajki. ,,I może to wszystko, co mówię, jest głupie i niedojrzałe, ale dla mnie to właśnie jest miłość. Czuć się przy kimś wyjątkowo, nawet jeśli jest się najzwyklejszą dziewczyną na świecie" Los znowu postanawia skrzyżować drogi Kaliny i Nathan'a w sklepie na dziale z zabawkami, gdzie Sabrina - siostra Kaliny próbuje na niej wymusić kupno lalki, na której jej oczywiście nie stać. Upór mężczyzny sprawia, że prosi Kalinę o to, że zawiezie obie dziewczyny do domu. Kalina na poczekaniu prosi, aby zawiózł je do domu Eda, w którym jak się okazuje nie ma nikogo, bo cała rodzina postanowiła wyjechać, a bohaterka nie miała klucza. Wtedy Nathan postanawia im pomóc i zaprasza je obie do siebie. Nathan cały czas był przekonany, że Sabrina to córka Kaliny. W książce było naprawdę kilka śmiesznych momentów, niektóre momenty chwytały za serce, a końcówka... ja się pytam - kiedy będzie następna część ? W książce mamy sporo zawirowań, sekretów. Najbardziej optymistyczną postacią jest Sabrina, rezolutna 4-latka i choć rodzice wychowali ją bezstresowo i rozpieszczali to Kalinie zdecydowanie się to nie podoba i próbuje trochę utemperować młodszą siostrę. Przychodzi etap kiedy Kalina poznaje mamę Nathan'a , byłą supermodelkę, która postanawia dać szanse bohaterce i umawia ją na sesję fotograficzną gdzie poznaje Blake'a Wooda - fotografa, który ma ewidentnie na pieńku z Nathanem. Mimo wszystko Blake wprowadza Kalinę w świat modelingu i myślę, że to zostanie lepiej opisane w drugiej części chyba, że główna bohaterka zrezygnuje z bycia modelką. Postać Nathana jest tajemnicza. Wiemy, że sypiał z kobietami za pieniądze, ale nie wiemy dlaczego. Nie wiemy dlaczego jest niezdolny do miłości. Ma 34 lata i jeszcze się nie ustatkował. Mam nadzieję, że jakieś wątki z tego tematu będą poruszone w drugim tomie. Widać zażyłość między nim a matką, widać, że ją kocha, więc dlaczego nie może pokochać innej kobiety i stworzyć z nią rodziny? A do tego jest Kate - przyjaciółka jego matki, czy znowu namiesza mu w życiu, czy da sobie spokój ? " Moje obietnice są warte tyle co nic, Kalina. Nie wiesz, że nie ufa się takim skurwielom jak ja?" Książkę czyta się bardzo szybko. Autorka K.N.Haner zdecydowanie ma lekkie pióro, chociaż czasem są jakieś niedomówienia czy bezsensowe sytuacje. Pomimo tego historia Kaliny i Nathan'a mną zawładnęła i w takich momentach żałuję, że producenci nie biorą się za ekranizację . Kto by nie chciał obejrzeć sponsora na dużym ekranie kina czy jako serial w tv ? Mogę zagwarantować, że po przeczytaniu tego tomu, będziecie chcieli mieć kolejny w swoich rękach. Los bywa nieprzewidywalny i bardzo rzadko sprawiedliwy, a Kalina jest bardzo ciężko doświadczana w życiu. Nathan wydaje się spełnieniem marzeń każdej kobiety, ale dziewczyna dokładnie wie, z jakim typem mężczyzny ma do czynienia. Czy wygra zdrowy rozsądek, czy może górę wezmą uczucia? Dowiecie się tego, sięgając po najnowszą książkę K.N. Haner! Ja czekam na drugi tom. Z tego co czytam w necie to planowana data premiery jest zaplanowana na grudzień, więc tak długo nie będzie trzeba czekać. Jestem ciekawa czy Kalina roztopi serce Nathan'a, jak się potoczą ich losy i czy osoby drugoplanowe z pierwszego tomu jeszcze namieszają w ich życiu. Książka to historia o dziewczynie, która nie ma nic prócz miłości i o mężczyźnie , który ma wszystko oprócz miłości - czy będą jednym kawałkiem puzzla, dopełnieniem ? Teraz muszę czekać do premiery drugiej części, a Wy czekajcie do 14 października na premierę tomu 1 .

www.instagram.com/testujzpa2ul/ Paulina Kowalew


Czasami w życiu zdarzają się rzeczy, na które nie mamy wpływu, a które popychają nas do podejmowania desperackich kroków. Jeden wypadek, jedna propozycja, jedna tragedia i jedno przypadkowe spotkanie - tak oto rozpoczyna się burzliwa historia Nathana i Kaliny. K. N. Haner słynie z tego, że w swoich powieściach często porusza tematy, które nie są zbyt często brane na warsztat przez autorki erotyków. Tak było właśnie w przypadku ,,Sponsora", który przedstawia nietuzinkową historię miłosną z wątkiem sponsoringu w tle. Dziewczyna, która nie ma nic i mężczyzna, który ma wszystko, za wyjątkiem miłości. Bohaterowie pochodzący z dwóch różnych światów. Połączyła ich pełna pasji relacja, ale czy będzie ona miała szansę przerodzić w prawdziwą miłość? Żadna kreowana przez K. N. Haner nie jest prosta, lekka, ani przyjazna sercu. Autorka nie ukazuje przesłodzonych i wyidealizowanych historyjek, lecz opowiada nieidealne historie dalekich od perfekcji ludzi, którzy mają swoje demony, popełniają błędy i ponoszą konsekwencje dokonanych czynów oraz podjętych decyzji. Niech nie zwiedzie Was tytuł - ,,Sponsor" to nie żaden obleśne porno, tylko bardzo dobry (a właściwie mogłabym nawet rzecz, iż dla mnie wręcz genialny), pełen namiętności, tajemnic, brudnych intryg i ogromnych emocji romans. Kalina to nieco naiwna (czym niekiedy mnie odrobinę irytowała), ale jednocześnie odważna młoda kobieta, która doświadczyła niewyobrażalnej tragedii, w konsekwencji której została pozostawiona sama sobie. Bez pracy, bez dachu nad głową, z perspektywą rychłego wydalenia ze studiów i w dodatku z malutką siostrą, która jest właściwie jej jedyną rodziną i kotwicą, dzięki której jakoś udaje jej się trzymać. Ale Kalina się nie poddaje. Raz lepiej, raz gorzej próbuje przenieść swoje życie na właściwe tory. Nathan to bardzo złożona postać, która ma wiele twarzy i kryje całe mnóstwo tajemnic. Jest to bohater dominujący, pewny siebie, pełen sprzeczności, ale nie da się zaprzeczyć temu, że ma on naprawdę wielkie serce (choć sam Nathan uważa, że jest inaczej) i nosi w sobie olbrzymią chęć niesienia pomocy, choć nie zawsze bezinteresownie. Przecież w życiu nie ma nic za darmo, prawda? A może jednak? Nathan i Kalina bez wątpienia zasługują na miłość i szczęśliwe zakończenie, ale w życiu nie ma łatwo. Jest wiele osób, które pragną rozdzielić kochanków. W świecie, w którym żyją bohaterowie znajduje się wielu zazdrosnych ludzi, którzy zdaja się czerpać przyjemność z niszczenia życia innym. Czy im się uda? ,,Sponsor" wywołał we mnie istny huragan emocji. Raz byłam wzruszona, przeżywałam z bohaterami ich rozterki, dzieliłam ich ból, a za chwilę miałam ochotę rzucić książką o ścianę i raz na zawsze odciąć się od tej historii, której czytanie często sprawiało mi ból. W jednej chwili śmiałam się z uroczych tekstów malutkiej Sabriny, a za chwilę miałam chęć przeniknąć do książki i potrząsnąć Kaliną i Nathanem, by opamiętali się i przestali niszczyć sobie życie za sprawą podejmowania głupich decyzji. Oczywiście w książce nie mogło zabraknąć też całego mnóstwa dram i niespodziewanych fabularnych zwrotów, które nieźle mieszkały czytelnikowi w głowie. Warto nadmienić, iż ,,Sponsor" został napisany z perspektywy 3-osobowej, co jak się spodziewałam, będzie mi bardzo przeszkadzało w odbiorze fabuły, ale tak się na szczęście nie stało. Bez problemu wyciągnęłam się w tę historię i wraz z bohaterami odczuwałam na własnej skórze targające nimi emocje. Książkę pomimo sporych gabarytów (Liczy ona 500 stron!) czytało mi się, o dziwo, bardzo szybko, płynnie i niezwykle przyjemnie. Czy polecam Wam tę historię? Oczywiście, że tak! Jestem dumna z tego, że dostałam szansę patronowania tak dobrej książce. Przygotujcie się na to, iż ,,Sponsor" nie jest to konwencjonalny romans (jak to zawsze bywa w przypadku książek Kasi) i na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. Mnie natomiast - podkreślam po raz kolejny - książka bardzo, bardzo się podobała. I absolutnie nie przeszkadzało mi tych kilka podobieństwa do ,,50 twarzy Greya", które tutaj odnalazłam. A zakończenie? Jak zwykle mam ochotę udusić autorkę za to, że książka kończy się w takim momencie... ale za to jak zachęca do sięgnięcia po kontynuację! Już nie mogę się doczekać premiery kontynuacji. Jestem ciekawa ile z moich teorii zostanie potwierdzonych i jak autorka zakończy rozpoczęte wątki. ,,Sponsor" to historia o tym, że miłość różne oblicza i nie zawsze prsypomina ona cukierkowe historyjki w klimacie Disneya. To opowieść o drugiej szansie od losu. ,,Sponsor" opowiada także o tym, jak skrywane sekrety wpływają na budowanie relacji oraz o tym, że szczęścia nie da się kupić. Miłość, spokój, zdrowie, wybawienie. Pieniądze nie załatwiają wszystkich spraw. Nie przywrócą nikogo do życia, ani nie wyzwolą człowieka od prześladujących go demonów.

www.instagram.com/katherine_the_bookworm/


Moja ocena: 10/10 "Ich wściekłość mieszała się ze strachem i niepewnością. Walczyli ze sobą, ale nie przeciwko sobie. Oboje byli zagubieni w zupełnie innym stopniu i na zupełnie innym poziomie życia. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że mogli być dla siebie wybawieniem". Kalina wiedzie niemal idealne życie. Ma cudownych rodziców, energiczną rezolutną siostrę i wiele planów na przyszłość. Oprócz tego nie wdaje się w relacje damsko-męskie, bo najnormalniej w świecie nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Wszystko się zmienia pewnego dnia, gdy jadąc rowerem na uczelnię, wjeżdża w auto pewnego mężczyzny. Nathan na pozór nie ma żadnych problemów. Pieniądze, własna firma i wysoki status społeczny ułatwiają mu kontakty z kobietami. Nie zależy mu jednak na stałym związku, ale raczej na spełnianiu własnych zachcianek i fantazji. Nie spodziewa się, że najzwyklejsza dziewczyna na świecie wywróci jego świat do góry nogami. Co się stanie, gdy serce przestanie słuchać rozumu? Kalina i Nathan będą błądzić w krainie niedomówień i niepewności, ale rodzące się między nimi uczucie przyniesie nadzieję na lepsze jutro. Czy to wystarczy, by Nathan zmienił swoje przyzwyczajenia? Może to Kalina będzie dyktować warunki? W tej grze nie ma jasnych zasad, są tylko najciemniejsze zakamarki miłości, która wbrew pozorom nie jest prosta. Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości. "Zaskoczyłaś mnie, ale nigdy nie przepraszaj za szczerość" Od pewnego czasu czekałam na tą książkę. Byłam bardzo ciekawa co "Królowa dramatów" znów wymyśliła, dlatego bardzo się cieszę, że miałam możliwość przeczytania i zrecenzowania tej cudownej historii. Książki K.N. Haner obfitują w wiele erotycznych i pikantnych scen oraz zaskakują zwrotami akcji. "Sponsor" różni się od pozostałych wydanych książek autorki, ponieważ jest znacznie delikatniejszy w odbiorze, ale tak samo wciągający i zaskakujący jak pozostałe. Kalina była szczęśliwą studentką fizjoterapii, której jedynym zmartwieniem była nauka, której musiała poświęcać wiele czasu. Pewnego dnia jej życie odmienia się całkowicie. Jedno tragiczne wydarzenie odbiera jej wszystko. Zostaje bez rodziny, domu i środków do życia, mając pod opieką swoją małą siostrzyczkę. Nathan to bardzo bogaty mężczyzna, który uwielbia sprawować kontrolę nad wszystkim. Uważa, że nie potrafi kochać i nie może pojąć, że istnieje ktoś, kogo się nie da kupić. Kalina intryguje go od samego początku, jednak nie wchodzi w związki z kobietami, które nie opierają się na jego zasadach. Nathan i Kalina to bardzo mocne osobowości. Dziewczyna mimo ciężkiej sytuacji, nie zgadza się na propozycję mężczyzny, jednak on nie odpuszcza i za wszelką cenę chce ją przekonać do swojego układu. Muszę przyznać, że ta książka była dla mnie zaskoczeniem, ponieważ jest delikatniejsza niż pozostałe pozycje autorki, jednak równie emocjonująca i wzruszająca. Jak zwykle nie brakuje zwrotów akcji, ani mocnych scen. Gdy już wszystko zaczyna się układać, nagle autorka wyskakuje z zaskakującym wątkiem. Po zakończeniu jakie zafundowała nam autorka, nie potrafię doczekać się kolejnej części. Podsumowując jest to kolejna wspaniała książką Kasi, od której nie można się oderwać !

adabooksandfood.blogspot.com Ada B


Kalina ma dwadzieścia jeden lat, kochających rodziców, wspaniałą siostrę i studiuje fizjoterapię. Nie ma czasu na to by wdawać się w relacje damsko-męskie, ale wszystko się zmieni, gdy pewnego dnia na jej drodze stanie Nathan. Wkrótce staną się sobie bliżsi, niżby można było się spodziewać. Czy Kalina zburzy mur, który zbudował wokół siebie Nathan ? Czy mężczyzna, który ma wszystko oprócz miłości w końcu się zakocha ? K.N. Haner to pseudonim polskiej autorki, która w 2015 roku debiutowała powieścią ,,Na szczycie". Jej powieści w szybkim czasie uzyskiwały status bestsellerów przyznawany przez Empik.com i wciąż cieszą się uznaniem czytelniczek literatury kobiecej. Autorka w głowie ma już wiele pomysłów na następne powieści i na pewno nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa jako autorka poczytnych publikacji dla kobiet. Pamiętam jak niedawno czytałam pierwszy tom Serii Mafijnej. Autorka wtedy naprawdę mnie zaskoczyła, a przyznam, że słyszałam o niej wiele sprzecznych opinii. A jak jest z powieścią ,,Sponsor" ? Muszę Wam powiedzieć, że po raz kolejny się zaskoczyłam. ,,Sponsor" bowiem jest powieścią nietuzinkową i całkowicie inną niż pierwszy tom Serii Mafijnej. Nie dziwi mnie już więc teraz wcale przydomek, jaki nadały jej czytelniczki - Kasia Haner rzeczywiście jest Królową Dramatów. Cała historia zaczyna się, w chwili, gdy główna bohaterka jedzie na ostatnie egzaminy na uczelni. Niestety, nieuważnie przejeżdża na drugą stronę ruchliwej ulicy Londynu, a skutkiem tego jest potrącenie jej przez pewnego mężczyznę, którym okazuje się być Nathan Collins. Dziewczyna, którą potrącił bardzo mu się podoba i proponuje jej randkę. Kalina zgadza się na nią, ale jak się później okazuje Nathan proponuje jej pewien układ. Sponsoring. Studentka jest jednak oburzona jego propozycją i nie chce go już więcej widzieć. Jednak los postanawia inaczej. Wkrótce życie Kaliny całkowicie się zawala, a osobą, która chce jej podać pomocną dłoń jest ... Nathan. Los boleśnie doświadcza główną bohaterkę. Dziewczynie z zasadami niełatwo żyć w świecie, gdzie za pieniądze kupić można dosłownie wszystko. Ale czy uczucia przypadkiem nie wyłamują się spod tego prawa ? Kalina to dziewczyna, która od razu wzbudziła we mnie sympatię. Miła, opiekuńcza i przede wszystkim trzymająca się własnych zasad. Taka dziewczyna to skarb, powiedziałoby wielu ludzi, włącznie ze mną. Zresztą podobnego zdania jest matka Nathana. Najbardziej jednak zaimponowała mi jej duma, a konkretnie to, że wiedziała kiedy z niej zrezygnować. Los niestety boleśnie ją doświadcza. Traci rodziców, a pod jej opieką zostaje młodsza siostra - Sabrina. Ona z kolei jest najjaśniejszym punktem w tej opowieści. Mądra, rezolutna, a na dodatek wprowadza do powieści taką swoistą beztroskość, obok której obojętnie żaden czytelnik nie przejdzie. To ona sprawia, że przy wielu sytuacjach pojawi się nam na twarzy uśmiech. Nie pochwalam w niej jedynie tego, że była troszkę rozpuszczona przez rodziców, ale jak takiej czterolatce można czegoś odmówić ? No właśnie, tym bardziej, że to ona wprowadza wiele światła w serca głównych bohaterów. Nathan to postać bardzo tajemnicza. Sam czytelnik ma poczucie takiej enigmatyczności w jego kreacji. Oczywiście urody mu nie brakuje, jest (jak to zwykle w romansach bywa) bogaty, ale przed światem skrzętnie ukrywa tajemnicę - jest sponsorem. Płaci kobietom za seks. A najgorsze jest to, że nie potrafi się zmienić i nadal brnie w takie ,,znajomości". I wtedy poznaje Kalinę, której również proponuje podobny układ. W końcu wychodzi z założenia, że większość studentek potrzebuje pieniędzy na swoje wydatki. Ale Kalina nie jest dziewczyną taką jak wszystkie, z którymi dotychczas miał do czynienia. I gdy już wydaje się, że jednak główny bohater się zmienił, że wszystko zostawił za sobą, tak naprawdę przeszłość powraca do niego w najmniej oczekiwanym momencie. W rękach Haner bajka o Kopciuszku zamienia się w opowieść, o losie, który w każdej chwili może nam o sobie przypomnieć. Wydaje się, że to jest powieść podobna do wszystkich romansów. Obserwujemy perypetie dwojga głównych bohaterów, czytamy o tym, jakie relacje pomiędzy nimi panują. W końcu sam finał tego tomu zmusza czytelnika do przemyślenia postawy bohaterów, bowiem jest elektryzujący i nieprzewidywalny. Nieprzewidywalne dla czytelnika jest to co zrobił Nathan, nieprzewidywalne jest to do czego dopuścił, a w końcu nieprzewidywalne jest to, co zrobiła Kalina. To po prostu ciężko wytłumaczyć. Czytelnik jednie zastanawia się dlaczego doszło do tej spirali zdarzeń, której nie dało się już zatrzymać. I ja też sama się zastanawiam. Czy była to jedynie wina Nathana, a może po części to również sama Kalina była winna ? Mam nadzieję, że dowiemy się tego z drugiego tomu, bo myślę, że to pytanie będzie nurtowało czytelników do samego finału tej historii. Pióro K.N. Haner jest lekkie, a książkę czyta się szybko i przyjemnie. Ponadto historia jest tak skonstruowana, że czytając tę powieść, wmawiamy sobie popularne kłamstwo czytelników, że przeczytamy jeszcze jeden rozdział i odłożymy książkę na półkę. Mnie akurat autorka bardzo zaskoczyła. W Serii Mafijnej miałam wrażenie, że operowała całkowicie innym językiem, można by rzec bardziej brutalnym, natomiast w ,,Sponsor(e)" dostajemy język lżejszy. Poza tym autorka nie przytłacza tutaj ilością ,,tych" scen. Niekiedy było niestety troszkę nieścisłości, ale nie wpływały one na fabułę całej powieści, więc można uznać to jako przeoczenie autorki, bo w tej powieści naprawdę wiele się dzieje. Jak wspominałam wcześniej, siostra głównej bohaterki - Sabrina - wprowadza w tę historię powiew świeżości i dodaje jej beztroskości. Bez niej całość zdecydowanie pozbawiona byłaby swoistego dla tej powieści charakteru. ,,Sponsor" to powieść, która bardzo mnie zaskoczyła. Historia Kaliny i Nathana wydaje się czytelnikowi kolejną prostą historią, jakich wiele w kobiecej literaturze. K.N. Haner udało się jednak zrobić coś nieprzewidywalnego, a finał tej części tylko Wam to udowodni. Zapewniam, że gdy dojdziecie do finału postawicie pytanie ,,Co tam się stało ?" i rzeczywiście będzie ono uzasadnione. Mogę też zagwarantować, że po przeczytaniu tego tomu, będziecie chcieli mieć kolejny w swoich rękach. W końcu kiedy sięga się po uniwersalną prawdę dotyczącą powracania do nas przeszłości, nie można spodziewać się powieści tylko lekkiej. Zgrabne połączenie lekkiego pióra i dramatów, które przed głównymi bohaterami stawia autorka jest wyłącznym kluczem do sukcesu. ,,I może to wszystko, co mówię, jest głupie i niedojrzałe, ale dla mnie to właśnie jest miłość. Czuć się przy kimś wyjątkowo, nawet jeśli jest się najzwyklejszą dziewczyną na świecie" Ocena: (8/10)

mojswiatliteratury.blogspot.com Katarzyna Krupska (DEPRECATED)


Pamiętam, jakie emocje towarzyszyły mi, kiedy pracowałam nad rekomendacją dla tej opowieści zaczytując się w dostarczonego ebooka, przewracałam wirtualną stronę za stroną klikając, aby dowiedzieć się jak najwięcej o wykreowanym przez autorkę świecie. Chciałam poznać Natana, jego psychologiczny zarys, poczuć, jakby był mężczyzną z krwi i kości. Chciałam iść z nim na kawę, popatrzeć w oczy i zrozumieć, czym się kieruje, na co dzień, jakie ma marzenia. Spoglądałam na Kalinę, pozornie delikatne dziewczątko, które nie miało zbyt lekko w życiu, a przez zupełny przypadek staranowała dzielący ich mur. I to dosłownie! Odkrywałam ich oboje, fragment po fragmencie, obdzierając duszę z najskrytszych myśli. Skradłam je wszystkie Hanner na łamach jej najnowszej powieści „Sponsor”. Zaintrygowani? I tak właśnie miało być! Powieści Katarzyny Hanner są dość odważne, niestroniące od scen erotycznych i podsycające dramaturgię fabuły. Nie bez powodu określa się ją, jako Królową Dramatu, scen chwytających za serce, wzbudzających emocje od złości poprzez smutek, poczucie niesprawiedliwości losu wobec bohaterów Wam nie zabraknie. „On nie potrafił się zmienić i był tego świadomy od samego początku. Próbował oszukać własną naturę i pragnienia. Nie potrafił. Jego serce nie było zdolne do miłości. Chwilowe zauroczenia były jedynie krzywdzące dla kobiet, z którymi się spotykał. To On wychodził z tego cało, a one cierpiały, bo nie mógł im ofiarować tego, czego oczekiwały. Nathan w pełni rozumiał kobiety, ale nie był w stanie dostosować się do ich wymagań. Lubił swoje zasady i nie zamierzał ich łamać”. Natan jest bogatym mężczyzną, który uwielbia sprawować kontrolę nad każdym aspektem swojego życia, nie ważna jest cena i koszta, jakie to za sobą poniesie. Kieruje się przekonaniem, że każdego można kupić, kiedy okazuje się, że się myli, jest zaskoczony. Jemu się nie odmawia, cały świat można ku niemu nagiąć tak, jak tego oczekuje. Czy na pewno? Może i ma w swoim życiu wszystko, czego zapragnie, jednak nie można jego egzystencji nazwać sielankową. Finansowo stoi stabilnie dzięki firmie, którą prowadzi, zajmuje się organizacją różnych eventów, a co za tym idzie imprez i ma dzięki temu wiele znajomości. Brakuje mu miłości, której, jak sam uważa nie potrzebuje, nie ma na to czasu, ponieważ zajmuje się matką, która choruje na raka i przebywa w klinice. Kiedy odczuwa męskie potrzeby potrafi sobie ich zaspokojenie zorganizować. Kalina jest młodą dziewczyną, która ma kochającą rodzinę, czteroletnią siostrę Sabrinę i upragnione studia z fizykoterapii, a przede wszystkim świetlaną przyszłość, o której marzy. Jest niewinna, pełna życia i pasji. Nie ma czasu i ochoty na kontakty z mężczyznami, wiedzie życie takie, jakie chce. Twardo stąpa po ziemi, co czyni ją wyjątkową. Losy tej dwójki łączą się ze sobą w dość nieoczekiwany sposób. Kalina lubi jeździć na rowerze, często w ten sposób przemieszcza się na uczelnię. Mimo niepewnej pogody dziewczyna uparcie dosiadła swój rower i ruszyła na zajęcia przeklinając w duchu, że się na to zdecydowała. „Poranek był wyjątkowo chłodny. Całe jej ciało drżało, gdy zimny wiatr smagał kasztanowo-miedziane włosy, a powiewy powietrza docierały aż pod ubranie. — Cholera! — dziewczyna zaklęła pod nosem i kuląc się jeszcze bardziej, próbowała ignorować uczucie nieprzyjem­nego dyskomfortu. Było jej okropnie zimno. Wiedziała, że zapewne się przeziębi, a mama będzie suszyć jej głowę o to, że nie posłu­chała jej dzisiejszego ranka i nie wzięła swetra”. Mżawka nie tylko osłabiła jej widoczność, a chłód koncentrację, o wypadek w takich warunkach nie było trudno, jak wspominałam wcześniej o taranowaniu, tak oto nasza bohaterka próbowała staranować drogiego betleya. Oczywiście zrobiła to nieświadomie, nie miała zamiaru nikomu sprawiać kłopotów. Jak do tego doszło, dowiecie się z udostępnionego przeze mnie małego fragmentu na zachętę do zapoznania się z lekturą „Sponsora”. „Gestem dłoni zasygnalizowała, że wykona kolejny skręt, gdy nagle usłyszała kolejny klakson samochodu. Przerażona zahamowała gwałtownie, ale to nie uchroniło jej od zderzenia z właśnie przejeżdżającym przed nią autem. Kalina uderzyła przednim kołem w maskę auta, a sama zatrzymała się udami na kierownicy roweru. Jęknęła z bólu, który przeszył jej ciało. Uderzenie było tak mocne, że po chwili upadła wraz z rowerem na jezdnię. Oszołomiona, od razu wstała na równe nogi. Dostrzegła krew na swoim ręku i rozejrzała się wkoło. Kilkoro gapiów zatrzymało się, by przyjrzeć się jej niezdarstwu. Bentley, w którego chwilę wcześniej wjechała, stał z włączonym silnikiem. Pierwsze, o czym pomyślała, to, że jeśli rower zarysował samochód, nigdy nie wypłaci się za poniesioną przez właściciela szkodę. — Chryste, dziewczyno, nic ci nie jest?! — usłyszała męski głos, który należał do kierowcy auta. Odwróciła się i gdyby nie to, że mężczyzna właśnie do niej podszedł, upadłaby znowu. Zakręciło jej się w głowie, ale męskie ramiona otuliły jej ciało. Nie wiedziała, czy nadal drży z zimna, czy to adrenalina buzuje w jej żyłach”. Kierowcą okazuje się Natan, który nie dba o samochód, nie złości się na przestraszoną dziewczynę, tylko zabiera poszkodowaną do szpitala. Bardzo przejął się całą sytuacją, jest cały czas w szpitalu, czeka na dogodny moment, aby dowiedzieć się czegoś na temat jej stanu zdrowia i zwyczajnie porozmawiać. Kiedy w końcu mu się to udaje dostrzega jej piękno, które wwierca mu się w każdą myśl, proponuje jej kolację, na której będzie chciał przedstawić pewien układ, który dla niego nie jest żadną nowością. Co na to Kalina? Jest zauroczona mężczyzną, chociaż zdaje sobie sprawę z tego, że nie powinna z nim nigdzie wychodzić, godzi się na to spotkanie, które nie kończy się po myśli naszego męskiego bohatera. Natan zaproponował Kalinie sponsoring, intymne zbliżenia za pieniądze i dobra materialne. Co otrzymał w zamian? Siarczysty policzek, czego na pewno się nie spodziewał. Mogłoby się wydawać, że losy tej dwójki więcej się ze sobą nie splata, ale los dla dziewczyny szykuje wiele zmian i trudności, z którymi samej nie będzie łatwo sobie poradzić. Co na przykład? Traci rodzinę, zostaje na tym świecie sama z siostrzyczką, jest zmuszona pomieszkiwać wszędzie, gdzie może u przyjaciela, czy też ciotki, która prowadzi dość bujne i rozwiązłe życie. Brak perspektyw, swojego kąta, pracy i pieniędzy może skutkować tylko jednym, groźbą wydalenia ze studiów. Czy ta lawina nieszczęść będzie trwała wiecznie? Czy jeden wypadek, spotkanie z mężczyzną, którego odrzuciła sprawi, że jego konsekwencje będą pozytywne? Ponowne spotkanie bohaterów jest dość nieoczekiwane, chwila słabości i zderzenia z brutalizmem jej sytuacji sprawia, że Nataniel wyciąga ku niej pomocną dłoń. Wbrew pozorom mężczyzna ma bardzo dobre serce, chętne do udzielania pomocy, tylko, że nie zawsze jest ona bezinteresowna. Czy Kalina skorzysta z pomocy Nataniela? Czy jej życie w końcu się odmieni? Czy w tym całym szaleństwie Hanner znalazła metodę do zbudowania czegoś dobrego, na czymś tak chwiejnym i pozornie pozbawionym uczuć? Książki Hanner nie są mdłymi romansami z erotycznym zabarwieniem, z całą pewnością na nudę nie można tutaj narzekać, gdyż autorka dba o to, aby fabuła nas zaskakiwała. Skrzętnie skrywane tajemnice wychodzą na wierzch mocno napierając na relację naszych bohaterów, czy znajdą w sobie wystarczająco dużo odwagi i siły, aby zaryzykować? Czy to, co czują jest miłością o słodkawo-gorzkim zabarwieniu, a może tylko nic nie wartą pomyłką? Ile można w życiu popełniać błędów? Czy świat nie może być łatwiejszy? Dlaczego sami tak często go sobie komplikujemy? Kalina i Nataniel błądzą w relacji pełnej niewypowiedzianych pragnień i przykurzonych niedomówień, których trzymają się kurczowo. Gra, którą rozpoczęli nie jest taką, w której zwycięzca będzie tylko jeden. Można ją albo wygrać, zgarniając przy tym, to, co najlepsze, albo przegrać z kretesem pozostawiając po sobie zgliszcza i ruiny. Niektóre zachowania bohaterów potrafią zirytować, zwłaszcza, że sami sobie robią krzywdę swoim uporem, którego konsekwencje doprowadzają do tragedii. Kalina powinna być rozważniejsza zważywszy na to, że jest jedyną opiekunką dla siostry, która na nią liczy i kocha całym serduszkiem. Nie powinna do pewnych decyzji podchodzić w tak egoistyczny sposób, nawet, jeśli czuje tak ogromny ból. Zakończenie jest tym, czego z pewnością się nie spodziewacie, oprócz cierpienia, daje także nadzieję na to, że jeszcze Hanner nas zaskoczy. Musi trzymać coś w zanadrzu, tylko, dlaczego tak długo przyjdzie nam czekać na rozwianie wszelkich wątpliwości i sprawdzenie, czy nasze domysły okażą się prawdziwe? Fani Hanner będą usatysfakcjonowani lekturą, może dzięki „Sponsorowi” ich grono się powiększy? Autorka wprowadza nas w lepki show biznes, świat modelingu, błysków fleszy i wyrzeczeń, które są znacznie większe niż osiągany sukces. REKOMENDACJA: Świat modelingu, błysków fleszy, długich wybiegów, pożerający niewinność, wciągający w toksyczność plotkarskich środowisk o lepkim zapachu samotności. I on... gwałtownośc buzująca pod skórą, troskliwość, która w tym układzie nie powinna mieć miejsca. Jej uległość i chęć walki w świecie, gdzie pieniądz ma silne fundamenty. Krzywda, którą zbyt mocno się maskuje, aby móc wziąć oddech. Dominacja, której nie można okiełznać. Pożądanie, któremu nie sposób nie uledz, poczuj je na własnej skórze. Daj mu się ponieść zatracając w wciągającej lekturze "Sponsora" K.N. Haner.

SNIEŻNOOKA


Co prawda premiera tej książki dopiero 14 listopada, jednak kiedy przyjechała do mnie musiałam od razu wziąć się za jej lekturę. Po trzech seriach autorki, które przeczytałam - wiedziałam, że pozycja będzie wciągająca i nie będę potrafiła się od niej oderwać. Nie myliłam się. "Sponsor" opowiada o losie dwóch osób - Kaliny i Nathana. Kalina to 21 latka, która studiuje fizykoterapię, mieszkająca z rodzicami i 4 letnią siostrą Sabriną. Kiedy ją poznajemy - jedzie rowerem na uczelnię. Nieprzyjemna pogoda sprawia, że dziewczyna trzęsie się z zimna, jest rozproszona i niespodziewanie wyjeżdża na ulicę prosto pod koła samochodu. Kierowcą okazuje się przystojny i bogaty Nathan. Wystraszony całą sytuacją zabiera dziewczynę prosto do szpitala i czeka, aż będzie mógł z nią porozmawiać... Kiedy tak się staje - urok dziewczyny uderza mu do głowy i postanawia zaprosić ją na spotkanie. Niespodziewanie dziewczyna zgadza się, a mężczyzna ma w planach zapytać ją o jedną rzecz. Postanowił, że zaproponuje jej sponsoring - seks w zamian za pieniądze. Właśnie w taki sposób nasz bohater spotyka się z kobietami. Nathan to facet, który ma w swoim życiu wszystko o czym zamarzy. Prowadzi firmę, która zajmuje się imprezowaniem róznych eventów, jest synem znanej kiedyś supermodelki, która teraz choruje na raka i leży w klinice. W jego życiu nie ma więc miejsca na zbędne jego zdaniem "miłostki" i skupia się na karierze, oraz pomocy swojej chorej matce. Kiedy ma potrzebę z kimś porozmawiać - spotyka się z przyjaciółką swojej matki - Kate, która mimo, że ma męża - sypia również z Nathanem. Kalina w końcu spotyka się z mężczyzną. Mimo, że go nie zna i w głębi duszy trochę boi się tego spotkania robi to. Mężczyzna mocno ją zauroczył. Żaden facet do tej pory nie wzbudzał w niej takich uczuć. Słysząc propozycję Nathana wymierza mu siarczysty policzek i kończy znajomość, która tak naprawdę jeszcze się nie zaczęła. Życie toczyło się dalej. Któregoś dnia - wracając ze zdanego egzaminu Kalina podjeżdża pod swój dom, widząc wokół pełno straży pożarnej, karetek i policji. Okazuje się, że w jej domu wybuchł gaz i rodzice giną na miejscu. Załamana dziewczyna, razem ze swoją 4 letnią siostrzyczką od tamtej pory zdana jest tylko na siebie. Pomieszkuje trochę u swojej ciotki Joanny, która prowadzi bujne życie towarzyskie, oraz u swojego wieloletniego przyjaciela i sąsiada- Eda. Mija pół roku. Kalina udaje się ze swoją małą siostrą na zakupy. Dziewczynka nie zdaje sobie sprawy z ich trudnej sytuacji. Widząc lalkę Barbie na jednej ze sklepowych półek - zaczyna płakać i krzyczeć, aby Kalina ją jej kupiła. Dziewczyna jednak nie ma na to pieniędzy i siada na podłogę, obejmując swoją młodszą siostrzyczkę i zaczyna płakać. Los chciał, że w tym samym sklepie zakupy robił Nathan, który widząc tą sytuację jest ogromnie poruszony i mimo sprzeciwów Kaliny - kupuje upragnioną lalkę małej dziewczynce. Mężczyzna czuje, że musi pomóc dziewczynie - chce odwieźć ją do domu - i tak też robi. Kalina nie chcąc współczucia, nie mówi mu, że po jej domu nie ma ani śladu i postanawia, że Nathan odwiezie ją do Eda. Okazuje się, że przyjaciela, ani jego rodziców nie ma i dziewczyna nie ma gdzie się zatrzymać. Nathan postanawia zabrać je do siebie. Myśli, że Sabrina to córka Kaliny i chce pomóc kobiecie i jej dziecku. Życie mężczyzny to istna karuzela, co chwila dzieją się w nim jakieś nieoczekiwane zdarzenia. Kalina nie chce być jego utrzymanką, jednak życie toczy się w taki sposób, że z nim zamieszkuje. Historia jednak nie może być nudna i prosta do przewidzenia. To nie jest w stylu autorki. Z życia mężczyzny zaczynają wyciekać różne historie, które niekoniecznie dobrze wpływają na jego relacje z dziewczyną. Nathan nie chce wchodzić w związek, jednak z czasem zaczyna zdawać sobie sprawę, że to co łączy go z Kaliną to coś więcej. Przed strachem utracenia jej, ukrywa przed nią niektóre fakty, mimo, że ma świadomość, że kiedyś może to się przeciwko niemu obrócić. Kalina w pewnym momencie poznaje mamę Nathana i po jej namowach postanawia spróbować swoich sił w modelingu. Nathan umawia ją na profesjonalną sesję z najlepszym fotografem - przy okazji przyjacielem swojej matki - Blakiem Woodem, który nie ukrywa swojego zafascynowania dziewczyną. Możecie domyślić się, że w tym wątku trochę się zadzieje - fotograf nie chce dać za wygraną i w każdym momencie próbuje poderwać Kalinę. Czy w końcu mu ulegnie? Tego dowiecie się czytając książkę. Nathan przypomina mi trochę Adama McKey'a z serii o Morfeuszu. Młody, przystojny, bogaty - spotykający się z kobietami tylko po to, aby zaspokoić swoje potrzeby fizyczne. Bojący się uczuć, uciekający przed czymś, może trochę zagubiony - jednak pewny siebie. Taki trochę skurwiel - jednak z każdą przeczytaną kartką lubiłam go coraz bardziej. Mimo swojej przeszłości, postanowień o nie zakochaniu się - ma w sobie bardzo dużo wrażliwości i człowieczeństwa. Pod maską, którą na co dzień nosi skrywa się facet, który marzy o założeniu rodziny - którą tak naprawdę tworzy razem z Kaliną i jej małą siostrą Sabriną. Czytałam tą książkę jednym tchem. Nie wiedziałam kiedy doszłam do samego końca. Koniec zaskoczył mnie ogromnie - wiedziałam, że Kasia pisząc tą książkę nie zostawi jej z przekolorowanym i słodkim happy endem. W momencie, kiedy myślałam, że wszystko właśnie skończy się miłosną sielanką dzieje się kilka rzeczy, które zupełnie zmieniają bieg wydarzeń. Historia nie kończy się, bo to dopiero pierwszy tom. Jednak dziś, siedząc i pisząc Wam moje wnioski po jej przeczytaniu, wiem jedno. Nie mogę doczekać się kolejnej części, bo życie tych dwojga ogromnie mnie ciekawi...

www.zuzkapisze.pl ZUZANNA DUDKO


"Ich wściekłość mieszała się ze strachem i niepewnością. Walczyli ze sobą, ale nie przeciwko sobie. Oboje byli zagubieni w zupełnie innym stopniu i na zupełnie innym poziomie życia. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że mogli być dla siebie wybawieniem." Od momentu, kiedy zobaczyłam u Kasi zapowiedź tej książki byłam jakoś wewnętrznie przekonana, że zrobi ona na mnie dobre wrażenie. Czytałam udostępniane fragmenty, cieszyłam się, kiedy jej wydanie stało się oficjalnie pewniakiem oraz ambitnie głosowałam w sprawie okładki. Udało się. Książka już niedługo pojawi się w naszych łapkach i to w całkiem ładnej wersji. Uwielbiam jasne okładki i cieszy mnie, że znajdziemy tutaj postać kobiety, a nie jak na większości erotyków - roznegliżowanych facetów (na ogół ich lubię, ale ostatnio był już przesyt). Tę książkę czytałam osobiście dużo wcześniej, co było dla mnie jednocześnie plusem i minusem, bo dopiero teraz mogę podzielić się z Wami moimi wrażeniami! Trzymanie całego tego napięcia w sobie było nieznośne i cieszę się, że być może część z Was już niedługo zapozna się z tą powieścią :) Historia rozpoczyna się powiedziałabym dość typowo, ale wystarczy kilka stron, by porzucić wizję przewidywalnej książki i nas zaskoczyć. Kalina, 21-letnia studentka niesamowicie zestresowana jedzie rowerem na jeden z bardzo ważnych egzaminów. Zamyślona nie zauważa skręcającego auta, przez co dochodzi do wypadku. Poturbowana traci przytomność, ale chwilę przed rejestruje świetną urodę wysiadającego z auta kierowcy. To wszystko wydawałoby się pięknym snem, gdyby nie fakt, że gdy budzi się w szpitalu, to faktycznie poznaje jego... Nathana. Od pierwszych chwil widzimy zgrzyt ich charakterów. Ona delikatna, uszczypliwa, on pewny siebie i arogancki. Proponuje jej kolację, ale ta nie przebiega zbyt pomyślnie. Ich drogi rozchodzą się, lecz wystarczy kilka miesięcy, by ponowne spotkanie namieszało w ich życiu. Przez ten czas jednak wiele się zmieniło. Dlaczego on zaproponuje jej pomoc? Dlaczego ona przyjmie taki układ? Przekonajcie się sami! KALINA to postać, która niespodziewanie została obarczona przez los dużą odpowiedzialnością. Możemy podziwiać jak dzielnie walczy z przeszkodami, nie oczekuje niczego od innych oraz stara się być samodzielna. To zdecydowanie silny charakter, który daje się polubić. Jest to osoba delikatna, poukładana i rozsądna. Stara się podejmować wszystkie decyzje w sposób przemyślany oraz mieć kontrolę nad własnym życiem. Nie zawsze się to udaje, ale przyznanie o potrzebie pomocy jest dla niej ostatecznością. Kiedy poznaje Nathana nie spodziewała się nadchodzących uczuć, a już w szczególności ich nie planowała. Czy kobieta o duszy romantyczki poradzi sobie w towarzystwie mężczyzny przyzwyczajonego do związków opartych jedynie na seksie? NATHAN to postać wielowarstwowa, której poznawanie i odkrywanie sprawiło mi najwięcej przyjemności. Prowadzi życie pełne kobiet, jednak nie tworzy wokół siebie sztucznego wizerunku badboya. Kiedy Kalina potrzebuje pomocy, ten jest w stanie zapewnić ją o swoich dobrych zamiarach. Oczywiście, że na coś od niej liczy, ale... nie zmusza jej do tego. W przeciwieństwie do wielu erotyków ten bohater nie tratuje kobiet jak zdobycze, ale jak normalne, myślące i czujące osoby, pozostawia im możliwość wyboru. To facet, który nie boi się okazywania uczuć, choć w towarzystwie robi to niechętnie. To taki typ mężczyzny, w którym można się zakochać, mimo jego wad. To bohater, który szczerze żałuje popełnionych błędów. Jednak nie wszystkie błędy można tak łatwo naprawić... "Sponsor" to książka, która zdecydowanie Was zaskoczy. Choć tytuł sugeruje gorący erotyk, to dostaniecie tutaj o wiele więcej, niż tylko seks. To taka historia, która pokazuje nam jak mocno życie potrafi być przewrotne i jak mocno może nas zaskakiwać. Zaskakujące potrafią być nie tylko koleje losu, ale my sami i nasze decyzje, to jak potrafimy zmienić się pod względem drugiej osoby, bądź... dla tej osoby. Kalina to przykład dziewczyny, która dla dobra najbliższej rodziny musiała zrezygnować z życia prywatnego oraz marzeń. Jest jej ciężko, ale nie narzeka, bo wie, że to była najlepsza decyzja, jaką mogła podjąć. Nathan to postać, która pokazuje nam, że nie wszystko jest tak idealnie czarno-białe, jak sobie to zaplanujemy. Czasami życie wprowadza nam nieco szarości, a my musimy nauczyć się funkcjonować z tymi drobnymi, niezaplanowanymi zmianami. To książka o przyjaźni damsko-męskiej, która nie zawsze wygląda tak samo z obu stron oraz historia o tym, jak najbliższa rodzina potrafi nas skrzywdzić. Znajdziecie tutaj wiele wątków, które płynnie i ciekawie przeplatają się ze sobą. Znajdziecie tutaj chwile szczęścia, płaczu, złamanego serca oraz czytelniczego uzależnienia. UWAŻAJCIE! Po tej książce dostrzegłam naprawdę mocno, jak Kasia się rozwija. Byłam przekonana, że mnie zaskoczy, ale nie spodziewałam się, że aż w takim stopniu. Czasami sobie nawet myślę, że ta kobieta musi zaskakiwać nawet samą siebie (haha!). Ta książka okazała się być ciekawą, słodko-gorzką historią o życiu, a nie kolejnym, typowym erotykiem. O ile początek historii sprawia, że już nasze serce zaczyna pękać, o tyle zakończenie pokruszy je Wam na drobny pyłek. Jedno jest pewne: KRÓLOWA DRAMATÓW POWRACA i to z naprawdę dobrą lekturą. Sama nie wiem, co Wam doradzić. Czekanie na drugi tom po przeczytaniu pierwszego jest złe. Ale nieprzeczytanie tego cuda jest jeszcze gorsze. Także kochani! PREMIERA 14.11, czasu coraz mniej, więc kto ciekawy niech pędzi zamawiać w przedsprzedaży! Napisanie rekomendacji do tak dobrej i ciekawej książki to była czysta przyjemność. Mam nadzieję, że jej lektura będzie również dla Was równie przyjemna! Ja tymczasem czekam na kolejne książki tej autorki. Chyba umrę zanim poznam całość "Córki ciemności". Wyobrażacie to sobie? Ulubiona polska autorka plus fantastyka, którą kocham? Jak Kasia doda tam jeszcze genialnego przystojniaka to już teraz mówię Wam, że padnę na sofę i nie przestanę czytać przed ostatnią stroną :D "Mógł mieć Kalinę na wyciągnięcie ręki. Mógł mieć ją za darmo. Mógł poświęcić się temu uczuciu i dać ponieść emocjom, ale nie potrafił. Nie chciał otworzyć się na nią tak bardzo, by się zakochać."

http://iskraczyta.blogspot.com/ Kinga Ksel