Recenzje
Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2
Po skończeniu „Aberracji mroku” wiedziałam, że muszę przeczytać tę dylogię od Moniki, bo była już jedyną z wydanych przez nią historii, której jeszcze nie miałam okazji poznać. I ponownie zakochałam się w twórczości autorki. Wiecie, czego najbardziej żałuję? Że zabrałam się za nią tak późno. Obie książki przeczytałam w dwa dni - tak bardzo mnie wciągnęły, że nie mogłam się od nich oderwać. W pierwszej części mieliśmy okazję zobaczyć, jak dwoje zagubionych bohaterów połączyła wspólna zabawa i delikatnie rodzące się porozumienie. Zawarli układ, z którego każde z nich miało coś dla siebie, ale z czasem ich plany zaczęły się zmieniać, a przeszłość Vedii zaczęła sprowadzać niebezpieczeństwo. Po okropnym zakończeniu pierwszego tomu od razu sięgnęłam po drugi. I dostałam jeszcze więcej mroku Reigana, nieustępliwości Vedii oraz niebezpiecznych momentów przeplatanych tymi słodkimi i pełnymi emocji. Rei to bohater mocno pogubiony i zraniony przez życie. Zamknięty w sobie, zrzędliwy i przytłoczony własnymi problemami, za każdym razem odpychał Vedię. Ona jednak się nie poddawała i nieustannie pokazywała mu, że naprawdę jej na nim zależy i że może jej zaufać. Przy tej parze nie da się nudzić. Oni wciągają do swojego świata i sprawiają, że chce się jeszcze więcej. W tej części możemy poznać wiele sekretów Reia i lepiej zrozumieć jego zachowanie. Mamy tutaj chwile załamania, autodestrukcję, ale też ogromną wolę walki. Ta książka wyciągnęła ze mnie każdą możliwą emocję - od śmiechu po ból. Uwielbiam to, jak autorka pisze - tak lekko i płynnie, że człowiek po prostu rozkoszuje się historią. Kocham to, jak wykreowała Reia i Vedię, i uwielbiałam obserwować, jak zmieniali się z upływem czasu. To była trudna droga dla nich obojga, ale myślę, że było warto. A wiecie, za co pokochałam tę historię jeszcze bardziej? Za postać Kellera. Jeśli czytaliście serię „Kamienie Miami”, to wiecie, o kim mówię. Jak mi brakowało tego szajbusa! I jeszcze te wydry… No bo Monika bez wyder to przecież nie Monika. Jeśli szukacie historii, która was wciągnie, ma lekko niebezpieczny klimat, pełnego tajemnic mężczyznę i wyjątkowo upartą kobietę, którzy są gotowi zrobić dla siebie naprawdę wiele - to bardzo polecam tę dylogię!
Muza rockmana
Z jaką książką zaczynacie ten tydzień? ,,Muza rockmana” - Penelope Ward Emily to młoda kobieta co dopiero weszła w dorosłe życie i próbuje odnaleźć swoją drogą. Przez przypadek trafia na rozmowę o pracę jako pomoc w trasie koncertowej jednej z rockowych kapeli. Tristan to legenda. Lecą na niego kobiety i mężczyźni w różnym wieku. Tajemniczy i zachrypnięty głos to tylko część z jego zalet. On wybiera tą kruchą i delikatną Emily jednak ona skrywa przed nim pewien sekret. Sekret z jego przyszłości… To było okey. Nie mogę powiedzieć, że ta książka mnie porwała. Była fajna, a motyw sekretu i pamiętników jako jedyny mi się podobał. Akcja może nie była całkowicie oczywista jednak mam wrażenie, że bohaterowie nie mieli w sobie żadnej głębi. Jeśli lubisz rockową muzykę to przeczytaj tą książkę jednak nie oczekuj od niej fajerwerków. Ona była po prostu okey. Ocena: 5/10 ⭐
Ptaki, które śpiewają nocą
⭐| 5/5 📜| 451 📚| Wydawnictwo BeYa 🎨| 5/5 ✍🏼| Marta Łabęcka ❝ Ostatnie, co zapamiętała, zanim przegrała tę walkę, były usta Austina składające krótki pocałunek na czubku jej głowy i nieśmiała myśl, że jej odwaga się opłaciła…❞ „Ptaki, które śpiewają nocą” to opowieść o beztrosce, komforcie i zaufaniu. Przedstawia losy dwóch zagubionych dusz, które odnajdują w sobie nawzajem subtelną intymność. Sav. Savannah Rivers jest dziewczyną pełną obaw, strachu, a także empatii i miłości. W dniu swojego ślubu decyduje się uciec sprzed ołtarza, aby spełnić swoje marzenie - podróż starym, dziewczęcą różowym camperem przez stany swojego kraju. Niespodziewanie na swojej trasie spotyka chłopaka, który postanawia wybrać się w tę podróż razem z nią… Austin. Austin Hale jest przeciwieństwem poukładanej Savannahy. W młodości uciekł z domu rodzinnego, aby odnaleźć swoje przeznaczenie w… spontaniczności. Nigdy niczego nie planuje, bierze od życia to, co ono daje. Pełen charyzmy kieruje się maksymą "carpe diem". W dniu, w którym poznaje dziewczynę, postanawia ruszyć z nią w drogę… Mimo niecodzienności, podczas tej trasy dzieje się naprawdę wiele. Niesamowite widoki, sceny i chwile owiane podróżą, muzyką oraz rozmowami o wszystkim i o niczym. Wszystko tam gra tak, jak powinno. Beztroska wraz z sielanką nie opuszczają ich na krok, a wokół nich rośnie niebiańskie uczucie. Austin z Savannahą są para, której w moim odczuciu nie da się nie polubić. Oboje się dopełniają, wprowadzając drobinki światła w swoje serca. Każda ich interakcja wywołuje uśmiech, a także rozczula. Slow burn w ich wykonaniu jest niezwykle przyjemny, a miłość jest piękna. Od samego początku czułam wyjątkowość tej książki, magia spontaniczności pochłonęła mnie w stu procentach. Szczególnie urzekł mnie klimat podróży, który niemal czuć na każdej stronie. Malownicze krajobrazy, muzyka i poczucie wolności sprawiają, że ma się wrażenie, jakby siedziało się z bohaterami w różowym camperze i przemierzał kolejne mile ich wspólnej drogi. Podczas czytania nie mogłam oderwać wzroku od stron, a po przeczytaniu potrzebowałam wielu chwil, żeby się pozbierać po tym, co ta historia ze mną zrobiła. Okrutnie nie mogę się doczekać dalszej części losów tej dwójki. To lektura dla wszystkich miłośników slow burn, podróżniczych klimatów i bohaterów, którzy pomagają sobie nawzajem odnaleźć własne miejsce w świecie. Jeśli szukacie książki otulającej niczym ciepły letni wieczór, zdecydowanie powinniście po nią sięgnąć. I pamiętajcie nie zawsze trzeba mieć plan, a błędy mogą napisać najciekawszą historię!
W jego rękach. Iluzja
✨📖 RECENZJA 📖✨ „W jego rękach. Iluzja” autorstwa Kathleen Bennett to romans mafijny oparty na popularnym motywie „boss i niewinna dziewczyna”, w którym niebezpieczeństwo, tajemnice i silne emocje przeplatają się z rodzącym się uczuciem. To historia skierowana przede wszystkim do czytelników lubiących mroczne romanse, wyrazistych bohaterów oraz relacje rozwijające się w cieniu przestępczego świata. Dwudziestodwuletnia Ayleen Richardson znajduje się w dramatycznej sytuacji życiowej. Jej matka zmaga się z nowotworem, a koszty leczenia stale rosną. Dziewczyna pracuje w pizzerii, jednak zarobki nie wystarczają na pokrycie wszystkich wydatków. Kiedy bratowa Nadine proponuje jej dobrze płatną posadę sekretarki u wpływowego biznesmena, Ayleen decyduje się przyjąć ofertę. Szybko okazuje się jednak, że nowy pracodawca nie jest zwyczajnym przedsiębiorcą. Collin Steward to bezwzględny mafijny boss, człowiek budzący strach i respekt. Ayleen trafia do świata pełnego przemocy, sekretów i niebezpiecznych zależności. Z czasem odkrywa, że wiele rzeczy nie jest tym, czym się wydaje, a osoba, której najbardziej się obawia, zaczyna ją coraz bardziej fascynować. Granica między prawdą a iluzją zaciera się z każdym kolejnym dniem, a Ayleen musi zdecydować, komu może zaufać i jaką cenę jest gotowa zapłacić za bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny. „W jego rękach. Iluzja” to wciągający romans mafijny, w którym niebezpieczeństwo, tajemnice i emocje tworzą mieszankę trudną do odłożenia. Historia pokazuje, że czasem to, czego boimy się najbardziej, może całkowicie odmienić nasze życie. Dynamiczna akcja, napięcie między bohaterami oraz liczne sekrety sprawiają, że książkę czyta się z dużym zainteresowaniem. Idealna propozycja dla fanów mrocznych romansów i motywu mafijnego bossa. ⭐ #bookstagram #recenzjaksiążki #romansmafijny #wjegorękachiluzja #kathleenbennett
Yamal. Najlepsi piłkarze świata
Ten nastolatek w sportowym świecie wyróżnia się swoim talentem. Ale jak zaczęła się jego piłkarska przygoda? Pierwszym klubem, do którego trafił, była La Torreta. To tam został zauważony i zanim skończył 7 lat podpisał umowę z akademią Barcelony. Swój dom rodzinny opuścił już w wieku 12 lat, aby zamieszkać w internecie La Masia. Z racji młodego wieku przygotowania do Euro 2024 łączył ze zdalną edukacją. Nigdy nie zapomniał o miejscu, w którym dorastał. Jego cieszynka po strzelonym golu to ułożenie dłoni w cyfrę 304. Jest to część kodu pocztowego Rocafondy - biednej dzielncy, w której się wychował. W książce możemy prześledzić przebieg najważniejszych meczów w karierze tego piłkarza (w tym drogę do zwycięstwa Hiszpanii podczas Euro 2024). Osobiście po tej lekturze czuję lekki niedosyt. Przytoczone fakty z życia prywatnego tego zawodnika FC Barcelony są bardzo okrojone. Chciałoby się poznać go bardziej od tej niefutbolowej strony. Lektura jest podzielona na krótkie rozdziały. Na końcu mamy zebrane ważne informacje z piłkarskiej kariery Yamala oraz test wiedzy.