Recenzje
Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2
Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni
Było to moje pierwsze spotkaie z autorką, mam nadzieję, że nie ostatnie. Już na wstępie autorka informuje skąd poznała historie i na ile są one prawdziwe, bo jak widzimy i obecnie jak to wygląda w “gazetach” - jak się pisze pod publikę. Można przypuszczać, że kiedyś też tak było. Sama ksiażka jest bardzo ładnie wydana - elegancka okładka, a srodek wzbogacony o zdjęcia - co bardzo lubię, ale też i materiały źródłowe - dopełnienie mamy na końcu ksiażki - bibliografię, bardzo obszerną - jeśli coś nas zainteresowąło to możemy poszerzyć wiedzę. Ta pozycja składa się z jedenastu rozdziałów, a każdy to osobna historia - mmay tytuł, datę i miejsce. Nawet pokusiłam się co nieco sprawdzić w necie. Nie wiem jak autorka to wygrzebała, połaczyła, ale odwaliła kawał dobrej roboty - takiej prawdziwej. Dzięki temu czyta się to na wydechu jak ja to nazywam. Przerwy robiłam pomiędzy rozdziałami. Teraz to sama już nie wiem czy wierzyć w moce nadprzyrodzone, czy jednak je sobie tłumaczyć naukowo. Autorka mnie zamotała swoimi opowieściami, bo zwykle miałam się za osobę twardo stąpającą po ziemi - no dobra przyznam się, że jednak nie. Ale dają do myślenia, bo to jednak dwudziesty wiek, a czasem miałąm wrażenie, że przeniosłam się kilka wieków wstecz, nie tylko o stulecie. PRzecież ja żyłam w dwudziestym wieku, więc to nei tak odległy świat... Jeśli lubicie reportaże - zwłaszcza takie historyczne, o zbrodniach z porządnym researchem to polecam. Jeśli szukacie tu opowieści o wierzeniach czy zabobonach to nie macie cczego szukać, nie ta bajka.
Ostatni zachód słońca
Ostatni zachód słońca 4/5 ⭐ „Ostatni zachód słońca” to debiut, który na długo zostaje w pamięci. Widać ile Martyna włożyła serca w tą historię. Zafundowała nam mnóstwo emocji , radości , miłych chwil ale i bólu, łez , jest to emocjonalny rollercoaster. Mimo iż podejrzewałam jak skończy się historia to i tak siedziałam w szoku gdy skończyłam. Bohaterowie tej historii są świetnie wykreowani, na początku wydawali mi się trochę płascy ale z każdą stroną pokazywali więcej i więcej. Sam pomysł na historię świetny, niby taka niewinna historia ale z każdą stroną akcja nabiera tempa i nie da się nudzić ani na chwilę. Przyznam, że na początku trochę się obawiałam, że mi się nie spodoba. Ale końcowo jestem zakochana. Namówiłam już kilka osób na przeczytanie tej historii i są równie zachwyceni jak ja. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał to radzę nadrobić bo takiej perełki nie można pominąć.
Our Perfect Forever. Historie nieopowiedziane. Wydanie ilustrowane
Po trzech tomach trylogii flawless chyba każdy z nas chciał więcej. Po rozstaniu z tymi bohaterami pragnęliśmy jak najszybciej do nich wrócić. I choć Marta zapierała się rękami i nogami przed napisaniem dodatku, po słuchaniu, jak bardzo ta trylogia nami poruszyła wreszcie się przekonała. I to była jej najlepsza decyzja. Powrót do historii dzieciaków z Moreton był jak długo wyczekiwany powrót do domu z dalekiej podróży. Albo jak znalezienie schronienia w deszczowy dzień. Był jak dostrzeżenie światła latarni podczas sztormu. Dał nam nadzieję, przyniósł mnóstwo ekscytacji. Samo przeczytanie dodatku było niesamowitym przeżyciem, a zrobienie tego w wersji ilustrowanej było spełnieniem moich marzeń. Obrazki perfekcyjnie oddawały obrazy, które wytwarzały się w mojej głowie podczas czytania. Ujrzenie swoich wyobrażeń na oczy było naprawdę fascynujące. Na sam koniec chciałabym podziękować Marcie za napisanie tej książki. Była tym czego potrzebowałam.
Redemption of Sins
Killian Sanders, mężczyzna, którego wojna zostawiła w kawałkach. Trauma i wspomnienia, od których nie da się uciec, sprawiają, że każdy dzień jest dla niego walką o przetrwanie. Momentami miałam wrażenie, że jego ból dosłownie przebija przez strony i nie pozwala czytać tej historii obojętnie. Obok niego pojawia się Kiara Reed, kobieta dobra i ciepła, ale w sposób dojrzały i prawdziwy. Całą sobą angażuje się w pomoc innym, szczególnie dzieciom, dając im wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Jest promyczkiem i blaskiem w świecie Killiana. Ich relacja… to zdecydowanie nie jest lekki romans, w którym wszystko układa się szybko i prosto. Tu czuć czas, dystans, niewypowiedziane słowa, które niby się zagoiły ale wystarczy jeden dotyk, jedno wspomnienie, żeby znów zaczęły krwawić. . Styl Lori jest bardzo płynny, lekki w odbiorze ale jednocześnie ogromnie emocjonalny. Książka trafia dokładnie w te miejsca, które bolą najmocniej. Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka potrafi pisać o emocjach. Nie ma tu pustych dialogów ani scen, które są tylko zapychaczem. Wszystko ma sens. Ja zdecydowanie polecam bo książka bardzo mną poruszyła i utwierdziłam się, że będę sięgać po wszystkie kolejne książki Lori. Jeśli myśleliście o sięgnięciu po tę pozycję TO ZDECYDOWANIE TO ZRÓBCIE! 💌 🙈