Recenzje
Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni
Było to moje pierwsze spotkaie z autorką, mam nadzieję, że nie ostatnie. Już na wstępie autorka informuje skąd poznała historie i na ile są one prawdziwe, bo jak widzimy i obecnie jak to wygląda w “gazetach” - jak się pisze pod publikę. Można przypuszczać, że kiedyś też tak było. Sama ksiażka jest bardzo ładnie wydana - elegancka okładka, a srodek wzbogacony o zdjęcia - co bardzo lubię, ale też i materiały źródłowe - dopełnienie mamy na końcu ksiażki - bibliografię, bardzo obszerną - jeśli coś nas zainteresowąło to możemy poszerzyć wiedzę. Ta pozycja składa się z jedenastu rozdziałów, a każdy to osobna historia - mmay tytuł, datę i miejsce. Nawet pokusiłam się co nieco sprawdzić w necie. Nie wiem jak autorka to wygrzebała, połaczyła, ale odwaliła kawał dobrej roboty - takiej prawdziwej. Dzięki temu czyta się to na wydechu jak ja to nazywam. Przerwy robiłam pomiędzy rozdziałami. Teraz to sama już nie wiem czy wierzyć w moce nadprzyrodzone, czy jednak je sobie tłumaczyć naukowo. Autorka mnie zamotała swoimi opowieściami, bo zwykle miałam się za osobę twardo stąpającą po ziemi - no dobra przyznam się, że jednak nie. Ale dają do myślenia, bo to jednak dwudziesty wiek, a czasem miałąm wrażenie, że przeniosłam się kilka wieków wstecz, nie tylko o stulecie. PRzecież ja żyłam w dwudziestym wieku, więc to nei tak odległy świat... Jeśli lubicie reportaże - zwłaszcza takie historyczne, o zbrodniach z porządnym researchem to polecam. Jeśli szukacie tu opowieści o wierzeniach czy zabobonach to nie macie cczego szukać, nie ta bajka.
Dziennik Nel
~°𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚 "𝐃𝐙𝐈𝐄𝐍𝐍𝐈𝐊 𝐍𝐄𝐋"°~ 𝐖𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨 𝐛𝐞𝐲𝐚 𝐎𝐜𝐞𝐧𝐚 :𝟒,𝟓/𝟓 ☆☆☆☆☆ 𝐊𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐰𝐢𝐞𝐤𝐨𝐰𝐚:𝟏𝟓 + ●Zacznijmy od tego jak bardzo nie mogłam się doczekać premiery, ponieważ film bardzo mi się spodobał , a ulubioną postacią z PM , moją była Nel , dlatego musiałam sięgnąć po tą książkę by zagłębić się w myśli tej bohaterki . ●Od razu gdy zaczęłam czytać to się wciągnęłam i nie mogłam odejść od tej książki , ponieważ ujawniała ona wiele rzeczy z życia Nel , których w filmie nie było co jest tu ważne , że głównie dlatego polecam wam zakupić Dziennik o Nel i go przeczytać , a szczerze nie zawiedziecie się bo styl pisania jak dla mnie cudowny i taki , że tylko coraz bardziej się wciąga w powieści ☆𝘾𝙝𝙘𝙚𝙘𝙞𝙚 𝙙𝙤𝙬𝙞𝙚𝙙𝙯𝙞𝙚ć 𝙨𝙞ę 𝙨𝙯𝙘𝙯𝙚𝙜ółó𝙬 𝙯 ż𝙮𝙘𝙞𝙖 𝙉𝙚𝙡 𝙞 𝙟𝙖𝙠𝙞𝙚 𝙚𝙢𝙤𝙘𝙟𝙚 𝙬𝙩𝙚𝙙𝙮 𝙥𝙧𝙯𝙚ż𝙮𝙬𝙖ł𝙖? Właśnie po to powstała ta książka by spojrzeć na sytuację jej oczami oraz poznaci inne sytuacje . Bardzo bardzo polecam ten tytuł wszystkim Fanom Pm , ale jednak nawet jeśli nie oglądałeś/Aś filmu to polecam i obejrzeć i przeczytać !
Frenemy. Przyjaciel czy wróg?
Z jaką książką pożegnaliście marzec? U mnie to był genialny drugi tom serii „Misterium Piekła” - „Którym grzechem jesteś”. Pod względem czytelniczym był to dla mnie całkiem udany miesiąc. Poznałam wiele interesujących książek, a w tym właśnie „Frenemy. Przyjaciel czy wróg?”, z którą to dziś do was przychodzę. „Siada naprzeciwko mnie, tak jak ostatnim razem, kiedy tu byliśmy, a mnie coś ściska za serce. Od tygodnia nie znajdowałam się bliżej niego, a mimo to czuję się tak, jakbyśmy nigdy nie znajdowali się dalej od siebie. Chase patrzy na wszystko poza mną, a ja muszę uwzględnić możliwość, że to będzie nasza ostatnia rozmowa w życiu. Nie jestem w stanie znieść myśli o pożegnaniu. Bolesna cisza się przeciąga. - Cześć - witam się w końcu.” Kiedyś bardzo często sięgałam po literaturę z nurtu young adult, więc to był dla mnie bardzo miły powrót do niej. Narratorem tej historii jest Erika Monroe, której marzeniem jest dostanie się do college’u Stanforda. Nie spodziewa się, że ktoś będzie chciał wykorzystać jej pragnienia, i to nie tylko przeciwko niej. Dziewczyna pod wpływem manipulacji, zgadza się zdobyć dowody na balansujące na granicy prawa, skandaliczne czyny Chase’a Thatchera. Mimo że już od dawna uczęszczali do tej samej szkoły, nigdy nie zwrócili na siebie uwagi, aż do dnia, w którym Erika postanowiła zawalczyć o swoją przyszłość. Do czego doprowadzi ją ta decyzja oraz znajomość zbudowana na kłamstwach? Czemu uda się zwyciężyć - niezdrowej rywalizacji czy świeżo kiełkującemu uczuciu? Ta pozycja jest typową młodzieżówką. Spotkacie w niej nastolatków bez filtrów, z pełną gamą niedoskonałości, tonami wątpliwości i wewnętrznych konfliktów. Autorka posługuje się młodzieżowym językiem. Niektóre zachowania i odzywki bohaterów są może trochę przerysowane, ale z drugiej strony w dużej mierze odzwierciedlają właśnie ich wiek. Fabuła skupia się głównie na jednym wątku - znajomości Eriki i Chase’a. Podszyta jest ona tajemnicami, ale również jakąś ukrytą nicią porozumienia, która z upływem czasu ukazuje się coraz wyraźniej miedzy tą dwójką. Ich relacja jest bardzo swobodna, ale momentami brakowało mi trochę emocjonalnej głębi. Ukazane są tu różne rodzinne konflikty, niedopowiedzenia, ale są przedstawione jak dla mnie w nieco powściągliwy sposób. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo szybko i przyjemnie mknęłam po stronach „Frenemy. Przyjaciel czy wróg?”. Jest to idealny tytuł na poprawę humoru i odpoczynek po ciężkim dniu. A w dodatku niesie ze sobą przekaz oraz wartościowe treści. Lauren Price w cudowny sposób przedstawiła interakcje między rówieśnikami, młodzieżą a dorosłymi, walkę o życie w zgodzie z własnym sumieniem. Najbardziej podoba mi się w tej książce to, że ona jest w stu procentach poświęcona nastolatkom. To ich problemy i dylematy są tu najważniejsze. Za to daję właśnie jej największy plus. W dodatku ta historia jest równie urocza, jak i okładka. Mam nadzieję, że zachęciłam, bo naprawdę warto dać jej szansę. Polecam.
Frenemy. Przyjaciel czy wróg?
Książka „Frenemy. Przyjaciel czy wróg?” autorstwa Lauren Price to ciekawa i wciągająca młodzieżówka, która łączy w sobie wątki romantyczne, humor oraz trudne wybory moralne. Najbardziej zainteresował mnie motyw decyzji, przed którą staje główna bohaterka, Erika. Teoretycznie jej zadanie wydaje się proste jednak absurdalne bo ma przyczynić się do wyrzucenia jednego z uczniów ze szkoły. Jednak sytuacja szybko okazuje się bardziej skomplikowana, ponieważ Erika jest świadoma, ile może stracić, jeśli nie przystanie na propozycję dyrekcji. Ten wewnętrzny konflikt jest jednym z najmocniejszych elementów książki. Choć Erika ostatecznie przystaje na układ, miałam wrażenie, że nie jest do niego w pełni przekonana. Przez to przez dużą część książki brakowało mi wyraźnej przemiany bohaterki: nie byłam pewna, czy rzeczywiście zmienia swoje podejście. Uważam, że historia zyskałaby jeszcze więcej, gdyby ten rozwój był bardziej wyraźny i pogłębiony. Wątek romantyczny opiera się na dość znanym schemacie „od wrogości do uczucia”. Erika ma znaleźć „haka” na ucznia, którym jak można się domyślić jest przystojny, charyzmatyczny i nieco buntowniczy chłopak. Mimo przewidywalności tego motywu, historia potrafi wciągnąć. Na szczególne wyróżnienie zasługuje postać Chase’a chłopaka, którego Erika ma pogrążyć. To zdecydowanie najlepiej wykreowany bohater w książce. Jego historia i problemy są zaskakujące i dodają fabule głębi trudno od razu domyślić się, z czym tak naprawdę się zmaga. Podsumowując, jest to pouczająca, a jednocześnie lekka i przyjemna w odbiorze młodzieżówka, idealna dla osób szukających romantyczno-słodkiej historii z nutą refleksji. Jeśli lubicie książki o trudnych wyborach, relacjach i emocjach, ta pozycja może się Wam spodobać ❤️
Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość
Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość” to książka, która trafia w samo sedno tego, co w relacjach najtrudniejsze — a jednocześnie najbardziej ludzkie. Agnieszka Kozak i Zbigniew Rećko z niezwykłą uważnością pokazują, jak często wchodzimy w utarte schematy zachowań, nie dlatego że chcemy manipulować czy unikać odpowiedzialności, ale dlatego że kiedyś nauczyliśmy się, że tylko tak można przetrwać. To, co szczególnie mnie poruszyło, to sposób, w jaki autorzy łączą wiedzę psychologiczną z żywymi, autentycznymi dialogami. Wiele z nich brzmi tak znajomo, że trudno nie zatrzymać się i nie pomyśleć: „Przecież ja też tak robię”. Dzięki temu książka nie moralizuje, nie zawstydza i nie stawia czytelnika pod ścianą. Zamiast tego otwiera przestrzeń do refleksji — takiej, która nie boli, ale uwalnia. Każdy rozdział to spotkanie z inną „grą”, czyli sposobem, w jaki próbujemy zdobyć uwagę, akceptację czy poczucie bezpieczeństwa. Autorzy nie tylko tłumaczą, skąd te strategie się biorą, ale też pokazują, jakie potrzeby za nimi stoją i dlaczego tak trudno z nich zrezygnować. To właśnie ta empatyczna perspektywa sprawia, że książka jest tak wartościowa — bo zamiast oceniać, uczy rozumieć. Najważniejsze jednak, że Kozak i Rećko nie zostawiają czytelnika z samą diagnozą. Proponują konkretne kroki, które pomagają wyjść z relacyjnych gier i zacząć budować bliskość opartą na obecności, a nie na udowadnianiu racji. Pokazują, że autentyczność nie jest ryzykiem, lecz drogą do więzi, w której można być sobą bez lęku, że to „za mało”. To książka, która daje nadzieję — nie w formie pustych obietnic, ale poprzez realne zrozumienie mechanizmów, które nami kierują. Dla mnie to jedna z tych lektur, które zostają na długo, bo dotykają czegoś bardzo prawdziwego: pragnienia bycia widzianym i przyjętym takim, jakim się jest. Polecam ją każdemu, kto chce lepiej rozumieć siebie i swoje relacje. To mądra, ciepła i niezwykle potrzebna książka.