Recenzje
Aiden. #3. Bracia Torrino
„Aiden” to kolejna świetna część serii „Bracia Torinno”, która od pierwszych stron wciąga emocjami i wyrazistymi bohaterami. Monika Kondas stworzyła historię pełną napięcia, namiętności i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Relacja głównych postaci rozwija się w naturalny sposób, a ich uczucia i dylematy sprawiają, że trudno oderwać się od książki. To idealna pozycja dla miłośników romansów z nutą dramatu i silnymi, charyzmatycznymi bohaterami.
peaches..smile Siecińska Roksana
Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni
Dziś przychodzę do Was z książką, która może zaskoczyć, zszokować, wzbudzić poczucie grozy, ale i momentami wprowadzić w stan niedowierzania, że zaledwie sto lat temu wiara w zabobony i "działalność sił nieczystych", klątwy zaklęcia i inne tego typu rzeczy doprowadzała do tak dramatycznych w skutki zdarzeń.
Autorka w swej książce kładzie szczególny nacisk na podkreślenie faktu, że to bieda, analfabetyzm, nieufność wobec wszystkiego, co nowe, brak dostępu do opieki medycznej skutkowały tym, że w sytuacjach niezrozumiałych, niepokojących, w chorobach i nieszczęściach masowo szukano pomocy u różnej maści "specjalistów", znachorów, wróżek, wróżów i innych sił nieczystych, które osiągały apogeum swej działalności wśród potrzebującej pomocy (szczególnie) niewykształconej wiejskiej ludności.
Dotyczyło to również zdarzeń o charakterze kryminalnym-winowajcy, ich ofiary, a także świadkowie zbrodni w śledztwach bardzo chętnie powoływali się na działanie sił nadprzyrodzonych. Czarownice, diabły i rozmaite złe duchy często gościły na łamach ówczesnej prasy. Autorka podpiera się źródłami opisującymi oryginalne procesy sądowe, ich początki, przebiegi i wyroki, które zapadły- i to robi naprawdę świetny vibe całości, naprawdę czuć w tej historii, to, że spędziła w archiwach bardzo dużo czasu, a przy okazji jest naprawdę mrocznie.
Pani Paulina podzieliła swą opowieść na jedenaście rozdziałów, a każdy z nich to inna historia, inny przypadek, inne motywy i inne sposoby i pomysły na zbrodnię, ale wszystkie one pokazują, jak tamtejsza rzeczywistość potrafiła się w ułamku sekundy wymknąć racjonalizmowi.
Książkę czyta się doskonale, napisana jest bardzo przystępnym językiem, bez zbędnych ozdobników, wciągająca i intrygująca- żałuję, że to tylko jedenaście krótkich opowieści, bo z ciekawością poczytałabym więcej- z tych historii wyłania się niezwykły obraz Polski, o której nie byliśmy uczeni w szkołach, a przodkowie (o ile jeszcze żyli) nie zawsze chcieli dzielić się taką wiedzą.
Każda z historii rozpoczyna się tytułem, rokiem oraz miejscem, w którym się wydarzyła. Znajdziecie tu sporo zdjęć, artykułów z ówczesnej prasy relacjonujących przebiegi procesów, zeznania świadków i wiele ciekawostek pokazujących jak wyglądało codzienne życie, jak bardzo strach potrafił zdominować życie a niewiedza i choroby, które się przytrafiały (szczególnie te psychiczne), stawały się wyrokiem i zalążkiem nadchodzących zbrodni.
Jeśli lubicie historie "tru crime", jestem przekonana, że "Demoniczne dwudziestolecie..." przypadnie Wam do gustu, ale tak jak i ja poczujecie niedosyt, bo zdecydowanie chciałoby się więcej takich "demonicznych spraw".
Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę książkę, skłoniła mnie ona do refleksji i dała powód do tego, by być wdzięcznym, że żyję w tych czasach, gdzie dostęp do wiedzy jest dostępny dla każdego.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To bardzo ciekawa lektura, choć nie znajdziecie tu romantyzowania i kolorowania przeszłości. Jest to surowy obraz społeczności w której lęki przesądy i niewiedza niejednokrotnie wygrywały z rozumem, logika i niejednokrotnie prawem.
Ewelina-czyta.- Ewelina Górowska Górowska Ewelina
Titek i kłótnia z Tosią
Jak nauczyć przedszkola lepiej radzić sobie ze złością? W tej kwestii odpowiedzi udziela nam specjalistka z tematu psychologii - Ula Młodnicka - używając do tego przykładu z Titkiem, który kłóci się ze swoją siostrą o... kredkę.
Oprócz świetnej i mądrej historii, którą rewelacyjnie zilustrowała Aga Waligóra, to mamy tu jeszcze fragment z praktycznymi poradami dla dorosłych. To nie tak, że w razie pewnych skrajności (gdzie wymagana byłaby już konsultacja ze specjalistą) jest to w stanie pomóc, ale uwierzcie mi, że to podejście może rozwiązać naprawdę wiele trudnych sytuacji - i przede wszystkim da rodzicowi psychiczny komfort, że postępuje słusznie, więc nie krzywdzi on przy okazji swojego dziecka.
Potrzebuje więcej historii z Titkiem w swoim życiu - i od dziś będę regularnie polować na nowe odsłony jego historii!
Książkowir Gałęziowska Dominika
W jego rękach. Iluzja
“Zaufanie jest przereklamowane. Postanawiam, że nigdy nikomu nie zaufam.”
Te słowa właśnie najbardziej zapadły mi w pamięć w trakcie czytania najnowszej książki Kathreen Bennett “W jego rękach. Iluzja.”
Ayleen całe swoje dorosłe życie podporządkowała rodzinie. Ciężko choroba mamy i potrzeba opieki medycznej spowodowały, że musiała zrezygnować z własnych planów i ambicji, aby pomóc rodzicielce i zarobić na jej leczenie. Kiedy jednak los nie jest dla niej łaskawy, na jej drodze staje możliwość bardzo dobrze płatnej pracy. Jest jednak wielkie „ALE”… miejsce pracy - piekło, szef - bestia, chodzące tsunami. Z takich właśnie epitetów znany jest Collin Steward. Przystojny, władczy, inteligentny, w świetle dziennym - biznesmen, w mroku - brutalny mafijny boss. Doświadczony życiem i nauczony brutalności niczego się nie boi, za to sam sieje postrach nawet wśród najodważniejszych ochroniarzy.
Zarówno Ayleen, jak i Collin stają się ofiarami nieporozumienia, skutkiem czego ona trafia pod jego dach, a on daje jej pracę, której nigdy nie miała otrzymać. Jednak czy na pewno to było tylko nieporozumienie? Może jednak ta sprawa ma drugie dno?
Pierwsza strona i już na czytelnika czeka “Ostrzeżenie”, dotyczące treści, jakie autorka zamieściła w książce. Nie będę ukrywać, że po jego przeczytaniu mocniej zabiło mi serce, bo zawsze głęboko przeżywam wszelkiego rodzaju przemoc opisaną w książkach. To, co mnie ujęło, to zamieszczone informacje o telefonach zaufania, które zawsze czekają na wszystkich potrzebujących.
I tutaj zaczyna się historia skromnej, cichej, zapracowanej i oddanej Ayleen, która swoim zachowaniem wzbudzała we mnie złość. Nie mogłam zrozumieć, jak dorosła kobieta może dać siebie tak traktować przez najbliższych. Z każdą kolejną stroną zaczynałam jednak rozumieć, że postępowanie głównej bohaterki wynika z poczucia własnej wartości wypracowanej przez lata i jej relacji z ludźmi z jej otoczenia. W końcu kłamstwo powtarzane wielokrotnie może stać się prawdą i wpłynąć na postrzeganie siebie. Choć większość tej historii została opowiedziana przez Ayleen, to jednak w kilku rozdziałach mogłam poznać również świat Collina, co nie tylko dopełniało historię, ale nadawało jej pikanterii i napięcia - i nie mówię tu tylko o tym miłosnym.
Muszę przyznać się, że podczas lektury tej powieści doświadczyłam wielu silnych emocji. Szczególnie zapamiętam ból, zaskoczenie i poczucie krzywdy. I to one sprawiły, że niecierpliwie czekam na kontynuację tej historii. Pozostaje tylko pytanie: jak długo będzie trzeba poczekać w tej niepewności na kolejny tom? Tymczasem zachęcam Was do poznania najnowszej powieści Kathreen Bennett i przekonania się na własne oczy, że to ciekawa lektura i bohaterowie zasługują na więcej. Dużo więcej.
Gorąco polecam!
Papierowy Bluszcz
Papierowy Bluszcz Rakowska Adrianna
Włoskie komplikacje
Lisa wybiera się na ślub przyjaciółki. Nie rozumie czemu Emma szykuje się na tak szybki ślub, ale stara się cieszyć jej szczęściem. Jest tylko jeden spory problem - Adam. Brat jej przyjaciółki, z którym raz się całowała, a później usłyszała, że jest błędem. Od tego czasu robi wszystko, by go unikać. Jednak Emma ma dla nich inny plan.
Już od pierwszych stron wiadomo, że ta podróż nie będzie należała do spokojnych, a między bohaterami pojawią się iskry.
"Włoskie komplikacje" wydają się idealnym romansem. Ona ekstrawertyczna cukierniczka, on gburowaty architekt, na dodatek dużo między nimi niechęci. Do tego udawany związek więc zmuszeni do bliskości i inne wynikające z tego sytuacje, a w tle przygotowania do ślubu i słoneczna Toskania. Brzmi jak przepis na historię pełną iskier, zabawnych sytuacji i romantycznego klimatu rodem z wakacyjnych filmów.
Nie oczekiwałam od niej zbyt wiele, ale i tak odrobinę mnie zawiodła. Myślę, że wynika to głownie ze stylu autorki. W ogóle nie czułam między bohaterami żadnej chemii, niechęci czy ogólnie emocji. Czytałam, bo czytałam, ale nic mnie przy tej książce nie trzymało, a przecież patrząc po motywach, to mógł być wspaniały lekki romans. Tym barrdziej, że wyczuwam tu inspiracje moją ulubioną książką - Duma i uprzedzenie. Szkoda, bo potencjał na naprawdę wciągającą historię zdecydowanie tutaj był.
Bardzo żałuje, że między nami nie zagrało. To moja pierwsza książka autorki i nie wiem, czy zdecyduje się na kolejne. Jeśli wy szukacie lekkiego romansu, pełnego popularnych motywów, lub właśnie delikatnej inspiracji Austen, to możecie zerknąć na ten tytuł. Dla mnie pomysł dobry (choć nie jakiś odkrywczy) wykonanie średnie. Mam jednak wrażenie, że wielu czytelnikom taki spokojny i niewymagający klimat może się spodobać bardziej niż mnie.
Na uwagę zasługuje oczywiście wydanie, bo książka jest przepiękna. Okładka i cała oprawa świetnie oddają wakacyjny, romantyczny klimat tej historii
Livrocat Krakowiak Karolina