Bony podarunkowe Podaruj prezent
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Akademia piłkarska #4. Walka o mistrzostwo

Świetna, pełna emocji książka dla każdego młodego fana piłki nożnej! > Dynamiczna akcja i postać Leo błyskawicznie wciągają w świat futbolu. Książka nie tylko pokazuje drogę do mistrzostwa, ale też świetnie uczy determinacji, gry zespołowej i zasad fair play. Dodatkowy plus za genialną, dynamiczną okładkę, która od razu przyciąga wzrok. Idealna pozycja, żeby zachęcić dziecko do czytania! Zdecydowanie polecam!
Mama__trojki_ Piecuch Diana

Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi #1

Czy mrok może stać się początkiem czegoś pięknego, czy jest jedynie kolejną pułapką? Przyznam, że po nową książkę Jamie Applegate Hunter sięgałam z pewnym sceptycyzmem. Opinie były bardzo podzielone, a ja sama nie byłam pewna, czego mogę się spodziewać. Ostatecznie jednak „Król Umbry” okazał się historią, która wciągnęła mnie znacznie bardziej, niż zakładałam. Autorka zabiera nas do Erdikoi - świata pełnego magii, mistyków i nadprzyrodzonych zdolności. Główna bohaterka, Aurora „Rory” Raven, jest Fey i posiada niezwykły dar widzenia kolorów dusz. Po brutalnej śmierci swojej siostry bliźniaczki schodzi jednak na mroczną ścieżkę zemsty i staje się seryjną morderczynią osób o „czarnych duszach”. Rory nie jest typową bohaterką romantasy, jest postacią morally grey, rozdarta między bólem, gniewem i pragnieniem sprawiedliwości. Jej działania trudno jednoznacznie ocenić, a właśnie ta nieoczywistość sprawia, że śledzi się jej historię z ogromnym zainteresowaniem. Kiedy Aurora zostaje schwytana, trafia do Vinculi - więziennego królestwa rządzonego przez tajemniczego Króla Umbry, Caiusa. I to właśnie od momentu przybycia do Vinculi historia nabiera jeszcze ciekawszego klimatu. Sam pomysł więziennego królestwa, w którym skazańcy stają się nieśmiertelni na czas odbywania kary, wypadł naprawdę intrygująco. Autorka stworzyła rozbudowany świat z własnymi zasadami, polityką i podziałem królestw, a mroczna atmosfera Vinculi zdecydowanie działa na wyobraźnię. Największą siłą książki jest jednak relacja Rory i Caiusa. To klasyczne enemies to lovers, ale podane w bardzo emocjonalny i intensywny sposób. Ich początkowa nienawiść, wzajemna nieufność i ciągłe prowokacje stopniowo ustępują fascynacji oraz rosnącemu napięciu. Chemia między nimi jest wyczuwalna od pierwszych scen, a motyw slow burn został poprowadzony naprawdę dobrze. Caius, mimo wizerunku bezwzględnego władcy, okazuje się bohaterem znacznie bardziej złożonym, niż można przypuszczać. Z kolei Rory, choć momentami impulsywna i nieracjonalna, pozostaje postacią wyrazistą i pełną emocji. Bardzo podobało mi się również to, że książka nie opiera się wyłącznie na romansie. W tle cały czas przewijają się tajemnice związane ze śmiercią siostry Rory, pytania o przeznaczenie, zemstę i granicę między dobrem a złem. Autorka umiejętnie dawkuje informacje i zostawia czytelnika z wieloma domysłami, dzięki czemu trudno oderwać się od lektury. Zakończenie dodatkowo podsyca ciekawość i sprawia, że naprawdę chce się sięgnąć po kolejny tom. Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Momentami fabuła wydawała mi się nierówna, a niektóre sceny można było skrócić. Pojawiają się również fragmenty zbyt rozwleczone lub skupione na detalach, które niewiele wnosiły do historii. Nie wszystkim przypadnie też do gustu styl autorki - bywa prosty, czasami wręcz chaotyczny, a część dialogów czy spicy scen może wydawać się przesadzona. Mimo to całość ma w sobie coś uzależniającego i sprawia, że chce się poznawać ten świat dalej. „Król Umbry” to dark romantasy pełne mroku, zemsty, namiętności i bohaterów balansujących na granicy dobra i zła. Jeśli lubicie motywy enemies to lovers, morally grey characters, więzi przeznaczenia i klimatyczne fantasy z odrobiną brutalności oraz sporą dawką emocji, ta historia ma dużą szansę Was wciągnąć. Mnie zdecydowanie zaskoczyła i sprawiła, że z niecierpliwością czekam na kontynuację.

zakreconezaczytane Ziółkowska Katarzyna

Śmiertelna królowa

„Śmiertelna Królowa” to jedna z tych książek, które potrafią bardzo pozytywnie zaskoczyć - szczególnie jeśli lubicie romantasy z dworskim klimatem, motywem aranżowanego małżeństwa i powoli rozwijającą się relacją między bohaterami. To historia o wampirach, ale zupełnie innych niż te, do których przyzwyczaiła nas popkultura. Nie piją ludzkiej krwi, nie są bezwzględnymi potworami, a ich społeczeństwo opiera się na własnych zasadach, polityce i matriarchacie, który nadaje całej historii bardzo ciekawy charakter. Po śmierci króla Seranii tron ma objąć jego syn, Natan. Problem w tym, że w kraju największą władzę posiadają kobiety, a społeczność nie chce zaakceptować mężczyzny jako samodzielnego władcy. Wyrocznia wskazuje więc rozwiązanie — książę musi poślubić ludzką dziewczynę, Calvię, która od lat nienawidzi wampirów. Dziewczyna trafia na dwór wbrew własnej woli i zawiera z Natanem układ: nauczy się wszystkiego, czego potrzeba, by zostać królową, a on pomoże jej odnaleźć zaginionego ojca. Już sam pomysł na fabułę był naprawdę świetny. Motyw człowieka zmuszonego do życia pośród istot, których się boi i nienawidzi, miał ogromny potencjał i w większości został dobrze wykorzystany. Bardzo spodobało mi się również przedstawienie świata - autorka zadbała o szczegóły, własne nazewnictwo, historię wampirów, a nawet dodatki takie jak mapy, drzewa rodowe czy słowniczek pojęć. Dzięki temu całość wydaje się dopracowana i spójna. Największą siłą tej książki są jednak bohaterowie. Calvia to postać silna, uparta i bardzo ludzka. Mimo że jej życie wywraca się do góry nogami, nie traci własnego charakteru i potrafi stawiać granice. Natan z kolei nie jest typowym dominującym księciem - jest spokojniejszy, momentami wręcz nieśmiały, ale jednocześnie bardzo troszczy się o komfort Calvii i stara się jej niczego nie narzucać. Ich relacja rozwija się niezwykle powoli, ale właśnie w tym tkwi jej urok. To prawdziwy slow burn - subtelny, delikatny i oparty bardziej na budowaniu zaufania niż nagłym romansie. Choć momentami chciałoby się więcej wspólnych scen i emocji, widać ogromny potencjał na rozwinięcie tej relacji w kolejnych tomach. Nie da się też nie wspomnieć o Dymitrze, który zdecydowanie kradnie każdą scenę, w której się pojawia. Jego humor i cięte riposty świetnie równoważą bardziej poważny klimat historii i dodają jej lekkości. Mimo wielu zalet książka nie jest jednak pozbawiona wad. Początek może być dość trudny - autorka wrzuca czytelnika prosto w środek świata i przez pierwsze rozdziały łatwo się pogubić. Momentami fabuła też trochę się dłuży, szczególnie w środkowej części, gdzie brakowało większej dynamiki i mocniejszego konfliktu wewnętrznego Calvii. Niektóre problemy rozwiązywały się zbyt szybko, przez co emocje nie zawsze wybrzmiewały tak mocno, jak mogłyby. Dopiero końcówka nabiera naprawdę świetnego tempa i serwuje plot twisty, które zostawiają czytelnika z ogromnym niedosytem. „Śmiertelna Królowa” to bardzo udany debiut i jednocześnie wyraźny wstęp do czegoś większego. Jeśli szukacie lekkiej, klimatycznej fantastyki z ciekawie przedstawionymi wampirami, motywem dworu, politycznych intryg i bardzo powolnego romansu, ta historia zdecydowanie może wam się spodobać. A zakończenie? Sprawia, że naprawdę trudno nie czekać na drugi tom.

zakreconezaczytane Ziółkowska Katarzyna

Włoskie komplikacje

To kolejna książka autorki, która udowadnia, że Zuzia potrafi stworzyć historię idealną. Jej styl jest genialny, bohaterowie niesamowicie autentyczni, a cała fabuła po prostu płynie tak, że nie da się oderwać od lektury. Cała historia opiera się na przyjęciu weselnym i układzie, w którym Adam i Lisa muszą udawać zakochanych narzeczonych. Chłopakowi bardzo nie podoba się ten pomysł, ale dziewczyna ma jeszcze lepszy i bardziej bolesny powód, by się nie zgodzić. W końcu to brat jej przyjaciółki, który po ich wspólnym pocałunku nazwał ją błędem, na dodatek nawet tego nie pamięta. On również nosi w sobie pewnego rodzaju ból, po tym jsk była partnerka zdradziła go z jego własnym przyjacielem. Dla mnie ta książka to był absolutnie idealny motyw enemies to lovers, poprowadzony w świetnym tempie. Zapomnijcie o miłości od pierwszych stron! Bohaterowie najpierw szczerze się na siebie złoszczą, obrażają i momentami skaczą sobie do gardeł. Ich charaktery to totalne przeciwieństwa. Lisa to roztrzepany, uroczy promyczek, którego uwielbiają dosłownie wszyscy, a do tego niezwykle zdolna cukierniczka. Z kolei Adam to starszy, wiecznie poważny architekt, który rzadko zdejmuje swoją elegancką koszulę i jest wiecznie zapracowany. Całe to szaleństwo nie miałoby jednak miejsca, gdyby nie Emma, czyli siostra Adama. Dziewczyna uknuła plan idealny i dopracowany w najmniejszym szczególe, a jej głównym celem jest wyswatanie tej dwójki. Jeśli szukacie historii pełnej emocji, świetnego humoru i genialnego napięcia, musicie przeczytać „Włoskie Komplikacje”

bookswithpysiaa Ryś Justyna

Zaborczy tatuażysta

Czas na recenzję „Zaborczy tatuażysta” Kamili Wiśniewskiej. „Miał jedynie zamaskować jej blizny Postanowił ją naprawić Kawałek po kawałku Cassandra przeszła przez piekło. Młoda, niewinna dziewczyna, która marzyła tylko o tym, by kochać i być kochaną, została okrutnie skrzywdzona. I choć od strasznych wydarzeń minęło kilka lat, a jej oprawca został przykładnie ukarany, ona wciąż żyje w cieniu swoich lęków. Po przeprowadzce do Denver jej egzystencja ogranicza się do pracy, domu i codziennych zakupów. Cassie na nic więcej sobie nie pozwala. Aż w końcu, zainspirowana przez przyjaciółkę, postanawia wyjść życiu naprzeciw i wreszcie coś zmienić. Brandon zna Denver jak własną kieszeń. Wychowywał się w tym mieście pod opieką matki, wraz z czterema braćmi. Dziś z Charlesem, Philipem, Stanleyem i Tomem współtworzy najlepszy salon tatuażu w mieście: Five Brothers Tattoo. Choć każdy z braci jest utalentowany, to właśnie Brandona uznaje się za mistrza. Prawdą jest, że potrafi on w prawdziwie artystyczny sposób zakryć rysunkiem na skórze blizny, z którymi przychodzą do niego klienci. I to do niego zwraca się Casdandra” To jedna z tych książek, które czyta się za szybko. Było trochę spicy, trochę emocji i całkiem przyjemny klimat przez całą historię. Idealna książka na wieczór, kiedy chce się po prostu odpłynąć w lekkiej historii Moją ocena to 7,5/10

Magda1266 Florek Magdalena