Bony podarunkowe Podaruj prezent
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Akademia piłkarska #4. Walka o mistrzostwo

Niedawno pokazywałam Wam tom trzeci Akademii Piłkarskiej, a teraz mamy już czwarty i to od razu przeczytany, co zresztą widać po nieco wygiętej okładce książki 😅 Warto przypomnieć, że jest, to fenomenalna seria zwłaszcza dla dzieci kochających piłkę nożną. Oprócz bardzo ciekawej fabuły znajdziecie tu mnóstwo szczegółowych opisów meczów. Czytając, można poczuć się niemal tak, jakby naprawdę siedziało się na trybunach i oglądało spotkanie na żywo! Chyba jeszcze nigdy nie spotkałam książki, w której uprawianie sportu byłoby opisane tak dokładnie i realistycznie. ⚔️⚽ W czwartym tomie "Walka o mistrzostwo. Akademia piłkarska" @czytalisek_wydawnictwo Leo jest już jednym z lepszych zawodników w swojej drużynie. Jest kapitanem. Chłopiec mierzy się z bólami wzrostowymi, które utrudniają mu grę i zagrażają pozycji w drużynie. Jednocześnie mierzy się z kompleksami wynikającymi z jego wzrostu i siły. Leo mimo trudności nie poddaje się. Bierzę sprawy w swoje ręce i dzięki ciężkiej pracy udaję mu się znowu odnieść sukces! ⚽⚽ Książki pokazują, że sukces zwłaszcza drużyny, to ciężka praca, wsparcie oraz skromność. 

Mamprzepis.pl Gurynowicz Kamila

Weź coś nawiń. Każdy z nas jest stworzony do wielkich rzeczy

„Edzio weź coś nawiń" to książka, która opowiada o postaci Edzia. Zapewnie go kojarzycie np. z tik toka (bo ja właśnie stamtąd go kojarzę). Trzy słowa, myślę,że to pierwsze skojarzenie z Edziem. Piotr Bylina stworzył publikacje dla młodszych, ale i starszych czytelników. Utrzymana jest w lekkim tonie, dość motywacyjnym. Poznajemy bliżej Edzia, jego drogę, która nie zawsze była kolorowa. Miał wzloty i upadki, ale się nie poddał. Zmagał się z różnymi życiowymi wyzwaniami. Dodatkowo oprócz samej historii, autor daje nam wskazówki motywacyjne. W dość przystępny sposób porusza temat budowania pewności siebie czy radzenia sobie z trudnościami. Sięgając po tę książkę, niespodziewałam się, że dostanę taką historię. Jest napisana w przystępny i zrozumiały sposób. Daje do myślenia by się nie poddawać, jeśli jest trudniej. Myślę,że ta pozycja może być dużym wsparciem dla młodych, gdyż działa inspirująco. Warto po nią sięgnąć. 

zaczytana_martuska Janiak Marta

Regret Me Not

Jak (nie) wyjść za mąż po kilku drinkach w Las Vegas za obcego mężczyznę i się nie pogubić? A co, gdy po dwóch latach stanie się na wprost męża? Ups, mam męża, czyli zaczynamy kolejną szaloną przygodę stworzoną przez Ludkę Skrzydlewską. Od tej książki nie można się oderwać, ta historia wciąga od pierwszej strony, zapewniając humor, emocje i wypieki na twarzy. Cove, to chodzący żywioł i definicja chaosu w pięknym wydaniu, szalona krawcowa i miłośniczka adrenaliny, zachwyca humorem i psem o imieniu Furdinand. Nie boi się skoczyć ze spadochrony, czy wybrać się na niebezpieczną wyprawę w Andy. Ale boi się czegoś innego, zranienia i utraty bliskich jej osób. Oraz uważa, że problemy same znikną jak się ich nie ruszy. Więc nic dziwnego, że ma męża, którego nie widziała od dwóch lat. Aż do teraz. Jej przypadkowym mężem jest Cal, ale on to jest już zupełnie inna bajka. Księgowy z miną jakby połknął kalkulator, ubrany w garnitur, który kosztuje więcej niż jej roczne wydatki. I właśnie zapukał do jej drzwi, proponując, że się rozwiodą, ale ona musi polecieć z nim na ślub brata i udawać kochającą żonę. Gdzie lecą? Na mroźną Alaskę. Czy coś w tym układzie może pójść nie tak? Oczywiście, że tak i to wszystko. Więc szykujcie się na świetną zabawę. „Bo w tym tygodniu nie chodzi o mnie. Rodzina Showów nie chce prawdziwej mnie, a Calloway na pewno nie chce jej obok siebie. Chce idealnej żony, nie mnie." Ludka Skrzydlewska zestawiała ze sobą zupełnie różne dwa światy i osoby, które nie powinny do siebie pasować, a jednak jest zupełnie inaczej. Dialogi skrzą się od potyczek słownych, a sytuacje potrafią co chwilę zaskakiwać. Chemia między nimi wręcz parzy. On stara się trzymać zasad i zachowywać powagę, a ona robi wszystko by go wyprowadzić z równowagi. Humor jest świetny i wywołuje uśmiech.

inka.inbook Iwanowska Weronika

Włoskie komplikacje

To historia Lisy i Adama, którzy od pierwszego spotkania totalnie nie potrafią się dogadać. Ona jest żywiołowa, trochę chaotyczna i mówi to, co myśli, on z kolei poukładany, zdystansowany i raczej oszczędny w emocjach. Ich relacja zaczyna się od spięć, złośliwych komentarzy i niezręcznych sytuacji, ale wszystko zmienia się, kiedy są zmuszeni spędzać ze sobą więcej czasu i udawać parę. Z czasem okazuje się, że pod tą warstwą wzajemnej irytacji kryje się coś znacznie bardziej skomplikowanego i jednocześnie bardzo prawdziwego. Lisa to bohaterka, którą naprawdę da się polubić. Jest trochę nieogarnięta, działa impulsywnie, ale ma w sobie dużo ciepła i autentyczności. Nie jest idealna i właśnie to sprawia, że wypada tak dobrze. Z kolei Adam to jej totalne przeciwieństwo - spokojny, poukładany, momentami wręcz chłodny. I to zestawienie działa świetnie. Ich relacja rozwija się w bardzo przyjemny sposób - od niechęci, przez docinki, aż po momenty, w których zaczynają się naprawdę rozumieć. To wszystko jest pokazane bez przesady, bardzo naturalnie, co sprawia, że aż chce się śledzić każdy kolejny etap. Bardzo dużym plusem jest też klimat całej historii. Włoskie tło robi tu robotę - czuć słońce, wakacyjną atmosferę i ten luz. To nie jest tylko dekoracja, ale coś, co naprawdę wpływa na odbiór książki. Czytając, miałam wrażenie, jakbym sama na chwilę wyrwała się z codzienności i przeniosła w zupełnie inne miejsce. To jedna z tych książek, które potrafią poprawić nastrój. Dużo uroku dodaje też humor. Nie jest nachalny ani wymuszony, tylko wynika z sytuacji i charakterów bohaterów. Niezręczne momenty, udawanie związku, drobne sprzeczki - wszystko to tworzy bardzo przyjemną, lekką atmosferę. Kilka razy naprawdę się uśmiechnęłam, a to zawsze jest dla mnie duży plus. Fajnie wypadają też postacie drugoplanowe, które nie są tylko tłem. Wnoszą do historii dodatkową energię i sprawiają, że całość jest bardziej „żywa”. Dzięki nim fabuła nie kręci się wyłącznie wokół głównych bohaterów, tylko ma trochę szerszy kontekst. Podobało mi się również to, że mimo lekkiej formy książka przemyca coś więcej. Są tu momenty pokazujące, jak trudno czasem się otworzyć przed kimś innym albo wyjść poza swoją strefę komfortu. Nie jest to jednak podane ciężko czy moralizatorsko - raczej delikatnie, w tle, co tylko dodaje historii głębi. Motyw udawanego związku i relacji „od niechęci do czegoś więcej” jest tu naprawdę dobrze wykorzystany. Nie ma wrażenia powtarzalności czy nudy - wszystko rozwija się w tempie, które wydaje się naturalne i angażujące. Dzięki temu łatwo się w to wciągnąć i kibicować bohaterom. Podsumowując - to bardzo przyjemna, lekka i wciągająca historia, która świetnie sprawdza się jako odskocznia od codzienności. Ma w sobie humor, emocje i fajny klimat, a bohaterowie są na tyle autentyczni, że naprawdę chce się ich poznać bliżej. Idealna książka na moment, kiedy potrzebuje się czegoś pozytywnego i po prostu dobrze napisanego.

booksbygosiach Chmielewska Małgorzata

Włoskie komplikacje

„Włoskie komplikacje” autorstwa Zuzanny Kulik to moje pierwsze spotkanie z piórem tej autorki i muszę przyznać, że było ono wyjątkowo udane. Sięgając po tę książkę, liczyłam na lekką historię z romantycznym klimatem, ale dostałam coś znacznie więcej niż tylko prosty romans. Już od pierwszych stron urzekł mnie styl autorki, niezwykle lekki, ciepły i naturalny. To jedna z tych książek, które czyta się niemal bezwiednie, bo historia sama niesie czytelnika dalej. Strony uciekają w zaskakującym tempie, a każda kolejna scena sprawia, że chce się zostać w tym świecie jeszcze trochę dłużej. Ogromnym atutem tej powieści jest chemia między bohaterami, subtelna, ale wyczuwalna od samego początku. Autorka pięknie buduje napięcie poprzez spojrzenia, drobne gesty i niedopowiedziane myśli. To taka relacja, która rozwija się powoli, naturalnie, bez pośpiechu, dzięki czemu emocje są autentyczne i bardzo łatwo się w nie zaangażować. Całość dopełnia magiczny klimat Włoch, pełen słońca, ciepłych wieczorów, wspólnych posiłków i rozmów przy stole. W tle nieustannie obecna jest rodzina, która wnosi do historii ogrom serca, ciepła i lekkiego chaosu. Uwielbiam ten motyw, kiedy bliscy, z troski i miłości, próbują delikatnie (albo mniej delikatnie) pchnąć bohaterów ku sobie. Tutaj zostało to pokazane w cudowny, zarazem bardzo uroczy sposób. Jako czytelniczka kocham motywy forced proximity i one bed, więc ich obecność była dla mnie czystą przyjemnością. Takie sceny zawsze budują wyjątkową bliskość, napięcie i intymność i dokładnie to dostałam. Do tego dochodzi motyw rodziny, która próbuje wyswatać bohaterów, co tylko potęguje romantyczny klimat i sprawia, że serce bije trochę szybciej. Pod tą ciepłą, romantyczną historią kryje się jednak ważne przesłanie. „Włoskie komplikacje” pięknie pokazują, jak niedopowiedzenia potrafią ranić, niszczyć przyjaźnie, miłość i poczucie własnej wartości. Jak łatwo jest coś sobie dopowiedzieć, zamiast po prostu zapytać. To książka, która przypomina, że rozmowa i uważne słuchanie partnera są fundamentem każdej relacji, a pochopne wnioski potrafią odebrać szansę na szczęście. Podsumowując, jest to ciepły, romantyczny romans, który otula jak włoskie słońce i zostawia po sobie bardzo dobre emocje. To historia o bliskości, miłości, rodzinie i tym, jak ważne jest, by mówić i słuchać zanim będzie za późno. Dla mnie było to niezwykle udane pierwsze spotkanie z twórczością Zuzanny Kulik i mam ogromną ochotę od razu sięgnąć po kolejne książki autorki.

Zaczytanamadziasta Stanilewicz Magdalena