Recenzje
Akademia piłkarska #2. Witaj, drużyno!
Spełniacie swoje marzenia? Niekiedy bywa, że samo spełnienie marzenia jest dopiero startem a nie metą. I tak jest w przypadku Leo, chłopca, który chce grać w piłkę nożną. Szybko odkrywa, że talent to nie wszystko. Bardzo ważna jest też systematyczność i umiejętność radzenia sobie z niepowodzeniami. Drugi tom dorównuje pierwszemu. To historia pełna emocji, rywalizacji ale także relacji międzyludzkich. To nie jest zwykła powieść tylko o chłopcu, który gra w piłkę. To piękna historia o dorastaniu. Autor skupia się też na tym co dzieje się poza boiskiem. W tej książce w porównaniu do pierwszego tomu jest więcej presji, więcej trudniejszych- w moim odczuciu emocji. Radzenie sobie z rozłąką, porażkami… Wracają postacie z pierwszego tomu ale poznajemy też dużo nowych bohaterów. Tempo jest dość dynamiczne i dzięki temu ciężko odłożyć książkę na bok bo ciekawość zżera co będzie na kolejnych stronach. Moim zdaniem czyta się ją też bardzo dobrze dzięki temu, że jest bardzo realistyczna. Jest dużo dialogów, które nie są sztucznie napisane. Co ważne - książka jest napisana w formie pierwszoosobowej, dzięki czemu młody czytelnik jeszcze bardziej może wczuć się w tę historię. Na regale czeka na mnie już trzeci tom tej powieści a wy jeśli jeszcze nie poznaliście Leo ale zaciekawiła was jego historia to polecam sięgnąć po pierwszy tom. Książka super sprawdzi się u dzieci 9+. Ja ją czytałam mojemu 5 latkowi i bez problemu nadążał za tym co się dzieje.
I will wait for you
📚 Recenzja 📚 Miłość czy zemsta? ❤️🔥 “I’ll wait for you” autorstwa Moniki Kondas to historia, wtórej uczucia zderzają się z mrocznymi intencjami, a granica między tym, co dobre, a tym, co destrukcyjne - zaczyna się zacierać. Angelina Motier żyje w świecie stworzonym przez swoich braci - bezpiecznym, kontrolowanym i… złudnym. Nigdy nie kwestionowała zasad, które ją otaczały, aż do momentu, gdy na jej drodze pojawia się Xavier Lafayette. Jedno spotkanie wystarcza, by wszystko się zmieniło. Z niewinnej dziewczyny Angelina zaczyna przeobrażać się w kobietę gotową zawalczyć o siebie i swoje uczucia. Z kolei Xavier wchodzi do świata Angeliny z konkretnym celem - zemstą. Nie spodziewa się jednak, że spotka kogoś, kto całkowicie zaburzy jego plany. Zafascynowany, wręcz obsesyjnie przyciągnięty do Angeliny, staje przed wyborem: uczucie czy długo pielęgnowana nienawiść. Tylko czy jego emocje są szczere… czy to jedynie część gry? “I’ll wait for you” to książka pełna napięcia, emocji i trudnych wyborów. Autorka świetnie buduje relację między bohaterami - nieoczywistą, momentami niepokojącą, ale przez to jeszcze bardziej wciągającą. Motyw obsesji, kontroli i walki o własną wolność sprawia, że trudno się od niej oderwać. To historia, która nie daje prostych odpowiedzi. Pokazuje, że miłość nie zawsze jest czysta i niewinna - czasem bywa skomplikowana, bolesna i niebezpieczna. Największym atutem są wyraziste emocje i chemia między bohaterami, która wręcz „iskrzy” na każdej stronie.
Muza rockmana
„Nikt nie powinien cierpieć w ciszy” Emily - empatyczna asystentka kapeli oraz Tristan - skryty główny wokalista zespołu. Emily przypadkowo zostaje wzięta za kandydatkę do pracy, którą ostatecznie dostaje. Teraz przemierza Amerykę Północną wraz z zespołem Delirious Jones, a jej i Tristana uczucia rodzą się wśród dźwięków muzyki. Emily potrzebuje zmiany, a po skończeniu studiów nie wie jeszcze, co chciałaby robić. Dodatkowo skrywa ona sekret, przez który jej relacja z Tristanem staje się zakazana. Tristan uważa, że poszczęściło mu się w życiu i nie jest tak utalentowany, za jakiego inni go mają. Kreuje się na nieokiełznanego, a tak naprawdę ostatnio jest trochę zagubiony. Emily pewnej nocy zbliża się do Tristana i wyjawia mu swoją tajemnicę. Zdziwiło mnie, z jaką nonszalancją mu o tym opowiedziała, ale podobała mi się jego rekacja. Jednak okazuje się, że to nie był koniec. Obydwoje mieli cichą nadzieję na więcej zacisznych chwil spędzonych razem podczas tego chaosu trasy. Ich filozoficzne rozmowy były ujmujące i głębokie, a oni zwierzali się sobie z rzeczy, z jakich nie przyznaliby się innym osobom. Doceniałam, jak Emily chciała poprawiać nastrój Tristanowi, gdy ten zwierzył jej się ze swoich obaw, a ona zauważała drobne zmiany w jego występach. Emily musiała nauczyć się sobie wybaczać, a Tristan kochać siebie. Jednak to, ile doświadczyła bólu sprawiało, że oczy mi się szkliły. Przez długi czas była sama, a poczucie winy sprawiało, że sabotowała własne szczęście. Cieszę się, że gdy Emily znikęła, Tristan ją odnalazł, ale kiedy prawda wyszła na jaw, nawet mnie ona zabolała. Tyle lat pewne fakty zostały ukrywane, więc nie dziwie się, że jego serce zostało złamane. Najgorsze, że nie możemy cofnąć czasu i niczego przywrócić. Autorka zapewniła nam kolejną emocjonalną historię. Cieszę się, że obydwoje dostali własne domknięcie. Choć ich sytuacja była trudna, odważyli się na szczerość i zawiązało się między nimi coś magicznego. Emily i Tristan dali sobie wytchnienie, kryjówkę przed innymi i zrozumienie, którego tak dawno pragneli od świata. Emily i Tristan byli swoim spokojem.
Riley Thorn i trup w ogrodzie
„Riley Thorn i trup w ogrodzie” od Lucy Score to książka, która wchodzi cała na biało… a potem wywraca wszystko do góry nogami. To jedna z tych historii, przy których serio ciężko się nie uśmiechać. Już sam początek zapowiada chaos - urodziny, szampan, były mąż z problemami (oczywiście dramatycznymi) i… trup w ogrodzie. I to jest dopiero rozgrzewka. Riley to bohaterka, którą naprawdę da się lubić - trochę zakręcona, trochę nieogarnięta, ale totalnie urocza w swoim chaosie. Jej jasnowidzenie zamiast pomagać, często tylko dokłada kolejne warstwy absurdu, co daje świetny efekt. A Nick? Idealne przeciwieństwo - bardziej poukładany, ale i tak wciągnięty w tę całą szaloną historię po uszy. Ich relacja jest lekka, naturalna i momentami naprawdę uroczo zabawna. Ogromnym atutem są dialogi - szybkie, błyskotliwe, momentami tak trafne, że aż chce się je zapamiętać. Humor w tej książce nie jest wymuszony, tylko taki… płynący naturalnie z sytuacji i charakterów bohaterów. No i drugoplanowe postacie - absolutny hit. Ten dom to właściwie mieszanka wybuchowa osobowości, które razem tworzą genialny klimat lekkiego szaleństwa. Sama zagadka kryminalna? Jest, trzyma się całkiem nieźle i fajnie napędza akcję, ale umówmy się - tutaj chodzi głównie o dobrą zabawę. I tę książka zapewnia w 100%. To idealna historia na moment, kiedy chcesz się oderwać od wszystkiego, wyluzować i po prostu dobrze bawić. Lekka, przyjemna, momentami absurdalna - ale właśnie w tym tkwi jej urok. Jeśli lubisz książki, które poprawiają humor i nie traktują siebie zbyt poważnie, to będzie strzał w dziesiątkę.
Śmiertelna królowa
W państwie Ivecta władzę dzierżą wzbudzające strach wampiry, ludzcy mieszkańcy są wykorzystywaniu i spychani na margines społeczny. W Seranii, stolicy, na porządku dziennym jest bezprawie i gnębienie obywateli z czerwoną krwią. Natan, młody i niedoświadczony następca tronu nie umie poradzić sobie z niepokojami wstrząsającymi krajem, a wampirzy tradycjonaliści, sympatycy matriarchatu, domagają się na tronie królowej. Natan pod wpływem nacisków udaje się po poradę do Siostrzeństwa, których wyrocznia nakazuje mu poślubić ludzką dziewczynę - Calvię, która ma zostać królową na wampirzym tronie. Calvia nienawidzi wampirów, codziennie na własnej skórze doświadcza ich brutalnej dominacji, przez nie straciła ojca i pracownię alchemiczną. Natan nie spodziewał się tak szybkiego przejęcia tronu po ojcu, a na jego koronę czycha jego ciotka, która według przestarzałego, matriarchalnego prawa również ma do niej prawo. Młoda zielarka jest ostatnią i jedyną szansą na utrzymanie władzy i pokoju w państwie. Akcja toczy się powoli, lecz swobodnie. Odczuwałam trochę to, że ta historia jest jednak targowana dla trochę młodszego czytelnika, niż ja. Czasem wydawała się lekko infantylna, pojawiały się drobne błędy logiczne. Zabrakło mi zagłębienia się w sam proces przemiany Calvii, wyjaśnień w jaki sposób w tym świecie funkcjonują wampiry, bo w Iveccie mają one bijące serca, prowadzą dzienny tryb życia, a słońce im nie szkodzi. Do tego nie muszą pożywiać się krwią, a spożywają normalne posiłki, są nieśmiertelne, choć z tego, co zrozumiałam można je zabić. I choć ogólne światotwórstwo mogło zostać trochę bardziej dopracowane to uwielbiam to, że panuje tu matriarchat, kraj nie może być rządzony przez mężczyznę, a pierwsze i ostatnie zdanie ma królowa. Została świetnie poprowadzona polityka kraju, realne i bardzo realistyczne wyjaśnienia, dlaczego pewne prawa i sytuacje w państwie, czy systemowe dylematy obowiązują i nie mogą zostać zmienione ot tak. Od razu zakochałam się w błękitnookim Natanie o ciemnych włosach do pasa 😍 Wrażliwy i trochę nieśmiały wampir, który próbuje balansować między odpowiedzialnością za dobro swoich poddanych i zrozumieniem samego siebie. Calvia stanowczo walczy o lepsze jutro dla ludzi, jest nawet w stanie poświęcić swoje społeczeństwo. A jaki tu jest piękny slow burn! Relacja Natana i Calvii rozwija się baaaardzo stopniowo i niepewnie, żadne z nich nie chciało znaleźć się w tej sytuacji, ale oboje chcą tego samego - odbudować państwo i zjednoczyć społeczeństwo. Powoli i niepewnie rozwijają swoją relację. Nie ma tu ognia i iskier, ale jest urocze budowanie zaufania, i pewności oddania swojego życia w ręce drugiej osoby Absolutnie mój ulubiony bohater - Dymitr. Przystojny, zabawny, nihilistyczna kuzyn i najlepszy przyjaciel króla. I do tego najlepszy wojownik. I’m in! 😎 A ostatni rozdział wraz z ostatnim zdaniem książki to zakończenie tak intrygujące, że czekam na następny tom. Totalnie kupiła mnie piękna oprawa graficzna w wykonaniu Weroniki ❤️ I Dagmara! Jakie piękne podziękowania! Nigdy nie czułam się tak miło, jako zwykły, losowy czytelnik ♥️