Recenzje
Akademia piłkarska #1. Gra się zaczyna
Jeśli nie wiecie co to jest „spalony” - z tej książki się tego nie dowiecie, ale za to poznacie mnóstwo zagadnień związanych z pilka nożną, a jeśli nie jesteście fanami tego sportu, po tej lekturze - z dużą dozą prawdopodobieństwa - może się to zmienić. ⚽️ Poznajcie Leo, dwunastoletniego Amerykanina, który uwielbia grać w piłkę nożną. Pewnego dnia, podczas lokalnych rozgrywek wypatruje go skaut jednej z londyńskich drużyn i proponuje mu udział w letniej akademii piłkarskiej dla najlepszych młodych piłkarzy z całego świata. Na obozie jest ponad dwustu chłopców - finalnie w drużynie zostanie tylko jedenastu. Czy Leo uda się dostać do drużyny? Jedno mogę Wam powiedzieć: zrobi wszystko co w jego mocy żeby mu się to udało. Będzie pracował ciężej niż kiedykolwiek nawet wtedy, kiedy ciało po wymagających treningach będzie już odmawiało współpracy. Powiem szczerze, że mimo, że nie jestem wielką fanką piłki nożnej, czytałam tę książkę z wypiekami na twarzy i kibicowałam mu do samego końca. Mogę więc sobie tylko wyobrazić jaką frajdą będzie czytanie tej historii przez dzieciaki, które naprawdę fascynują się tym sportem!
Zagubione sny
❤ „Zgubione sny” autorstwa Julii Ksepko to powieść, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Już od początkowych stron opowieść o Mai Adler przyciąga uwagę i zachęca do dalszego czytania. Szczególnie urzekł mnie motyw Krainy Snów oraz sposób, w jaki autorka połączyła rzeczywistość z tym, co dzieje się w snach. To nadaje książce niezwykły, tajemniczy nastrój, a czasami naprawdę trudno jest rozróżnić, co jest rzeczywiste, a co jedynie złudzeniem. Największą zaletą tej książki są emocje. Maya, jako główna bohaterka, została przedstawiona w sposób bardzo autentyczny. Jej lęki, zagubienie i walka z własnymi myślami powodują, że łatwo można się z nią utożsamić. Widać, że nie jest ona osobą idealną, lecz kimś rzeczywistym, z problemami i słabościami. To właśnie uczyniło, że jeszcze bardziej przeżywałam każdą sytuację, która ją spotykała. Bardzo przypadł mi do gustu także sam wykreowany świat. Kraina Snów została przedstawiona w interesujący i fascynujący sposób, a sekrety, które powoli się ujawniają, tworzą napięcie i sprawiają, że ciężko jest przestać czytać tę książkę. Autorka doskonale pokazuje, jak wąska może być granica oddzielająca sen od prawdziwego życia, co wprowadza do całej fabuły niezwykły nastrój.
Frenemy. Przyjaciel czy wróg?
Błędy. Każdy z nas je popełnia. Najważniejsze to przyznać się do nich i umieć przeprosić. Ale kluczowe w tym jest to, by zrobić to wcześniej, niż później. Zwlekanie w czasie nie wróży niczego dobrego. Erika właśnie stoi przed trudnym wyborem - własnym sumieniem czy kuszącą propozycją, która jest dla niej bramą do spełnienia marzeń. A ona chce tylko jednego: akceptacji surowej mamy. Tylko czy w momencie, gdy pozna bliżej Chase'a będzie umiała wybrać mniejsze zło? Chłopak bowiem pod płaszczem wesołka i żartownisia skrywa całe morze kawałków szkła, z którego jest zbudowanego jego serce. On również ma w sobie to coś, co czyni go wartego wszystkiego. Cudna powieść. Może faktycznie skierowana do młodzieży 16+ ale wartości w niej zawarte, refleksje nad własnym życiem, które można poczynić, składnia do tego, by myśleć, że ta powieść nie ma ograniczeń wiekowych. Fakt, że tło wydarzeń do lata liceum ale cała reszta? Jak najbardziej uniwersalna. Autorka bardzo fajnie bawiła się słowami. Jej opisy i dialogi były lekkie. Naprawdę czytanie mi się nie dłużyło. Wręcz przeciwnie - nawet nie zorientowałam się kiedy dotarłam do końca. Ta historia pobudza wyobraźnię. Wczułam się w nią już od pierwszej strony. A im głębiej w tekst, tym było bardzo emocjonalnie, przewrotnie, ekscytująco. Słodko, romantycznie kontra smutno i aż przerażająco. Ot, samo życie. Kreacja bohaterów również w punkt. Zarówno główna para, jak i ich przyjaciele. Wyraziści ale stanowiący całość świetnej grupy. Pierwsze spotkanie z twórczością autorki było jak najbardziej pozytywne. Dlatego też będę chciała przeczytać jej poprzednią powieść "Grzeczni chłopcy nie kradną staników". Jestem ogromnie ciekawa co tam wymyśliła dla stworzonych przez siebie postaci. Polecam
Do wesela się zagoi
Do wesela się zagoi, to w sumie druga część książki Prędzej piekło zamarznie, wracamy więc do uroczej małej górskiej miejscowości, Silver Springs, ale z Sutton, przyjaciółką Mari, w roli głównej. To właśnie ona, wraz z przyjacielem Sainta, Hugh, ma zająć się przygotowaniami do ślubu tej dwójki. Cóż, ta znajomość zdecydowanie nie zaczęła się dobrze. On nadepnął na jej ogon (bo była przebrana za dinozaura!), po czym jej szarlotka wylądowała na jego koszuli, ups. Czy po tym niefortunnym zdarzeniu i niezbyt miłej rozmowie i ogólnej niechęci do siebie, będą w stanie współpracować? Tym bardziej, że zdają się być totalnie różni, a Hugh jest wycofany i...trochę sztywny. Cóż, na pewno Susie, córeczka Sutton od początku potrafiła okręcić sobie tego mężczyznę wokół paluszka ;) Susie na pewno jest takim promyczkiem w książce i jednocześnie bardzo ważną postacią, sporo było tu uroczych momentów z nią i Hugh. Natomiast zarówno on, jak i Sutton bywają zaskakujący i okazują się być inni, niż może wydawać się na początku. Nie powiem żeby ta książka miała znaleźć się w moich ulubionych autorki, ale miała w sobie sporo momentów uroczych, zabawnych, nieco niepokojących również. Na spędzenie wiosennych wieczorów będzie jak znalazł! I przyniesie nam trochę śniegu, kiedy sami już nie musimy się z nim męczyć;p
Recenzownik. Mój książkowy journal
! Dzisiaj post troszkę w innej odsłonie, ale równie kreatywnej - moja opinia po kilku miesiącach używania Recenzownika🤍 Zazwyczaj jestem fanką adnotowania w wersji cyfrowej, bo jest mi w taki sposób dużo łatwiej, aczkolwiek ten Recenzownik na pewno jest miłą odmianą i czymś wyjątkowym. W moim odczuciu jest on bardziej skierowany do młodszych odbiorców, którzy mogą mieć większą zabawę z uzupełniania stron, bo ja osobiście wielu z nich nie dotknęłam, co nie zmienia faktu, że jest on fajnym dodatkiem - tym bardziej, jeśli ktoś lubi działać bardziej kreatywnie 🤍 Czy jest to niezbędna rzecz w mojej biblioteczce? Absolutnie nie. Czy mimo wszystko jest fajnym dodatkiem i umila czas? Jak najbardziej. Tak jak wspomniałam - raczej jest on skierowany do młodzieży, ale nie jest to reguła bo w każdym wieku można znaleźć coś dla siebie🤍