Bony podarunkowe Podaruj prezent
ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Frenemy. Przyjaciel czy wróg?

,,Frenemy" to młodzieżówka, którą przeczytacie w jeden wieczór. Jest to lekka książka, która gwarantuje sporo śmiechu. Autorka bardzo świadomie wzbudza w czytelnikach emocje. Są momenty, w których czułam dyskomfort przez decyzję, jakie podejmowała Erika, ale takie książki właśnie lubię. Erika jest poprawną uczennicą, a Chase typowym bad boy'em. Bardzo podobała mi się przemiana bohaterów i ich relacja. Chase zdecydowanie jest postacią, która zyskuje przy bliższym poznaniu. Uważam, że każdy bohater wnosił coś do historii. Cały pomysł na fabułę może nie jest niezwykły, ale książkę czyta się przyjemnie. Polecam sięgnąć po ,,Frenemy", by na moment znowu wrócić na szkolne korytarze.

Pudrowe_strony Luboń Dominika

Muza rockmana

𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐌𝐮𝐳𝐚 𝐑𝐨𝐜𝐤𝐦𝐚𝐧𝐚 - 𝐏𝐞𝐧𝐞𝐥𝐨𝐩𝐞 𝐖𝐚𝐫𝐝 🎸🤘🏻 𝐊𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐰𝐢𝐞𝐤𝐨𝐰𝐚: 𝟏𝟖+ Emily pojawiając się w słonecznej Kalifornii nie spodziewała się tego, co ją tam spotka. A już na pewno nie przypuszczała, że losowego dnia swojego życia wyląduje w studiu muzycznym, gdzie zostanie potraktowana jako chętna do pracy na asystentkę. Co więcej, ona dostaje tą posadę. Drzwi do muzycznego świata stoją przed nią otworem, trasa koncertowa, mnóstwo fanów i ciężkiej pracy. Razem z Tristanem Daltreyem na czole. To akurat należy do plusów.. Dużych plusów. Nasz muzyk, którego opinia przysłonięta jest stereotypami, okazuje się być dość charakterystyczny. Można mu zarzucić wiele rzeczy, ale na pewno nie to, że nie zna się na tym co robi. Muzyka to jego życie, coś co kocha całym sobą. Było to naprawdę urzekające. Ich relacja bardzo szybko nabrała tempa. Od spotkania w studiu, przez kilka rozmów, spojrzeń, a oni już dla siebie przepadli. W książce pojawia się również wątek różnicy wieku, szesnastu lat. I pomimo tego, jak wiele mogłoby się to wydawać, podczas czytania czytelnik nie odczuwa tego w znaczny sposób. Ta dwójka potrafi nadawać na tych samych falach. Przeważnie. Myślałam, że to będzie zwykły romans z gorącym muzykiem w roli głównej i szczęśliwym zakończeniem. Jednak jakie było moje zaskoczenie, kiedy w książce pojawił się zwrot akcji, który ogromnie mnie zdezorientował i zdziwił. Przypadki okazują się zamiarami, które kryją za sobą historię. A te potrafią niszczyć. Żeby dowiedzieć się co wydarzyło się między tą dwójką, wejść w muzyczny świat Tristana i jego kapeli lub rozgościć się w słonecznej Kalifornii, zachęcam was do przeczytania. To było moje pierwsze spotkanie z autorką. I mimo, że nie wiem czy będę kontynuować czytanie jej książek, to ta naprawdę była przyjemna. Dobrze spędziłam przy niej swój czas. Bohaterowie nie okazali się płascy, mieli swoje historie, przesłanki. A w dodatku sama ich droga okazała się niezmiernie emocjonalna. Idealna pozycja do przeczytania na jeden raz, aby się odmóżdżyć z grającym w tle rockiem. ocena: 3,75/5 ✨

majestatycznaa Hybsz Amelia

Nowa klauzula. Kontrakt #2

Pierwsze wrażenie? 🌪️ Myślałam, że to będzie kolejny biurowy romans, a dostałam historię, która wciągnęła mnie totalnie od pierwszych stron. Klimat? Tajemniczy, trochę mroczny, ale z takim ciepłem, które rozlewa się w miarę czytania. I ta okładka… oj, nie oceniaj książki po okładce - bo w środku jest znacznie więcej, niż się spodziewasz. „Nowa Klauzula” to kontynuacja losów Richarda i Katy, którzy w pierwszym tomie przeszli długą drogę od zimnego kontraktu do wielkiej miłości. Powolne odkrywanie siebie nawzajem, ścieranie się charakterów i napięcie, które rośnie z każdym rozdziałem. Autorka świetnie buduje grę „on i ona” - niby wiadomo, dokąd to zmierza, a i tak nie możesz się oderwać. Do tego zwroty akcji, których się nie spodziewasz. On - twardy, zamknięty w sobie, z bagażem przeszłości. Ona - silna, ale nie irytująco. Ich chemia iskrzy na każdej stronie! Płakałam? Tak. Uśmiechałam się jak idiotka? Jeszcze bardziej. Ta książka wyciska emocje, ale w dobry sposób - bez taniego dramatu. Jeśli chodzi o fabułę bez zdradzania kluczowych szczegółów, to akcja drugiej części dzieje się kilka lat później, gdy są już małżeństwem i prowadzą spokojne, ustabilizowane życie. Mają dwie córeczki, a Richard wciąż odnosi sukcesy jako biznesmen i ceniony mentor, a cała Toronto ich zna i podziwia. Problem pojawia się w momencie, gdy nagle Richard runął ze szczytu w niewyobrażalny sposób, a cały ten idealny świat dosłownie legł w gruzach. To, co jest ważne w tej historii, to właśnie ta nagła zmiana — nagle w jednej chwili wszystko, co znali, przestaje istnieć, a oni muszą stanąć przed próbą całkowicie nowej rzeczywistości. To nie jest tylko zwykłe "żyli długo i szczęśliwie", ale historia o tym, jak bardzo jesteśmy krusi w obliczu tragedii, z którą muszą się zmierzyć. Muszą przejść przez ogromny kryzys i nauczyć się na nowo definiować siebie i swoją relację. Czy miłość może przetrwać, gdy wszystko się wali? Czy uda im się przetrwać ten kryzys? Tego dowiesz się z tej książki. Akcja? Początek delikatnie rozkręca się, potem galopuje. Nie ma dłużyzn. Styl Melanie Moreland jest lekki, płynny, dialogi naturalne, opisów w sam raz - ani za mało, ani za dużo. Idealne na jeden wieczór z herbatą i kocem. Dla kogo? Dla fanek/ fanów: · romansów biurowych z pazurem · wątków enemies-to-lovers · bohaterów z trudną przeszłością · mocnych emocji i happy endu (bo jest! 🤫) Jeśli lubisz Vi Keeland, Penelope Ward albo L.J. Shen - to jest Twój strzał w dziesiątkę. Moja ocena: 8/10 🌟 A teraz pytanie do Was: Czy znacie tę książkę? A może czytaliście coś innego Melanie Moreland - co polecacie? 🔽 

Brunette Books Walota Kamila

Regret Me Not

Cove ma wszystko, czego potrzebuje; super pracę, ukochanego psa i małe (ale przytulne!) mieszkanie, niczego nie brakuje jej do szczęścia. Jej życie jest ułożone i spokojne. Calloway jest przystojnym, umięśnionym „księgowym”, uwielbia szyte na miarę, drogie garnitury i można powiedzieć, że jest trochę sztywny. Zwykły opis bohaterów, prawda? Nic bardziej mylnego! Ta dwójka wzięła ślub dwa lata wcześniej w Vegas po pijaku, i od tamtej pory nie widzieli się ani razu, do czasu, gdy Calloway pojawia się na ślubie jej przyjaciół, aby z nią porozmawiać i.. zaprosić na ślub swojego brata, bo obiecał całej rodzinie, że pojawi się tam z żoną. Ludka mogłaby napisać książkę o kaczkach i uwierzcie, że pewnie by mi się spodobała. Odkąd odkryłam jej książki zakochuje się we wszystkim, co wychodzi spod jej pióra, więc oczywiście zakochałam się po uszy w historii Cala i Cove. Ona jest kolorowym słoneczkiem, on gburkiem w garniturze - dopasowali się idealnie i ich historia pokazuje, że czasem rzeczywiście przeciwieństwa się przyciągają. Styl Ludki jest przyjemny, czasem czułam jakbym oglądała w głowie jakiś serial komediowy, który kończy się tak zabawnymi ale też głupiutkimi wstawkami, że głowa mała. Ubóstwiam tę kobietę i historie, jakie tworzy. A jeszcze bardziej ubóstwiam mężczyzn, którzy wychodzą spod jej pióra😍 Cal to chodząca zielona flaga i potrzebowałam takiej komfortowej historii. Ta pozycja wywołała we mnie ogromny zachwyt i może trochę bardziej pokochałam motyw aranżowanego małżeństwa. Fabuła fabułuje (dziękuję ci, Calloway), daje radość i pochłania w całości. No i jak uwielbiacie pieski, to totalnie pozycja dla was, bo w książce czeka was wiele zabawnych momentów z Furdinandem, który jest chaotycznym i zabawnym zwierzakiem!

victorioushelf Sobczak Wiktoria

Muza rockmana

Lubicie wątek muzyczny? Bo ta historia jest wręcz wciągająca.🤭 🎸Recenzja 12/2026 Emily Applewood wybiera się na kalifornijską pustynię i tak przypadkiem zostaje wzięta za kandydatkę do pracy. Wtedy jeszcze nie widziała że zostanie osobistą asystentką podczas trasy koncertowej najsłynniejszej kapeli rockowej w całej Ameryce. Przypadkowe spotkanie z nieznajomym sprawia, że jednak dostaje tą pracę. Wyruszając w czteromiesięczna podróż poznaje wszystkich członków ekipy, lecz tylko jeden mężczyzna wzbudził jej zainteresowanie to Tristan Daltrey trzydziesto ośmioletni surowy i zdystansowany wokalista zespołu okrążony wiernymi fankami, ale jego uwaga skierowana jest tylko na pewną siebie i śliczną Emily. Dziewczyna ukrywa pewien sekret a Tristan uparcie stara się dowiedzieć czegoś o niej i tak pewnego razu mówi mu ona za dużo i to sprawiło, że wszystko między nimi staje się inne. Czytałam już książki autorki, lecz ta zdecydowanie najmocniej chwyciła mnie za serce. Relacja głównych bohaterów rozwija się stopniowo od niechęci, przez ciekawość po uczucie przed którym się bronią. Lecz to nie jest kolejny prosty romans, tutaj dostajemy emocjonalną historię dwójki ludzi na życiowym zakręcie. Ich relacja była pełna namiętności, lecz już na starcie skazana na niepowodzenie. Dziewczyna skrywa pewien sekret, który poniekąd rzutuje na to co czuli. I tak w pewnym momencie postanawia się ona usunąć z życia muzyka. Tym sposobem Emily próbuje zapomnieć o mężczyźnie, który z każdym kolejnym kilometrem trasy stał się jej kimś bliskim, lecz nie mogła cofnąć tego kim była nie tylko dla niego. Sekrety, tajemnice im dalej, tym fabuła robiła się coraz bardziej wciągająca i na sam koniec autorka budowała napięcie tylko po to, by w odpowiednim momencie zrzucić na czytelnika prawdziwą bombę. Styl Penelope jest lekki i przyjemny, tak kompletnie nie spodziewałam się takiego zakończenia, które oczywiście było dla mnie szokujące. Ta książka poprostu jest genialna, pokazuje że nic nie dzieje się przypadkiem i jest w jakiś sposób pokręcone, tak szczerze mogę wam ją polecić. 5/5⭐📚

1991gosiaczyta Chabowska Małgorzata